Treść opublikowana przez Czokosz
-
Wasze top 25 wszech czasów
- -==Pochwalcie się :)==-
Niedawno skończyłem "Obcy: Wyjście z Cienia" i "Dracula" od Vesper, więc przyszła pora na kolejne pozycje. Kolonia Obcych powoli się rozrasta.- Tormented Souls
Naszła mnie taka rozkmina po ograniu Tormented Souls, że Dual Effect mogłoby wysmażyć nową odsłonę Alone in the Dark, która nawiązywałaby klimatem do The New Nightmare. To byłby dopiero powrót tej marki na dobre tory, a nie jakaś niskobudżetowa kopia RE2R z hollywodzkimi aktorami, których twarze nie były w stanie ze średniaka zrobić dobrej gry. Mroczna rezydencja, kamera TPP z Tormetned Souls, dobrze zaprojektowane łamigłówki (mogliby jedynie dać wybór poziomu trudności tych łamigłówek z większą ilością wskazówek na łatwym/normalu) i ludzie byliby szczęśliwi. Myślę, że takie THQ mogłoby się z nimi dogadać, bo to zapaleńcy, którzy czerpią inspirację z klasycznych odsłon tej kultowej serii. Dać im odpowiedni budżet bez rozwalania kasy na głupie pomysły, na które może sobie pozwolić CD Projekt angażując Keanu Reevesa, a nie mniejsze studio. To tylko moje lużne rozważania, które pewnie nigdy się nie zmaterializują, ale pomarzyć zawsze można.- -==Pochwalcie się :)==-
Przyszła dostawa od Vesper. Wpadł drugi Obcy do kolekcji po" Obcy: Wyjście z cienia". Staram się nie kupować za bardzo na zapas, więc najpierw dokończę "Wyjście z Cienia", potem wleci "Zimna Kużnia" i z czasem domówię następne pozycje z tego uniwersum. Z kolei Dracule czytałem kilkanaście lat temu, ale mam chęć na ponowne zapoznanie się z tą historią, bo trochę zdążyłem zapomnieć. Poza tym fajnie mieć ten tytuł w kolekcji, bo to była jedna z tych książek, która pokazała mi, że czytanie nie musi być tylko smutnym, szkolnym obowiązkiem. Może po lekturze odświeżę sobie jeszcze film Coppoli przy okazji, bo ostatni seans był z dobrą dekadę temu.- własnie ukonczyłem...
Demon's Souls (PS5) To jedna z tych gier, które mają wysoki próg wejścia, ale z czasem staje się coraz bardziej przystępna. Końcówka to już był spacer od jednego bossa do drugiego i łącznie pokonanie czterech ostatnich zajęło mi niecałą godzinę. No ale nie mam o to pretensji, bo nie jestem jakimś soulsowym maniakiem, dla którego celem jest pokonywanie kolejnych bossów i to najlepiej w trybie NG++++++ gdzie podmuch wiatru jest w stanie uśmiercić naszą postać. Niektórzy narzekali, że nie ma żadnych checkpointów po drodze, ale to nie stanowi większego problemu, bo większość lokacji to krótkie odcinki do pokonania, można odblokować skróty i same bossy raczej nie są zbyt wymagające na tle pozostałych gier od FromSoftware, więc nie trzeba będzie zbyt często powtarzać danego etapu. Najbardziej doceniam w tej grze aspekt wizualny, lokacje cieszyły oko, były różnorodne, przyjemnie się je eksplorowało i to był dla mnie największy plus tej produkcji. Sama walka też była przyjemnym doświadczeniem, ciosy mają swoją wagę, same odgłosy miecza uderzającego o zbroję przeciwnika są świetnie udżwiękowione. Ogólne od samego początku widać, że jest to pierwsza gra od FS, bo sam trzon rozgrywki oparty był na tym, że to lokacja była wyzwaniem samym w sobie. Za to boss na końcu lokacji był taką wisienką na torcie, zwieńczeniem drogi, którą trzeba było do niego przebyć. Może poza jednym, na którego potrzebowałem paru prób, bo reszta to góra 1-2 podejścia i po sprawie. W takim DS3 sama lokacja była dla mnie formalnością, bossy z kolei bywały łatwe, ale bywały też takie, które formalnością nie były i trzeba było się pomęczyć zdecydowanie dłużej niż w Demon's Souls. Cieszę się, że się zdecydowałem na ten tytuł, bo to było naprawdę dobrze spędzone 27 godzin. Drugie przejście sobie odpuszczę, bo nie mam ochoty powtarzać tego doświadczenia od razu po ukończeniu gry. Może za jakiś czas spróbuje jeszcze raz, ale to po jakiejś dłuższej przerwie.- Boomer Horror - hidden gemy & niszowe horrory
