Treść opublikowana przez ogqozo
-
Serie A
Od dawna cały czas się mówi o zainteresowaniu Juve kolejnymi napastnikami. Nie będę już mówił, jakie nazwiska latały tego lata, z Falcao i Cavanim na czele... Zresztą pewnie zgodnie z prawdą, bo wiemy, że np. za Lewandowskiego składali ofertę, tyle że widać nie było chęci w Dortmundzie. Transfer Berbatowa był już prawie załatwiony, w ostatnich minutach Fulham ich przelicytowało, skończyło się na Bendtnerze, który co jakiś czas gra, ale jeszcze nic nie pokazał. Na pewno będą kolejne oferty, ale najlepiej je omawiać, gdy faktycznie dojdzie do transferu. Juve i United to zawsze królowie plotek, bo po prostu nie kryją się za bardzo z zainteresowaniem całymi gronami zawodników.
-
Przysluga dla najlepszego ziomka - pomozcie:)
Wybrałem pośrednią opcję w tej sprawie: miałem ochotę zagłosować na konkurencję, ale mi się nie chciało.
-
NBA
Sam często mówię, że w NBA jest przecież wiele zespołów, ale kurczę, teraz przy tych kontuzjach naprawdę jest coś uroczo kuszącego w oglądaniu Lakers i niepotrzebnym znęcaniu się nad nimi... w tej chwili ksztuszą się z Wizards (32-41). Jeśli ostatecznie wygrają, nie ma o czym mówić, zmieniamy temat, ale jeśli nie... Tekst komentatora po kolejnym bezproblemowym wejściu Cartiera Martina: "Lakers robią w tym sezonie gwiazdy z nieznanych graczy!".
-
NBA
Nie trzeba zaglądać daleko poza sam wynik, żeby wiedzieć takie rzeczy. Ten mecz wydawał się przesądzony na początku drugiej kwarty, po kolejnych trójeczkach Kidda, Rasheeda i Novaka. Lakers wygrali trzecią i czwartą kwartę, ale nie było już na parkiecie Melo, który - jak wspomniałem - zrobił im w pierwszej marmoladę z pupy. Lakers nie "wysiadają", po prostu grają słabiej od rywali. Wydarzenie z dziś: Może najbardziej znany i ceniony analityk NBA na świecie, John Hollinger, został zatrudniony przez Memphis Grizzlies. Na pewno strata dla fanów, zwłaszcza tych 0 osób w Polsce, które miały Insidera na ESPN. Jeszcze jedna ciekawostka: otóż jak ktoś dzisiaj wynalazł, J.R. Smith rzucił więcej trójek w NBA, niż ktokolwiek inny w jego wieku. Czy zakończy karierę nad Rayem Allenem?
-
NBA
Na razie NBA jest dość obliczalne. Kanonada zakończona 41 pkt. w pierwszej kwarcie, w tym 22 (!) Melo, któremu po prostu wpada wszystko. To, że Lakers nie bronią, jest dość pomocne. W NBA na codzień nie widuje się w jednej kwarcie tak wielu beztroskich dryblingów i wejść pod kosz. Nie że skill - po prostu kolesie się poruszają gdzie chcą, a Lakers im specjalnie nie przeszkadzają. Sami Knicks też nie chcą psuć show, zostawiając sporo miejsca Kobe'emu i generalnie broniąc tylko troszkę lepiej od rywali.
-
NBA
Najs. Nie widziałem tego, nie mam już czasu słuchać pierdół Stevena Ej oraz Baylessa. Wielokrotnie tutaj i na ZP1 krytykowałem te gadki przypisujące cały sukces w sporcie jakimś cechom psychicznym i biograficznym, że każde trafienie świadczy o "jajach", a pudło o "wymięknięciu". Gdyby LeBron grał w finałach dokładnie tak samo, ale Mike Miller nie trafiał trójek, nagle Bayless, Steven Ej i setki innych by miały zupełnie inne zdanie o jajach LeBrona.
-
Dark Souls II
W nowym "Edge'u" artykuł o Dark Souls II, redakcja gościła u developerów. Gra ma nowych reżyserów, są to Tomohiro Shibuya oraz Yui Tanimura. Planują oni uczynić grę przystępniejszą. "Dark Souls II będzie bardziej bezpośrednie i zrozumiałe", mówi Shibuya. "Edge" reaguje z obawami, ale i nadziejami. Więcej dowiemy się, jak wyjdzie ów numer pisma.
