Treść opublikowana przez JaskinieTerrigenoweMarvela
-
Dragon Ball (także Z, GT i Super)
Pasja - rzecz, ba!, mało powiedziane: toż to zjawisko!, z którym... nie wygrasz! Wciąga niemożliwie; gratki za zaangażowanie w śledzenie mangowych losów Uniwersum DB. Z perspektywy mangowego medium, zastanawiam się właśnie, czy nie zacząć czytać jakiejkolwiek mangi Dragon Ball. Zacząłem moją przygodę z tym światem od serii anime "Dragon Ball Super" więc chyba od ,,Super" zacznę mangę. Na pewno nie od klasycznego Dragon Ball - ten cykl formy komiksowej, jak już coś, zostawiam sobie na sam koniec. Gdyby istniała manga do "GT" a chyba jej ,,stety!" nie ma, to za kiego bym tego nie tknął - powód jest jeden: jestem na 30 odcinku "DB GT" i oglądanie tak znakomitego Uniwersum w historii anime w tak dziwnej graficznie i fabularnie formie jak w tym na 70% według mnie udanym anime "GT", nie należy do najłatwiejszych. Owszem, wciąż jest to przyjemne, bo wciąż jest to Dragon Ball, ale czerpanie satysfakcji z seansów odcinków tego koszmarka przychodzi cholernie ciężko. Wystarczy, że pojawi się golący się Vegeta, czy ogólnie ta fantazyjna graficzno-baśniowa otoczka, te przygody Goku i Pan w kosmosie, ta cała latanina za Smoczymi Kulami... a zaczyna się burzyć ten idealny obraz tego, co ma oznaczać, co i jak ma prezentować Świat Dragon Balla. P.S. W "GT" polski lektor czytający z języka japońskiego (wersja AXN) przedstawia rasę/cywilizację Tsufulian nie z tej nazwy właśnie, a jako ,,Taflan" albo coś koło tego. A postać ,,Baby" również nie jest czytana (chyba) tak jak być powinna. Dość ciekawe zjawisko; nie wiem czy ma to znaczenie dla tego anime, bo to nasze tłumaczenie... za bardzo odbiega od formy oryginału. xD
-
Cinema news
Jako Paul Atryda Timothee sprawdza się kapitalnie - nie znam Uniwersum Diuna, książek z tej seri jeszcze nie czytałem. To ten typ fantastyki, który jestem w stanie bardziej zrozumieć (bo tak to do mnie przemawia najlepiej) poprzez formę filmu lub serialu, po prostu coś z bodźca audiowizualnego. Widziałem pierwszą Diunę filmową z 2021 roku, więc jestem w stanie ogarnąć i przyjąć do świadomości ten rodzaj świata przedstawionego i zasady w nim (od praw fizyki po zasady moralne) obowiązujące. I to właśnie w obrazie Denisa Villeneuve sprzed 2 lat największe wrażenie wśród postaci zrobił na mnie Paul Atryda T. Chalamete'a - kapitalnie przemawiająca do widza rola, kapitalnie odegrana; postać, która dzięki temu aktorowi, dla całości Uniwersum Diuna na sens i określone znaczenie, tym bardziej dzięki temu ten świat m.in. staje się logiczny i konsekwentny. Widząc w takiej aparycji, potężnej i stanowczej pozie Paula Atrydę, mogę śmiało stwierdzić, że: - kwestią czasu będzie, gdy kompania Warner Bros i DCEU postanowią obsadzić Chalamete'a w roli np. dojrzalszego już nieco syna Kal-Ela, albo jako odtwórcę postaci Terry'ego McGinnisa, czyli Batmana Przyszłości, gdzie podstarzałym Waynem byłby Ben Affleck. Ten młody człowiek sprawdziłby się również jako Spectre, Wally West, Green Arrow czy nowy Hal Jordan. W MCU natomiast widziałbym go w angażu do roli Michaela Korvaca (jedna z najpotężniejszych postaci w historii Marvela... ever! Której potęgi nie chcą albo i nie potrafią dostrzec liczni twórcy pracujący przy Marvelu bądź MCU!) Doctora Dooma, Beyondera lub syna Thanosa. Naprawdę kwestia czasu...
