Treść opublikowana przez lukas_k96
-
Champions League
Nie wiem, nie oglądałem meczu, natomiast nie jestem zdziwiony, że Sabah przeszedł dalej. Aarhus było lepsze w dwumeczu z Lechem, bo mistrz Polski zagrał tragicznie i podszedł z ogromnym respektem, a na dodatek ich zlekceważyli. Azerowie też nie grają w piłkę źle, tym razem oni byli lepsi. I niech zagrają w tej LM, lepsi oni, niż klub z Izraela grający na obcym stadionie w innym kraju.
- Phantom Blade 0
- Ghost Recon: Wildlands
- Ghost Recon: Wildlands
-
Ghost Recon: Wildlands
Domyślam się, natomiast wolę wydać 10 zł i sobie grać w wolnej chwili (tym bardziej, że backlog duży i pewnie zagram w to za x czasu ) niż kupować abonament i albo spieszyć się, żeby ograć w miesiąc (co obecnie przy moim funkcjonowaniu może być trochę trudne) albo przedłużać subskrypcję na kilka miesięcy. Każde rozwiązanie mniej opłacalne niż kupno na Steamie za dyszkę
- Ghost Recon: Wildlands
- Ghost Recon: Wildlands
- Ghost Recon: Wildlands
-
GTA VI
Netflixa mam, więc akurat to dla mnie nie problem, ale żeby sprzedać im trailer/gameplay na sześciogodzinną wyłączność - tego bym się nie spodziewał No nic, czekamy do tego 27 sierpnia. Ciekawe co pokażą, oby nie było zawodu.
-
Europa Conference League
Ech, ciężkie te mecze wczoraj... Raków gra padakę totalną, remisuje u siebie z Hammarby i obawiam się, że za tydzień wyleci z pucharów. Podobnie jak GKS Katowice, który szybko przyjął dwie sztuki od Hapoelu Tel-Awiw i praktycznie też pozbawił się szans na awans.
-
Europa League
Jagiellonia wczoraj jako jedyna nie zawiodła i ograła wyżej notowanego rywala. Po dawnych Rangersach to cień drużyny, choć i tak piłkarsko są lepsi od polskich drużyn. Szkoda, że tylko jedna bramka zaliczki, bo obawiam się, że na Ibrox to nie wystarczy i że niestety możemy mieć duży niedosyt po tym dwumeczu. Obym się pozytywnie zaskoczył i powiedział, że nie znam się na piłce, parafrazując ostatnie wypowiedzi pewnego dziennikarza z Poznania po meczu Lecha z Aarhus A co do Lecha - żenada razy dwa, biorąc pod uwagę ubiegłotygodniową kompromitację z mistrzem Danii. Wygrana 1:0 u siebie z Klaksvik to praktycznie nic. Pojadą na te Wyspy Owcze, zderzą się z pogodą, sztuczną murawą, zaprawionymi w boju gospodarzami i będzie porażka, a to już byłaby kompromitacja, gdyby odpadli z LE z taką ekipą. Źle wygląda mistrz Polski na początku sezonu, po raz kolejny jest tak źle, jak w tamtym roku. Ishaka praktycznie nie ma, Palma to cień piłkarza, podobnie jak Rodriguez. A ten Sayadmanesh to na razie pomyłka transferowa. Brakuje ofensywy, skuteczności... W środę jeszcze grał Górnik. Tu też - murowania, defensywa, autobus, a koniec końców wpadł gol dla Ferencvarosu i w rewanżu czeka zawodników ze Śląska ciężka przeprawa. Węgrzy są do ogrania, ale Górnik musi wreszcie odważniej zagrać do przodu, a nie jedynie czekać na kontry i błędy rywali.
-
Europa Conference League
Wczoraj było losowanie. Trzeba przyznać, że nasze ekipy farta w nich nie miały Górnik - jeśli odpadnie z Ferencvarosem - zagra z Monaco, natomiast rywalem Katowic może być Atalanta. Na papierze - obydwie ekipy lecą, natomiast gdzieś tam mała iskierka nadziei na sensację jest. Do tego Raków w przypadku zwycięstwa zagra z wygranym pary Żalgiris Wilno / Hajduk Split. Raków - jeśli poradzi sobie z Hammarby - zmierzy się z wygranym Jablonec / RFS Ryga. Lecha taktycznie tu nie wymieniam, bo nie wierzę, że odpadną z KI Klaksvik.
