Jump to content

lothronik

Użytkownicy
  • Content Count

    423
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

228 Wybraniec

About lothronik

  • Birthday 01/08/1990

Kontakt

  • Strona WWW:
    http://www.kikoo.pl

Informacje o profilu

  • Płeć:
    mężczyzna
  • Skąd:
    Warszawa
  • Zainteresowania:
    Gry, szczególnie te na PlayStation.
  • PSN ID:
    lothronik

Recent Profile Visitors

1295 profile views
  1. Jakby ktoś jeszcze nie grał w drugi sezon świetnego Life is Strange - tak jak ja - to w PS Store jest obecnie promocja na cały sezon i tytuł można wyrwać za niecałe 70 zł. Widzę też, że w Ultimie wersja pudełkowa kosztuje 85 zł, więc też jest to dobra okazja. Ciekawe czy gra wzbudza podobne emocje i ma takie cliffhangery, jak jedynka
  2. E tam, co Wy piszecie. Przecież wszystkich bossów z "Top Secrets" da się pokonać poniżej dwóch minut Dowód poniżej:
  3. No widzisz, ja mam tak samo, ale gra mi się tak spodobała, że postanowiłem, że przejdę ją jeszcze raz na hard i... nie pożałowałem. Zgadam się w zasadzie z tym, że na "trudnym" gra jeszcze bardziej zyskuje, ale nie zgadzam się, że przez to, że hard nie jest dostępny od razu na czymś traci. Faktem jest, iż gra delikatnie nie została wyważona na normalu, powinna być ociupinkę trudniejsza, ale też nie odniosłem wrażenia, że postacie wspomagające jakoś utrudniają mi życie, raczej miałem przeświadczenie, że to ode mnie zależy, czy starcie zakończy się sukcesem. Nie ma też możliwości, żeby grę przejść samym Cloudem, trzeba się jednak trochę poprzełączać, może nie w takim stopniu jak na hardzie, ale jednak. Mimo to zgadzam się, że to hard daje tę największą satysfakcję, choć normal także sprawił, że bawiłem się po prostu świetnie. Ten soundrack, te cut-scenki kiedy Cloud wbił na pełnej w sam środek akcji, cud, miód, malina! Poza tym ta historia, te postacie... Może mam inne wrażenie z tego względu, że przed FF VII Remake nigdy nie ograłem żadnej innej części z uniwersum Final Fantasy (wiem, shame on me), ale to jest coś wspaniałego... Szczególnie urzekła mnie kreacja postaci, oddanie ich charakteru, osobowości, ale historia ogólnie też jest niczego sobie. Nie mogę się doczekać, co dalej spotka całą czwórkę, choć oczywiście natknąłem się już na pewien istotny spoiler... Ogólnie, będzie to jedna z moich najprzyjemniejszych platyn. Może jestem mało wymagającym graczem, ale w zasadzie wszystko mi przypasowało, także krytykowana tutaj walka, bo połączyła w sobie elementy slashera z delikatnym RPG-iem, planowaniem kolejnych ruchów. Side questy, ok, może nie były jakieś wybitne, ale także nieuciążliwe, poza rym - NIEOBOWIĄZKOWE. Dobra, KOCHAM tę grę, a szczególnie Aerith i Tifę (i Jessie)! <3
  4. W zasadzie to chyba nic skutecznego nie ma, ale też nie ma takiej potrzeby. Podstawowa zasada na hardzie to oszczędzać MP na bossów, a w walce z mobkami korzystać głównie z ability. Zresztą, jak tam się paru błyskawic użyje na roboty to też się nic nie stanie, dać każdej z postaci 2 x MP UP i będzie dobrze. MP uzupełnia się po rozpoczęciu każdego rozdziału, a w trakcie możemy uzupełniać je ze skrzyń, dlatego warto je rozbijać. I tu tip: jeśli w jakichś skrzyniach jest MP to po jej rozbiciu można zapisać grę i wczytać, skrzynie się zrespawnują i ponownie można sobie uzupełnić MP i tak w kółko. Inne materie przydatne na hardzie to HP UP, Elementale wraz z odpowiednim żywiołem (czasem warto dać też na pancerz, żeby uodpornić się na dany żywioł), First Strike oraz, co oczywiste, Revival i Healing. Tą ostatnią warto połączyć z Magnify i dać jednej z postaci, wtedy leczy ona równocześnie całą ekipę. Na 6. poziomie niektórych broni można wykupić też ulepszenie, które zmniejsza o 20% koszt zaklęć leczących, więc taka Curaga kosztuje tylko 9 MP. Ogólnie hard nie jest taki straszny, trzeba tylko uważać przy niektórych starciach i kontrolować pasek zdrowia.
  5. Cenega podesłała mi informację prasową dotyczącą Little Hope. Gra ukaże się, tak jak poprzednia część, wyłącznie w angielskiej wersji językowej. To pewnie nie wynika ze złej woli naszego rodzimego wydawcy, ale i tak nie rozumiem takiej decyzji, szczególnie, że Until Dawn cieszyło się u nas naprawdę sporą popularnością... Można już składać pre-ordery, gra została wyceniona u nas na 119 zł.
  6. Przecież to najtrudniejszy boss w grze, więc nic dziwnego Polecam swoją drogą komentarze pod filmikiem PowerPyxa, można się uśmiechnąć
  7. lothronik