-
Anime godne polecania
Sam mam takową broszurę! Dostałem przed wejściem do sali kinowej. "Akira" w jakości obrazu i dźwięku 4K, Dolby Atmos, sala Heliosa: Dream - w takiej formie odbyłem 5-ty seans tak słynnego tworu japońskiej animacji. Za każdym razem, gdy oglądam "Akira", odbywam projekcję tego filmu jakby na nowo, doświadczając go w inny, odrębny od pozostałych moich wcześniejszych seansów, sposób: wyłapywanie to, co umknęło mi poprzednio, nastawienie się na inne wrażenia i elementy związane wydźwiękiem tego, co oznacza tu "Akira". A co oznacza ,,Akira" w ujęciu opowieści, którą przedstawia nam to anime każdym swym aspektem? Według mnie ,,Akira" uwydatnia tu Anime godne polecenia? Pomyślmy... Właśnie zacząłem i mogę śmiało powiedzieć ,,polecam!": "Hunter x Hunter" - ponad 140
-
Apple TV +
Zdania co do tego, ,,który serial w gatunku sci-fi na AppleTV+ jest najlepszy" są na pewno podzielone. Drugie ,,na pewno" to to, że nie ma - oczywiście z mojej subiektywnej perspektywy - na tej platformie nie wiadomo jak potężnych i niesamowitych ,,top all time" seriali fantastyczno-naukowych nie ma. Nie widziałem wszystkiego, co w tej kwestii ma do zaoferowania ,,Jabłucho" xD... Ale z tego, co oglądnąłem mogę polecić: "Fundacja", "Godzilla" (jako uzupełnienie treści do MonsterVerse) i przede wszystkim naturalny, surowy, turbo klimatyczny "Silos". "For All Mankind" również wygląda na co najmniej spoko serial sci-fi, tak samo "See", ale najpierw musiałbym obejrzeć przynajmniej dwa odcinki z każdych z nich, żeby ocenić ,,czy warto się na nie skusić". Gusta gustami - ostatecznie wszystko zależy od oczekiwań odbiorcy; generalnie jesteśmy wybredni, a znam i takich, którzy nie oglądają nic na AppleTV+, bo... w większości ofert tej platformy nie ma wersji lektora... jakiejkolwiek: czy to film, czy serial. I tak się generują narzekania. Także tego. Apple za kilka lat będzie tak samo liczącym się w strefie streamingowej rozrywki filmowo-serialowej graczem, którym jest obecnie Disney+ czy Netflix. Tu się robi mniej niż konkurencja, ale lepiej, bardziej subtelniej i dokładniej. Tylko gawiedzi brakuje zapewne ilości super-hiper-duper tytułów do oglądania, dlatego Jabłucho nie jest aż tak w streamingu popularne i pożądane jak tuzy branży.
-
NBA
Co by było gdyby w polskich internetach takich dokładności w podawaniu specyficznych statystyk ,,Loży NBA" nie było. Jak tu nie szanować tej platformy informacji, za takie treści: Rzecz jasna rozchodzi się o kapitalną formę Brunsona z Knicksòw; chłop gra od dwóch lat niesamowicie, na poziomie All-Star, ale przecież ,,liga tego nie widzi, bo w głowach tylko najważniejsi gracze, gwiazdy, gwiazdeczki". Żyćko. No ale, jak świetnie realizująca treści z NBA ,,loża NBA" podaje: ,,(...)Żaden gracz do tej pory nie miał 30 punktów w jednej połowie na 100% skuteczności. Tymczasem Brunson rzucił ich 35 w 3 i 4Q... - Trafił 8 trójek na 8 prób w drugiej połowie, co również nigdy wcześniej nie miało miejsca w historii NBA. - Został pierwszym zawodnikiem w historii Knicks, który rzucił 50 punktów i trafił przy tym 9 trójek i jedynym w historii NBA, który przy 50 punktach nie miał ani jednej spudłowanej próby za trzy (9/9). - Trafił też do elitarnego grona 50-5-5-5, gdzie do tej pory był Rick Barry, Michael Jordan i Anthony Davis." Spurs - czy jest to zespół, który w NBA zaczyna tankować dla samego tankowania? A to samo w sobie wygląda bardzo niepokojąco, na takowe się zapowiada. SAS grają tak jakby... wraz z Pistons i Wizards byli poligonem doświadczalnym dla reszty ligi.
-
Marvel Cinematic Universe
"The Marvels" to jeden z najgorszych filmów w historii całego dorobku MCU - tak uważa większość sympatyków, dziennikarzy, zagorzałego fandomu czy duża liczba popkulturowych geeków zaangażowanych w tematy superbohaterskie. Film widziałem - to był dopiero i aż pierwszy seans; na pewno nie był to - przynajmniej dla mnie - najgorsze ,,to coś" z Kinowego Uniwersum Marvela ever! Mogę ten film określić na: pomiędzy średni a dobry. To taki jednostrzałowiec superbohaterski, z ciekawym ,,komediowym polotem", z dziwnymi i niespotykanymi motywami w tego rodzaju kinie, od tego Studia, które były tak samo głupie i abstrakcyjne jak i odważne i świeże w gatunku: koty, ,,swip" w wyniku użyciu mocy bohaterek. No, powiedzmy: taka szósteczka w 10-stopniowej skali ocen "The Marvels" się należy - na plus przeważył sentyment do starych dobrych czasów MCU i jakaś ledwo, ale jednak, tląca się iskierka nadziei, że ten Kinowy Świat znowu wstanie na nogi i z każdą kolejną swoją produkcją - czy to serial na Disney+, czy film kinowy - będzie tylko lepiej. Najdziwniejsze jest to, że... meh, tak się pitoli i pitoli, że "The Marvels" to taka kaszana, a film nadal ma swoją emisję w kinach i... ludzie wciąż na to do kina chodzą. Troszkę niezrozumiała z obu stron sytuacja, ot impas. MCU jak i Star Wars, jak tak popatrzeć się na to, co dzieje się z tymi Studiami/Markami tworzącymi popkulturowe dobra; na to co sądzą o tych Uniwersach i franczyzach zarazem fani, krytycy, jakie treści się o ich ,,byciu w formie" w sieci i ogólnie w mediach tworzy, to można odnieść wrażenie, że MCU jak i Star Wars mają ,,ręce po łokcie w tym samym gównie". Oby, oby... tak jednak nie było! Oby 50% tego, co się o tym wszystkim mówi, pisze, było nad wyrost, jakby zbytnio przefiltrowane przez media na sposób mediów. xD
