Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Forum PSX Extreme

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Dzisiaj
  2. Kaczi odpowiedział(a) na Figaro temat w Souls-like
    ja dziś zainstalowałem z tego filmiku i działa grę pobrałem stąd https://dlpsgame.com/bloodborne-game-of-the-year-edition-ps4-download-free/
  3. To był najlepszy dashboard ten z ps5 jest ok ale najlepsze menusy były w w psp
  4. Dokładnie - miało być jak mrocznie i z gołymi dupami, żeby się lepiej sprzedawało - dla mnie był to krok wstecz po cudownie baśniowych Piaskach Czasu.
  5. oFi odpowiedział(a) na Homelander temat w Ogólne
    Pare ciekawostek od gazety EDGE (lepsza jakość jak się kliknie w obrazek)
  6. chuja tam. mam nadzieję, że nie już nigdy nie będę musiał patrzeć na te kafelki i nieintuicyjny interfejs
  7. Wczoraj
  8. Dashboard w xboxie o niebo lepszy od tego z playstation. Zresztą cały soft jest lepszy. Smutne, że ms zabił xboxa, bo mają lepszy produkt.
  9. Figaro opublikował(a) a status w Figaro
  10. Rozi odpowiedział(a) na Mendrek temat w Kącik Sportowy
    Kurwa, spełniłem swoje marzenie i widziałem live event WWE! A wiecie co najlepsze? W ostatniej chwili udało mi się zmienić miejsce: Punka mówiącego "Dziękuję, dobranoc", Drew hejtującego pierogi, czy publiki skandującej "Sędzia chuj!" i "Oddaj lampę!" do Solo nie miałem w bingo wrestlingowym. Takich transparentów też nie: 12/10 i czekam na kolejne eventy w naszym pięknym kraju
  11. Jestem, bo nowy rok = nowy post z wrażeniami. Okładka. Będę pewnie w mniejszości, ale nie jestem fanem tego rodzaju mozaik. No, ale rozumiem, że w ofertach reklamowych pewnie posucha, więc doceniam też trud Romka, chociaż pewnie dał z siebie całe 30%. Nie jest to żadne arcydzieło, ale jako swoisty ołtarzyk dla gier, które dały nam radość w 2025 roku spisuje się chyba dobrze. No i na plus, że niebieskie tło. Lubię niebieskie tła. Kalendarz Gracza. Dołącza do kolekcji. Kiedyś takie kalendarze, które nigdy nie wisiały będą bezcennym artefaktem. Doceniam też, że uniknęliście w tym roku Wiedźmina albo Cyberpunka. Całkiem prawdopodobne, że GTA VI pojawi się również w przyszłorocznym kalendarzu, ale to wtedy dopiero będę narzekał. Co nowego. Myślę, że co do pewnych kwestii większość graczy jest zgodna, ale i tak wyrażę opinię. Nagrody dla Ekspedycji 33 w pełni zasłużone, choć nie wszystkie. Paradoksalnie dla branży byłoby lepiej, gdyby niektóre kategorie należały do innych (gra niezależna, najlepsze rpg), również świetnych tytułów, które zasługiwały na wyróżnienie. I dla nich taka pojedyncza nagroda byłaby dużo cenniejsza, niż dziewiąta dla Clair Obscur. Poza tym taka dominacja sprawiła, że zaraz spod kamienia wyszli krytycy gry Francuzów, bo można sobie nałapać klików na kontrowersji. Co nie zmienia faktu, że jakość i impakt, z którym uderzyła w branżę w zupełności uzasadniają nagrodę w głównej kategorii i tego nikt Clair Obscur nie odbierze. Nowa Lara (nie remake). Czytam ten news i mam złe przeczucia. Brzmi jak Uncharted (jeszcze bardziej, niż poprzednia trylogia, którą już niektórzy nieco na wyrost określali “lepszym Uncharted”). Akcja, dynamiczne pościgi i sekwencje platformowe, rywalizacja z bezwzględnymi łowcami skarbów (czytaj: strzelaniny), wyścig z czasem. A ja jestem zdania, że im dalej nowemu Tomb Raiderowi od akcyjniaka, tym lepiej. Nie zapowiada się na poczucie izolacji i eksplorację przestrzeni, w której od stuleci nie stanęła ludzka stopa. Szkoda, że nie ma dzisiaj w branży miejsca na nową, intymną Larę. Mam obawy, ale podobnie jak Adam, jaram się nowymi Tomb Raiderami. Bond. Kontrowersyjne to jest założenie, że czarnoskóry Kravitz będzie antagonistą, bo to się ostatnio w branży nie zdarza. Pewnie na koniec się okaże, że tak naprawdę był dobrym gościem, który infiltrował grupę przestępczą. Nowy Mega Man. Wygląda jak produkcja robiona na