Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Yakuza Kiwami 3 & Dark Ties
Mozgi niech sobie kurwa wymaza... Odpierdolic sie od 4 i 5!
-
Battlefield 6
Jak to jest możliwe że 10-15 lat temu wypluwali mappack z 4 mapami co kwartał ja w zegarku, a teraz ciężary żeby wypluwać ledwo dwie mapy regularnie. Znaczy ja wiem czemu tak się dzieje ale tak sobie tylko narzekam.
-
Skoki narciarskie
Raczej 0% (Małysz wygrał 4x Puchar Świata, a to najważniejsze, tu nie ma miejsca na fart, żaden Fortuna nie ma szans czy inny Benković, PŚ wygrywają tylko najlepsi, czasem może wygrać drugi). Brawa dla Tomasiaka (i Maciusiaka), ale jednosezonowych gwiazd w skokach jest pełno - niczym Domen Prevc, któremu udało się po wielu latach wrócić na szczyt (Schliri czekał i czekał i nie dał rady). Więc poczekajmy na 2027. Czekali bardzo długo. W efekcie Prevc i Tomasiak robili za przedskoczków i czyścili tory z kupy śniegu dla kolejnych (a i mięśnie zmarzły). Efekt bardzo słaba szybkość i "słabe" skoki, zaś Raimund na oczyszczonych torach skok normalny. To byłby skandal gdyby Niemcy wygrali medal takim oszustwem (ich zasłużone miejsce to 6). Austriacy zasługiwali na złoto, a Norwegowie na medal (Sundal), srebro powinni mieć Japończycy (ale było spore ryzyko, że któryś przedskoczek zrobi 104 pkt jak Tomasiak). Gdybyś miał wyższe IQ to byś znalazł poprzednią stronę. Tedi zaś pisał o ogromnym farcie Tomasiaka i że mu wyszły przypadkiem 2 super-skoki i medal nazwał cudem, "2 najlepsze w karierze skoki" dla zawodnika ok. nr 10-12 na świecie muszą dać medal, to nie jest cud ale pewniak. Każdy zawodnik z TOP 33 po 2 najlepszych skokach w karierze ma pewny medal - dopiero Oestvold się nie łapie.
-
God of War Trilogy Remake
Może jeszcze kamera zza pleców? Nah,nah,nah.
- Wczoraj
-
Yakuza Kiwami 3 & Dark Ties
Wycięli gówno ze starych części, a został sam nektar, zresztą w starych Yakuzach do 0 i Kiwami 1 sama walka trwała 5x dłużej. No coś tam gadają, że 4 i 5 chcą wymazać z kanonu xD. Nastepne w sumie są i tak disconnected. No ale RGG ma teraz z fanami pod górkę z tych wzgledow, mimo, że sam szpil jest bardzo dobry.
-
własnie ukonczyłem...
Bad Cheese (Switch) Zaintrygowała mnie recka w PE, o której w sumie ciężko nawet powiedzieć, żeby była "zachęcająca" w typowym tego słowa znaczeniu, bo uczciwie było tam zaznaczone, że to mocno specyficzna i ciężka tematycznie gierka. Oprawa również zwróciła moją uwagę, no to zaryzykowałem i kupiłem, tym bardziej, że na promkach można wyłapać kopię w dosyć niskiej cenie. W istocie, doświadczenie z BC było osobliwe i uczciwie mówiąc niezbyt przyjemne, w takim trochę innym znaczeniu, niż normalnie w przy ocenianiu gier się używa. Jedna rzecz to creepy otoczka (generalnie horrory mnie nie ruszają, w Silenty mogę grać w stereotypowych "słuchawkach i po zmroku", ale tutaj momentami czułem lekki niepokój i obrzydzenie, o jump scare'ach nie mówiąc, bo to akurat tanie), a druga, to ogólny przekaz, który mniej lub bardziej subtelnie starają się nam przekazać twórcy. Bo ogólnie rzecz biorąc Bad Cheese to gra o dziecięcej traumie i dysfunkcyjnej (żeby nie powiedzieć "patologicznej) rodzinie, ubrana w szaty koszmarnej wersji bajek Disney'a (nasz bohater to wizualnie w zasadzie Myszka Miki, parę innych postaci też nawiązuje designem do tego uniwersum, co wynika z faktu, iż Mickey należy od jakiegoś czasu