Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Forum PSX Extreme

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Kmiot

Senior Member
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Kmiot

  1. Kmiot odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    O tym, jak dałem się zmylić pozorom, czyli: Spiritfarer Odpalając tę grę spodziewałem się czego? Odrobinę natchnionego indyczka na kilka godzin, w porywach dziesięć, a przy moim nieśpiesznym stylu może kilkanaście. I początkowe godziny nie pozwoliły mi odczuć, że się pomyliłem. Ale po kolei. Znacie Charona? Jesteście inteligentnymi ludźmi i zakładam, że tak. No to ziom najwyraźniej dostał przypadłości zwanej "łokieć wioślarza" i zakończył karierę. Czy to był "łokieć tenisisty"? Nie pamiętam. W każdym razie wcielamy się w gibką jak sarenka Stellę i przejmujemy jego niewdzięczną fuchę, próbując w niej odnaleźć przyjemność. Nasza scheda po Charonie to niewielka łajba, a jedyny towarzysz to nasz kot - Daffodil (btw. gra pozwala na co-op, ale nie miałem możliwości go wypróbować - forever alone). Jednak już po chwili ruszamy na poszukiwanie nowych znajomości. Fabuła, bo jest, więc wypada wspomnieć. Jak przystało na fuchę przewoźnika dusz, tym głównie będziemy się zajmować. Nasz stateczek będzie ostatnią przystanią i miejscem wyciszenia się dla licznych postaci. Rzecz jasna średnio zorientowany w kulturze gracz od razu załapie, że pomagamy bohaterom w pożegnaniu się z tym światem. Każdy przygarnięty pasażer przybywa na pokład wraz z bagażem doświadczeń życiowych oraz questów do wykonania, zanim będzie mógł w spokoju odejść na zawsze. I my w tych questach musimy mu pomóc. To daje nam również czas na bliższe poznanie i zaprzyjaźnienie się, choć wszyscy bohaterowie wydają się dziwnie znajomi. To spersonifikowane zwierzęta, ale po sposobie bycia oraz rozmowach idzie łatwo wywnioskować, kim byli dla Stelli. A wraz z rozwojem fabuły będziemy dowiadywać się coraz więcej. Aż do finału, który potrafi być w jakimś stopniu poruszający. Można się zasłaniać pewną banalnością przekazu (godzenie się ze stratą bliskich), ale rzecz jest podana na tyle subtelnie i miejscami prosto, że trudno mieć do twórców zarzuty o pretensjonalność. Mnie się podobało w tej warstwie, a jak było w pozostałych aspektach? Jak się w to gra, bo to żaden walking simulator. Początek jest dość umiarkowany i mylący. Wynika to z tego, że nasze możliwości są dość ograniczone. Pływamy z wyspy na wyspę, jednak całość "żeglugi" polega na tym, że zaznaczamy na mapie cel i po prostu czekamy, aż statek samoczynnie dopłynie. Jednak nie jesteśmy w tym czasie bezczynni, o nie. Bardzo szybko trafia nam się pierwszy pasażer, o którego musimy codziennie zadbać (gra ma cykl dobowy, który trwa ok. 20 minut gry). Nie jest to specjalnie zajmujące, bo wystarczy okazać mu odrobinę zainteresowania i czułości (przytulić, no) oraz nakarmić. Każda postać ma swoje preferencje żywieniowe i ulubione posiłki, które w znaczącym stopniu podniosą jej samopoczucie. A chcemy, by była jak najbardziej entuzjastyczna, bo to daje nam wymierne korzyści (dostarcza materiały i fanty). Skąd będziemy brali posiłki? Ugotujemy w wybudowanej na statku kuchni. Skąd weźmiemy składniki? Z