Treść opublikowana przez ogqozo
-
Fantasy Liga
Po prostu kolejka jest w środku tygodnia i co jakiś czas i zawsze zapominam o tym, żeby sobie ustawić skład. Dodatkowo jak raz sobie przypomnę, to zawsze akurat stronka będzie się wieszać. Przestałem grać zupełnie przypadkiem. Ciekawe ile mam punktów. Gram ciągle w Premier League, które mnie nie rozpieszcza. Lallana znowu przeszedł na lewe skrzydło, gdzie chu'ja jest przydatny, Ravel i Lukaku nie chcą strzelać, Negredo jest rotowany (po ciul?) i tak dalej. Obronę Southampton już każdy nadrobił, więc mogę być zadowolony jedynie z Vertonghena, który jeśli pozostanie na lewej, to będzie punktował jak szalony. To mało, gdy Suarez, van Persie i Aguero nabijają innym setki punktów. W końcu kupiłem Cazorlę, widać go zdrowego i brykającego jak sarenka. Razem ze Stevie'm G. stanowi duet oczywistych kandydatów, których mało kto kupił bo woleli inne opcje z tych zespołów. Od teraz, moje największe nadzieje. Po powrocie Daviesa z kontuzji jestem znowu zadowolony ze składu i szykuję się na w końcu dobrą kolejkę. Arsenal może skompletować niesamowity tydzień, po pokonaniu wicelidera i jednej z dwóch najlepszych ekip w Europie zakończyć bijąc mistrza swojej ligi. Lukaku i Negredo stają naprzeciw totalnych cieniasów, którym po prostu muszą coś wsadzić. Stevie G. odpoczął i rozwali Fulham. Davies i Vertonghen pewnie też coś walną, albo chociaż bonusa. Zastanawiam się jeszcze tylko, czy Amalfitano coś walnie Chelsea, no i czy na kapitana oczywiście Santi, czy jednak napastnik.
-
Champions League
60 minut atakuje Dortmund, Arsenal nic, zero strzałów. Pierwszy strzał, i to wciśnięty ciasno - gol. Znowu Dortmund zawala przy starciu powietrznym w swoim polu karnym, najlepsza metoda na nich. Teraz się na pewno rzucą, powinno być bardziej... dynamicznie. I z golami. Po golu mecz wkroczył w tryb turbo, zaje'bongo to wygląda, kto nie ogląda niech żałuje.
-
Champions League
Najciekawiej znowu w grupie śmierci, gdzie rewanż Dortmundu z Arsenalem. Stało się jasne, że Marsylia odpadnie, wobec czego dla każdego obowiązkiem jest ją pokonać, a poza tym - każdy mecz będzie o dużą stawkę. Faworytem na pewno wydaje się Borussia, która przegrała z Napoli pechowo, za to od Arsenalu jest wyraźnie lepsza. Ponadto ma za sobą niezły odpoczynek, grając w piątek. Arsenal? Nadal wymiata w lidze angielskiej, z Ramseyem na czele, pokonał właśnie pewnie drugi Liverpool. Gdyby nie spotkanie dwa tygodnie temu, na pewno robiłoby to lepsze wrażenie, ale tak czy siak - tamten meczyk był świetny i ten też powinien być. Dortmund jest teraz w takim trybie, że praktycznie nie umie się bronić, atakuje cały czas - raz wbije 0 goli, raz 6, ale zawsze się stara. Kanonierzy mogą liczyć na "zero", ale będzie mi ciężko ugrać punkty na terenie jednej z dwóch najlepszych ekip w Europie. W centrum uwagi - Lewandowski, który chyba gra o kontrakt, bo w ostatnich tygodniach zagrał kilka spośród najbardziej dominujących meczów w karierze, choćby z HSV, Freiburgiem i teraz Stuttgartem. Jest też drugi za Cristiano Ronaldo po względem goli strzelonych w LM w tym roku kalendarzowym. W ostatnich meczach rozkręcił się też Mchitarjan po słabszej serii, mając 4 asysty w ostatnich dwóch meczach. Już gra Zenit, którego remis z Porto ucieszy, ale Portugalczycy są zdecydowanie lepsi, cisnąc ostro. Niestety dla siebie, podarowali Zenitowi gola i 1-1, co stawiałoby ich w trudnej sytuacji. Atletico powinno wykonać egzekucję na Austrii, która jako jedyna nadal nie zdobyła nawet gola. Basel powinien pokonać Steauę, jeśli myśli o awansie. W drugim meczu faworytem jest Chelsea, bo Schalke ciągle zawodzi i nie wydaje się wystarczająco solidną ekipą, by stawiać na punkty dla nich. Barca, podejrzewam, nie straci więcej punktów, bo ile można, zwłaszcza gdy Milan naprawdę jest daleko od bycia w jakiejś dobrej dyspozycji. Ajax ma ostatnią szansę, by powalczyć, na pewno stać ich na pokonanie Celticu, ale też Szkoci potrafią punktować i kto wie, ile jeszcze niespodzianek mają w rękawie.
