Opublikowano środa o 14:262 dni 8 minut temu, Shago napisał(a):@Ukukuki zwróć uwagę jak będą płytki Tobie docinać.Mój ziomek był dobry freak, układał wzorki sam i jak nie pasowało to jechał na hurtownię, nawet przyciski robił z kafli, btw mam takie na dole.O tutaj widać postaranko
Opublikowano środa o 14:462 dni W dniu 10.01.2026 o 11:33, Kosmos napisał(a):Elewacja z boniowaniem przeszła moje oczekiwania i wygląda to świetnie.Natomiast wprowadzka opóźni się może nawet do wiosny Tym razem nie przez ekipy czy koszta, a temperaturę. Walczymy, żeby obniżyć wilgoć po położeniu gładzi i bezpiecznie wstawić meble. Póki co próbujemy tanim kosztem, ale mróz nie pomaga. Jak się nie uda nie to wtawimy rekuperator (i tak miał być, ale odłożony w czasie). No i czekamy zewnątrz oraz szklane barierki na tarasie, aby nie było problemów z odbiorem.Na dalszym etapie spróbuję wymyślić jakieś grzanie zewnątrz, aby nawet zimą pykać sobie w gierki na projektorze, bo ta ściana tarasowa idealnie się nadaje.Poza tym to ino łopatuje i sprzątam śmieci po budowie. Jest ich masa, a wszystko trzeba uporządkować i wywieźć na pszok.Przez sekundę myślałem że się budujesz w moich okolicach. Nawet widok na górki podobny. Ziomek zrobił meble do takiego domu i łaziłem bo wnętrzu bardzo fajny projekt. Zazdroszczę,ten tarasik na poranną kawusie o wschodzie słońca przed upalnym letnim dniem.
Opublikowano środa o 14:582 dni Beskid Niski, a projekt wykonała żona. To była pierwsza propozycja i żadnej innej już nie chciałem widzieć. Kilka osób, które też się budują w okolicy po prostu przyjeżdżało, patrzyło i pytało, co jaką techniką jest zrobione (a mi głupio, bo się na tym prawie wcale nie znam). Z drugiej strony wszyscy, którzy startowali w podobnym czasie już sobie mieszkają, a u nas na razie jest jak jest ;) Aby do wiosny.
Opublikowano środa o 15:422 dni 43 minuty temu, MaZZeo napisał(a):@KrYcHu_89 co to za model lodówki?Ogólnie bardzo ładny dom, gratki.https://www.mediaexpert.pl/agd/lodowki-i-zamrazarki/lodowki/lodowka-samsung-rf24bb620eb1eo-side-by-side-no-frost-177-8cm-grafitowa-stal
Opublikowano środa o 16:421 dzień 1 godzinę temu, Kosmos napisał(a):Beskid Niski, a projekt wykonała żona. To była pierwsza propozycja i żadnej innej już nie chciałem widzieć. Kilka osób, które też się budują w okolicy po prostu przyjeżdżało, patrzyło i pytało, co jaką techniką jest zrobione (a mi głupio, bo się na tym prawie wcale nie znam). Z drugiej strony wszyscy, którzy startowali w podobnym czasie już sobie mieszkają, a u nas na razie jest jak jest ;) Aby do wiosny.To się żona mocno inspirowała innym projektem bo ten taras identyczny i ogólna bryłea bardzo podobna może inne okna i rozkład pomieszczeń. Tak czy siak ślicznie wam wyszło. Tak popatrzyłem w twoj profil widzę Lublin i trochę zgłupiałem bo widok gór mi pasuje gdzieś w okolicach,jak piszesz że Beskid niski to obstawiam okolice trójkąta Biecz Harklowa Lipinki. Doskonały wybór lokalizacji. Edytowane środa o 16:551 dzień przez kudlaty88
Opublikowano środa o 17:201 dzień Autor 3 godziny temu, Shago napisał(a):@Ukukuki zwróć uwagę jak będą płytki Tobie docinać.Żona jest architektem wnętrz, doczołgam się do stanu deweloperskiego to oddaje pałeczkę i odpoczywam. I tak ją budżet trzyma więc zero stresu xd
Opublikowano wczoraj o 13:14 1 dzień 20 godzin temu, kudlaty88 napisał(a):To się żona mocno inspirowała innym projektem bo ten taras identyczny i ogólna bryłea bardzo podobna może inne okna i rozkład pomieszczeń. Tak czy siak ślicznie wam wyszło. Tak popatrzyłem w twoj profil widzę Lublin i trochę zgłupiałem bo widok gór mi pasuje gdzieś w okolicach,jak piszesz że Beskid niski to obstawiam okolice trójkąta Biecz Harklowa Lipinki. Doskonały wybór lokalizacji.No tak, to nadal styl "nowoczesna stodoła" – podpatrzone gdzieś na inspiracjach i dostosowane do własnych potrzeb. To raczej bezpieczna opcja niż na nowo wymyślać ;)
Opublikowano wczoraj o 13:56 1 dzień @KrYcHu_89 Pod 2mln podeszło za całość?Ile działka kosztowała? @Kosmos Twoja działka ile? Na bank poniżej 100k w takiej lokalizacji. Dookoła poznania nie wiem czy znalazłbym coś poniżej 200/250 xD
Opublikowano wczoraj o 14:09 1 dzień 8 minut temu, iluck85 napisał(a):@KrYcHu_89 Pod 2mln podeszło za całość?Ile działka kosztowała?@Kosmos Twoja działka ile? Na bank poniżej 100k w takiej lokalizacji. Dookoła poznania nie wiem czy znalazłbym coś poniżej 200/250 xDDziałka akurat za darmo (no nie ma nic za darmo, ale tak teoretycznie to za darmo :)), chata pewnie ze 2 mln spadło, ale przestałem już liczyć od pewnego momentu, pewnie z 1,7-2 kk te przedziały, to jakby doliczyć działkę to na pewno 2 mln by poszło.
