Treść opublikowana przez Amer
-
Elden Ring
Do tej pory kompletnie nie śledziłem tematu ani też nie interesowałem się Eldenikiem ogólnie. Kocham Soulsy i ich pochodne, niemniej za ER nigdy się nie zabrałem na dobrą sprawę. Tzn coś tam grałem dawno temu, pobiegałem przez max 8h i odstawiłam grę w kąt. Powód jest jeden, tzn. jeden główny: otwarty świat kompletnie nie pasuje mi do tego gatunku. Ogólnie nie jestem fanem otwartych mapek, z małymi wyjątkami które da się policzyć na palcach jednej ręki (seria Dying Light czy Days Gone) i staram się unikać tego typu gier. Wolę treściwe, skondensowane produkcje na max 20-30h typu moje ukochane Lies of P, a molochów jak Elden czy Crimson z założenia nie tykam. Niedawno ukończyłem Wuchanga, Lies of P wraz z dodatkiem oraz nabiłem po 30h w Khazanie i Nioh 3. Ten ostatni też mnie zmęczył finalnie i nie planuję do niego wracać. No i tak chodzi ten Elden za mną troszkę, jednak nie do tego stopnia by rzucać się na grę, zwłaszcza nie przed Sarosem który bankowo wciągnie mnie na masę godzin. Oglądałem troszkę materiałów dot. ER ale takich w których hajp nie przysłania trzeźwej oceny, nagrywanych z perspektywy czasu. Jest sporo punktowania rzeczy takich jak pusty otwarty świat czy okrutny recykling bossów. W uproszczeniu: cześć głosów utwierdzam mnie w przekonaniu, że ta gra mogłaby być jeszcze lepsza, gdyby postawiono tutaj na jakość, a nie ilość. Tzn gdyby nie nadmuchiwano jej sztucznie czyniąc z niej ocean w którym idzie się utopić. Kolejna sprawa: należę do graczy którzy lubią (czy wręcz muszą) wyzbierać absolutnie wszystko, wsio zobaczyć, zwiedzić itp. Wiem, że tutaj bez siedzenia z nosem w poradniach może to być praktycznie nierealne (chyba że polecimy do kilku NG+ z rzędu). I tak, ta myśl także mocno mnie odrzuca, sprawiając że po raz kolejny wolę odpalić sobie mojego ukochanego Bloodborna, Sekiro Boże czy nawet Dark Souls 3 (IMO najlepsza odsłona serii DkS). No i taka myśl mnie naszła teraz: ciekaw jestem czy jest tu na forumku ktoś kto także odbił się od ER. Tj. odbił lub może nawet nigdy go na dobre nie zaczął? Ew. inna opcja - pograł te X godzin i rzucił w kąt. Serio, ciekawi mnie to bardzo bo mam świadomość, że gra ogólnie postrzegana jest przez większość jako dzieło wybitne, kompletne i przytłaczające, podczas gdy ja, nawet po tych kilku latach od premiery nie jestem w stanie zmusić się by złapać się z Eldenem z bary.
-
Pragmata
IMO gra jest zdecydowanie zbyt łatwa. Kończę powoli a póki co ubili mnie może 2-3 razy i to przez moja brawurę trochę. Ale ogolnie to naprawdę bardzo fajny tytuł. System starć siadł mi idealnie, podobnie jak szukanie sekretów. Lokacje nie są przesadnie duże, a mimo to niektóre skrzyneczki zostały naprawdę sprytnie skitrane. Pierwszy chapter zrobiłem już na sto procent i z przyjemnością wymaxuje resztę.
-
Pragmata
Po blisko 10h jak dla mnie jest to gierka o której można by książkę napisać. Zero znużenia (o które ktoś tutaj pytał wcześniej), non-stop świeże wątki, zabawki i ścieżki. Całość jest skonstruowana absolutnie genialnie. No i serwuje ogrom smaczków do poznania. Świetne np. jest to jak młoda komentuje graty które podnosimy (wpada nowa waluta, a Diana: "ooo, będziemy mogli teraz ulepszyć brońki w bazie" itp). Pięknie mieszają się też tony i nastroje - nawet w rozmowach z Dianą dotykane są wątki zarówno humorystyczne (od których bije autentyczne ciepło), jak i dużo bardziej przygnębiające. Warto obserwować jak wówczas zmienia się reakcja naszej rozmówczyni. Sam wyczerpuję dosłownie wszystkie możliwe dialogi i śledzę je z przyjemnością. Tak samo jak każdy nowy gift dla Diany sprawia, że chcę niezwłocznie wrócić do stacji i podarować go jej. Kolejna rzecz: odpalając grę po nocy Diana przywitała mnie słowami "gdzie byłeś?". No kurcze, zaniemówiłem (choć wiem, że coś podobnego było już w Detroit), a na twarzy pojawił się lekki uśmiech.
