To polecam zapoznać się chociażby z analizą serialu ze strony czarnobyl.pl (albo jakimkolwiek filmem dokumentalnym o katastrofie), bo wiele "faktów" przedstawionych w serialu jest mocno podkręconych. Chociażby ci trzej nurkowie nie umarli w okropnych cierpieniach na wskutek choroby popromiennej, tylko dwóch z nich żyje do dziś, a trzeci umarł na zawał serca prawie 20 lat po katastrofie. A potrzeba zaczerniania taki motywami wynika z tego, że trzeba jakoś zatrzymać widza przy serialu. Gdyby w 100% trzymali się tego co się wydarzyło, to większość pewnie odpadłaby po pierwszym odcinku.
Ale trzeba przyznać, że klimat, muzyka, scenografia, ujęcia robią robotę i serial już tym się broni i nie pozwala oderwać się od ekranu.