szybko i bez budżetu, z mało imponującą grafiką 2D. Dziwi, że tak długo trzeba czekać na premierę (wstępnie 2027), bo co tam może zająć tyle czasu? Dziwna zapowiedź. Poza tym mamy krótki przegląd gier zapowiedzianych na TGA, z których kilka intryguje, kilka innych pozwala się zastanowić czy aby nie za wcześnie na ogłoszenia, bo na same gry przyjdzie nam pewnie czekać latami, o ile nie zostaną po drodze skasowane. No, ale tego rodzaju podsumowanie musiało się w tym numerze znaleźć, bo jakby nie patrzeć - TGA jest aktualnie wydarzeniem branżowym o największym prestiżu i aż wypada to uwzględnić. Dobre, bo polskie. Jak dla mnie Legacy of Atlantis zapowiada się na remake, nie remaster (a tak grę określa Kroolik). No i na koniec “ponoć zrzędzicie, ale i tak zrobię wyliczankę”, czyli szczypta klasyki. Raz w roku w ramach podsumowania roku mogę wybaczyć, choć żadnym z proponowanych tytułów nie zamierzam się interesować, bo fakt, że robią je Polacy niczego jeszcze nie gwarantuje i szkoda mi na to czasu. Jak gry będą warte uwagi, to same mnie znajdą w okolicy premiery. Wywiad z Mashterem w ramach Materiału Partnera. Cóż, nie muszę oglądać Incepcji z wyłączoną muzyką, by wiedzieć jak kluczową rolę ona w tym filmie odgrywa. Zresztą nie bez powodu Mashter wymienia akurat dwa tytuły Nolana, bo u niego to dzień jak co dzień. Interstellar komuś mówi coś? Szkoda, że Damian nie pokusił się o podanie tytułu “jednej z jego ulubionych gier lat 90.”, o której myśli w kategoriach remaku, bo nie wiem czy mu w tej idei warto kibicować. A filmu raczej nie obejrzę (mało oglądam, a jeśli już, to często wolę wrócić do jakiegoś klasyka), ale życzę powodzenia na salach kinowych. No i też jestem zdania, że data premiery nieprzypadkowo została ustalona na okolice Walentynek. Też bym tak cyrklował. Marvel Tokon: Fighting Souls. Darek martwi się o balans (jego fetysz). Uspokajam: balansu nie będzie. Nigdy nie ma. I Darek o tym doskonale wie. Może po dwóch latach łatania się uda. Podsumowanie 2025. Uf. Napiszę tak. Nic mi do gustu innych, ale w trakcie lektury chwilami palce u stóp szły mi nerwowo do góry. Bo jest kilka kwiatków. Ural wpisuje Grę Roku z przekory i dla hecy i choć jest w tym jakiś urok, to jednak jeśli już mogę czytać zestawienie na kilkanaście stron, to jednak wolałbym, aby było jak najbardziej miarodajne, a nie z przekory. Bo od trollowania to mam internet. Rozczarowanie roku Majka. Nie tyle wybór gry, co uzasadnienie wyboru. Jakbym czytał odklejone komentarze na PPE.pl. Nie wspomnę już nawet o tym, że Silent Hill f nie robili Japończycy, ale od profesjonalnego redaktora czasopisma nie oczekuję takiej wiedzy. Chociaż nie, kurde, chyba powinienem oczekiwać? Tak się nabijamy z fanbojstwa Butchera, ale tylko u jednego redaktora na liście TOP 10 znalazły się dwie gry Obsidianu. Żaden inny autor nie wyróżnił nawet jednej z tych gier. Zadanie domowe: oblicz ksywę redaktora. HIV wrzucający do zestawienia Forzę Horizon 5, Mario Galaxy, albo CoD7 tylko pokazuje jak kiepsko i niego z byciem na bieżąco. Reszta jego TOP10 też wywołuje uśmieszek. Walkiewicz kolejny raz wspomina o penisie Faresa i zaczynam się zastanawiać, czy nie stoi za tą fascynacją coś głębszego. Roger, zjadło Ci literkę, bo na nowego Prime’a czekaliśmy 18, nie 8 lat. Z miłych zaskoczeń: Koso (głównie za Grę Roku, wiadomo, dozgonny szacuneczek), Mielu, Konsolite (Prime 4? Odważnie), Norby (okazuje się lepiej ogarniać aktualną branżę, niż HIV), Roger mocno plusuje za Suikodeny (naprawdę godne odświeżenie tych gier). To nie znaczy jeszcze, że pozostali Panowie nie wypadli pozytywnie. W przypadku niektórych byłem przekonany o ich dobrym guście, więc ich ładne, bogate listy TOP10 nawet mnie nie zaskoczyły. W sumie najbardziej cieszy całkiem często doceniany Cronos i jest dużo więcej Blue Prince’a niż się spodziewałem i ten ostatecznie ląduje na szóstym miejscu