Amer
Zg(Red.)
-
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda stronę główną forum
Treść opublikowana przez Amer
-
Ninja Gaiden 4 -- Platinum Games
Można z nimi śmigać już przy pierwszym przechodzeniu fabuły? Parry to dla mnie podstawa, uwielbiam taki styl gry właśnie.
-
Ninja Gaiden 4 -- Platinum Games
A dzięki, chętnie obadam. Pierwsze 5h za mną i okazuje się, że gierka siadła mi idealnie. Jest kilka bzdetów, które pewnie dało się zrobić lepiej, niemniej... bawię się rewelacyjnie. Podobie swego czasu było z Roninen - że niby brzydki i koślawy, a ja nie mogłem się oderwać (głównie z racji systemu walki właśnie).
-
Ninja Gaiden 4 -- Platinum Games
Ale mnie przekopała mentalnie ta gierka, auć... Przed premierą byłem totalnie na nie, z racji lokacji głównie - no nie siedziało mi kompletnie to co widziałem. Później @Soul zaczął zachwalać system walki, więc nie kryję że troszkę się nagrzałem. Postanowiłem jednak, że nie będę ładował się w to za pełną kwotę. Obecnie wskoczyła promocja (cena poniżej 200PLN), uznałem więc że trzeba spróbować. Kupiłem, pobrałem i... pierwsze wrażenie mocno negatywne. Oprawa fuuuj (pomimo ustawień na absolutny max). Mając w pamięci że mam 2h by to potestować i - ewentualnie zwrócić - przebiłem się przez pierwsze 40 min i... cóż, faktycznie poszedł zwrot. Początkowe lokacje i graficzka, mnie pokonały na tyle, że postanowiłem czekać na kolejne promo typu 60%. No i teraz robi się ciekawiej: po kilku godzinach dopadła mnie myśl, że - no kurde, ale walka to w sumie całkiem spoko się zapowiadała. Nie dawało mi to spokoju tak mocno, że postanowiłem pobrać raz jeszcze. I znów - kolejne 40 min gry, odczucia podobne. Bitka fest, oprawa odstaje, lokacje troszkę do zaorania, nowy protagonista bardzo OK (nie jestem jakimś psychofanem Ryu, więc podmianka kompletnie mnie nie ruszyła). No ale właśnie - walka - WALKA - WAAAALLKAAAA!! Zbyt mało grałem, więc postanowiłem zapuścić się w czeluście netu i podpatrzeć troszkę montaży od prawdziwych wymiataczy. No i kurcze, westchnąłem, rozmarzyłem się na chwilkę i ponownie zwróciłem grę. Później spacer, zakupy, kino i ogólnie sobota jakich wiele - a dziś wstaję i w głowie świszczy mi tylko jedna myśl: chcę więcej nowego Gaidena! Tak więc wystawiając się już troszkę na śmieszność zakupiłem grę ponownie! To się nazywa mocne rozdarcie. Ale czytając temat odnoszę wrażenie, że taka właśnie jest ta gra. Pełna kontrastów. No i nabita fantastycznym systemem walki, który dla ludzi takich jak ja (z zamiłowaniem do bitek wpisanym w DNA) może okazać się jednak przeważający. Tak więc finalnie to zakochany jestem chyba. Ew. inaczej - wstępnie zauroczony. Wiem, że wielu graczy zmęczyło się przy okazji późniejszych rozdziałów i liczę się z tym, że u mnie może być podobnie. Trudno. Więcej zwrotów już jednak nie będzie ponieważ zwyczajnie nie chcę (i pewnie też nie mogę z racji przekroczonych 2h). Do Sarosa został jeszcze miesiąc i coś mi się wydaje, że NG4 idealnie wypełni ten czas. I właśnie, zarówno Returnal/Saros jak i NG przypominają mi o tym, jak bardzo kocham gry, w których faktycznie trzeba nadupiać po przyciskach pada, wywijać kamerą, orientować się, reagować i łapać flow. Stąd właśnie moja niechęć do rozwleczonych na 300h otwartych światów, długaśnych wycieczek z punkt A do B, gierek przeładowanych filmikami, tzw. usypiaczy stale rzucających nam pod nogi jakieś zagadki :) Fajne? Być może, jednak wyłącznie w odpowiednio ograniczonych ilościach. To takie moje ADHD gracza, które sprawia, że najmocniej wciągają mnie gierki w których faktycznie czuję sprawczość. No, to takie story na to niedzielne południe :) Wieczór z NG4 już zabukowany. I w sumie mocno nie mogę się go doczekać. Pierwszy raz chyba dopadało mnie tak mocne rozchwianie z powodu gierki. Finalnie poszło na "wchodzę w to!", a o tym czy nie będę żałował, przekonam się dopiero za jakiś czas.
