Treść opublikowana przez Josh
-
Resident Evil 9 Requiem
Oczywiście. Gruby facet nigdy nie będzie tak gruby jak gruba baba.
-
Resident Evil 9 Requiem
Nie wiem o co ci chodzi, przecież Barry jest w chuj seksowny.
-
NiOh 3
No niestety scasualizował się ten gatunek. To samo było w Elden Ring, ale nie sądziłem że Team Ninja też pójdzie kierunku. Teraz tylko czekać na aktualizację jeszcze bardziej nerfiącą bossów, a później easy mode. Szkoda, bo jednak wysoka trudność soulslikeów to była wizytówka tych gier, a dla gracza swego rodzaju powód do dumy po skończeniu takiej przygody.
-
NiOh 3
Akurat tego nie polecam, bo ta szybka zmiana czasem się przydaje. Kupiłem sobie skilla, który sprawia że po burście automatycznie mnie teleportuje za plecy wroga, co w przypadku zmiany z samuraja na ninję skutkuje pięknym damagem (obrażenia w plecy od ninjy są większe niż od samuraja) W ogóle rozwala mnie ile tu jest możliwości, można się naprawdę pięknie bawić w konstruowanie własnej maszyny do zabijania z unikatowym setem skillów. Będę jeszcze kombinował z aerialami, bo widzę że w tej części nieco rozbudowali walkę w powietrzu.
-
Resident Evil 9 Requiem
Kroczenie własną ścieżką, co roku zajebiste giereczki, seksowne protagonistki i jeszcze bardziej seksowni protagoniści, wsłuchiwanie się w to czego chcą gracze, a nie te kilka kolorowych płatków śniegu, które w życiu nie trzymały pada = Capcom. Jezu, jak dobrze być ich fanem
-
Resident Evil 9 Requiem
Bo ta opera mydlana z wydziaranymi żółtkami to nie jest tasiemiec
-
Resident Evil 9 Requiem
Czacie co by się działo jakby za tydzień miał wyjść nowy Metal Gear Solid od Kojimy
-
Resident Evil 9 Requiem
Ja już sobie dałem bana na YT, na wszelki wypadek, bo tam najłatwiej się na coś naciąć, sądzę że przez tydzień jakoś przeżyję bez kolejnej sraki Ksiażula i Stanowskiego. Na FB wchodzę raz na kwartał sprawdzić kto ze znajomych przegrał życie zachodząc w ciążę albo kto wylądował w więzieniu za miganie się od alimentów, Reddit nigdy mnie nie interesował, zastanawiam się czy nie dać na wstrzymanie z PPE i innymi portalami o grach, bo coś nie mam do nich zaufania. Forum wiadomo, zbyt uzależniające miejsce, żeby tu nie wchodzić, ale tutaj o jakieś większe spoilery raczej nie ma się co martwić. Tak że będzie ostro młócone w giereczki i pewnie zdążę przeczytać ze dwie książki przez ten czas
-
Resident Evil 9 Requiem
I obowiązkowo jakieś bzdury od Dusk Golema
-
Resident Evil 9 Requiem
- Resident Evil 9 Requiem
W punkt. Też chyba to właśnie RE2 było dla wielu z nas pierwszy kontaktem z serią, więc ta odsłona, Raccoon, RPD, Leon itp mają dla nas szczególne znaczenie. Dla mnie ta gra to był w ogóle szoker po przeskoczeniu z Pegasusa i Amigi, potężne uderzenie w łeb, które uświadomiło mi że gra wideo może być czymś więcej niż tylko śmiesznym pamperkiem biegającym w prawo i zjadającym grzybki, że może wyglądać aż tak dobrze (na tamte czasy te prerenderowane tła to był niemalże realizm), że fabuła może trzymać w napięciu, zaskakiwać czy wzruszyć (po "śmierci" Ady nie mogłem się pozbierać przez miesiąc xD ) . Z RE2 wiążą się jedne z moich najlepszych giereczkowych wspomnień, np kiedy razem z ojcem sraliśmy pod siebie przemierzając ponure korytarze posterunku (na szczęście to on trzymał pada) albo kiedy brat odpalił jego save'a, zmarnował wszystkie pociski do magnum na kruki i zrobił save'a na tym samym slocie i dostał później opierdol No i teraz, po tych wszystkich latach wracamy do tego samego punktu, starsi, doświadczeni, jeno już siwi albo łysi i z obwisłym worem dyndającym między nogami, ale z taką samą zajawką jak wtedy. To będzie piękny powrót na stare śmierci, coś takiego raczej już się nie powtórzy.- NiOh 3
