Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Forum PSX Extreme

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Czokosz

Użytkownicy
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Czokosz

  1. Czokosz odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    To jest wszystko prawda. Szkopuł w tym, że skoro walka jest pokraczna przez brak militarnego wyszkolenia Jamesa, to niech nie robią z Silenta drugiego RE4 remake pod kątem ilości przeciwników. Bloobery stworzyli dobrą grę, ale pod tym względem dali dupy. Tak się z nich ludzie śmiali przed premierą, że w ich poprzednich grach nie było walki i pewnie nie potrafią jej zrobić dobrze, że podeszli do tego ambicjonalnie i dojebali do pieca żeby coś udowodnić. Szkoda tylko, że nie posłuchali graczy i nie wydali póżniej jakiejś łatki zmniejszającej zagęszczenie przeciwników. To jeszcze można było wyprostować.
  2. Czokosz odpowiedział(a) na Jakim temat w Kącik RPG
    Czuć tu taką jakość AA pełną gębą. Powinno być 220 zł za zwykły wersję i 250-260 za deluxe patrząc na to co pokazali. No ale i tak biorę, bo są tam na pokładzie scenarzyści od Wiedżmina i Cyberpunka, więc historia pewnie zrobi robotę i wyciągnie całość za uszy. To będzie drewno jak skurwysyn, ale z duszą.
  3. Czokosz odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Mouse P.I For Hire Adrian Chmielarz powiedział w ostatniej rozmowie z Rysławem, że choroba developerów polega na ciągłym poczuciu, że ich gra jest za krótka i za łatwa. W przypadku tej gry jest to zdecydowanie trafna diagnoza. Do poziomu trudności nie mam zarzutów, bo jak mi było za łatwo na normalu, to zmieniłem na hard i już było w sam raz. Niestety długość gry jest przesadzona i to grubo, a tego już się nie da zmienić w opcjach. Myślisz, że to już ostatnia lokacja, a tu jeszcze jedna i jeszcze jedna, potem jeszcze jeden boss i po nim kolejny boss, po którym następuje 50 fala przeciwników, po której następuje walka z bossem, na dokładkę jeszcze z 50 fal przeciwników, a jak by było za mało to na koniec jeszcze jeden boss wymieszany z falą przeciwników. Gdyby twórcy mieli nieco większy umiar, to naprawdę byłoby super. Historia jest spoko (taki kreskówkowy vibe bez napinki i próby uderzania w poważniejsze tony) sekrety są dobrze poukrywane i zachęcają do zaglądania w każdy kąt, voice acting to jest topka i nie mówię tu tylko o Troyu (jego już ogólnie za dużo jest wszędzie, ale trzeba mu przyznać, że dobrze zagrał) bo reszta obsady też wykonała robotę jak należy. Do tego ładna kreska, animacje są zabawne i przyjemne dla oka, lokacje są zróżnicowane i fajnie wykonane. Jak wspomniałem voice acting jest super, ale momentami za dużo jest takiego przeciągłego mówienia i momentów pauzy między kolejnymi kwestiami. Pod koniec już po prostu czytałem sam tekst i przewijałem dalej. Wystarczyłoby chociaż odrobinę podkręcić tempo, bo to często są krótkie zdania, a się wydają być przez to strasznie rozwleczone. Tak samo dialogi są dobrze napisane i sporo jest humorystycznych linijek, które potrafią rozbawić, ale zdarzają się też momenty takiego bełkotu, że jak przy Alanie Wake II zastanawiałem się po odbyciu dialogu "o czym do chuja była ta rozmowa ?". Mimo wszystko scenarzyści się postarali i umieścili wiele fajnych nawiązać do różnych