wybudowanego na statku ogrodu, sadu, pola upraw. Nasiona kupimy w miastach na odwiedzonych wyspach. Na statku wybudujemy też zagrodę, kurnik, hutę, tartak, przędzalnię, kuźnię i wiele innych. Oczywiście nie wszystko jednocześnie, bo ogranicza nas przestrzeń, ale z czasem nasze możliwości i rozmiary będą rosnąć, więc rozbudowa mocno przypomina układanie klocków w Tetrisie. Gra bardzo umiejętnie dawkuje nam zadania i stara się nie przytłaczać, szczególnie w pierwszych godzinach. Jednak wraz z rozwojem fabuły zaczyna się robić niezwykle zajmująco. Na statku mamy kilku pasażerów, każdy zleca nam questa, obiad w piekarniku się przypala (bez obaw, może tam tkwić blisko dwie doby), trzeba wykuć sztabki aluminium na ulepszenie domu pasażera. Wspomniałem, że każdemu z nich wypada zbudować w końcu osobne lokum i je udekorować? Nie? Cóż, widocznie byłem zbyt zajęty gameplayem. Naprawdę, na pewnym etapie nie wiadomo w co ręce włożyć, tyle aspektów wymaga naszej uwagi i zaangażowania. Nasz statek powoli zamienia się w samowystarczalne miasteczko/farmę z wszystkimi niezbędnymi przybytkami. A my biegamy z jednego końca na drugi i to wycinamy deski, to przetapiamy rudy, to przędziemy jakiś materiał, albo kujemy blachę, a z wszystkim wiąże się prosta, acz satysfakcjonująca mini gierka (od jej powodzenia zalezy nasze tempo, jak i ilość końcowego materiału, który otrzymamy). A jednak gra w żaden sposób nie wywiera na nas presji czasu. Zajęć jest multum, ale nigdzie się nie musimy spieszyć. Questy poczekają ile trzeba, dusze, które gościmy na pokładzie pójdą spać, ale rano wstaną ponownie, nic się nie zepsuje, nic nie przepadnie. Po zapadnięciu zmroku możemy pójść spać (żegluga w ciemności jest wykluczona), albo po prostu w akompaniamencie chrapiących pasażerów ogarnąć zaległości czy też po prostu usiąść na rufie i połowić w ciszy rybki (które też nadają się na posiłki, a jak). Chill. Pewnie, że wiele aspektów jest tutaj drastycznie uproszczonych, ale jako fan gier farmerskich byłem w sumie mile zaskoczony, jak Spiritfarer łechce moje preferencje. Nie nudziłem się w tej kwestii ani przez minutę, zawsze miałem coś do zrobienia, niezwykle trudno było mi się oderwać od gry w myśl zasady "a jeszcze zrobię szybko TO i TAMTO". A godziny leciały i ostatecznie z zakładanych 10 skończyło się na 40. Więc czym w końcu Spiritfarer jest? Pewnego rodzaju symulatorem farmera, czy fabularną opowieścią? Trudno jednoznacznie powiedzieć, bo gra bardzo umiejętnie rozkłada akcenty. Możesz się skupić na jednym aspekcie, a drugi poczeka, jednak oba popychają się dość równomiernie i nie istnieją osobno. Jest też powiązany z fabułą pewnego rodzaju rozwój bohaterki i jej umiejętności. Motyw rodem z metroidvanii, czyli nowe ruchy pozwalające się nam dostać w dotychczas niedostępne fragmenty lokacji. Tylko tak jak pisałem - żadnej presji. Możesz się wstrzymać z postępem i nadgonić zaległości, nic nie ucieknie. Możesz dwa dni przesiedzieć na rufie łowiąc ryby. Fabuła poczeka, gdy będziesz gotowy ją podjąć. A ta ma swoje momenty, choć nie da się ukryć, że najbardziej wyraziste są te, gdy przychodzi nam się pożegnać z pasażerami, po wykonaniu ich questów. Banał, ale gdy wybudujemy komuś dom, udekorujemy