Opublikowano wczoraj o 12:33 1 dzień 29 minut temu, Ukukuki napisał(a):Tu nawet nie chodzi przecież o długość życia co o samą jego jakość.W tym rzecz, dlugosc zycia non stop rosnie, ale chodzi o wydluzenie jakosci zycia, co z tego ze ludzie zyja 10 lat dluzej jak to 10 lat srania w pieluche xd8 minut temu, Mejm napisał(a):No nie wiem. Jakosc to tez nieodmawianie sobie czegos bo ma sos na majonezie a juz sie wyrobilo limit kalorii.Bez przesady, mowisz o jakis skrajnych przypadkach. Ja co tydzien robie sobie cheat day i jem co chce i ile chce. Tak samo jak nie naprawi sie zdrowia jedzac raz w tygodniu jarmuz tak samo sie go nie zepsuje jedzac raz w tygodniu kebsa czy czekolade.
Opublikowano wczoraj o 12:47 1 dzień Zwłaszcza ryby która szybko przez człowieka przelatuje i zara głodny. Ogolnie ryby są super. Jakby mi ktoś robił to bym jadł codziennie.
Opublikowano wczoraj o 13:19 1 dzień 46 minut temu, Mejm napisał(a):No nie wiem. Jakosc to tez nieodmawianie sobie czegos bo ma sos na majonezie a juz sie wyrobilo limit kalorii.No ale chodzi o to abyś codziennie nie żarł tego majonezu. Tak samo baton od czasu do czasu cię nie zabije. Ważne żeby te 80% twojej diety to były zdrowe posiłki.Dobrze po prostu się wysypiać, czuć dobrze i zdrowo a nie zamulać i mieć do dupy sen. Nie jestem zdrowym świrem, mam gdzieś kadencję, przyrosty, czas na km czy saturację i tętno, sałatę z własnego ogródka. Jem zdrowo ale nie ważę posiłków, nie trzymam diety, od czasu do czasu zjem coś słodkiego. Biegam 3 razy w tygodniu nudną krótką trasę, raz na jakiś czas dłuższa wycieczka rowerowa no i 2 razy siłka w tygodniu. Nie liczę progressu itp. Robię to żeby się dobrze czuć, dobrze spać, mieć siłę i dobrze wyglądać. Ważne są nawyki i przyzwyczajenia. A nie później w wieku 50 lat chłop nie może przebiegnąć 5km bo płuca wypluje albo jest ciężarem dla rodziny. Masa mięśniowa po 60 zaczyna gwałtownie spadać, powodzenia jak ktoś miał pracę biurową i nie dbał o siebie. Ja tam swoje składki przynajmniej w jakiejś części chce odzyskać.
Opublikowano wczoraj o 16:03 1 dzień 3 godziny temu, Il Brutto napisał(a):100g to tez jak dla dziecka porcja.No widzisz a starcza w zupelnosci dla takiego goscia jak ja
Opublikowano wczoraj o 18:25 1 dzień A jak przygotowujesz tą rybę? Bo zakładam, że nie w panierce i na olej? Bo z fryera wychodzi słaboMam ten problem z rybami świeżymi pakowanymi próżniowo, że choćby miała długi termin i wyglądała świeżo, to i tak pierwsze otwarcie daje taki smród, że mam ochotę całość od razu do kosza wyrzucić. I nie chodzi mi o smród ryby
Opublikowano wczoraj o 18:36 1 dzień Ja nienawidzę smażonych ryb, ten zapach mnie odrzuca. Wyjątkiem jest tuńczyk.Ja uznaję tylko pieczone i na parze. No ale ryb jest tyle, że każdy coś dla siebie znajdzie. U mnie jest to tuńczyk, pstrąg, łosoś, dorsz, sandacz.Wiadomo do tego też wpadają ryby z puszki czy z zalewy, makrele, śledzie. No i lubię wędzone, wiem, że są niezdrowe ale raz na jakiś czas kupuje. A no i suszone rybki też sztosik. Niektórzy robią też zupy czy gotują jako danie jednogarnkowe i jest to też podobno spoko ale nie dla mnie.
