-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Sprawdziłem swój Year in Review. W 2025 grałem na Switchu 1h (słownie: JEDNĄ GODZINĘ). Odkąd mam Steam Decka to ta platforma właściwie straciła u mnie rację bytu. Dwójeczki nie kupiłem, bo nadal nie ma żadnych gier dla mnie. Nadal czekam aż Nintendo się ogarnie i spaczuje serię Xenoblade.
-
własnie ukonczyłem...
Split Fiction Nie byłem przekonany po trailerach, jakoś nie pasowało mi to połączenie sf i fantasy w jednym pakiecie, a pomysł na zawiązanie akcji wydawał mi się głupi. Długo zwlekałem z zagraniem w tę produkcję. Jak to nieraz u mnie bywa -- to był błąd. :) Otóż, Split Fiction jest jedną z najlepszych gier co-opowych w jakie grałem i najlepszą w ostatnich latach. Gameplay jest fenomenalny (widać, że studio Hazelight ma co-opa w swoim DNA) i tak zróżnicowany, że można by tymi pomysłami obdzielić kilka gier. Uważam, że wręcz przesadzili pakując to wszystko do jednej gry. Cały czas coś się dzieje, cały czas zmienia się styl rozgrywki, cały czas dochodzą nowe mechaniki i ciekawe pomysły. Do tego gra wygląda ładnie i działa wspaniale (co w dzisiejszych czasach nie jest norną). Zaskoczyło mnie to, że w grze skupionej na gameplayu, w której fabuła jest tylko pretekstem, okazała się ona być całkiem sympatyczną i sensowną opowieścią (w ramach settingu), a ja polubiłem główne bohaterki i chemię między nimi (niestety bohaterowie poprzedniej gry studia -- It Takes Two -- mnie bardzo irytowali). Lucy Dreaming Bardzo przyjemna produkcja z sympatyczną bohaterką. Ze względu na styl graficzny kojarzyło mi się z Thimbleweed Park, to mogłaby być mniejsza produkcja Rona Gilberta. :) Pixel art jest ładny i czytelny, zagadki są logiczne (pamiętajcie, żeby czasem wracać do odwiedzonych już lokacji, zwłaszcza jeżeli w danej chwili nie wiecie co dalej zrobić), muzyka plumkająca w tle wpada w ucho, a brytyjski dubbing jest super.
-
Baldur's Gate 3
Ja gram na Portalu naprzemiennie z PS5 Pro na dużym TV. Na Portalu jak najbardziej można :) Na Decku na pewno jest gorzej, bo ekran jeszcze mniejszy, ale do tego 800p i trzeba zjechać z detalami gry, a wtedy się robi pikseloza. Grałem :)
- Xbox Game Pass - gry w abonamencie
-
Steam Machine
Ale tu mam gotowy produkt, nie muszę szukać budy mieszczącej się pod TV i go składać. Mówię, że to jest inna grupa docelowa. Tzn odnoszę się do tych spekulowanych 3000 zł. Samo Valve mówi, że SM będzie wycenione jak PC, a nie konsola.
-
Steam Machine
Mogę tylko za siebie odpowiedzieć. PC w formie konsoli, obsługiwany jak konsola, podpięty do TV. Uruchamia nowe gry AAA w dość wysokich ustawieniach tak żeby nie wyglądały jak kupa na moim TV 4K. Steam Machine tego nie zrobi, bo będzie miało za słabe bebechy i za mało pamięci. A cenowo to jest różnica zaledwie kilkuset złotych. Jakbym chciał wymieniać podzespoły, to bym miał desktopa zamiast takiej maszynki pod TV, moim zdaniem to jest inna grupa docelowa. Mi się obudowa podoba, fajnie, że można sobie różne kolorki wybrać.
-
Steam Machine
Alternatywą dla dość słabego Steam Machine może być maszynka od twórcy EmuDecka, czyli Playnix: Playnix ShopPlaynix ShopPlaynix makes high-performance gaming simple. Get a premium, console-like experience with our high-quality cases and hardware kits. No complications, just pure gaming.Ten wyższy model jest znacznie mocniejszy od Steam Machine, wg producenta ma moc porównywalną z PS5 Pro i 16GB VRAM. Targetem są gry w 4K 60 na telewizorze przy wykorzystaniu FSR Quality. W środku siedzi układ 9060 XT. Cena 999 EUR, czyli ~4200 zł na dzień dzisiejszy. W zestawie pad od 8bitdo. System to customowy Arch Linux, czyli zbliżony do SteamOS (ale nie SteamOS). Niestety sprzęt wyprzedany na tę chwilę i pewnie jeżeli wróci, to cena będzie wyższa przez to co się ostatnio dzieje z pamięciami. Mnie Steam Machine nie interesuje, bo potrzebuję sprzętu do odpalania nowych AAA na TV 4K i nie w Low ;) Playnix dla mnie dość interesująco wygląda, mógłby chyba być alternatywą dla PS5 Pro przy uwzględnieniu niższych cen gier cyfrowych oraz możliwości refundów na Steamie.
