-
God of War Trilogy Remake
Dla mnie Power Ranking starych odsłon to: 1. God of War (2005) - dla tej gry kupiłem PS2 i wypisałem się z grania na PeCetach na bardzo długo. Kosior, choć nie bez wad. Przeszedłem 3 albo 4 razy + sentyment i dlatego ląduje na pierwszym miejscu. Dobrze wspominam też koherentność w tworzeniu podróży bohatera. Mamy w sumie tylko dwie główne lokacje (Ateny i Świątynię Pandory), nie ma takiego skakania po całej Grecji i jakoś do mnie to bardziej przemawia. Next-Genowa Świątyna Pandory to będzie cudo 2. God of War 2/ Ghost of Sparta - daję na równi, bo nie potrafiłbym teraz powiedzieć która z tych jest lepsza. Swego czasu dwójeczka nie siadła mi tak dobrze jak pierwsza część, trochę uwierając mniejszą spójnością - te zmiany lokacji co chwilę mi lekko wadziły, choćby przez to że wydają się być mniej rozbudowane przez ograniczenie backtrakingu. Ale później po latach w sumie przestało mi to przeszkadzać aż tak. Ghost of Sparta to przede wszystkim piękne lokacje - co tutaj się odjaniepawla to brawo, brawissimo dla Panów developerów. Atlantyda, wulkany, górskie przełęcze, zatopione miasto, wir na morzu i oczywiście ciarkogenna wizyta w Sparcie. Nie powiem, micha się cieszyła. Daję też plusik za to, że nie ma między nimi przeskakiwania po cutscenkach, a wydają się być w miarę logicznie i organicznie połączone. Znowu czuć ten podobny motyw podróży co w pierwszej części. Mega żałuję że ta część nie doczeka się (póki co...) rimejku. 3. God of War: Asencion - to był ten moment, gdy formuła serii już się wyczerpała i w sumie faktycznie pierwsze przejście "nie robiło". W dużej mierze za dość pretekstową fabułę i jakieś taki brak poczucia większego celu. Momenty ta gra ma jednak świetne, a już za drugim i kolejnym razem podobało mi się dużo bardziej. Jak się nie zwraca uwagę na scenariusz, to po prostu można cieszyć oko świetnymi lokacjami (choć klimatu starożytnej Grecji to już zdecydowanie najmniej tutaj), dobrym system walki i niezłymi boss fightami. 4. God of War 3 - bardzo długo wisiało była to część bliska drugiego miejsca, ale przy każdej powtórce uderzyła mnie jak bardzo ta gra jest szarobura oraz jak wiele jest tam rzeczy wrzucone na siłę. Grając w to na PS3 to graficzka i hajp trochę zasłaniał oczy na istotniejsze wady, teraz patrząc z boku mogę przyznać rację malkontentom i napisać, że "łysy z Santa Monica" nie uciągnął tej części. Na plus - świetne pojedynki z bossami i chyba najlepszy system walki z całej serii (buciki Hermesa, rękawice Herkulesa itp. - fajnie się grało). Ogólnie to dalej bardzo dobra gierka, ale z nieco zmarnowanym potencjałem. Szczerze tutaj jest najwięcej do poprawy moim zdaniem w rimejku, ale nie wiem czy deweloperów będzie stać na aż tak dużo autorefleksję bo mimo wszystko trójka to jeden z największych hiciorów ery PS3. 5. Chains of Olympus - przyzwoity GoW i tyle. Jakbym nie był fanem serii to bym ziewał. ;) A i z dedykacją dla @XM. znalazłem swojego mema sprzed kilku lat. ;)
-
John Wick
No właśnie szczerze miałem nadzieję, że na końcu wyskoczy logo Slocap i że to właśnie developerzy od Sifu będą to robić.
-
Marathon
Czy ja wiem? Po ostatnich zmianach itp. to wahadło się przesunęło i jednak widzę więcej pozytywnego sentymentu wokół tego tytułu. Ja nie gram prawie w multi, ale estetyka i te skrawki lore mnie całkiem zachęcają do spróbowania.