Opublikowano wczoraj o 14:47 1 dzień W cenie dużego mieszkania w mieście wojewódzkim masz piękny dom o znacznie większej powierzchni, na plus nikt nie łazi nad głową/za ścianami. Gratulacje, bo wykończenie topka i mocno zazdroszczę
Opublikowano wczoraj o 15:05 1 dzień 16 minut temu, ping napisał(a):W cenie dużego mieszkania w mieście wojewódzkim masz piękny dom o znacznie większej powierzchni, na plus nikt nie łazi nad głową/za ścianami. Gratulacje, bo wykończenie topka i mocno zazdroszczę Mimo wszystko wybrałabym mieszkanie w mieście. Za cenę tego domu już można mieć fajny apartament z widoczkiem na park koło mnie. Wybrałbym wygodę i że wszystko mam pod ręką. Ogólnie ciężko wybrać dom- mieszkanie, bo wszystko ma swoje plusy i minusy.
Opublikowano wczoraj o 15:41 1 dzień 15 minut temu, iluck85 napisał(a):Mimo wszystko wybrałabym mieszkanie w mieście. Za cenę tego domu już można mieć fajny apartament z widoczkiem na park koło mnie.Wybrałbym wygodę i że wszystko mam pod ręką.Ogólnie ciężko wybrać dom- mieszkanie, bo wszystko ma swoje plusy i minusy.
Opublikowano 23 godziny temu23 godz. 2 godziny temu, iluck85 napisał(a):@KrYcHu_89 Pod 2mln podeszło za całość?Ile działka kosztowała?@Kosmos Twoja działka ile? Na bank poniżej 100k w takiej lokalizacji. Dookoła poznania nie wiem czy znalazłbym coś poniżej 200/250 xDTeż dostaliśmy, ale warta raczej mniej niż 100k.Ja mam porównanie, bo 7 lat mieszkałem w Lublinie. No uwielbiam to miasto i wszystkie jego wygody. Z uwagi na rodzinę i znajomych wracam tam raz na miesiąc czy dwa i spędzam weekend.No ale mieszkałem w bloku, który miał 100 mieszkań. Nie było miesiąca, żeby ktoś nie wiercił, co przy zdalnej pracy bywało koszmarem. Innym razem ćpun jakiś się dobijał do drzwi, a właściwie napierdalał z całych sił. Przy czym wcale nie była to patologiczna dzielnica. Widok z 10. piętra miałem piękny.Obecnie na spokojnej wsi żyje mi się lepiej. Dziś w dobie żabek, paczkomatów i barberów na każdym kroku chyba już mieszkańcom prowincji jest trochę łatwiej (może Uber eats z MCD/KFC by się przydał). Z jednej strony brakuje mi spacerków po Starym Mieście, szerokiego wyboru knajp i dobrej kraftowej piekarni. Ale z drugiej strony chwila drogi i jestem w Krynicy Górskiej, duża przestrzeń w domu, spokój i kontakt z naturą. Tylko piszę z perspektywy byłego mieszkańca wieżowca, którego masa rzeczy tam wkurwiała z hałasem na czele. Możliwe, że pisałbym inaczej, gdybym miał mieszkanie na spokojnym zamkniętym osiedlu i te 70 metrów, a nie 40.