-
Champions League
Na chłodno się wypowiem, bo w ubiegłym tygodniu poziom wkur... wybił ponad normę. Lech się skompromitował i to nie ulega żadnej wątpliwości. Klasowa drużyna nie może wypuścić trzybramkowej zaliczki, na dodatek na własnym boisku i z ekipą, która w połowie była zdekompletowana (kartki, kontuzje) i w składzie której było wielu młodych graczy. Było to żenujące widowisko obsrania w sytuacji, gdy nic złego nie miało prawa się stać. Siadł mental totalnie, każdy się bał, piłkarze sobie pomyśleli chyba, że to będzie spacerek i już nic złego się tutaj nie wydarzy.... Szacunek dla Aarhus, bo obiektywnie w tym spotkaniu (może i w dwumeczu też) byli ekipą lepszą i swoją postawą oraz determinacją zasłużyli na grę w kolejnej rundzie Pomijając już ten fakt, odpadnięcie Lecha to totalna załamka. Po raz pierwszy od wielu lat, a może nawet po raz pierwszy w historii, mistrz Polski się nie osłabił. Ba, wydał nawet bardzo duże pieniądze jeszcze w okresie przygotowawczym na zawodników, w tym na Palmę, który sprawdził się w minionym sezonie (a w spotkaniu z Aarhus kompletnie zawiódł, marnując dogodną okazję). Był współczynnik, było rozstawienie. Ja wiem, że Aarhus to był najmocniejszy rywal w tej rundzie, że można było grać z mistrzem Gibraltaru, Litwy czy Łotwy, ale na Boga, my mieliśmy trzy bramki przewagi po pierwszy meczu na wyjeździe... Jeśli Duńczycy, sensacyjny mistrz kraju, przejechał się tak po "Kolejorzu" to aż strach pomyśleć, co byłoby dalej. Szkoda, cholernie szkoda, bo nie wiem, co polska drużyna musi zrobić, żeby w tej Champions League zagrać. W przyszłym roku wystartujemy od ostatniej rundy kwalifikacji - będzie jeden dwumecz, może tutaj mental wreszcie zaskoczy... No chyba, że znowu będzie jakiś sensacyjny mistrz bez współczynnika i na samym starcie będzie bez rozstawienia, bo trafi na jakiegoś mocarza. Lech musi się teraz szybko ogarnąć i zrobić wszystko, żeby zagrać w LE. Spadek i kolejny sezon w LKE będzie - mimo wszystko - ogromnym zawodem. Co do Górnika - szacun za to, że do ostatniej chwili losy dwumeczu były otwarte. Biorąc pod uwagę skład Turków, a także fakt rozsprzedania zabrzan po sezonie, tragedii nie było. Szkoda, że mieli pecha w losowaniu, bo myślę, że z takim Sturmem Graz by powalczyli. Ekipa Gasparika musi teraz zrobić wszystko, żeby pyknąć Ferencvaros. Bo jeśli to im się nie uda, to będzie po pucharach jesienią. Sorry, ale w zwycięstwo z Monaco nie wierzę.
-
Gothic Remake
Nie pamiętam dokładnie, która gra była moją pierwszą odpaloną na PC, ale Gothic na pewno jest w trójce. Za dzieciaka było trudno, surowy klimat przerażał i straszył (do tej pory pamiętam jak bałem się wejść do lasu i chodzić po bagnach, walcząc z błotnymi wężami). Gra była trudna, więc ratowałem się kodami, natomiast cały ten klimat, żyjący świat, fabuła... Wchłonęło mnie. Pierwszą część przygód Bezimiennego ukończyłem chyba raz (i to jeszcze bez dźwięku, bo akurat pod koniec gry popsuły mi się głośniki i nie miałem przez jakiś czas kasy na nowe ), ale ogrywałem grę mniej więcej do połowy x razy. Potem rozmowy z kumplami, wymiany, druga część i tak się rozpoczęła moja miłość do tej serii... Nie ukrywam, że do rimejku jedynki podchodziłem sceptycznie. Bałem się, że ten klimat, który pamiętam może zostać zniszczony, zwłaszcza, że robiło to praktycznie nowe studio, po którym nie wiadomo było, czego się spodziewać. Ale postanowiłem spróbować... I powiem tak - moje obawy były mocno przesadzone. Gra