-
Kena: Scars of Kosmora
Kena Zastanawiałem się co Ember Lab robią i fajnie że kontynuują tę historię, choć po cichu jednak liczyłem na jakieś nowe IP, ale wiadomo w jakich czasach żyjemy. Jedynczkę mega dobrze wspominam, choć wiąże się z nią zabawna historia, bo dopiero gdzieś w okolicach połowy gry zorientowałem się że jest drzewko rozwoju. :D
-
Cyfra vs Pudło
Pudło jeżeli gierka wpada na listę najukochańszych pozycji, cyfra tylko na dużym promo lub GOG/STEAM.
-
własnie ukonczyłem...
Plusik, ogrywam właśnie wersję ze Steam i mega elegancka giereczka. Indyk z duszą i napracowankiem.
-
Blue Prince
Koncepcyjnie i artystycznie to piękna gra, ale mnie jednak w pewnym momencie zniechęciło to RNG mocno. Tzn. idzie się w to wciągnąć, jak prawie w każdą grę gdzie masz mechanikę losowania przedmiotów/ulepszeń z puli, godziny mijają niepostrzeżenie ALE... Osobiście jednak w Blue Prince dla mnie osobiście jest za duży rozjazd między czasem potrzebnym na wyciśnięcie z tej gry soków, a walką z losowością. Za dużo pustych runów - o ile w grze opartej na skillu jakoś bym to przeżył bo gameplay byłby przyjemny tak tutaj stwierdziłem że sorry, ale jednak nie te minuty/godziny poświęcone na ołtarzu RNG mogę wykorzystać w lepszy sposób. ;)
-
Kurna, to Sekiro w pudełku na Playstation faktycznie nie da się kupić poniżej 200 zł?
Kurna, to Sekiro w pudełku na Playstation faktycznie nie da się kupić poniżej 200 zł? Uzupełniam kolekcję płytową i to po 6 latach wszędzie drogie. Trzeba będzie polować na Allegro/Olx jak jakieś zwierzę.
-
własnie ukonczyłem...
"Thank Godness Your're Here!" - przyjemna przygodówka garściami czerpiąca z najlepszych tradycji brytyjskiego humoru. W sam raz na wypoczynek po Sylwestrze. Mechanicznie bardzo prosta, bo rozgrywka polega na przechodzeniu z planszy na planszę i wykonywaniu mniej lub bardziej absurdalnych zadań, opartych na prostym platformowaniu oraz uderzaniu we wszystko co się da. Generalnie bieda, ale do przodu pcha nas właśnie absurdalny humorek oraz wszelakie interakcje które może wywołać ze światem gry. Ot, uderzysz worek na śmieci - wyskakują szczurki. Widzisz ziomeczka z burgerem na ławce? Szturchnij go, a gra wyświetli animację gdy próbuje złapać swoje jedzenie. Zrobione jest to o tyle fajnie, że dobrze imituje wrażenie jakby ten mikroświat naprawdę żył. Tym bardziej że nawet jeżeli przez jakąś planszę przechodzimy kolejny raz to zawsze coś nowego się na niej dzieje - jakaś interakcja, unikalny dialog, NPCe przemieszają się z miejsca na miejsce itp. Jak ktoś lubi brytyjskie, absurdalne poczucie humoru to będzie się tutaj dobrze bawił. Moja ulubiona postać to pewien ślusarz który musi wychylić piwko z rana żeby w ogóle zacząć robotę. Ach no i pełno tu gagów/dowcipów/podśmiechujków w tle dla uważnych - aż mi się przypomniały komiksy Dona Rosy. Bywa lekko niepoprawnie i złośliwie pod względem poczucia humoru, choć tutaj mam wrażenie że twórcy mogli wrotki odpiąć nieco bardziej jeszcze. Gra jest też dość krótka (max 2-3 godzinki), ale no bawiłem się całkiem całkiem czekając na kolejny gag od twórców. Gry rzadko kiedy są tak faktycznie, naturalnie zabawne, a ta akurat jest więc szacun dla twórców. Do tego giereczka jest w abonamencie Plus Extra więc tym bardziej skorzystałem, bo za standardową cenę (chyba z 80 zł) to by mnie dupa bolała bo jednak abominacja z taką ceną za tak prosty gameplay. ;) Dodatkowy plusik, za piękny title screen. Zresztą całe intro ze zmontowanymi kawałkami wideo z widoczkami z robotniczej Brytanii jest cudne.
- HBO Max
-
Anime - temat ogólny.