go z trudem zdobytymi materiałami, a samego mieszkańca zdążymy poznać i nawet polubić, to odprawienie go potem na stałe zostawia jakąś pustkę na pokładzie. Pewnie, ze możemy w jego miejsce liczyć na kolejnego, ale czy będzie równie fajny? Minusy? Są, bo nie mogło nie być. Czasem gra jest przegadana. Ja wiem, że to miało w pewien sposób oddawać "gadatliwość" pewnych postaci, ale jak mi przyszło kilka razy przewijać monologi Beverly, to trochę mocniej zacząłem wciskać przycisk "dalej". Nie są to stracone minuty, ale przy pewnym tempie rozgrywki, które gra potrafiła narzucić wydają się nie na miejscu. Po prostu już chciałem wrócić do gry, zamiast czytać (gra nie ma voiceactingu) jej bez wątpienia pełne ciepła, ale nudne wywody. Czasem gra niepotrzebnie obciąża nas koniecznością wizyty na danej wyspie tylko w celu odhaczenia rozmowy z jakimś NPC. Bez tego nie pchniemy questa dalej. To raczej problem nie do ominięcia, ale nadal trochę wybija z rytmu. Zresztą same wyspy i miasteczka różnią się wizualnie, jednak konstrukcyjnie już nie bardzo (półki, domki, NPC). Większość z nich rozciąga się w jednej płaszczyźnie, choć parę niezłych sekretów do odkrycia oferują. Jednak mogło być chyba lepiej. A jak już jesteśmy przy podróżowaniu, to jest ono dość mało zajmujące. Cała żegluga polega na kliknięciu celu i oczekiwaniu aż pasek postępu się napełni. Nie jestem przekonany czy chciałbym bardziej zajmującej procedury, bo patrząc na ilość rejsów, których należy dokonać szybko mógłbym tego pożałować. Jednak opcja wyboru zawsze byłaby mile widziana. A tak w późniejszej fazie gry całość zamienia się w festiwal "szybkiej podróży", bo samo pływanie nie daje kompletnie żadnej satysfakcji. Odrobinę zawiodła mnie też warstwa muzyczna, bo choć utwory są adekwatne i urocze, to chyba żaden nie wpadł mi w ucho na dłużej. Ale co z tymi pozorami, którym dałem się zmylić? Generalnie wiadomo - oczekiwałem niezobowiązującej indie-gierki, a dostałem żywe zajęcie na kilkadziesiąt godzin i żadnej z nich nie żałuję. Zaskoczony jestem stopniem rozbudowania tej gry. Spiritfarer możliwościami mógłby zawstydzić niejeden POWAŻNY tytuł i choć czuć pewną budżetowość, to wyłapałem też chwilami dość wyraźną poświatę mistycznej DUSZY. Spiritfarer pozostaje mimo wszystko dość specyficzną grą. Odnajdzie się w niej każdy miłośnik farming simulatora, ale trzeba zaznaczyć, że jest równie mocno ukierunkowana fabularnie oraz questowo. A ten aspekt choć miły i chwilami wystarczająco zajmujący, to nie oferuje wielu zwrotów akcji czy momentów rozsadzających głowę. Jest dość melancholijny, ale sprawnie podsuwa kolejne cele graczowi, jeśli ten ich potrzebuje do motywacji. Dla mnie te dwa elementy wyśmienicie się uzupełniały i jestem szalenie pozytywnie zaskoczony ogólną koncepcją tej gry, choć nie wszystko zagrało idealnie. Ale w której gra?
  2. Cóż, aby uniknąć takich sytuacji ja od razu zaznaczyłem, że biorą udział tylko aktywni użytkownicy, którzy tworzą content forum, a nie każdy z brzegu. Prawie 30 edycji działo bez większych zarzutów. Pierwsza edycja "spoza" i już kogoś kusi. Ale to jakiś trolling dla śmiechu. Nie można być aż tak bezczelnym. Albo zdrowy założył alter, wygra i sobie kupi jakiegoś indyczka.
