ogqozo
Senior Member
-
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda temat: Resonance: A Plague Tale Legacy
Treść opublikowana przez ogqozo
-
Bundesliga
To, że nie oceniam siły zespołów na podstawie 5 ostatnich lat, nie znaczy, że robię to po jednym meczu. Raz, że o wyniku meczu decydują detale, pojedyncze akcje, szczęście, dyspozycja zdrowotna dnia itd., itp.. Dwa, że czasami jakiś rywal ma akurat styl, który komuś nie leży. Natomiast jeśli Real wygra ligę mimo porażek z Barcą, no to tak, rok jest rozsądną próbką i każdy poza fanami Barcy będzie ich uważał za lepszą drużynę. Aczkolwiek z zastrzeżeniem, że lepszą na tle Hiszpanii, ale mającą problemy w bezpośrednich starciach. Bayern ostatnio przegrywa z Borussią zarówno w tabeli jak i w bezpośrednich meczach, więc nie ma takiej zagwozdki.
-
Bundesliga
Jaka spina. Sezon trwa od sierpnia i Bayern ma w nim więcej pun... hmm, ma lepszy bilans bramkowy, tak że w całym sezonie monachijczycy bez wątpienia dominują nad resztą ligi. Ale w ostatnich miesiącach nie grają lepiej niż Borussia. Dlatego się śmiałem, hiperbolizując, że dla ciebie "ostatnio" to widać "w tym stuleciu", bo w piłce nożnej parę miesięcy to zazwyczaj dość spory okres. Nie musisz ciągle powtarzać jakichś sucharów o "punktach za styl", bo chodzi mi po prostu o to, że "ostatnio" to dla mnie są ostatnie miesiące, a dla ciebie chyba cała historia Bayernu, która jest głównym dowodem na to, że FCB już zawsze będzie wygrywać. To nie ma nic wspólnego ze stylem ich gry, czy jest piękny czy niepiękny. Dla mnie lepszy jest ten, kto jest lepszy, a nie ten, kto był lepszy, no ale już to napisałem chyba parę razy.
-
Bundesliga
No gdyby był mistrzem Hiszpanii i współliderem to tak, teksty w stylu "Barcelona zawsze jest najlepsza i będzie, przegrywa tylko jak ma taki kaprys" byłyby równie zabawne, co twoje. Ale po tekście "był za Barceloną" widzę, że nie czaisz, czemu to jest śmieszne, bo chyba nawet z prowadzenia Bayernu polegającego na posiadaniu kilku goli więcej robisz siedzenie na tronie z kości słoniowej i powalającą dominację. No niektórzy by powiedzieli, że skoro zdobywa mniej punktów i w bezpośrednich starciach wygląda jak cień rywali do mistrzostwa, to gra od nich gorzej. Chyba że "aktualnie" to dla ciebie ostatnie 10 lat, o których tu cały czas mówisz, no to wtedy Bayern aktualnie gra najlepiej, tyle że właśnie takie podejście jest zabawne. A jeśli przegra mistrzostwo mając tyle samo punktów, co Bayern, to uznasz, że nie jest żadnym kandydatem i nie ma absolutnie sensu porównywać jej do wszechpotężnego Bayernu, który od początku miał tytuł w garści, stuprocentowy faworyt. So funny. Taki Manchester City przez ostatnie 10 lat zazwyczaj był w dolnej połowie tabeli, czyli rozumiem, że nie jest żadnym kandydatem do bycia w czołówce. Na pewno będziesz w szoku, jeśli skończy np. w top 3 tabeli, co nie? Przecież to absurd, przez 10 lat to często ani jeden piłkarz w klubie nie zostaje. Tylko nazwa. Ocenianie piłki nożnej pod kątem nie gry, a samej nazwy to jest właśnie specyfika kibiców. Nie żebyś widział tę grę w Europie na oczy. No ale nie ty pierwszy jesteś wielkim znawcą od tego, jak wyglądają mecze ekipy, która bezczelnie zaczęła lać twój kochany Bayern.