Opublikowano wczoraj o 19:13 1 dzień Autor No taką zupę gdzie się wrzuca ze trzy głowy ryby razem z oczami… to raczej fujka
Opublikowano 13 godzin temu13 godz. 11 godzin temu, mcp napisał(a):A jak przygotowujesz tą rybę? Bo zakładam, że nie w panierce i na olej? Bo z fryera wychodzi słaboMam ten problem z rybami świeżymi pakowanymi próżniowo, że choćby miała długi termin i wyglądała świeżo, to i tak pierwsze otwarcie daje taki smród, że mam ochotę całość od razu do kosza wyrzucić. I nie chodzi mi o smród rybyDziwne, nigdy takiego problemu nie mam z rybami w biedrze. Jedynie troche mocniej jebał mi morszczuk jak kupilem. Glownie lece na mintaju bo najczesciej w promo i normalnie pachnie rybą. Moze przewrazliwiony jestes. Smaze normalnie na patelni bez panierki na oleju pam np takim. https://www.bestbody.com.pl/olioli-olej-rzepakowy-sprayu-p-753.html Fajnie wychodzi bo nic nie przypala sie a nie kąpie sie to w tluszczu jak na olejjNo ja jem ryby z tego wzgledu ze kurczak i ogolnie mieso w sklepach to mega gowno jakosciowe.A musze zyc przeciez 130 lat. Nie jestem zadnym wege ani szurem ale niestety jesli chodzi o karmy, leki, i ogolne warunki chowu przemyslowego zwierzat to prawda ze to dramat. No ale to biznes, ma byc tanio i duzo. To tak jak z jajkami, jak chcecie sie dowiedziec jaka jest roznica pomiedzy sposobem chowu najlepszym zrodlem sa po prostu przepisy prawne ktore trzeba znac zaczynajac taka dzialalnosc. Powiem wam ze beka, bo pomiedzy chowem klatkowym a sciolkowym to roznica jest niemal zadna :D Wolny chow w miare sie do czegos nadaje ale to tez nie jest tak jak niektorzy mysla ze to wyglada ze kurki sobie chodza jak u babci na wsi. Po prostu maja tam przepisy ze niby kazda kura musi miec chyba metr na metr swobody na wybiegu i tyle, wiec mozecie sobie wyobrazic jak to wyglada :D No ale lepsze to zawsze niz klatka ze sciolka. Ogolnie beka, jakis czas temu peklo mi jajko jak przekladapem na chacie z pudelka do lodowki xD takie cienkie te skorupki. Moja fizjo mi opowiadala ze przychodzila do niej taka ulana dziewczynka, nie bylo jej z 3 miechy. Przychodzi wyraznie chudsza, no to pyta rodzicow czy jakas dieta czy co, okazalo sie ze przestala jesc kurczaka :) W sumie wydaje sie sensowne, zadna tajemnica nie jest ze mieso przemyslowe jest faszerowane lekami i suplementami zwiekszajaca mase. Niekoniecznie miesniowa. A ze to sie zre to i nas to dotyka w pewnym sensie. Wiadomo no jedzac ryby morskie tez sie nie uniknie chemii, bo oceany najczystsze nie sa ale zawsze to lepszy wybor niz ferma. A dziczyzna za droga zeby tak sie na niej opierac.
Opublikowano 11 godzin temu11 godz. A te kurczaki zagrodowe czy inne kukurydziane co cyc o polowe mniejszy niz paczka obok?Ja czasem rybe robie w papilocie z papieru do pieczenia, tylko to sie trzeba troche nameczyc z zawiazywaniem. No i jakis tam lekki sos na bazie limonki i czosnku do srodka zeby nie bylo suche ale nie wiem czy mozna, moze jakas zla reakcja chemiczna zachodzi. Za to smakuje dobrze.
Opublikowano 11 godzin temu11 godz. 2 godziny temu, kanabis napisał(a):Wiadomo no jedzac ryby morskie tez sie nie uniknie chemii, bo oceany najczystsze nie sa ale zawsze to lepszy wybor niz fermaprzede wszystkim należy unikać ryb bałtyckich.