  3. Ja się nie wpierdalam. Zdrowego cyrk xd
  4. Kmiot odpowiedział(a) na Kmiot temat w Forumkowa Bitwa Gierek
    W międzyczasie podam swoje kandydatury. Najpierw chciałbym okazać swoje wsparcie już obecnym na liście (bo według mnie to takie MUST BE): Ale co ważniejsze, mam też kilka ofert, których do tej pory zabrakło na liście i zastanawiam się czy przez niedopatrzenie, czy po prostu na nią nie zasługują. W razie czego proszę o poparcie kandydatur, co może mieć znaczenie w przypadku, gdybyśmy postawili na listę 128. Brave Fencer Musashi Duke Nukem: Time to Kill - no przecież kapitalna strzelanka TTP Omega Boost Speed Freaks - mam wrażenie, że dynamiką potrafiły przyćmić CTR Threads of Fate Toy Story 2: Buzz Lightyear to the Rescue Toy Story Racer
  5. Kmiot odpowiedział(a) na Kmiot temat w Forumkowa Bitwa Gierek
    Mam podobne odczucia. Niektóre gry otrzymały po dwa głosy, ale gdyby je usunąć to pewnie nikt by nawet nie zauważył. Teraz musimy przede wszystkim podjąc decyzję czy idziemy w 256, czy jednak ograniczamy się do 128. Oczywiście moja lista to tylko luźna propozycja, ale według mnie to w zupełności "do zrobienia", jeśli przeprowadzić nad nią kilka dodatkowych manewrów. Ale zasadniczo czekam na krótkie decyzje z Waszej strony - 256 czy 128, abyśmy wiedzieli na czym stoimy.
  6. Kmiot odpowiedział(a) na Kmiot temat w Forumkowa Bitwa Gierek
    Ja wiem, kolejne generacje nie będą wcale łatwiejsze. Ale to nie jest wyłącznie mój problem, bo ja osobiście bez problemu zawęziłbym wybór do 128 pozycji, tylko sęk w tym, by pogodzić też opinie innych i ich propozycje. Jedna, ale kilka najlepszych serii można zmieścić na dwóch slotach. Aktualnie jest odrobina miejsca. A i niektóre gry z mojej listy 128 spokojnie można poświęcić, by w ich miejsce wrzucić drugiego Finala, Residenta czy Tomb Raidera. Na tę chwilę Lista 256 to lista upychana na siłę przeciętniakami, grami rodem z PC, albo cudakami (czy też kompletną niszą) w stylu Boku no Natsuyasumi, Poy Poy, Mizzurna Falls czy Aconcagua, która chyba nawet nie doczekała się oficjalnego tłumaczenia z japońskiego. No sorry, ale obecnie to tylko żmudna robota, przerost formy nad treścią, a efekt wiadomy (eliminacja w pierwszej rundzie). Źródełko propozycji się wyczerpało. Byłem gotowy robić listę 256, ale teraz mam wątpliwości ile to ma sensu i czy nie będzie sztuką dla sztuki. Możemy na listę wrzucić sześć Tomb Raiderów, ale IMO nie tędy droga, a wygrać i tak może tylko jeden.