w generalce. Przed Yotei, BF6, Silksongiem i innymi tuzami. A żeby nie było zbyt szampańsko to tylko przypomnę, że ten sam Blue Prince dostał tylko pół strony na recenzję. Zgadza się, nigdy nie wybaczę. No i tradycyjnie, jak co roku tylko napiszę, że TOP100 to za dużo. Jasne, że mogę z tej listy wyciągnąć kilka tytułów, które nieco mi umknęły, szczególnie te z okolic 80-100 miejsc, ale czy tych kilka potencjalnych perełek było warte poświęconych 10 stron? Ogólnie podtrzymuje opinię, że wystarczyłoby TOP50, a nawet TOP30, bo TOP100 to za dużo drobnicy na dwa zdania i losowo rozrzuconych artów graficznych. Lubię ideę topek, ale tutaj nie czuję PRESTIŻU. Bo co mam zrobić z tymi 100 grami? Ograć wszystkie? No nie da rady, więc Waszym zadaniem jest wybrać tylko kilkanaście naprawdę wartych rozważenia. I ewentualnie zachęcić, ale w więcej niż dwóch zdaniach. Podsumowanie chyba potrzebuje zmian, tak aby dostanie się na listę było osiągnięciem i prawdziwym wyróżnieniem. Aby nie był to tylko wykaz 100 gier lepszych i gorszych. 2025 w kalejdoskopie i trendy. Notka o pożegnaniach potrzebuje patcha uwzględniającego Zampellę. Poza tym wiadomo - wszystko to kwestie, które poruszane są dość regularnie, więc nie była to lektura ani odkrywcza, ani pasjonująca. Ot, należyte oddzielenie minionego roku grubą kreską i wyłuszczenie z niego co najistotniejsze i najciekawsze. Wartościowy tekst dla kogoś, kto nie śledzi branży na bieżąco. Dla mnie raczej powtórka z semestru. Hyde Park i Headshot. Piechota widać, że było ćwiczone, bo ten biceps to już jakieś 15 cm. Ale co ważniejsze, to właśnie dostaliśmy chyba pierwszą oficjalną zapowiedź kolejnego albumu, tym razem dotyczącego Resident Evil. Problem w tym, że jak to u nas w branży - wcześniej były przecieki, więc nikt nie jest zaskoczony. Na przyszłość więcej dyscypliny w utrzymywaniu tajemnicy życzę. Roger. Od trzech lat oglądanie TGA na żywo jest również moim rytuałem przedświątecznym, tylko do dzisiaj nie rozumiem dlaczego nie robią tego pokazu w piątek (u nas z piątku na sobotę), tylko tak trochę w środku tygodnia, gdzie wiadomo, że duża część europejskiej widowni siłą rzeczy rezygnuje z oglądania. W piątki hala zajęta, czy co? Headshot Konsolite. To, że Hades 2 wygrał z Ninja Gaiden 4, nie jest specjalnie dziwne. Jasne, że Ty Darek i wielu innych graczy może preferować NG4, ale Hades 2 to nie jest byle chłopiec do bicia. No i w kwestii wszystkich tych życzeń na nowy rok: nawzajem. Recenzje. Inazuma Eleven. Kurde, nawet zachęcił, bandyta. Poczekam na obniżki, chociaż i tak dużo chętniej bym przygarnął jakiegoś nowego Tsubasę, nawet ze słabszym gameplayem. Ale to się nie wydarzy, więc nieśmiało zerkam na Inazumę w roli zamiennika. Bubble Bobble. Nie wiem dlaczego, ale w pierwszej chwili podtytuł odczytałem z rozpędu jako Sugar Daddy. Szybko się zreflektowałem, ale ziarno zwątpienia zostało zasiane. A zresztą Piechota przestań kokietować, że na taki prezent zasłużyłeś. My też nie mieliśmy lekko, że na nowy rok musieliśmy o tej grze czytać. Skate Story. Ściągnąłem w Plusie, pograłem chwilę i stylistyka mnie delikatnie odepchnęła. Teraz czytam recenzję SoQa i sobie myślę, że może by dać ponowną szansę…? “Produkcja na raz” to dla mnie nie jest wada. Wręcz doceniam. Marvel Cosmic Invasion. Czekam, aż rozwiną ten tytuł, bo już dałem się nabrać na Żółwie Ninja od tych samych twórców, a potem były bogatsze edycje gry, tylko już się nie chciało do niej wracać i teraz czuję jakbym się naciął na jakiś Early Access. Destiny 2: Renegaci. Widzę, że to już koniec miłej tradycji, gdzie dodatki DLC dostaje maksymalnie pół strony. Tym bardziej, że przy odrobinie dyscypliny HIV by się na połówce z tym tekstem zmieścił, bo teraz trzeba było treść rozciągać dodatkowym screenem. Każda z pozostałych recenzji na całą stronę ma tylko jeden screen. The Berlin Apartment. Dzień dobry, pani