Trzy godziny za mną. Eksploracja i walka to esencja tej gry. Fajnie, że dodano uniki bo jest znacznie ciekawiej. Oczywiście wyłączyłem tryb nasłuchiwania i wszystkich zarażonych kasuje z ukrycia. Lata praktyki w pierwsze TLoU nie poszły na marne. Nie zmarnowałem nawet jednej kulki w walce. Ogólnie jedynka wydawała mi się trudniejsza ale to tylko dlatego, że mechanika była wtedy nowa, teraz jest po prostu usprawniona. Czekam na pojawienie się tych nowych rodzajów zarażonych. Przeszło mi przez myśl, żeby zacząć jeszcze raz od razu na Przetrwaniu ale to zostawie na drugi walkthrough.
Pół otwarte poziome połączone z zamkniętymi pomieszczeniami. Świetnie jest to wyważone. Szukam każdego nowego dokumentu, wszystko czytam. Delektuje się tym cudem. Niech się rozkręca jak najwolniej. A to dopiero początek.