Treść opublikowana przez JaskinieTerrigenoweMarvela
-
Marvel Cinematic Universe
"What if... ?" ze swoim drugim sezonem całościowo, wliczając ten właśnie cykl do oceny, oceniam na: 10/10. Kapitalnie różnorodne scenariuszowo odcinki, eksplodujące możliwościami kreacji ludzkiej wyobraźni i możliwościami programów graficznych wyciskających ze specyficznego rodzaju animacji 3D tu zastosowanej tyle ile się da, co idealnie współgra do niesamowicie różnorodnego pomysłu na fabuły, wątki w serialu. Damn it! I tak, a'propos realnych możliwości fabuły całego "What if... ?" od MCU, w ostatnim odcinku, który wleciał na streaming nie tak dawno, s02e09, dostaliśmy coś takiego: Disney może mnie karmić tym serialem w MCU, na razie. Nic więcej do szczęścia nie trzeba.
-
Marvel Cinematic Universe (seriale) - Disney+
Tak jak pisałem w wątku ,,ogólnych rozważań serialowych" What if... ? od Marvel Studios, zaliczane chyba do kanonu MCU, to cudowna pod każdym względem animacja: technicznie, bo ten styl, to sprytne renderowanie i boostowanie technikami komputerowymi ,,kreski" w grafice pasuje do tempa i rodzaju opowiadanych historii, scenariuszowo i fabularnie, bo jest się w co wsłuchiwać i co śledzić - taka to mocno plastyczna, niezwykle różnorodna fabuła na przestrzeni multum odcinków serialu. Tak, to właśnie obecnie twory MCU okazują się być... najlepsze w animacji; w DC/DCEU jest podobnie - WB / WBA dają nam co roku co najmniej 2 filmy pełnometrażowe animowane i prawdopodobnie najlepsze seriale superbohaterskie animowane w zestawieniu seriali tego typu, które produkowane są od około 2013 roku (od tego momentu, gdy z anteny Disney XD zniknął ostatni odcinek "Avengers: Potęga i Moc") do chwili obecnej. Można by na serio pomyśleć o napisaniu do białych kołnierzyków z Disneya, aby zezwolili Feigiemu na stworzenie filmów czy seriali live action z tego rodzaju pomysłami, które oferują nam adaptacje komiksów Marvela z wielu seriali animowanych w całej historii marki, a najbardziej z drugiego sezonu genialnego według mnie "What if... ?". No można by... MCU ratuje się czymś takim jak "What if... ?" - nietypowe, niespotykane widowisko, i te inteligentne w sam pomysł na postaci i ich role w scenariuszach odcinka fabuły! Nie spodziewałem się takich rewelacji w sezonie drugim; nie wiem jak inaczej to określić: abstrakcyjnie genialne? No bo tak!
-
NBA
MIN - LAL (30/12/2023), Bron w swoje 39 urodziny dostał raczej ,,poświąteczną rózgę" niż konkretny prezent z tej okazji: jak miniaturka wskazuje przy pewnej, podkreślam ,,PEWNEJ!" trójce zaliczono mu w tej akcji 2 punkty. Gdyby sędziowie jednak ruszyli po rozum do swych przekupnych główek, zaliczyli by (bo tak się powinno zrobić!) Jamesowi 3 punkty i dostalibyśmy remis w spotkaniu, przy około 1.5 sekundy do końca meczu... No i kto wie, czy Bronek nie sprawiłby niespodzianki komentatorom i kibicom a sobie prezentu i nie poprowadziłby w OT Lakersów do zwycięstwa. No co za flurgarstwo! A Pan Haliburton to jest jakiś wybryk. Kurłaaaa! Kolejne spotkanie, kolejna genialna linijka double-double (Bill Simmons będzie miał mokro, gdy będzie tworzył kolejną edycję Wielkiej Księgi Koszykówki, i gdy będzie robił w niej wpis dotyczący Haliburtona!). W jego grze jest taka swoboda: patrząc się na to jak prowadzi piłkę, jak aktywnie broni, nawet jak sam potrafi wykombinować pojedynczą, skuteczną akcję pod kosz, to aż tylko się dziwić można, że Indianie w tym sezonie NBA nie idzie tak jak wskazywałaby na to genialna dyspozycja tego gracza. Overpowered!