I bardzo fajny sezonik wyszedł - nawet w animacji jest progres. Wiadomo, nie jest to faktycznie i na poważnie GOTY, ale jakoś przyjemnie mi się to ogląda. :)
- Clair Obscur: Expedition 33
-
Wymiana kodów Steam/Origin, kart itepe
Dzięki! Zgarnąłem :)
-
Boomer Horror - hidden gemy & niszowe horrory
A poniżej gra twórcy Buckshot Roulette, gdzie grasz jako zdesperowany haker. Koszt całe 7 zł na promce (teraz jest 9,99 zl). s.p.l.i.t na SteamKrótki horror psychologiczny, w którym próbujesz uzyskać dostęp do roota pewnej nieetycznej cyberstruktury.I tutaj też piękna jazda bez trzymanki. Siedzisz w obskurnym pokoju w otoczeniu ciągle brzęczących komputerów i razem z dwoma innymi hakerami planujesz włam do rootu tajemniczej cybermaszyny. Przełączasz się pomiędzy ekranami gdzie na jednym masz czacik, a w na drugim dostęp do konsoli z poleceniami. Tutaj przydaje się podstawowa wiedza z obsługi wiersza poleceń czyli np. "cd" do przechodzenia między folderami, listowanie listy plików, otwieranie plików, generowanie kluczy dostępów etc. Wolałbym niczego nie spoilować, bo cały fun jest z rozkminy tego wszystkiego samemu, a gra bezpośrednio niczego nie tłumaczy (ale zawsze można znaleźć na serwerze plik documentation.txt!). Dla mnie było to całkiem satysfakcjonujące. Generalnie jest w uj depresyjnie, szaro. Tak jakbyś odpalił alternatywną wersję Matrixa, gdzie od samego początku wiesz że masz przejebane. Same dwa dostępne zakończenia są naprawdę ciężkie i dają do myślenia o co w tym wszystkim chodziło. Zresztą gra trafiła już w moje serduszko samym intro gdy na czacie pytają naszego bohatera czy ma wyjście awaryjne, a on odpowiada "Tak, mam" a kamera... a zresztą. Obraz wart więcej niż tysiąc słów. Tutaj nasz ekranik gdzie spędzimy 90% czasu grania. Polecam! Bawiłem się przednio - rozgrywka tak na godzinkę.
-
Boomer Horror - hidden gemy & niszowe horrory
Wkręciłem się też ostatnio w niszowe indy-horrorki i jakoś szybciutko udało się ukończyć dwie króciutkie pozycje. Jedną opisuję poniżej. Daemonologie na SteamKrótki horror folkowy o szkockich procesach o czary. Wciel się w łowcę czarownic, rozmawiaj z miejscowymi i wyłuskuj prawdę spośród kłamstw. Ostatniego ranka czarownica zawiśnie – lepiej bądź w stanie Bardzo atmosferyczne klikadło jakieś 20-25 minut, gdzie grasz jako łowca-wiedźm który przyjeżdża do szkockiej wnioski z prostym celem. Masz 4 dni na dochodzenie, 5 dnia z samego rana wiedźma musi już wisieć na stryczku, ku uciesze wszystkim zgromadzonym. Cała gra ma bardzo prostą mechanikę - ot, kilka ekranów, trochę dialogów do przeklikania + możesz swoich rozmówców zmuszać do gadania torturami (tutaj w formie "relaksujących" minigierek). To co wyróżnia grę to piękny pixel-artowy nastrój, piękne przerywniki filmowe pomiędzy każdym dniem (które dają ci jakieś wskazówki) wykonane w animacji poklatkowej i doskonała muzyka. Co najfajniejsze, wszyscy mieszkańcy wioski gadają w staro-szkockim, więc w grze masz mini słowniczek trudnych pojęć, aby zakumać o co im chodziło. Do tego całkiem dobra fabuła z nieoczywistym zakończeniem i mamy pozycję gdzie za kilka złotych można się zrelaksować przed snem. Obecnie chyba za 13 zł, ale mimo wszystko polecam wyrwać w jakimś bundlu bo jednak można to skończyć w 20 min, a aż tyle do powtarzania nie ma. Przy okazji polecam nowy humble z indie-horrorami z którego skorzystałem i gdzie omawiana gra też jest: https://www.humblebundle.com/games/indie-fears-bundle Tu jedna z minigierek, rozciąganie języka. Opcje jak w życiu ;)