Jump to content


Szwed

Użytkownicy
  • Content Count

    778
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

120 Exclusive Sony

About Szwed

  • Birthday 08/29/1991

Kontakt

  • Strona WWW:
    http://worekryzu.pl
  • ICQ:
    0

Informacje o profilu

  • Płeć:
    mężczyzna
  • Skąd:
    Pekin

Recent Profile Visitors

1411 profile views
  1. Według zapowiedzi, dwa pierwsze mają mieć po ~50 minut, a kolejne: "Czas trwania pierwszych dwóch podało samo HBO. Nad odcinkami pracował ten sam reżyser, David Nutter, który w listopadzie twierdził, że wszystkie części ostatniego sezonu potrwają minimum godzinę. Tymczasem oba potrwają odpowiednio 54 i 58 minut. Oczywiście to i tak dużo, możemy jednak zapomnieć o plotce, że każdy odcinek będzie porównywalny do telewizyjnego filmu. Ponadto internauci dotarli, po zmianie linku URL, do plansz ukazujących czas trwania wszystkich pozostałych epizodów. Prezentują się następująco: E03 – 60 minut 82 minuty EO4 – 78 minut EO5 – 80 minut EO6 – 80 minu" (za http://westeros.pl/znamy-czas-trwania-odcinkow-8-sezonu/)
  2. A mi się podobało. Przy pierwszych scenach i openingu wręcz miałem ciary i banana na ryju. Ale to przez to, że w końcu będzie można pooglądać. Śmiesznie wygląda Daenerys, która w końcu nie ma kociej mordy i ciągle się uśmiecha, zamiast "BEND THE KNEE". Fajne spotkania, kilka całkiem spoko dialogów. Podobała mi się cięta riposta Tyriona do Varysa. Końcóweczka piękna.
  3. Huh, mam nadzieję, że nie doprowadzi to do tego, że nowy wydawca mając pod swoimi skrzydłami dwa pisma i uzna, że jedno z nich jest już zbędne. Nie czytam, bo nie mam zbytnio jak, ale szkoda by było.
  4. Szwed

