October 30, 20169 yr Bo mi brakuje sosu pieczeniowego, żołądków, serc - o takich dań. Brakuje mi też psa, który zawsze mnie witał, nawet jak późno przychodziłem pijany. Telewizora CRT, do którego mam podpięte PS2 z kolekcją gierek z PSXa. No i tego, że jak zamawiałem paczki, to zawsze ktoś był, a jak nawet i nie, to kurier zostawiał paczkę sąsiadom, których znałem od lat. Wiem, topic trochę bzdurny, ale postanowiłem przenieść swoje myśli z kącika smakosza i trochę je rozbudowałem
October 30, 20169 yr Niczego mi nie brakowało po wyprowadzce na wynajem kiedyś, wszystkim rozłąka wyszła na lepsze, zamiast się kłócić o pier,doly, są miłe rozmowy na odwiedzinach.
October 30, 20169 yr Mi brakuje najbardziej przestrzeni. Na wsi wyjdziesz sobie przed dom albo do ogrodu na ławeczkę, pospacerujesz po łąkach z piwkiem w ręce. W mieście jedyny spacer to do biedronki co najwyżej xD
October 30, 20169 yr No ale prawie nikt poza tobą nie robi z siebie takiego pośmiewiska, więc po co ten głupi komentarz. Dodatkowo twoje podejscie do cen przedmiotów oznacza ze pochodzisz z bardzo biednej rodziny, moze nawet jestes sierota. Teraz sobie odbijasz na forumku o konsolkach, przy czym zabawne ze zamiast wybalonowac jakieś foty samochodów za milion euro, chwalisz się kapciami za 2 tys. zł.
October 30, 20169 yr pewnie mieszka ze starymi stąd tyle kapusty na papcie kani łesta, wozi się autem ojca a jak a stara robi obiadki żeby synuś głodny nie chodził w tych nowych butach
October 30, 20169 yr O fajny temat O mroku Mroku, jak nie masz nic do powiedzenia na temat to żegnam. Na temat: niczego. Było to tak dawno temu że zapomniałem jeśli w ogóle coś fajnego było w mieszkaniu ze starymi.
October 31, 20169 yr Obiadków. Ale nie smaku, bo ten sama umiem odtworzyć na luzie. Bardziej tego, że jak się wracało do domu, był już zrobiony. Poza tym niczego, do mamy mam 10 minut tramwajem i ta odległość była wystarczająca, żeby całkowicie przestać się kłócić o pierdoły.
October 31, 20169 yr Gotowego jedzenia na stole i załatwionych drobnych spraw jak jakieś odczyty liczników czy odbiory przesyłek.
October 31, 20169 yr Mi w sumie to nic albo nie pamiętam, bo już trochę lat minęło. Dodatkowo z racji wieku i chorób rodziców to i tak jestem u nich praktycznie co 2 dzień z pomocą, więc takich rzeczy jak rozmowy z nimi mi nie brakuje. W sumie to myślałem o obiadkach ale moja żona też mega gotuje, do tego w ciągu 5 ostatnich lat oferta gastronomiczna "na przysłowiowym mieście" poszła tak do przpdu pod względem jakości i różnorodności, że tu bym też nie rozpaczał.
October 31, 20169 yr Author Tyle osób się kłóciło ze starszymi (tak piszecie), a ja może nie kłóciłem się z nimi, a ze starszą siorą. Jeszcze pamiętam, jak się kłóciliśmy o kompa, bo ten stał w moim pokoju. Przychodziłem z budy, czy od znajomych, a ta siedziała w moim pokoju i klikała na GG. Raz ją trochę wkur.wiłem, to ta mnie podrapała: UWAGA 18+ A teraz jak się widzimy co jakiś czas na obiedzie, to gadamy aż nadto.
October 31, 20169 yr Niczego mi właściwie nie brakuje, ale martwi mnie coś innego - moi rodzice się starzeją. Już nawet nie z roku na rok, ale z miesiąca na miesiąc widzę, że są ten ułamek procenta słabsi, mniejsi. Cholernie niepokoi mnie myśl o końcu, bo ten wcześniej, czy później nadejdzie. Jestem jedynakiem i za (pipi)a nie wiem jak to wszytko ogarnę. Do dupy ten temat
October 31, 20169 yr Gotowego obiadku, pozmywanych naczyń i zrobionego prania poskladanego w piękną kosteczkę. Ile jest je.bania z tym teraz to nawet nie ma kiedy w gierki pograć Szacun dla rodziców, że to wszystko mieli czas ogarnąć.
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.