W czasie gdy pozamykali nam siłownie, trenowałem tylko na gumach. W sumie był to taki zestaw 6 sztuk o maksymalnych oporach:
1 x 5kg
1 x 15kg
1 x 29kg
2 x 38kg
1 x 56kg
Kupiłem to dosłownie na moment przed tym zanim zrobił się totalny syf, więc cena była dość rozsądna, a później przebitka po 200 procent z tego co widziałem w ofertach (a i tak schodziły).
Same trening bardzo spoko. Podzieliłem sobie całość na układ góra/dół, 4 trening w tygodniu. Można z tym wyczniać straszne cuda i w sumie wchodzi bardzo ładnie, a jedynym problemem (dla mnie) był średnio wygodny chwyt (gumy po prostu wżynały się w dłoń przy dużym oporze). Spoko jest to że można je składać w pół jeszcze mocniej utrudniając sobie zabawę lub - jeszcze lepiej - sumować, tzn dajesz kilka sztuk na raz i jazda, robią się z tego naprawdę solidne "ciężary". Trenowałem tak przez cały lockdown i w sumie wrażenia bardzo OK. Na necie masz ogromny przekrój filmów prezentujących patenty na ich zastosowanie, konkretnie ćwiczenia itp. Da się z tym zrobić wszystko, dosłownie. I to całkiem ostro mówiąc szczerze.
Co by jednak nie powiedzieć, nadal jestem zdania, że troszkę nijak ma się to do treningu z ciężarami, ale można fajnie szlifować czucie mięśniowe, utrzymywać napięcie, zwracać uwagę na fazę negatywną itp. Jeśli robisz sobie przerwę od siłki na jakiś czas, to gumy będą tu zdecydowanie dobrym pomysłem.