Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Forum PSX Extreme

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

lukas_k96

Użytkownicy
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez lukas_k96

  1. Lech się spisał i wywozi przyzwoitą zaliczkę z Finlandii, spokojnie kontrolując mecz i nie forsując się. Szkoda Jagiellonii, bo z rezerwami Fiorentiny kompletnie sobie nie poradziła...
  2. lukas_k96 odpowiedział(a) na Shen temat w Resident Evil
    To prawda. Mnie tak spodobał się remake czwórki, że skończyłem od razu piątkę, a teraz siedzę nad Revelations I nie wiem czy nie skoczę później do Revelations 2 i VI, potem krótka przerwa i części współczesne z dziewiątką na deser.
  3. Widzę dwie szanse na to, żeby Mioduski sprzedał Legię: spadek i rozpierducha w klubie, ew. kibice zrobią rozp... w klubie i uprzykrzą mu życie na tyle, że odejdzie. Do tego niech się trafią jeszcze dwa-trzy sezony bez pucharów i też będzie klapa.
  4. Ten klub musi się oczyścić. To trzeba zaorać i budować od nowa. Przy tym właścicielu nie ma szans. Najbliższa okazja do rozpoczęcia wszystkiego od zera - spadek. Takie zejście na pierwszy poziom mógłby być zbawienny dla Legii. Wywalić przepłaconych, postawić na młodych, ew. na tych, którym zależy. A i mniej darmozjadów w gabinetach by od razu było.
  5. Po ponad dwóch miesiącach udało mi się ukończyć drugą odsłonę Kingdom Come. Spędziłem ok. 85-90 godzin w pięknym, realnym świecie i bez wątpienia był to dobrze spędzony czas. Uprzedzę nieco dalsze swoje przemyślenia - to najlepsza część serii pod kątem gameplayu, natomiast do mnie bardziej trafiła historia z jedynki. Odpalając dwójkę widać ogromny postęp w interfejsie, gameplayu (można wreszcie przez krzaki przejechać...), ogólnej prezencji samej gry. I to wrażenie towarzyszy nam w kolejnych godzinach - to jest po prostu jeszcze bardziej dopracowana i odpicowana pierwsza część. Jeśli jedynka cię zmęczyła, odrzuciła itd. to raczej nie masz tu czego szukać. I nie mówię tu tylko o tym, że fabuła nawiązuje do wydarzeń z pierwszej części - po prostu, KCD to gra, którą albo się lubi, albo się jej nie lubi. Przede wszystkim ze względu na swoje dość osobliwe mechaniki. Trzeba jeść, trzeba spać, trzeba uważać, bo się można opić, zatruć, zachorować. Idziesz, psują ci się elementy ekwipunku. Pieniędzy - przynajmniej na początku - łatwo nie zarobisz. I się wkurzasz, bo ciągle gra rzuca jakieś kłody pod nogi. Ale im dalej w las, tym bardziej kombinujesz, cieszysz się z małych rzeczy i idziesz dalej. I to dosłownie, bo na początku nawet na zwykłego konia cię nie stać... Początek może odrzucić. Fani jedynki spokojnie są jednak do tego przyzwyczajeni Do tego dochodzi system walki - uproszczony i prostszy niż w jedynce, ale i tak jedni powiedzą, że walczy się fajnie, a drudzy znowu będą narzekać i się frustrować, że trzeba go ogarnąć. Szkoda, że później nauka jednego ciosu powoduje, że praktycznie poziom walk drastycznie spada. No i oczywiście ograniczony system zapisu gry. Od razu po zakończeniu prologu świat gry się przed nami otwiera. Ta wolność potrafi przytłoczyć... Nie ma tu żadnych ograniczeń, niewidzialnych ścian, chorób czy innych wymysłów twórców na ograniczenie mapy w danym momencie. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby po oddaniu kontroli nad bohaterem przez kilkadziesiąt godzin po prostu zwiedzać świat i robić questy poboczne, zdobywając w ten sposób i pieniądze, i reputację, i level. Bo tu, jak pamiętamy, rozwój postaci wygląda nieco inaczej, niż w innych produkcjach. Im częściej coś robisz, tym jesteś w tym lepszy. I jak na początku masz problem z otwarciem prostego zamka, tak później robisz to z palcem w nosie, a trudniejsze zamki nie stanowią już dla ciebie wyzwania, ewentualnie przy maksymalnym skupieniu jesteś w stanie pokonać nawet największe zabezpieczenia. Chcesz kraść? Proszę bardzo, ale uważaj, bo nowy system ogarniania przestępstw powoduje, że trzeba kombinować, żeby nie tylko nikt cię nie przyłapał na kradzieży/włamaniu, ale też żeby nikt nie widział cię w okolicy, bo i tak wina później spadnie na ciebie. Ciekawa mechanika, do tej pory nigdzie chyba nie wykorzystana. Szkoda jedynie, że kradziony towar nie zawsze łatwo sprzedać (albo brakuje paserów, albo im brakuje pieniędzy, ewentualnie potencjalna wartość sprzedaży znacząco odbiega od samej wartości produktu). Chcesz być bohaterem, człowiekiem honoru i zarabiać uczciwie? Proszę bardzo, masz różne możliwości, np. możesz kuć miecze i je sprzedawać. Dodam, że dwójka nadal ma minigry z kuciem czy warzeniem mikstur, także jeśli lubiłeś to w jedynce, tutaj poczujesz się jak w domu. Jeśli chodzi o warstwę fabularną, jest spoko. Mamy historię z dużą polityką w tle, mamy zdrady, mamy intrygi, mamy bitwy, różnego rodzaju wydarzenia. Problem jednak w tym, że tak jak wspomniałem na początku, ta historia jakoś za bardzo do mnie nie trafiła. W sensie robimy te questy, wydarzenia się toczą, ale szczerze? Nie miałem tu jakichś większych emocji. Zdecydowanie bardziej trafiła do mnie fabuła z jedynki, tam się rzeczywiście kibicowało Henrykowi, były osobiste pobudki. Tutaj? No spoko, dzieją się wydarzenia, ważne dla całego kraju, ale w sumie, to jaki mam na to wpływ i co mnie to tak szczerze interesuje? Nie zrozumcie mnie źle - to nie tak, że twórcy zepsuli główną historię. Po prostu może niekoniecznie ona do mnie trafiła. Nie zapamiętałem praktycznie żadnego epickiego momentu... Questy poboczne - no cóż, tutaj dzieje się sporo i mapa szybko zapełnia się znacznikami. Jest co robić, questy są zróżnicowane, często z różnymi wyborami i konsekwencjami, no i w większości wykraczają poza schemat "przynieś - podaj - pozamiataj". No i można je robić na wiele różnych sposobów, czasami nawet człowiek się nie spodziewał, że tak się da. Świat gry robi wrażenie. Piękne okolice, bujne, zielone lasy, wsie, miasteczka, miasto... Ktoś wychowany na wsi poczuje się tutaj jak w domu. Klimat praktycznie wylewa się z ekranu. Za to dla twórców ogromny szacun. Osobiście Troskowice bardziej mi się podobały niż Kuttenberg, przytłoczyło mnie to wielkie miasto, wolałem bardziej swojskie klimaty Wrażenie robi też grafika - widać, że studio też się do tego przyłożyło. No i oczywiście miło posłuchać przygrywającej nam muzyki. Duże pochwały dla twórców za wykreowanie nowych, ciekawych postaci. Czy to Żiżka, czy to polski Komar, czy też wielu innych bohaterów, których spotykamy na swojej drodze... Co mi się nie podobało? Mało rzeczy. Jeśli mam coś wskazać, to oprócz jakichś drobnych problemów natury technicznej, irytował mnie w pewien sposób ten system mechanik i niszczenia ekwipunku, brak swobodnego zapisu. Do tego w jedynce szybko można było się dorobić na kradzieżach, bo handlarze mieli dużo forsy - tutaj już tak łatwo nie było. Może zabrakło mi trochę więcej nieliniowości w głównej fabule, może też tego, że liczyłem na spotkanie z pewnym bohaterem ale niestety twórcy tego nie uwzględnili. Niektóre misje/wydarzenia