-
Bundesliga
No mniej więcej tak to działa w całym założeniu rozgrywek sportowych, że najlepszy jest ten, kto jest najlepszy. Trudno żeby ktoś w środku tabeli był najlepszy, tak samo jak trudno, by ktoś zajął ledwo trzecie miejsce na koniec sezonu i był najlepszy. Wiem, że kibice piłkarscy mają problem z tą koncepcją, ale dla normalnych ludzi klub, choć ma ciągle tę samą nazwę, może raz być najlepszy, a później nie, bo siła nie jest dana raz na zawsze w momencie, gdy sobie zachcemy kibicować.
-
Premier League
Być może niektórym trzeba to jakoś specjalnie zaznaczać, ale kiedy piszę coś w okolicach 25. minuty meczu, to odnoszę się tylko do pierwszych 25 minut meczu.
-
Premier League
Lol iks de takiej beki jak ty to nikt nie umie robic
-
Premier League
Radny, parę razy był w miarę blisko okazji bramkowej.
-
Bundesliga
No ten żart z kibicowaniem Dortmundowi jest prawie tak zabawny jak z edytowaniem postów, naprawdę, powtórzcie go jeszcze milion razy bo tysiąc to po prostu za mało jak na tak genialny dowc'ip. Jak już zauważyłem, Bundesliga faktycznie ma gdzieś bezpośrednie mecze, co jest niezgodne z europejską normą no ale jak sobie wolą. Bayern jest liderem i będzie nim na wieki wieków amen, to pewne.
-
Premier League
Vermaelen gra i United jest dość bezradne. Kolejna kontuzja, tym razem Phil Jones. Gra za to Chamberlain, który znowu pokazuje się jako wielki talent i człowiek się zastanawia, czemu w zasadzie wszyscy inni muszą trafić do szpitala, żeby Wenger go wystawił.
-
Bundesliga
Borussia wygrała w Hamburgu pierwszy raz od sześciu lat. Ostatni raz w Bundeslidze przegrała 18 września - od tego czasu 9 razy wygrała i 3 zremisowała (bilans Bayernu w tym okresie: 7-1-4). Robert Lewandowski zaś strzelił sześć goli w ostatnich pięciu meczach i nagle jest jedynie dwa gole za Gomezem. Borussia jest liderem i od tego momentu Bayern już naprawdę musi zacząć grać lepiej, jeśli marzy o mistrzostwie i LM. W ciągu ostatnich miesięcy lepiej punktuje nie tylko Dortmund, ale i Gladbach czy Schalke, wszyscy w zasięgu jednego punkta.
-
Premier League
Dzisiaj dwa mecze na szczycie. Tottenham pokonując City może się do nich zbliżyć na 2 pkt., ale jeśli City wygra, to chyba ludzie przestaną wierzyć, że im ucieknie mistrzostwo. Arsenal gra z United i znowu szykuje się dużo goli. Wygląda na to, że nie zagra Vermaelen, więc można spodziewać się obrony z Miquelem i Djourou na czele. Z przodu też niewesoło, bo Arteta jeszcze popauzuje, a dodatkowo kontuzji doznał Thierry Henry. Tak że na razie tyle z uzupełnienia nim składu. Pewnie znowu zagrają Arszawin i Benayoun. Swansea strzeliła tej ekipie trzy gole, więc można sobie wyobrażać, ile im nastuka MU. Z drugiej strony Swansea rzadko też traci u siebie dwa gole, a United też ma ostatnio problemy z kontuzjami. Typuję wynik 5-5.
-
Puchar Narodów Afryki 2012
No właśnie czytałem krótką zapowiedź: http://rafalstec.blo...cow-Afryki.html Dobry polew, aż mnie nieco zachęciło do oglądania. iksde
- The Girl with the Dragon Tatoo - 2011 - David Fincher
-
Puchar Narodów Afryki 2012
W zasadzie to w porywach druga. Z Primera Division to nikogo w kadrze nie ma. Grają tam, bo generalnie są z Hiszpanii, jak większość kadry (chyba tylko dwóch zawodników urodziło się w Gwinei). Jeśli to jest wielki potencjał, no to już wiem, czemu nie oglądam tego PNA.