Opublikowano 10 godzin temu10 godz. Godzinę temu, Mejm napisał(a):A te kurczaki zagrodowe czy inne kukurydziane co cyc o polowe mniejszy niz paczka obok?A nie wiem, nie czytalem jakie tam przepisy maja zeby moc je tak nazywac. Moze i legitne to ale pewnie drogie, ile taki cyc kosztuje?Ale skoro mowisz ze cyc tyle mniejszy niz te standardowe to pewnie ostrzejsze przepisy dotyczace supli, lekow i innego gowna dodawanego na przyrost masy wiec spokoNajlepiej to by bylo miec jak Haaland. Chlop ma farme w alpach, tam jakies typy mu gospodare prowadza i ma stamtad mięcho i podroby. To musi byc jakosc. No ale trzeba byc zawodnikiem manchesteru city
Opublikowano 9 godzin temu9 godz. Szukałem wczoraj czynnej cukierni by dokupić dla teściów ciast na święta. Wszystko już sprzedane albo pozamykane. Zdążyłem juz tylko w Biedronce cos znalezc - zostały ostatnie makowce premium z tym ich czarnym logo, chyba 600g za jedyne 15 zl.Mowie ze wstyd takie gówno ale trudno, skoro nic nie ma. W domu otwieram, rozkrajam i ojajebie, maku po uszy, wilgotne, konkretne, bakalii w ciul. Lepsze niz to co mielismy z cukierni. Skoro piekarnie jakies suche gówno niemal bez nadzienia sprzedają po 55zl/kg, a market ma soczyste przepyszne ciacho za pół ceny to coś nie gra.
Opublikowano 8 godzin temu8 godz. 2 godziny temu, kanabis napisał(a):Najlepiej to by bylo miec jak Haaland. Chlop ma farme w alpach, tam jakies typy mu gospodare prowadza i ma stamtad mięcho i podroby. To musi byc jakosc. No ale trzeba byc zawodnikiem manchesteru cityFarmy w Alpach nie mam, ale mam teściową, która mieszka na wsi i co jakiś czas wpada na obiad dziczyzna. Dzik jest genialny, ale sarna czy jeleń to jest nadmięso. Żal mi ludzi, którzy nie mieli okazji spróbować. I oczywiście jajka od sąsiadki zza płota, kurki sobie biegają całe dnie i jedzą zielone, ziarno. Jak wracam do domu to wiozę w bagażniku z 5-6 wytłoczek, bo po takim jajku to marketowe guano po rozbiciu na patelni wygląda jak żart. Jeżeli chodzi o kurczaki marketowe to te z zielonej serii biedry są jeszcze w miarę ok, nie są przerośnięte i całe w białych paskach.
Opublikowano 7 godzin temu7 godz. 2 godziny temu, kanabis napisał(a):A nie wiem, nie czytalem jakie tam przepisy maja zeby moc je tak nazywac. Moze i legitne to ale pewnie drogie, ile taki cyc kosztuje?Ale skoro mowisz ze cyc tyle mniejszy niz te standardowe to pewnie ostrzejsze przepisy dotyczace supli, lekow i innego gowna dodawanego na przyrost masy wiec spokoNie pamietam cany za kg ale jest zdecydowanie drozej niz zwykly cyc. Obczaj bo roznice w wielkosci widzi nawet taki lamer dietetyczny jak ja, a na rybe jestes w stanie wydac wiec i tu nie powinno byc rujnowania budzetu.