-
Prime Video
Trylogia TLOTR jest w całości dostępna na PrimeVideo. 3 filmy w jakości 4K, HDR10/HDR+, w systemach dźwiękowych Dolby Atmos/Digital - i to jest piękne, bo rzekomo jeszcze jakiś czas temu było tak, że,,niby pisało że takie parametry przypisuje się tym filmom w ofercie Prime'a, jeśli masz odpowiedni do tego sprzęt TV, ale tylko tak pisało i nic z tego nie było". Sprawdzałem na swoim wysłużonym LG OLED E8 65 (kurła, czas ten odbiornik zmienić na Mini-LED od Sony 85 cali; genialna tam jest matryca, mimo iż Mini-LED zawiera właśnie!) opcje odtwarzania Trylogii na koncie PrimeVideo: najwyższe ultra ustawienia i parametry przy dość satysfakcjonującym połączeniu internetowym są! Ciekawe ilu fanów, tych bardziej zagorzałych, oddanych Uniwersum TLOTR ogląda te filmy na PrimeVideo, jeśli ma dostęp do tej platformy: chodzi o jedno - z tego co podaje Prime są to podstawowe edycje dzieł, bez żadnych reżyserskich wydań, gdzie każdy z obrazów Trylogii trwałby ze 4h. XD Zresztą sam znam takich ,,fanów ortodoksów" tej franczyzy, którzy tylko i wyłącznie uznają te najbardziej pełne, nawet i choćby o sekundę dłuższe od podstawki, wydania filmów słynnej Trylogii Jacksona. Ciekawe jak sytuacja ma się z Hobbitem - czy rozbieżności w uznaniu pełnej albo podstawowej wersji filmów przez fanów też występują, czy raczej szału tu nie ma. History Play, PrimeVideo: czy ta wersja kanału History w usłudze Prime'a jest możliwa do anulowania? Jest taki myk: założyłem za darmo na dwa tygodnie subskrypcję tego kanału w opcji PrimeVideo, ale nie wiem jak wcisnąć anulowanie tej subskrypcji. Prime'a anulować można, ale w kwestii History Play nie wiem gdzie i jak to anulować, żeby mi nie pobierało z konta co miesiąc 8zł - wiem że to mało, ale jedynie seria "Amerykańska Księga Tajemnic" jest tu warta obejrzenia, co zresztą polecam; reszta mnie nie interesuje, więc stąd konieczność anulowania subskrypcji. Wie ktoś z Was, jak to odwołać?
-
Pieprzenie
Mój ,,filmowy PIT" xD, na rok 2022: 47 seansów łącznie: IMAXy, kina studyjne, kina sieciowe; niektóre seanse powtarzane wielokrotnie, jednakże każdy seans liczy się jako jeden do takowego łącznego zestawienia. Kulturowo i popkulturowo Mój ,,filmowy PIT" xD, na rok 2023: 43 seanse łącznie (wydarzenia kulturowe łącznie to 46: 43x kino, 1 x koncert, 1 x teatr, 1 x spotkanie z gwiazdą kina na zasadzie ,,wieczorku z polskim aktorem"): j.w. IMAXy, kina studyjne, kina sieciowe; niektóre seanse powtarzane wielokrotnie, jednakże każdy seans liczy się jako jeden do takowego łącznego zestawienia. Kulturowo i popkulturowo. Forma utrzymana. Bilety z każdego takiego wydarzenia - zarówno 2021, 2022, 2023 - mam w takim geekowskim albumie. Podpisane, opatrzone i elo! xD 31 grudnia jakiekolwiek seanse, teatry, koncerty - odpuszczam. Melo się szykuje, a to jest teraz ważniejsze. Za kilka dni zaczynam trip kinowy od nowa: całe te ,,kleksy" polskie i Aquamany (IMAX 3D) trzeba pozaliczać.
-
Ogólne rozważania serialowe
Serialowe zaskoczenie na 2023 rok, to według mnie coś, o czym bym w tej kategorii raczej nie pomyślał. I jest to drugi sezon ,,What if... ?" od Marvel Studios. Seria pojedynczych odcinków, zamkniętych w obrębie (tak mi się wydaje) specyficznego ułożenia: każdy z nich jako oddzielna historia z innego Wszechświata spośród multum Wszechświatów Multiversum MCU. Scenariusze zdają się być tworzone w bardzo dobrym, typowym dla czasów MCU w latach 2012-2017 stylu. Wiem, nie widziałem wszystkiego z tej serii - obejrzałem dopiero 2 z 9 epizodów, ale w tych właśnie odcinkach jest tyle energii - zarówno w reżyserii jak i w samej prowadzonej animacji! - że dawno czegoś takiego w MCU nie uświadczyłem. Fakt to są zbyt krótkie i jednostrzałowe opowieści, żeby cokolwiek konkretnego z nich wywnioskować... Ale jest to najlepsza całościowo rzecz w Kinowym Uniwersum Marvela, którą widziałem od czasów "Avengers: Endgame" i "Spider-Man: Far From Home". Nie chcę spoilerować, ale w odcinku drugim dostaliśmy taką obsadę tak nietypowe rozwiązanie, co do losów znanych nam z MCU postaci, takie solidne ,,crew" herosów, że aż się dziwię, że świat filmów Marvel Studios nie idzie w tym kierunku. P.S. Na drugim miejscu wśród tych małoekranowych produkcji debiutujących pierwszym albo pierwszym i jedynym sezonem w 2023 roku (Pierwsze miejsce ma wyjątek, nie należy bardzo dokładnie do tej kategorii) jest: "Silos", na 3 miejscu miniserial "Supermoce: Historia DC", na 4-tym "One Piece".