jest rozbudowana, zwłaszcza pod kątem otaczającego nas świata, ale to dalej stary, dobry Gothic. Na początku uderzyła we mnie rozbudowa lokacji - piękna, bujna roślinność, nowe miejscówki, przerobione potwory, dużo miejsc do zwiedzania... No baja, a do tego jeszcze dochodzą warunki pogodowe - taka burza serio robi wrażenie. Gra godnie oddaje ducha oryginalnej części, dodatkowo wzbogacając ją o nowe wątki. Dlatego też nowi gracze przeżyją świetną historię, a starsi docenią smaczki i elementy, których w pierwotnej wersji nie było. Fabularnie - nie zmieniło się praktycznie nic. OK, pewne wydarzenia są nieco zmienione, niektórych w oryginale nie było, doszły pewne questy np. w drugim rozdziale, ale ogólnie w historię twórcy nie ingerowali. I dobrze, bo broni się ona sama. Świetną sprawą jest dodanie obozu orków i kilku questów z nimi związanych. Biorąc pod uwagę kolejne odsłony, twórcy chcieli pokazać, że ci zieloni z Górniczej Doliny też nie są prymitywni, jak to się zawsze mówiło. Jeśli chodzi o nowości - liczyłem na większe wydarzenia w obozie Quentina. Niby tu pojawiło się zadanie, ale i tak potencjał był znacznie większy... Jeśli chodzi o walkę - cóż, kwestia przyzwyczajenia. Dla nowych będzie pewnie problemem, będą narzekać na drewno, ale dla starych graczy - normalka, bo tu walka zawsze tak wyglądała Gothic niby remake, ale jednak stare sztuczki i wolność gameplayowa pozostały. Nie ma znaczników, nikt nie prowadzi za rękę, jest pełna dowolność i możliwość kombinowania - możesz walczyć bronią, łukiem, magią albo... stosować niekonwencjonalne metody jak np. przemiana w chrząszcza i ominięcie przeciwników albo zamkniętej bramy tylko po to, aby coś ciekawego zwinąć. Jak jesteśmy przy włamaniach - wolałem stary, może prosty system, ale jednak lepszy niż ten, który teraz zafundowali twórcy. Gothic Remake spowodował jednak pewną rzecz, której się kompletnie nie spodziewałem. W jedynkę nie grałem z dobre 15 lat, jak nie więcej. I miałem piękną iluzję tej gry wykreowaną za dzieciaka. Ponowne podejście do niej pokazało, że gra ma jednak swoje bolączki, których kiedyś nie dostrzegałem. Mówię tutaj przede wszystkim o fabule. Pierwszy, drugi rozdział - mocno rozbudowany. Nie tylko questy główne, ale i poboczne. Ale im dalej w las, tym bardziej liczy się praktycznie główna kampania, bo rzeczy dodatkowych za bardzo nie ma. Na dodatek świątynia Śniącego to nadal mój koszmar, który pamiętam z dzieciństwa. Męczyłem się masakrycznie i trudno nie odnieść wrażenia, że została zaprojektowana tylko po to, aby wydłużyć czas gry. Jako fanowi oryginału, brakowało mi również tej... surowości. Tu jest ładnie, bujnie i zielono, ale jakoś tak... mało mrocznie. Nawet ten las jest teraz normalny, nie ma tej aury tajemniczości i strachu. Nawet specjalnie sobie jedynkę odpaliłem, żeby to sprawdzić i upewnić się w tym, że nie są to moje jedynie przebłyski z dzieciństwa. Podsumowując - Gothic Remake spełnia swoją rolę. Dla nowych graczy to kawał świetnego RPG-a i możliwość poznania tej zacnej serii. Dla starych fanów - godne odświeżenie z nowymi elementami. Ukończenie tej produkcji uzmysłowiło mi jednak, że mimo wszystko to chyba dwójka w wydaniu z Nocą Kruka jest peakiem tej serii. Mam nadzieję, że Alkimia weźmie się teraz za kolejną część i pokaże je współczesnym graczom, bo jeśli zachwycacie się Górniczą Doliną to nie wiem jak zareagujecie na Khorinis, Jarkendar i zrujnowaną Kolonię. Daję 8+/10.
-
własnie ukonczyłem...