Joanno. O ile dobrze kojarzę, to jest debiut. Notki autorskiej zabrakło (wiadomo - tylko pół strony), więc krótko tłumaczę i objaśniam. Czytelnicy CD-Action powinni bez problemu kojarzyć Ranafe, bo pojawia się tam od lat. Niektórzy mogą ją też znać z podcastu Bez Dyskusji, gdzie od jakiegoś roku dość regularnie się pojawia (często w tandemie z Piechotą), ale nie pod pseudonimem Ranafe, więc nie każdy połączy kropki. Ja w każdym razie witam na pokładzie PE, wiem, że z amatorką nie rozmawiam, więc daję kredyt zaufania i czekam na kolejne występy. Mount & Blade 2: Bannerlord - War Sails. Chwila, moment. Czy ja dobrze zrozumiałem? Dodatek jest na ocenę 6/10 (według autora), ale ponieważ podstawka zasługuje na 9/10, to Zax dał dodatkowi 8/10? A na koniec autor odradza zakup dodatku, który właśnie przed chwilą ocenił na 8/10, chociaż zasługiwał na 6/10? O chuj tu chodzi? Forestrike. Ocena SoQa zaskakująco wysoka. Gra ma demo na Switchu, które jakiś czas temu sprawdzałem i o ile było intrygująco, to na podstawie tego krótkiego wycinka nie czułem, że to jest 9/10. A teraz jestem zachęcony, bo opinię SoQa poddać próbie, tym bardziej, że to tylko 40 zł. Terminator 2D. Zwykle nie jestem zwolennikiem piętnowania gier za to, że są krótkie (to jeszcze nic złego) i nieadekwatnie wycenione (to już niedobrze), ale mam wrażenie, że tutaj autorzy nieco przesadzili. To taki dość skrajny przykład, bo o ile krótkie gierki rodem z arcade jak najbardziej znajdą miejsce na moim dysku, tak cena wyraźnie żeruje na marce. A najzabawniejsze, że i tak już grę kupiłem, hehe. Cóż mogę rzec? Mam słabość do Terminatora jak Butcher do TLoU - wezmę każde wydanie, nawet jeśli to wyciągacz kasy. Octopath Traveler 0. Bardzo dobra recenzja i lektura, nawet jeśli ostatecznie jej wydźwięk raczej zniechęca do gry, niż namawia do jej kupna. Czułem lekką presję, by wreszcie ograć Octopath Traveler 2, skoro w kolejce będzie czekał Zero, ale chyba nie stracę wiele, jeśli recenzowany tytuł pominę. No i bardzo ładna oprawa recenzji. Pisałem już, że lubię niebieski? Thief VR. O, gra na PSVR2. Zaraz… Gdzie Dżujo, wielki fan technologii VR? Microsoft Flight Simulator 2024. Zax znowu wspomina o Microsoft Flight Simulator, no nie wytrzymam. A.I.L.A. Horror psychologiczny. Total Chaos. Survival horror. Routine. Przygodowa, horror. She’s Leaving. Horror psychologiczny. Ludzie będą narzekać, że za dużo jest rogali/metroidvanii/soulslików, ale kolejny “chodzony 6/10 horror” jest już spoko? The Last Case of John Morley. Prychnęło mi się. Widać postaranko. Normalnie trochę bym grymasił, że za dużo miejsca przeznaczono na recenzję takiej gry, ale Kacper odebrał mi argument, bo dobrze tę stronę zagospodarował, a lektura zaczęła się i skończyła z uśmiechem na mordzie. To zawsze zaleta. Retrorecenzja. Hercules Action Game. Ech, byłem ogromny fanem wszystkiego, co związane z Disneyowskim Herculesem. Miałem nawet kasetę (oryginalną!) ze ścieżką dźwiękową i nałogowo jej słuchałem w okresie premiery filmu. W samą grę pykałem już jakiś czas po tej największej szajbie, więc fanatyzm nie przyćmił mi osądu. Gra była piękna, ale wydawała się dość toporna i mało responsywna (wtedy nie znałem tego określenia, ale odczucia pamiętam). Mogło być tak, że zachłyśnięty platformówami 3D przez jakiś czas gardziłem tymi dwuwymiarowymi, uznając je za gorszy sort. Obecnie to nawet nie wiem czy chcę do tego Herkulesa wracać, bo mimo wszystko mam wciąż do tej marki ogromny sentyment z dzieciństwa i obawiam się wystawiać go na próbę. Publicystyka. Pikselowa wiekuistość. Ciężki temat, bo nie wiadomo jak go ugryźć w kontekście gier, skoro mało który tytuł traktuje śmierć poważnie pod kątem mechaniki. Chyba najtrafniej wagę “końca żywota” oddają gry roguelike. Tutaj Kochaniec po części o tym pisze przytaczając Rogue, ale można to rozciągnąć na cały gatunek, który się z tej