  7. Kmiot odpowiedział(a) na Kmiot temat w Forumkowa Bitwa Gierek
    No dobra, macie moją próbę zrobienia listy 128 pozycji. Według mnie nie wygląda na specjalnie wybrakowaną. Wyrzuciłem z niej przede wszystkim propozycje, które dotychczas otrzymały tylko jeden głos, jednocześnie zostawiając te, które mogą liczyć na moje ewentualne poparcie (co daje im już dwa głosy, bo dotychczas nie podawałem swoich propozycji). Wyrzuciłem Super Bombermana (bo jest już Saturn Bomberman z dwoma głosami), wyrzuciłem PC-towe Civ2, Myst/Riven, Theme Hospital, Wyrzuciłem X-Meny, bo wszystkie chyba wyszły od Ciwy, a jemu brakuje umiaru. Wyrzuciłem wszystkie bijatyki "vs." bo mam wrażenie, że to jeden ciul, ale jakąś jedną można przywrócić w razie potrzeby, bo zrobiło się nawet miejsce na trzy powroty czy też podwójne sloty dla najważniejszych serii. W ogóle mam poczucie, że jest tam jeszcze pole manewru na tej liście. Bo po początkowej lawinie propozycji przez ostatni tydzień temat się uspokoił i unormował, a teraz okazuje się, że większość potencjalnej listy 256 byłoby zwykłymi zapychaczami do pozamiatania w pierwszej rundzie i zaczynam się przekonywać do opcji 128. Jak Wy to widzicie? Poniżej moja lista i propozycja Listy 128 (aktualnie 125). A tutaj lista gier, które wstępnie wyrzuciłem z rywalizacji. Od razu widać, że w większości to gry drugiego sortu, albo po prostu NISZA bez potencjału na równą walkę.
  8. @Ins w kwestii ewentualnej nagrody bonusowej to do mnie PM poproszę.
  9. Robiłem próbę na zasadzie "czy w ogóle będą zainteresowane tymi jajkami" to sprawnie wyciągały z grupy pojedyncze jajko i zaczynały je ganiać. Więc tutaj, że akurat upolowała od razu dwa to czysty fart, ale w sumie skorzystałem i poszedłem za ciosem. Gorzej, jakby trafiła trzy. Firmowe, wioskowe kotki, zimą tam koczują nocami. Otoczenie trochę nawiązuje do klimatów RE, więc uznałem to za zaletę.
  10. Dobra, są wyniki. Przede wszystkim sorry za pionowe video, ale tym razem to był wybór świadomy, bo tak mi było po prostu bardziej komfortowo nagrywać. Licha jakość materiału wynika głównie z marnego oświetlenia i "piwnicznej" miejscówki. No i trochę się spieszyłem po robocie, więc bez wielkich inscenizacji i na żywioł. Oczywiście uprasza się o nie wołanie zwycięzców. Poniższe posty mogą już zawierać spoilery, więc najpierw filmik.
  11. Jedziemy z tym rapem, ej. Zapraszam do głosowania, NAWET JEŚLI NIE GRAŁEŚ w większość tych gier. Zdaj się na INTUICJĘ GRACZA. Albo pomóż sobie filmikiem na dole posta. Skrócona drabinka: TUTAJ pełna. Startowało 128 gier. To gry wytypowane przez nas. Może nie najlepsze technicznie, może niekoniecznie docenione na całym świecie, ale ważne dla nas i jebać konwenanse. W tej rundzie głosujemy do piątku (03.12.2021) do 23:59. W przypadku remisu uznałem, że zwyciężczynią zostanie ta gra, która w swoich głosach będzie miała więcej Senior Memberów i Adminów. Bo to ludzie pewni i zaufani. Jeśli również w tej kategorii będzie remis, to pomyślimy nad jakąś turbo dogrywką, czy coś. Nie wiem, ale nie martwmy się na zapas. Miejsca w drabince są przydzielone czysto losowo. Narzucony jest limit w postaci maksymalnie dwóch gier na cykl, więc nie uświadczycie w drabince sześciu Mega Manów, Castlevanii