Opublikowano 24 stycznia24 sty Ostatnio dwie platynki wpadły:#35 Demon's Souls - Mój drugi souls-like spatynowany po bloodborne. Oczywiście gorszy, ale tez spoko gra. Platynowałem z kolegą w coopie więc było w miarę łatwo. Problemem są tendencje system ten jest słaby i przestarzały. Co do grafiki, to na razie najładniejsza gra w jaką grałem na ps5. A już kilka lat minęło. Plus dla tej gry, minus dla generacji konsol. Teraz ogrywam Elden Ring Nightreign.Gra: 8/10Trudność platyny: 5/10 (w coopie)#36 Ghost of tsushima - Oj, dawno nie grałem w tak generyczna grę. Otwarty świat jest nudny i sporo tu elementów kopiuj wklej. Wcześniej grałem Kingdom come deliverance 1, no i roślinność w GoT wypada słabiutko. Fabuła jest średnia. Odpaliłem sobie recenzje z youtuba co tam mówili kilka lat temu o tej grze. Chwali tam fabułę. No ja tam tego nie widzę . Chyba w tamtych czasach było parcie na samurajske gry. Pozytywnie natomiast zaskoczył mnie tryb legends. Bawiłem się w nim o wiele lepiej niż w podstawce, ale do tego trybu trzeba mieć znajomego w coopie. Ten tryb nie jest potrzebny do platyny. A sama platyna łatwa, plus za to ze po czasie na mapie odsłonięte są prawie wszystkie znajdzki na mapie. Zabrakło tylko na tej mapie tabliczek, przy których trzeba sie pomodlić.Gra: 7/10 (+1 dla trybu legends)Trudność platyny: 3/10
Opublikowano 24 stycznia24 sty Autor 3 minuty temu, Pauli87 napisał(a):Pozytywnie natomiast zaskoczył mnie tryb legends. Bawiłem się w nim o wiele lepiej niż w podstawce, ale do tego trybu trzeba mieć znajomego w coopie.Raid zrobiłeś?
Opublikowano 25 stycznia25 sty Nie. Próbowałem trzy razy ale bez komunikacji w 4 osób wydaje się to nie możliwe. Dodatek wyspy iki też ominąłem.
Opublikowano 25 stycznia25 sty Autor To jakbyś się kiedyś zdecydował to pisz. W temacie GoT były ostatnio próby ustawki, może dalej byliby zainteresowani.
Opublikowano 25 stycznia25 sty 2 godziny temu, Pauli87 napisał(a):Nie. Próbowałem trzy razy ale bez komunikacji w 4 osób wydaje się to nie możliwe. Dodatek wyspy iki też ominąłem.Akurat ten dodatek bardzo dobry, więc warto zagrać.
Opublikowano 25 stycznia25 sty 1 hour ago, czarek250885 said:Akurat ten dodatek bardzo dobry, więc warto zagrać.Jak wyżej. Generalnie uważam, że fabuły w większości gier "samurajskich" są co najmniej dobre, ale ta w GoT jest naprawdę świetna. Może dlatego, że mam do nich słabość, ale te większe questy poboczne są również nietuzinkowe. Gra jest przepełniona brutalnością i przemocą. W wątku gównym, jak i w side-questach, natrafi się na szokujące motywy czy to kulturowe, czy rodzinne.
Opublikowano piątek o 15:162 dni Beholgar Kolejna gra, w której jako mięśniak, tym razem w zielonych gaciach i czerwonych kozakach, będziesz lał bezlitośnie wszelkie duchy, kościotrupy i inne rozpikselowane maszkary. Zdobywasz kolejne bronie i inne amulety czy perścienie, leziesz z krainy do krainy, giniesz często, zwłaszcza na początku i rozprawiasz się z bossami. Wszystko, łącznie z dżwiękami, osadzone technicznie gdzieś w czasach amigi. Jeśli tylko lubisz takie gry, nie zrażasz się zgonami wojownika, to dobrze trafiłeś. Co więcej, gra do dostania obecnie za 3 funty z kawałkiem w sklepiku Sony. O wiele drożej za płytę, ale tu rządzą inne, kolekcjonerskie prawa. Acha, ja jednak bardziej polecam Slain: Back from Hell, bo wg mnie to gra, choć w takiej samej stylystyce, lepsza. Też czasem do dostania w wydaniu cyfrowym za jakieś grosze. Trofea łatwe, bo za pokonywanie bossów, znajdźki, dwa proste questy. Niech będzie 3.5/10 za trofea, 6 dla gry. Żegnam i do następnego wpisu.