do domeny publicznej). Gameplay'owo natomiast to horror w perspektywie FPP, opierający się głównie na eksploracji i odwalaniu "zleceń" w rodzaju posprzątania butów lub skarpet pijanego starego, co może w praktyce przyjąć np. formę strzelanki. Są tu różne patenty gameplay'owe (znalazło się nawet miejsce na mini gierkę) i choć nic tu nie zachwyca, tak patenty robią swoją robotę, zapewniając jakieś urozmaicenie. Niestety czasami dane czynności są trochę męczące przez swoją powtarzalność i wymaganą do progresu skrupulatność. Do tego dochodzą okazyjne starcia z przeciwnikami i tutaj już niestety jest zwyczajnie słabo, bo sama rozgrywka jest mocno drewniana i przez swoją niewygodę frustrująca (szybko można "zginąć"), a są tu momenty, że mobów jest naprawdę dużo. Element dodany mocno na siłę, choć narracyjnie ma sens. Oprawa A/V...cóż, spełnia swoją rolę, czyli buduje niepokojący nastrój. Efekt wzmacnia kontrast między infantylnymi, animkowanymi elementami tego świata, a totalnie wykręconymi kreacjami z piekła rodem. Czysto technicznie jest po prostu schludnie, ale czuć prostotę (choćby w temacie animacji postaci, składającej się z niewielu "klatek") i ogólną taniość. Trzeba mieć jednak na uwadze, że to mały, niezależny projekt (notabene polskich twórców). No ale Mouse: P.I to to nie jest. Ciężko użyć w kontekście Bad Cheese sformułowania "polecam". Ujmę to inaczej: warto się zainteresować. Na pewno jest to interesujący eksperyment, który, szczególnie jak na medium, w jakim operuje, porusza dosyć poważną tematykę i nie robi tego w sposób płytki. Nie będzie tu żadnego szoku czy wielkich rewelacji dla osób, które jakieś tam podstawy psychologii znają (lub, co gorsza, wyłapią w grze własne doświadczenia), choć przyznam, że czytanie interpretacji poszczególnych epizodów zaoferowało mi nowe spojrzenie na pewne elementy historii.
-
Yakuza Kiwami 3 & Dark Ties
Wystarczy ze wywala pierdolone rakowe Completionist z listy Trophies i czas platyny spada o 50% w kazdej Yakuzie. Zrobienie Extra 84 Side Stories dodalo by moze 10h do licznika. Podziwiam ludzi ktorzy uwielbiaja poraz 12 napierdalac w Golfa czy Shogi >.>
-
Właśnie porzuciłem...
Najlepiej jak zamykają tickety w korpo i daja status "resolved" a powiedzieli tylko do Ciebie "hi" na teamsach w godzinach jak nie ma Cie juz w pracy.
-
Yakuza Kiwami 3 & Dark Ties
Yakuza 3 platyna na ps3 to lekko 150h (100h niby jest podane ale to nie prawda). To tutaj to musieli ładnie wyciąć ponad polowe kontentu.
-
Dead or Alive 6
Platynka wbita dawno temu. Gierka mocno średnia, o wiele lepiej gralo mi się w tekkena ósmego
-
Kingdom Come: Deliverance II
Skończyłem właśnie ostatni dodatek, w sumie bardzo mi się podobał, może nawet bardziej niż ten z kuźnią. Jakbym miał ocenić same dlc to każde było sympatyczne i fajnie się grało, ale biorąc pod uwagę jak wspaniałą grą jest kcd2 to dlc niestety zrobione z małą pompą, a właściwie bez pompy. Są poprawne i to wszystko, szkoda że nie zdecydowali się żeby chociaż te ostatnie rozwinięcie przygód Henia było zrobione na miarę podstawki. Ale całościowo to była naprawdę wspaniała gra, bardzo ciepło będę ją wspominał, aż mnie delikatnie w dołku dusi jak wracam myślami do ogrywania jej rok temu.
-
Wrzuć screena
Informacja o braku przygotowywania remaku dwójki to jedna z najsmutniejszych 21 wieku. Mimo że dwójka nadal wygląda super.