gry wywodzi. Ponosisz porażkę - tracisz wszystko, albo prawie wszystko, zaczynasz od początku, niezależnie od tego jak dobrze, albo nawet doskonale ci do tej pory szło. Nikogo nie interesują wymówki - jeden błąd i wszystko przepada. Jasne, że możesz spróbować ponownie dojść do tego momentu, a nawet go przebrnąć, ale to już będzie na innych warunkach. Tamte życie przypadło na zawsze i nie wróci, nie wczytasz stanu gry sprzed zgonu. A takie soulslike? Czasami robi się z tego seria śmierci bez głębszych konsekwencji, bo za minutę możemy podjąć kolejną próbę ubicia tego bossa. Stranger Things. Z każdym kolejnym sezonem z coraz mniejszym zapałem podchodziłem do seansu. Finałowego wciąż nie obejrzałem, a sądząc po opiniach nie wydaje się to konieczną rzeczą. Ale tekst Ostasza jak zwykle czytało się niezwykle przyjemnie, choć mam wrażenie, że zaistniał tutaj pewien konflikt. Z jednej strony można było się wstrzymać z publikacją i w materiale uwzględnić jeszcze ostatni sezon. Z drugiej strony redakcja zapewne chciała się wstrzelić z tekstem w okres premierowy serialu, bo za dwa miesiące mało kto może już o Stranger Things pamiętać. Androidy. Z Zabłockim jest tak, że on pisze jakoś tak z automatu i trochę z kijem w dupie. Lubi się pochwalić wiedzą w zakresie technologii, dorzucić jakieś definicje i slang, nawet jeśli szaremu czytelnikowi się to dość średnio czyta. Bywa treściwie, ale "sucho" pod kątem literackim. Tematyka w rodzaju Androidów wydaje się odpowiednia, by poświęcić to Zabłockiemu. Zrobi to rzetelnie, ale bez tek iskry bożej. To znaczy - wszystko brzmi rzetelnie i nie mam powodu, by w to wątpić, ale weryfikować tych informacji też mi się nie chce. O co chodzi jakby. Silent Hill f. Wszystko fajnie, ale oceniam, że dwie strony to o dwie za mało. Nie udało się zawrzeć ani zdania o przyjaciółkach Hinako i co symbolizują. Zabrakło szerszego poruszenia symboliki lisa i dlaczego jej tutaj tak dużo. Ograniczono się do opisania jednego, podstawowego zakończenia, o reszcie wiemy tylko tyle, że jakieś tam są. O rytuałach tylko wspomniano, a ich rodzaj i sposób przeprowadzenia też jest znaczący (i jest przy tym jednym z momentów, które zapamiętuje się na długo). Generalnie tekst fajny i interesujący, choć siłą rzeczy stanowi jedynie namiastkę tego, jak fabułę Silent Hill f interpretuje się na YouTube. Mimo wszystko chętnie widziałbym w tym dziale również inne gry niejednoznaczne fabularnie. Ogromny potencjał. Gra w wojnę. Sam nie wiem, dziwnie się o tym wszystkim czyta srając na kiblu, gdy gdzieś tam ludzie rzeczywiście zabijają i giną, a całość sprowadzana jest do leaderboardów. Jedyne czego jestem pewien, to że nad pseudonimami mogliby popracować. "James Bond", poważnie? Foddian games. Szczerze pisząc pierwszy raz się spotykam z takim określeniem tego podgatunku. Najczęściej są to po prostu rage games i ze zwykłej ciekawości lubię czasem obejrzeć “o co chodzi w tej grze”, aby samemu w to nie musieć grać. Momentami mam myśl, by samemu spróbować, ale na szczęście szybko mija. Niecodziennym uczuciem jest oglądanie speedrunów z tych gier, bo to jakby ktoś ci pluł w twarz: "widzisz jakie to proste? Ty się frustrowałeś przy tym godzinami, ja przemykam całość w cztery minuty". Można fajnie zwątpić we własne umiejętności growe i poczuć się jak ścierka. Polecam. Z ostatnich ciekawych tytułów w gatunku wyróżniłbym Egging On, gdzie kierujemy… jajkiem. Poza tym mówimy tutaj o tekście Adamusa - autora z kategorii "chciałbym też tak umić pisać", więc co ja tutaj będę? Ile można chwalić? Oczami wyobraźni widzę podobne teksty dedykowane innym małym autorom i grom, którym z jakiegoś powodu wyszło zapoczątkowanie nowego trendu. Takie Vampire Survivors ma absurdalną liczbę naśladowców. Balatro też pewnie za rok, albo dwa się dorobi bliźniaków. No i nadal zachęcam, by ktoś się wziął za cykl artykułów poświęconych