    Chiny

    Drogi forumku, Byłem ostatnio w Hong Kongu (przesiadki) i na Tajwanie na tydzień. Podzielę się z Wami zdjęciami i krótką relacją tutaj, żeby nie tworzyć oddzielnych tematów, bo i po co. Więc tak, zaświtał mi pomysł, żeby polecieć na Tajwan i znalazłem tanie bilety z Pekinu (1600 yuanów, czyli jakieś 830 zł w dwie strony), przez Hong Kong z dziesięciogodzinną przesiadką (mogłem wybrać krótszą, ale uznałem, że fajnie będzie zobaczyć dwa razy te "inne" Chiny). W HK jak w HK - zagęszczenie ludzi niewyobrażalne - tym bardziej, że byliśmy w niedzielę, kiedy to indonezyjskie/filipińskie sprzątaczki mają wolne, a tak naprawdę to są wywalane z domu na zewnątrz. Normalnie sobie pikniki urządzają, w całym mieście, w każdym parku, na chodnikach. Pierwszy raz widziałem tyle ludzi "goszczących się" w randomowych miejscach. Połaziliśmy trochę, pozwiedzaliśmy - widoczki całkiem ładne, do tego bardzo fajnie można poruszać się po wyspach HK promem, który kosztuje niewielkie pieniądze i fajnie umożliwia podziwianie panoramy wybrzeża. Potem szybki samolot i wylądowaliśmy na Tajwanie, w Taipei. Miasto w porównaniu z Pekinem, do którego jestem przyzwyczajony, wydawało się niewielkie - niby dojeżdżaliśmy metrem, ale po 20 minut, a nie po godzinę. Wspięliśmy się na Słoniową Górę, skąd ładnie było widać panoramę i było dość cicho - więc pocykaliśmy foteczki i trochę się przypaliliśmy bo wyszło słońce. Najbardziej w Tajpeju spodobało mi się to, że jest cała masa starych, dobrze odrestaurowanych budowli (zwłaszcza świątyń i kapliczek), a że odwiedzaliśmy świątynię Longshan w trakcie kończących się obchodów noworocznych, to w każdej ze świątyń mnóstwo było ludzi i czuć było bardzo unikatowy klimat. Udało nam się też dotrzeć na Plac Wolności, gdzie znajduje się Hala Pamięci Czang Kaj-szeka, a że był zachód to zobaczyliśmy opuszczanie flagi - które wyglądało dość dziwnie, bo jestem przyzwyczajony do tej "ceremonii" z Chin, gdzie żołnierze idą szybkim krokiem i po prostu ściągają co trzeba. Tutaj trwało to dobre kilka minut, jeszcze żołnierze maszerowali jak power rangers xD Potem wyjechaliśmy na trochę z Tajpeju, bo wokół niego pełno jest pięknych miejsc - m.in. nad największy wodospad na Tajwanie, nieopodal osady Shifen, gdzie puszczali lampiony w niebo (spadały kilkadziesiąt metrów dalej, ale miejscowi zbierali i recyklowali dla następnych klientów), a potem na wieczór do Jiufen, która ponoć przypomina wioskę ze Spirited Away, takiego anime. Ale że pogoda była słaba a wszystko spowiła mgła, to trochę mnie ta część zawiodła. Chociaż nadal miała klimat. Mieliśmy jechać dalej do Hualian, ale pogoda serio wszystko zepsuła, więc wróciliśmy do Tajpejowa na ostatni dzień i potem powrót tą samą drogą przez HK, gdzie tym razem pojechaliśmy na wzgórze Wiktorii, żeby popatrzeć na panoramę we mgle. Generalnie Tajwan bardzo na plus, chociaż jedzenie wolę chińskie - ostrzejsze, bardziej wyraziste. Na Tajwanie za dużo słodkiego albo wręcz miałkiego dla mnie. No i przywykłem do michy ryżu dziennie, a tu mało która potrawa miała ryż. Kurde, nie wiem gdzie wrzucać obrazki, gdzie jest jakiś dobry i prosty hosting, żeby mi linków kiedyś nie ucięło i żebym nie musiał każdego wstawiać osobno. Aha, przez cały wyjazd kręciłem trochę filmów na yt, więc mało robiłem zdjęć, a właśnie więcej kręciłem. W razie czego to tutaj są te filmy z relacjami/vlogami, więc możecie zobaczyć więcej + w ruchu.
  5. Szwed

    NETFLIX

    Obejrzałem wczoraj pilota Kingdom. Lubię klimaty zombie, lubię też średniowieczną Azję, chociaż Koreą się nigdy nie interesowałem, bardziej Japonią i Chinami. Fajnie się to ogląda nawet, ciekawe jak dalej. W końcu coś, co nie dzieje się w Ameryce w czasach obecnych.
  6. Walka bardzo fajnie, ale faktycznie Highwaymen i pretekst Carol żeby ich przyłączyć był... XDD Zastanawiam się, czy będą w serialu dwa motywy z serialu (duże spoilery):
  7. Czy ktoś potrzebuje członka rodziny? Chciałem przycebulić trochę, a może ktoś potrzebuje otworzyć konto, albo rozłożyć koszta.
  8. No właśnie, przecież w pierwszym sezonie Rick i Glenn tak sobie radzili. W komiksie chyba nie było takich głupot, w sensie mieli ciągle maski i bardziej spójne to było.
  9. Hmm, ja trochę nie rozumiem - skoro łażą całą grupą razem z zombiakami, to na cholerę im te maski? Lydia jakoś nie miała i żaden zombie jakoś się jej nie czepiał. To samo z załatwieniem zbuntowanej laseczki. Dekapitacja przecież nie jest taka prosta. Rozumiem na wpół rozłożonym zombiaku, ale na żywej, zdrowej osobie? Trochę narzekam, bo jest najlepiej od dawna, ale tak jakoś mi się te głupoty w oczy rzuciły dzisiaj.
  10. Nie wygląda to źle, ale nie wiem w sumie czy kupię. Pewnie tak, bo oprócz X/Y grałem w każdą generację, ale Moon nie skończyłem, a Ultra Sun kupiłem i nawet nie włączyłem. Uch. Ze starterów jeśli mam wybierać to chyba wodny, może zamieni się w jakąś fajną żabę, bo wygląda jak kijanka dla mnie. Chociaż... znowu żaba?
  11. Szwed

