mario10
Użytkownicy
-
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda temat: XBOX (Series X|S, on PC, Cloud) - komentarze i inne rozmowy
Treść opublikowana przez mario10
-
Rise of the Ronin
Wrzucę tutaj też moją opinię Skończyłem Rise of The Ronin Dość długo się zabierałem choć lubię gry od tego studia. Dla mnie ta gra to taki Nioh w otwartym świecie i trochę poprawiony. Podobne są bronie podstawowe i dodatkowe, elementy świata jak drabiny, skrzynie, podświetlone drzwi, itp. Choć nie potrafią w grafikę to jakoś mi to nie przeszkadzało bo narzekania były spore, że to nie next gen i faktycznie tak jest, ale jak dla mnie nie ma tragedii i oprawa jakoś mi nie przeszkadza. Co mi się nie podobało: Po pierwsze historia. Rozumiem pewne osadzenie w historii Japonii, ale o ile do pewnego etapu to ogarniałem to później się co chwilę zmienia i mimo, że przez większość gry robiłem questy z obu obozów to w końcu tak się to zmieniało, że sam nie wiedziałem komu pomagam. Historia jest zakręcona mocno i chaotyczna. Główna postać niemowa. Wypowiada kilka kwestii przez całą grę i to jest słabe. Jak postaci towarzyszące mogą mieć dialogi i dubbing to główna postać odpowiadająca na większość kwestii kiwnięciem głowy jest niezbyt fajne. Po drugie elementy craftingu. Da się poprawiać oręż u kowali czy handlarzy, ale szkoda na to czasu. Jak miałem jakiś miecz i go ulepszałem to się okazało, ze po dwóch kolejnych misjach znajduję broń dużo lepszą niż tą co mam po kilku ulepszeniach. Aktywności poboczne po jakimś czasie nudzą. Zbieranie kotów, robienie zdjęć, treningi lotnicze czy strzelectwo na początku są w porządku, ale później przytłaczają i odbierają przyjemność z gry. Dziwny rozwój postaci bo zbiera się punkty umiejętności i osobno punkty z danego rodzaju ( np siła, zręczność) co z tego, że mam dużo punktów umiejętności jak mi brakuje tych głównych i nie mogę dalej odblokowywać umiejętności. Prowadzenie fabuły jest dla mnie niezrozumiałe, nie byłem w stanie stwierdzić na jakim etapie gry jestem. Bossowie pojawiają się nagle i poznaję ich tylko po tym, że mają duży pasek energii i ogólnie są odporniejsi. Skalowanie niektórych walk. Gra jest wymagająca, ale jak się opanuje mechaniki zmiany stylów walki i kontrabłysk to jest na prawdę dobrze. I nagle trafiam na przeciwnika, które w 3 sekundy wyprowadza 3 jakieś serie z kosmosu, stamina mu spada minimalnie, a ja mam zbitą do zera i wyciera mną podłogę. Tak jest w ostatniej walce z bliźnięciem miecza. Wyprowadza mi 10 ciosów pod rząd z czego 7 wyłapuję na kontrabłysk, ja mam zbitą posturę, a ona wyprowadza kolejne ciosy w jakichś skomplikowanych kombinacjach, które zabierają mi tyle energii, że szybko się walka kończy. Były 2-3 takie walki ale mnie sfrustrowały strasznie. Dużo tych rzeczy, ale one mi nie pasowały lub były rozczarowujące i pewne przemyślenia przyszły pod koniec gry. Co natomiast przyciąga do gry na długie godziny? Walka! Gra oferuje świetny system walki, który mega mi pasował. Wszystkie aktywności, które wymagały walki robiłem. Nawet przywracanie porządku publicznego, którego było sporo nie nudziło. Łapanie zbiegów rozrzuconych po mapie też dawało dużo frajdy. Nie ma to jak wyłapać całą serię ciosów kontrabłyskiem Gra oferuje wiele rodzajów broni i każdy znajdzie coś dla siebie. Ja walczyłem początkowo kataną, ale później się przerzuciłem na odachi. Mamy style walki, które trzeba dostosować do przeciwnika, z którym się walczy i jest skuteczniejszy. Dobrze to jest zrobione podobny system był w Nioh czy GoT więc jak ktoś wcześniej grał w te gry to szybko się odnajdzie. Gdyby mnie ktoś zapytał w połowie gry to 8 ocenę bym dał bez problemu. Ostatecznie jednak daję 7 i to za dobrą walkę. Po prostu gra, a raczej jej zadania dodatkowe mnie znudziły, nie widziałem realnych korzyści z ich wykonywania poza pogłębieniem więzi z osobami, dlatego teraz po skończeniu całej gry oceniam, że od 2/3 po prostu większość odpuszczałem. Dlatego dla kogoś kto ma ochotę ograć to polecam je po prostu olewać lub sobie delikatnie dozować bo potrafią z czasem znużyć. Polecam każdemu kto lubi porządny system walki, ale historia i jej prowadzenie dla mnie zmarnowany potencjał i tutaj mogło być zdecydowanie lepiej.
