Ksiazka MacSzmuglera - nie powiem, ze nie mialem ochoty jej przeczytac. Troche zachecony zakulisowymi smaczkami dotyczacymi printu w pl, cda i ogolnie tym, ze taka osoba duzo widziala bo dziala w tym pier.dolniku od 30 lat. Ostatnia ksiazke przeczytalem chwile przed pandemia bo jezdzilem mpk do roboty, no a po przejsciu na HO "nie znajduje czasu". Napatoczyl sie dlugi weekend wiec idealny czas na te 500 stron, ktore zrobilem w ok 3 dni. Czy dostalem to na co liczylem? W jakiejs czesci tak, chociaz nie spodziewajcie sie tutaj wywlekania brudow czy innych trupow z szafy. To bardziej takie historie, ktore gdzies juz slyszeliscie, ale moze w innej branzy, innym czasie bo schemat bedzie podobny - tam gdzie ludzie tam niezgody, sprzeczki, niespelnione oczekiwania itd. W skrocie zycie. Wiekszosc rozdzialow to dziecinstwo i dorastanie Szmuglera w prlu, mierzenie sie z tamtejszym mentalem, radzenie sobie z durnymi przepisami, urzednikami, pisanie ksiazki SF, handel piratami na wroclawskiej gieldzie, dzialaniu w demo-scenie, pierwszej robocie, trafieniu do LeryxSoftwara i dopiero gdzies od ok polowy ksiazki zaczynaja sie watki cda. Ale nie sa przesadnie rozbudowane, choc tutaj trafil sie dla mnie diament w postaci (nie)porozumienia (zostawiam bez dalszego opisu bo szkoda spoilerowac). Pozniej jest osobny rozdzial o EGM, rozne varie typu ulubione przepisy (ale doslownie przepisy jak w ksiazce kucharskiej. no to najslabsze, nie wiem po co), whisky itd. Co kilka rozdzialow jest cos blizej o autorze, jego poglady na rozne tematy itp. Mam jednak nieodparte waraznie, ze gdzies to juz czytalem (nawet zaznaczono, ze czasem sa wykorzystane materialy z cda czy retro, pewnie ten o Leryxie, ale nieduzo tego) a przynajmniej nie bylo to odkrywcze znajac temperament Poprawy. Jak sam autor stwierdza ksiazka jest troche chaotyczna. Na poczatku jest napisane, ze mozna ja czytac od dowolnego rozdzialu ale nie polecam bo po pierwsze po co, a po drugie czasem sa wtrety z poprzednich. Rozdzialy skacza po roznych latach i ogolnie idzie sie w tym polapac ale czasem zabraknie konkretnej daty i trzeba chwile pomyslec (przydaje sie wiedza z okresow cda). Przydalby sie np. zamiast tych przepisow jakis timeline, w ktorym roku z grubsza jakie wydarzenie mialo miejsce. Sama tresc napisana jest dosc lekko bo SMG ma lekkie pioro i dobry warsztat, kto czyta cda ten wie. Razi masa literowek i czasem powtorzonych slow. Wiem, ze w pismie byla korekta ale po autorze tego kalibru spodziewalem sie wiekszej strarannosci. Zasada "preorderzy to frajerzy" wiecznie zywa, przy wznowieniu bedzie co robic. Ogolnie mam takie odczucie, ze ksiazka najlepiej siadzie tym, ktorzy zaczynali przygode z gejmingiem w latach 80 i 90 (i to raczej jej pierwsza polowa), znajda dobrze losy cda i sa z wroclawia (no ten ostatni to niekoniecznie ale pomaga). Jak pojawil sie opis gieldy na stolowce politechniki wroclawskiej wraz z rozmieszczeniem sal to taki sam moglbym obudzonym o 3 w nocy sam napisac. A jak jeszcze padlo wspomnienie o bufecie z parowami z wody no to ku.rwa odlot. Jesli zapachy kojarza sie z miejscami to zapach serdla z wody to jest won sp. gielduni. Stad wlasnie jak ktos nie bywal w takich miejscach to bedzie musial jedynie zadowolic sie opisem. Ale to zadna strata, po prostu co innego czytac o czyms czego sie nie widzialo a wiedziec dokladnie o czym mowa. Z reszta ja na zlotach fanow fantastyki nie bywalem nigdy a takie sytuacje tez sa w ksiazce ujete. Z racji wieku nie dziwily mnie niektore sytuacje czy zachowanie ludzi. Juz dawno nauczylem sie, ze generalnie gatunek ludzki to po prostu debile w wiekszosci i na takich najczesciej sie z racji statystyki trafia. Nawet zaczalem lepiej rozumiec Szmuglera bo co innego lat 15 vs 35 a co innego 40 vs 60. Zeby jednak bylo jasne, nie bede sie pokuszal o psychoanalize na podsawie kilku zdarzen z jego szkoly czy pracy. Nie ma to zadnych podstaw a poza tym ta ksiazka to jest pewnie taki czubek gory lodowej i wiele historii na pewno zostalo przemilczane a niektore opisane do jakiegos momentu (czasem nie padaja nawet nazwiska tylko kmwtw albo inicjaly). Co jednak napisac moge, a co sami zauwazycie, to co rozdzial pisanie o kasie xD Ile kasy z tego, ile z tamtego, tu fajnie sie dorobilo, to niezla kasa za cos. W ostatnim nawet jest ile zarabial jako rednacz w cda ale jak to u MacSmuglera, napisane? no napisane, a ze nie wprost to nie moja sprawa. Takze lektury nie zaluje ale trzeba sie nastawic, ze to nie bedzie ciezki kaliber wywlekania wszystkiego. Dla kogos kto czyta cda (od dawna) beda to takie "kropki nad i", cos co sie podskornie wiedzialo albo zostalo wypowiedziane miedzy wierszami i w koncu ktos to podsumowal i wyjasnil. Ale jak pisalem, nie zdziwi was to w tym wieku juz chyba mocno (no moze grzybiarza bo on sie dziwi wielu rzeczom jeszcze). Zakupu nie zaluje, na pewno lepiej wydanie pieniadze niz na ten je.bany scam za ponad 100zl "chwile chwaly i przypaly". Tu przypalu nie bylo duzego a o wiele wiecej chwaly.