dzieł popkultury: trafił się nawet Resident Evil 2 : ) Trochę narzekam, ale to jest finalnie naprawdę dobrze napisana gra. Żaden top, ale jak ktoś chce sobie zagrać w coś utrzymanego w humorystycznym tonie dla relaksu, to jest zdecydowanie dobry adres. Walka to jest taki +/-. Na plus wypada to, że spluwy mają fajny design, walka jest dynamiczna i wymaga ciągłego ruchu, bossy fighty to może nie najwyższa półka, ale trzymają poziom. Poza tym jak ktoś korzysta z pełnego arsenału i żongluje ekwipunkiem, to w póżniejszych etapach przy odblokowaniu wszystkich pukawek robi się naprawdę efektownie. Niestety starć jest za dużo, strzelanie ma kapiszonowy feeling, za mało jest takich momentów, w których naparzenie się z przeciwnikami jest wymieszane z elementami platformowymi, a tu można było coś jeszcze pokombinować i podejść do tego bardziej kreatywnie, żeby przełamać nieco monotonię. Było też parę takich momentów, w których poskakałem po jakichś belkach, parasolach, dachach i mogłem gdzieś się dostać, skaczę, a tu odbicie się od niewidzialnej ściany. Okazuje się, że trzeba przejść przez drzwi na dole, skasować paru gości i dopiero można tam wskoczyć od drugiej strony. Fajnie jakby twórcy dali graczom nieco więcej swobody i możliwość dostania się w jakieś miejsce przynajmniej na dwa różne sposoby, a tak czuć na każdym kroku, że lokacje mają mocno korytarzową i liniową strukturę. Werdykt jest taki, że w mojej opinii gra jest lepsza niż twierdzi redaktor ign (na marginesie chłop im zrobił niezłą promocję, bo ludzie wszędzie cisną bekę z tej recenzji i nawet jeden z devów mówił, że zainteresowanie znacznie wzrosło) ale też nie podzielam entuzjazmu z ocen na steam czy ps store. Tu są takie typowe błędy debiutantów, którzy za bardzo chcieli i przeszarżowali. Na liczniku miałem prawie 17 godzin, a tu powinno być co najmniej te 7-8 godzin mniej i już końcowe wrażenie byłoby dużo lepsze. Daje 7/10, następną grę na pewno kupię i nie żałuje ani złotówki, bo przez lwią część czasu bawiłem się dobrze, ale jednocześnie polecam zaczekać na promocję. Niech chociaż te 3-4 dyszki zjadą z ceny i wtedy mogę polecić z czystym sumieniem. Ogólnie to jest taki typ gry, który najlepiej wchodzi na krótsze sesje do dwóch godzin max, bo im dłużej się siedzi, tym więcej się widzi ograniczeń i tej wszechobecnej powtarzalności. Nie bądźcie za pazerni, a polubicie. Jak grałem ratami to nawet 8 chciałem dać, ale potem odpaliłem jednego dnia na 4 godziny, do tego doszła ta nieszczęsna końcówka gry z milionem przeciwników i na koniec jest oczko mniej.
  4. Czokosz odpowiedział(a) na Jakim temat w Kącik RPG
    Jak oni na jutrzejszym pokazie rozgrywki znów pokażą głównego bohatera z tym mieczem osadzonym na dupie to chyba mnie pojebie. Muszą to koniecznie zmienić. Ogólnie Dawnwalker jest w moim top 3 najbardziej wyczekiwanych gier w tym roku, więc czekam szczególnie na datę premiery, bo ja z tych, którzy są już przekonani do zakupu.
  5. Czokosz odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Shadow to jedna z najgorzej napisanych gier ostatnich lat. Dialogi są tak chujowe, że przez ciało przechodzi jakaś dziwna nieopisana fala bólu przed podjęciem każdej kolejnej rozmowy. Chyba tylko Avowed ich przebiło pod tym względem i zawiesiło poprzeczkę jeszcze niżej.