-
własnie ukonczyłem...
Skończyłem Rise of The Ronin Dość długo się zabierałem choć lubię gry od tego studia. Dla mnie ta gra to taki Nioh w otwartym świecie i trochę poprawiony. Podobne są bronie podstawowe i dodatkowe, elementy świata jak drabiny, skrzynie, podświetlone drzwi, itp. Choć nie potrafią w grafikę to jakoś mi to nie przeszkadzało bo narzekania były spore, że to nie next gen i faktycznie tak jest, ale jak dla mnie nie ma tragedii i oprawa jakoś mi nie przeszkadza. Co mi się nie podobało: Po pierwsze historia. Rozumiem pewne osadzenie w historii Japonii, ale o ile do pewnego etapu to ogarniałem to później się co chwilę zmienia i mimo, że przez większość gry robiłem questy z obu obozów to w końcu tak się to zmieniało, że sam nie wiedziałem komu pomagam. Historia jest zakręcona mocno i chaotyczna. Główna postać niemowa. Wypowiada kilka kwestii przez całą grę i to jest słabe. Jak postaci towarzyszące mogą mieć dialogi i dubbing to główna postać odpowiadająca na większość kwestii kiwnięciem głowy jest niezbyt fajne. Po drugie elementy craftingu. Da się poprawiać oręż u kowali czy handlarzy, ale szkoda na to czasu. Jak miałem jakiś miecz i go ulepszałem to się okazało, ze po dwóch kolejnych misjach znajduję broń dużo lepszą niż tą co mam po kilku ulepszeniach. Aktywności poboczne po jakimś czasie nudzą. Zbieranie kotów, robienie zdjęć, treningi lotnicze czy strzelectwo na początku są w porządku, ale później przytłaczają i odbierają przyjemność z gry. Dziwny rozwój postaci bo zbiera się punkty umiejętności i osobno punkty z danego rodzaju ( np siła, zręczność) co z tego, że mam dużo punktów umiejętności jak mi brakuje tych głównych i nie mogę dalej odblokowywać umiejętności. Prowadzenie fabuły jest dla mnie niezrozumiałe, nie byłem w stanie stwierdzić na jakim etapie gry jestem. Bossowie pojawiają się nagle i poznaję ich tylko po tym, że mają duży pasek energii i ogólnie są odporniejsi. Skalowanie niektórych walk. Gra jest wymagająca, ale jak się opanuje mechaniki zmiany stylów walki i kontrabłysk to jest na prawdę dobrze. I nagle trafiam na przeciwnika, które w 3 sekundy wyprowadza 3 jakieś serie z kosmosu, stamina mu spada minimalnie, a ja mam zbitą do zera i wyciera mną podłogę. Tak jest w ostatniej walce z bliźnięciem miecza. Wyprowadza mi 10 ciosów pod rząd z czego 7 wyłapuję na kontrabłysk, ja mam zbitą posturę, a ona wyprowadza kolejne ciosy w jakichś skomplikowanych kombinacjach, które zabierają mi tyle energii, że szybko się walka kończy. Były 2-3 takie walki ale mnie sfrustrowały strasznie. Dużo tych rzeczy, ale one mi nie pasowały lub były rozczarowujące i pewne przemyślenia przyszły pod koniec gry. Co natomiast przyciąga do gry na długie godziny? Walka! Gra oferuje świetny system walki, który mega mi pasował. Wszystkie aktywności, które wymagały walki robiłem. Nawet przywracanie porządku publicznego, którego było sporo nie nudziło. Łapanie zbiegów rozrzuconych po mapie też dawało dużo frajdy. Nie ma to jak wyłapać całą serię ciosów kontrabłyskiem Gra oferuje wiele rodzajów broni i każdy znajdzie coś dla siebie. Ja walczyłem początkowo kataną, ale później się przerzuciłem na odachi. Mamy style walki, które trzeba dostosować do przeciwnika, z którym się walczy i jest skuteczniejszy. Dobrze to jest zrobione podobny system był w Nioh czy GoT więc jak ktoś wcześniej grał w te gry to szybko się odnajdzie. Gdyby mnie ktoś zapytał w połowie gry to 8 ocenę bym dał bez problemu. Ostatecznie jednak daję 7 i to za dobrą walkę. Po prostu gra, a raczej jej zadania dodatkowe mnie znudziły, nie widziałem realnych korzyści z ich wykonywania poza pogłębieniem więzi z osobami, dlatego teraz po skończeniu całej gry oceniam, że od 2/3 po prostu większość odpuszczałem. Dlatego dla kogoś kto ma ochotę ograć to polecam je po prostu olewać lub sobie delikatnie dozować bo potrafią z czasem znużyć. Polecam każdemu kto lubi porządny system walki, ale historia i jej prowadzenie dla mnie zmarnowany potencjał i tutaj mogło być zdecydowanie lepiej.