Opublikowano 22 godziny temu22 godz. Godzinę temu, Kosmos napisał(a):Też dostaliśmy, ale warta raczej mniej niż 100k.Ja mam porównanie, bo 7 lat mieszkałem w Lublinie. No uwielbiam to miasto i wszystkie jego wygody. Z uwagi na rodzinę i znajomych wracam tam raz na miesiąc czy dwa i spędzam weekend.No ale mieszkałem w bloku, który miał 100 mieszkań. Nie było miesiąca, żeby ktoś nie wiercił, co przy zdalnej pracy bywało koszmarem. Innym razem ćpun jakiś się dobijał do drzwi, a właściwie napierdalał z całych sił. Przy czym wcale nie była to patologiczna dzielnica. Widok z 10. piętra miałem piękny.Obecnie na spokojnej wsi żyje mi się lepiej. Dziś w dobie żabek, paczkomatów i barberów na każdym kroku chyba już mieszkańcom prowincji jest trochę łatwiej (może Uber eats z MCD/KFC by się przydał). Z jednej strony brakuje mi spacerków po Starym Mieście, szerokiego wyboru knajp i dobrej kraftowej piekarni. Ale z drugiej strony chwila drogi i jestem w Krynicy Górskiej, duża przestrzeń w domu, spokój i kontakt z naturą. Tylko piszę z perspektywy byłego mieszkańca wieżowca, którego masa rzeczy tam wkurwiała z hałasem na czele. Możliwe, że pisałbym inaczej, gdybym miał mieszkanie na spokojnym zamkniętym osiedlu i te 70 metrów, a nie 40.Mieszkałem na takim 65 m2 "zamkniętym osiedlu" i w wieżowcu z PRL też, w ogóle bez porównania z domem na zabitej wsi (tutaj w ogóle nie mam sąsiadów żadnych w promieniu kilkudziesięciu metrów i nie są mi potrzebni w tak bliskiej odległości). Poziom prywatności zupełnie inny, przestrzeń zupełnie inna."Blisko" mam wszędzie do placówek codziennych, dookoła jest wszystko szkoły i przedszkole 10 minut z buta, sklepy Żabka, Paczkomat, Dino i przystanek do drugiej szkoły 5 min z buta, mam nawet specjalną tylną furtkę skrót z tyłu działki na centrum zabitej wsi. Miasto małej wielkości 5 km z siłownią, basenem na zajęcia dla dzieci, małą galerią, większe bardzo duże nawet miasta dwa 35 i 40 km i tam można sobie szukać rozrywki kinowej, odwiedzić starych znajomych, ciekawszych lekarzy i inne pierdoły:).No i jeden plus podstawowy dla domatorów ze wsi, ani ja ani moja żona nie pracujemy z biur od wielu lat, więc relatywnie mamy teraz znacznie więcej wolnego czasu, niż mieszkając w zakorkowanym mieście, gdzie dzieciaki trzeba było jednak gdzieś zawieść z reguły dalej, stanąc na 10 światłach i przejeździe kolejowym, niż na tej wsi i małym miasteczku w okolicy.Czasami jeździmy w delegacje, ale tutaj też dom jest lepszy, no i swój garaż zimą serio to jest bajka<3.Dzieciaki prawie 6 i ponad 7 lat jeszcze same nie latają po wsi, ale mają kolegów, więc jakoś się ogarniają i zapraszają nawzajem, to inne czasy niż kiedyś teraz każdy stary ma samochód, a dzieci hulajnogę i rower, drogę asfaltową i ścieżki, to nie 1990 błoto i brak transportu xD.Moja ocena po 6 miesiącach (wiosna, lato, zima) mieszkania 9.5/10, odejmuję za rolników, bo czasami są wkurwiający i są burakami, przynajmniej Ci, których znam.Internet 1 Gigabit z Multiplay, 5g złapie też połowę z tego albo lepiej bo mało userów, a antena blisko a co do żarcia też chętnie przyjeżdżają, chociaż czasami muszę zadzwonić pierwszy raz i spytać.Takie rzeczy na wsi jeszcze kilka lat temu byly nie do pomyślenia.