Mi się przypomniało jeszcze to. Grałem w to za dzieciaka i wymiękłem przy tej grze bardzo szybko. Złamałem wszelkie możliwe zasady każdego szanującego się fana klimatów grozy, bo dla otuchy grałem w dzień i nigdy nie odpalałem tej gry będąc sam w domu. Jak się pojawiła ta kreatura w posiadłości Draculi to mało w gacie nie narobiłem ze strachu. Tam trzeba było tylko cofnąć się do drzwi i zablokować je jakimś meblem, ale długo nie mogłem na to wpaść, bo za bardzo panikowałem.- Boomer Horror - hidden gemy & niszowe horrory
Moje top 10: 1.Resident Evil 7 2.Resident Evil 1 Remaster 3.Resident Evil 2 Remake 4.Resident Evil 3 OG (ten sprintujący w moją stronę Nemesis będzie śnił mi się po nocach) 5.Alien Isolation 6.The Evil Within 7.Amnesia The Dark Descent 8.Amnesia The Bunker 9.SH2R od mistrzów horroru z Krakowa 10.Tormented Souls (może to dziwny wybór, ale na mnie mocno zadziałał ten psychodeliczny klimat) Piszę to z perspektywy gracza, który ma małe doświadczenie w tym gatunku. Nigdy nie grałem w klasyczne Silenty, Residenty (wczoraj dopiero ukończyłem wspominane RE3) tak samo Outlasty albo Visage. Za to najbardziej rozwaliło mnie to Left 4 Dead i Dead by Daylight. Może by pasowały te gry jakby chodziło o listę najpopularniejszych pozycji. Ten Silent od Blooberków cieszy mocno, ale w przyszłym roku spadnie na drugie miejsce. Pierwsze zajmie Cronos The New Dawn xD Tego nam i im życzę.- własnie ukonczyłem...
Resident Evil 3: Nemesis To jest mój pierwszy ograny klasyczny RE, bo wcześniej miałem do czynienia tylko z nowszymi odsłonami albo odświeżonymi wersjami. Niby mogłem zacząć od pierwszej odsłony (zresztą ograłem już remaster, ale klasyczne RE1 też nadrobię) jednak skusiła mnie trzecia część, bo wielu graczy narzekało na remake i chciałem poznać przyczynę tego niezadowolenia. Okazało się, że faktycznie sporo wycięli i klasyczny RE jest pod każdym względem lepszym doświadczeniem od RE3R. Bałem się jakichś przestarzałych mechanik, jakichś szczególnie meczących archaizmów dla gracza, którego z tą serią nie wiąże żaden sentyment. Na szczęście moje obawy zostały rozwiane i RE3 był dla mnie wspaniałą przygodą. Były dobre łamigłówki, świetne lokacje, Nemesis podnoszący mi ciśnienie przy każdym możliwym spotkaniu (takiego napięcia nie doświadczyłem spotykając go w RE3R) są nawet wybory, które mają wpływ na dalszy przebieg wydarzeń. To jest tytuł, do którego jeszcze wrócę, bo to za dobra gra na to by stać się jedynie jednorazowym doświadczeniem. RE3R ukończyłem w jakieś niecałe 5 godzin i miałem poczucie niedosytu. Za to w RE3 po 8 godzinach zobaczyłem napisy końcowe i spokojnie mogę wrzucić ten tytuł do mojego top3 gier z tej serii obok RE2R i RE7.- Zakupy growe!
Jakoś parę miesięcy temu ograłem Dark Souls 3, który był moją pierwszą grą od FromSoftware i tak mi się spodobało, że mam ochotę nadrobić ich pozostałe tytuły. Oceny wskazują, że Bluepoint się postarał odświeżając tego klasyka, więc Demon's Souls pójdzie na pierwszy ogień. Z kolei pierwsza odsłona Blasphemous to jedna moich ulubionych metroidvanii, więc nie mogłem sobie odpuścić kontynuacji. Początkowo drugą część kupiłem w cyfrze, ale finalnie wyszło tak, że zrobiłem zwrot i wziąłem wersję pudełkową.- Cyfrowe zakupy growe!
Gog skusił kolejnymi klasykami do nadrobienia. Dodatkowo wleciały jeszcze na Steam Decka dwie gierki od Arkane.- własnie ukonczyłem...