    Nioh 2

    A miałeś jakiś patent na farmienie czy same wpadły? Chodzi mi o NG. Ja po przejściu gry mam 31 i właśnie zastanawiam się jak najszybciej zdobyć te 19...
  8. lothronik

    Nioh 2

    Ze ścianami to ten myk działał już w pierwszej części, choć nie jestem przekonany, co do tego koloru oczu. Znam natomiast inny sposób na wybranie odpowiedniego gestu - jeśli podejdziemy do pobliskich, czerwonych grobów innych graczy to tam jest napisana przyczyna śmierci. A w tych grobach przy ścianach powód zgonu jest opisany jako gest, który gracz wykonał (i przez to zginął), więc wystarczy wybrać inny Jeśli chodzi o ninjutsu to ja akurat używałem go przez prawie całą grę, wiec nabiłem 600.000 punktów Z magią gorzej, mam niecałe 100k (trochę korzystałem z talizmanu gnuśności, nakładania elektryczności na broń), ale chcę zrobić tak, że zresetuje sobie statsy, dam sporo w magię i gdzieś to się pofarmi. I tak nie jest źle, bo znerfili wymóg znajomości z 180k na 120k, więc na pewno pójdzie szybciej (choć dla magii to nadal 250k...) Ogólnie to właśnie dzisiaj skończyłem fabułę i rzeczywiście, mając build oparty o nijutsu pod koniec gra przechodzi na tryb easy/normal, bo łącząc odpowiednie ninjutsu, do tego mieć założony na siebie set Kato, można zbić bossowi z pół paska zdrowia zanim w ogóle będzie w stanie do nas podejść... @Kolos28, a jak kolekcjonowanie herbat, zebrałeś już 50? :>
  9. lothronik

    Nioh 2

    Nie, nie, nie! Jak wybierzesz daną misję (X) to zanim ją załączysz, naciśnij R1, dzięki czemu ukaże się czy w danej misji jest źródło i czy się w nim wykąpałeś! :-) Źródeł jest 27, z czego 8 w jednej lokacji, więc zobacz, w których lokacjach pominąłeś, kąp się i zmierzaj prosto po platynę! Powodzenia
  10. lothronik

    Nioh 2

    Przecież napisałem, że niesprawiedliwy boss i właśnie chodziło mi o Shibatę o czym wspomniałem w zdaniu poprzednim Gra uważam, że jest świetnie wyważona i uczciwa, choć rzeczywiście to Nioh 1.5, ale... to dobrze
  11. lothronik

    Nioh 2

    Miałeś jakiś sposób na farmienie herbat czy same powpadały? Ja co prawda dopiero zbliżam się do końca gry (obecnie połowa piątej krainy), ale przejrzałem listę trofików i wydaje się, że to dość czasochłonne, szczególnie, że jak dotychczas zdobyłem z 7 czy 8. W ogóle miałem sobie odpuścić platynę, ale kiedy patchem zmniejszyli wymóg mystic art dla broni z 180k na 120k to jednak postanowiłem się skusić Gra ma niesamowicie imersyjny gameplay, początkowo zacząłem tak jak przechodziłem Nioh, czyli z dwiema katanami, ale potem postanowiłem przetestować sikierki i tak mi podpasowały, że już przy nich pozostałem choć z tego co tu czytam to jestem w mniejszości Do to dorzuciłem ninjutsu i gra się naprawdę przyjemnie, jest szybko i intensywnie, tak jak lubię. Zresztą w Soulsach też latam praktycznie bez pancerza i stawiam na minimalny udźwig i przewroty. O ile jednak przez etapy przebijam się gładko, tak bossowie potrafią pokarać postać z lekkim pancerzem jak moja, ostatnio męczyłem się z Shibatą (to chyba nie spoiler) i długo nie mogłem opanować tych jego szaleńczych szarż i skoków, ale w końcu się udało Bardzo niesprawiedliwy boss i chyba do tej pory jak dla mnie najtrudniejszy
  12. lothronik

