Treść opublikowana przez ogqozo
-
Primera Division
Ja tego kolesia traktuję jak żart, nie sądzę żeby dorosły człowiek pisał takie rzeczy serio, i to na punkcie koniecznego ubóstwiania jednego piłkarza, c'mon. Swoją drogą... Diego Costa ma 19 goli, Cristiano ma 18... któż teraz jest bezwzględnie o klasę najlepszym piłkarzem według jedynego sensownego kryterium? Ups. Mówię to tylko trochę żartem. Gol w te czy wewte, trzeba nadal podkreślać, że Costa jest w tym sezonie po prostu fenomenalny. Oddał mniej niż połowę tej liczby strzałów na bramkę, co Ronaldo. Ma też podobny udział w stwarzaniu sytuacji, choć jako dziewiątka ma rzadziej kontakt z piłką. No i ta jego nieustanna walka. Ten sezon Costy jest lepszy niż dowolny sezon Falcao, na co nawet ja bym przed sezonem nigdy nie postawił. Costa moooże generuje mniej ciekawych highlightów, ale generuje znacznie ciekawsze 90 minut. Co do dzisiejszego meczu Cristiano, no cóż, na pewno zagrał dużo lepiej, niż z Osasuną. Same jego umiejętności w pojedynkach z obrońcami znacząco pomagały posuwać akcje do przodu. Żal mi nieco Di Marii, bo to bardzo utalentowany piłkarz, ale widać z każdym meczem coraz bardziej, że Ancelotti ma w głowie taktykę, która w ogóle nie korzysta z akurat tego piłkarza. Niby gol i asysta, więc może przesadzam, ale wydaje się tu być nieco nie na miejscu, być może zalecenia Ancelottiego rywalizują z przyzwyczajeniami z epoki Mourinho, ćwiczonymi przez parę lat. Inna sprawa, że gol dość ewidentnie ze spalonego. Trzech graczy na nim było i to przez cały czas, nie że obrona jakoś nagle się cofnęła. Wydaje mi się, że piłka nożna wyglądałaby nieco inaczej, gdyby każdy mógł przy tego typu wrzutce po prostu sobie stanąć o te pół kroku bliżej bramki niż obrońcy. No ale do tego trzeba może być bezdyskusyjnie najlepszym na świecie.
-
Premier League
No ale tak naprawdę tak nie jest, że "dół stawki robi często niespodzianki". Ile razy w ostatnich sześciu kolejkach osiem najniżej notowanych drużyn pokonało kogokolwiek z górnej połowy tabeli? RAZ, na 48 meczów. I był to triumf 13. Aston Villi nad 9. Southampton, sensacja. Nie chce mi się przeliczać całego sezonu, ale chyba każdy kto ogląda różne ligi widzi, że w Anglii dół stawki to chłopcy do lania, co najmniej tak samo, jak w dowolnej innej lidze.
-
Premier League
Co właściwie ma wyrażać ten obrazek? Poziom gry w tych ligach? Szanse na sukces międzynarodowy? Chyba nie. W końcu np. w Hiszpanii są trzy kluby, które zarówno grają na co dzień lepiej, jak i byłyby zdecydowanymi faworytami meczu z każdą ekipą angielską (czwartym może być Bilbao, podnoszące się po dołowym okresie Bielsy). Czy miałoby jakiś sens stwierdzić, że boiskowo Real Madryt jest owcą, a Stoke czy Southampton lwem? Nie bardzo. Co do szans międzynarodowych, jest bardzo wyraźna korelacja, że to osobny aspekt gry, w którym trzeba na nowo zdobywać doświadczenie, dlatego bardziej skostniała czołówka oczywiście pomaga, by więcej klubów robiło wrażenie w Europie. Pamiętamy chyba, co się działo, gdy przypadkiem do czwórki w Anglii wchodził Everton czy Tottenham, czy jak nieobecna stała się w Lidze Mistrzów liga francuska, w której wymienność pozycji była zdecydowanie największa do czasu potężnego zastrzyku finansowego dla PSG. Myślę, że chodzi po prostu o finanse. Tutaj faktycznie jest tak, że angielski średniak często może zrobić nie mniej, niż hiszpańska i niemiecka czołówka.
-
Primera Division
To był jeden z tych wielu momentów na forumku, kiedy faworyt przegrywa i trzeba szybko rzucić jakiś cyniczny komentarz.
-
Primera Division
Barca - Messi = Widzew
-
Bundesliga
W ostatnich 6 meczach Borussia Dortmund zdobyła 4 pkt. To najmniej w lidze w tym okresie.
-
Bundesliga
To tyle z jarania się Marianem Sarrem. Bardzo słaby mecz nastolatka jedną z głównych przyczyn porażki z Herthą.