w fabule głównej są też przesadnie rozciągnięte, tak jakby na siłę chciano wydłużyć całą rozgrywkę. Bez sensu moim zdaniem. Podsumowując: cieszę się, że udało mi się ukończyć drugiego Kingdom Come. Jedynka była pewnego rodzaju odkryciem, świeżością, czymś nowym w tym naszym gamingowym świecie. Dwójka aż tak mnie nie zaskoczyła, natomiast jest produktem bardziej dopracowanym i "gotowym" do prezentacji szerszemu gronu odbiorców. Bawiłem się bardzo dobrze, chciało mi się zwiedzać ten świat i przez te blisko dwa miesiące praktycznie w ogóle się nie nudziłem. Daję 9/10. Specjalnie czekałem też z ukończeniem podstawki na wydanie wszystkich DLC, tak, żeby za jednym razem poznać całą zawartość gry. Pokrótce: Brushes with Death - jak dla mnie - skok na kasę. Sam dodatek jest... trochę wymyślony? Dobra, poznajemy historię malarza, ale te questy to nie poziom nawet zadań pobocznych w podstawce. Biegnij, przynieś, wróć. Biegnij, zabij, wróć. Biegnij, zrób coś, wróć. No nie... Opcja malowania tarczy - spoko, ani razu nie skorzystałem, bo jej nie używam w walce. Moment, który mi się najbardziej podobał to To jednak trochę za mało, jestem zawiedziony. 7/10 Legacy of the Forge - w jedynce mieliśmy odbudowanie wioski, tu mamy odbudowanie kuźni. Osobiście bardziej wolałem odbudowywać wioskę. Sama budowa kuźni to nic innego jak simsy w świecie KCD - można sobie według własnego uznania umeblować dom, pokój oraz podwórko. Ogranicza nas jedynie kasa i... poziom prestiżu. Sama fabuła - nomen omen - akurat opowiada o nieco innym wydarzeniu, niż samo bycie kowalem. Jest OK, kilka fajnych questów, czeka się na to, jak to wszystko się zakończy. No i końcowe sceny to prawdziwy majstersztyk, Twórcom należy się jednak bura za to, że w pewnym momencie blokują nam dalszą historię, jeśli nie osiągniemy poziomu prestiżu. Żeby go podbić, trzeba grindować, w tym wypadku wykonywać codzienne questy (różne co prawda, ale sprowadzające się do tego samego) i czekać, aż nam ten wskaźnik wzrośnie. Gdyby robić ten dodatek w międzyczasie to spoko, ale ja praktycznie zostawiłem go na sam koniec całej mojej przygody z grą, przez co mój schemat wyglądał tak, że przez dwie-trzy godziny robiłem dzienne zadania, szedłem spać, robiłem questy, szedłem spać i tak w kółko. Nie powiem, miałem przez to już ochotę rzucić ten dodatek, ale się zmobilizowałem i ogarnąłem potrzebny level. 8/10 Mysteria Ecclesiae - liczyłem na coś ala klasztor z jedynki i w minimalnej wersji to dostałem. Cóż, historia nawet potrafi zainteresować, jest intryga, gra się OK. Sam klasztor ma nieco zmarnowany potencjał, bo praktycznie większość postaci i pomieszczeń można było jeszcze jakoś wykorzystać, wydłużyć cały dodatek. Fajne nawiązanie do pandemii COVID - zarówno w historii, jak i np. w tym, że możemy sobie zrobić specjalną maskę na twarz. 8/10 Podsumowując: żadne z DLC nie rzuciło mnie na kolana. Najbardziej chyba podobało mi się to z klasztorem, bo tam fabuła była najbardziej ciekawa, zwarta i po prostu dodatek się przechodziło. Legacy of the Forge było męczące ze względu na konieczność grindu w pewnym momencie, a samo budowanie chaty mnie zawiodło. A nam DLC z malarzem to spuszczę kurtynę milczenia... Szkoda, że twórcy nie zrobili np. żadnego dodatku z Mam wrażenie, że twórcom nieco zabrakło pomysłów. Akurat dodatki do jedynki były - moim zdaniem - zdecydowanie lepsze. Jeśli chcecie dłużej pobyć w tym świecie - śmiało. Jeśli nie, to nie ogrywając tych DLC, niczego wielkiego nie stracicie.