F.E.A.R Wziąłem się za nadrabianie klasyków i na pierwszy ogień poszedł pierwszy F.E.A.R. Mocno mnie zdziwił poziom trudności i AI przeciwników, którzy szybko mnie potrafili wyjaśnić w momencie, w którym próbowałem biec przed siebie na chaos. Skurczybyki flankują, czekają aż zrobisz pierwszy krok i wychylisz się zza rogu, często poczęstują jakimś granatem, wzywają posiłki. nieraz potrafią się gdzieś skitrać i oddać ci strzał w plecy, gdy myślisz, że jest już czysto. Do tego solidnie jest wykonana fizyka otoczenia, elementy cząsteczkowe, udzwiękowienie. Gunplay z kolei to najmocniejszy element tej produkcji i sprawiał mi frajdę do samego końca. Szczególnie bullet-time robił robotę i potrafił uratować skórę, gdy już było mało apteczek i trzeba było sobie poradzić z pozostałymi przeciwnikami. Najbardziej na minus ostatni etap z tym strzelaniem do pojawiających się zjaw, ale na szczęście był krótki i nie zdążył jakoś mocno zirytować. Ciesze się, że sięgnąłem po tego klasyka, bo dałem za niego 3 zł na Gogu i bawiłem się się lepiej niż przy niejednej współczesnej produkcji.- Boomer Horror - hidden gemy & niszowe horrory
- Boomer Horror - hidden gemy & niszowe horrory
- Cyfrowe zakupy growe!
Wpadły trzy perełki na gogu.- CRONOS: The New Dawn
Póki co tak, ale prezes Babieno wspominał, że są otwarci na współprace z innym wydawcą.- Silent Hill 2 Remake
Blooberki co roku będą teraz grę wydawać : ) 2024- SH2R 2025- Cronos The New Dawn 2026- Projekt R, IP należące do Skybound, więc prawdopodobnie The Walking Dead od Blooberków, bo to popularna marka z największym potencjałem sprzedażowym, ale tu nadal jest znak zapytania. 2027- projekt H, być może chodzi właśnie o SH1R ? W ogóle Bloobery lubują się coś w tych znanych markach filmowo-growych. Było Blair Witch, było SH, będzie IP od Skybound, podobno robią jakiś projekt J bazujący na popularnej marce od Lions Gate. Plotki głoszą, że to Piła, ale tu też znak zapytania. Blooberom robota pali się w rękach.- CRONOS: The New Dawn
Ciekawe jaka sprzedaż usatysfakcjonuje Blooberów. Praktycznie całą produkcję gry sfinansowało Take-Two przed rozwiązaniem umowy, więc Blooberom zostają tylko koszty marketingu plus część kosztów muszą zwrócić Take-Two. Jeden z bardziej optymistycznych wariantów jest taki, że po wzroście zaufania po udanej premierze SH2 i dobrej kampanii marketingowej mogą zakręcić się koło wyniku Dead Space. Ciężko będzie celować wyżej, bo to nowa marka i do tego horror sci-fi, który raczej sprzedaje się gorzej od gier z zombie na pierwszym planie. Świetnie się zapowiada 2025 dla fanów horrorów. Wystarczy spojrzeć na przyszłoroczne premiery takie jak Post Trauma, Echoes of the Living, Tormented Souls 2, Holstin, Cronos od Blooberków, The Thing remastered, The Sinking City 2 i prawdopodobnie RE9. Już dla samych Blooberków warto czekać nie mówiąc o pozostałej reszcie.- CRONOS: The New Dawn
Może być tak, że ten cały Cronos to ma być taki znak dla elektroników, że Bloober potrafi w horror sci-fi i dostaną kolejną odsłonę Dead Space ? Przecież tak samo zrobili Medium by pokazać Konami, że potrafią zrobić coś w klimatach SH xD- Silent Hill 2 Remake
Ja się zaciąłem na tym sejfie na dobrą godzinę. Za to kłódka w szpitalu poszła za trzecim podejściem. Ogólnie Blooberki świetnie zaprojektowali puzzle i może to nie był poziom trudności Tormented Souls, ale czasem trzeba było przystanąć i pogłówkować przez chwilę.- CRONOS: The New Dawn
