Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
- Zegary
- Pokopia
-
własnie ukonczyłem...
Grając w Romeo is a Dead Man odblokowało mi się pewne wspomnienie. Kilka lat trenowałem muay thai u niejakiego Kamila - faceta z imponującą wiedzą techniczną. Śmiało mogę powiedzieć, że ze wszystkich trenerów to on najbardziej ukształtował mnie pod kątem doboru technik i innych aspektów prowadzenia walki. Miał jednak jedną wadę - to był nerwus jakich mało. Widząc, że ktoś kaleczy jakieś ćwiczenie, to niezależnie od tego, czy to był pierwszy trening tej osoby, a może już stoczyła ileś zawodowych walk, reagował gromkim "Jak masz tak robić, to wypad z sali!". Wiecie już zapewne, w jakim kierunku zmierza moje podsumowanie zmagań z najnowszą i najsłabszą z gier Sudy, którą miałem okazję ograć. Nasz Romeo poznaje swoją Julię, ale ta okazuje się nie być tym, kim się wydaje. W konsekwencji nasz heros kończy praktycznie martwy, ale ratuje go dziadek będący w dużej mierze zżyną z Ricka z wiadomej kreskówki, tyle, że grzeczną i miłą. No i zamienia się w pół trupa - pół cyborga, który to w ramach kosmicznego FBI walczy z anomaliami czasowymi. Sęk w tym, że ta fabuła raczej średnio wciąga i ani nie ma luzu z No More Heroes, ani sieci spisków i zwrotów akcji jak Killer7, ani nawet jakiejś kosmiczno-epicko-efektownej dramy jak Killer is Dead. W uniwersum gier Sudy całość się za bardzo nie zasadza, ot, w jednym momencie Romeo krzyczy "Kill the past" i to wszystko. A to właśnie fabuła i nagromadzenie dziwactw powinny ten tytuł ciągnąć, bo na pewno nie robi tego gameplay. Są w historii czy formule jakieś sympatyczne patenty, ale za mało tego, aby rekompensowało resztę. Romeo is Dead Man w teorii to hybryda shootera i slashera. W praktyce jednak komponent slasherowy wypada bardzo miernie - niezwykle ubogi arsenał ruchów, kilka tych samych typów przeciwników, brak ciekawych mechanik. Do tego sporo janku związanego z pracą kamery, gdy jesteśmy np. pod ścianą lub naporem wrogów i ekran zawalony efektami odbierającymi czytelność. Spluwa z kolei służy przede wszystkich do atakowania słabych punktów silniejszych wrogów. W praktyce jednak najlepszą taktyką staje się strzelanie w słabe punkty i mashowanie przycisków na słabszych przeciwnikach. Zero finezji, zero frajdy. Broni niby jest kilka, ale co z tego, skoro się nie różnią za bardzo ruchami i użytecznością, a w dodatku przełączanie się pomiędzy nimi jest zwyczajnie niewygodne. Grę przeszedłem korzystając z "rękawic" i rakietnicy, bo ta zdejmowała prawie wszystkich przeciwników po trafieniu w słaby punkt. W ogóle to ta rakietnica praktycznie nie zadaje splash damage, co stanowi w grach pewne novum. Albo nieudolność programistów. Nawiasem mówiąc w zeszłym roku ograłem dwa slashery robione przez jedną czy dwie osoby, które miały znacznie lepsze systemy walki. Do tego czasem wejdzie jakaś minigierka, hodujemy sobie zombie z różnymi efektami i spędzamy masę czasu w tzw. subspace. Subspace to potwornie nudna wizualnie lokacja, w której niczego nie robimy poza bieganiem i prostą minigierką w kształtowanie kuli. Spędzamy tu sporo czasu, a gdy zobaczyłem, że to chciałem rzucić tą grą mimo dotarcia w niej dosyć daleko. Podsumowując - mamy cutscenki i różne "dziwne" segmenty, mamy kiepską walkę i mamy nudne chodzone fragmenty. Super. Na plus natomiast zasługują muzyka oraz przede wszystkim bossowie. Są zaprojektowani całkiem spoko zarówno pod kątem zestawu ruchów, jak i wizualnie. Ta gra naprawdę by wiele zyskała, gdyby zrobić z niej boss rusha - ewidentnie tutaj ekipie się chciało. No i do pozytywów załączam misję parodiującą "chodzone" horrory - tu się uśmiechałem pod nosem. Wizualnie całość nie zachwyca, ale też nie ma tragedii, gdyby tylko nie to nawalenie efektów w czasie walki. No, nie będę się już więcej produkował, bo ten tytuł na to nie zasługuje. Gameplayowo jest miernie, fabularnie czy "stylowo" ujdzie, ale też Suda ma na koncie sporo lepszych pod tym kątem gier, a całość to po prostu leniwie wykonany tytuł, który miał jakieś fajne elementy (bossowie) czy na papierze mający potencjał koncept (precyzyjne strzelanie plus slasher), ale wykłada się na pysk. Suda, jak masz tak robić to wypad z sali.