-
podsumowanie 2012 i co fajnego wyszlo w 2013, bo nie ogarniam c'nie
Kurde jednak zarąbista jest nowa płytka Arctic Monkeys. Puścić na słuchawy podczas wieczornego spaceru i mega. Cluth bardzo dobra płytka, chociaż jak dla mnie trochę za mało pomysłów, ale ma spooczko kopnięice.
-
NBA
Wbrew oczekiwaniom wielu mediów, transfery wcale nie ruszyły z kopyta. Z tego co wiem, wynika to głównie z tego, że większość ekip nie ma na ten moment za bardzo nic do oddania. Tak jak podpowiadał rozsądek, Knicks nie mieli żadnej ochoty oddawać Chandlera za troszeczkę finansowej ulgi w następnym sezonie. Podatek od luksusu sprawia, że mało kto ogólnie może coś oddać za Gasola, więc Gasol na razie zostanie. Podobnie Asik, z kontraktem na 15 mln w przyszłym sezonie (zastanawialiśmy się no i proszę - jednak taka konstrukcja kontraktu 5/5/15 chyba nie była zbyt dobrym pomysłem Rockets). Oraz Luol Deng. Nowe CBA ewidentnie też sprawiło, że kluby stały się znacznie, znacznie mniej chętne do oddawania wyborów w drafcie. W ostatnich okienkach prawie w ogóle przestano oddawać wybory w pierwszej rundzie. To oczywiście zmniejsza ilość opcji transferowych. Myślę, że ruchy ogólnie będą, ale raczej w lutym, kiedy niektóre zespoły będą już wiedzieć z większą pewnością, do czego zmierzają. Na razie to ciągle ten etap, że poza paroma oczywistymi pewniakami reszta sama nie wie, jakie ma widoki na ten sezon i na przyszłość.
-
Oskary 2014
Oho, coroczny temat do obwieszczania światu, że jeśli komuś podoba się inny film niż mnie, to na pewno dlatego, że są tam Żydzi/czarni/kobiety/geje/fejsbuk/seks/lewica/prawica/wojna/przeciwko wojnie/bo drogi i Hollywoodzki/bo tani i niezależny/bo wybierają zawsze tych samych/bo muszą kreować nowe gwiazdy z tyłka itp. "Zniewolony" jest faworytem od dawna i na razie nie wygląda, żeby się to zmieniło. Gdy mnie ktoś pytał miesiąc temu, mówiłem jeszcze o "Grawitacji" i "Her", i nadal myślę, że te filmy są najbliżej, oprócz "American Hustle". Ewentualnie jestem w stanie sobie wyobrazić, że "Her" zyska nieco po premierze, ale raczej na ten moment nie widać większych wątpliwości. Możliwe, że Cuaron zbierze sporo głosów za reżyserię, dla "równowagi" z główną statuetką dla McQueena. Nagrody aktorskie też wydają się jakby rozdane, Blanchett jest faworytem od dnia premiery swojego filmu i nic się nie zmieni, podobnie Lupita Nyongo, tradycyjnie więcej mocnych kandydatur wśród facetów. Swoją drogą, to ciekawe uczucie dla osoby interesującej się kinem, kiedy zaczyna się ten etap, gdy gwiazdami i już niemal klasykami stają się ludzie, których śledziłeś od pierwszego dnia ich kariery. Pierwszy film McQueena był niby wielkim wydarzeniem wśród krytyków festiwalowych, ale miał za mały zasięg na jakąkolwiek popularność. Drugi zwrócił uwagę głównie tym, że był o seksie, co zawsze znacząco pomaga zareklamować. Trzeci jest już Oscarowym faworytem, w co po tylu miesiącach nadal jest mi trudno uwierzyć (nie wiem nic o tym filmie, domyślam się jedynie, że jest podobnie bezwzględny, co poprzednie, a nie nagły skok w stronę popu). Jest to jednocześnie twórca kontrowersyjny - każdy jego film oprócz zachwytów zbiera sporo pojazdów za nudziarstwo i pretensjonalność - ale też doceniany za swoje, charakterystyczne podejście. Za 20 lat będzie się mówiło o McQueenie w takim zakresie, jak teraz się mówi o Malicku czy Lynchu, tylko że oglądam to po raz pierwszy na żywo.
-
Tak zwane indie
Poszukałem recenzji, znalazłem jedną na Destructoidzie, autor porównuje poziom trudności do Rastana. Aha.