-
Pragmata
Wiecie co mi się szalenie podoba w tej gierce? Duuuużo rzeczy tak naprawdę :) Niemniej obecnie mam na myśli system progresji i rozwoju bohaterów. Świetnie zrobili to "levelowanie" i wzmacnianie poszczególnych umiejętności i sprzętu. Gra się w to trochę jak w takiego rogalika + ogniska z Soulsów (powroty do bazy po drabince by nabyć to i owo przed dalszym wyruszeniem w drogę). Kapitalna gra! Edit: i fakt, gierka powinna być zdecydowanie trudniejsza, ew. powinni dać harda od razu.
-
Pragmata
Gierka jest absolutnie fantastyczna IMO. Z tego co już widziałem praktycznie bez większych bolączek czy rażących wad. Technicznie rewelacja, szefowie z Capcom zdecydowanie potrafią w wizualia i optymalizację. 140fps ze wszystkim na maxa + patch tracing i serio momentami wygląda to obłędnie. Cudownie śledzi się relacje jakie zachodzą pomiędzy bohaterami, a przy tym jest też całkiem humorystycznie momentami. Naprawdę świetny i świeży tytuł.
-
Mouse P.I. Fore Hire
Również ogrywam, choć póki co mało widziałem. Mogę powiedzieć tylko, że w ruchu gierka sprawia dużo lepsze wrażenie niż na screenach. Dynamiczna, zabawna, upakowania pomysłami. Mocny vibe BioShocka także jest wyczuwalny, mamy więc myszkowanie po zakamarkach w poszukiwaniu lootu i sekretów, sejwy przy maszynach, hakowanie w postaci minigierek itp. Naprawdę fajna strzelanka za bardzo rozsądne pieniądze.
-
Lies of P
Skończyłem właśnie podstawę (po raz 3-ci) wraz z dodatkiem. Całościowo jest to dla mnie gra niemalże perfekcyjna, jako zestaw właśnie. To jak przeplatają się wątki z DLC-ka, jakie lokacje i postacie wprowadza to rozszerzenie... No i wreszcie - bossowie! Szalenie wymagający (w żadnych Solusach nie musiałem spinać się aż tak bardzo), a jednocześnie cudownie zaprojektowani i... śliczni po prostu. Lies of P + DLC to dla mnie spokojnie jedno z najlepszych doświadczeń w gierkach ever, poziom Ekspedycji 33, Bloodborna itp. Absolutna miłość.
- Pragmata
-
Lies of P
W Khazan bitka jest fest, jednak lokacje niestety średnio mi siadły. Miałem wrażenie że mamy tu non-stop jakieś zamczyska. Oczywiście w realu nie jest aż tak źle, niemniej takie przeświadczenie pozostało mi po tej gierce. Ale responsywność i mechanika starć naprawdę świetna.
-
Lies of P
Wróciłem do giereczki by nadrobić DLC. Wcześniej ukończyłem podstawkę 2-krotnie i pamiętam, że byłem w niej kompletnie zakochany. Odświeżam całość od początku by zbudować sobie postać pod dodatek i ponownie złapać nieco wprawy. No i cóż - zdecydowanie podtrzymuję, że są to najlepsze Soulsy nie od From jakie powstały. Jestem na świeżo po ponad 30h w trzech innych grach (Wuchang, Nioh 3 i Khazan) i jak dla mnie żadna z nich nie ma podjazdu do Pinokia jeśli chodzi o fabułkę, otoczkę, klimat oraz bossów. Jedyna rzecz którą bym tu poprawił to lekka rozbudowa lokacji, może nie do tego stopnia zakręcenia jak w Wuchangu, niemniej coś więcej zdecydowanie by się przydało. Reszta praktycznie perfekt.