Opublikowano 21 godzin temu21 godz. Godzinę temu, Kosmos napisał(a):Też dostaliśmy, ale warta raczej mniej niż 100k.Ja mam porównanie, bo 7 lat mieszkałem w Lublinie. No uwielbiam to miasto i wszystkie jego wygody. Z uwagi na rodzinę i znajomych wracam tam raz na miesiąc czy dwa i spędzam weekend.No ale mieszkałem w bloku, który miał 100 mieszkań. Nie było miesiąca, żeby ktoś nie wiercił, co przy zdalnej pracy bywało koszmarem. Innym razem ćpun jakiś się dobijał do drzwi, a właściwie napierdalał z całych sił. Przy czym wcale nie była to patologiczna dzielnica. Widok z 10. piętra miałem piękny.Obecnie na spokojnej wsi żyje mi się lepiej. Dziś w dobie żabek, paczkomatów i barberów na każdym kroku chyba już mieszkańcom prowincji jest trochę łatwiej (może Uber eats z MCD/KFC by się przydał). Z jednej strony brakuje mi spacerków po Starym Mieście, szerokiego wyboru knajp i dobrej kraftowej piekarni. Ale z drugiej strony chwila drogi i jestem w Krynicy Górskiej, duża przestrzeń w domu, spokój i kontakt z naturą. Tylko piszę z perspektywy byłego mieszkańca wieżowca, którego masa rzeczy tam wkurwiała z hałasem na czele. Możliwe, że pisałbym inaczej, gdybym miał mieszkanie na spokojnym zamkniętym osiedlu i te 70 metrów, a nie 40.Miałem przyjemność pomieszkać trochę w Warszawie. Super miasto tyle możliwości galerie imprezowanie super poprostu. Po jakimś miesiącu zachwyt ustąpił miejsca wkorwieniu na sąsiadów,korki zgiełk i cały ten pośpiech wszystkich dookoła. Po bardzo radosnych 7 miesiącach wróciłem w rodzinne strony. Gorsza pensja i to dużo gorsza jakoś mnie nie zniechęciła. Ludzie milsi każdy każdego zna,wszędzie blisko las za płotem cisza spokój tak się żyje a nie jak zwierzę w bloku. Jeszcze jak się ma dzieci albo planuje to już całkiem wioski albo małe miasta powinny być planem na nieodległa przyszłosc .Z całym szacunkiem do mieszkających w blokach.
Opublikowano 20 godzin temu20 godz. No do tego to zmierza. Miasto będzie dla plebsu których nie stać na dom.
Opublikowano 20 godzin temu20 godz. 3 godziny temu, Kosmos napisał(a):Możliwe, że pisałbym inaczej, gdybym miał mieszkanie na spokojnym zamkniętym osiedlu i te 70 metrów, a nie 40.Ale to osiedle bylo glosne, czy mieszkanie? Nie mowie o wierceniu bo tu nic nie pomoze ale o odglosach sasiadow za sciana czy na dole.
Opublikowano 18 godzin temu18 godz. 3 godziny temu, KrYcHu_89 napisał(a):"Blisko" mam wszędzie do placówek codziennych, dookoła jest wszystko szkoły i przedszkole 10 minut z buta, sklepy Żabka, Paczkomat, Dino i przystanek do drugiej szkoły 5 min z buta, mam nawet specjalną tylną furtkę skrót z tyłu działki na centrum zabitej wsi. Miasto małej wielkości 5 km z siłownią, basenem na zajęcia dla dzieci, małą galerią, większe bardzo duże nawet miasta dwa 35 i 40 km i tam można sobie szukać rozrywki kinowej, odwiedzić starych znajomych, ciekawszych lekarzy i inne pierdoły:).To mam bardzo podobnie. Dodam jeszcze, że w takich miastach powiatowych wiele usług jest tańszych, np. za basen płacę 19 lub 16 zł (w zależności od pory) za 70 minut. Bardzo dobra i tania burgerownia też jest.2 godziny temu, kudlaty88 napisał(a):Miałem przyjemność pomieszkać trochę w Warszawie. Super miasto tyle możliwości galerie imprezowanie super poprostu. Po jakimś miesiącu zachwyt ustąpił miejsca wkorwieniu na sąsiadów,korki zgiełk i cały ten pośpiech wszystkich dookoła. Po bardzo radosnych 7 miesiącach wróciłem w rodzinne strony. Gorsza pensja i to dużo gorsza jakoś mnie nie zniechęciła. Ludzie milsi każdy każdego zna,wszędzie blisko las za płotem cisza spokój tak się żyje a nie jak zwierzę w bloku. Jeszcze jak się ma dzieci albo planuje to już całkiem wioski albo małe miasta powinny być planem na nieodległa przyszłosc .Z całym szacunkiem do mieszkających w blokach. O korkach w sumie nie wspominałem, pracując z domu. Ale unikałem jak ognia jeżdżenia po mieście w godzinach szczytu. W sumie warto to docenić.Godzinę temu, Mejm napisał(a):Ale to osiedle bylo glosne, czy mieszkanie? Nie mowie o wierceniu bo tu nic nie pomoze ale o odglosach sasiadow za sciana czy na dole.Osiedle dosyć spokojne, zajebista baza do uprawiania sportu (korty, ładne boisko z bieżnią, park). Ogólnie słychać było nawet głośniejsze rozmowy, a co dopiero imprezy. Przy czym sam robiłem domówki, puszczałem muzykę i to mi nie przeszkadza. Bardziej patalogiczne krzyki/wyzwiska, co się zdarzało. No ale największym problemem były dla mnie wieczne remonty.