grom, które powstały wysiłkiem jednego, góra dwóch autorów, a osiągnęły sukces. To muszą by fascynujące historie, jeśli uda się do nich dotrzeć. Terminator. (Niefilmowe batalie). Plus za dobór tematu. Drugi plus za dość niszową ścieżkę, choć koniec końców raczej nie czuję się zachęcony, by dać szanse którejkolwiek z opisywanych gier. Bo Terminator: Resistance od Teyon mam już oczywiście ograne i szczerze pisząc, to najchętniej poczytałbym o kulisach tylko tej gry. Dwie kwestie się rzucają w oczy: Dużo podawania źródeł w głównym tekście, a to zawsze mnie nieco wytrąca z rytmu lektury. Nie lepiej poświęcić na źródła kilka linijek (mniejszą czcionką) na koniec artykułu? Są na to jakieś ustalone zasady, do których należy się stosować, że odnośniki muszą się przewijać w głównej treści? Wciąż jestem orędownikiem podpisów pod screenami, które fajnie się spisują dla mniejszych wątków i dygresji, ale w tym numerze Graba faktycznie trochę przesadził xd Można z tego złożyć ze dwie dodatkowe kolumny tekstu jeśli dać normalną czcionkę, hehe. A niech będzie, że dodam jeszcze trzecią techniczną uwagę, bo rzuciło mi się w oczy zdanie "obecnego na każdym briefingu, czyli odprawie". Mam wrażenie graniczące z pewnością, że wystarczyłoby wybrać jedno z określeń. Crisis Core. Znów nie moja tematyka (wciąż nie ograłem nawet FF7 w żadnym wydaniu), więc nawet się nie odniosę, choć lektura Kubicy nawet w takim przypadku jest po prostu przyjemnością. EA Sports BIG. Nie byłem fanem ostatnich artykułów Dżuja, bo dobór tematów wydawał się jakiś taki nieprzemyślany i na siłę, ale tym razem jest już lepiej. Nadal wygląda to trochę jak pewien odrzut z wydania specjalnego dedykowanego PS2, ostatecznie nieco rozszerzonego, ale to chyba pierwszy raz, gdy miałem okazję poznać kulisy powstania marki BIG. Extreme Plus. Zmierzch bogów, narodziny ojców. Irytował mnie ten materiał. Za dużo wyszukanych zwrotów, “mądrego” słownictwa, mało ludzki ten tekst i chwilami naciągany. Bo można powiedzieć, że branża się zmieniła, ale ja wolę uznać, że się rozwinęła. Umożliwiła pokazanie więcej, ale nadal możesz pozostawać przy grach mniej "filmowych". W tekście pojawiają się nieprzyjemne, w ogóle nie sygnalizowane spoilery z RDR2, inne ze Spec Ops: The Line. Dalej mamy jakieś słabo przemyślane tezy, które pasują do tematu, ale nie wytrzymują konfrontacji z rzeczywistością. Na przykład: "Bo tylko sztuka, która potrafi nas zranić, jest warta zapamiętania". Pamiętam wiele dzieł sztuki (z różnych dziedzin), które w żaden sposób mnie nie zraniły i uważam, że warto je pielęgnować w pamięci. Generalnie Zabłocki odkrył, że branża i gry się rozwinęły ("Gry wreszcie przestały mieć kompleks niższości wobec filmu czy literatury"), a dzięki technologii mogą pokazać więcej i lepiej, podejść do wielu elementów ambitnej. Za apogeum irytacji uznaję jeden z końcowych akapitów: Co za bzdura. Nadal potrafimy się świetnie bawić przy nowożytnych Doomach (pragnąc nowego Quake'a, a i godnego Duke'a wielu wzięłoby z pocałowaniem w rękę), Ninja Gaidenach, nadal potrzebujemy czysto eskapistycznej twarzy gamingu. Ba, wielu graczy pragnie powrotu "tamtego" Kratosa, bo tęsknią za Power Fantasy. Autentyczność mamy na co dzień w życiu. Potrzebujemy tego kolorowego "kłamstwa", bo umordowanych życiem tatuśków i ich szare opowieści to mamy biurko obok w korpo. Mam wrażenie, że po etapie biograficznych laurek dla twórców i analizie technologii stosowanych w grach, Zabłocki może wejść w fazę filozofowania, eseistyki i badania trendów. Nie wiem czy to zniosę. Felietony i kąciki. Region filmowy. No dobra Kuba, to teraz jeszcze trzeba będzie uściślić klasyfikację Marty i jakim filmom ona wystawia szósteczki. BAKA. Moja ignorancja osiągnęła taki poziom, że nie wiem co to Chainsaw Man, hehe. To znaczy się domyślam, bo widziałem jakieś obrazki w internecie, ale nie wiem czy idzie za tym