-
The Girl with the Dragon Tatoo - 2011 - David Fincher
Nie wiem, może tego, że jak gadamy o amerykańskim filmie i parodii typowych metod plakatu amerykańskiego filmu, to nie wylatujesz nagle z tekstem "polski plakat to coś tam coś tam", mając na myśli plakaty do polskich komedii romantycznych. Jeśli to są wszystkie możliwości, jakie ma twój język, to ktoś powinien porozmawiać z twoją nauczycielką z podstawówki. Mogłeś napisać np. "z kolei na polu plakatów tworzonych oryginalnie do polskich produkcji jest inaczej" (bo plakat "importowanego" filmu a plakat "oryginalny" to dwie różne sytuacje - nie możesz opinii o jednym polu zanegować opinią o drugim polu), a nie "jednak polski plakat to zazwyczaj". Mogłeś też użyć określenia "plakat polskiego filmu", w ten sposób wiedzielibyśmy, że mówisz o plakatach polskich filmów - a nie o polskich plakatach w ogóle, jak wynika z określenia "polski plakat". Polska jenzyk soł triki.
- The Girl with the Dragon Tatoo - 2011 - David Fincher
-
The Girl with the Dragon Tatoo - 2011 - David Fincher
Dobrze wiedzieć. Ale dla pewności sprawdźmy na przykładzie premier tego miesiąca (oczywiście filmów anglojęzycznych, nie będziemy się czepiać, że to jakby nie jest całe kino). Kot w butach - zmiana hasła, z normalnego na "film twórców X i Y" Sherlock - nawet lepszy niż ten amerykański Rozmawiać o Kevinie - zupełnie inne, dużo gorsze zdjęcie, plakat przegadany, choć bez "fajnych" hasełek, jedynie cytaty z recenzji Czas wojny - zamiast starego tagline'u mamy "film Stevena Spielberga - twórcy X i Y" Dziewczyna z tatuażem - zamiast wielowarstwowej kompozycji oddającej fabułę filmu mamy gorszy plakat z po prostu twarzami bohaterów. Zamiast hasła mamy "na podstawie bestsellerowej trylogii" Muppety - dużo mniej elementów, co świetnie działa z białym tłem. Hasło: zamiast "Muppet domination" mamy "Kermit, Zwierzak, Piggy i Gonzo znowu razem!!!" Rzeź - mniej elementów, plakat przestaje przedstawiać fabułę filmu, dopisek na górze "Genialna komedia Romana Polańskiego!!" Underworld - zżyna z oryginału! Jak mówiłeś! Człek na krawędzi - w sumie taki sam poza zmianą hasła na debilne Łódź podwodna - dużo więcej napisów, oryginalny art. Darkest hour - zżyna Kontrabanda - jw. Jak widać, coś tak nie jest. Regułą jest dodanie choć jednego elementu polskiej szkoły plakatu: zmiana artu na gorszy, wycięcie paru elementów by człowiek nie doznał oczopląsu, przedstawienie aktorów na pustym tle (akurat w tym miesiącu mało tego), no i przede wszystkim porównanie filmu do innych. Możecie w każdym razie wierzyć na słowo, że gdy ktoś regularnie patrzy na te plakaty i o nich myśli, to go to bawi, a ten obrazek był właśnie zamieszczony na blogu o plakatach filmowych.
- The Girl with the Dragon Tatoo - 2011 - David Fincher
- The Girl with the Dragon Tatoo - 2011 - David Fincher
-
Primera Division
Teoretycznie, z Varane'em mógłby stworzyć fenomenalny duet, skuteczny i świetny do oglądania. Obaj mają dość elegancki styl, pewny, ale także potrafią stwarzać zagrożenie z racji świetnej gry w powietrzu i techniki. Oczywiście Hummels dużo bardziej, ale francuski nastolatek ma potencjał, by osiągnąć podobny poziom. Tak czy siak, Pepe jest - jak nie ma odpałów - zbyt dobry, i tak by pewnie grał, choćby jako DMC. Prawdopodobieństwo transferu jest chyba takie samo, jak u Lewandowskiego. Jak będzie naciskał, to go puszczą, ale kto wie, czy nie jest np. fanem Barcelony. No i czy faktycznie marzy o pójściu w ślady Sahina, który jak na razie w drodze do spełnienia marzeń osiągnął tyle, że osłabił swój stary klub i w ogóle nie wzmocnił nowego.
