Treść opublikowana przez ogqozo
-
Mad Men
Wydawał się "normalniejszy", przez co nie tak powalający jak poprzedni, ale to nadal osobna klasa w TV w tej chwili i jeden z dwóch najlepszych seriali w historii, o czym tu gadać. W skrócie mówiąc... trudno jest mówić w skrócie, bo "Mad Men" jest tak bogaty. Można by stwierdzić: to serial o ludziach. O ich zachowaniu. O kłamstwie. O maskach. O seksie. O władzy. I ciągnąć każdy ten temat bardzo długo. Być może przede wszystkim, to serial o upływie czasu. O dorastaniu i starzeniu się. To uderzyło mnie w tym sezonie jeszcze bardziej, może dlatego, że jestem w tym newralgicznym momencie życia pomiędzy studiami a, hm, całą resztą, kiedy człowiek zdaje sobie sprawę, że w zasadzie jest sam. Nie będzie nigdy miał partnerów ani przyjaciół, którzy po prostu będą zawsze przy nim. Co więcej, nikogo to nie obchodzi. Można wymyślić zupełnie na nowo, kim się jest. Świat jest duży. Ale niestety, nie tyle można, co trzeba to robić, bo świat zapieprza do przodu, a wszystkim zależy głównie na samych sobie. Człowiek wisi w próżni i sam musi sobie dołożyć całą przestrzeń dokoła. Wszechświat jest obojętny. Kurde, jest tak wiele życiowych spraw, do których cała sztuka popularna nawet się nie zbliża, a w "Mad Men" są. Trza kolejną notkę na bloga walnąć, bo przecież nikt mi tego nie opublikuje.
-
TRANSFERY
Hicior zimy - Balotelli. Hicior wiosny - Bieber. Hicior lata - Falcao. Hicior jesieni - Della Valle. To się nazywa rok pełen transferowych szlagierów! Zadziwia mnie głównie to, że klub z polskiej czwartej ligi jest w stanie płacić pensję, która zachęca rzetelnego pracownika banku do porzucenia swojej branży i przeprowadzki do obcego kraju, by grać w piłkę. Może zapłaci rząd San Marino, by wypromować miasteczko zagranicą? A może to taki plan Polonii, by jakoś przypomnieć ludziom, że w ogóle istnieje? W sumie się udało, bo ja już zapomniałem.
-
Koncerty - terminy, relacje, wrazenia
Mimo że lokal oficjalnie nie do końca nawet owarty (nad wejściem nadal baner Ale Jazz), było nawet sporo osób - mniej więcej tyle, ile się dało zmieścić w pomieszczeniu. Ale publika, cóż, nieco inna niż w CRK, trochę punków, trochę statycznego dziwadła. Nie wiem, w każdym razie koncert ciekawy.
-
Europa League
Legia Warszawa rozpoczyna rozgrywki w Europa League. Tak jak myślałem, Lazio nie szarżuje - obrona i defensywni pomocnicy w sumie podstawowi, ale ofensywny kwartet zdecydowanie rezerwowy, bez Candrevy czy Klose.
-
Nowości serialowe
"Master of Sex" z plakatu wyglądało na jakąś tanią parodię "Mad Men", bez żadnego udawania czegoś innego, ale widziałem pozytywne opinie i się zdziwiłem. Jednak jest to coś do śledzenia chyba jednak.
-
Tak zwane indie
Lol. Świetna gadka. - Co jest takiego wspaniałego w Fezie? - Nic, czego by nie było wcześniej. - Okej, w takim razie w jakiej grze przykładowo są rzeczy, których by nie było? - Dark Souls, niby zwykłe ciachanie ale nowy poziom. - Czyli nie ma tam tych rzeczy? - SIĘ UCZEPIŁEŚ! No uczepiłem się tego, o co się pytałem, okropne.
-
Champions League
Kiedy pisałem podobne rzeczy tysiąc razy, np. o przegranym przez Bayern finale LM z Chelsea, to jakoś nie wbijałeś na mojego bloga tak chętnie. Jak jest okazja do pojechania po jakiejkolwiek opinii o meczu Dortmundu to, no popatrz, nagle to samo zdanie robi się ciekawe. Wszyscy po tym meczu pisali, że Borussia miała pecha. Nie wiem, co chcesz dokładnie przekazać. Jeśli to, że jestem jak wszyscy, to w sumie czuję się schlebiony.
-
Champions League
Dziś bez wątpienia był górą. Jednak ostatecznie żaden z zawodników Dortmundu nie może być zadowolony z występu. Ciekawe, bo mecz przez pierwsze 45 minut był co najmniej wyrównany, a choć przez drugie Napoli przeważało, okazje w sumie mieli tak samo dobre, jak Borussia, albo i gorsze. Jednak trudno powiedzieć, by ktokolwiek w Dortmundzie zagrał dobrze, może poza Sahinem, który był niezmordowany w obronie i powoli... hm, wyrasta na najlepszego zawodnika BVB w tym sezonie.