  6. Czokosz odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Painkiller Pomysł na ogranie Painkillera wziął się z odsłuchania rozmowy Rysława z Adrianem Chmielarzem. Gra której przez dłuższy czas nie chciał sfinansować żaden wydawca, a gdy już się taki znalazł, to rzucił na stół śmieszne pół miliona dolarów. Na szczęście wysłany fragment rozgrywki tak się mu spodobał, że w końcu łaskawie dorzucił drugie pół. Do tego historia redaktora z amerykańskiego magazynu wyrzuconego na bruk (nie był to jedyny powód, ale podobno miał duży wpływ na decyzję szefostwa) za przyznanie grze Polaków tytułu FPS roku. Tak się składa, że gra od dawna leżakuje w bibliotece, więc podjąłem szybką decyzję i postanowiłem sprawdzić o co chodzi z tą polską odpowiedzią na Dooma. Historia zaczyna się tak, że główny bohater Daniel Garner ginie wypadku samochodowym wraz ze swoją żoną. Po śmierci budzi się w czyśćcu, gdzie spotyka Samaela, który jest niebiańskim wysłannikiem obiecującym mu bilet do nieba w zamian za rozprawienie się z piekielnymi siłami, które pod wodzą Lucyfera właśnie szykują szturm na niebo. Daniel zgadza się, bo żona miała więcej szczęścia i trafiła do nieba, więc to jedyna szansa żeby się z nią zobaczyć. Jedyną pocieszycielką okazuje się Ewa z raju, która stara się podnieść Daniela na duchu, ale niestety póżniej porywa ją Lucyfer, bo jest wkurzony na Daniela za psucie mu szyków i w dodatku okazuje się z relacji innego demona, że podkochuje się w Ewce. Ogólnie to jedna z tych gier, w których scenariusz jest prosty jak budowa cepa i występuje duże prawdopodobieństwo, że nie powstał na trzeżwo. No ale nie historia jest najważniejsza w tego typu grach. Sama rozgrywka jest dynamiczna, bronie mają zajebisty design (szczególnie kołkownica ) tylko chciałoby się jeszcze ze 2-3 pukawki więcej, bo arsenał ogranicza się do ledwie 5 sztuk. Jakby to była krótsza gra to nie narzekałbym na to, ale na liczniku wybiło 10 godzin i w póżniejszych etapach liczyłem na znalezienie kolejnego cacka, a tu nic. Trochę rekompensuje to fakt, że każda broń ma alternatywny tryb i taka bazooka jest jednocześnie karabinem maszynowym, shotgun potrafi zamrażać przeciwników, kołkownica może robić za granatnik itd. Zajebiste bronie to jedno, ale jak to się rusza... to jest gra, która naprawdę świetnie zniosła upływ czasu. Co nie wracałem na kolejną sesję, to ze smutkiem patrzyłem na zegar, że już trzeba iść spać, a chciałoby się jeszcze powalczyć o ten bilet do raju dla Daniela : ( Z plusów jest jeszcze spora różnorodność przeciwników w każdym z 5 rozdziałów. Lokacje też są zróżnicowane i do dziś cieszą oko. Poza tym są tak zaprojektowane, że nieraz trzeba skakać jak małpach po jakichś dżwigach albo skałach, żeby się gdzieś dostać albo odkryć jakiś sekret. Fajnie też wyszedł system zdobywania kart tarota za wykonywanie zadań typu "pokonaj bossa poniżej 3 minut", które potem można aktywować podczas rozgrywki i zyskać różne bonusy do statystyk ofensywnych albo zmniejszyć otrzymywane obrażenia. Chuj tam w to, że przez całą rozgrywkę zdobyłem ze dwie i przez słabą pamięć zapominałem zrobić z nich użytek przez 80 % gry, ale w jednym kluczowym momencie z małą ilością życia przypomniałem sobie o ich istnieniu i dzięki karcie redukującej obrażenia o połowę udało się przetrwać ostatnią fazę bossa. Największa bolączka to bossy giganty, które są zrobione na jedno kopyto i zawsze istnieje na nich prosty patent. Dużo lepiej się czyści kolejne poziomy z fal przeciwników, ale na szczęście walki z głównymi szefami nie są przeciągnięte, więc to na plus. Szczególnie przy ostatnim czuć, że już chyba skończył się budżet i cierpliwość wydawcy nalegającego na premierę, bo jest dosłownie do zdjęcia w jednej szarży. Aż byłem zdziwiony, że raz odbiłem jego atak i po wszystkim. Ogólnie lepiej jakby gra się zakończyła na tym przedostatnim, bo był najlepszy. Zresztą cały ten ostatni poziom jest jakiś taki sklejony na taśmę z dziwnymi przeciwnikami w postaci zjaw. Chciałoby się jakiegoś epickiego zakończenia, ale i tak 90 % gry jest tak dobre, że nie psuje to ogólnego wrażenia. Dla mnie Painkiller to perełka i żałuje, że tak długo zwlekałem z ograniem. Przygnębia mnie tylko fakt, że kolejne części zebrały słabe recenzje i to kolejna marka ze zjawiskiem ewolucji działającej wstecz. Pierwsza część najlepsza, a każda następna to coraz gorszy wyrób. Na szczęście Adi Chmielarz tworzy Witchfire, który jest duchowym następcą Painkillera, więc czekam na wyjście z wczesnego dostępu i biorę na premierę.