-
NBA
No ale dokładnie o tym mówię. Przypomnę, że nie neguję dobrej, ba - bardzo dobrej gry Kobe'ego. Jednak trudno mi nie wątpić w jego "zdolności przywódcze" i bycie wśród pięciu najlepszych graczy w historii, co jest mu niemal z automatu przypisywane w amerykańskich mediach. Gracz lepszy od Shaqa, Magica itp. nie powinien chyba modlić się o spięcie du'p przez całą ekipę i wyczekiwać powrotu trzeciej opcji. Słynne "Princeton" oskarżono już o wszystko co można, ale już pisałem, że w praktyce to wcale nie był tak sztywny system, jak niektórzy o nim pisali patrząc z zewnątrz. To była kwestia drużyny raczej niż trenera. Nie sądzę, żeby po powrocie Nasha nagle nastała od razu znaczna poprawa względem poprzedniej gry z Nashem. Niektórzy chyba idealizują tamtych Suns, licząc na powrót run-n-gun firmowanego nazwiskami Nasha i D'Antoniego. Koszykówka idzie do przodu. Ostatnie finały doskonale pokazały, jak zmieniają się trendy taktyczne. A Lakers, by być potęgą, a nie tylko dobrą ekipą, muszą jeszcze znacznie poprawić obronę... na co, jak przyznaje sam Kobe, najlepszą receptą byłoby stanie się młodszymi i szybszymi. Ależ oczywiście. Najlepszym graczem tego sezonu jest ten sam zawodnik, co przez pięć poprzednich sezonów. Ale widzimy dokładnie, jakie są kryteria tej nagrody, czasami prowadzące do zabawnych sytuacji jak nagroda dla Rose'a. Jeśli Thunder i Heat będą mieć ten sam bilans, to na pewno wygra Durant, bo od już nagrodzonego trzykrotnie LeBrona wymaga się więcej, by zrobić to samo wrażenie. I nie będzie w tym nic strasznego, bo bez wątpienia Durant także indywidualnie jest obecnie drugim najlepszym graczem ligi. Nie pierwszym, ale raczej spokojnie drugim. Bywało dużo "gorzej" w tym względzie.
-
Queens of The Stone Age
Nowa płyta Them Croo Queens już niedługo. Podobno. Ale przecież to samo mówili członkowie grupy rok temu. Gościnnie wystąpią na albumie Nick Olivieri oraz Trent Reznor. Co by tu jeszcze... aha: http://www.youtube.com/watch?v=1bSGxuFku7c&feature=related Kręcenie tyłeczkiem nadal bekowe.
-
Oskary 2013
Jak co roku, tuż przed rozpoczęciem różnych nagród wygląda się kilku faworytów: "ludu", krytyków i pewnie coś pomiędzy. W tym wypadku są to oczywiście "Nędznicy", nowy film Bigelow oraz "Lincoln". Później oczywiście faworyt krytyków często zaczyna "odpadać", na co brak nominacji od Związku Aktorów by wskazywał. Jak zawsze też, w Polsce prawie wszystkie te filmy będą na początku roku, toteż nie ma za bardzo co komentować na ich temat. Słyszałem parę tak różnych opinii na temat choćby nowego Davida O. Russella, że nie mam pojęcia, co to może być w praktyce.
-
NBA
Mówiło się, że Howard napędza całe Magic i się tam marnuje. Dość zabawne w sytuacji, gdy Orlando - jeśli dziś wygra z Atlantą - będzie miało lepszy bilans od Lakers... Wszyscy im wróżyli spadek na samo dno, a tutaj proszę, powoli wydają się ekipą, która wręcz... najlepiej wyszła na tej wymianie. Nie tyle może zyskując nowe gwiazdy, co pozbywając się toksycznej dla szatni mieszanki Van Gundy-Howard. Nash niby ma znaczyć wiele, ale ekipa mająca ambicje mistrzowskie nie może liczyć na 38-latka jak na zbawcę. Nigdy nie powinna. Heat bez LeBrona mogliby mieć ujemny bilans, ale nie bez Bosha czy Wade'a. Pamiętajmy, że mówimy teraz o ekipie będącej poza miejscem w playoffach. Naprawienie paru rzeczy może ich umieścić w playoffach, ale w porównaniu z wydajnymi maszynami z San Antonio, Oklahomy, Memphis - to wygląda jak inny świat. Powoli trudno uwierzyć w tak wielką poprawę, żeby wiosną były szanse w serii do 4 zwycięstw. Wydaje mi się prawie pewne, że MVP dostanie w tym roku Durant. Jest jednym z dwóch najlepszych graczy ligi i jeszcze nie dostał, a już od paru lat jest w dyskusji. Jeśli dodatkowo Oklahoma będzie miała lepszy bilans od Heat, to zwycięstwo Durantuli będzie wyraźne. LeBron po zdobyciu trzech tytułów i mistrzostwa musiałby wyraźniej odstawać, żeby znowu wygrać. Melo na ten moment wydaje się na drugie miejsce. Cytat z Kobe'ego na dziś: "Gdy idzie ciężko, powinno się nie zawieszać głów, tylko podchodzić z większą determinacją. (...) Ja jestem wśród najszybszych w zespole - a mam jakieś 50 lat. O czym to świadczy???".