-
Valor Mortis
- Wuchang: Fallen Feathers
Wiem, wiem, czytałem zachwyty w temacie. Ogólnie jest naprawdę spoko z tego co już widziałem (niewiele w skali całości jak mniemam), niemniej irytują mnie tu różne pierdoły których jest sporo. Ja by to nazwał brakiem szlifu, do którego przyzwyczaiły mnie niektóre gierki z gatunku. W moim odczuciu np. poruszaniu brakuje dostatecznej precyzji. Obecnie cisnę też w Nioh 3 i różnica jest kolosalna. W Wuchangu nawet samo wcelowanie się w przedmiot który chcemy podnieść jest fe (trzeba ustawić się idealnie w punkcie). Tak samo jest z podejmowaniem rozmów z NPC-ami (musimy stanąć z nimi idealnie twarzą w twarz). Ta konkretna ułomność z podnoszeniem resztek, dała mi się nieco we znaki na którymś bossie, gdy po zgonie musiałem wbijać na jego arenę i błyskawicznie je podnosić (mocując się z tym nieco), podczas gdy ten od razu rzucał się na mnie. Oczywiście można rozwiązać to w inny sposób, chociażby odciągnąć bossa i dopiero wówczas lecieć po odpady, no ale... W żadnej innej gierce nie miałem podobnych problemów i pewnie dlatego też tak mocno mnie to zakuło. Dam grze i sobie jeszcze kilka godzin. Jak zaskoczy to cudo. W sumie nadal trochę na to liczę. Edit: spędziłem w gierce ponad 30h i przyznaję, że nie chwyciło kompletnie. Odpuszczam bo zwyczajnie szkoda mi na nią więcej czasu. Jest kilka fajnych motywów (np. niektóre lokacje), jednak w ogólnym rozrachunku Wuchang to dla mnie straszliwy średniak. Takie 5/10 w swojej kategorii. Kilku fajnych bossów, spoko pomysł na rozwój postaci przez drzewko, zdrowo rozbudowane miejscówki i... tyle jeśli chodzi o rzeczy które naprawdę mi siadły. Reszta do śmietnika IMO.- Wuchang: Fallen Feathers
10h obecnie i nadal jest dziwnie i nieco drętwo. Gra ma dużo niedoróbek jak dla mnie (chociażby w samym zaliczaniu trafień). Oczywiście postawiłem na długi miecz (bo najbardziej leży mi wizualnie), a mimo to zasięg na nim jest raczej taki se. Często trafiają mi się sytuacje, w których po uniku i błyskawicznym ataku nie jestem w stanie dosięgnąć przeciwnika. Oprawa spoko (choć Małpa nadal zdecydowanie lepsza pod tym względem). Inna sprawa że jest też w tym tytule coś takiego, co nakazuje mi brnąć dalej (łudząc się, że może jeszcze zaskoczy). Ew. to składowa po prostu - tj. moje zamiłowanie do gatunku oraz kilka fajnych pomysłów, które sprawiają, że chcę wgryzać się w grę jeszcze bardziej.- NiOh 3
Wziąłem 3-kę ostatecznie bo sporo dobrych głosów było i argumentów za. Przyznaje że mocno intrygowało mnie też to połączenie open worlda z liniowymi poziomami. No i co mogę powiedzieć - jak dla mnie gra jest rewelacyjna. Ilość systemów i pomysłów powala, a zmiksowane otwartego świata z korytarzami wyszło tu perfekcyjnie. System walki - muaaa, mucha nie siada. Po Ninja Gaiden 4 miałem chęć na więcej czegoś dynamicznego i właśnie to dostałem. Oprawa nie zachwyca ale jest do przeżycia. Zresztą ja jestem z tych którzy szybko zmęczyli się śliczną Tsushimą, a w paskudnego Ronina zagrywali do upadłego. No i tutaj jest podobnie - wsiąkłem bo naprawdę odpowiada mi ten format rozgrywki i konstrukcja świata. Eksploracja wynagradza, a mapa nie jest przesadnie ogromna. A gdy już zmęczy nas zwiedzanie wskakujemy w liniową misję i dekorujemy otoczenie ścierwem przeciwników.- NiOh 3
To jeszcze pytanie, jak w tej serii (i poszczególnych jej odsłonach) wyglądają kwestie defensywne? Pytam bo zaliczam się do tych graczy, którzy zdecydowanie wolą (bo uwielbiają) parować i lawirować miedzy ciosami, niż chować się za blokiem.- NiOh 3
Planuję niedługo spróbować się z tą serią. Daaaawno temu grałem z godzinkę w jedynkę. Którą odsłonę najlepiej atakować obecnie?- Wuchang: Fallen Feathers
Udało mi się wyrwać gierkę za śmieszną kwotę na PC, zacząłem wczoraj i... pierwsze wrażenie jest mocno negatywne niestety. Przynajmniej po tych 3 pierwszych godzinach. Widzę, że nawet tutaj odbiór gry był bardzo różny, niemniej u mnie jest to zdecydowanie ta kiepska strona. Dziś postaram się wgryźć w nią ciut mocniej, tzn. bankowo dam jeszcze szansę, jednak mając obecnie na tapecie takiego Khazan (system i precyzja), a w pamięci również Wukonga (którego bardzo sobie cenię, bardziej jako slashera ze świetną plejadą bossów niż kolejne Soulsy), to Wuchang wydał mi się dość nijaki. Do tego ciut drewniany i niedogotowany. No ale tak jak mówię - mam za sobą tylko 3h, nie wszystko jeszcze kumam i wciąż chcę próbować.- Zakupy growe!