-
NBA
Nikt nie chciał tego mówić na głos, ale chyba każdy się spodziewał tego z dużym prawdopodobieństwem. Drugi z kolei zawodnik z topu wraca po długiej kontuzji, gra bardzo słabo i zanim się rozkręci, już wylatuje znowu. Niby "tylko" 6 tygodni, ale teraz już chyba naprawdę zmalała ilość osób wierzących, że Kobe jeszcze coś da Lakersom (przy założeniu, że zdrowy by faktycznie tak wiele dawał - w sumie bez niego radzili sobie nieźle). Kobe sam chyba jest zdziwiony, że to pęknięcie, w trakcie meczu wszyscy zachowywali się jakby to było delikatne przeciążenie. No cóż, jest obrońcą, ma 35 lat. I tak długo zachowywał żelazne wręcz zdrowie, w zasadzie nigdy nie tracąc jakiegoś dłuższego okresu gry.
-
Ekstraklasa + Puchar Polski
- Cześć Ole Gunnarze Solskjerze, potrenujesz nas? - Was? Lol. Weźcie Henninga Berga, opowiadaliśmy sobie w szatni norweskie żarty 15 lat temu, więc jak widać on też jest dobrym trenerem. - Genialny pomysł! Legia szarpnęła się na dość zaskakujący ruch. Moim zdaniem, to żaden zły wynik, jeśli grają bez napastnika i ogólnie bez żadnego piłkarza rangi międzynarodowej, mają tak wiele meczów ligowych (21 kolejek ligowych do połowy grudnia? C'mon), a w Europa League, no cóż, nie było skuteczności, ale była gorszość od Lazio, a gra lepsza od dwóch pozostałych rywali. Jak dla mnie - gra akurat na takim poziomie, jakiego można się spodziewać. Pewnie Legia chciałaby więcej, ale czy to realne? Zobaczymy. Ja tam nie spodziewam się rewolucji, chociaż to przybysz z obcego świata, więc może pokaże jakieś ciekawe metody. Wszyscy wiemy, jak fantastyczny rozwój zanotował Śląsk po przyjściu trenera z Czech.
-
Death Game IV: Ostateczna rozgrywka
A co mnie to, jak chcesz to dopisz, ale punktów za Nelsona już nie dostaniesz.
-
podsumowanie 2012 i co fajnego wyszlo w 2013, bo nie ogarniam c'nie
To najlepsze co mogłeś wymyślić, kapela sprzed 50 lat? Zresztą znam nawet sporo hejterów Beatlesów. Argument jest prosty - "ich piosenki są słabe, są niczym w porównaniu z [tutaj preferowana kapela autora]", naprawdę łatwe. Ale po 50 latach to już im się trochę nie chce specjalnie hejtować po necie.
-
podsumowanie 2012 i co fajnego wyszlo w 2013, bo nie ogarniam c'nie
No to dobrze, że podkreśliłeś ten nieznany fakt. A kapela, która nie jest kontrowersyjna to...?
-
podsumowanie 2012 i co fajnego wyszlo w 2013, bo nie ogarniam c'nie
chyba nie czytasz intenetu, masa ortodoxów metalheadow hetuje strasznie deafhaven Mającna myśli "każdą listę tego typu", miałem (oczywiście?) na myśli większe listy, a nie, że każdej jednej pojedynczej osoby na świecie.
-
NBA
Ktoś mówił: Damian Lillard? No dobra, ja mówiłem, ale proszę, jeszcze jeden mecz i znowu... kapitalne, efektowne i ofensywne widowisko zakończone stalowymi jajami (ale i skutecznością uzasadniającą taką decyzję) Lillarda. Jezus Maria! 10 asyst, 8-12 za trzy? 30 pkt? 8 zbiórek? Kolo potrafi dać radę. Dzisiaj drugi mecz Pacers-Heat. LeBron obiecuje, że tym razem się nie zmęczy w połowie meczu.
-
Death Game IV: Ostateczna rozgrywka
Jeszcze sprawdzę, czy posty nie były edytowane... nie były. Dwóch użytkowników, którzy wytypowali Szewczyka, trafiło w dziesiątkę, albo też w sto pięćdziesiątkę (centymetrów). golab 29 Robak 29 Butt 28 dee 14 mate5 14 ogqozo 14 Qvstra 13 Siara 13 teka 13 Zajcik 13 Kalel 12 Milan 12 ragus 12 Soq 12 wiki 12 bartezoo 11 Hrubaz 11 szaden 9 Ermund 8
-
podsumowanie 2012 i co fajnego wyszlo w 2013, bo nie ogarniam c'nie
Zgadzam się z tobą, jest parę dobrych płytek na tej liście, Bronx, Letlive i Biffy zawsze na propsie, ostatnie płyty Sabbatha czy Nails też mi się podobały, na pewno posprawdzam resztę. Deafheaven jest chyba jedynym albumem, który widzę na dosłownie każdej liście tego typu, czy to pop, czy rock, czy metal, wszyscy lubią Deafheaven. Muszę sobie kiedyś puścić w podróży, bez internetu, żeby mnie nie korciło do wyłączenia po dwóch minutach z nudów.