czy Soniców. Zanim ktoś zapyta dlaczego Marianów jest tylu, to oświadczam, że Mario Karty, Mario RPG itp. są liczone jako osobne twory gatunkowe i nie należą do cyklu (łączy je jedynie postać Mario) Priorytet w przydzielaniu miejsc miały kandydatury użytkowników (propozycje były podawane w temacie "Przygotowania do kolejnych generacji" i tam też będą zbierane propozycje na następną generację (piątą, mmm!). Resztę wolnych pozycji uzupełniłem według własnego uznania, choć po konsultacji z Wami. Komentarze w stylu "a dlaczego nie ma gry xxx?" będą zlewane ciepłym moczem, bo był czas na zgłoszenia. A tutaj jeszcze raz skrócony do 5 minut filmik na szybko prezentujący wciąż aktywnych zawodników. Natomiast tutaj głębsze gameplaye w kolejności alfabetycznej:
  12. Nadszedł ten dzień. Sobotni Fight Night, który potrwa cały tydzień. Pora wybrać tę jedyną, tę najlepszą grę rodem z Amigi (bądź nieodłącznie kojarzoną z Amigą). Oktagon ma osiem narożników, ale pozostało tylko dwóch wojowników. Za to będzie to z pewnością rywalizacja drużynowa, bo po jednej stronie mamy grupę nieustraszonych oraz krwiożerczych robaków, które niebezpieczeństwo śmieją się w twarz, bo "pójść do ziemi" to dla nich żadna przykrość, więc nie dziwota, że się śmierci nie boją. One żerują na śmierci, one niosą śmierć, proszę państwa - jedyne i niepowtarzalne (nie licząc sequeli) Wormsy! A naprzeciw robakom staje metodyczna i doskonale ułożona taktycznie drużyna 11 (albo 22, zależy jak liczyć) zawodników, którym dyscyplina oraz zabójcze tempo rozgrywki nie są obce. Grupa indywidualności, którzy jednak dla dobra ogółu gotowi są na największe poświęcenia, w tym wpierdolić się przeciwnikowi od tyłu w szprychy. Przedstawiam możliwe, że jedyną grę sportową, która ma szansę wystąpić w finale jakiegokolwiek plebiscytu - Sensible World of Soccer! Sędzia już poucza zawodników, że w tym pojedynku nie ma żadnych reguł. I jest gong, zaczynamy! Dla porządku jedynie drabinka obejmująca kilka ostatnich etapów: A TUTAJ podgląd na całą drabinkę. Startowało 64 gier. Całe generacje mają limit 128 gier, ale mówimy tutaj o tylko jednej platformie, więc uznałem, że połowa stawki będzie optymalna. Lista stworzona wspólnymi siłami. Kilkanaście mniej obiecujących tytułów musiało wylecieć, ale była na to ogólna zgoda (albo obojętność). Zabrakło również gier, wydawałoby się, oczywistych - np. Mortal Kombat, UFO, Civilization, Settlers i kilku innych, ale uznaliśmy, że one już niekoniecznie kojarzą się jednoznacznie z Amigą, więc wylądują albo w kolejnych generacjach konsol, albo w edycji PC. Głosujemy do piątku (03.12.2021) do 23:59. W przypadku remisu uznałem, że zwyciężczynią zostanie ta gra, która w swoich głosach będzie miała więcej Senior Memberów i Adminów. Bo to ludzie pewni i zaufani. Jeśli również w tej kategorii będzie remis, to pomyślimy nad jakąś turbo dogrywką, czy coś. Nie wiem, ale nie martwmy się na zapas. Miejsca w drabince są przydzielone czysto losowo. Narzucony jest limit w postaci maksymalnie dwóch gier na cykl, choć akurat tutaj staraliśmy się gry dobierać tak, by każdy cykl miał jednego reprezentanta. Komentarze w stylu "a dlaczego nie ma gry xxx?" będą zlewane ciepłym moczem, bo był czas na zgłoszenia.
