Anthem - jak pisalem w temacie gry, bylem swiecie przekonany, ze to umarlo dawno temu bo nikt nie gral. Nie wiedzialem rowniez, ze mozna w to grac solo. A ze niedlugo wtyczka zostanie wyciagnieta to byla jeszcze szansa sprobowac tego dziela. Zwlaszcza, ze pierwszy trailer nawet mnie zaintrygowal oferujac tytul gdzie latamy, plywamy no i strzelamy. Jest to chyba rowniez pierwszy lootershooter w jaki gralem, mozliwe wiec, ze bede pisal cos co jest oczywiste dla tego gatunku a dla mnie nowe/ch.ujowe. Pewnie bylbym w stanie rozwinac sie na pare akapitow ale sadze, ze i tak wbijacie w tego Anthema wiec dla wygody kazdego z nas bedzie od myslnikow. + przez pierwsze pare dni gra mnie nawet fascynowala i chcialem do niej wracac + latanie i sterowanie javelinem. mimo ze w pelni arcadowe to dajace duza swobode w poruszaniu sie, zawisaniu itd. albo kiedy nagle z waskiego tunelu wylatujemy na ogromna przestrzen. fascynajca mija po dwoch tygodniach. + cztery rozniace sie od siebie pancerze stawiajace na inne skile ale finalnie chyba je.den ch.uj w czym sie gralo. mi najlepiej w wyposrodkowanym rengerze. + strzelanie jest niezle + spora ilosc rozniacych sie od siebie (nawet w obrebie kategorii) dzialaniem broni + umiejetnosci specjalne/wspomagajace (rakiety, laserki, granaty, ultimaty itd) + nie trzeba za nic placic i dobic do max levelu + mozna grac solo offline + w grupie wszystko grywalne, nie inaczej jest tutaj - fabula jest dokladnie taka jaka mogla by wyjsc spod studia kiedys niezaleznego, dzisiaj zarzadzanego przez korpo. nie wiem na czym skonczylo sie bioware ale w anthemie widac to jak na dloni. nudne postacie, dziury w scenariuszu, plot armor, sztampa, woke go.wno (80% wielkich wojowniczek, liderek, bohaterek itd. to baby), dialogi dla korpo ludkow mimo ze swiat nigdy korpo na oczy nie widzial - lootershooter a my lazimy po miescie i gadamy z ludzmi bawiac sie psychologa, wiecznie usmiechnietego optymiste, co chyba podchodzi pod questy majace dac poznac inne postacie, ale ch.uj z nich wynika w sumie. dowiadujemy sie ze barmanka ma zone (bo musi nam o tym powiedziec przeciez), jakas tam sprzedawczyni lubi zwierzeta, a odpowiednik badaczki ma problemy w kontaktach socjalnych. wszyscy roznorodni, wszyscy zdywersyfikowani, we wszystkich wbijasz ch.uj po rowno. samo miasto (czy raczej cztery lokacje na krzyz) chyba udaje jakies zycie nawet ale ku.rwa kto sie bedzie zatrzymywal przy fontannie czy typach cos tam wykuwajacych. po co to komu jesli gra nie jest rpg tylko napier.dalanka... - milion znajdziek, jakichs opisow swiata, notatek ch.uj wie komu i po co. tego swiata i lore nie chce sie w ogole poznawac bo jedyne co ma znaczenie to napier.dalanie do celow i zbieranie itemow - masa bledow. od niedogrywajacego sie ui, po pojawiajace sie ikony dialogow, ktorch nie odpalimy, konczac na tych calkiem powaznych jak wyje.banie z serwera (acz rzadko) czy niedogranie assetow na polowie mapy. do tego sytuacje gdzie dostajemy info o zaliczaniu celow jakiejs misji, w ktorej nawet nie uczestniczymy. - losowosc misji na mapie w trybie online. mozna czasem 20min latac i na zadna nie trafic. - dziwne decyzje jak np. to ze grajac sami, offline zostaniemy wyje.bani z gry jesli zostawimy pada bez opieki na chwile, albo wrzucanie do sklepikow co tydzien legendarnych broni, ktore mozna kupic za grosze w walucie gry, czyniace z niej spacerniaka (na normalu) - mimo ze broni jest nawet sporo to powodzenia w rozroznianiu ich w menu. tak sztampowego desingu i blizniaczo podobnych do siebie giwer dawno nie widzialem. musialem czytac ich nazwy zeby je odrozniac. - zarzadzanie ekwipunkiem. po czasie robi sie dosc wypchany i trzeba go porzadkowac. ale jest to w ch.uj uciazliwe przez to, ze nie ma jakiegos sortowania i wyzej wspomniana homogenicznosc ikon tez nie pomaga. - mala roznorodnosc przeciwnikow i zadan. ciagle te same typy wrogow i misji, acz gralem tylko w te podstawowe (sa jeszcze strongholy i jakies tam raidy czy cos w ten desen) - mozliwosc nurkowania niczego nie wnosi. mozemy wpasc do zbiornika schlodzic javelina (grzeje sie przy ciaglym locie), poplynac po skrzynke albo przeplynac do innej lokacji. zadnego strzelania, zagrozenia, niczego. - graficznie jest mega przecietnie - muzyka nie istnieje, doslownie nie istnieje. temat glowny jeszcze moze przy niskich lotach zapasc troche w pamiec ale na tym sie ost konczy. gdyby gra wyszla dzis mowilibysmy, ze muzyke zrobiono dzieki AI. nie sklamie jesli powiem, ze sa chyba 3-4 tracki. - zakladek w menu jest tyle, ze musieli rozlozyc je na dwa guziki a i tak ch.ujowo podzielili i trzeba wychodzic z jednego widoku i wchodzic w drugi. uzywalem moze ze 3-4, reszty z lore itd nawet nie tykalem - jeszcze kilka by sie znalazlo ale przypomna mi sie pewnie jak klikne dodaj odpowiedz Pewnie gdybym nie robil platyny to bym spedzil z gra dwa tygodnie a nie poltora miesiaca. Chociaz dopiero ostatni tydzien, poltora to juz byl tylko zwykly, bezmozgi grind z podcastami w tle. Nie powiem, fajnie bylo sobie leciec nad tafla wody, wzbic sie wyzej, skierowac na jakies zabudowania i wyladowac na dachu sila pedu po wylaczeniu chwile wczesniej silnikow. No ale co z tego, skoro to cieszy przez chwile a w miedzyczasie trapia loadingi, powtarzalnosc, ubogosc i designerskie wtopy. Nie wiem serio czemu tak mocno skupili sie na tym lore i budowaniu swiata, moze to ich konik, ale gdyby te prace/kase przetransferowac na inna dzialke to moze chociaz nudy przy strzelaniu by nie bylo. A, i jeszcze jedna rzecz. Gdyby EA jakos zdobylo licencje na Iron Mana to z tym lataniem i sterowanie mieliby spore podwaliny pod solowa gierke o przygodach blaszaka. Zrobic singla na 10-12h i ludzie wciagaliby dopami. No ale tak to mamy nietuzinkowych bohaterow z adhd, borderline, problemami wieku i potworka z zaprzepaszczonym potencjalem. 5-/10.