-
Tak zwane indie
Jeśli nie widzisz chociaż trochę czegoś zabawnego w krytykowaniu takiego Feza, bo "nie ma nic czego by już nie było", za przykład innowacyjności stawiając Dark Souls bo "niby zwykłe ciachanie, a wzięte na zupełnie nowy poziom", "szaty dobrze znanego fantasy z dizajenm miejscówek na najwyższym poziomie" itp., no to nie wiem. To są bowiem pochlebne zdania, za to nie rozumiem, co mają wspólnego z rzeczami, których by nigdy wcześniej w historii grania nie było.
-
NBA
Nie minęła strona tematu i stało się - Lakers wprowadzają czarne koszulki. Z informacji prasowej wynika, że jest to swego rodzaju hołd dla pracowników przemysłu filmowego, ale nie jestem pewien, czemu, może po prostu z racji nazwy "Hollywood Nights". http://www.nba.com/lakers/hollywoodnights
-
Champions League
Jak większość graczy. Hat-trick Cristiano ORAZ Messiego = mam chyba jakieś 60 pkt. straty do średniej po tej kolejce. Liczy się zabawa ;].
-
Tak zwane indie
Napisałem w trzeciej osobie bo pisałem do Sławka, nie do ciebie, proste. Nie wiem co pisać osobie, która jest zamknięta w swoich aksjomatach na dany temat. Oczywiście każdy jakieś ma, tylko co tu niby jej pisać. Jakbyś podał, która gra przykładowo jest innowacyjna to można by coś porównywać czy coś, ale tak to nie ma o czym. Dla mnie Fez jest szalenie odkrywczy, mimo że w jakimś sensie ma elementy, które "już były", na podobnej zasadzie jak film może być szalenie odkrywczy, mimo że kamera, oświetlenie i cięcie montażowe już dawno były w innych filmach. Zostaje jednak ich kombinacja, użycie, znaczenie, estetyczne doznania i tak dalej, i tak dalej... de facto to, o co wielu osobom chodzi w sztuce - o przekaz do ludzkiej jaźni, a nie patenty technologiczne. Oczywiście każdy ma swój gust, tylko że jak go nie opisuje to nie wiem, co tu odpisywać.
-
Champions League
No i jest dwa jeden. Salah ładnie szaleje, będą z niego ludzie, dzisiaj to on a nie Schaer robi z siebie gwiazdę. Beznadzieja stylu Chelsea to inna sprawa. Jak broniłem wiele razy Mourinho przed nieuzasadnioną krytyką, to styl gry Chelsea w tym sezonie mnie rozwala. Po 1-0 już po prostu liczyli, żeby Basel do niczego nie dopuścić, a tu niespodzianka, ci się poderwali i strzelili, znowu bezradność.
-
Champions League
Trzeba było długo czekać na sugestię, że zakup Hulka miał jakikolwiek sens, ale w końcu dostaliśmy coś w tym stylu. Gol z niczego, piękny drybling i strzał z rozbiegu z dużej odległości.
-
Champions League
A może jak inni lubią, jak ich ekipa ma piłkę, a nie lubią, jak nie ma. Coś mi mówi, że to może być bardziej racjonalny wniosek... To prawda, że Barca nie miała wiele sytuacji, ale to jest klub z Messim. Okazje Messiego liczą się inaczej niż normalnych piłkarzy.
-
Tak zwane indie
To dziwne. Dla mnie Limbo było - jak na standardy indie - bardzo łatwe. Jak widać choćby na moim blogu, często gram w tego typu gierki i zazwyczaj w pewnym momencie mam problemy (stosunkowo szybko się frustruję, na szczęście jest internet), a w Limbo nigdy tak nie miałem. Wiadomo, że czasem się ginęło, ale trudno sobie wyobrazić grę w klimacie horroru, gdzie się nie ginie. To znaczy można, ale bez sensu. Django z tego co zauważyłem w tym temacie ma jakąś od dawna jazdę na to, żeby w grze były rzeczy, "czego nie było gdzie indziej". O ile pamiętam, to on się tu kłócił, że FEZ jest oklepany, bo w którejś grze już było zmienianie 2D na 3D, więc cała gra jest mało warta. Każdy ma jakieś własne fetysze, on ma taki, bywa. Nie odpowiedział nigdy, jaka konkretnie gra w historii nie używała tego, co już istniało.