-
podsumowanie 2012 i co fajnego wyszlo w 2013, bo nie ogarniam c'nie
Fall Out Boy jest, na 19. miejscu.
-
podsumowanie 2012 i co fajnego wyszlo w 2013, bo nie ogarniam c'nie
Lista Kerranga: http://www.rocklistmusic.co.uk/kerrang.html#2013
-
TRANSFERY
Dość zaskakujące, bo Ramires jest w tym sezonie podstawowym graczem i jednym z lepszych w Chelsea. No ale właśnie, może Chelsea po prostu jest przerażona, że ma jednego podstawowego gracza na jakiejś pozycji.
-
NBA
Otworzyłem szeroko oczy. Co? Kto to wymyślił? Popytałem po moich źródłach. Nie Amar'e, tylko Tyson Chandler. Najlepszy gracz Knicks i ogólnie jeden z najbardziej wydajnych graczy ligi ze stosunkowo dobrym kontraktem na 15 mln rocznie. Tak, to ma większy sens. No ale właśnie, trudno uwierzyć - bo ma sens, Lakers się wzmacniają, a Knicks czyszczą JR-a i latem Gasola. Może doszli do wniosku, że skoro i tak grają fatalnie, to równie dobrze mogą to robić za mniejszą kasę, ale przecież teraz grają bez Chandlera. Wróci Chandler, są normalne szanse na playoffy, a jak go wymieniać, pewnie można dostać coś lepszego (boiskowo, bo Gasol to spadające po sezonie 20 mln wypłaty, więc finansowo niezła szansa). No nie wiem, dla mnie brzmi jak coś, co Lakers sobie by życzyli i tyle. Wczoraj dobry meczyk Portland-Detroit, chociaż Drummond akurat nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia. To był mecz Josha Smitha. Smith ma za duży kontrakt, Drummond nie odejdzie - czy Detroit zacznie w końcu handlować Gregiem Monroe? Trzech pod koszem to za dużo, wszyscy to wiedzieliśmy, a wiele klubów by się dało pokroić za Monroe na centrze (powiedzmy...). Na koniec buzzer-beatera (niemalże - 0,1 sekundy bodaj zostało) rzucił Damian Lillard. Muszę przyznać kolejny raz - byłem w błędzie. Koleś się rozwija. Nadal uważam, że nie podskoczy już wiele wyżej, ale już ten sezon wystarcza, by mówić o nim jako o świetnym graczu. No i naprawdę morduje w clutch. Rzucił, bo rzucił - meh, Portland nawet się jakoś specjalnie nie cieszyło, przybiło piątki i poszło. Ale to już kolejny raz, gdy koleś ma stalowe jaja w clutch niczym Chris Paul. Ogółem, gra naprawdę dobrze, chociaż ta liga ogólnie zaczyna być ligą rozgrywających i można wymienić wielu niedocenianych PG na ten moment (Mike Conley, Isaiah Thomas, Ty Lawson, Bledsoe, a czuję czasem w kościach, że Patty Mills niedługo będzie kolejnym kolesiem w stylu "przyszedł do Spurs nie wiadomo skąd i po jakimś czasie stał się świetnym graczem"). Harden skręcił kostkę i kończył na jednej nodze:
-
Champions League
A para City-Barcelona to niby jakie? Ja wiem, że City fajnie zagrało z Bayernem, ale to był mecz o nic. Zobaczymy, jak zdrowie Messiego, jeśli się nie wyleczy do lutego to może będzie jakaś nadzieja na niespodziankę... W sumie to nie wiadomo. Faktycznie, w TYM momencie - City gra bardzo dobrze, a Barca słabo. Ale... jakoś trudno uwierzyć, żeby to się miało długo utrzymać. Wrócimy do tematu za dwa miesiące. Tak jak pisałem, w tym roku tak wyszło, że ekipy z drugiego koszyka to w komplecie zdecydowanie drugi garnitur europejski. Najwyższy potencjał ma ogólnie Leverkusen, ale w grupie LM pokazali się cienko. No i Arsenal, ale nie z Bayernem. Najniżej wśród faworytów są Chelsea i United, ale nadal te ekipy mają nad swoimi rywalami kolosalną przewagę w budżecie i doświadczeniu i są faworytami, choć jak dla mnie nie takimi murowanymi. Ogólnie mecze będą ciekawe (wiemy już np., że choćby Milan w styczniu pozyska kilku piłkarzy), ale na razie żaden thriller się nie szykuje, bo i przy takim rozstawieniu nie mógł...