jakiś fenomen czy wręcz przeciwnie. Poza tym chyba powoli przestaję się oszukiwać co to tego, że kiedykolwiek obejrzę więcej niż kilka epizodów jakiegokolwiek anime. Pisarski. Cwaniak. Dużo łatwiej jest się NIE zamykać w pokoju, by grać całe święta we właśnie otrzymaną od Mikołaja grę, gdy dotyczy to handheldów. A widzę, że Michał tylko o takich pisze. Gdy ja otrzymałem swojego PSXa to wymagało ode mnie dużo dyscypliny, aby się nie izolować w oddzielnym pokoju, grając w swoje pierwsze tytuły 3D, na pierwszym padzie z wibracjami. Jak wjechałem autem na pobocze, to manipulator prawie mi wypadł z dłoni, tak byłem zaskoczony, że się trzęsie. Mam całą masę wspomnień, które kombinują gry z okresem Bożego Narodzenia czy nawet konkretnie Wigilią. Zawierają one granie do ostatniego momentu, aż goście z kolędą na ustach stanęli w progu domu. A potem kontynuowanie, gdy już sobie poszli, hehe. Obecnie mam kilka tradycji, które staram się kultywować w trakcie świąt: jakiś Batman, jakiś Prince of Persia i jakiś klasyczny Tomb Raider, nawet zanim stało się modne granie w niego w Sylwestra. Walkiewicz. Właśnie dowiedziałem się, że w tym roku będą nowe filmy Resident Evil i Tomb Raider. Dotychczas interesowało mnie wyłącznie to, że również w tym roku będą nowe gry związane z tymi markami. I o ile ekscytacji filmami nie czuję (spierdolą to pewnie), to przynajmniej wyniosłem z tego felietonu jakąś wiedzę. Mielu zapowiada, że przedstawi kilku ciekawych polskich twórców, ale nie wiem czy się na tę informację cieszę. No, ale zobaczymy, może rzeczywiście będą ciekawi. Rozbawiła mnie z kolei informacja, że wielu ludzi z branży nie ma w ogóle czasu, żeby grać. Przyznam, że chwilami to widać. Marcellus. Korporacje są wszędzie, więc byłbym zaskoczony, gdyby ich zabrakło w felietonie Marcellusa. Adamus. Rzeczy, o których w pierwszej części felietonu pisze Kacper upatruję jako efekt rozwoju branży. Twórcy mając coraz szersze możliwości rozbudowania swoich gier i nie musząc liczyć już każdego kilobajta postanowili dodać nieco mechanik. Inspiracji nie szukali daleko - zajrzeli do sąsiednich gatunków. Strzelanki dostały drzewka rozwoju, beat'em upy dostały różnokolorowy loot, ścigałki levelowanie postaci, a jRPGi elementy zręcznościowe i rytmiczne. Nadal jest w branży miejsce na klasyczne podejście, ale od wielu lat wygląda to z grubsza tak, że aby gra została uznana za oryginalną musi połączyć gatunki albo mechaniki, których nikt wcześniej nie łączył. A gamifikacja codzienności? O panie, daj pan spokój. Lojalność sprowadzona do cyferek, pieczątek, powiadomień na telefonie i cyklicznych aktualizacji regulaminu użytkowania. Temat-rzeka, choć osobiście bronię się jak mogę, a na pytanie "ma pan aplikację?" odpowiadam już zautomatyzowanym "nieee". Graczpospolita. A to akurat ciekawy dział w tym miesiącu, pewnie dlatego, że udało się całkowicie uniknąć podawania wyników kolejnych badań nad pozytywnym wpływem gier. Roger. Kurde, widzę, że zagrywaliśmy się w Tomb Raidera 4 w tym samym okresie końca milenium, pewnie dlatego, że premiera gry (na giełdach) odbyła się ledwie miesiąc wcześniej. Z tym, że ja bardziej pamiętam wigilijny wieczór, bo szabrowałem podziemia Egiptu do ostatniej możliwej chwili. Czy grałem w samego Sylwestra? Nie pamiętam, ale jest to dość prawdopodobne, bo to dość długa gra. A co ciekawe, w ramach potwierdzenia, że “stary człowiek, a może” w Wigilię 2025 też grałem w TR4, tylko już remaster. Nie było jak w 1999, bo nie miało prawa być, ale też zachowam miłe wspomnienia. Głos Ludu. No ładnie tak bez ostrzeżenia zamykać wcześniej numer? To po co ja wykręcałem w zeszłym miesiącu rekord znaków? Na szczęście spostrzeżenie dotyczące "swoistego trendu" sprawiło, że poczułem się trochę tak: Zgodnie z tradycją zawołam jeszcze tylko @MEVEK aby poinformować go, że jego recenzja Clair Obscur trafiła do druku, choć