Ostatnio przeszedłem trzeci raz Dead Space remake i ubolewałem nad tym, że prawdopodobnie marka znów zostanie pogrzebana na długie lata. Na szczęście Blooberki znów przychodzą na ratunek po świetnym SH2. Boje się trochę o sprzedaż, bo ostatnio te horrory sci-fi nie mają łatwo. Callisto się sprzedało kiepsko, ale to mnie akurat nie dziwi, bo negatywne recenzje mogły zniechęcić graczy, ale słabą sprzedaż Dead Space albo Alien Isolation trudno wytłumaczyć. Sam hype po SH2R może nie być wystarczający, ale na pewno w jakimś stopniu pomoże. Szansa na udaną premierę jest, bo w ich niedawny sukces też mało kto wierzył.- CRONOS: The New Dawn
Ze szczyptą Bioshocka i Kojimy.- CRONOS: The New Dawn
Dead Space od Blooberów nachodzi. Biorę pudełko na premierę i postawię sobie obok SH2R.- Silent Hill 2 Remake
@Czoperrr Bloobery już oficjalnie zapowiedzieli, że niedawny remake Layers of Fear jest ostatnim symulatorem chodzenia w ich karierze. Jakoś 3-4 dni temu czytałem krótki artykuł, w którym Mateusz Lenart z Bloobera mówił, że ich następne gry będą pod względem konstrukcji podobne do SH. Chociażby taki Projekt C ma być survival horrorem z trzecioosobową kamerą. Muszą tylko popracować na scenariuszem w swoich autorskich projektach, bo takie Medium chciało pójść w klimaty podobne do SH, ale postaci tam nie były tak dobrze skonstruowane jak Maria, Eddie albo Angela. Już nawet nie chodzi o to, że tam był mało gry w grze, ale sama historia w ogóle nie zapada w pamięć. Tutaj dostali gotowca (pod względem historii, bo przy reszcie musieli się mocno napracować) więc pod tym względem ta gra też dużo zyskała na tle ich poprzednich produkcji.- Silent Hill 2 Remake
Alan Wake 2 miał jakoś po pół roku 1,3 mln sprzedanych egzemplarzy, więc milion w 3 dni to jest naprawdę świetny wynik. Oby do końca roku dociągnęli jakoś do 2-2,5 mln i w następnych miesiącach( przy różnych promocjach i obniżkach) może się uda finalnie zakręcić koło 3-4 mln. Prezes Babieno odleciał mówiąc o tym, że wierzy w statystyczne 10 mln sztuk. Ta statystka obejmuje w tym gatunku tylko Residenty i The Last of Us. Najbardziej realny scenariusz to jakieś 6-7 mln na przestrzeni 3-4 lat po mniejszych i większych obniżkach. Bloober i tak jest na plus, bo już zarobili na czysto + mają udział w zyskach + pokazali wszystkim, że potrafią robić gry na wysokim poziomie. To ostatnie jest chyba najważniejsze, bo inaczej przylgnęła by do nich łatka tych co spieprzyli legendę i potwierdzili by obawy graczy, że się do tego nie nadają. Tymczasem niedowiarkom zamknęli gęby (też się do tych niedowiarków zaliczam) i otworzyli nowy rozdział w swojej historii. W przyszłym roku podobno ma być premiera ich projektu C i ten Silent to jest dla nich najlepsza reklama.- Silent Hill 2 Remake
Dziwi mnie narzekanie tych polskich jupiterów na system walki. Oglądając materiały przedpremierowe sam bałem się o to, że walka szybko mnie znuży i do końca dobrnę tylko ze względu na łamigłówki, fabułę i eksplorację. Okazało się, że się myliłem i Bloober dobrze odrobił zadanie domowe. Od początku akceptowałem konwencję, w której gram niestabilnym emocjonalnie gościem, a nie jakimś przeszkolonym agentem specjalnym, który musi uratować córkę prezydenta. Jeszcze Rysław komuś tam odpowiedział "Dead Space pokazuje, że w horrorze można zrobić rewelacyjną walkę. W Silent Hill jest słaba" xD Co mieli tam mu jeszcze dodać ? bazookę, maczetę albo piłę plazmową ? Bloobery i tak mieli ciężki orzech do zgryzienia, bo musieli dopasować walkę bardziej pod współczesnego odbiorę, ale też nie przedobrzyć, bo zaraz zostaliby oskarżeni o profanację i zrobienie z Jamesa drugiego Leona Kennedy'ego. Jedynie w pewnych momentach przeszarżowali z ilością przeciwników i to faktycznie mogli poprawić. Nie ma się też co oszukiwać, że strzelanie albo melee to jakiś top w branży, ale są po prostu wykonane dobrze. Za to potyczki z bossami dowiozły i przypomniały mi świetne pod tym względem pierwsze The Evil Within. - -==Pochwalcie się :)==-