Sama w sobie ta gra nie jest jakoś super łatwa, ale jest łatwa jako Nioh czy po prostu jako soulslike. Pierwsze Dark Soulsy, Sekiro czy Lies of P zjadają tę grę na śniadanie poziomem trudności, jak ktoś skończył wiele tego typu produkcji i jest obcykany w temacie, to ciężko mi sobie wyobrazić żeby się na czymś poważnie zaciął. Exp wpada jak pojebany, wystarczy sprzedać nagromadzone graty żeby ot tak wbić 2 levele, zamiana w demona pozwala większości bossów momentalnie zbić 50% HP, kubeczki ochoko można farmić bardzo szybko i non stop przyzywać phantoma do pomocy, że już nie wspomnę o przegiętej ilości ninjutsu i apteczek. Poprzednie dwa Niohy były według mnie o wiele trudniejsze i nie pozwalały aż tak nadużywać co bardziej przegiętych mechanik. Powoli lecę do końca i jedyny problem jaki miałem to z niektórymi opcjonalnymi bossami, do których nawet nie powinienem startować z obecnym lv. No, ale nie powiem, mimo wszystko nie gra się w to źle, jako przegrycha przed kolejnymi sztosami jakie będą się wkrótce ukazywać to jest ok.- Resident Evil 9 Requiem
Ta seria ma już ponad 30 gier, ukazuje się dokładnie tyle samo lat. Weź zrób coś tak rozwiniętego, żeby story nie rozpierdalało się w szwach i nie miało żadnych głupotek. Biorąc to wszystko pod uwagę, to Capcom i tak nieźle sobie daje radę. Wiadomo, że nikt nie traktuje Residentów na tej samej zasadzie co Pieśni lodu i ognia czy uniwersum Cosmere od Sandersona, to jest zupełnie inny rodzaj "wciągalności" fabularnej, no ale jeżeli ktoś siedzi w tym lore od samego początku i zżył się z tymi postaciami, to logiczne, że będzie wypatrywał kolejnej odsłony i to nie tylko po to, żeby sobie fajnie postrzelać, ale też dlatego, że jest ciekaw co jeszcze się wydarzy w tym świecie i jaki los spotka jego cyforwych ziomków.- Resident Evil 9 Requiem
Dla zwyklaków? Od nigdy. Dla fanów serii? Od zawsze. Tutaj sprawa jest poważniejsza, bo nie mówimy o fillerowej przygodzie z RE7 i 8, tylko historia wraca na tory porzucone jakoś po Residencie 5: znowu stara gwardia bohaterów, machloje Umbrelli, powrót do Raccoon City, być może pojawi się jakiś znany złodupiec (każdy chyba liczy na powrót Weskera albo Spencera). Fabularnie to może być najbardziej Residentowy Resident od czasu... Code Veronica? Więc tak, dla fanów RE to będzie duże wydarzenie. Do tego dochodzi napięcie związane z tym czy Leon przeżyje i zagadka jaką jest Grace, bo już po trailerach widać, że będzie miała bardzo istotną rolę w scenariuszu.- Resident Evil 9 Requiem
Omijanie spoilerów przez najbliższy tydzień: tymczasem pewnie ja 2 dni przed premierą- Ostatnio widziałem/widziałam...
+7 oczek do oceny za młodą Imogen Poots. Waliło się do niej za małolata.- Resident Evil 9 Requiem
Każdy fan RE teraz- Resident Evil 9 Requiem
Jak to zrobić?- własnie ukonczyłem...