  6. lukas_k96 odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Kingdom Come: Deliverance 2 Po ponad dwóch miesiącach udało mi się ukończyć drugą odsłonę Kingdom Come. Spędziłem ok. 85-90 godzin w pięknym, realnym świecie i bez wątpienia był to dobrze spędzony czas. Uprzedzę nieco dalsze swoje przemyślenia - to najlepsza część serii pod kątem gameplayu, natomiast do mnie bardziej trafiła historia z jedynki. Odpalając dwójkę widać ogromny postęp w interfejsie, gameplayu (można wreszcie przez krzaki przejechać...), ogólnej prezencji samej gry. I to wrażenie towarzyszy nam w kolejnych godzinach - to jest po prostu jeszcze bardziej dopracowana i odpicowana pierwsza część. Jeśli jedynka cię zmęczyła, odrzuciła itd. to raczej nie masz tu czego szukać. I nie mówię tu tylko o tym, że fabuła nawiązuje do wydarzeń z pierwszej części - po prostu, KCD to gra, którą albo się lubi, albo się jej nie lubi. Przede wszystkim ze względu na swoje dość osobliwe mechaniki. Trzeba jeść, trzeba spać, trzeba uważać, bo się można opić, zatruć, zachorować. Idziesz, psują ci się elementy ekwipunku. Pieniędzy - przynajmniej na początku - łatwo nie zarobisz. I się wkurzasz, bo ciągle gra rzuca jakieś kłody pod nogi. Ale im dalej w las, tym bardziej kombinujesz, cieszysz się z małych rzeczy i idziesz dalej. I to dosłownie, bo na początku nawet na zwykłego konia cię nie stać... Początek może odrzucić. Fani jedynki spokojnie są jednak do tego przyzwyczajeni Do tego dochodzi system walki - uproszczony i prostszy niż w jedynce, ale i tak jedni powiedzą, że walczy się fajnie, a drudzy znowu będą narzekać i się frustrować, że trzeba go ogarnąć. Szkoda, że później nauka jednego ciosu powoduje, że praktycznie poziom walk drastycznie spada. No i oczywiście ograniczony system zapisu gry. Od razu po zakończeniu prologu świat gry się przed nami otwiera. Ta wolność potrafi przytłoczyć... Nie ma tu żadnych ograniczeń, niewidzialnych ścian, chorób czy innych wymysłów twórców na ograniczenie mapy w danym momencie. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby po oddaniu kontroli nad bohaterem przez kilkadziesiąt godzin po prostu zwiedzać świat i robić questy poboczne, zdobywając w ten sposób i pieniądze, i reputację, i level. Bo tu, jak pamiętamy, rozwój postaci wygląda nieco inaczej, niż w innych produkcjach. Im częściej coś robisz, tym jesteś w tym lepszy. I jak na początku masz problem z otwarciem prostego zamka, tak później robisz to z palcem w nosie, a trudniejsze zamki nie stanowią już dla ciebie wyzwania, ewentualnie przy maksymalnym skupieniu jesteś w stanie pokonać nawet największe zabezpieczenia. Chcesz kraść? Proszę bardzo, ale uważaj, bo nowy system ogarniania przestępstw powoduje, że trzeba kombinować, żeby nie tylko nikt cię nie przyłapał na kradzieży/włamaniu, ale też żeby nikt nie widział cię w okolicy, bo i tak wina później spadnie na ciebie. Ciekawa mechanika, do tej pory nigdzie chyba nie wykorzystana. Szkoda jedynie, że kradziony towar nie zawsze łatwo sprzedać (albo brakuje paserów, albo im brakuje pieniędzy, ewentualnie potencjalna wartość sprzedaży znacząco odbiega od samej wartości produktu). Chcesz być bohaterem, człowiekiem honoru i zarabiać uczciwie? Proszę bardzo, masz różne