-
Champions League
No cóż, bywa taki mecz, że tak się układa. Czyli wszystko źle. Bez kontuzji Suboticia, może miałby kto kryć Higuaina przy golu. Bez kontuzji Hummelsa - zatrzymać go przy tej czerwonej kartce. Przypadek, a wszystko się obraca na niekorzyść. Tak czy siak, świetny mecz, Napoli gra wybornie i potwierdza, że jest naprawdę. Chyba najniżej ceniona w grupie Marsylia ciśnie też mocno na Arsenal, ale nie potrafi wykończyć. Mecze nie zawodzą w tej grupie i będzie się w niej jeszcze sporo działo. Chelsea wymęczyła 1-0, znowu błysnął strzałem Oscar w LM, choć wydaje mi się, że poza tym nic specjalnego nie zrobili. Atletico okej, ale gola wcisnęli tylko z prostego korneru na głowę stopera. Z reszty meczów wyróżniłbym postawę Austrii Wiedeń, całkiem się chłopaki starają i wyglądają zaskakująco dla mnie nieźle.
-
Champions League
Napoli rozpoczęło naprawdę dobrze, choć bramka może delikatnie kontrowersyjna. Klopp wnerwił się, że nie wpuszczono wcześniej na boisko Suboticia, dosadnie wyraził swoje emocje sędziemu i powędrował na trybuny.
-
Champions League
Juve zaczęło padacznie, Kopenhaga przez jakieś pół godziny była lepsza. Druga połowa to bombardowanie, znowu boski Wiland w bramce. Dla PSG też mecz dwóch połów - po pierwszej mogli się bardzo cieszyć z remisu, w drugiej się rozkręcili. Jednak o zwycięstwie przesądziły dwa rzuty rożne Lavezzi-Motta, Olympiakos nie popisał się w obronie. Grecy przegrali wysoko, a jednak pokazali dobry poziom. Myślę, że mogą powalczyć o awans z Benficą. Fatalny mecz Leno pomógł United, które z gry nie pokazało więcej niż Leverkusen. Jednak zrobili najważniejsze, czyli unicestwili Kiesslinga, bez tego trudno było o inny wynik niż porażka Niemców. Dziś bardzo ciekawe, gra mordercza grupa F, a patrząc na postawę ligową - Napoli-Dortmund to chyba hicior tegorocznej fazy grupowej. Mchitarjan i Błaszczykowski wrócili do treningów, więc Dortmund w całej ofensywnej potędze. Ale też kwartet Napoli - Higauin, Callejon, Hamsik, Insigne - wygląda bardzo fajnie, a naprzeciw będącego w doskonałej formie Sahina stanie wspaniały Gokhan Inler. Obie ekipy wypadają słabiej w obronie, paradoksalnie Dortmundowi może pomóc kontuzja Suboticia, bo z HSV grał fatalnie. Swoją drogą, pamiętacie czasy (kilka miesięcy temu), gdy nasza ulubiona stronka obśmiewała plotki o zainteresowaniu Realu Lewandowskim, bo przecież Higuain to zupełnie inna klasa, a napastnik Dortmundu "nie łapie się do dwudziestki najlepszych w Europie" (inny cytat: "Lewandowski w Liverpoolu nie wstawałby z ławki")? Dzisiaj obaj stają naprzeciwko siebie i raczej nigdzie na świecie nie widzę podzielania tej opinii, ale zobaczymy, co wyjdzie na boisku. Ciekawi mnie też Chelsea-Basel, chociaż bądźmy szczerzy, poza sympatią nie ma powodów, by stawiać na Szwajcarów. Może tylko dotychczasowa forma Chelsea, która wygląda słabiutko. Opadli z sił z Hull, ze słabą Aston Villą ledwo wygrali, z United mecz na zero wszystkiego, z Evertonem też. Pięciu testowanych napastników - Torres, Ba, Lukaku, Schuerrle i Eto'o - i wszyscy wypadli słabiutko. W razie kolejnej straty punktów, Mourinho chyba zacznie dostawać niemiłe pytania. Pierwsze starcie Barcelony z Ajaxem to na pewno spore wydarzenie, choć po odejściu Eriksena trudno mi uwierzyć w Holendrów. Raczej spokojne 2-0 dla Barcy (która, według mojego typu, zagra w finale z Dortmundem). Ciekawiej w meczu Atletico-Zenit, obie ekipy w dobrej formie, chociaż po wczorajszym laniu dla CSKA nie wiem, czy można oczekiwać wiele od Rosjan.
-
Mały bukmacher...;p
Dość odważne, łatwo sobie wyobrazić choćby remisy w Neapolu i Marsylii. Napoli groźny team.
- Mad Men
-
Champions League
Pierwszy mecz Casillasa od czasów styczniowej kontuzji i... kontuzja. Wtedy Arbeloa, dziś Ramos - koledzy z zespołu chyba coś go nie lubią.