-
Crimson Desert
No i to jest prawdziwa Zelda, więcej miejsc niż ludzi.
-
Project Helix - dyskusje ogólne
Ja bym zrozumiał jakby były konkrety. A tu tylko info że będzie nowy sprzęt, co było wiadome i w zasadzie nawet w jakim kierunku pójdzie. Od lat wiadomo w jaką stronę pójdą- tak ASX zawsze twierdził xD Ja tam czekam na wygląd i jak ogarną ten Windows. Jak tak samo jak na Rogu to meh. Sprzęt dla garstki ludzi.
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Och, to wygląda na przezajebistą grę, hype był uzasadniony. Paru rzeczy nie rozumiem w sumie lol (jak się konkretnie robi perfect drift?), ale kurde latami nie było tak miodnej arcade'ówki. Zobaczymy przy premierze jaką publikę to zgarnie.
-
Project Helix - dyskusje ogólne
Dla komentatorów to teraz jest złoty okres, bo nic nie wiadomo, czyli po prostu uznajesz sobie jak jest i będzie i to tłumaczysz ludziom. Jak chcę się pośmiać, to sobie czytam takie same eksperckie analizy sprzed lat o poprzednich konsolach, to jest zaleta internetu że jest zapisane i można sobie potem popatrzeć w kontekście oczywistych wydarzeń, które z kolei naprawdę miały miejsce.
- PERSONA 3
-
Project Helix - dyskusje ogólne
-
FIA Formula One World Championship
Sukces nowych zmian już odtrąbiony. Finalnie przeciętny widz będzie zadowolony, bo i tak nie wie o co chodzi i co się zmieniło.
- Zegary
-
Project Helix - dyskusje ogólne
Śpij słodki aniołku, wpisujcie miasta Bangalore [*]
- Dzisiaj
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
I demo jest. Zagrałem i kurde dobre to jest. Taki trochę tony hawk ale jestes pociągiem.
-
FIA Formula One World Championship
Moze i się nauczą, ale wygląda to wszystko idiotycznie. Moze niech to zaoraja po prostu i wszyscy się przesiada na formułę-e i nie trzeba będzie kolejnych idiotycznych zmian.
-
Zakupy growe!
System Shock 2 Remaster w big boxie, oczywiście bez DRM i cała gierka na płycie. Wspieram takie wydania jak wrzucają coś fajnego. Słuchawki gamingowe pchełki pod pocket PC i Switcha, jest niewiele modeli z donglem, te bez dongla są dla mnie nie akceptowalne. Manx TT to mega fajne wyścigi arcade, szacun dla Japończyków, zawsze jak coś od nich kupuję to zazwyczaj wygląda jak nowe. 30 letnia gierka kurde. No i wpadł light gun pod Saturna, powoli szykuje się do przeprowadzki gdzie będę miał swoją jaskinię i miejsce na kineskop. Pad ASCII pod retro PCta, mam już 3 sztuki a ta jest chyba pierwsza z analogiem ale działa świetnie pod Windows 98. Przy okazji dorzuciłem stare CDA, oba te zakupy z targu staroci gdzie żona polowała na kryształy. Powiem wam, że się wciągnąłem w to, w Rzeszowie jest raz w miesiącu. Głównie dla kobitek, numizmatyków i militarystów ale było kilka stanowisk gdzie mogłem pogrzebać. Szczególnie przy prasie, kilka starych czasopism o gierkach była. Jakieś Bajtki, SS, PS2 Fan ale to mnie nie interesowało. Były też stare wydania PSXa czy CDA ale tylko tego jednego numeru ze zdjęcia nie miałem. No i gazetka 5 zł a pad 30 a stan idealny.