możliwości, np. możesz kuć miecze i je sprzedawać. Dodam, że dwójka nadal ma minigry z kuciem czy warzeniem mikstur, także jeśli lubiłeś to w jedynce, tutaj poczujesz się jak w domu. Jeśli chodzi o warstwę fabularną, jest spoko. Mamy historię z dużą polityką w tle, mamy zdrady, mamy intrygi, mamy bitwy, różnego rodzaju wydarzenia. Problem jednak w tym, że tak jak wspomniałem na początku, ta historia jakoś za bardzo do mnie nie trafiła. W sensie robimy te questy, wydarzenia się toczą, ale szczerze? Nie miałem tu jakichś większych emocji. Zdecydowanie bardziej trafiła do mnie fabuła z jedynki, tam się rzeczywiście kibicowało Henrykowi, były osobiste pobudki. Tutaj? No spoko, dzieją się wydarzenia, ważne dla całego kraju, ale w sumie, to jaki mam na to wpływ i co mnie to tak szczerze interesuje? Nie zrozumcie mnie źle - to nie tak, że twórcy zepsuli główną historię. Po prostu może niekoniecznie ona do mnie trafiła. Nie zapamiętałem praktycznie żadnego epickiego momentu... Questy poboczne - no cóż, tutaj dzieje się sporo i mapa szybko zapełnia się znacznikami. Jest co robić, questy są zróżnicowane, często z różnymi wyborami i konsekwencjami, no i w większości wykraczają poza schemat "przynieś - podaj - pozamiataj". No i można je robić na wiele różnych sposobów, czasami nawet człowiek się nie spodziewał, że tak się da. Świat gry robi wrażenie. Piękne okolice, bujne, zielone lasy, wsie, miasteczka, miasto... Ktoś wychowany na wsi poczuje się tutaj jak w domu. Klimat praktycznie wylewa się z ekranu. Za to dla twórców ogromny szacun. Osobiście Troskowice bardziej mi się podobały niż Kuttenberg, przytłoczyło mnie to wielkie miasto, wolałem bardziej swojskie klimaty Wrażenie robi też grafika - widać, że studio też się do tego przyłożyło. No i oczywiście miło posłuchać przygrywającej nam muzyki. Duże pochwały dla twórców za wykreowanie nowych, ciekawych postaci. Czy to Żiżka, czy to polski Komar, czy też wielu innych bohaterów, których spotykamy na swojej drodze... Co mi się nie podobało? Mało rzeczy. Jeśli mam coś wskazać, to oprócz jakichś drobnych problemów natury technicznej, irytował mnie w pewien sposób ten system mechanik i niszczenia ekwipunku, brak swobodnego zapisu. Do tego w jedynce szybko można było się dorobić na kradzieżach, bo handlarze mieli dużo forsy - tutaj już tak łatwo nie było. Może zabrakło mi trochę więcej nieliniowości w głównej fabule, może też tego, że liczyłem na spotkanie z pewnym bohaterem ale niestety twórcy tego nie uwzględnili. Niektóre misje/wydarzenia w fabule głównej są też przesadnie rozciągnięte, tak jakby na siłę chciano wydłużyć całą rozgrywkę. Bez sensu moim zdaniem. Podsumowując: cieszę się, że udało mi się ukończyć drugiego Kingdom Come. Jedynka była pewnego rodzaju odkryciem, świeżością, czymś nowym w tym naszym gamingowym świecie. Dwójka aż tak mnie nie zaskoczyła, natomiast jest produktem bardziej dopracowanym i "gotowym" do prezentacji szerszemu gronu odbiorców. Bawiłem się bardzo dobrze, chciało mi się zwiedzać ten świat i przez te blisko dwa miesiące praktycznie w ogóle się nie nudziłem. Daję 9/10. Specjalnie czekałem też z ukończeniem podstawki na wydanie wszystkich DLC, tak, żeby za jednym razem poznać całą zawartość gry. Pokrótce: Brushes with Death - jak dla mnie - skok na kasę. Sam dodatek jest... trochę wymyślony? Dobra, poznajemy historię malarza, ale te questy to nie poziom nawet zadań pobocznych w podstawce. Biegnij, przynieś, wróć. Biegnij, zabij, wróć. Biegnij, zrób coś, wróć. No nie... Opcja malowania tarczy - spoko, ani razu nie skorzystałem, bo jej nie używam w walce. Moment, który mi się najbardziej podobał to To jednak trochę za mało, jestem zawiedziony. 