-
Co Cię ostatnio wyje.bało z kapci?
CUT THE TOFU, TURN THE PLATE, CUT THE TOFU
-
NBA
Świetne derby Nowego Jorku. Trzeba już chyba wycofać moje śmiechy, Knicks i Melo są teraz naprawdę. Kapitalne zakończenie, z efektownym rzutem Kidda i nieudanymi próbami wyrównania przez Nets. Duża energia. Co do Lakers to nie mam nic do dodania...
-
Premier League
Zaiste, League Two to czwarta liga, uwielbiam nazewnictwo tego typu. Mecz niezły. W drugiej połowie Arsenal miał nawet przewagę, no ale uroczo było zobaczyć, jak to bogata ekipa potężnej Premier League gra w zasadzie na tym samym poziomie co czwarta liga. W zasadzie żadna sytuacja nie była wystarczająco łatwa, żeby ją wykorzystać. Seria rzutów karnych z 50% skutecznością to trafne zakończenie całego meczu, równie ekscytujące i zabawne.
-
Wii U - temat główny
3DS miał niedługo po premierze globalną obniżkę z powodu niskiego zainteresowania. W przypadku Wii U wydaje się to na razie mało prawdopodobne, konsol schodzi tyle, ile dostarczą.
-
Premier League
Arsenal gra najmocniejszą jedenastką z trzecioligowcem, mecz wygląda dość becznie. Jak ktoś lubi takie rzeczy to polecam.
-
Koncerty - terminy, relacje, wrazenia
To nie tak. Bardzo lubię granie na żywo przed moimi oczami. Nie chodzę teraz na koncerty tylko dlatego, że nie mam kasy. Będzie więcej dżobu to wrócą koncerty.
-
Ekstraklasa + Puchar Polski
"Śląsk się posypał latem, ale przynajmniej został im najlepszy gracz ligi, to ich jakoś trzyma koło czołówki - myślałem". Władzom klubu chyba faktycznie przeszkadzało osamotnienie talentu Mili, dlatego wszystko wskazuje na to, że niedługo go w klubie nie będzie. Nowego kontraktu za bardzo mu nie chcą zaoferować, co oznacza odejście latem, a może i jakiś transfer w styczniu. Good job.
-
Primera Division
No ten "rekord" od samego początku się prosił o jakiś wynalazek z ligi himalajskiej, gdzie gole padają co druga akcja. Ale przecież gol to gol. Właśnie czekałem, że go ktoś odkryje po wyprzedzeniu Gerda.
-
NBA
O charakterze Kobe'ego wiele się mówi. Sęk w tym, że zazwyczaj są to gadki w stylu "no bo on ma charakter zwycięzcy", że niby to właśnie sprawia, że on wygrywa. Ja nie odnoszę takiego wrażenia. Myślę, że jeśli projekt z Nashem i Howardem nie wypali, to więcej osób tak uzna. Inni zaś będą się kurczowo trzymać, że pięć pierścieni i 30 000 punktów mówi samo za siebie. Mówi o pewnych rzeczach, o innych nie. "To niesamowite, prawda?" - tak skomentował dziś LeBron ostatnią skuteczność Wade'a. W dwóch ostatnich spotkaniach D-Wade uciszył nieco krytyków, rzucając łącznie 20-25 z gry (i 1-1 za trzy!). Heat wyglądali dość kiepsko, przegrywając wyraźnie z Knicks, ale teraz zwycięstwo nad Hawks nieco podreperuje ich samopoczucie. Hawks wydają się i tak jedną z niespodzianek sezonu. Za nami już ok. 1/4 całości, czyli można wysuwać pierwsze wnioski, zazwyczaj na tym etapie już wiadomo w większości, kto jest jak silny. Hawks wydają się drugą najsilniejszą ekipą na Wschodzie i wręcz pretendentem do czegoś więcej... szok? Może nie taki, jak ostatnia dyspozycja Golden State Warriors. Niezmieniony za bardzo zespół dzięki wybornej postawie Stepha Curry'ego i Davida Lee (oraz wybornego Carla Landry'ego) ciągle wygrywa.