-
Fantasy Liga
1. Polecam nie inwestować za wiele czasu w tę grę, co roku w pewnym momencie (dość szybko) się wyłączam, bo złe funkcjonowanie strony uniemożliwiło mi zrobienie tego, co chciałem, na czas. 2. Chyba nie opłaca się nikogo brać na ławkę w tej grze, przy tego typu terminarzu. Chociaż kto wie, Messi czy Cristiano przecież mają oczekiwania na bramkę w każdym spotkaniu, zależy... 3. Myślę, że są lepsi napastnicy w cenie do 4,5 mln, ale zobaczymy jak będzie w praktyce.
-
Champions League
Już dziś wielki dzień. Wszystkie trzy osoby na świecie, które nie grają w GTA V, będą mogły obejrzeć Ligę Mistrzów. Najnudniej w grupie B, gdzie Real i Juve powinny dość pewnie zlać słabsze ekipy. Nie wierzę w Galata, choć fakt, że Real też nie wygląda w tym sezonie za dobrze. Ile angielskich drużyn tym razem wyjdzie z grupy? Czy w ogóle któraś? Ciekawie będzie zobaczyć zwłaszcza, jak United walczy nareszcie z jakąś silną ekipą, co pozwoli nam ocenić ich poziom na tle Europy. Jeśli zdobędą punkty z Leverkusen, to dobry znak, a zwycięstwo zwłaszcza poprawiłoby humory fanom. Powracający po latach Sociedad, podobnie jak Bayer, będzie chciał pokazać, że jest lepszy niż kiedykolwiek. Druga angielska ekipa czyli City wreszcie trafiła w LM na kogoś, kto gra gorzej od nich, i inny wynik niż zwycięstwo nad Pilznem będzie raczej zaskoczeniem. Ostatecznie, dzień drugi zapowiada się dużo ciekawej niż pierwszy, w którym tylko mecz Bayern-CSKA wydaje się hiciorem, choć z racji małego doświadczenia tej ekipy CSKA w Europie, trudno powiedzieć, czy spełni oczekiwania. Prawdopodobnie jednak, Bawarczycy będą musieli pokazać więcej niż w lidze, jeśli chcą coś ustrzelić. Obie ekipy mają trochę kontuzji, ale głębi składu nie da się porównać, więc CSKA bez Elma i Dżagojewa wydaje się podchodzić do tego starcia z większymi brakami. 1-0 wydaje mi się więc spodziewanym wynikiem, wszystko więcej będzie oznaczać raczej postęp dla niezachwycającego na razie Guardioli.
-
Fantasy Liga
Koke to dobry typ, dziwaczna cena jak za skrzydłowego faworyta swojej grupy. Z drugiej strony, Porto i Zenit to niełatwa sprawa. W zasadzie skład mam już finalny. Mam wrażenie, że w LM stosunkowo łatwiej jest postawić na obronę niż atak, jest na tyle ekip słabych, że czyste konto łatwiej postawić niż bramkę konkretnego zawodnika. Mimo to, postawiłem raczej na ryzyko. Cała siódemka graczy defenswnych z innych klubów. Wymieniłem nawet Daniego Alvesa na Alexa Sandro, swoją drogą dobry typ, Porto może nie stracić za wiele goli w sumie tak samo, jak Barca, która ma dość niezłą grupę. Ostatecznie wymieniłem jednego taniego gracza na Bale'a, niestety nie jest w formie na Galatasaray, ale dalej zostają mu trzy mecze z cieniasami. Nikt nie ma więcej. Zapewne wypadałoby mieć więcej niż jednego gracza z Juve i Realu. Nikt nie ma więcej, bo Basel i Olympiakos to dla mnie jednak nie cieniasy i pogrom nie jest pewny. Z najciekawszych grup mam najmniej graczy, bo nie wiem, czego się spodziewać. W A niezawodny Vela, a także Kiessling, który jest poza Messim i Giroud graczem w najlepszej obecnie formie w Europie. Z grupy F tylko Mchitarjan - gole dla BVB wydają się pewne, ich zdobywcy - trudniejsi do przewidzenia, a cała reszta wyników to już w ogóle nie wiadomo. Francuz z racji ceny wydaje się ciekawszy niż Lewandowski, nad oboma jeszcze myślę i może wcisnę przed 20. Swoją drogą, gra oszukuje. Jest system, nazwijmy go, 5-5-3, podczas gdy stosunkowo więcej graczy jest zaliczonych jako napastników. Przykładowo, Benfica wystawi dzisiaj pewnie czterech graczy oznaczonych jako napastnicy. Nie dziwota, że wśród napastników zdecydowanie najtrudniej wybierać.