Gdyby nie Ty, to chyba bym nawet nie wiedział, że ta gra już wyszła. Anyway będzie ostro szarpane jak już się nagram w Residenta.- Growe Szambo
- Resident Evil 9 Requiem
Polecam, moja tapetka na kąkuterze- NiOh 3
Niezła stypa w temacie Jestem jakoś w połowie gry (zimowy region). Dalej nie jest to poziom pierwszego czy drugiego Nioha, ale przyznam że się ciut wkręciłem. Bałem się powtórki z Elden Ring, czyli przesadnie dużej mapy z masą zbędnej, pustej przestrzeni, ale na szczęście Team Ninja obrało inny kierunek serwując kilka mniejszych mapek, które fajnie się rozgałęziają i stanowią coś między open worldem, a korytarzówką i mają idealnie wyważoną ilość atrakcji. Ukryte skrzyneczki z fantami, zagubione kodamy, opcjonalni bossowie, bazy z określoną ilością przeciwników do zaciukania itp. no jest co robić, ale content nie przytłacza i każdy obszar idzie wyczyścić mniej więcej w godzinę, max 2. Dalej natomiast mam problem z poziomem trudości i nie mogę przeboleć, że aż tak z nim zjechali: pomijając większych szefków jest stanowczo zbyt łatwo, zwykli przeciwnicy nie stanowią żadnego wyzwania i nawet mając podobny lv. do nich nie czuć żeby stanowili jakiekolwiek zagrożenie. Posiadając level dużo wyższy (co nie jest trudne do osiągnięcia jeżeli ma się manię robienia wszystkiego) gra zamienia się totalną kaszkę z mleczkiem. W takim razie po co tu aż tyle mechanik? Podobają mi się burst breaki pięknie testujące refleks (trochę jak mikiri z Sekiro), świetne jest żoglowanie stylem samuraja i nindży, skillów do odblokowania na poszczególnych drzewkach jest prawdziwe zatrzęsienie, do tego dochodzą soul cores pozwalające na moment przyzwać pokonanego wcześniej przeciwnika, żeby oklepał bossa za nas, spirit skillsy zadające mocne obrażenia od KI bez zużywania staminy, po napełnieniu specjalnego wskaźnika da się na chwilę zamienić w coś w stylu Onimushy, w kapliczkach można wzmocnić poszczególne statsy za pomocą odnalezionych kodam, jest jeszcze pani kowal ulepszająca ekwipunek i chyba z milion innych rzeczy... Szczerze? Dużo tego, aż za dużo. Biorąc pod uwagę jak łatwy jest ten Nioszek, to połowę z tego możnaby wywalić. Btw, współczuję każdemu kto nie grał w poprzednie odsłony, bo nawet weterani serii mogą się poczuć tym wszystkim przytłoczeni. Fabuła w ogóle mnie nie wciąga i jak leci scenka to idę do lodówki wyjąć kolejnego Monsterka albo pogłaskać kota (kota z lodówki nie wyjmuję jakby co) z pełną świadomością, że nic istotnego mnie nie ominie. Jedyne co jest fajne to masa znanych historycznych postaci, czasem dosyć niespodziewanych. Szkoda, że protagonista jest strasznie nijaki, no ale taki już urok bolka robiącego zaledwie za awatar gracza, a nie za pełnoprawnego bohatera z krwi i kości. Grafika bardzo słaba jak na możliwości currentgenów, assety i animacje chyba żywcem wyciągnięte z poprzednich części. Muzyka za to nadrabia, czasem odpalają się bardzo fajne utworki- Growe Szambo
Średnia na metacritic stała się przeżytkiem, więc teraz wyznacznikiem tego czy gra jest dobra i czy świetnie się sprzedaje jest peak na Steamie. Z jednej strony wiadomo że raczej nikt normalny nie traktuje tych liczb jako absolutnego wskaźnika i prawdy objawionej, no ale z drugiej jeżeli w nową grę zaraz po premierze jednocześnie gra max 20 graczy (czy zaledwie parę tysięcy w przypadku blockbustera AAA ), to ciężko nie stwierdzić że jednak jest mały flopik.- Cinema news
Myślałem, że gość już dawno nie żyje - Resident Evil 9 Requiem