-
Cinema news
"Wonka" z fenomenalnie grającym w filmie Timothée Chalametem (byłem, widziałem; film ocenię na: 9/10; seans w polskim dubblarzem; Timothee skradł widowisko grą niewerbalną!) chyba... zaliczy wtopę finansową. GBO nie wygląda dla tej produkcji dobrze - perspektywy szacują zysk dla tego obrazu w BoxOffice w okolicy: 300 mln. dol. amer. maks, nie więcej. Życzę Wonce jak najlepiej w GBO! Niech taki film, a ma on klasę, zarabia jak najwięcej! P.S. Nie chcę zaczynać wypowiedzi odnośnie "Akademia Pana Kleksa (2023)" od słów ,,nie wygląda to za dobrze", bo widziałem tylko zwiastun do tej polskiej ,,hiper-produkcji", ale niestety będę musiał to zrobić. Nie wygląda to za dobrze: jeśli Akademia Pana Kleksa, która zadebiutuje w okołoświątecznym oknie premier kinowych będzie miała graficznie taką jakość, jak na zwiastunach puszczanych czy to w jakości DolbyVision czy w ,,zwykłej" w kwestii parametrów obrazu, to... z perspektywy coraz bardziej wybrednego widza, krytyków, osób znających się fachowo na pracy nad efektami komputerowymi w filmie, produkcja ta nie wypadnie dobrze; film nie kupi uwagi widza, nie zawojuje gustów. Być może... możliwe, że sam trailer powstał na etapie wcześniejszej post-produkcji i teraz w jakimś studiu pracuje się nad całością materiału bardzo, bardzo intensywnie, aby graficznie, montażowo wypadł jak najlepiej. Zwiastun według mnie pokazuje braki wizualizacji/efektów komputerowych (tyczy się to też praktycznych, jak scenografia i charakteryzacja w gatunku fantasy/sci-fi) w ich płynności, ostrości, kontraście, głębi, a przede wszystkim obranego w szacie graficznej stylu. Obraz bardziej mi tu przypomina wyplutą, niedopracowaną mamałygę niż coś konkretnego. Zostaje jedynie obsada aktorów, która coś może zdziałać.
-
Apple TV +
AppleTV+ przekonało mnie do siebie przede wszystkim nie tyle co biblioteką niezwykle ambitnych, świetnie realizowanych, nietypowych tematycznie, własnych produkcji, ale samą jakością wszystkiego, co daje nam platforma, z którą odtwarzam treść strumieniowaną przez dość satysfakcjonujące łącze internetowe i bardzo dobry technologicznie TV OLED. W tym elemencie Apple bardzo mnie do siebie przekonuje; z czasem przekonanie do pozostałych oryginalnych tytułów, w tym kapitalnie wyglądających, mających uznanie wśród fanów, seriali, których jeszcze nie zacząłem oglądać! I nie będę oszczędzał - subskrypcja z półrocznej ,,promki" PlayStation na AppleTV+ kończy mi się w podobnym, co u Ciebie, terminie: 4 stycznia. Przedłużę żywotność swojego konta na platformie, zapłacę te bodaj około 40zł za miesięczny abonament. 3 odcinek ,,Monarcha" za mną - przygodowy thriller detektywistyczny, z elementami intensywnej akcji i twistów w fabule. Na coś takiego wygląda mi ta produkcja. Zapewne po finale sezonu serial uzyska status niczego więcej poza byciem ,,jednostrzałowcem dopełniającym treści" do Uniwersum Godzilli/MonsterVerse od m.in. Legendary. Efekty wyglądają tu w grafice o tyle kapitalnie, że przy ukazywaniu skali wielkości Potworów w stosunku do ludzi czy różnych obiektów i zestawieniu tego w jednym kadrze, nie tracą one na jakości, wręcz zyskują. Na ten moment ocenię ostrożnie ów serial: 6,5/10.
-
Figurki kolekcjonerskie
,,Elektronicky Mordulec 2", figurki cz.2 kolekcji: 1) 52 cm łapa T-800 (ciekawe czy istnieją zatwierdzone przez twórców repliki którychś części ciała jednego z cyborgów z serii T-800, np. z gry "Terminator: Resistance"? W tym tytule growym mamy na pewno 5 różnych,,800": T-808, T-825, T-850, także jest z czego wybierać. XD) - jak podkreślałem wyżej: wykon gadżetu - kapitalny, jakość przy cenie 400zł - ogólnie bardzo dobra. Japa się będzie długo cieszyć. 2) 17cm, ruchoma figurka T-1000 z drugiej części kinowego ,,Mordulca"; wykon gadżetu - dość satysfakcjonujący, materiał twardy, ale miły w dotyku, elementy ruchome stabilne i wytrzymałe; jakość mogę ocenić w tym modelu: 5-. Co ciekawe najlepszy w tym przypadku jest detal ,,płynnego" T-1000: mimo iż jest to figurka używana, to dostałem w zestawie jeszcze jedną głowę do wymiany z mniej ,,rozlanym" metalem na boki spływającym z czaszki Terminatora. W detalu widać nawet fałd na zgiętych spodniach. Zadowolonko, i to spore!