-
Yakuza Kiwami 3 & Dark Ties
A teraz na chlodno gra jako gra spoko Gra jako Kiwami to troche Clown Fiesta pod wzgledem zakonczenia bo jest inne od oryginalnego i sprawia ze poczatek 4 nie ma w ogole sensu xD Wyciete 70% sub stories z oryginalu... Fakt ze dodali duzo side contentu w sierocincu i ten caly pierdolnik z mlodym Mine ale dla tych co grali w Blokuze 3 15 lat temu to pewnie strzal w pysk. I nowy aktor Goha... kiedys wypierdalali z roboty bo podobno osoba x wciagala koks a teraz mozna targac baby za wlosy i rozrywac im staniki dont worry RGG cie zatrudni...
-
Hogwarts Legacy
Jak dla mnie to właśnie wyjście z zamku na dwór powoduje, że magia pryska. Story i poboczne od głównych ziomków ok ale cała reszta zamula. Walka i latanie na miotle delikatnie próbuje maskować niedoróbki. Maksowanie to dramat jak trzeba szukać tych kilku ukrytych zwojów. Revelio to mi już w mózgu dziurę robiło. I idiotę odpowiedzialnego za trofiki za odkrycie komnaty dla każdego ugrupowania powinni zesłać na Sybir. Ale o zapylaniu kwiatków to chętnie bym się pouczył z profesor Garlic Dwójka ma co poprawiać ale potencjał jest.
- Romeo is a Dead Man
-
własnie ukonczyłem...
Crimson Skies: High Road to Revenge (XOS) Kupiłem Xbox One głównie po to, żeby ograć garstkę exclusive'ów, które mnie ominęły na konsolach Microsoftu. Crimson Skies parę latek przeleżał na półce, zanim go w końcu ograłem, ale jest to jeden z tych tytułów, który utwierdza mnie w przekonaniu, że zakup XOS do kompatybilności wstecznej był dobrym pomysłem. Gierka była pozytywnym zaskoczeniem. Bardzo unikatowy tytuł pod względem zarówno gameplay'u, jak i ogólnej otoczki i stylistyki lat 30-tych alternatywnej linii czasowej. Gra to mocno arcade'owo-zręcznościowa "latanka" samolotami dwupłatowymi. Żaden symulator, ani nawet nic zbliżonego. Po ograniu całej serii Ace Combat naprawdę długo musiałem się przyzwyczajać do znacznie uboższego (co nie znaczy prostszego) sterowania, ale z czasem ogarnąłem co i jak. Tym bardziej, że bardziej skomplikowane manewry to kombinacje obu gałek. Największe zaskoczenie, to że gra nie jest podzielona na liniowe misje, lecz chaptery rozgrywające się w nieco większych, otwartych lokacjach z rozmieszczonymi pomniejszymi misjami głównymi oraz pobocznymi, a także licznymi znajdźkami do odnalezienia. Gameplay jest też o tyle urozmaicony, że oprócz standardowych typów misji typu "zniszcz, eskortuj, broń, dostarcz" mamy również możliwość przesiadki do działek stacjonarnych, bądź zlokalizowanych na wielkich sterowcach. Fajne o tyle, że często sami możemy się tak przesiąść do działka albo innego samolotu w środku misji czy potyczki, w zależności od aktualnej lokacji. Walka jest satysfakcjonująca, a na przestrzeni kampanii odblokowujemy kolejne samoloty o odmiennych parametrach i uzbrojeniu, które dodatkowo można nieco ulepszyć. Pod tym kątem grało mi się świetnie. Naprawdę unikatowy tytuł, może w pewnym sensie jedyny w swoim rodzaju. Zastrzeżeń mam co prawda garstkę, aczkolwiek nie jakichś znaczących, czy mocno psujących ogólną opinię, ale i tak je wspomnę. Angielskim na co dzień władam biegle, ale mimo tego miałem spore problemy ze zrozumieniem dialogów w grze. Nie ma tu żadnych napisów, postacie często gadają ze specyficznym akcentem, nie ma żadnych portretów, ani informacji kto mówi do kogo, a na domiar złego jakość audio nie jest rewelacyjna i często zagłuszona jest choćby zwykłym odgłosem silnika. Nie tylko część dialogów brałem na domysł, co też bardzo szybko kompletnie przestała mnie interesować już i tak szczątkowa fabuła. Także pod koniec gra zaczęła mi się już trochę dłużyć. Ostatni chapter nie był przyjemny i kilka bluzgów w stronę ekranu poleciało. Bardzo dużo latania w ciasnych, zamkniętych lokacjach pełnych pułapek, a w dodatku wrogowie dysponują samolotami z bronią tesla, która nas spowalnia. Na tym etapie frajda była już dużo mniejsza i przyznam, że się nieco już zmuszałem, żeby grę dokończyć. A trochę jej przejście mi zajęło, więc nie można powiedzieć, żeby była ona krótka. Też w kwestii dłużenia się, to muzyka z czasem zaczęła smęcić. Tzn. jest ona ogólnie dobra, bo również mocno stylizowana do czasu i miejsca gry, niczym ze starych filmów akcji, ale ostatecznie nie było to coś, co się przyjemnie słuchało, szczególnie podczas dynamicznej walki. Ale to akurat mocno subiektywne odczucie. No i parę bugów mi się trafiło, albo dziwnych kolizji i dyskusyjnych checkpointów. Ale to wciąż pierdoły w ogólnym rozrachunku. Bardzo fajna, oryginalna i przyjemna gierka arcade'owa, z niezłym poczuciem humoru. Na pewno jeden z lepszych Xboxowych exclusive'ów, jakie ograłem we wstecznej.