7/10 Legacy of the Forge - w jedynce mieliśmy odbudowanie wioski, tu mamy odbudowanie kuźni. Osobiście bardziej wolałem odbudowywać wioskę. Sama budowa kuźni to nic innego jak simsy w świecie KCD - można sobie według własnego uznania umeblować dom, pokój oraz podwórko. Ogranicza nas jedynie kasa i... poziom prestiżu. Sama fabuła - nomen omen - akurat opowiada o nieco innym wydarzeniu, niż samo bycie kowalem. Jest OK, kilka fajnych questów, czeka się na to, jak to wszystko się zakończy. No i końcowe sceny to prawdziwy majstersztyk, Twórcom należy się jednak bura za to, że w pewnym momencie blokują nam dalszą historię, jeśli nie osiągniemy poziomu prestiżu. Żeby go podbić, trzeba grindować, w tym wypadku wykonywać codzienne questy (różne co prawda, ale sprowadzające się do tego samego) i czekać, aż nam ten wskaźnik wzrośnie. Gdyby robić ten dodatek w międzyczasie to spoko, ale ja praktycznie zostawiłem go na sam koniec całej mojej przygody z grą, przez co mój schemat wyglądał tak, że przez dwie-trzy godziny robiłem dzienne zadania, szedłem spać, robiłem questy, szedłem spać i tak w kółko. Nie powiem, miałem przez to już ochotę rzucić ten dodatek, ale się zmobilizowałem i ogarnąłem potrzebny level. 8/10 Mysteria Ecclesiae - liczyłem na coś ala klasztor z jedynki i w minimalnej wersji to dostałem. Cóż, historia nawet potrafi zainteresować, jest intryga, gra się OK. Sam klasztor ma nieco zmarnowany potencjał, bo praktycznie większość postaci i pomieszczeń można było jeszcze jakoś wykorzystać, wydłużyć cały dodatek. Fajne nawiązanie do pandemii COVID - zarówno w historii, jak i np. w tym, że możemy sobie zrobić specjalną maskę na twarz. 8/10 Podsumowując: żadne z DLC nie rzuciło mnie na kolana. Najbardziej chyba podobało mi się to z klasztorem, bo tam fabuła była najbardziej ciekawa, zwarta i po prostu dodatek się przechodziło. Legacy of the Forge było męczące ze względu na konieczność grindu w pewnym momencie, a samo budowanie chaty mnie zawiodło. A nam DLC z malarzem to spuszczę kurtynę milczenia... Szkoda, że twórcy nie zrobili np. żadnego dodatku z Mam wrażenie, że twórcom nieco zabrakło pomysłów. Akurat dodatki do jedynki były - moim zdaniem - zdecydowanie lepsze. Jeśli chcecie dłużej pobyć w tym świecie - śmiało. Jeśli nie, to nie ogrywając tych DLC, niczego wielkiego nie stracicie.
  7. lukas_k96 odpowiedział(a) na Cris temat w Kącik Sportowy
    No i się nie zawiodłem na Bodo, ładnie rozegrali u siebie Inter i to zwycięstwo przypadkowe w żaden sposób nie jest. Zobaczymy, jak wypadnie starcie rewanżowe. W najbardziej negatywnym scenariuszu może się okazać, że w 1/8 finału LM nie będzie żadnego włoskiego klubu - Napoli odpadło w fazie grupowej, a Inter, Atalanta i Juventus mogą polec w 1/16. Niezły pogrom reprezentantów Serie A...