-
NBA
Dennis a'la ,,Robak" lub ,,Rodzilla" Rodman - to był nie jakiś tam ,,grajek" na pozycji silnego skrzydłowego w ,,enBiEj" (czy on nie grał czasami na centrze pod koniec kariery?), tylko prawdziwa bestia ligi! Damn it! Z niektórymi statystykami z NBA z lat 90-tych jest u mnie krucho, ale z tego co pamiętam Rodman był jednym z nielicznych, którzy podczas meczu NBA nie zdobyli ani jednego punktu a zebrali ponad 20 zbiórek lub coś koło tego. I co istotne bywał porywczy, ale w stosunku do Greena tę porywczość i ,,rozdartość" w osobowości, jeśli tak to można określić: wykorzystywał poza parkietem. Tak jak mój obraz Rodzilli z pokoju wskazuje: mental moi mili - to, co masz mentalnie ,,zostawić" na parkiecie NBA, to zostawiasz, reszta to twoje życie i nikogo nie powinno to obchodzić. Teoretycznie... ,,jesteś tym, co masz w głowie"... A co ma w głowie Draymond Green, mam pewne hipotezy, ale tak naprawdę to nikt tego nie wie. I kij wie, co się stanie z Draymondem w dalszej części sezonu 2023/24 w NBA. Zapewne po jakimś czasie, jak to w NBA, (być może) ,,rozejdzie się po kościach". A tymczasem... we wczorajszym spotkanku LAL z SAS... takie tam reakcje na ławce LAL w akcji Wembye'ego pod koszem!
-
Animacja.
Na sam widok tego zwiastuna, nawet na wstępne grafiki, w tym miniaturkę materiału, aż momentami nie dowierzam, że PrimeVideo wypuściło coś tak mocno innego od reszty tworów animowanych, na swoją platformę. Mam mieszane uczucia co do tego typu grafiki, stylizacji z serialu - czy to nie wygląda na szatę graficzną rodem z nowelek dla nastolatek? I przyznam się szczerze, nigdy nie miałem do czynienia z taką właśnie jak tu ,,stylówką" w czymkolwiek animowanym, czemu poświęciłbym się dłuższy czas. Kurłaaa, ale to jest abstrakcyjne! Nie mówię, że nie obejrzę - jestem ,,neutralnym optymistą" co do tego... czegoś. Przy dobrych wiatrach kiedyś się to obejrzy. Bardziej interesuje mnie z serii animowanych ,,cuś" takiego jak "Central Park" z AppleTV+... Animacja rodem z "Bob's Burgers" albo "Daleka Północ". Zapewne tematycznie, pod względem postaci zamknięte wokół wąskiej grupy postaci. https://www.filmweb.pl/serial/Central+Park-2020-810742
-
NBA
Draymond Green - Green like a oldschool Batman style... teraz to nawet nie trzeba dymków wypełniać. Wiadomix. ,,Jedziemy na wycieczkę... bierzemy Greena w teczkę".... Taaa, Green w meczu z PHX zachował się co najmniej niemądrze; nie jestem w stanie ostatecznie i definitywnie (może i ten zawodnik ma jakieś zaburzenia psychiczne, może ma taką osobowość, taki temperament, nad którym trzeba popracować. Może i być tak, że władze GSW, na każdym stopniu, od ,,góry" po trenera i zastępców, wiedzą ,,co jest z Greenem" i akceptują to, jak i dlaczego zachowuje się na boiskach NBA podczas meczów... Krutacko nieprzewidywalny, jakby rozdarty człowiek; ach Draymondzie!) jakkolwiek by do tego podejść, zrozumieć, co siedzi w umyśle Draymonda. ,,Dlaczemu"? Dlaczego Canal + uparło się na transmisję meczów NBA sezonu regularnego przeważnie tylko od czwartku do niedzieli? A tu takie spotkanie we wtorek, 12/12/2023 było: Mavs i Lakers. Ależ meczycho! Po samych statsach i skrócie spotkania z najważniejszych zagrań, można by bez wahania tak twierdzić. Lakers w zwyżce formy; i oby dyspozycja z Turnieju o Puchar NBA nie była jednostrzałowcem. xD
-
Disney+