-
NBA
,,Ścisk" - w konferencji zachodniej NBA w obecnym sezonie, i tu się pojawia bardzo podobny trend jak w zeszłym roku, z tym że będzie chyba jeszcze gorzej: będzie się robić ciasno, głównie pomiędzy miejscami 4-11 albo nawet 3-12. Według mnie tak może być w jednym tylko przypadku: gdy nastąpi bardzo duża rozbieżność w ilości wygranych meczy pomiędzy pozycjami od 1 - 12 a 13-14-15. Kij wie, czy coś takiego faktycznie się przydarzy, może tak, może nie; możliwe, że również przydarzy się to na Wschodzie, ale będzie o wiele, wiele ciężej, aby tak czarny i dziwaczny scenariusz się sprawdził. xD. Tak jak przewidywałem: wtapia Denver, Mavs zaczynają grać nierówno, Lakers... jak Lakers, Sacramento to samo co Jeziorowcy, Minnesota i OKC jak na razie jedynie są w tej Konferencji ligi nie do ruszenia. SGA, Doncic, Antetokounmpo - moja topka zawodników na MVP obecnego sezonu. W NBA może zadziać się jeszcze dużo, ale ta ekipa robi moim zdaniem (choć jest to jeszcze robocza, ruchoma lista) najwięcej najlepszych dla ligi i swoich zespołów rzeczy. A tu... A' propos błędów kroków, w ataku i innych w NBA, tych całych flopów i reszty dziwactw wyczynianych przez koszykarzy, zwłaszcza tych coraz częściej goszczących w Shaqtin A Fool.
-
HORROR
,,Filmłeby", które to sprawdzają ci recenzję 9 miesięcy, a potem odrzucają bo masz 1 akapit źle wstawiony i czekasz znowu kolejne kilka miechów na ewaluację materiału... polecają, jak i niektórzy znajomi, to raczej takiej okazji nie będzie można ominąć: Nefarious - miejsce pierwsze z listy tego portalu. Tytuł wygląda niecodziennie: fabuła, klimat całości, spojrzenie na gatunek horroru i thrillera https://www.filmweb.pl/news/Koszmar+Masakra+Najlepsze+horrory+2023+według+użytkowników+Filmwebu-153421 "Egzorcysta: Wyznawca" - o filmie tym można, jak i nie powinno się rozpisywać. ,,Nie", bo dla jednych widzów okaże się to totalnie kupsztalowy horror, niszczący dobrą renomę Uniwersum Egzorcysta, które liczy sobie 50 lat, jak i niszczący tego rodzaju kino, które ten obraz prezentuje (egzorcyzmy, opętania, walka z mrocznymi bytami etc.) podnoszące się ostatnio z kolan. Z drugiej strony można się o tej produkcji wypowiedzieć, co właśnie zrobię: według mnie nie był to zły film. Scenariusz, reżyseria, charyzma aktorów: w tym przypadku są to elementy do absolutnej poprawy, ale praktycznie tylko to, gdyż przez te aspekty dostaliśmy film troszku bez emocji, z kilkoma chwytliwymi elementami, jak m.in. wątek
-
-==Pochwalcie się :)==-
Tak, to ostatni ,,szybki zakup" w tym roku; biblioteczka została uzupełniona o 5 książek: 1) Ponoć to jedna z najlepszych serii książkowych o Zombie, w klimatach post-apo, pisana z perspektywy młodych bohaterów, jaka w ogóle powstała. Jeden z najlepszych cykli w kategorii wszystkiego, co w literaturze z Zombie związane... ever! "Przegląd końca świata" autorstwa M. Grant! 2) ,,Wory" - w tym przypadku książka kupiona... jakby z braku laku. Będę miał na pewno na półeczkę tematyczną: kryminologia i medycyna sądowa, zorganizowana przestępczość i pokrewne. Może okaże się to całkiem dobry reportaż. 3) Kronika 70-letnich dziejów F1; M. Hamilton. Tego przegapić nie mogłem - totalny ,,mus" i wiadomix w jednym.