  8. lukas_k96 odpowiedział(a) na Cris temat w Kącik Sportowy
    Po cichu liczyłem, że chociaż u siebie Qarabag może sprawić niespodziankę, a tymczasem dostali lanie 1:6, tracąc pięć goli już do przerwy... Teraz czas na Bodo - tu raczej takiego wyniku już nie będzie, ale czy dadzą radę powalczyć z Interem? Okaże się.
  9. lukas_k96 odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Xbox Series X|S
    Mi ogranie całej dwójki + trzech DLC zajęło jakieś dwa-trzy miesiące. Mowa o graniu średnio dwóch-trzech godzin dziennie. Cały rok więc nie jest potrzebny do tego, aby ją ukończyć 😀 Tu jeszcze wersja bez DLC, więc te kilka godzin mniej. W każdym razie niedzielni gracze zdziwią się, jak wielka i czasochłonna jest to gra, dlatego spoko, jeśli ten rok pobędzie w usłudze.
  10. lukas_k96 odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Xbox Series X|S
    Jeśli minimum, czyli ten rok, o którym wspomina @Czoperrr, to spoko, grę da się ukończyć na spokojnie.
  11. lukas_k96 odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Xbox Series X|S
    Uuu, ze względu na KCD 2 to gruba wrzuta. Tylko czy taki moloch się nadaje do abonamentu? Tak, ale w zależności od tego, ile w tym XGP pobędzie
  12. Biorąc pod uwagę ostatnie pokazy, to ten był niezły. Mało gadania i zbędnego zapychania, gaasy zredukowane do minimum. Z mojej perspektywy ucieszyła mnie zapowiedź Johna Wicka i trylogii God of War, nakręcił się teź bardziej hype na Bonda. Reszta produkcji bez ekscytacji, przynajmniej na ten moment. Liczyłem, że może Capcom zapowie remake Resident Evil 5, bo chodziły ploty, że nad tym pracują, a SoP wydawał się dobrym miejscem, zwłaszcza, że premiera RE 9 już za chwilę.
  13. Złapałem trochę podjarki, jak wjechał ten motyw na State of Play, ale nieco mój entuzjazm opadł, jak okazało się, że nie ma jeszcze nawet daty premiery, bo dopiero zaczęli prace… Poza tym, szkoda, że nie uwzględnią w tym wszystkim Ascension i dwóch części z PSP. Kto wie, może sobie to zostawili na drugą „kolekcję” jak ma to miejsce w przypadku Metal Gear Solid.
  14. lukas_k96 odpowiedział(a) na Sylvan Wielki temat w Ogólne
    OMG! Coś pięknego. Ciareczki się pojawiły, bo wygląda bardzo ładnie. Jest szybka rozwałka, jest krew, oby tak też wyglądał końcowy stan. Szkoda, że narazie bez daty premiery… Swoją drogą - to chyba nie będzie ex dla PS5? Bo na trailerze nie podali żadnych danych, dotyczących platform.
  15. lukas_k96 odpowiedział(a) na Wredny temat w Ogólne
    Są obawy, bo nie wiem czy da się teraz odtworzyć kultowego Gothica w nowej formie. Na trailerze wygląda ładnie, ale jak wyjdzie to w pełnej wersji… Zobaczymy. Oby już nie przekładali premiery, a ja sam nie wiem, czy się nie skuszę już na premierę, bo jednak to ten ukochany, kultowy Gothic z dzieciństwa
  16. Fajnie to wygląda, zobaczymy, czy rzeczywiście nasze wybory będą miały na przebieg całej historii, a nie jedynie na odwleczenie pewnych zdarzeń w czasie.
  17. Fajne mecze dzisiaj w ekstraklasie. Jagiellonia wygrywa z Motorem, choć sam wynik nie oddaje dokładnie tego, co działo się na boisku. Lech wraca na właściwe ścieżki i wygrywa ważny mecz w Zabrzu. Szkoda jedynie Arki, bo zes... się metr przed metą - mogli pogrążyć Legię i odskoczyć od strefy spadkowej, a na własne życzenie stracili zwycięstwo i podłączyli Legię do tlenu.