  13. Ok, druga runda za nami. Co się wydarzyło istotnego (bo nieistotnymi wydarzeniami nie ma sensu się dłużej zajmować)? Pierwsza mrożąca krew w żyłach para Castlevania: Rondo of Blood vs. The Legend of Zelda: A Link to the Past zapowiadała się na co najmniej wyrównaną, ale do takiej jej ostatecznie było daleko. Elf w Zielonym Kubraczku (EwZK) rozjebał Belmonta (36-15) i splunął szpetnie na jego truchło. Cóż, spodziewałem się więcej po Castlevanii, a tutaj pierwszy poważny przeciwnik i od razu poległa z kretesem. W tej rundzie to Strider będzie nosił z dumą odznakę z ziemniaka za najsłabsze zaprezentowanie się. Raptem dwa nędzne głosy w starciu z Metal Szlugiem (który uzbierał ich 49) to w żadnym wypadku nie jest powód do dumy. To nawet Breath of Fire 2 uzbierało ich w pojedynku z Mortal Kombat aż pięć. Golden Axe tuż przed zamknięciem losowania wyprzedziło Super Mario Kart, podobnie jak Contra III ostatecznie poradziła sobie na finiszu z Final Fantasy 4. Podziękujcie (albo hejtujcie) Luqatowi, bo widzę, że żąda ona atencji i lubi być bohaterem ostatniej akcji. Zabawne jak bardzo Donkey Kong Country 2 rozjebało sobie swój głupi małpi ryj o Chrono Triggera (11:40). Ale może tylko ja oczekiwałem tutaj bardziej wyrównanego pojedynku? Sonic tymczasem odpada już na drugiej rundzie, choć tanio czerwonych trampek nie sprzedał, bo jego bój z Castlevanią (Bloodlines) był zażarty i bez pardonu. Ale ostatecznie i o włos (25:26) Niebieski Jeż żegna się z zawodami i raczej w przyszłych generacjach będzie mu tylko trudniej o dobry wynik. A taka IKONA. Odrobinę dziwi w sumie słaby występ Final Fight 3 na tle Contry: Hard Corps (21:30). Ale od dalszego komentarza to się może powstrzymam. Ze Earthbound odpadnie z Batmanem (21:30) to się nie spodziewałem. Tak to chyba jednak jest, jak nisza spotyka się w klatce z POTĘŻNĄ MARKĄ wspieraną dodatkowo armią z Kącika Komiksowego. Pewnie dlatego Rambo 3 odpadł z Shock Troopers 2 (21:30). Gdyby John miał własny komiks, to sprawy wyglądałyby inaczej? Poza tym z mojej perspektywy bez większych zaskoczeń (choć z drobnymi ukłuciami w sercu, bo niby człowiek wiedział, ale się łudził) i faworyci brną dalej. Ale tam czekają na nich już jeszcze mocniejsi przeciwnicy, więc popatrzymy jak krwawią.
  14. Są już pierwsze reakcje celebrytów na wydarzenia w półfinałach Amigi. Bo działo się. No, niekoniecznie w pierwszym półfinale, gdzie Robaczki dość łatwo i bez napinki (34-17) poradziły sobie z Another World (klasyką gamingu, o której nie słyszał Square), ale za to drugi półfinał dostarczył podwójnych emocji. Najpierw remis na kilkadziesiąt minut przed końcem głosowania (który głosami Seniorów i Adminów rozstrzygnąłby na swoją korzyść Cannon Fodder), ale kilka minut przed finałem wjechał nie kto inny jak zdrowy wariat i przepchnął Sensible World of Soccer do finału. Więc jakby co, to wiecie kogo i gdzie. No to do zobaczyska w Grande Finale.
  15. Wiem, głębokie jak gardło Frostiego.
  16. Zamykam listę chętnych jeśli chodzi o losowanie książek. Wyniki wrzucę jak będą, nie wcześniej.
  17. Kmiot odpowiedział(a) na Kmiot temat w Forumkowa Bitwa Gierek
    Jeśli pójdziemy w opcję 256 to spokojnie najważniejsze serie dostaną po dwa sloty. Ale w przypadku niektórych i to wydaje się za mało.