-
DC Cinematic Universe
Największy ból czterech liter z "Suicide Squad" z 2016 roku (bo chyba o ten film ci chodzi) jest taki, że... nie był to film aż tak zły jakim był pierwotnie - jeśli to prawda, co mówili WB. i sam reżyser istnieje ta ,,legendarna" wersja reżyserska filmu, która zmienia całkowicie jego odbiór. Osobiście akceptuję "Suicide Squad" sprzed prawie 8 lat: naciągane 7/10, bo to był dość dobry film, ale jakby niedokończony, z Jokerem, który został zagrany zjawiskowo, niespodziewanie ekspresyjnie, awangardowo, ale nie został on wykorzystany w samym filmie w odpowiedni sposób. To przykład filmu, który można określić: to taki pocięty na fazylion kawałków obraz, a potem sklejony, ale z milionem brakujących kawałków. 250 mln. dol. amer. - moje osobiste prognozy (choć zawsze kinu superbohaterskiemu życzę w Box Office jak najlepiej) uzyskania wyniku finansowego w światowym Box Office dla obrazu "Aquaman 2". Sprawa stricte czystego przychodu dla Studia i producentów jest przy tym rzekomo bardzo kiepskim filmie (nie wiem jak jest naprawdę, jeszcze na seansie IMAXowym, bo na taki się wybieram, "Aquamana 2" nie byłem) w ogólnym światowym odbierze jest bardzo licha - Warnerowi i całej reszcie ,,białych kołnierzyków będzie mega ciężko wyjść na zero, a gdzie tam mowa o jakimkolwiek wyniku dodatnim. Najgorsze jest to, że nie wiadomo, czy dla WB cudowny rezultat osiągnięty przez "Barbie" wystarczy do wyrównania całych strat dla wszystkich premier kinowych jako Studia/Producenta za rok 2023. P.S. Zerkając na jeden z ostatnich zwiastunów "Aquaman 2"... czy mi się wydawało, że - z całym szacunkiem do tego aktora - Momoa zrobił się po prostu gruby?
-
NBA
Przeglądając dość późno, bo wieczorową porą, ,,linijki" zdobyczy meczowych poszczególnych graczy w meczach NBA, które rozegrały się drugiego dnia Świąt, na pewno nie spodziewałem się, że jak obrazek wyżej wskazuje Ja (Wick) Morant i Drummond, z którego coraz częściej Shaq i Charles mają polewkę w Shaqtin a fool, zagrają tak odważnie, tak dobrze. Czy ja dobrze widzę: mamy do czynienia z odrodzonym Morantem, ze starym i jarym, ale wciąż pamiętającym jak to się gra pod koszem Drummondem? ,,Miśki" atakują odważnie; mogą przesunąć się jeszcze o kilka pozycji w górę - tak jakby przyjście Moranta do zespołu było jakimś dziwnym objawieniem, nadejściem... Mesjasza? XD ,,Prawie wszyscy robią postępy poza"... Spurs i Suns. Pierwsza z wymienionych drużyn w NBA, w obecnym mocno nierównym sezonie, gra tak źle że aż zastanawiająco ,,dlaczego tak się dzieje" - mając rozbudowaną, w miarę młodą i energiczną ekipę graczy ,,Pop" i asystenci powinni z nich wycisnąć coś dużo, dużo więcej. Naprawdę przykro jest patrzeć na grę tak utytułowanej drużyny: bierność, schematyczność, przewidywalność. Nie widzę w tym żadnej już próby szukania idealnego rozwiązania na budowę super drużyny na kolejne, kolejne sezony w lidze. Tankowanie dla tankowania? Prawie podobnie, ale nie tak samo jest w Suns: kurła, żeby Doncic potraktował ich turbo-zdobyczą w postaci m.in. 50 pkt, 15 asyst i 6 zbiórek... Ale że co? I to jeszcze w ,,christmas time".... Zachód będzie się bardzo zmieniał: pozycje 4-11 w Konferencji mogą być za 2 miesiące w lidze jednym wielkim ściskiem, który potrwa aż do ostatniego tygodnia sez. zasadniczego.