Opublikowano 8 godzin temu8 godz. My co dwa tygodnie jeździmy do teściowej na wieś, i to jest inny świat. Reset od życia w mieście, duży ogród, po którym córka szaleje z kuzynostwem, pier.doły typu jedziesz do sklepu do miasteczka obok to ci kobiety doradzają co kupić, a czego lepiej nie brać, faktycznie ma się wrażenie, że czas wolniej płynie. Jak potrzebujesz pomocy to cała wioska się zbiegnie. Z drugiej strony, rzeczy, które by mnie wkur.wiały na co dzień czyli wszyscy się znają i bardzo ważne jest to, jak postrzegają cię sąsiedzi. Chcesz coś zrobić w niedzielę na ogrodzie? Nie wypada, bo co ludzie powiedzą. Do tego lokalne pijaczki co chwilę przychodzą i du.pę trują żeby im odpalić piątaka na jabola. Kiedyś nawet rozważaliśmy czy się nie wybudować na działce teściowej, ale to nie jest nasze życie. Za to w formie takich agrowczasów co jakiś czas to jak najbardziej.
Opublikowano 7 godzin temu7 godz. 10 godzin temu, Kosmos napisał(a):Ogólnie słychać było nawet głośniejsze rozmowy, a co dopiero imprezy. Przy czym sam robiłem domówki, puszczałem muzykę i to mi nie przeszkadza. Bardziej patalogiczne krzyki/wyzwiska, co się zdarzało. No ale największym problemem były dla mnie wieczne remonty.To ja bym chyba wolal to wiercenie (bo przeciez kiedys przestanie) niz caly czas slyszec sasiada jak gada za sciana. Mialbym poczucie, ze skoro ja wiem o czym on rozmawia to on tez bedzie wiedzial o czym ja.
Opublikowano 4 godziny temu4 godz. 2 godziny temu, mcp napisał(a):My co dwa tygodnie jeździmy do teściowej na wieś, i to jest inny świat. Reset od życia w mieście, duży ogród, po którym córka szaleje z kuzynostwem, pier.doły typu jedziesz do sklepu do miasteczka obok to ci kobiety doradzają co kupić, a czego lepiej nie brać, faktycznie ma się wrażenie, że czas wolniej płynie. Jak potrzebujesz pomocy to cała wioska się zbiegnie. Z drugiej strony, rzeczy, które by mnie wkur.wiały na co dzień czyli wszyscy się znają i bardzo ważne jest to, jak postrzegają cię sąsiedzi. Chcesz coś zrobić w niedzielę na ogrodzie? Nie wypada, bo co ludzie powiedzą. Do tego lokalne pijaczki co chwilę przychodzą i du.pę trują żeby im odpalić piątaka na jabola. Kiedyś nawet rozważaliśmy czy się nie wybudować na działce teściowej, ale to nie jest nasze życie. Za to w formie takich agrowczasów co jakiś czas to jak najbardziej.Ta pomoc sąsiedzka w takich małych wioskach to jest piękna sprawa jak dobrze wylosuje sąsiadów. Nawet nie trzeba prosić sami się pojawiają albo rozmawiasz z sąsiadem Przemkiem że coś ci się zepsuło a za chwilę przychodzi dalszy sąsiad Gienek bo Przemek mu przekazał a okazuje się że akurat Gienek ogarnia temat. A jeszcze jak przychodzi do zapłaty i główną reakcją na wyciąganie portfela jest "a spierdalaj z tymi pieniędzmi" (co prawda prędzej czy później wypada jakoś odrobić przysługę czasem wychodząc na plus czasem na minus)to już bajka. Edytowane 4 godziny temu4 godz. przez kudlaty88
Opublikowano 4 godziny temu4 godz. Tak to działa, teściowa co jakiś czas jedzie do Biedronki po flaszki, które są miejscową walutą. Tylko po te piwa 1,5l w plastiku muszę jej sam jeździć, bo ona się wstydzi to na taśmę wykładać, a mnie i tak nikt nie zna xd
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.