- Crimson Desert
-
Crimson Desert
Widziałem jakiś poradnik w którym argumentowali, że wyjaśnią nawet rzeczy które wykłada gra, tak na wszelki, bo te szybko spierniczają i można je zwyczajnie przegapić. Sądziłem że robią sobie jaja, ew. że nabijają długość wideo, a tu proszę.
-
Crimson Desert
ZŁOTO! Takie trochę "co jak kurwa robię ze swoim życiem?!" Przypuszczam, że gdybym chciał spróbować się z CD to u mnie podobna refleksja wskoczyłaby po max 1h tych uciech.
-
Crimson Desert
-
Crimson Desert
Wyczuwam głębie systemu walki i potencjał na legendarne zagranie niczym Izuna Drop z Gaidena.
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Uki, Ty wróciłeś do Switcha 2 ostatecznie? Pytam bo pamiętam, że jakiś czas temu pozbywałeś się tej maszynki. Dla mnie to w sumie nic dziwnego, bo sam także rotuję sprzętem zależnie od potrzeb i chęci (wyjątkiem jest PC i Deck którego kocham całym serduszkiem). Ciekawe jestem natomiast jak to wyglądało u Ciebie.
-
Crimson Desert
Myślę że tu akurat bardziej chodzi o pompowane tej gierki przed premierą. I to do miana jakiegoś RDR/Zelda killera. Ludzie specjalnie dla niej brali PROsiaka... Ja sam kompletnie nie jestem, nie byłem i nie będę zainteresowany tym tytułem, niemniej bardzo chętnie poczytam o przytomnych wrażeniach gdy już pogracie te 10-20h (co z tego jak rozumiem stanowi zaledwie start w świecie CD). Szalenie ciekawi mnie też sama strona techniczna na konsolach właśnie. Dawajcie znać oczywiście i oby faktycznie nie było dramatu. Jedno jest pewne natomiast: zdecydowanie jest tutaj o czym dyskutować bo projekt jest ambitny, dość kontrowersyjny i świeży. Więc siłą rzeczy podziały są tutaj nieuniknione.
-
Crimson Desert
- Zakupy growe!
Dlaczego? Odpowiedź brzmi SAROS. Returnal to moje TOP5 gierek życia, więc inaczej się nie dało... A póki co wrzucam też trochę staroci do których bardzo chciałem wrócić.- Nintendo Switch 2 - temat główny
Z tym że z wideo który wcześniej wrzucił Pan Bzdurny wynika, że akurat Astral jakoś szalenie nie zyskał chyba. Nad czym w sumie moooocno ubolewam bo chodzi ta gierka za mną fest.- Ogólne pecetowe pierdu-pierdu
Ja bym do tego dodał jeszcze taki wątek: "PC-małpy, wypad z tematu z tą dyskusją nt. RT, klateczek, rozdzielczości, dajcie się cieszyć grą!!! Liczy się dusza!!!1!!" A później wpada jakiś upscaler czy inne turbo dla Switcha i mamy "Ooo, przełom!! Święto prawdziwych graczy, ależ to wygląda!".- Nintendo Switch 2 - temat główny
Macie może Astral Chain by obadać? Chciałem to ograć na S2 właśnie, ale brakowało impulsu do zakupu.- FATAL FRAME/Project Zero II: Crimson Butterfly REMAKE
Lunara nie znam kompletnie, od zawsze byłem strasznie napalony na 2-kę właśnie, więc na ten remake czekałem mocno. Mówisz, że warto?- FATAL FRAME/Project Zero II: Crimson Butterfly REMAKE
To musiał być jakiś bug chyba, bo rano tłukłem się z nimi przez równe 15 min i końca nie było widać, a teraz poszło za pierwszym razem. No nic, lecę dalej - ostatni chapter więc zakładam, że to już finał faktycznie. Spoko gierka, dość archaiczna pod względem rozgrywki, ale ładnie nadrabia klimatem. Edit: skończone. U mnie równo 19h. Finał bez pompy troszkę, tzn. mocno stonowany - podobnie jak cała gierka w sumie, więc nic dziwnego, że nie było szaleństw również na końcu. Niemniej bardzo przyjemnie śledziło mi się całą historię (wcześniej kompletnie jej nie znałem). Chętnie polecę z NG+ ale póki co faktycznie przyda się jakaś przerwa od tego ciągłego "ciemno, smutno, ciasno". Na minus bankowo mała różnorodność zjaw - niemniej rozumiem, że tak to wyglądało w oryginale, a tutaj tylko wiernie przenieśli. Niemniej szkoda bo pole do popisu jest ogromne. Marzy mi się nowa odsłona, dużo bardziej zróżnicowana, ciut bardziej aktualna po prostu. No ale jak na wierny remake naprawdę wstydu nie ma. Jeśli komuś kompletnie umknął oryginał, a - podobnie jak ja - bardzo chciałby spróbować się z tą serią, to ten remake wydaje się być całkiem dobrym pomysłem.- FATAL FRAME/Project Zero II: Crimson Butterfly REMAKE