-
Cinema news
James Wan - jeden z najambitniejszych i najzdolniejszych twórców a zarazem artystów w branży kinowej, jacy pojawili się w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Jego styl prowadzenia film, budowania atmosfery i napięcia, a także przelewania wizji tego jak ma wyglądać cały świat przedstawiony w danym filmie na podstawie wytycznych scenariusza, czy to w mocnym thrillerze i kinie grozy czy w kinie superbohaterskim, jak m.in. w przy produkcji "Aquaman" z 2018 roku - wszystko to sprawia, że filmy Jamesa Wana w większości zapadają bardzo pozytywnie w pamięci na długie lata. Jak można się dowiedzieć na stronie ,,FdbPl", gdzie widnieje wstawiony ciekawy news dotyczący tego twórcy, Wan będzie spełniał swoje marzenia i realizował wielki projekt z Uniwersum Lovecrafta albo - jeśli to się jednak tak nazywa - Uniwersum Ctulhu. Jeśli Wan nakręci "Zew Ctuhlu" i film się przyjmie wśród widzów i krytyków, to sądzę, że będzie to ,,pilotowy" obraz otwierający cały ten świat lovecraftowskich wizji makabry i grozy w adaptacjach filmowych; według mnie byłby to pierwszy z 4 czy 5 takich tytułów. Znam twórczość Wana z jego dwóch pierwszych odsłon Uniwersum "The Conjuring" - odpowiada mi jego wizja i styl przeniesienia scenariusz na modłę realnego filmu, więc... czemu by tego rodzaju horror nie miał być czymś fenomenalnym, czymś innym... Keep going James! Netflixowski "Król" z 2019 roku - ajć, byłbym zapomniał, że grał w nim Timothée Chalamet. Film widziałem jakiś rok z hakiem temu. To solidny dramat historyczny, który sądzę stroni od popkulturowego, narzucanego pompatyzmu tych wielkich średniowiecznych bitew i batalii zalewających ekran. Wizualnie "Król" pokazał kawał dobrego rzemiosła (zdjęcia skrajnie surowe, depresyjne, naturalne dla epoki wydarzeń) oraz przekrój świetnie oddanych postaci, w tym jak zwykle charyzmatycznego Chalamete'a. Ode mnie "Król" otrzymał: 8/10.
-
Komiks europejski
"Potwór", Enki Bilal, komiks europejski, klasyka gatunku... i tu pojawia się problem: "Potwór" to komiks gatunkowo złożony: niby figuruje w większości bibliotek internetowych i księgarni jako ,,komiks sci-fi post-apo", jednakże według mnie jest to historia kreowana w nurcie ,,political neo-cyberpunk post-apo". Francuz jest trudnym w odbiorze i akceptacji przez randomowego entuzjastę komiksów autorem. Nie kreuje wydmuszkowej post-apokaliptycznej przyszłości, powielanej pomysłami z każdego obrazu z tego gatunku. Bilal ociera się o tragizm i dramaturgię rzeczywistości, bardzo cierpkiej, niemiłej i przygnębiającej, chyba nawet gorszej niż wyjałowione Uniwersum Orwella z „Rok 1984”. Rysunki są oschłe, zimne, cierpkie i depresyjne, ale w jakiś dziwny sposób szczegółowe - rzadko spotykany styl graficzny, przynajmniej dla mnie, gdyż z komiksem europejskim nie miałem jak dotąd zbyt dużej styczności. Ciężki z masą polityczno-społecznego komentarza komiks... Ocenić mi go będzie trudno; fabuła rozdarta przez przekaz i problematykę. Na ten moment jestem z ,,Potwora" zadowolony; z połowa zawartości jeszcze przede mną, nie oczekuję żadnego happy endingu, ani fenomenalnego zwrotu akcji. Historia do polecenia, ale jako coś, w co chcemy się dogłębnie zaangażować i zrozumieć to, co autor chciał nakreślić.
-
Apple TV +
,,Monarch", AppleTV+, Uniwersum MonsterVerse od Legendary - serial, który nie pisze się tak jak mu obiecywano; bo obiecywano, że stanie się on jednym z najlepszych widowisk z gatunku sci-fi i akcji, jakie powstały w ciągu ostatnich lat. Obejrzałem 4-ty odcinek s01 - wnioski są następujące: wizualnie (efekty praktyczne + komputerowe + plener i scenografia etc.) serial prezentuje się na godnym dla AppleTV+, wysokim poziomie, jednak pod względem rozwoju całej historii tu przedstawionej, cóż... nie dzieje się zbyt dużo. Chaos, meh do kwadratu - taki tygiel rozmaitych wątków, które zanim się złączą w całość i zanim wpłynie to na związek z Agencją/Projektem Monarch i potworami i w końcu z całym tym Uniwersum, to minie chyba ostatnia minuta ostatniego odcinka, gdy to po prostu nastąpi. Nie uległem żadnej sugestii ,,że ktoś zaczyna źle oceniać tak zapowiadającą się perełkę". Nie, w tym przypadku moje zwątpienie w serial ,,Monarch" jest realne; tam za wiele się raczej nie wydarzy. Pewne osoby się odnajdą, pewne wątki zakończą się szczęśliwie, no i zapewne zobaczymy Jego, Króla Godzillę... Nie więcej niż: 5/10 - to ocena ,,Monarcha" za 4 z wszystkich do tej pory wyemitowanych odcinków. Kiego grzyba, więcej nie dam; wolę wypożyczyć za 10 czy 15zł jakieś dobre kino sci-fi, w jakości UHD z DolbyAtmos niż męczyć się z tym ,,czymś" dalej... No ale, dociągnę jakoś ten sezon, chociażby, że jest to związane z Kongiem i Królem Godzillą.