Tłumaczenie napisów polskich w danym serialu, który akurat jest w ofercie Disney+ a to, co mówi w tymże serialu (zauważyłem ten ,,myk" również w filmie) polski dubblarz analogicznie do danego tekstu z napisów, czy to, co mówi również analogicznie do danych napisów lektor, to zupełnie inna para kaloszy, inne znaczenie i zrozumienie tego, co bohater dany wypowiada. A jak wiemy przenosi się to na zrozumienie wydarzeń rozgrywanych na ekranie tego, co na Disney+ oglądamy. Nawet nie będę podawał przykładów tego typu ,,procederu", bo dotyczy to praktycznie co drugiego serialu animowanego, większości seriali live-action tej platformy. I to jest masakrycznie dziwne - nie wiadomo, która wersja spolszczenia jest właściwa; najlepiej jest podczas seansu włączyć język angielski czy inny, oryginalny dla danej produkcji, włączyć napisy i ewentualnie korygować sobie to, co napisy tłumaczą. Przeważnie te disneyowskie polskie wersje różnych dzieł, są poprawne w stosunku do oryginału, ale mają te głupie zgrzyty w tłumaczeniu, które mogą przełożyć na niektóre elementy danego filmu, odcinka serialu etc. Podejrzewam, że większość ludzi nawet nie zwraca na to uwagi. xD I jak, czekacie na nowego ,,Indy'ego" na Disney+?Ja... jak najbardziej! To byłby mój drugi seans obrazu! A wbija on do oferty platformy bodaj 15 grudnia. To typ produkcji, którą chętnie obejrzałbym w technologii IMAX Enhanced, ale raczej na Disney+ wstawią ,,Indy'ego" co najwyżej do technologii odtwarzania: 4K, DolbyVision, HDR10 etc. Doctor Who - dość dziwna sytuacja, dla mnie patowa. Na Disney+ pojawia się jakaś dziwna, jakby alternatywna ,,miniseria" (bo już mamy w ofercie platformy 3 odcinki z tej serii) ukazująca określone historie/przygody Doctora z towarzyszami. Jaki wpływ na ten Świat ma seria tych ,,specials" Doctora Who? To jest coś istotnego? Czy taka podpierdółka dla fandomu?
-
NBA
To już trwa od roku, jak nie lepiej - filmów o LeBronie, o analizie Jamesa jako gracza, jako człowieka, którego fenomenu nikt chyba nie rozumie, jako przedsiębiorcy! No jest tego trochę w sieci. LeBron's Legacy wpływa na wszystkich. 39, niedługo 40, potem 41 lat, a tu nic... Bron będzie dalej rzucał w lidze po 30+ pkt, 8 zbiórek, około 8 asyst na mecz. Sezon w sezon NBA... jak na jakiejś cholernej taśmie, która nigdy się nie zacina. Ten ,,ludź" to Perpetuum mobile NBA. Shannon Sharpe, jeden z najbardziej widowiskowo grających zawodników NFL w dziejach (3X Mistrz.) i pan Ariza - oni wiedzą, co mówią. Najbardziej szanuję zdanie Sharpe'a; człowiek robi zawsze wrażenie energią wymowy, entuzjazmem i stylem tego, co i jak mówi. Jego opinie i profesjonalne wypowiedzi ze strony jako świetnego sportowca o innym świetnym sportowcu, są cenne. No ale... z tytułami niektórych tytułów filmików/materiałów na YT, czy to na swoim kanale, czy jako gość Sharpe, cóż, troszkę nagina realia, albo i mówi prawdę... LBJ prosto z Labu? xD No a czemu by nie. Oni byli pierwi; teraz to było 500 tys. dol. na głowę z tytułu premii dla zwycięskich graczy Lakers, czy jakoś podobnie w tej okolicy kwoty. Za kilka lat, jeśli Turniej przetrwa, to będzie to tak samo istotny rangą Turniej, jak Mistrzostwo NBA - coś jest na rzeczy. Stąd ta energia zawodników, ta waleczność, te wyniki! Kiedyś nagrodą nie będzie 500 tys. dolarów, a kilka milionów na łebka. Już to widzę, jak niektóre drużyny, które nie zaszły daleko w Turnieju mają lekkie ,,zazdro" o Lakers.
-
Figurki kolekcjonerskie
Post pod postem, no ale trudno. Myślę, że dla pasji, dla nostalgii kolekcjonerskiej, dla figur, statui, dla popiersi etc., warto napisać coś w tym temacie... w którym jakby za bardzo cicho. No dybry... Terminator 2; replika ręki modelu T-800 z Uniwersum Terminator, w świetnej jak na niską cenę jakości (nie powiem dokładnie ile; kilka stówek. XD) wykonania, samego projektu i, najważniejsze, rodzaju materiału tu zastosowanego: wysokiej jakości tworzywo sztuczne,, metalizowane, możliwe że z jakąś domieszką któregoś z metali, ale z minimalną. Detale konstrukcji łapy Terminatora, cóż, w miarę zachowane; są ścięgna, kłykcie, paliczki... jest impreza! Tuba z pleksi może zostać zdjęta, jak i pozostać na swoim miejscu. Około 52 cm wysokości. Gdyby nie ta krutacka łapa... może i w tym Świecie Skynetu by nie było. Tak, "Terminator 2" to najlepszy film w historii franczyzy, jeden z najważniejszych sequeli w historii kina! ,,Łapa" w miejscu tymczasowym; dojdą inne zamówione figurki, LEGO, więc będzie inne rozmieszczenie tego gadżetu.