prosiłbym Pereza, by dobierał mniej oczywiste gry. Bo nie dość, że Ekspedycja 33 przez cały grudzień wychodziła z każdej lodówki, to jeszcze tutaj ją wcisnęliście. Przy okazji "korekta" lekko nawaliła, jest tam taki kwiatek: “Szkoda tylko, że nie można grać całym składałem”. Listy. Według HIVa "dzięki ocenom liczbowym czytelnik PE wie jak interpretować recenzję i widzi czarno na białym, jaką ocenę wlepił recenzent, co ma szczególnie duże znaczenie, gdy nie ma ochoty na przeczytanie tekstu." No pewnie, bo po co czytać? Po co w ogóle kupować PE, skoro nie chce się czytać? Po co wyciągać własne wnioski z lektury? "Forumkowy gawędziarz" z Listu miesiąca już nawet nie publikuje pod ksywą, żeby się nie okazało, że na okrętkę drukujemy tych samych autorów? Ale i tak największym hitem jest losowa grafika z excela. W pierwszej chwili myślałem, że będzie ona jakoś powiązana z treścią listu, ale koniec końców okazało się, że to po prostu jakiś randomowy obrazek z poradnika jak tworzyć diagram kołowy z diagramu słupkowego. Ktoś w ogóle czyta ten dział w redakcji? Przegląda chociaż pod kątem minimalnej jakości? Tak jak pisałem - już mi nawet nie zależy na tym dziale. Kiedy aneksja Listów przez Głos Ludu? Tyle. Dziękuję za kolejny numer. Nie był idealny, ale wystarczająco dobry, by docenić wysiłek autorów (a przynajmniej większości z nich). No to do następnego.
  12. Trzeba im przyznać - potrafią robić wkurwiające stare baby, najpierw Skyler w BB, teraz ta uprzywilejowana bogaczka z wiecznie zblazowaną miną która nie wie o co jej chodzi. Jakby serial był od początku z perspektywy kogoś w stylu Manousosa to lepiej by się oglądało niż te niepotrzebnie przeciągnięte dylematy pomenopauzalne starej karen. Swoja drogą kolejny sezon dopiero zaczynają pisać, kolejny w 2028 przy dobrych wiatrach - jak mają być 4 to nie wiadomo czy całość kadry dożyje finału. I widzów w sumie też. Kiedyś to było, 12 odcinków serialu co roku, albo nawet 21, a tu dopiero nad kolejnym zaczynają myśleć jak zobaczą że pierwszy odniósł sukces. Potem mamy takie sraki jak Stranger Things gdzie stare ludzie dzieci grają bo im się produkcja o kilka lat przeciągnęła.
  13. McDrive odpowiedział(a) na Figaro temat w Souls-like
    Nie zmienia to faktu, że będziesz A platyna to już pewnie dla nich kolejna wartość.
  14. Największy problem z DS3 to jego rozmiar. Dobry dla dzieci, zapomniałem jakie te Dual Shocki były małe.
  15. Przeczytaj raz jeszcze moje posty i od kiedy mam PS3...
  16. dlaczego nie? tej części równie odbrze mogłoby nie być i napisałbym tak samo. nie trzeba z tego korzystać i tyle.
  17. A widzisz czyli jednak nie taki wspaniały jak go przedstawiasz.
  18. ale kto ci każe na głównej zjeżdżać w dół i po co?
  19. No taki był jeszcze 2 lata temu
  20. GOTY: Final Fantasy Tactics Czekam: GTA6 Gram: PC
  21. Gra Roku: 1. Silent Hill f 2. Clair 3. Final Fantasy Tactics Invalice Średniak: Cronos The New Dawn Rozczarowanie: Metroid 4 Czekam: Saros Gram: ps5, Switch 2, starocie retro, okazjonalnie pc
  22. A ty w 2026 ps3
  23. działa z takim adapterem przycisk ps guide?
  24. mozesz podlaczyc pada z ps4/ps5 za pomoca tego https://www.amazon.pl/Brook-bezprzewodowy-kontrolera-przel%C4%85cznik%C3%B3w-regulowane/dp/B0BV2FW229
  25. NemoKOF odpowiedział(a) na Figuś temat w Hardware
    Jest ich więcej...
  26. GOTY: Clair Obscur: Expedition 33 Split Fiction Death Stranding 2 (w zasadzie ex aequo ze Splitem, ale muszę zboostować Hazelight za serce jakie wkładają w to medium) Średniak roku: Assassin's Creed Shadows Rozczarowanie roku: Donkey Kong Bananza Najbardziej wyczekiwany tytuł 2026+: GTA VI Na czym grasz? PS5 Pro, Switch 2, PS3, PS Vita, 3DS XL, PC Wyróżnienia: Dispatch, The Alters
  27. Goty: Ball X Pit Doom: The Dark Ages Średniak: South Of Midnight Gram na PS3, PS4, XSX, SWITCH

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.