-
FIA Formula One World Championship
GP Racing, wydanie 2024, styczeń, zauważone przez przypadek w jednym z Empików - screen z okładki numeru. Jeden z najbardziej nieoczekiwanych graficznych projektów okładek wydań tego magazynu, jaki kiedykolwiek widziałem. Blichtr, establishment, kontrola, dominacja, pasja i osiągnięty sukces w budowaniu swojego sportowego imperium. Jednym słowem... Panie Verstappen witamy w gronie najwybitniejszych przedstawicieli F1 wśród kierowców, ludzi godnych miana ambasadorów tego sportu. A miałem sobie dać spokój z Formułą 1 i FIA aż do marca... No ale, jak się taki ,,look" okładki GP Racing widzi, to... raczej to nie przejdzie. XD A tu... Panie Toriyama, prosimy o stworzenie jakiegoś niekanonicznego filmu z Uniwersum Dragon Ball, w którym Goku mógłby być odpowiednikiem Senny w świecie wyścigów Formuły 1, a Capsule Corp zastąpiłby wśród teamów padoku rzecz jasna Scuderia Ferrari Team. A za trzon fabuły takiego właśnie jednostrzałowca filmowego z DB powinno dać się następujący wątek: Goku podąża za kilkoma zagubionymi smoczymi kulami, które swój ostatni ślad zostawiły na zachodniej stronie kuli ziemskiej, w okolicy toru Silverstone. Bulma odnajduje je, i to wtedy gdy rozgrywa się tam wydarzenie wyścigowe. Postanawia przygotować więc odpowiedni wóz i zgłosić zespół do startu - Goku byłby kierowcą, przy okazji sięgając po ostatnie smocze kule. Wiem, trochę to absurdalne, no ale pomarzyć przez taki zamysł właśnie, to sobie można. XD
-
Ostatnio widziałem/widziałam...
Jackie Chan, Chris Tucker i napisy końcowe w filmach, w których ta dwójka występuje. Czego więcej w te Święta trzeba?! Chyba tyle wystarczy. Komedia, gagi, sztuki walki, nieprzewidywalność w rozgrywanej akcji. Seans któregoś z filmów z cyklu "Godzin Szczytu" można potraktować jako zamiennik do oglądania "Szklanej Pułapki". A Pan Chan to żywa legenda - cyrkowiec, śmieszek, wojownik i w ogóle... pan złota rączka w kinie kopanym xD. A w "Rush Hour 3" pewne sceny z Tuckerem i Jackiem przeszły do kanony komedii akcji; zawsze zrywam boki w tej sekwencji: niestety znalazłem wersję z napisami, w lektorze brzmiało to zupełnie inaczej, lepiej, bardziej śmieszkowo... Na YT był kiedyś dostępny fragment "Rush Hour 3" z napisami końcowymi, w wersji z lektorem. Pamiętam, że zawsze gdy oglądałem ten film, czy cokolwiek z Jackiem Chanem, co ma choćby odrobinkę komedii, czekałem do napisów końcowych... Wiadomo, jak wyglądały te napisy końcowe. Podobno Chan był pierwszy, którego filmy stosowały taki zabieg po zakończeniu fabuły, w trakcie napisów końcowych. A w te Święta postanowiłem obejrzeć, na razie raczej tylko jeden świąteczny film, coś takiego: https://www.filmweb.pl/film/Artur+ratuje+Gwiazdkę-2011-531590 - ocena animacji: 6/10
-
Dragon Ball (także Z, GT i Super)
Wielokrotnie wspominałem w moich dość specyficznych (no a czemu by nie? xD) postach w tym wątku na forum, czy na tym forum w ogóle, że nie czytałem choćby w najmniejszym procencie jakiejkolwiek dragonballowej mangi. Moja wiedza dotycząca tego Uniwersum pochodzi z jego filmów, seriali, wstawek encyklopedycznych na różnych wikipediach, fanpediach etc., z rozmów na forach internetowych i wśród swoich ziomków z okolicy, z materiałów YT oraz informacji dostarczanych przez Studia i twórców realizujących mangi czy anime. Stąd m.in. mój brak wiedzy szerszej wiedzy, co do genezy Moro, czy dalszych losów np. Goku i Beerusa po Turnieju Mocy/Wszechświatów w cyklu ,,Super". Sporo do wchłonięcia jeszcze z Dragon Balla przede mną - m.in. w planach rozpoczęcie na dniach pierwszej serii anime w historii cyklu: "Dragon Ball". A tym czasem... - sklejka fotek z prezentu ,,pod choinkę na Święta"... jednego z wielu. Taki dragonballowy gadżet, mało tego, to dość ważna praca w kwestii przeglądu, jak to z perspektywy szaty graficznej, projektów postaci etc. etc. rozwijało się Uniwersum Dragon Ball na przestrzeni lat - miks albumu fotografii, rysunków, prac artystycznych etc. z encyklopedią, czyli rok po roku poprowadzenie czytelnika po najważniejszych momentach, punktach kulminacyjnych dla Dragon Balla. Z lewej strony fotografii Opakowanie i album/encyklopedia; prawa strona: przykładowe kartki z książki. Świetna rzecz, polecam się zaopatrzyć.
