Właśnie lecą napisy koncowe
Moim zdaniem, fana serii od czasów Xboxa 360 Jedna z najlepszych odsłon Halo w historii. Głównie z uwagi na gameplay, który jest fenomenalny, model strzelania i bronie top, inteligencja przeciwników top, projekt otwartego świata i aren top, a nowo wprowadzone elementy ekwipunku czyli głównie linka to coś bez czego nie wyobrażam sobie już Halo.
Co do otwartego świata to jest piękny. Wyglądem i budową przypomina najlepsze misje Halo w historii jak Halo czy Silent Cartographer z Halo:CE czy Covenent z Halo 3.
Niektórzy mogą narzekać na małą różnorodność zadań pobocznych bo mamy tutaj tylko odbijanie Marines, przejmowanie baz i niszczenie wież. Nie ma tu żadnych skomplikowanych, rozbudowanych zadań pobocznych, tylko proste aktywności w stylu zabij wszystkich kosmitów. Ale z drugiej strony jakoś ciężko mi sobie wyobrazić Master Chiefa wstrzymujące go swoją misję by wysłuchać prośby NPCa, idącego po śladach, czy szukającego zagubionej rzeczy (schemat 99% zadań pobocznych w dzisiejszych grach). To raczej Marines mają słuchać Chiefa, a nie on ich, więc moim zdaniem taka konstrukcja aktywności pobocznych świetnie się sprawdza w Halo.
Otwarty świat nie jest za duży, w ok 18 godzin zaliczyłem wszystkie 7 baz wroga i uratowałem wszystkie oddziały Marines których jest około 10. Ale na pewno będę grał jeszcze by odnaleźć wszystkie wieże i dzienniki audio, bo po prostu wciąż mam chęć dalej eksplorować ten świat i chyba trudno o lepszą rekomendacje dla otwartego świata w Halo.
Wspomnę jeszcze o sztucznej inteligencji bo to coś co od początku wyróżniało Halo na tle innych gier i coś co niestety w Halo 4 i 5 zaliczyło duży downgorad. Na szczęście tutaj wraca świetne AI nie tylko przeciwników, którzy dynamicznie reagują na to co się dzieje na polu bitwy, kiedy trzeba chowa się, kiedy trzeba szarżuje a kiedy przegrywa ucieka, potrafią też podnieść broń jeśli na ziemi pojawi się coś potężniejszego, ale również Marines którzy też dają radę jako towarzysze i nie stanowią tylko mięsa armatniego, dzięki czemu wymiany ognia w Halo są tak satysfakcjonujące. Super też sprawdza się zabieranie SI na misje, co też jest fajnym throwbackiem do czasów Halo:CE. Wystarczy do nich podejść by zaczęli za nami podążać. Pamiętam jak uwolniłem 4 marines po czym zabrałem ich by odbić pobliską bazę wroga i niestety do końca dotrwał tylko 1 z nich to musze przyznać że walczyli dzielnie.
Co do grafiki, to nie jest to najpiękniejsza gra na świecie i taka Forza Horizon 5 zrobiła na mnie lepsze wrażenie, to trzeba przyznać że Halo Infinite ma momenty i to całkiem dużo momentów kiedy oświetlenie pada odpowiednio, nad ziemią pojawia się mgiełka, a przed nami pokazuje się szeroka panorama pierścienia, kiedy wygląda naprawdę pięknie. Oczywiście zdarzają się też brzydsze momenty jak to w grze w otwartym świecie, ale w ogólnym rozrachunku gra wygląda moim zdaniem ładnie i na pewno nie ma wstydu.
Muzyka z kolei jest piękna już przez cały czas, nie rozróżniam który utwór komponował który utwór, bo gra miała aż 4 kompozytorów, więc chwalę ich jako całość. Muzycznie gra najbardziej przypomina ze swoimi fortepianowymi wstawkami Halo 3.
Co do fabuły, gra opowiada dosyć prostą, bardzo personalną historię o śmierci i zaufaniu, bardzo fajnie wypada relacja Chiefa i Weapon (świetnie zagrana postać, Jen Taylor daje swoją drogą dała niezły popis aktorski, bo wciela się jednocześnie w 3 postaci), Pilot z początku bojaźliwy i trochę irytujący przechodzi swoją przemianę. Moim zdaniem fabularnie jest to poziom najlepszego do tej pory Halo 4.
Zaskoczyło mnie jak dużo jest tu nawiązań i kontynuacji wątków z Halo 5, dostaliśmy sporo nowych informacji które rzucają nowe światło na wydarzenia z poprzendich części uzupełniając i trochę ratując tragiczną fabułę poprzedniej części.
Podsumowując dla mnie jedna z najlepszych odsłon w serii i najlepsza gra tego roku, wciągnąłem się bez reszty i nie odczułem ani chwili znużenia. Gameplay, otwartwy świat, fabuła wszystko tutaj dla mnie zagrało.
Jedyne do czego bym się przyczepił to mała różnorodność lokacji, przydałyby się szczególnie śnieżne poziomy które przecież też są ikoniczne dla serii i były nawet w Halo:CE, oraz kwestię techniczne, gra chodzi w betonowych 60 fpsach, ale wiele animacji szczególnie twarzy co szczególnie widać na cutscenkach, czy niektórych broni renderują się w znacznie niższym klatkażu co strasznie psuje wrażenie i odbiór.