Na hardzie nie ma autosave'ów :) A pierwszy manualny punkt zapisu pojawia się dopiero po prologu, czyli po prawie godzinie grania W 1 chapterze już jest trochę lepiej, aczkolwiek zdarzają się jeszcze sekcje, gdzie przez dobre kilkanaście minut jesteś bez save'a, a jak to wygląda dalej, to Ci niestety nie napiszę, bo wróciłem chwilowo do grania w Requiem. No gra przez ten system zapisu jest przejebana, bo w połączeniu z ciągłym brakiem amunicji trzeba często robić load i powtarzać po kilka razy niektóre długie sekwencje, absolutnie nawet nie myśl o tym, żeby pudłować albo dać się trafić, bo wtedy zostaniesz z samym nożem, który po kilku cięciach staje się bezużyteczny (parowanie to jakiś żart, nawet nie próbuj). Po zdobyciu strzelby robi się o jakieś 0,5% łatwiej, z racji tego że dużo łatwiej nim celować, tylko damage i moc obalająca pozostawiają sporo do życzenia, to nie jest shotgun jak w RE, który jednym pociągnięciem spustu skróci o głowę trzy zombiaki na raz, w najlepszym wypadku przewróci jednego gagatka, który i tak zaraz wstanie i będzie jeszcze bardziej wkurzony. Nawet grając w klasyczne Residenty nie czułem takiej presji oszczędzania pocisków i zręcznego omijania wrogów