-
Star Trek
To było 79 - 80 (w zależności od numeracji) całkiem udanych, może i mających pewne - jakby to nazwać - ,,wady" techniczne i produkcyjne odcinków "Star Trek (TOS)" z lat 60-tych. Króciutko: ocenię serial w granicach lekko naciąganej noty: 8/10. Z perspektywy czasów współczesnych pierwszy ,,Trek" był tak samo śmieszny (aktorstwo, skąpa jak na tamte czasy innowacja twórcza - patrz pomysły na fabuły i realizacje odcinków sezonu 3 - plus efekty praktyczne, które momentami prezentowały się tak w serialu, jakby cała produkcja nie wyszła jeszcze z fatalnej dekady lat 50-tych dla filmów sci-fi czy fantasy... XD) jak i genialny, czy raczej wizjonerski. I tylko ta futurologia i naukowe pomysły, pojęcia - to właśnie przeważyło nad tym, że zacząłem w ogóle oglądać tego Star Treka. Pierwociny tego Uniwersum przeważyły na korzyść tego, że być może zacznę oglądać "Star Trek: The Next Generation", które z tego, co słyszałem jest bodaj najlepiej ocenianym przez fanów tworem serialowym z tego Świata.
-
NBA
Malik Monk... wciąż rakiety w łydkach i ogromna eksplozywność w nogach! Dawno nie widziałem takiego dunku... wróć... Power Dunku! To nie był zwykły wsad, czy coś dynamicznego, co zdarza się w lidze w tym sezonie rzadko. To miało cholerną moc; zazdroszczę fotografowi, który uchwycił dunk Monka w odpowiednim momencie. Damn it! Jak Westbrook za dobrych lat w OKC i HOU. Niesamowity żywioł. I powiem szczerze... brakuje mi Monka w Lakers. To był gracz, który odnajdywał się w każdej akcji: rzut za 3, wjazd pod koszt, dobre asysty. A tu proszę, w Kings Monk świetnie się realizuje. https://youtu.be/dB-_XmflLpk Giannis, zdarza się, że trochę ,,januszuje": ma specyficzny kozioł i sposób biegania, czego raczej nie kontroluje i gdy biegnie z piłką, robiąc te swoje kilka kroków i myk koniec boiska, chce raczej wszystko robić naturalnie, oczywiście zgodnie z przepisami gry w koszykówkę... To jest na tyle specyficzny gracz, że te jego kroki, nawet jeśli robi to poprawnie, to podejrzewam, że sędziowie uważają to często za błąd kroków - ciężko w tym jego stylu i tempie zauważyć, czy akurat Giannis popełnia błąd czy nie. Coraz częściej - chyba od zeszłego sezonu tak to się zaczęło - w NBA gwizda się błędy kroków, ustawienia, w ataku, tylko że tak ,,z dupy", jakby nagle, bez powodu. Cóż, sędziowie nie chcą nikogo wprowadzać w błąd celowo (chyba że są ustawieni xD) - w NBA to najlepsi arbitrzy koszykówki na świecie w tej dyscyplinie. Liga się zmienia, to widać.
-
Mad Max: Fury Road [2015]
Jak grafika powyższa wskazuje... czy wypożyczając ,,Fury Road" na AppleTV+ w jakości 4K Dolby Atmos & Vision mam dostęp do edycji Black & Chrome? Z opisu rzekomo wygląda, że niby tak... no ale jest też osobna wersja tego obrazu do wypożyczenia/kupienia w SD również na tej platformie, ale za około 30zł, więc pozostaje pytanie: czy za wypożyczenie filmu w tej opcji 10zł, dostaję tą cholerną, mega klimatyczną B&C edycję, czy nie... A to kruci jest istotne. No bo przykładowo zapewne gdzieś na Zavi albo Amazonie można dostać film na dysku Blu-Ray z polskimi napisami, z dostępem do B&C Edition - koszt takiej ,,przyjemności" to granice 250-500zł. xD. Zapewne skończy się na ,,torrentach".