-
Primera Division
To jest prawda? Brzmi niewiarygodnie. W lidze w tym sezonie Messi strzelił 23 gole, w tym tylko jednego z karnego. W pierwszej połowie roku na pewno więcej, ale żeby 25? Poza tym, w dzisiejszych czasach strzela się gdzieś tak 80% karnych. Czyli to wcale nie są łatwiejsze sytuacje niż wiele z tych, które miał Gerd. Nie ma się co zrzymać, ten "rekord" to tylko ciekawostka tak czy siak, futbol jest inny, drużyny są inne.
-
NBA
"Nie ma choćby PG", wow. Z tego zdania można by pomyśleć, że pozostałe ekipy mają topowych graczy na każdej pozycji. Biedny Kobe ma tylko najlepszy froncourt w lidze i dobre opcje na 3... to przecież oczywiste, że potrzebuje też topowego PG, żeby mieć dodatni bilans. Problemem zawsze jest też trener - chyba że mówimy o Philu Jacksonie, znanym jako najlepszy trener w historii. Każdy inny - fatalny, legendarny Kobe nie da rady wygrać z innym. Teraz bardziej mówi się o kontuzjach, ale jeśli Nash i Gasol wrócą, to na pewno będziemy czytać o D'Antonim i jego braku pomysłu na defensywę. Na razie jedyną metodą na sukces, jaka mu dała te tak przez niego zawsze wywlekane pierścienie, było męczenie buły, aż mu w końcu załatwią parę topowych transferów (swoją drogą, obecne narzekania na zdrowie to też element linii Lakers, który zrobili wtedy szalenie korzystny transfer z braćmi Gasol, a to że ten starszy będzie się szybciej starzał, było chyba oczywiste). Patrząc na odzywki Kobe'ego i Howarda, wydaje się coraz bardziej prawdopodobne, że w razie niepowodzenia w tym sezonie, Dwight może jednak odejść na wolną agencję. Wtedy oczywiście Lakers będą łowić jakąś nową gwiazdę. Pytanie, jakie są szanse, że znowu znajdzie się ktoś wystarczająco dobry, a jednocześnie mający ochotę na ciągłą krytykę i narcyzm Kobe'ego.
-
NBA
Na Grantlandzie (i w wielu innych miejscach) ostatnio był niejeden artykuł o tym, jak to Kobe czyni partnerów lepszym i ma niezauważalny statystycznie wpływ... i, wiecie, ogólnie jest jednym z najlepszych koszykarzy w historii (w ostatnim tekście clou było takie, że spudłowany rzut, który zbierze Howard, to zupełnie jak asysta). A ja nigdy jak zawsze nie widzę. Obecnie Kobe sam w sobie gra świetnie - jeśli zagra cały sezon na tym poziomie, to będzie jego najlepszy od co najmniej pięciu lat. Ale wpływ jego dominacji na styl gry Lakersów (lub jego brak) jest dla mnie wyraźny. Wydaje mi się oczywiste, że jeśli Lakers zdobędą mistrzostwo, to dlatego, że cała piątka (ich ławka to dramat, ale w sumie nie jest konieczna...) będzie grać na najwyższym poziomie. Nie było lockoutu ani niczego, było wiadomo od jakiegoś czasu, kogo dostanie do drużyny Kobe, a nadal nie widać efektu synergii. Jeśli zdobędzie szóste mistrzostwo, ludzie będą mówić: "wow, sześć mistrzostw, ależ ten Kobe najlepszy w historii", ale ja przecież będe mieć w pamięci, że nawet z Howardem, niby najlepszym centrem w lidze, Kobe grał w ekipie, no najwyżej niezłej. Lakers mają może trochę pecha, że są na 11. miejscu w konferencji, ale tak ogólnie to wygląda jak ekipa w okolicy najwyżej top 10 całej ligi. Jedyne na razie zauważalne rozwiązanie, żeby byli topowi, to żeby gracze inni niż Kobe grali jak czołówka ligi na swojej pozycji. Wtedy Kobas ma szanse na kolejny "swój" pierścień.
-
Co Cię ostatnio wyje.bało z kapci?
- Premier League
Kontuzje rujnują mi fantasy . Vertonghen strzela w poprzeczkę, Islandczyk po jego podaniu strzela w poprzeczkę, w ostatniej sekundzie meczu traci czyste konto, no pieprzę takie granie. Kurde wszyscy wiedzą, że Tottenham jest dobry z Dembele i koszmarny bez Dembele. AVB więc co robi? Zdejmuje Dembele. Ma za swoje. Ja też, za wierzenie w rozsądek AVB. - Premier League