-
Serie A
Interoffki zapomnieli ze nie umoczyli w calciopoli tylko dlatego ze sie dowody przedawnily (5 lat, lol). Nie ma co patrzec wstecz bo moznaby sie tak zasypywać błędami sędziów, bastoni zachował sie jak pizda i tyle. A ze Inter jest najmocnieszy w tym sezonie to nie podlega chyba dyskusji, choc w "dużych" meczach sobie nie radzą. Licze ciągle ze Max jednak im utrze nosa.
-
Skoki narciarskie
Łby z fisu dawno tak nie zabłysnęli Wystarczyło kwadrans poczekać żeby to normalnie rozegrać. Dla nas skończyło się dobrze, bo byłaby ciężka walka o brąz, a wyszło srebro za półdarmo. Widocznie sprawdzenie prognozy pogody ich przerosło
-
Crimson Desert
No zobaczymy, jestem bardzo ciekawy co z tego wyjdzie. O Ekspedycji 33 też w sumie mało kto myślał, że będzie coś wielkiego a wyszło arcydzieło więc może tu też będzie niespodzianka.
-
Skoki narciarskie
Tomasiak w sumie ze 3kk zł za te 3 medale, grubo.
-
NBA
No dziwnie się widzi temat dnia: ZAWODNIK SIĘ STARAŁ. Ale wszyscy o tym gadają. Wemby się starał, Edwards w reakcji na to dostosował się i też się starał, pozostali musieli trochę się dostosować. Raczej rozumiem ogólnie jednak zawodników. Nie mają wielu powodów, by się starać, to mecz towarzyski, jakby doznali kontuzji w nim i stracili szanse na tytuł to by był skandal lol. Czy kiedyś "tytuły MVP coś znaczyły"? No właśnie nie wiem. W czasach MJ-a, ten tytuł dostawali np. Mitch Ritchmond czy Glen Rice, ile osób to dzisiaj pamięta? Ja sam nie pamiętam, bym o tym słyszał. Kobe, LeBron, Iverson, Shaq dostawali... no fajnie, tak czy siak największe gwiazdy danego momentu.
-
Zegary
No to nie jest źle. Tętna nie potrzebuje, liczenia kroków też. Same powiadomienia i godzinę. i o to mi chodzi
-
Cinema news
Pewnie pomyliłeś z Genem Hackmanem który umarł prawie że dokładnie rok temu.
-
Skoki narciarskie
O, komemtator wspomnial ze Malysz nigdy nie przywiozl trzech medali. A przeciez moglby tworzyc niezly duet z Robertem Mateją
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Sławetny input lag nie jest po patchu specjalnie odmienny od tego na Switch 1. Jakieś większe bugi poprawiono podobno, i framerate otwarto (głównie zauważalne w pomieszczeniach, nie każdemu w sumie się to spodoba względem blokady na 30). Ludzie lubią jęczeć, że chcieli lepiej, ale bez przesady, gra na ten moment nie ma specjalnie wad względem wersji S1, a różnica w wyglądzie jest spora. Nie każdemu te wybory pasują (względem np. obniżenia nieco grafiki i klatkażu bliższego częściej 60), ale nie ma teraz specjalnie powodu, by grać w wersję S1.