-
Dragon Ball (także Z, GT i Super)
Moro, ów baranopodobny humanoid (jeśli tak można tego złoczyńcę w DB określać), to według mnie w "Dragon Ball Super" szansa na kolejnego równie ambitnego, potężnego, nieprzewidywalnego, odpowiednio rozpisanego na wiele, wiele odcinków złoczyńcę, co Freeza, Cell, Androidy etc etc. czyli najbardziej znani złole z Świata Dragon Balla. Z tego, co dowiedziałem się o Moro z filmów tematycznych na YT, z licznych skrótów mangi DB Super (Adaho zrobił świetny skrót tego, o czym była Saga Moro w Dragon Ballu), z wpisów na fanpediach i temu podobnych, sądzę, że w drugim sezonie ,,Super" Moro mógłby namieszać szyki Saiyanom i spółce, no i Beerusowi i Whisowi, no mógłby! Moro to raczej nie jest...
-
HORROR
"Noc dziękczynienia" to jedno z największych zaskoczeń horrorowych 2023 roku. To coś więcej niż tylko godna odpowiedź na slasherową modłę Krzyku czy innych ,,Piątków13-ego". xD To sprytnie zrealizowana i nakręcona krytyka chciwości i ludzkiej głupoty, no i całej reszty siedmiu grzechów głównych. Oglądajcie, bo warto nawet i z fazylion razy to obejrzeć. ,,Dobrze wysmażone mięsko" fimowe - zamiast Kevina i słuchania kolęd z odtworzenia na TVP z jednoczesnym zerkaniem w smartfona, lepszym sposobem na spędzenie czasu w gronie rodzinnym, gdzie szanuje się ciekawe rozwiązania filmowe byłby wspólny seans "Noc dziękczynienia" - to byłoby idedalne rozwiązanie. W końcu Eli Roth nakręcil zapadający w pamięć dość dobry "Hostel" I i II. Polecam... szczerze!
-
Godzilla
Również podbijam... sztosik w opór w kwestii tej innej, bardziej klasycznej wersji ,,Minus One". W ,,chromie" był kiedyś dość nieźle prezentujący się w tej odsłonie wizualnej "Mad Max" z 2015 roku - teraz ta opcja filmu jest ciężka do dostania na nośniku 4K lub Blu-ray w wersji polskiej, nawet i rzadkość do ogarnięcia edycji z torrentów czy tego typ stron. Ze strony polskiego dystrybutora liczyłbym w przyszłości na wydanie "Godzilla Minus One" w takiej nietypowej edycji ,,Black and Chrome" w Steelbooku. ależ by to było!!! Ależ ten jaszczur kapitalnie wygląda - w wydaniu czarnobiałym praktycznia każda klatka filmu prezentuje się zjawiskowo; taka klasyka w wydaniu współczesnym... ku pamięci Ishiro Hondy, bo w końcu w 2024 roku minie 70 lat od premiery kinowej pierwszej filmowej Godzilli! Łej, ale ten czas leci...
-
Dragon Ball (także Z, GT i Super)
Jestem tak samo podekscytowany jak i zaniepokojony możliwościami wszystkiego, co może prezentować drugi sezon Dragon Ball Super. A w DB Super może wydarzyć się ,,w srocz" rzeczy, wątków, relacji! Bardziej czekam na tą kontynuację, niż na ,,Daimę". Sądzę, że jeśli chodzi Ci o ,,Super", w kolejnych odcinkach tej serii może wydarzyć się to, co reprezentuje analogicznie manga z tego Uniwersum z odpowiednich do ewentualnych odcinków sezonu drugiego rozdziałów. A jeśli pytasz się o Dragon Ball Z / Z Kai, to właśnie może o to ci chodziło - bo w ,,Z/ Z Kai" pojawia się pewien czarnoksiężnik Babidi, wraz z Majinem Buu. Zresztą zapewne manga i pełne "Dragon Ball Z" wszystko ci wyjaśni, bo od 2024 roku w eter popkultury wjedzie "Dragon Ball Daima" - co ciekawe w ,,Daimie" też ma pojawić się jakiś czarnoksiężnik albo ,,nowy król demonów/piekła"? (poprawcie mnie jeśli się mylę).
-
NBA
Może nie widać tego po tym krótkim video, ale niekiedy Valanciunas zdaje się mieć tą swoją ,,tendencję" do oddawania wyjątkowo wyglądających rzutów za 3 punkty, tak jakby wypychał a nie rzucał piłkę sprzed twarzy, i to jeszcze dość agresywnie... Ważne, że taka technika się sprawdza; Miśki z Morantem w składzie - nie wiem jak, skoro do przerwy po pierwszej połowie zapowiadał się blowout ze strony Pelicans na Grizzlies! - wygrały z Pellsami! Obejrzyjcie sobie 10-minutowy skrót ze spotkania - to było w miarę solidne meczycho.