Treść opublikowana przez Czezare
-
DC Cinematic Universe
Zamierzam iść z jednego powodu: jakikolwiek by ten Batman nie był to i tak będzie lepszy od tych spierdolin Nolana, który zeszmacił to uniwersum, podobnie jak Disney zeszmacił Star Warsy do tego stopnia, że ostatniego wypusku SW (nawet nie pamiętam i nie chcę pamiętać podtytułu) w ogóle nie obejrzałem i nie zamierzam tego robić. . Wiem, że to co napisałem jest kontrowersyjne, ale tak to widzę.
-
Co Cię ostatnio wyje.bało z kapci?
- Cyberpunk 2077
Absolutnie się z Tobą zgadzam. Wynika z tego, że parafrazując biblijny werset błogosławieni cierpliwi, bo oni w znakomitą grę grać będą. A tak poważnie to sam bym się wk.urwił, gdyby mi najpierw ktoś zrobił megahype zapowiedzią, a potem w rezultacie brutalny rape na dupie, jak RED-dzi z premierową wersją gry. Jest stare kociewskie przysłowie: "Jeśli kto raz skłamie to potem choćby sto razy prawdę powiedział to już mu nie uwierzą". Gracze są pamiętliwi. RED-zi może zarobili fhui hajsu, ale zapłacili utratą zaufania graczy i wieeele wody w Wiśle upłynie zanim ją odzyskają. Odbije się to po prostu na następnych grach studia.- Cyberpunk 2077
Od rana nawalałem w Cybera aż do teraz i przez ten czas upewniłem się w jednym: ta gra jest naprawdę ZAYEBISTA i gdyby w takim stanie ukazała się w dniu premiery to zachwytom nie było by końca, a tak na RED-ów wylało się kilka cystern pomyj. Czyli na jej odbiorze zaważyły li tylko kwestie techniczne, a nie gameplayowe, fabularne itp... Na pełną ocenę szpili pozwolę sobie jak ją ukończę, ale już teraz wiem, że jej zakup właśnie teraz to była jedna z najlepszych decyzji w dłuuugiej historii mojego giercowania. Polecam bardzo serdecznie i z czystym jak spirytus ratyfikowany sumieniem zwłaszcza wszystkim tym, którzy jeszcze w to nie grali. Cena 104 zł? To mi wygląda na kradzież popełniona przez graczy na twórcach.- Cyberpunk 2077
Mi wczoraj bug się objawił tego typu, że po tym jak z Judy pojechałem na misję jej autem i wybrałem kółkiem szybsze przybycie na miejsce to tam okazało się, że pojazd zarówno od strony kierowcy jak i pasażera nie posiada drzwi, przez co nie pojawiał się przycisk, żeby z auta wysiąść. Restart pomógł. Też mam lekkie zastrzeżenia do menusów i warstwy erpegowej jeśli chodzi o rozwój. Mało to wszystko czytelne. Naćkane tego wszystkiego od zarąbania i nie bardzo wiadomo co i jak z tym robić. Np powiedzcie mi proszę czy mogę rozdzielić atrybuty? Pokazuje mi, że mam ich +8, a ja z nimi nic nie mogę zrobić, nawet nie wiem gdzie je podejrzeć. WTF?!- Cyberpunk 2077
Jestem po darmowym pięciogodzinnym trialu i trochę dalej, albowiem nabyłem pełniaka. Nie uczyniłbym tego, gdyby mi się nie spodobało to co przez te kilka godzin ujrzałem. Gra mi się podoba na tyle, że mam w tym momencie curewski dylemat w co grać: w nową Alojkę czy w Cybera Gra na PS5 prezentuje się zacnie. Rzecz ciemna nie gram w nowotworowy tryb 30 fps kosztem paru błyskotek więcej, tylko jak normalny, ciężko pracujący biały heteroseksualny facet prawilnie ogrywam tryb 60 fps. Zachwyciło mnie początkowe fabularne zagajenie i jeden kapitalny patent, oraz wynikający z niego gameplay. Mam tu na myśli ... Co tam się w jednej z tych początkowych misji (w hotelu) odjaniepawliło to o boziu!! Wcześniej czytałem o jakimś drewnianym modelu jazdy. Rili? Moim zdaniem twórcy wyśmienicie wykorzystali haptyki z PS5. Wszystko gra i buczy, choć przyznaję, wielkim fanem i znawcą samochodówek nie jestem. Strzelanie? Jak na erpega bezzarzutne, a w porównaniu z taką drewnianą drewutnią jak Failout wręcz genialnie zrealizowane. Minusy? Póki co dwa: 1. Graficznie jest nierówno. Np na spotkanie z typiarą z Militechu jedzie się takim prymitywnie wyglądającym i oświetlonym tunelem. Oblecha! 2. Bugi póki co nie przeszkadzają w grze, ale widać np postacie niezależne wtapiające się do połowy w zamknięte drzwi itp. To jednak IMO drobiazgi. Aha, na koniec ważna rzecz: nigdy wcześniej nie grałem ani nie widziałem wersji na pastgeny, stąd być może moje wrażenia są takie, a nie inne...- Cyfrowe zakupy growe!
Po tym co widzę, (jestem kawałek za pięciogodzinnym darmowym trialem) już jestem zadowolony. Można powiedzieć błogosławieni cierpliwi- Cyfrowe zakupy growe!
- Zakupy growe!