Jak skończone to podpowiesz może, jestem pod koniec ostatniego rozdziału - jest tam jedna większa bitka gdzie duchy (magowie) respią mi się się w nieskończoność. Próbowałem ze dwa razy, padłem i złość mnie wzięła lekka, więc wyłączyłem. Wydaje mi się, że na balkownie też jakiś cwel się kręcił jednak z racji braku zooma w aparacie nie byłem w stanie go cyknąć. To starcie ma jakiś haczyk?- FATAL FRAME/Project Zero II: Crimson Butterfly REMAKE
Fakt, gra się teraz zdecydowanie lepiej. Pozornie nieznaczna zmiana, a kompletnie odwraca flow gry. IMO mogliby teraz zwiększyć zadawane przez duchy obrażenia, bo kładzie się je banalnie łatwo. A sama gierka - muuuua, cymesik. Jestem jakoś w połowie już (dopiero raczej, 10h na liczniku, jak zwykle w tego typu tytułach wszystko zwiedzam, czytam i oglądam pod lupą). Sama rozgrywka jest dość prosta, tj. bez udziwnień i fikołów, czuć że rdzeń zabawy wyrwany został z czegoś zdecydowanie starszego, ale mi całość siadła idealnie. Innymi słowy: polecam.- FATAL FRAME/Project Zero II: Crimson Butterfly REMAKE
No w sumie dobrze to ująłeś, to właśnie ta "gęstość" rusza mnie tu najbardziej. Przez co miejscówki wyglądają bardzo sugestywnie i wiarygodnie zarazem. Wraz z rewelacyjnym dźwiękiem robi to naprawdę dobry klimat.- FATAL FRAME/Project Zero II: Crimson Butterfly REMAKE
Nie żaden "wielki łeb" tylko małe, zgrabne ciałko. Proponuję przyjąć taki punkt widzenia, wtedy człowiekowi jakoś raźniej ;) Czekam na jakieś sensowne porównania oprawy FF2R z SHf, bo mam teorie że wizualnie rimejk Frejma zjada e-Fa z miejsca. Celowo odpaliłem sobie tego Silenta dwa dni temu, dałem wszystkie suwaczki na maxa i... w sumie to fuujj (choć zaznaczam że pobiegałem tylko chwilę po pierwszej lokacji, tj. wiosce). Marnie ta gierka wypada z perspektywy tych kilku miesięcy od jej ukończenia - bardzo sterylnie i pusto tak naprawdę. Po demku wydawało mi się że FFR2 będzie wizualnie po prostu OK (i tak też pisałem), jednak obecnie stawiam go zdecydowanie wyżej ponad ostatnim SH.- FATAL FRAME/Project Zero II: Crimson Butterfly REMAKE
U mnie save przeskoczył z demka automatycznie. Niemniej lecę od nowa. Szalenie podoba mi się udźwiękowienie, więc chciałem pośmigać od początku na słuchaweczkach.- FATAL FRAME/Project Zero II: Crimson Butterfly REMAKE
Po blisko 3h wrażenia bardzo pozytywne, czyli podobnie jak z samego demka. Oprawa naprawdę OK, więcej mi w tej materii nie trzeba. Sterowanie drewienko, choć to zapewne celowe - dałem sobie sprint pod L1 i da się żyć. Blokada na 60fps do wywalenia oczywiście, zabieg kompletnie bez sensu. Ogólnie czuć tu mocno ducha PS2. Swego czasu zacząłem FF2 na tej platformie i po tych 20 latach czuje się jakbym do niego wrócił. Troszkę to wszystko trwało, niemniej cieszę się, że pojawiła się taka możliwość. To jeden z tych zaginionych w przeszłości tytułów, który mocno mnie umierał i nie dawał spać spokojnie. Aha, walki do lekkiej poprawy IMO, tzn damage który serwujemy duchom jest zbyt mały (przynajmniej na początku, jak będzie dalej to się zobaczy). Niepotrzebnie wydłuża to starcia i robi je nieco upierdlywymi. Może jakieś upgrejdy aparatu to zmienią, choć wg mnie mała jest na to szansa (zakładając że im dalej w las tym mocniejszych wrogów będziemy spotykać). Powinni to zbalansować lepiej, tak z minus 20% HP dla przeciwników i jesteśmy w domu.- FATAL FRAME/Project Zero II: Crimson Butterfly REMAKE
Jw. Czekam mocno od pierwszej zapowiedzi, a że klimat (i oprawa w sumie też) leży mi bardzo, to gdybania po ograniu demka nie było. - Zakupy growe!