-
Reprezentacja Polski
Dość zaskakująco. Nie oglądam za bardzo polskiej ligi, ale z tego co słyszałem, to ci zawodnicy nie zawsze należą do najbardziej chwalonych. Taki Hołta - może okej na polską ligę, ale czy kiedykolwiek będzie cokolwiek dał dobrego kadrze? Wiem, że Mila kontuzjowany, a Paixao jeszcze nikt nie poprosił o obywatelstwo, ale meh... Mniejsze zdziwienie to by był choćby Gikiewicz. Z graczy, którzy mnie nie dziwią, wymieniłbym Brzyskiego i Teodorczyka. Tego drugiego jestem swego rodzaju wielbicielem - w tym sensie, że uważam, iż to najlepsze, co w Polsce mamy z napastników. Owszem, brak mu regularności, delikatnie mówiąc. Ale... powiem tak, gdybym był dyrektorem sportowym Borussii, to bym go kupił. Jedyny zmiennik dla Lewandowskiego, jakiego widzę na ten moment na horyzoncie. Brzyski zaś, cóż, widziałem na własne oczy tyle, że jest lepszy od Wawrzyniaka, zawsze coś. Ogólnie pewnie on i ktoś inny zagrają po 45 minut na lewej obronie, bo z lig zagranicznych nikogo nie powołano. Reszta dziwna. Czasami dość stara, jak na graczy, którzy nic nie osiągnęli polską ligą, a czasem w sumie także i w niej. Zobaczymy, czy coś z tego będzie.
-
Champions League
Już dziś wraca Liga Mistrzów, dając nam rewanże za ostatnią kolejkę. Ciekawie chyba powinno być w Turynie, gdzie Juventus mający na razie dwa punkty musi coś w końcu pokazać. Jeśli przegra, może tracić 5 pkt. do Galatasarayu, czyli generalnie będzie blisko sporej niespodzianki, jakie rzadko chodzą w LM... ale dalej stawiałbym na Juve. Real ostatnio poprawił skuteczność, rozstrzelał się w lidze, na tyle, że przy wysokim prowadzeniu zaczyna się totalnie rozprężać i tracić masowo gole. Dzisiaj tak chyba nie będzie, powinna zostać sama poprawiona skuteczność i dlatego wydają się faworytem meczu. Na co może liczyć Juve - Real ma 9 pkt. i nie opłaca mu się przemęczać na LM, bo i tak zajmie pierwsze miejsce. O pierwsze punkty powalczy Sociedad, które tradycyjnie ma szanse coś ukraść United, ale zobaczymy, jak z tym będzie. Podopieczni Moyesa może nie powalają stylem, ale dzięki dobrej postawie Ronneya, RvP i Januzaja zaczęli strzelać sporo goli. W Doniecku dokończyć dzieła musi Leverkusen, które nadal ma wahania formy, ale dopóki zagra jak zazwyczaj, powinni wygrać i być też o krok od awansu. Ciekawy mecz w grupie C, bo starcie Olympiakos-Benfica może przesądzić o awansie. Na razie obie drużyny na równi, dla mnie faworytem jest Olympiakos, który gra naprawdę dobrze i nawet w meczu z PSG grali znacznie lepiej, niż by sugerował wynik. Benfica zaś rozczarowuje swoją postawą w Europie. W grupie D tradycyjnie trzeba współczuć rywalom Bayernu, którzy pewnie już chcieliby być po meczu i dostać chociażby 0-3, niż musić znosić tę bezradność. Grupa będzie zupełnie przesądzona, jeśli City pokona CSKA u siebie, co wydaje się całkiem możliwe, nawet jeśli w ostatnich paru spotkaniach mistrzowie Rosji zaczęli znowu coś grać, ale też bez szału. W świetnej formie jest głównie Toszić, mogący na prawej flance wykorzystać łatwiej swoje świetne kopnięcie z dystansu lewą nogą. Jego przygoda w Manchesterze (pamiętacie?) była kompletnym niewypałem, więc, no nie wiem, może się zepnie i coś strzeli i CSKA wysępi remis.