-
PlayStation Plus (PS+ Collection, PS+ Premium)
No nie halo ma podejście sony do klientów i chaos w tym jest.
-
PlayStation Plus (PS+ Collection, PS+ Premium)
Co jest najlepsze to ziomek z pracy dziś po zalogowaniu do psn ma extra do lutego i wyszła mu promocja, że może przedłużyć za 399zł i za kody załadował portfel i przedłużył do lutego 2026 za 369zł u mnie 520zł
-
PlayStation Plus (PS+ Collection, PS+ Premium)
Ja jeszcze mam 2 miesiące ale zawsze coś na bf przedłużałem, choć mocno się zastanawiam czy go opłacać dalej
-
PlayStation Plus (PS+ Collection, PS+ Premium)
Też chciałem wrócić do FW ale niestety nie ma ale może trzeba im dać trochę czasu może wróci.
-
Noob kupuje telewizor bądź monitor pod PS5/XSX
Niestety ale to już nie jest ta sonka co kiedyś. Kupiłem 2 lata temu XR65 i po dwóch latach już widać pewne przebarwienia na ekranie, ale jak reklamowałem to dla sony to norma skutecznie się wyleczyłem z sony i więcej nie kupię. Ale mam nadzieję, że będzie Ci służył.
-
PlayStation Plus (PS+ Collection, PS+ Premium)
Patrzyłem w apce to też mam tylko podbicie do premium w "promocyjnej" cenie. Dla obecnych abonentów raczej nic dobrego nie będzie
-
Silnik forum 3.0
Macie też zamułę? Ja od rana podobnie jak wczoraj.
-
Silnik forum 3.0
No dziś to dramat faktycznie nie da się normalnie korzystać bo zamuła jest straszna
-
Konsolowa Tęcza
Bardziej miałem na myśli taki całkowity reboot serii Parasite Eve zostawiłbym turowy system walki, ale reszta przystosowana do dzisiejszych standardów, ale tak masz rację remake by był w porządku jak najbardziej.
-
S.T.A.L.K.E.R. 2
Wygląda ciekawie ale zobaczymy jak gracze dadzą znać jak to chodzi.
-
Konsolowa Tęcza
Vagrant Story, Driver, Parasite Eve to takie gry, które chciałbym zobaczyć, ale tutaj remake nie wystarczy. Choć jak by był wykonany jak np RE2 to super. Kiedyś pewnie sięgną po te marki choć powiedzmy obecne pokolenie młodych graczy nawet o nich nie słyszało więc kto wie.
-
A Plague Tale: Innocence
Nawet bym nie pomyślałem, że można te gierki porównać do TLOU. Jedynka jest uboższa, ale nadal dla mnie to solidna gra, a Requiem to tylko rozwinęło i dało kompletną historię. Dla mnie obie części super i może nawet odświeżę w najbliższym czasie
-
A Plague Tale: Innocence
Mi się jedynka też bardzo podobała choć dwójka jest lepsza to ogólnie te gry były dla mnie mega zaskoczeniem i bardzo mi się podobało rozwinięcie historii. Bawiłem się doskonale i oby więcej takich gier
-
Jaki laptop ?