-
Uncharted: The Nathan Drake Collection
Mi się w tamtym czasie podobało bardziej niż podstawka, chyba dlatego, że było krótsze i bardziej skupione. Miało też kilka spektakularnych widoków i niekoniecznie chodzi o Chloe, ale też o lokacje.
-
Baldur's Gate 3
Wylazłem z obozu goblinów! :D Bez jatki, backdoorem ;) (wyjście, które odkryłem już wcześniej) Tak że cały wielki quest za mną, było ciężko i długo. Wymieniłem w międzyczasie Gale'a na Wylla, bo Gale'a lubią ludzie strącać do przepaści i wolno działa, a Wyll umie kłuć ostrym końcem rapiera, ale umie też zrobić kuku czarnoksięską sztuczką ;) Bardziej mi się przydał do tej ostatniej walki. Mój Wyll ma też chowańce, więc przywołałem kruka, który dziobie ludzi w oczy, przez co ślepną na jedną turę, więc mogłem w ten sposób eliminować łuczników na chwilę, żeby mi nie bruździli jak tłukę ich kompanów.
-
Control Resonant
Pytanie czy bez Epica w ogóle by AW2 wyszło i czy wyszło by w takim stanie. Bo czuć pieniądz :) To jest gra AAA, która nie ma się czego wstydzić. Być może gdyby sami mieli to zrobić i wydać, to by nie osiągnęli takiej jakości. Ciężko powiedzieć patrząc z zewnątrz. Ważne, że nadal robią gry.
-
Control Resonant
Niestety decyzja o finansowaniu i wydaniu gry przez Epic sprawiła, że mało kto kupił to na PC. Na Steamie by się sprzedało IMO. Gracze pecetowi mają alergię na inne sklepy niż Steam, może jeszcze GOG obejdzie. Natomiast na poletku konsolowym ktoś postanowił nie wydawać gry w pudełku, więc też się nie sprzedała, bo drogo i refundów nie ma. Dopiero po jakimś czasie (nie wiem czy rok czy dłużej?) wydano ją w pudełku, ale wtedy już było długo po okienku recenzenckim i ludzie mieli na oku nowe gry. AW2 to świetna produkcja, aż ciężko uwierzyć, że to się nie sprzedaje i jedynym racjonalnym wytłumaczeniem dla mnie są te w/w decyzje biznesowe.
-
Tomb Raider: Legacy of Atlantis
Nie ma ruskiego, dobre i to :)
-
Baldur's Gate 3
Odstawiłem grę na ponad dwa miesiące i tak spontanicznie do niej wróciłem wczoraj. Nadal w obozie goblinów. Dobiłem pozostałą dwójkę przywódców. Było naprawdę bardzo trudno. Z ostatnim się borykałem się chyba przez parę godzin próbując różnych podejść i sposobów. W końcu się udało! Mega satysfakcja! Wychodzę z sali aby iść dalej, a tu... https://www.reddit.com/r/BaldursGate3/s/qpMeoyP6VS Chodzi o to, że jak się zabije Drora Ragzlina, to cały obóz staje się wrogi, nawet jeżeli tego zdarzenia nie widzieli ani nie słyszeli Ech. Wyłączyłem. Nie mam siły na razie. Spróbuję tego uniknąć jakoś. Musiałem na necie sprawdzić czy to nie bug.
-
Hogwarts Legacy
+1. U mnie nie wkradła się monotonia. Potem jeszcze "Harry Potter i kamień filozoficzny" przeczytałem :P (nie załapałem się na HP jak zaczął być wydawany w Polsce, za stary na to jestem)
-
Przeczytałem i polecam!
"Magiczne lata" Robert McCammon Porównania do Kinga na wyrost, traktuję to jako marketingowy element blurba. Setting jest podobny, ale nie ma tu ani horroru (wszelkie straszne rzeczy są tylko dziecięcą wyobraźnią wyolbrzymiającą zagrożenie) ani tak głębokiego rysu psychologicznego bohaterów. Ta książka to zlepek krótkich, bardzo luźno powiązanych ze sobą, opowiadań z życia dzieci w małym miasteczku w Alabamie w latach 60 ubiegłego wieku. Na początku zawiązuje się jakaś kryminalna intryga, ale autor ją od razu porzuca i prawie do niej nie wraca aż do finału powieści, a to ona była dla mnie najbardziej interesująca. Miałem wrażenie, że autor nie bardzo wiedział o czym chciał napisać książkę (w posłowiu tłumaczy w jaki sposób podchodzi do pisarstwa i to dużo wyjaśnia) i przelewał na papier co mu akurat przyszło do głowy tworząc kolejne historyjki. Książce tej brak jasno wytyczonego celu i skupienia. Na plus warsztat pisarski autora i to głównie mnie trzymało przy lekturze. Być może inne powieści McCammona bardziej mi podejdą, a mam już kilka w domowej biblioteczce.