-
PlayStation 5 - komentarze i inne rozmowy
Biała konsola Ps5, z wyłączeniem padów do sprzętu, które w ,,śnieżnej" konfiguracji wyglądają w miarę znośnie, to niezbyt udana wizualnie rzecz, którą w nextgenie od Sony postanowiono ostatecznie zaakceptować. W tym aspekcie wyglądu zewnętrznego Ps5 chodzi mi tylko o tę krutacką biel, jej pseudo futurystyczny, meta-technologicznie sterylny odcień. Kiego grzyba, przecież nie zamierzam sobie saloniku rodem z utopijnego miasta przyszłości tworzyć. Projekt konsoli (obie wersje Ps5) uważam za niezwykle udany: funkcjonalne, efektowne i efektywne rozwiązanie. Konsola wygląda potężnie, ma smukły design i jest w miarę praktyczna w zastosowaniu domowym. W każdym innym kolorze zastępującym fabryczną biel z dodatkami tego sprzętu, konsola Ps5 prezentuje się zewnętrznie piorunująco efektownie. Do twarzy jej z motywami ciemnymi, czy skórkami z cyberpunkowymi elementami. Bueno! Tak, we wcześniejszym poście tak jakby ,,zajanuszowałem"; sam się machnąłem w tym, co miało finalnie widnieć napisane w moim poście. Jakby to Klo powiedział: ,,żyćko". Imo jest dobrze, zmiany w stylu wypowiedzi zamierzam wprowadzać, ale nie całkowite. Keep calm forumowicze, jest gitezik.
-
Apple TV +
"Tetris (2023)"; w miarę krótko, zwięźle i na temat, jeśli chodzi o moją opinię odnośnie filmu: - twórcy, pod względem scenariusza, jego realizacji sferą wizualną (ogólnie cały obraz, w tym efekty, scenografia, plener itp.), jak i np. montażem dźwięku oraz grą aktorską, opowiedzieli jak najszczerzej się da, z uwzględnieniem tego okresu w narracji filmu istotnego dla przyspieszenia ewolucji gier video, cudowną, pełną emocji historię kanonicznej dla ludzi gry video... bez której sporo dzisiaj w branży gier video by się nie wydarzyło. Oceniam "Tetris" na: 9/10. Rewelacja, która powinna iść z dystrybucją do kin! Albo Timur Kassimkulov lub Mark Khismatullin (informacji o tym nie mogłem znaleźć nawet na IMDb!) zagrał w "Tetris" poniższego mocno - według mnie - archetypowego ruskiego złola wypełniającego rozkazy aparatu radzkieckiego i ,,najświętszej" Partii. Poniższe zdjęcie nie oddaje ogólnej aparycji, mowy ciała, sposobu wymowy, akcentowania języka angielskiego etc. tej postaci z filmu, no ale... aktor grający tę sylwetkę (z lewej) miał w sobie to coś. Faktycznie, coś w tym jest. Tak, nie raz, nie dwa zdarzało mi się czytać na głos to, co piszę na forach, w recenzjach etc., i to jeszcze przed wysłaniem posta/wpisu w eter. Takowe czytanie na głos, to taka forma wspomagania w edycji tekstu - nic specjalnego, przydatna rzecz; sami zapewne to kiedyś robiliście, mimowolni, nawet nad tym się nie zastanawiając. A, właśnie, nawet ten mój krutacko pokombinowany post, do którego się odnosisz też sobie czytałem na głos, przed wrzuceniem w eter forum. No a co? Można. na
-
PlayStation 5 - komentarze i inne rozmowy
Ps5; lekka modyfikacja, z której ogólnie jestem udany. Zewnętrze dość dobrze reaguje na specyficzną ,,sklejkę" skina z grafikami na pady i konsolę z Uniwersum Dragon Ball; wersja ,,z napędem". Gadżet zamówiony na ,,Ali"; koszt około 40 zł, bez zapłaty za transport. Skąd to wysłali... dla mnie to nieistotne. Chiny, Wietnam, centrum dystrybucji... mniejsza o to. ,,Skin" jest pokryty od wewnątrz dość dobrym klejem: odkleisz nawet za 5 godzin, tak jakbyś nakleił materiał na sprzęt przed kilkoma sekundami! Odklejka i aplikowanie - łatwość i bezproblemowość! Jedyny, malutki minusik Skina: bardzo, bardzo powoli aplikować na pada czy konsolę - źle zamocujesz robi się fałd albo ,,balon" z powietrzem i trzeba to robić ponownie. Jakość nadruku z mojego Skina: 5+, intensywność kolorów i ostrość szczegółów nadruku: 5+. Morda się w miarę cieszy... No i jest Goku i Shen Long.