-
Serie A
Moim zdaniem skład dobry, z pomysłem. Było widać od zawsze, że Roma co tydzień wkłada mnóstwo sił i nie dadzą rady grać co trzy dni, bo nie mają żadnej sensownej ławki. Jestem pewien, że w powodu sił nie zagrał od początku Ljajić. Wypada Totti, Gervinho i Castan - zmienników na tym poziomie po prostu nie ma, więc nie można utrzymać takiego samego poziomu. Już następny w kolejce Marquinho to bolek, cieniutki. Można się starać kombinować i może wygrać, no cóż, tym razem nie wyszło, zresztą zasłużenie, mecz zupełnie na remis.
-
Serie A
No i stało się, koniec serii. Od momentu strzelenia gola słaba Roma broniła się jak mogła i tyle, tym razem się nie udało.
-
Serie A
Diego Simeone to, jak wiadomo, nowy Klopp (polskie media podłapią to ode mnie za jakiś rok, tak jak starego Kloppa), ale czy Rudi Garcia to już nowszy Klopp? Jak uwielbiałem jego taktykę w Lille, tak Romę ogląda się jeszcze lepiej, gdy jest więcej talentów. Tym razem, wobec niedomagania napastników, mamy ustawienie, które nazwałbym 4-3-2-1, z Pjaniciem i Florenzim krążącym jako takie dziesiątki, szukających wyrwy w obronie do przecięcia. Stąd gol Strootmana. Więcej ataku idzie w tym ustawieniu też z bocznych obrońców, ale im akurat średnio to wychodzi. Pjanić, wow.
-
Bundesliga
To nie do końca tak. Nie róbmy sytuacji, że Bayern wyciska wyniki z niczego jak jakiś Manchester United. Bayern ewidentnie był w tym meczu lepszy, na przestrzeni 90 minut. Posiadał piłkę przez 63% czasu, w sporej mierze na połowie rywala. Ponad 40% akcji meczu działo się w okolicy bramki Hoffenheim (20% - Bayernu), tylko jeden ich piłkarz - Volland - był częściej na połowie Bayernu, niż swojej (w Bawarii: pięciu graczy). Nic dziwnego, że to Bayern stworzył co najmniej dwukrotnie więcej sytuacji bramkowych. No i wygrał 2-1. Mogło się skończyć inaczej, bo tak bywa w futbolu, ale ten wynik jest zupełnie normalny. Czy Bayern nie grał świetnie? Ależ grał, na tyle, ile można, gdy rywal nastawia się na kontry. Znowu fenomenalny był Ribery. Jak zawsze. Ile razy słyszę teksty w mediach typu "Messi czy Cristiano najlepszy", wiem, że to zasługa działań marketingowców ich sponsorów, bo na boisku Ribery jest pomiędzy nimi na luzie. To nie był wielki mecz Bayernu, ale to jest wielka ekipa, która bez każdego piłkarza jest w stanie dalej dominować rywala. Nic dziwnego, że wygrywa. Tak samo Borussia Dortmund jest zdecydowanie lepsza od każdego rywala, na tyle, że przy wahaniach losu nadal wygrywa 90% meczów. Jak na razie przegrała dwa razy, raz była lepsza do czerwonej kartki (tracąc gola kontrowersyjnego), drugi raz miała ogromną przewagę jak w każdym innym meczu, ale nic nie wbiła, a rywal wykorzystał jej desperacką ofensywę w końcówce. Nie można mieć gwarancji wygranej, ale bycie dużo, dużo lepszym od rywala jest nadal najlepszym sposobem. Podobnie Barca i Atletico w Hiszpanii.