Gothic Remake Nie pamiętam dokładnie, która gra była moją pierwszą odpaloną na PC, ale Gothic na pewno jest w trójce. Za dzieciaka było trudno, surowy klimat przerażał i straszył (do tej pory pamiętam jak bałem się wejść do lasu i chodzić po bagnach, walcząc z błotnymi wężami). Gra była trudna, więc ratowałem się kodami, natomiast cały ten klimat, żyjący świat, fabuła... Wchłonęło mnie. Pierwszą część przygód Bezimiennego ukończyłem chyba raz (i to jeszcze bez dźwięku, bo akurat pod koniec gry popsuły mi się głośniki i nie miałem przez jakiś czas kasy na nowe ), ale ogrywałem grę mniej więcej do połowy x razy. Potem rozmowy z kumplami, wymiany, druga część i tak się rozpoczęła moja miłość do tej serii... Nie ukrywam, że do rimejku jedynki podchodziłem sceptycznie. Bałem się, że ten klimat, który pamiętam może zostać zniszczony, zwłaszcza, że robiło to praktycznie nowe studio, po którym nie wiadomo było, czego się spodziewać. Ale postanowiłem spróbować... I powiem tak - moje obawy były mocno przesadzone. Gra jest rozbudowana, zwłaszcza pod kątem otaczającego nas świata, ale to dalej stary, dobry Gothic. Na początku uderzyła we mnie rozbudowa lokacji - piękna, bujna roślinność, nowe miejscówki, przerobione potwory, dużo miejsc do zwiedzania... No baja, a do tego jeszcze dochodzą warunki pogodowe - taka burza serio robi wrażenie. Gra godnie oddaje ducha oryginalnej części, dodatkowo wzbogacając ją o nowe wątki. Dlatego też nowi gracze przeżyją świetną historię, a starsi docenią smaczki i elementy, których w pierwotnej wersji nie było. Fabularnie - nie zmieniło się praktycznie nic. OK, pewne wydarzenia są nieco zmienione, niektórych w oryginale nie było, doszły pewne questy np. w drugim rozdziale, ale ogólnie w historię twórcy nie ingerowali. I dobrze, bo broni się ona sama. Świetną sprawą jest dodanie obozu orków i kilku questów z nimi związanych. Biorąc pod uwagę kolejne odsłony, twórcy chcieli pokazać, że ci zieloni z Górniczej Doliny też nie są prymitywni, jak to się zawsze mówiło. Jeśli chodzi o nowości - liczyłem na większe wydarzenia w obozie Quentina. Niby tu pojawiło się zadanie, ale i tak potencjał był znacznie większy... Jeśli chodzi o walkę - cóż, kwestia przyzwyczajenia. Dla nowych będzie pewnie problemem, będą narzekać na drewno, ale dla starych graczy - normalka, bo tu walka zawsze tak wyglądała Gothic niby remake, ale jednak stare sztuczki i wolność gameplayowa pozostały. Nie ma znaczników, nikt nie prowadzi za rękę, jest pełna dowolność i możliwość kombinowania - możesz walczyć bronią, łukiem, magią albo... stosować niekonwencjonalne metody jak np. przemiana w chrząszcza i ominięcie przeciwników albo zamkniętej bramy tylko po to, aby coś ciekawego zwinąć. Jak jesteśmy przy włamaniach - wolałem stary, może prosty system, ale jednak lepszy niż ten, który teraz zafundowali twórcy. Gothic Remake spowodował jednak pewną rzecz, której się kompletnie nie spodziewałem. W jedynkę nie grałem z dobre 15 lat, jak nie więcej. I miałem piękną iluzję tej gry wykreowaną za dzieciaka. Ponowne podejście do niej pokazało, że gra ma jednak swoje bolączki, których kiedyś nie dostrzegałem. Mówię tutaj przede wszystkim o fabule. Pierwszy, drugi rozdział - mocno rozbudowany. Nie tylko questy główne, ale i poboczne. Ale im dalej w las, tym bardziej liczy się praktycznie główna kampania, bo rzeczy dodatkowych za bardzo nie ma. Na dodatek świątynia Śniącego to nadal mój koszmar, który pamiętam z dzieciństwa. Męczyłem się masakrycznie i trudno nie odnieść wrażenia, że została zaprojektowana tylko po to, aby wydłużyć czas gry. Jako fanowi oryginału, brakowało mi również tej... surowości. Tu jest ładnie, bujnie i zielono, ale jakoś tak... mało mrocznie. Nawet ten las jest teraz normalny, nie ma tej aury tajemniczości i strachu. Nawet specjalnie sobie jedynkę odpaliłem, żeby to sprawdzić i upewnić się w tym, że nie są to moje jedynie przebłyski z dzieciństwa. Podsumowując - Gothic Remake spełnia swoją rolę. Dla nowych graczy to kawał świetnego RPG-a i możliwość poznania tej zacnej serii. Dla starych fanów - godne odświeżenie z nowymi elementami. Ukończenie tej produkcji uzmysłowiło mi jednak, że mimo wszystko to chyba dwójka w wydaniu z Nocą Kruka jest peakiem tej serii. Mam nadzieję, że Alkimia weźmie się teraz za kolejną część i pokaże je współczesnym graczom, bo jeśli zachwycacie się Górniczą Doliną to nie wiem jak zareagujecie na Khorinis, Jarkendar i zrujnowaną Kolonię. Daję 8+/10.