  7. Czokosz odpowiedział(a) na Shen temat w Resident Evil
    Tak to teraz wygląda. Jak dadzą jakieś obniżki to może do końca roku prześcigną RE i uplasują się za RE3 remake.
  8. Czokosz odpowiedział(a) na Figuś temat w Ogólne
    Z gier sf Cronos też miał spoko lokacje. Oczywiście zdarzały się słabsze miejscówki, ale na ogół było dobrze.
  9. Czokosz odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Ogólne
    Pomyśl o Jamesie Sunderlandzie. Blondi go prowokowała przez cały pobyt w miasteczku a on nie uległ.
  10. Czokosz odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Ogólne
    Fajnie to wygląda, ale po Post Trauma i Hollowbody ostrożnie podchodzę do tych wszystkich kopii SH.
  11. Czokosz odpowiedział(a) na Ukukuki temat w PC
  12. Czokosz odpowiedział(a) na Szermac temat w Ogólne
    Podobno są blisko zwrotu kosztów produkcji, więc i tak wyjdą na plus finalnie. Na różnych promkach opchną jeszcze trochę sztuk, potem wrzucą do abo od zielonych i niebieskich, stamtąd też coś skapnie i będzie git. Wielki sukces sprzedażowy to nie będzie, ale wtopa też nie. Za x lat youtubery będą nagrywać o Cronosku filmy jak o grach takich jak Prey od Arkane albo The Evil Within, że gra zasługiwała na więcej uwagi.
  13. Troy ma dość grania podstarzałych chłopów opiekujących się dziećmi albo nastolatkami.
  14. Czokosz odpowiedział(a) na Szermac temat w Ogólne
    Pomyliło mi się, bo tam chodziło o rocznicę pierwszego trailera z rozgrywki. Coś mi się ubzdurało z premierą, a to faktycznie był początek września jakoś. No ale tak ogólnie to już wszystko. Pisali trzy dni temu, że niedługo kolejne info i dziś wrzucili to.
  15. Czokosz odpowiedział(a) na Szermac temat w Ogólne
    Może na rocznicę premiery nie udało im się dostarczyć dlc, ale za to można kupić grę na epicu (kto tam kupuje gry w ogóle ? przecież od chińczyka to tylko darmówki) i otrzymać nikomu niepotrzebną skórkę do fortnite. Tak się nie robi : (
  16. Czokosz odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Xbox Series X|S
    Phil nawarzył piwa, które Asia musi wypić.
  17. ale tam musiały kurwy i chuje lecieć z ust redaktora w stronę twórców gry za debilny pomysł ustawienia tak wysokich przeszkód
  18. No ale eksploracja i znajdżki to topka. Z plusów są jeszcze dobrze napisane postaci, spoko humor, ładne lokacje. Do tego ten Troy Baker, którego jest tak dużo wszędzie, że jak następnym razem pójdę po bułki do piekarni i kasjer przemówi do mnie głosem Troya, to mnie to w ogóle nie zdziwi. Trzeba mu jednak oddać to, że udżwignął ciężar odgrywania legendarnej postaci. Może z jakością gier od Xboxa różnie bywa w ostatnich latach, ale akurat Indiana to sztos.