-
Premier League
W sumie tak, ale jednak nie tylko. Oczywiście nie nazwałbym się od razu "kibicem" niczego, bo nie uważam, żeby to miało sens, kiedy sam nic nie wnoszę. W małej mierze pośrednio utrzymuję Śląsk oraz reprezentację Polski i oczywiście nieco bardziej mi zależy na ich sukcesach, ale też fakt, że pośrednio ja troszeczkę bym na ich sukcesach sam zyskał, więc nie poczuwam się do jakiejś dumy. ALE... są pewnie jakieś ekipy, za które trzymam kciuki nieco bardziej, niż za inne. Niestety we Wrocławiu nie ma za bardzo klubu, któremu dałoby się kibicować "dla idei", choć na świecie pewnie są, jak St. Pauli czy Athletic Bilbao. Z dwojga złego wolę Polar od Śląska i Gwardii, ale też daleko do poziomu, żebym faktycznie ich zaczął wspierać, bo są tak amatorsko słabi. Do tego na pewno mam jakieś pozapiłkarskie uczucia do klubów z miejsc pochodzenia dawniejszej rodziny, czyli Pogoń Lwów (niestety, też jest to amatorka wśród amatorek, a nie prawdziwy klub), Karpaty jako normalny klub lwowski. No i oczywiście jak każdy trochę bardziej lubię kluby, które mają mniejszy budżet. Myślę, że gdyby obecny Dortmund grał dokładnie tak samo, ale po kupieniu każdego za 50 mln euro, to nieco mniej bym ich cenił. To w sumie też jest sztuka - podziwam czyjś kunszt w szkoleniu i znajdowaniu talentów, no ale można powiedzieć, że inna sztuka niż samo granie w piłkę i trenowanie. Jest też masa innych rzeczy, na pewno ładne logo i barwy też nieco skłaniają do lubienia (w FM-ie zazwyczaj gram klubami, które mają zwierzę w herbie, albo jakąś ciekawą historię, typu "100 lat temu byli najlepsi w kraju, dziś piąta liga"), ale to doprawdy jakiś mały procencik kibicowania. W każdym razie, nie obchodzi mnie co o tych klubach myślą inni.
-
Premier League
No dobra, oczywiście, ale co to dokładnie za tradycja, historia? Za co lubisz akurat tych piłkarzy i Wengera? Skoro nie za granie dobrze, to za co?
-
Premier League
I nico, pytałem o Arsenal, nie Legię. Ktoś spodziewał się goli w meczu o drugie miejsce? Nie w meczach Tottenhamu! Generalnie tylko Spurs na razie grają, Everton ma jedno samotne uderzenie Osmana nad bramką i niewiele poza tym zrobił. Dziwię się zawsze, że Vertonghen tak nie lubi grać na lewej stronie, bo jest w tym świetny, jedyny zawodnik, dla którego warto to oglądać jak na razie. Tottenham jak zawsze nic nie umie zrobić, żeby strzelić gola. Powinni dostać karnego za faul bodajże Colemana na Vertonghenie. Ja miałbym wtedy 12 pkt. dla Vertonghena z bonusa i asysty, 30% posiadaczy Colemana - stratne za gola i karnego. Widać, że ktoś tutaj przekonał sędziego, by było inaczej.
-
Premier League
Proszę nie, kolejny zespół sezonowcy mi zepsują ;/ Sezonowcy to tacy, którzy mu kibicują, bo gra dobrze, tak? A ty zacząłeś mu kibicować z jakiego powodu? Pytam z ciekawości, znam w Polsce tylko ludzi, którzy zaczęli bo grał dobrze.
-
Death Game IV: Ostateczna rozgrywka
Jak Nelson zejdzie to ja dostanę 14 punktów, a wiesz ile ty, Kmiot, cwaniaczku? Zero. Oczywiście mu tego nie życzę, ale każdy kiedyś umrze. Niektórzy pewnie już niedługo.
-
Death Game IV: Ostateczna rozgrywka
Jak Nelson zejdzie to ja dostanę 14 punktów, a wiesz ile ty, Kmiot, cwaniaczku? Zero. Oczywiście mu tego nie życzę, ale każdy kiedyś umrze. Niektórzy pewnie już niedługo.
-
Death Game IV: Ostateczna rozgrywka
Dobra, szybko moje typy, bo widzę, że zawodnicy już zaczęli rozgrywkę od pierwszych momentów niczym Asmir Begović. Christopher Lee - 8 Władysław Bartoszewski - 10 Paul McCartney - 1 Lauren Bacall - 7 Jan Olszewski - 3 Michaił Kałasznikow - 6 Nina Andrycz - 13 Benedykt XVI - 11 Jerzy Urban - 2 George Bush Sr. - 4 Sean Connery - 9 Nelson Mandela - 14 Henry Kissinger - 5 Wojciech Jaruzelski - 12 Joker - David Rockefeller Obsolete User - Mazzeo
-
Death Game IV: Ostateczna rozgrywka
Własnoręczna likwidacja celów jest niedozwolona. Są zasady forum i są zasady gry.