Opublikowano piątek o 16:202 dni W dniu 23.01.2026 o 22:11, Redmitsu napisał(a):Dzięki panowie za przypomnienie o profilach na PSNProfiles, miło znaleźć się z niektórymi trofkami w „elitarnym” gronie.U mnie aż tylu rzadkich platyn nie ma, ale fakt - też dużo lepiej wspominam te z czasów PS3
Opublikowano piątek o 16:462 dni Jest pierwsza w 2026. Trochę mi zajęło zebrać się do tej gry no ale odpaliłem przed świętami i siadło zajebiście. Taki dobry FROM-like, z lepszą walką, bardzo satysfakcjonująco zrobili tutaj te deflekty i super się tak klepie bossów znając ich moveset. 3x podstawka i 2x dlc pyknięte, dobrze ma zrobione kolejne cykle + z nowymi upgrade. Bronie z dlc (zajebistego zresztą) też są mocno do użytku dopiero na NG+. Następna gra od Koreańczyka wleci już na premierę. Ocena gry 8+/10 trudność 3/10.
Opublikowano sobota o 13:531 dzień #153 Dead Space (remake 2023) - fantastycznie rzeźnicka jest ta gra. Od wodotrysków graficznych, przez dźwięk przestrzenny, rozczłonkowywanie nekronow z użyciem stazy, kinezy w polaczeniu z piła to prawdziwa uczta dla mych zmysłów. Miałem tylko zaliczyć story i wrócić do zaległości lecz nie potrafiłem sie oderwać od gameplayu. Bardzo miodny jest ten remake i w cale nie taki trudny jak oryginał. Nawet ten najtrudniejszy poziom rozrywki jaki mamy juz na starcie " bez szans " nie jest w cale taki przegięty. Z jednego punktu widzenia wydaje sie być ciężki lecz po zapoznaniu sie dokładniej, zdajemy sobie sprawę ze jest to zwyczajny " trudny poziom rozgrywki " z jednym wyjątkiem - kiedy zginiemy to zaczynamy rozrywkę od początku. Brzmi przerażająco ale w praktyce jest zupełnie inaczej. Wystarczy nie dopuścić do naszej śmierci a mamy na to kilka sztuczek: po 1 możemy zapisywać swój stan postępów w grze nieskończoną ilość razy na jednym slocie, tak długo jak długo zostajemy przy życiu, po 2 możemy z łatwością zapobiec naszej śmierci pauzując gre i wychodząc do menu gry, gdzie dalej możemy ja kontynuować od ostatniego zapisu, po 3 dla gwarancji utraty zapisu możemy go wysłać do chmury, jezeli mamy taka możliwość. Dla ułatwienia polecam najpierw zapoznać sie z gra, przeciwnikami i killroomami a dopiero w tedy zabrać sie za ten tryb. Do platyny potrzebne sa minimum 2 przeprawy aby wszystko zebrać i ulepszyć ale ja zrobiłem to w 3: jedno dla znajdziek, drugie (ng+) dla ulepszenia sprzętu na którego wcześniej mi zabrakło $$$ + zaliczenie story z jedna pukawka (plasma cutter only) i w końcu 3 na poziomie " bez szans" z alternatywnym zakończeniem, gdzie musimy znaleźć 12 markerów i umieścić je w odpowiednim miejscu przed opuszczeniem Ishimury. Niektóre znajdzki, wykluczają inne wiec musimy sobie to poukładać aby ukończyć konkretne zadania w innych kolejnościach przy następnej okazji. Zebranie wszystkiego to kawka z mlekiem. Z postępem gry odkrywają nam sie nowe pomieszczenia i nowe schematy ktore wykupujemy za zebrany hajs. Wszystko tutaj jest świetnie przedstawione, czy to na mapie czy w dzienniku. Łatwo sie rozeznać w terenie do którego prowadzi nas gps za rączkę. Dokładnie zaglądając w każdy kont jestesmy w stanie sami wszystko zebrać. Do momentu póki nie opuścimy statku a dokładniej rozpoczęcie rozdziału 12 możemy wrócić do każdego pomieszczenia na Ishimurze i je ponownie wyeksplorować za wyjątkiem USM Valor w rozdziale 9. To jest jednorazowa wizyta w tym rozdziale gdyż jest to obcy statek. Po opuszczeniu go nie ma tam juz powrotu. Trudność: +3/10, Fun: +9/10, Czas: 30h
Opublikowano sobota o 22:111 dzień 8 godzin temu, MEVEK napisał(a):po 2 możemy z łatwością zapobiec naszej śmierci pauzując gre i wychodząc do menu gry, gdzie dalej możemy ja kontynuować od ostatniego zapisuTen patent uratował mój run w trybie bez szans i co najlepsze przez całą grę grałem mega ostrożnie, nie zginąłem ani razu aż do ostatniego rozdziału. Tam jest jeden taki banalny moment, że trzeba przelecieć przez 3 albo 4 wiatraki, które trzeba spowolnić za pomocą stazy po uruchomieniu jakiegoś generatora. Zamyśliłem się, bo myślałem o tym co zjem na kolację i nagle bach, wpadłem w ten wirnik, Isaac już był rozrywany na strzępy, więc szybkie wyjście do menu, a potem modlitwa, żeby stan gry nie został nadpisany. Na szczęście się udało, bo to był ostatni pucharek do wbicia i już myślałem, że będę musiał od nowa zasuwać. Żaden nekromorf nie mógł mnie zajebać... zrobiłaby to myśl o cholernej kolacji. No ale to jest właśnie urok Ishimury, że na moment stracisz czujność i po zawodach.