-
Spider-Man Cinematic Universe
Szybkie pytanie - wraz z małżonką nadrabiam Marvela od początku. Kusi mnie jednak, żeby pójść wreszcie na Pająka do kina. Czy jak nadrobię poprzednie trzy filmy z uniwersum Spider-Mana to wystarczy, żeby połapać się w fabule tej części czy nie? Ewentualnie dużo stracę nie oglądając Avengersów i innych produkcji (obecnie jestem na etapie Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz).
-
Reprezentacja Polski
Degrengolady w PZPN ciąg dalszy. Urban czy ktoś inny - jaka to różnica? Problemem jest mental i skład naszej kadry, a nie któryś trener z kolei.
-
GTA VI
Spokojnie chłopaki, zaraz się rozkręci Albo i nie, bo skoro gra sprzedała się już w tylu preorderach i każdy o niej gada to po co wydawać hajs na marketing?
-
Champions League
To był udany wtorek dla polskich klubów w eliminacjach. Nikt się nie spodziewał, że Lech tak łatwo poradzi sobie z Duńczykami i ogra ich na wyjeździe aż 4:1. Co prawda wynik mógł być wyższy, Aarhus mogło nawet zmniejszyć rozmiary porażki, ale koniec końców liczy się to, co na tablicy wyników po 90 minutach. Piękny gol Yegbe, myślę, że to będzie prawdziwy czołg w defensywie i ważna postać Lecha. Trochę słabo wyglądała współpraca Palmy z Rodriguezem, to do poprawy. No i Lis to też niezły elektron w bramce, ale mam nadzieję, że się ogarnie. Rewanż dociągnąć, nie zrobić nerwówki i przygotowywać się na starcie (prawdopodobnie) z Sabahem Baku. Niespodzianka też w wykonaniu Górnika. Wiem, że to dziwnie brzmi w kontekście przegranego spotkania z Fenerbahce, ale nie będę oszukiwał: spodziewałem się, że Turcy naszpikowani gwiazdami rozjadą rozsprzedanego mistrza Polski i rewanż to będą zwykłe dożynki. Tymczasem ekipa Gasparika zagrała antyfutbol, bo totalnie skupili się na defensywie, ale koniec końców drużyna ze Stambułu strzeliła tylko jednego gola (szkoda, bo po wolnym...) i przed rewanżem w Zabrzu jest jeszcze nadzieja na niespodziankę. Raczej jej nie będzie, no ale gdzieś ten procent jest. Zawsze może być jakaś przypadkowa bramka, defensywka, karne i cuda w jedenastkach W każdym razie, Górnik wstydu nie przyniósł.
-
Typer Mistrzostwa Świata 2026 - Make Typer Great Again
Gratulacje dla nagrodzonych, podziękowania dla organizatorów oraz wszystkich uczestników za wspólną zabawę. Widzimy się za dwa lata przy okazji kolejnego EURO
- Ghost Recon: Wildlands
-
Gothic Remake
Rozumiem cię doskonale, mam to samo. Człowiek się przyzwyczaił do surowości Gothica i aż dziwne, jak teraz ta gra wizualnie została rozbudowana. Ja miałem np. ogromny problem, żeby się poruszać po obozie Śniącego, na plac świątynny to dobrych kilkadziesiąt minut szukałem drogi Ale masz rację - to nie wina twórców, po prostu stara ekipa Gothicowa jest przyzwyczajona do czegoś zupełnie innego.
-
GTA VI
No właśnie, z jednej strony człowiek by chciał dowiedzieć się czegoś nowego przed premierą, z drugiej - ta ekscytacja przy odpaleniu i graniu będzie dzięki temu ogromna, bo wszystko będzie niespodzianką i nowością.
-
Typer Mistrzostwa Świata 2026 - Make Typer Great Again
Francja - Anglia 2:1 Hiszpania - Argentyna 2:1
-
Lekkoatletyka
To jakie mają być ujęcia tych lekkoatletek? Niedługo dojdziemy do tego, że będzie cenzura na obrazie jak w krajach arabskich.