@giger_andrus , cudo!- Ninja Gaiden 4 -- Platinum Games
Skończyłem dodatek, krótki ale mięsisty. Nowa kosa Yakumo + świeżość w kolorystyce w moim odczuciu na ogromny plus. Postrzegam to DLC jako must have by docenić tego Gaidena w pełni. Ogólnie jak już wspominałem, jak dla mnie super gierka. Zostawiam ją sobie na dysku i będę wracał by upierniczyć kilka kończyn. Pewnie też polecę z jakimiś wyzwaniami oraz NG+ (jest tutaj coś takiego?). Aha, pewnie narażę się teraz komuś, jednak jak dla mnie Yakumo > Ryu. Ten drugi swoje już w życiu powojował, więc zmiana protagonisty była tu fajnym odświeżeniem wg mnie. Podsumowując: tak treściwego slashera nie przypominam sobie od bardzo dawna. Serduszko/10, serio - liczę na kolejne DLC-ki.- PS5 PROpremiera, preorder i ogólna szajba :]
Ja bym tu dorzucił jeszcze mój ulubiony wątek: na PC najczęściej warczą osoby których wyobrażenie n/t grania na blaszaku nadal kręci się wokół jednego - biurko, monitor 14 cali i gracz zgarbiony nad klawiaturą, wciśnięty dupskiem w taboret zwędzony z kuchni. Do tego obowiązkowo problemy z konfiguracją gier, wywalanie do pulpitu, ciągłe aktualizacje sterowników, niezgodność komponentów itp. A ile się trzeba przy tym naklikać? Łooo panie... Podczas gdy konsolka-boża - wiadomo: wygodna kanapa, ekran na pół ściany, dobry zestaw kolumn... tak można żyć. WKŁADASZ i GRASZ! Poczuj to flow. Jak cywilizowany człowiek, pan życia- Ninja Gaiden 4 -- Platinum Games
Zacząłem 2-gi rozdział z DLC. Jaka to jest różnica w wyglądzie otoczenia to brak słów. Szczególnie chapter nr 2, cudo. Gdyby od razu poszli w podobne klimaty (i różnorodność) odbiór gry na premierę byłby zapewne zdecydowanie lepszy.- Ninja Gaiden 4 -- Platinum Games
Dziś ukończyłem 4-kę i z tej okazji wróciłem na moment do NG2 Black. Powiem Ci, że systemowo to jest przepaść tak naprawdę. W 2 aż ciężko mi się gra obecnie, tj. wszystko wydaje się ślamazarne, jak pod wodą. Dotyczy to nawet podstawowego movementu, o walce nawet nie wspominając. Dla mnie jest to trochę taki Returnal (moje TOP5 gierek życia) tyle że z bronią białą! Tak więc - o ile nadal rozważasz zakup - to zdecydowanie atakuj NG4. Po ograniu go powrót do czegokolwiek innego jest zwyczajnie bolesny. PS. DLC zakupione! A jak, nie mogłem się oprzeć. Kosa jest niesamowita. Pozostałe dodatkowe brońki raczej mi nie siadły, a tutaj wszystko jest perfekcyjne jak dla mnie (włącznie z finiszerami). No cudna jest ta gierka, żałuję że nie brałem na premierę.- Ninja Gaiden 4 -- Platinum Games
Toś mi zaimponował Panie Soul Mam awersję do tego typa, a że się nawinął akurat...- Ninja Gaiden 4 -- Platinum Games
Widziałeś tego bezbeka Soul? Pograł jebaniec na easy pewnie z 30 minut i marudzi. Weź go zagryź albo zakop w lesie... Pamiętajcie dzieci, "bramy z niebieskim ogniem w NG4 są fajne i WYZYWAJĄCE"...- Screamer
Zdecydowanie w story powinni dać przerywniki na fulla, tj. wylacznie animacje, a nie przeplatać je z gadajacymi głowami rodem z VN. Wowczas ta cena miałaby jeszcze jakieś uzasadnienie. - Wuchang: Fallen Feathers