Opublikowano 6 godzin temu6 godz. Ogólnie jestem za tym, żeby żarcie było jak najtańsze i ludziom go nie brakowało, ale jakby wszystko bylo tanie to ludzie by pewnie jedli same śmieci. Ludzi należy edukować od małego co żreć, żeby potem nie wyrobili sobie złych nawyków, ale wiadomo jak wygląda edukacja w szkole w tym temacie, chyba że coś sie zmienilo na lepsze. Mieliśmy jakieś tam godziny z żywienia w liceum, ale tak słabo prowadzone, że nikt tego nie brał na poważnie i każdy odrabiał lekcje z innych przedmiotów w tym czasie albo wyłączał mózg. Dzisiaj dzieciaki milion razy więcej dowiedzą się co jesc z YT niż my ze szkoły. Wracając. Żarcie powinno być tanie, ale to zdrowe, a nie ze podstawa diety jest mięso z kurczaka z biedry bo najtańszy. Mięso powinno być drogie bo może wtedy by nie pompowano w niego tyle chemii na szybki rozrost, żeby zaspokoić konsumentów. Tak samo używki jak papierosy i wóda. Powinni podnieść cenę o 100% to może by się ktoś opamiętał, ale wiadomo co czekałoby taki rząd :) a kasę z zysku przeznaczyć na celników bo wiadomo że byłby zalew białoruskich fajek i alko. Jak to jest że kiełbasa 90% mięsa z dodatkiem wody, glukozy chujozy mujozy, stabilizatorów, e2137, białka sojowego, glutaminianu jest dwa razy tańsza od kielby wyprodukowanej z 115g mięsa na 100g kiełbasy bez żadnych dodatków? Chyba coś jest na etapie produkcji nie tak i jest to tansze niż pilnowanie standardów przy produkcji dobrego żarcia. W biedrze mielone kupuje tylko Dobrej Doliny bo jest wyraźnie lepsze niz Biedronkowy tłusty ochłap. I jakbym nie miał kasy to wolałbym rzadziej zjeść spaghetti, ale z dobrym mięsem. I tak kiedyś robiłem :) ludzie za dużo żrą mięsa a potem chorują na raka flaków na starość. Jajka kiedyś brałem wiejskie i miałem różne rozmiary losowo od S do XL i były ok, smakowo dla mnie minimalnie lepsze od biedronkowych. A czy zdrowotnie lepiej wypadają? Może tak może nie.
Opublikowano 6 godzin temu6 godz. Godzinę temu, mcp napisał(a):Farmy w Alpach nie mam, ale mam teściową, która mieszka na wsi i co jakiś czas wpada na obiad dziczyzna. Dzik jest genialny, ale sarna czy jeleń to jest nadmięso. Żal mi ludzi, którzy nie mieli okazji spróbować. I oczywiście jajka od sąsiadki zza płota, kurki sobie biegają całe dnie i jedzą zielone, ziarno. Jak wracam do domu to wiozę w bagażniku z 5-6 wytłoczek, bo po takim jajku to marketowe guano po rozbiciu na patelni wygląda jak żart. Jeżeli chodzi o kurczaki marketowe to te z zielonej serii biedry są jeszcze w miarę ok, nie są przerośnięte i całe w białych paskach.Oj tak, wystaczy ze tesciowa mi zrobila jajko sadzone z jaj od swoich kurek, do tego pomidorki, szczypiorek i koperek dopiero zerwany Kompletnie inne doznania smakowe niz ze sklepu. W sumie pamietam jak szczupaka zlowilem i od razu go przyrzadzilem to do dzis uwazam ze to byla jedna ze smaczniejszych ryb. Co do dziczyzny, dzik ma specficzny zapach ale jak zrobilem udziec jelenia to bez kitu, az czujesz ze to jest wlasnie te mieso o ktore nic nie robiles. Tluszczu niemal zero, zbity piekny miesien. Widac ze to od wysportowanego byka z dziczy a nie jakiegos ulanego smiecia z fermy. Moim marzeniem to jest byc wlasnie samowystarczalnym jesli chodzi o zarcie. Tak wszystko miec od siebie, piekna sprawa i recepta na zdrowie. Tylko z miesem mialbym problem, nie zabilbym nic poza rybą. Zaraz sie zzywam ze zwierzakami. Jak moglbym zabic kure ktorej dalem juz imie :/
Opublikowano 5 godzin temu5 godz. @kanabis Ale te ryby z biedry to też szału nie ma. One też są tak źle hodowane jak kurczaki. Nie raz ktoś tutaj wspominał, że warunki są katastrofalne i dlatego ryba dalej jest tania.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.