-
Premier League
A to ci niespodzianka, odżyty Torres jednak zagrał tragicznie. Asmir Begović dogonił go w klasyfikacji strzelców ligi, kto ostatecznie zwycięży w tej zaciętej rywalizacji? Cała Chelsea w sumie też słabiutko. Największe zagrożenie w meczu z Newcastle stworzył John Terry, zdecydowanie najlepszy wśród nich na boisku. Newcastle było dużo lepsze i..., hm, to Newcastle, tyle komentarza. Liverpool nie zdał kolejnego testu z w miarę silnym rywalem. Cazorla ich rozjeżdżał. Swoje dołożył Ramsey, który nadal jest niesamowity. Odbierał, był wszędzie, no i gol. Pellegrini w końcu posadził Joe Harta i od razu City wygrało 7-0, widzicie jakie to proste? Aguero przejmuje ligę. Żadna ekipa poza Arsenalem w ostatnich czterech kolejkach nie zdobyła tylu punktów, co United. Wystarczyło w sumie dać piłkę do Rooneya i van Persiego, którzy w ostatnich paru meczach robią robotę. Zwycięzca dzisiejszego spotkania Everton-Tottenham zajmie drugie miejsce. Chyba że będzie remis, wtedy drugie zostanie Chelsea, a Arsenal będzie już mieć aż 5 pkt. przewagi. Ciekawe, czy wyjdą też z grupy LM.
-
Primera Division
Na ten moment jedenaście ekip w lidze hiszpańskiej straciło mniej goli, niż Real. Nie chce mi się nawet szukać, kiedy był sezon z takim wynikiem, czy w ogóle był. W każdym razie, nie, nie za Cannavaro ani po nim. Za Cannavaro było to od zera do pięciu, a po nim - od jednej do dwóch.
-
Premier League
Dwie najlepsze ekipy ligi w tym momencie. No dobra, Żoze, niech ci będzie, może dwie z trzech najlepszych. Ale na pewno te niespodziewane. Na mym blogu widać, że nie stawiałem na nich, iż wejdą do czwórki, co dopiero powalczą o mistrza. Teraz już tego nie powtórzę... Liverpool ma tę przewagę, że nie gra w pucharach. Ale tym razem Arsenal też odpoczął, niby grali jakiś tam pucharek, ale rezerwami. Myślę, że wypadną dużo lepiej, niż z Crystal Palace, gdzie po dortmundzkiej lekcji tempa byli ewidentnie wyczerpani. Pytanie brzmi, co z atakiem? Wydaje się pewne, że Liverpool coś strzeli, przy TAKIEJ formie duetu Suarez-Sturridge i dość słabej defensywie Kanonierów. Ile za to potrafi strzelić Arsenal? Liverpool pozwala rywalom na sporo okazji, ale trudnych, dających się uratować - a Arsenal lubi sobie stwarzać dużo okazji, ale kiepskich. Myślę, że będą liczyć na "pukajcie, aż wam otworzą", na błędy, stałe fragmenty, jeśli chcą wygrać. Trudno powiedzieć, jak się mecz ułoży, ale obie ekipy mi się podobają stylem, taktyką - wiecie, taka przyjemność z oglądania drużyny, która wie, czego chce - powinien być fajny mecz.
-
Sex, Drugs & linki muzyczne biatch
No nie wiem... powiedzmy, że jak uznałem "Suburbs" za idealną letnią płytkę, tak w tej metaforze "Reflektor" jest zimowy. Powolny, ospały, nic się nie dzieje, ale jest w miarę tuląco i wzruszająco. Na razie bez porywu, dla mnie to jest za wolne i zbyt długie chyba, może jak posłucham więcej to zidentyfikuję jakieś ulubione fragmenty.
-
NBA
Mecz Bulls-Knicks już bardziej przewidywalny. Oczywiście, w ostatniej akcji Derrick Rose rzuca nad mikrym Rayem Feltonem i Tysonem Chandlerem... no rzuca po dość szalonej paraboli i trafia i Bulls wygrywają, a przy pudle by przegrali, tyle. Knicks oczywiście w ostatniej akcji dają akcję do Melo, niech sobie rzuca. Melo rzuca trójkę, no cóż, szanse powodzenia nie były wielkie.
-
Serie A
Jak na mecz lidera z ostatnią ekipą, piękne to nie było. Widać, że Roma nie da rady w tym składzie grać co trzy dni. Ale trzeba oddać, że Chievo nie miało ani jednej okazji.
-
TRANSFERY
Dariusz Dudka podpisał kontrakt z Birmingham. Wow, Dariusz Dudka żyje! Regularnie grał w polskiej kadrze i ma dopiero 29 lat, a tak długo był na bezrobociu, zadziwiające. Nie wolał już np. wrócić do Wisły niż walczyć o utrzymanie w angielskiej drugiej klasie? Mój ulubiony wpis na Twitterze od fana Birmingham: "może namówi Lewandowskiego, Błaszyczkowskiego i Piszczka".
-
Death Game IV: Ostateczna rozgrywka
Dobra, jest Urban zamiast Rodowicz, stawkę uważam za dobrą, więcej zmian chyba nie potrzeba.