    Death Stranding

    93k, z czego 2/3 od graczy, głównie dlatego, że tacham setki kilogramów metali i ceramiki, dbając o rozwój infrastruktury drogowej w UCA. Mam nadzieję, że korzystacie z moich autostrad
  13. Ja "przeszedłem"*. I jest dobrze, nawet bardzo, naprawdę przyjemna platformówka :-) Poruszamy się po otwartym świecie, na którym mamy dostęp do dwudziestu poziomów, oczywiście trzeba je sobie odblokować zdobywając monety czy rozwiązując nieskomplikowane zagadki logiczne. Choć nie, poziomów jest w zasadzie czterdzieści, bo każdy z dostępnych ma swoją alternatywną wersję, która tak naprawdę stanowi zupełnie nową planszę. Co ciekawe, odblokowanie alternatywnej wersji wiąże się także z rozwiązaniem jakiejś środowiskowej zagadki. Przykład: aby odblokować alternatywną wersję jednego z poziomów trzeba najpierw rozbić skałę, by uwolnić źródło wody, której strumień następnie zaleje książkę, czyli wejście do poziomu. Dzięki temu możemy przejść teraz planszę ponownie, ale już - oczywiście - pływając, co pozwala dostać się do wcześniej niedostępnych miejsc etc. Prosty, acz świetny patent. Gameplay to coś a'la Crash czy Donkey Kong, w rozgrywce pomagają toniki dające różne profity, ale jednocześnie zmniejszające mnożnik zdobytych piórek. Toniki trzeba wcześniej znaleźć i kupić właśnie za piórka i dzięki temu np. możemy dalej skakać, szybciej pływać czy nie ślizgamy się na lodzie etc. Minusy - brak bossów + brak czasówek. I może delikatnie powtarzalne plansze pod koniec. * - Przeszedłem w tym sensie, że zdobyłem wszystko, co możliwe we wszystkich, czterdziestu poziomach. Pozostał mi ostatni, finałowy, jednak... jest to chyba najtrudniejszy poziom w platformówkach ever. Dajcie spokój z jakimiś mostami z Crasha, to był pryszcz ;-) Ostatni poziom w nowym Yooka - i jednocześnie ostatnia moja przeszkoda do platyny - to dwudziestominutowa jazda bez trzymanki, zbiór wszystkich pułapek, przeszkód i przeciwników występujących w grze w jednym miejscu, oczywiście porozstawianych tak, że trzeba być cały czas skupionym i wykazywać się refleksem. Oczywiście, żadnych checkpointów i porażka na końcu oznacza, że trzeba powtarzać wszystko od początku... Aby tego było mało, w międzyczasie trzeba cztery razy walczyć z bossem. Co ciekawe, dostęp do ostatniego poziomu mamy od pierwszych minut gry, ale nawet wtedy nie ma co podejmować wyzwania. Myk polega na tym, że na koniec każdego poziomu zdobywamy pszczółkę, która potem stanowi ochronę, swoistą tarczę właśnie w ostatnim poziomie. Maksymalnie możemy mieć 48 pszczółek (40 z poziomów + 8 znajdowanych w świecie gry), czyli, innymi słowy, możemy oberwać 48 razy... Wydaje się dużo, ale to nic... Obecnie, po paru próbach, udało mi się dotrzeć do 52% planszy, więc jeszcze sporo treningów i porażek przede mną. Trzymajcie za mnie kciuki, a jeśli lubicie platformówki, takie w "nintendowskim" stylu, sami spróbujcie podjąć wyzwanie! A jak ktoś chce zobaczyć jak to wygląda, proszę:
×
×
  • Create New...

Important Information

25 maja 2018 roku zacznie obowiązywać w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych"). W związku z tym prosimy o zapoznanie się ze zaktualizowaną Polityką prywatności Privacy Policy.