Dziękuję już mam jakiś punkt zaczepienia jeszcze mi się nawinął taki Lenovo https://www.x-kom.pl/p/1203206-laptop-15-16-lenovo-ideapad-slim-3-15-i5-12450h-16gb-512-win11.html#Opinie
-
Jaki laptop ?
Panowie może coś doradzicie. Z racji, że mój leciwy asus już coś szwankuje wyłącza się samoistnie, bateria już słaba, gdzieś obudowa lekko pęknięta chciałbym zmienić swój domowy laptop na coś nowego. Ale gdzie wejdę w jakieś polecane czy rankingi to modeli za trzęsienie. Przeznaczenie typowo domowe. Jakiś yt, sociale, czasem jakiś film oglądnę, przeglądanie zdjęć, czasem jakiś office. Żadnych wymagających operacji nie będzie na nim. Gram na konsoli, a to ma być takie uniwersalne narzędzie do użytku domowego. Rozmiar to okolice 15", ram 16, dysk 512GB lub 1 T. Budżet myślę koło 2500zł wiadomo, że coś można dołożyć ale nie chciałbym za dużo wykładać bo nie ma takiej potrzeby
-
Rise of the Ronin
Dla mnie osobiście nie, mało tego powiem, że fabuła w Niohu jakoś bardziej mi się podoba. Jak dokończę w najbliższych dniach to postaram się coś więcej napisać.
-
Rise of the Ronin
Dla mnie trochę zakręcona fabuła jest bo raz robię misje ze zwolennikami szogunatu, raz z przeciwnikami. Nie wiem nawet kiedy walczę z bossami bo por prostu trafiam na przeciwniki z z dużym paskiem energii i jest walka. System walki jest świetny, ale mimo, że stylów walki mam już sporo odblokowanych nie są one tak spektakularne jak czasem mają przeciwnicy. Ale walczy się miodnie choć dla mnie to taki Nioh na sterydach trochę. Myślę, że jestem już gdzieś przy końcu bo jakiś czas temu
-
Wiedźmin 3: Dziki Gon
No ale później tak to wygląda, że xp wpada za te niższe questy tyle co nic. Ale i tak je robiłem dla samej przyjemności
-
PS5 PROpremiera, preorder i ogólna szajba :]
Ziomek ogrywał SW Survivor i mówił, że na ps5 chodziło źle, ale dla mnie to jest jasny sygnał, że devi po prostu się nie przyłożyli. Ta gra wyszła ponad rok temu więc na bazowym ps5 powinna chodzić jak złoto. Jeśli powiedzmy w połowie generacji wypluwają źle działającą grę to chyb coś nie halo.
-
PS5 PROpremiera, preorder i ogólna szajba :]
Byłem u ziomka zobaczyć to cudo. Miał podobnie jak ja fata. Wizualnie jest mniejsza i wygląda całkiem fajnie, ale faktycznie mi się wydaje, że jest nieco głośniejsza niż fat bo zwróciłem na to uwagę, ale dramatu tu nie widzę. Słychać było delikatne szumienie. Co do porównania to pokazywał mi spidermana 2 i dla mnie wygląda super, ale chyba musiałbym zobaczyć obok włączoną grę na zwykłej ps5 żeby zobaczyć tak faktycznie te różnice. Wielu gier, które dostały boosta jeszcze sam nie ograłem więc ciężko się odnieść. Choć ja nie jestem jakimś maniakiem graficznym potrafię to docenić, ale ogrywam teraz Rise of the Ronin, które dla mnie wygląda całkiem ok No i oczywiście na razie digital bo nie udało mu się kupić napędu w normalnej cenie więc czeka. Kumpel jest na haju ps5 pro i widzę, że się jara mocno co cieszy, ale ja na razie opieram się hypowi i czekam. Nie mówię nie, ale na razie nie widzę potrzeby do zmiany, może jak wyjdą nowe gry to się przekonam.
-
Rise of the Ronin
Szczerze nie wiem bo ja też nie wiem ile zostało. Robię misję na bieżąco, poboczne, zbieram koty
-
Wiedźmin 3: Dziki Gon
Tylko z tego co pamiętam to aktywności w Wiesiu jest tyle, że ten level szybko później przewyższał poziom misji.
- Death Stranding