    Hearthstone

    Gram od czasu jak pisałem ostatnio, ale nadal idzie jak krew z nosa ze złotem i pyłem, więc mam nowych kart tyle co czasem coś wpadnie z karczmy albo pakietów. Rastakana przeszedłem bardzo szybko - właśnie z kapliczką kradnącą karty. Wczoraj udało mi się w końcu obalić koboldy po raz pierwszy, a grałem już sporo. Wiedźmi Las lubię najbardziej, przeszedłem dwiema pierwszymi postaciami, jeszcze ogary i Czasokrętka (RNG lvl 1000). Fajnie się w to gra, nie powiem. Szkoda, że nie mogę poprzednich przygód odblokować (znaczy mogę, ale za prawdziwy pieniądz) i mam tylko Naxx.
  12. Szwed

    Gry na iOS

    Ja wczoraj wziąłem Reigns: Game of Thrones za 8,99 zł i nie jest źle. Grałem kiedyś na androidzie w podstawkę, więc wiedziałem czego się spodziewać. Za takie pieniądze, jeśli ktoś lubi GoT, to warto wziąć.
  13. Szwed

    Gry na iOS

    Ja nie potrafię w gierki grać na telefonie. W sensie gram w Hustle Castle, grałem w FF:BE itd, ale to typowe mobilniaki. Jeśli chodzi o porty, to nie potrafię. Kupiłem kiedyś Don't Starve i do teraz nie grałem w sumie. W Finale też bym chciał pograć, ale wiem, że pewnie jeśli kupię na telefon, to wyrzucę tylko hajs. Granie na komórce - szybkie żarcie baterii i słabe sterowanie. No, chyba że nie? IV i VI najukochańsze Finale
  14. Szwed

    Octopath Traveler

    Rozegrałem po trzy chaptery każdej postaci - w międzyczasie miałem małą przerwę, teraz też gram w co innego. Zazwyczaj nie wracam do gier po ich odłożeniu, a tutaj jest ten komfort, że mogę, bo historyjki są proste, a i gra sama przypomina co już się wydarzyło. Mam odczucia takie jak Kmiot - artystycznie to jest bomba, zarówno wizualnie jak i muzycznie (bardzo lubię utwór z miasta, to takie powolne plumkanie). Co do postaci mających zbyt mały level - ja robię tak, że żongluję postaciami przez całą grę i żadna jakoś specjalnie nie odstaje w dół, wszystkie mają podobny poziom, poza moim Alfynem, który wybił już chyba na 45, i to że nie mogę go zmienić trochę mnie drażni, bo sprawia, że wyciąga on drużynę z największych kłopotów sam, carry'uje wszystko. Pomimo że historyjka jakoś super nie angażuje, to kilka postaci jest całkiem ciekawych i póki co mi się podobają - weźmy np. taką H'annit (tak to się pisze?) czy pana profesora. Muszę ją skończyć w najbliższym czasie - dużo nie zostało, ale chciałbym ogarnąć jeszcze
  15. No i skusił, nintendomaniaczek jeden! 144 zł z revolutem na ruskim eshopie to serio taniuchno. Aż musiałem pousuwać parę pierdół (w tym raka Fortnite i Paladinsów), żeby zrobić miejsce dla krula.
×
×
  • Create New...

Important Information

25 maja 2018 roku zacznie obowiązywać w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych"). W związku z tym prosimy o zapoznanie się ze zaktualizowaną Polityką prywatności Privacy Policy.