Opublikowano sobota o 23:181 dzień Ja zas mialem moment w ktorym glizda calkowicie wciagnela mnie do swojego gniazda bo plasma nie byla wystarczajaco ulepszona w zwiazku z czym nie wyrobilem sie w czasie, poza tym troche tez chybialem. W koncu wciagnela mnie na amen a glosniczek w kontrolerze prawie wyzional ducha podczas tej sekcji dajac mi do zrozumienia ze wlasnie zginalem. Mimo wszystko udalo mi sie zapauzowac gre i kompletnie zresetowac konsole. Po kolejnym uruchomieniu gry moglem normalnie kontunuowac rozgrywke. Maksymalnie nam to ulatwili. W oryginale byly chyba tylko 3 zapisy a tutaj mozemy zapisywac dowoli ale nie mozemy doprowadzic do zgonu - no błahostka
Opublikowano 16 godzin temu16 godz. Ja dwa razy przeszłem dead space na normalu. Później chciałem zmienić na nowa gra plus na najwyższy poziom, ale nie dało rady, bo nowa gra plus działa tylko na pierwotnym poziomie trudności. Wtedy odpuściłem. Edytowane 16 godzin temu16 godz. przez Pauli87
Opublikowano 6 godzin temu6 godz. #38 Death Stranding: 2 On the BeachChciałoby się powiedzieć: wreszcie. Dlaczego? 60 godzin zleciało mi na ukończenie fabuły, kolejne 30 do uzyskania calaczka. Ale przecież część pierwszą uznałem za grę życia i spędziłem w niej 100 godzin? No cóż, muszę przyznać się, że troszeczkę na wyrost oceniłem wcześniej DS2 w kategorii GOTY2025. Owszem, gdyby skupić się na pokręconej fabule i filmowości rozgrywki, to jak najbardziej. Ale gdy przyjdzie nam maksować relacje ze wszystkimi schronami, to już można się trochę zniechęcić i zirytować.Ale od początku...jak wspomniałem, mamy tu do czynienia z bezpośrednią kontynuacją jedynki. Fani części pierwszej odnajdą się tu bez problemu. Nadal dostarczamy paczkiPodłączamy do sieci kolejne części świata, tym razem Meksyk i Australię.Gra wprowadza sporo nowych rzeczy: mnóstwo rodzajów broni (moją ulubioną przeciwko ludziom została wyrzutnia bolasów ogłuszających), usprawnioną walkę czy mechanikę szybkiej podróży z użyciem statku. Co też sprawia, że rozgrywka jest łatwiejsza. Z drugiej strony mamy powtarzalny schemat całej rozgrywki (w tym pewien recycling bossów, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć), żeby na koniecPonownie dać po mordzie HiggsowiPonieważ dostarczamy paczki do kilkudziesięciu schronów, to rosną nam z nimi relacje. Z każdym poziomem pojawiają się jakieś nagrody (często jednak to przedmioty kosmetyczne). Niektóre schrony mają też swoje własne specyficzne zlecenia, które trzeba najpierw ukończyć, aby poziom relacji podwyższyć. I tu mogą pojawić się schody i frustracja...Nie polecam używania mechaniki szybkiej podróży do maksowania tych relacji, ponieważ dostajemy mniej lajków i musimy potem czekać na odświeżenie zleceń. Przez to pod koniec przygoda strasznie mi się już dłużyła, jak po raz trzeci musiałem robić dostawy do Ryzykanta.Moje podsumowanie wygląda tak:Żebyście mnie jednak źle nie zrozumieli: grę jak najbardziej polecam. Po prostu jako fan jedynki musiałem ją na koniec nieco ostrzej ocenić. Troszeczkę spodziewałem się większego "wow" od Kojimy. To nie seria Assassin's Creed, gdzie doskonale wiem, czego po kolejnej odsłonie się spodziewać. Tu czegoś mi jednak zabrakło.Ostateczna ocena to 8/10.Trudność 3/10
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.