- Horizon II Forbidden West
Krytyka była ze wszech miar uzasadniona. Woda to był zdecydowanie najsłabszy element oprawy H: ZD.- Returnal
- Returnal
No i tak żem uczynił W następnym cyklu boss był uprzejmy w końcu zdechnąć Trafił mi się po prostu wyjątkowo udany run do niego. Miałem pełnię zdrowia i integralności, astronautę na zabezpieczenie, którego z resztą nie musiałem używać. Wyjątkowo dobrze mi poszło. Mało razy w czapę dostałem. Na wszelki wypadek pod koniec walki z nim włączyłem L1 walizeczkę z dużym sylfionem.- Returnal
No to "ładny" bug mi się trafił Oczywiście znowu dostałem w dupsko od bossa, ale że wcześniej udało mi się odkryć fabrykator odrodziłem się właśnie w nim z pełnym zdrowiem, eterem i wyposażeniem jakie miałem w chwili śmierci. Postanowiłem od razu z powrotem ruszyć na bossa. W tym celu skorzystałem z teleportu. Pojawiłem się tuż przed głównymi wrotami prowadzącymi do Phrike, zeskoczyłem w dół, a tam go...nie ma! I co teras? Mogę tylko zrestartować cykl. Fuck!- Horizon II Forbidden West
Warto zagrać i poznać historię z jedynki, a nawet bardzo. Wielu graczy z tego forum ma zastrzeżenia do poziomu tejże fabuły, natomiast ja oceniam ją dość wysoko. Jest o lata świetlne lepsza od np pseudofabuł z Falloutów serwowanych przez Biedathesdę, czy choćby tej przedstawionej przez Obsidian w The Outer Worlds. Rzecz w tym, że do premiery dwójki na pewno jedynki nie skończysz, bo gra jest fhui dłuuuuga. Możesz w ostateczności pójść na skróty i obejrzeć poniższe bryki:- Returnal
- Returnal
Ten pistolecik przed skokiem na dół do bossa to już był i go zmarnowałem. Przy następnych podejściach on się już nie pojawia. Co jeszcze mi utrudnia walkę z tym bossem to to, że co z tego, że w końcu udało mi się znaleźć ten klucz do domu i astronautę, skoro kreskę życia mam na czerwono, a spoglądając na niemal w całości odkrytą mapę to już sylfonów ze zdrowiem nie mam, bo wszystkie pozbierałem. Jak teraz do niego pójdę to figurkę po prostu zmarnuję- Elden Ring
Przyjrzałeś się animacjom ataków, kontrataków i backstabów? Przeca to je identiko jak w DS! Ktoś powie: przecież zwycięskiego składu się nie zmienia, wszak pokochały to gazyliony graczy! Ja jednak spodziewałem się jakiś zmian, choćby kosmetycznych. Rolka, rolka, szlag blok i do tyłu. Jazda na koniu? No fatalnie to wygląda, pastgenowo rzekłbym Trochę narzekam, wiem. Jedyną nadzieję pokładam w zdecydowanie lepiej poprowadzonej fabule, do czego powinien przyczynić się stary mistrz pióra George R.R. Martin.- Skoki narciarskie
A pamiętacie takiego austriackiego skoczka, który nazywał się Florian Liegl? On miał kostium, który bez kitu wyglądał jak wingsuit- Elden Ring
Ja wezmę cyfrówkę. Mam już 140 zydli w banku na PS Store. Dołożę resztę i voila. Wszyscy ciamkacie i cmokacie z zachwytu jaka ta gra będzie zajebista. Oby taka była. Ja mam obawy, że będzie ona li tylko kolejną wariacją n/t Dark Souls. Nihil novi. To samo specyficzne drewno i bolączki. Przełomu na pewno nie będzie. Biorę bo i tak do końca roku nic szczególnie ciekawego nie wyjdzie...- Skoki narciarskie
https://www.sport.pl/igrzyska-olimpijskie/7,154863,28104881,fis-reaguje-na-kompromitujace-zdjecie-geigera-slowa-jukkary.html#s=BoxMMtImg1 Gajga oszustem?- Returnal
Dokładnie w punkt. Taki samym odsysaczo-odsiewaczo-wyjaśniaczem był np Murai tj pierwszy boss z Ninja Gaiden, jak grałem kiedyś ongi na pierwszym xboxie. Pamiętam, że scurwysyna nie mogłem pokonać przez bite 2 miesiące (!!!). Lałem krokodyle łzy, ale się na niego uparłem, bo gra sama w sobie była wyśmienita. Stało się tak, że jak w końcu znalazłem na niego sposób to grę skończyłem dosłownie niemal na jednym ciągu i do dzisiaj NG uważam za najlepszą grę w jaką kiedykolwiek grałem. Returnal też jest bardzo dobry i wciągający, dlatego póki co nie rezygnuję.- Skoki narciarskie
Nie powinien płakać. Wszystko miał w swoich rękach. Byli od niego lepsi. Sędziowie moim zdaniem o dziwo też sędziowali dość sprawiedliwie.- Returnal
Dzięki. Bardzo dziwna sprawa. Jadę pierwszy biom już bodaj tak na oko 25-ty raz i ani razu w ten fyrtel z kluczem nie dotarłem, a wydawało mi się, że już wszystko mam poodkrywane. Niestety, tyleż razy poskładał mnie pierwszy boss. Wiem niby co i jak mam robić, ale max co mi się udało mi zrobić to skosić mu nieco ponad dwa z trzech prostokątów życia, co więcej mam wrażenie, że z każdą próbą robi się trudniej, bo np w pierwszych bodaj 10-ciu próbach te wysokie żółte człapaki co potrafią spowolnić bohaterkę w ogóle nie występowały, a teraz pojawiają się w co 3-ciej 4-tej komnacie. Nie wiem wobec powyższego czy nie lepszą rzeczą nie było by fpisdu zrestartowanie cyklu.- Returnal
- Skoki narciarskie
Olaf Ludwig jednak. - Cyberpunk 2077