-
Bundesliga
Plotka wydaje się niepoważna, bo to ewidentny przypadek gracza, który dla Borussii jest wart więcej, niż dla Bayernu. 10 mln euro to absurd. Tyle to Dortmund chce za Barriosa. Problemów finansowych już nie mają, muszą raczej rozszerzyć skład, by uodpornić się na trudy walki na wielu frontach. Bawarczycy niby szastają kasą, ale wydać jedną z najwyższych kwot w historii ligi na rezerwowego chyba nie planują. Transfer Lewandowskiego gdziekolwiek jest możliwy tylko wtedy, gdy będzie naciskał na transfer. Wtedy go pewnie puszczą za umiarkowaną kwotę, którą Chelsea mogłaby rzucić. Tylko czemu Lewandowski miałby naciskać, by odejść z klubu, w którym ma szansę jeszcze przez wiele lat grać i strzelać gole w LM, a za kilka lat może i walczyć o triumf - nie wiem. Pamiętajmy, że jego rozkwit w tym sezonie jest efektem grania w pierwszym składzie. Trochę to trwało. Obecnie Lewy zasługuje na miejsce w jedenastce, ale bez kontuzji Barriosa by tego nie było. Gdyby chciał odejść, to byłby jak koleś, który wyrzuca dwie szóstki i w następnym ruchu stawia całą wygraną na to, że kolejny raz mu się uda. No ale już dziś rusza druga runda! I od razu hicior: Monchengladbach-Bayern. Na otwarcie rundy jesiennej Mensien wygrało w Monachium 1-0 i było to uważane za wynik dziwaczny. Teraz nie będzie, bo Gladbach ma tylko 4 pkt. straty po wspaniałej grze jesienią. Najbardziej będę obserwować naturalnie Marco Reusa, którego transfer jest tak kontrowersyjny, jak jego komentarz uzasadniający transfer, że "w Dortmundzie będzie walczył o mistrzostwo i grał w LM". Czyli co, z Mensien nie planuje? Już wiem, jakie komentarze zobaczę w mediach, jeśli dzisiaj Reus nie będzie w topowej dyspozycji. P.S. Olszeski chyba pracuje w Eurosporcie: właśnie usłyszałem, że Bayern jest "stuprocentowym faworytem" ligi. Szanse kilku zespołów na odrobienie przepaści 3-4 punktów: zero procent.
-
Ostatnio widziałem/widziałam...
A przed dewaluacją na ile wolno było wycenić rzemieślniczą robotę?
-
Lamb Of God
To jest normalna jakość, czy ten gównianej jakości wczesny mix, który wyciekł dwa dni wcześniej?
-
Najbardziej oczekiwane filmy
Z tych, które powinny w tym roku wyjść w Polsce, przychodzą mi na myśl: - Django (po ostatnim filmie już wiemy, że Tarantino stać na nakręcenie najlepszego westernu ostatnich 40 lat) - Looper ("Bracia Bloom" byli niedocenieni, ale tutaj, z obsadą w stylu Gordon-Levitt i Bruce Willis, powinno być lepiej) - Gravity (powrót duetu Cuaron/Lubezki 6 lat po "Ludzkich dzieciach" - szykuje się coś srogiego) - Cloud Atlas (sześć powiązanych opowieści: po dwie Wachowskich i Toma Tykwera, fabuła przy której "Źródło" wygląda jak Teletubisie: intrygujące) - Amazing Spider-Man (Andrew Garfield ma talent i warunki, by stworzyć tu jedną z najlepszych kreacji w historii szlagierowego kina, no i Mark Webb za kamerą) - The Master (nowy film największego obecnie reżysera amerykańskiego - chyba starczy, żeby wyczekiwać) - wszystkie filmy z Fassbenderem - Ted (nie jestem fanem Family Guy, ale chcę zobaczyć Wahlberga wyzywanego przez pluszowego misia)
-
Ekstraklasa + Puchar Polski
No tabeli ligowej też zbyt poważnie nie bierzesz, fanom Lecha to faktycznie musi upraszczać życie.