Opublikowano 18 kwietnia 202518 kwi Historia lubi sie powtarzacMidira odpuscilem od razu nie ta ligaA z Gaelem bilismy sie trzy dni jak pod Troja jakasNiestety poszedl dzis rage quit na tyle mocny, ze wyjebalem sejwa mam dosyc nie potrzebuje takiego czegosPierdole taka gre, ze ide do Lorda of Cindera i zabijam go za pierwszym razem a od trzech dni i 27 emberow mecze sie z GaelemNiewiarygodneWlacze se jakas normalna gre dla normalnych ludzi
Opublikowano 19 kwietnia 202519 kwi A co jest problemem, damage jaki zadajesz, jaki on zadaje czy timeingi?
Opublikowano 20 kwietnia 202520 kwi Dosyc dobrze mi szlo jak na wlasne standardyDamaggio chyba bylo ok, bo podchodzilem do walki z szerokim wachlarzem zelastwa (Irithyll Straight Sword & Irithill Rapier, kosa od Friedy, zakrzywiony miecz Nameless Kinga czy ten ogniowy miecz Soul of Cinder; wszystkie wymaksowane) ale i tak wychodzilo na jedno,Obrazenia Gaela tez no calkiem normalne chyba (mialem 60vig wiec przyjmowalem na luzie dwa ciosy)Timing - wyuczylem sie pierwszej fazy szybko, druga wolniej ale tezCo poszlo nie tak?Jak sie idzie bic w dsiii i nie ma sie wiary w zwyciestwo to mozna od razu zawracac w strone domu a nie zawracac szefom gitary, to razBylem przelewelowany (pod koniec wojny mialem 134 poziom sic!) i to mnie tylko bardziej wk*rwialo, czego dowodem byla wizyta u Soul of Cinder w miedzyczasie, zakonczona zniszczeniem tego zboja w pierwszym starciu (przewaga statystyk zbyt wysoka), to dwaZaczalem kombinowac u Rosarii z rozkladem punktow doswiadczenia, to trzyNa koniec uznalem, ze nawet gdybym w koncu odniosl zwyciestwo to i tak nie ucieszylbym sie z niego (kto celebruje bilans 1-30+? wow no sukces wielki) i postanowilem przerwac to szalenstwo, szacunek do Gaela za postawe jest wielkim mistrzem i pozostanie niepokonanym wojownikiem w mojej ksiazce Edytowane 20 kwietnia 202520 kwi przez Ken Adams
Opublikowano 20 kwietnia 202520 kwi 2 godziny temu, Ken Adams napisał(a):Na koniec uznalem, ze nawet gdybym w koncu odniosl zwyciestwo to i tak nie ucieszylbym sie z niego (kto celebruje bilans 1-30+? wow no sukces wielki) i postanowilem przerwac to szalenstwo, szacunek do Gaela za postawe jest wielkim mistrzem i pozostanie niepokonanym wojownikiem w mojej ksiazceNie rozumiem twojego podejścia. W tych grach liczy się wytrwałość i przezwyciężanie słabości, a nie statystyki, że 30 porażek to jest dyshonor i oznaka, że soulsliki nie są dla mnie. Tak się nie da czerpać przyjemności z wyzwania. Ja największą satysfakcję czerpałem z bossów, którzy mi najwięcej krwi napsuli i najwięcej razy zabili. Sowa, Isshin, Malenia, Radahn - każdy z nich zadał mi 100+ porażek i to właśnie dlatego smak zwycięstwa był najlepszy. Jeżeli chodzi o Gaela to u niego można spokojnie baitować skoki i pchnięcia mieczem, resztę można rollować do tyłu - nie trafi :)
Opublikowano 20 kwietnia 202520 kwi No w tym kwietniowym runie najwiecej krwi napsul mi Nameless King, to byla wojna 5-dniowa, ale po wygranej nie czulem tej ekscytacji triumfemSwoja droga Irithyll Rapier, moje odkrycie w tym przejsciu, kladzie smoka bezimiennego w pierwszej turze walki w zaledwie kilka uderzen :bowdown: przepiekne ostrze, polecamPrzy pierwszym przejsciu dsiii dawno temu i owszem bylo to napiecie ale teraz oczekiwalem co innego
Opublikowano 6 godzin temu6 godz. Robic platyne czy nie robic? Odpalilem po miesiacach przerwy i szczerze mowiac mi sie nie chce, mimo ze w reszcie soulsow mam 100%. Jakas dziwna ta czesc. No nie wiem.
Opublikowano 3 godziny temu3 godz. W dniu 18.04.2025 o 16:32, Ken Adams napisał(a):Historia lubi sie powtarzacMidira odpuscilem od razu nie ta ligaA z Gaelem bilismy sie trzy dni jak pod Troja jakasNiestety poszedl dzis rage quit na tyle mocny, ze wyjebalem sejwa mam dosyc nie potrzebuje takiego czegosPierdole taka gre, ze ide do Lorda of Cindera i zabijam go za pierwszym razem a od trzech dni i 27 emberow mecze sie z GaelemNiewiarygodneWlacze se jakas normalna gre dla normalnych ludziKuuuwa, dla mnie walka z gaelem to była poezja. Jak sobie przypominam te piękne chwile to aż mi się kamilek podnosi. Przecież walka z tym typem wygląda jak taniec oboje się nakurwiacie non stop cyk unik cyk hit cyk unik. Najpiękniejsza walka ze wszystkich soulsów w jakie grałem.
Opublikowano 2 godziny temu2 godz. Kiedys utre nosa Slave Knight Gaelowi tylko musze zapomniec co mi ostatnio zrobil i ponownie zostac nieustraszonym pyszalkiem; co nie zmienia sytuacji, ze tak, to jeden z lepszych pojedynkow, poetyckie, finezyjne starcieAle jak mam tanczyc to wole Lady Maria of the Astral Clockower, z nia nie gubie krokow w rytmie
Opublikowano 2 godziny temu2 godz. 3 jakaś taka bliższa BB a wiec i sercu. Pewnie ze platynowac, bo sama gra jest fantastyczna. Problemem tutaj nie do przeskoczenia może byc farmienie specyficznych przedmiotów dla przymierza
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.