-
NBA
Nie ,,mecz", ale ,,meczycho przez wielkie m!" - takie to było spotkanie, taka to była genialna rywalizacja w finale (jak nazwać ten Turniej po polsku? ) pierwszego "Turnieju o Puchar NBA"! Lakers dominowali w meczu z Pacers - nie była to jednak znacząca dominacja, bo przeciwnicy potrafili doprowadzić w pewnym momencie rozgrywki do stanu, gdzie mieli między 1 a 3 punkty straty do Jeziorowców. Czy z drugiej strony... nie była to kontrola tego, co działo się na parkiecie, przez graczy Lakers, jak i przez trenera Hama, który może nie wybitnie, ale dość dobrze dysponował składem, umiejętnie rotując ekipę w odpowiednim momencie - James, Russell, Christie, Reddish, Prince, w ich przypadku zarządzanie ich czasem gry mogło się podobać fanom koszykówki czy ogólnie entuzjastom drużyny LA Lakers. Gra ekipy LBJa (piszę ,,ekipy", bo w ich systemie gry, porozumiewaniu się między sobą podczas meczu - czuć tu było dobry ,,vibe") staje się coraz płynniejsza, stabilniejsza i efektywniejsza. Zaczynają sprawdzać się praktycznie wszyscy. Reddish, Russell, Reaves, Hachimura, Vanderbilt - tu gra każdy, oczywiście w granicy ,,swoich obowiązków". Grę potrafi wyprowadzać Russell, James, Davis, Reaves - osobiście uważam, że ,,inside" drużyny Lakers, jak i u ,,samej góry" zarządu jest mentalnie bardzo dobrze: pozytywna energia, humory - to wszystko dopisuje. Ciekawe jest to czy pokażą pazur, zagrają jeszcze lepiej, gdy wszyscy wrócą do odpowiedniej dyspozycji. Nie chcę przewidywać ,,na hop siup" przyszłości Lakers w tym sezonie, ale miejsce 3-4 w konferencji na finał, przed Play-Offami, są w ich zasięgu. No i opłaca się ściągać wzmocnienia? Hmmm. Skoro coś się zaczyna dobrego tu budować? P.S. Lakers w finale z Pacers, zagrali tak jak... robili to 40 lat temu, jak robiła to koszykówka z tego okresu, czy najpóźniej do połowy lat 90-tych XX wieku. Coś niesamowitego - Lakersi pokazali prawdziwą bombę w ofensywie; ciesze się kur****ko, że dożyłem do tego meczu, że wczoraj finał ,,Tournament" NBA doświadczyłem w pełnym skupieniu i zaangażowaniu - rzadki widok, aby Jeziorowcy zagrali tak genialnie, tak stylowo jak za dawnych lat! Damn it! A tu mały myk! I chyba w miarę godne porównanie?
-
Muzyka gracza - jakie soundtracki ?
NFS Unbound - gra ma wybitnie ro******y soundtrack! Na muzykę składa się tu w większości... co najmniej dość specyficzna ,,zbieranina" kawałków w gatunku Hip-Hop z wieloma podgatunkami, dance, street, a także coś co określiłbym tylko ,,popowe", bo inaczej tego nazwać nie mogę. xD. Niesamowite w tym zestawie utworów jest ich ilość: grubo kilkadziesiąt tytułów - 30, 40... coś koło tego. Cholernie zróżnicowane, pełne, mające to coś! Dawno nie słuchałem czegoś takiego... No i chyba znalazł się w tym soundtracku NFS Unbound polski akcent: A tu z NFS Unbound soczyście i krutacko w pełni. Bicior miażdży bebechy:
-
Apple TV +
Na pewno aż tak źle jak niektóre ,,interpretacje" wizualne oldschoolowego Godzilli w filmach japońskich z lat 50-60-tych, współczesny Godzilla w ,,Monarch" i cała reszta efektów specjalnych w tym serialu nie wyglądają. Całościowo obraz w serialu Apple jest bardzo czytelny, płynny, w wysokich ustawieniach HDRu czy innych modyfikacjach 4K/DolbyVision prawie że rewelacyjny. Ale, jak podkreślam: całościowo! Czasami tylko odnosi się wrażenie, że postaci czy potworasy (jak już się pojawiają) podczas wielu scen, wyglądają tak na tle przestrzeni w kadrze, jakby były do niej doklejone, co może kusić o stwierdzenie, że to tło jest częściowo albo w całości generowane komputerowo. I to jest cholernie ciekawe, czy ,,Monarch" miał duży budżet czy nie, czy będzie kolejny sezon czy nie koniecznie.
-
Star Trek Movie Universe
"Star Trek (TOS)" z lat 60-tych, to taka pocieszność geekowska: pionierskość i archetyp gatunku sci-fi współczesnej popkultury, jak i pod względem warsztatowym technicznym, z perspektywy czasów obecnych, rzecz tak całościowo słaba jak i dobra i intrygująca. To taka kulturowa dziwność. Rzecz w tym, że osobiście nie mogę określić ostatecznie, czy ,,ten, pierwszy!" Star Trek był tylko klasyczny, archetypowy i z tego powodu powinno się go określać wybitnym, zasłużonym dla gatunku fantastyki naukowej w kulturze masowej, czy może odbierać go jako coś, co zostało zrealizowane przeciętnie, co nie starzeje się na tyle dobrze, na ile tego od produkcji tego kalibru (,,no hej, to przecież Star Trek!") oczekujemy. A teraz ,,target" i clue tego posta: ile lat/wpisów w dzienniku kapitańskim (?) w przestrzeni Uniwersum StarTrek minęło od ostatniego odcinka ,,TOS" z 1969 roku do pierwszego ,,trekowego" filmu z 1979 roku? Są jakieś luki w filmie, które nie zawierają żadnych relacji, odniesień, do tego co bohaterowie serii ,,TOS" robili przez te ileś lat, czy do tego, co po prostu się wydarzyło, że: w filmie widzimy to, co widzimy. To jest ultra ciekawskie!