  18. To prawda: masz rację z tym, że jest to wstyd dla tych lepszych klubów, że mimo większych pieniędzy nie mogą sobie poradzić w lidze. Ale wiadomo, można tu mówić o innych czynnikach - większej liczbie spotkań do rozegrania, większej rotacji itd. itd. Bardziej chodziło mi o to, że te nasze "eksportowe" kluby mają już wyrobiony współczynnik, a to już duża różnica przy losowaniu. Nie chcę po prostu, żeby przez kiepskie współczynniki i losowania wszystko zaprzepaścić. Choć to oczywiście nie wina tych "mniejszych" klubów i od razu nie przesądzam, że w pucharach się skompromitują, natomiast na papierze nie wygląda to za ciekawie.
  19. No biorąc pod uwagę dyspozycję Lecha na początku rundy "wiosennej" to trochę się zaczynam bać tego meczu pucharowego z KUPS. Druga sprawa jest taka, że po tych wynikach i aktualnym wyglądzie tabeli pojawia się u mnie lekki dreszczyk tego, kto może wejść do pucharów w przyszłym roku. Nie chciałbym takiego efektu, że kluby przez ostatnie dwa lata nabiły punktów w rankingu, a w momencie, gdy będziemy mieli dwa zespoły w LM i nieco łatwiejszą ścieżkę w pozostałych rozgrywkach, wystawimy do gry - z całym szacunkiem - Wisłę Płock czy Cracovię. Jagiellonio, Rakowie, Lechu - musicie!
  20. lukas_k96 odpowiedział(a) na XM. temat w Resident Evil
    Sukces ma zawsze wielu ojców i każdy lubi przypisać sobie zasługi. Niezależnie jednak od tego należy się cieszyć z tego, że twórcy poszli po rozum do głowy i dodali polski język, który powinien być standardem w grach, a nie wielkim wydarzeniem.
  21. lukas_k96 odpowiedział(a) na Shen temat w Graczpospolita
    No ja mam podobnie, jak widzę, że gra jest długa to mam takie myśli: a może przejdę coś innego, bo jest krótsze i w ten sposób zamiast jednego, dużego tytułu ogram dwa-trzy mniejsze? U mnie to jednak wygląda tak, że po prostu - mimo wszystko - staram się nie przywiązywać do tego aż tak wielkiej uwagi. Mam ochotę na RPG-a - gram w RPG-a. Chcę przejść kilka krótszych gier - wybieram takie produkcje. HowLongToBeat jest fajny do zorientowania się, ile mniej więcej danej produkcji trzeba poświęcić czasu. Odrzucanie gier albo ich odkładanie - jak pokazuje życie - tylko przez czas potrzebny na ukończenie i kwestię tego, że przez dwa miesiące skończę jeden tytuł zamiast czterech jest bez sensu.
  22. Dzisiaj dzień pełen niespodzianek. Pogoń w łeb od Motoru, Raków niespodziewanie przegrywa z Wisłą Płock, a Legia z Koroną. Dobra, może ten ostatni rezultat to nie takie duże zaskoczenie, ale jednak gdzieś się wydawało, że ten zespół pod Papszunem się ogarnie. Nic jednak z tego. Przed panem Markiem duże zadanie. Jak nie zaczną grać, a inni zaczną punktować to sytuacja zrobi się nerwowa. A już Kapustka w pomeczowym wywiadzie pokazał, że mentalnie tam za dobrze nie jest.
  23. Pierwsza kolejka po przerwie i niespodzianka. Lechia pojechała do Poznania i wywozi stamtąd trzy punkty. Lech przegrał na własne życzenie, bo takich błędów robić nie można. Ekipa Johna Carvera pokazuje, że w tym sezonie może na serio włączyć się do gry o puchary, a przecież startowali w lidze z karą punktową.
  24. W lidze utrzymanie, a powalczyć o Puchar Polski, żeby powalczyć w przyszłym roku w Europie.
  25. Pieniądze wydane, na papierze nieźli piłkarze sprowadzeni, a drużyny nie ma. Dzisiaj Jagiellonia - niby zimą mocno osłabiona - przejechała się po Widzewie.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.