  18. Kmiot odpowiedział(a) na Kmiot temat w Forumkowa Bitwa Gierek
    Zaktualizowałem listę o nowych kandydatów (podawanych już po opublikowaniu poprzedniej), jak również "ścisnąłem" wszystkie serie do jednego miejsca na liście, bo taki chcemy osiągnąć cel (z grubsza). Pominąłem jedynie Dino Crisis (i Raymana), bo tu jest chyba ogólna zgoda, że to wystarczająco odmienne tytuły, by miało sens dopuścić obie części. Tak jak wspomniałem, myślę jeszcze o podobnym zabiegu w przypadku Tombi! i może Bugsa, choć tutaj już niekoniecznie. Albo Alieny dwa dopuścić. Albo na wzór Czwartej Generacji - dwa Finale. No zobaczymy. Ogólnie teraz lepiej można sobie zwizualizować jak miałaby lista wyglądać. Aktualnie to 244 pozycje, wiec myślę, że spokojnie zmieścimy się w limicie 256 (128 byłoby ciężko, ale w wolnej chwili może spróbuję. Bo nie oszukujmy się - wiele gier jest jeszcze do wyjebania i praktycznie nikt za nimi nie zapłacze. Pecetowe Civ2, Myst, Theme Hospital. Za dużo jest bijatyk z gatunku "vs." (Marvel vs. Capcom vs. SNK vs SF). Niektóre tytuły to tak bardzo nisza, że wrzucenie ich na listę to sztuka dla sztuki. Inne z kolei figurują na liście z czystego sentymentu jakiegoś użytkownika, który tytuł wrzucił jako swojego kandydata, ale potencjału w nich niewiele. Myślę, że lekką ręką mógłbym listę skrócić do ok. 200 pozycji, ale potem mogłoby mi zacząć serce krwawić, jeśli miałbym zacząć wyrzucać co bardziej obiecujące tytuły. Testowo można spróbować, ja może zaproponuję coś w weekend, ale jeśli ktoś ma ochotę i czas, to może samodzielnie dokonać czystki i podzielić się tutaj efektami. Tymczasem obecnie ROBOCZA LISTA wygląda tak:
  19. Może chcą, ale nie potrafią. Może brak tam tego rodzaju zmysłu estetycznego?
  20. Jeszcze parę lat temu kompletnie tej gry nie kojarzyłem, ale wpadła mi w oko przy okazji portu na poprzednią generację. I tak przy od tego czasu na liście "kiedyś zagram". Wierzę.
  21. Jestem na nie. Takie zestawienia to nudy. Co roku połowa pozycji się powtarza (Diablo 4 to już chyba 3 lata z rzędu), bo procesy tworzenia są liczone w grubych latach i rok poślizgu już nikogo nie dziwi. REDzi przez rok nie potrafili naprawić Cyberpunka, więc o czym tu mowa. Już od jakiegoś czasu przestałem się na poważnie hajpować nadchodzącymi premierami, wychodząc z założenia, że "jak wyjdzie, to będzie". Niejeden fajnie zapowiadający się indyk okazywał się płytki, a niejedna gra AAA zabugowanym gównem. Nie jaram się obietnicami. Jak hajpik to głównie w tygodniu poprzedzającym premierę, albo już w jej trakcie, gdy zaczynają wypływać pierwsze opinie i recenzje. Szkoda na takie zestawienia czasu, nerwów i pracy w ogarnianie tego. Efekt nie jest tego warty.
  22. Tymczasem dzięki uprzejmości @ProstyHeker do Listy Bonusowej dołącza kod do cyfrowego Insurgency: Sandstorm na XBOXa. Gra w szczelanie. Słowa kluczowe to podobno: realizm, harcore. Ale ja się nie znam. Dzięki Mordeczko.
  23. Kmiot odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Póki nie spróbuje, to się nie przekona czy potrafi. Brawo, że podąża za marzeniami! A może by jakąś gierkę zrobił kurwa ten?

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.