-
(Nie)granie w gry
Mam to samo, nie czytam tematu gry w która gram bo co 3 osoba to tam ma wylew zazwyczaj xd jest tendencja do wyolbrzymiania w jedną lub drugą stronę a wyważone opinie są czasem traktowane jak atak. Przejdę na spokojnie i napiszę swoją opinię a później to już można dyskutować jak kurz opadnie. Recenzji na YT gier w które chce zagrać nie oglądam, dopiero jak ogram. Jednak jeśli gra jest poza moją wishlistą to chętnie sprawdzam.
-
Ekstraklasa + Puchar Polski
-
Switch Scena, Underground.
Wii, WiiU, GC na switchu? Jeszcze w domu? Lepiej zwykły PC/Laptop + HDMI do TV, Switch nie ma mocy na emulację tych platform. Thor prędzej.
-
(Nie)granie w gry
Na swoim przykładzie zauważyłem jedną rzecz: czasami najlepiej w ogóle nie śledzić branży gier. Nie wiem, kiedy wychodzą nowe gry. Nie oglądam trailerów, przecieków ani zapowiedzi. Kompletnie się od tego odciąłem. Na YouTube zablokowałem też wszystkich twórców, którzy żyją z robienia dram i monetyzowania jakiś głupot. Kupiłem PS5 Pro, odpaliłem Star Wars Outlaws i po prostu dobrze się bawiłem. Mało tego kupiłem dlc. Fakt, że zagrałem w tę grę prawie rok po premierze, pewnie też pomógł. Potem z ciekawości wchodzę w dyskusję o grze i pierwsze, co czytam, to komentarze typu: „bohaterka ma brzydki ryj”, „znowu gra woke”. Podobnie było z Silent Hill 2. Jestem raczej nowy w survival horrorach, więc grałem na normalnym poziomie trudności. Czasami musiałem nawet zajrzeć do poradnika, bo niektóre zagadki potrafiły naprawdę połamać psychikę. Mimo to bawiłem się świetnie. Graficznie piękna gra,aż czasami podziwiałem ściany. A potem znowu wchodzę w internet i czytam, że „na Pro ta gra wygląda jak gówno”, że „coś jest zepsute”, albo że jakaś postać nie wygląda dokładnie tak jak było w oryginale. Dlatego teraz wchodzę do tematu tylko jak przejdę dany tytuł. Aż przypomina mi się czasy PSX i PS2 gdzie za dzieciaka grałem w jakieś gierki, które były słabe albo przeciętne ale ja miałem z tego mega frajdę,bo nic innego nie miałem.
- Kingdom Come: Deliverance
-
Zakupy growe!
-
Resident Evil 9 Requiem
Stawiam dziś Requiem obok Resident Evil 4 Remake. Absurdalne 10/10 Bawiłem się rewelacyjne, miewałem momenty obsrania grając Grace, i czułem się jak w domu grając akcyjniakiem Leonem. Dla mnie kandydat na GOTY, GTA 6 nawet obok tego nie stanie.
-
Suikoden I & II HD Remaster: Gate Rune and Dunan Unification Wars
Już pokonany xd był łatwiejszy niż to zapamiętałem.
-
FIA Formula One World Championship
nauczą się, to tak jak na niektórych torach z DRSem było. Mogą trochę więcej jechać za samochodem, wyprzedzeń też było więcej. Lindblad wydaję się ogarniętym kierowcą
-
FIA Formula One World Championship
Dziwnie się to ogląda kiedy wydaje się, że osoba broniąca pozycję opóźnia hamowanie, a to zwyczajnie wyprzedzającemu brakuje energii i auto po prostu zwalnia. W tv kiedy pokazują to z różnych ujęć, wydaje się oczywiście inaczej więc operator będzie miał dodatkowe zadania ;) To uzależnienie się od baterii na ten moment jest idiotycznym pomysłem.