-
Apple TV +
,,Monarch(ia)" według mnie ma jeden cel - to jest taki po części zbędny filler treści, po części celowy uzupełniacz wydarzeń, gdzie ma to mieć w Uniwersum MonsterVerse, czy jakkolwiek ten Świat od Legendary się nazywa w przestrzeni kina i serialu, konkretny cel: uporządkowanie wszystkiego, co wydarzyło się w tej rzeczywistości, pokazanie kilku nowych kluczowych wątków, postaci, wprowadzenie w miarę ogarniętej chronologii wydarzeń. Nie sądzę, aby ,,Monarch" pokazał nam cokolwiek nowego w MonsterVerse; szału ciał w wysypie potworasów, Kaiju i Godzilli w tej produkcji Apple nie będzie. Z perspektywy wizualnej, to ma być ambitny eksperyment, na który postawiono wysoki budżet, i który ostatecznie chyba wychodzi twórcom i artystom oraz włodarzom Apple TV+, i to na duży plus. Efekty VFX, scenografia, kostiumy etc. - wszystko to w tym serialu daje nam taką produkcję... klasy Premium, czyli wrażenia z jej oglądania będą najwyższe, w tym jej odbiór ogólny, na wysokiej jakości sprzęcie RTV i audio. ... U mnie ,,czekajka" - 2 odcinki ,,Monarcha" dopiero za mną. Czekam do finału, zasiądę przy OLEDzie, włączę tryb kinowy/technikolor i będzie na 65-tce oglądane do końca sezonu. W międzyczasie ogarnie się "Tetris" od Apple TV+, wiadomy film Scorsese i "Łut szczęścia".
-
NBA
LeBron James - Ultimate Untamed NBA Player. Ambasador ludzkiego sportu - gdybym miał wybrać jednego sportowca, który reprezentowałby ziemię (na pewno byłby to niezwykle trudny wybór) na pierwszym spotkaniu z Obcą Cywilizacją Pozaziemską, wybrałbym albo LeBrona, albo Phelpsa (nad resztą się nie zastanawiałem... jeszcze, bo kandydatów jest co najmniej kilku wśród tych wielkich!), spośród tych atletów aktywnych zawodowo albo niedawno kończących karierę sportową. LBJ to jest kruci... krutacki ufok, grający na tak chorym, absurdalnie wysokim poziomie, jak na swój wiek i staż w NBA, jakby cały czas był podłączony do jakiegoś zbiornika z bactą i z niego nie wychodził, albo korzystał z doładowania Ultrainstynktu lub SSJ4! James, jeśli się nie mylę w spotkaniu z Phoenix Suns w tym całym ,,Turnieju", wykręcił całkiem niezłe statsy, co pokazuje zdjęcie poniżej. Za dwa dni Bronek powtarza praktycznie to samo, ale robiąc to jeszcze szybciej - w półfinale Turnieju z Pelsami, w przeciągu łącznego czasu gry z meczu: około 25-30 min (jeśli dobrze kalkuluję) dobił 30 punktów i nieco mniej tylko asyst i zbiórek w stosunku do poprzedniego spotkania w serii turniejowej. Ktoś mógłby powiedzieć: ,,Cyferki"... dla wielu z nas takie zdobycze grającego Jamesa, jak ten sam LeBron przez 20 lat non-stop, i to od pierwszego sezonu w karierze, nie robią wrażenia. W kręgach niektórych fanów wielkość Jamesa w tym sporcie i poza nim nie jest już nadzwyczajna, bo stało się to po prostu rutyną - James gra, uśredniając, ciągle tak samo, na tym boskim poziomie, ładując statsy za statsami na swoje konto, bijąc kolejne rekordy! Damn it! Dlatego to jest tak niewyobrażalnie niesamowite, jak i tak samo już normalne. P.S. Jeśli Jamesowi zależy na wygraniu tego dziwnego Wydarzenia/Turnieju, to nie ma c***a, chłop tego nie odpuści, nie da nikomu odebrać sobie tej wiktorii. P.S no.2: czy zwycięzca Turnieju ma jakieś z tego tytułu profity? Czy drużyna zwycięska, ba!, w ogóle wszyscy, którzy doszli dość daleko w Turnieju mają liczone jego spotkania, jako spotkania sezonu regularnego? Tabelka nie kłamie - ,,Standing" pokazuje, że tak.
-
Prime Video
PrimeVideo ma dość ciekawą ofertę: ... subskrypcja w sukbskrypcji? Próbował ktoś z was takiego rozwiązania? No ok, niby mamy do czynienia z FilmBox, który z super-duper hitów w swej ofercie nie słynie, ale ma za to sporo klasycznych dzieł na liście, m.in. "Noc Żywych Trupów" wybitnego Romero! Subskrypcja na 2 tygodnie po to, aby zrezygnować po tym okresie? Stosowaliście takie ,,cuś"? Ostateczni kusi i kusi ten FilmBox w PrimeVideo. Tak samo jest z innymi klasycznymi kanałami/stacjami tv przy tej platformie, bo Prime, faktycznie ma tego trochę w swej ofercie, co jest intrygujące i bardzo zaskakuje.