  19. Czokosz odpowiedział(a) na Szermac temat w Ogólne
    Przypominam, że ten zjebany portal ocenił Concord na 7 i dał 9 Dragon Age Veilguard. To się powinno jak ppe omijać szerokim łukiem.
  20. Czokosz odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Ja tylko w Infinite grałem i bardzo podobał mi się klimat miasta położonego w chmurach, fabułka też spoko, ale gameplay był gówniany strasznie. Ciekawe jak to w Judas wyjdzie. Używanie mocy fajnie wygląda, ale boję się, że feeling strzelania będzie kapiszonowy jak w Bioshock.
  21. Czokosz odpowiedział(a) na Szermac temat w Ogólne
    Mi się bardzo podoba ta estetyka i w ogóle mnie nie męczy.
  22. Black Flag jednak nie podzielił losu PoP.
  23. Czokosz odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    The Seance of Blake Manor Do zakupu skusiła mnie niska cena (50 zł to jak za darmo za taki tytuł) pozytywne opinie i opis gry obiecujący okultystyczne motywy, śledztwo, łamigłówki, ciekawą fabułę. Opis nie kłamał, bo każdy z tych elementów znalazł się w grze i każdy jest wykonany dobrze. Najsłabiej wypadają łamigłówki, bo większość detektywistycznej rozmowy opiera się na przesłuchaniach, podsłuchiwaniu rozmów, przeszukiwaniu pokojów pod nieobecność ich mieszkańców, analizowania zebranych dowodów, szukaniu potrzebnych informacji do pchnięcia śledztwa naprzód. No ale żalu o to nie mam, bo i tak łeb musiał pracować na pełnych obrotach bez rozwiązywania wielu skomplikowanych zagadek. Cała afera wzięła się z tego, że w rezydencji na trzy dni przed tajemniczym rytuałem zaginęła kobieta o imieniu Evelyn Dean. Po przybyciu na miejsce główny bohater detektyw Declan Ward odkrywa, że nie będzie to łatwy orzech do zgryzienia, bo w rezydencji znajduję się kilkunastu czubów zafascynowanych seansami spirytystycznymi, wiedzą tajemną, prastarymi bóstwami. Każdy mógł mieć motyw, każdy jest tu w niby podobnym celu, ale kierowany innymi pobudkami, na każdego trzeba znależć brudy (łącznie 25 podejrzanych łącznie z obsługą) z każdym można porozmawiać na wiele różnych tematów dotyczących zebranych dowodów czy zdobytych informacji. Wydaje się, że to za duża liczba i że w którymś momencie zacznie się to wszystko człowiekowi mieszać (miałem dwa takie momenty, ale nie trwały one długo) na szczęście twórcy tak to sensownie zaprojektowali, że wszystko jest dobrze uporządkowane. Każdy podejrzany pojawia się w pałacu myśli, gdzie można obserwować różne poszlaki zebrane na jego temat, pomysły na następny ruch, sugestie jakie wątki warto z nim poruszyć. Dodatkowo podejrzani mają swoje poboczne zadania do rozwiązania, więc nie ma co się nastawiać na krótką grę. Początkowo myślałem, że to tytuł na 10-15 godzin, a łącznie na liczniku wybiło 26 i to bez zrobienia wspomnianych 3-4 wątków pobocznych. Do tego wszystkiego dochodzą dwie kluczowe mechaniki. Jedną z nich jest upływ czasu, gdzie każda interakcja z konkretnym przedmiotem, rozmowa i udział w różnych wydarzeniach powodują, że zegar tyka. Do seansu mamy 3 dni i ani minuty dłużej. Drugą mechaniką jest przemieszczanie się mieszkańców rezydencji w różnych porach dniach. Dzięki temu niektóre miejsca stają się dostępne do eksploracji, a na inne trzeba się zaczaić nieco póżniej. Ogólnie idzie się ze wszystkim zmieścić w wyznaczonym czasie. Nie ma tu jakieś ogromnej presji czasowej, ale bywa tak, że przez podjęcie konkretnego działania może nas ominąć coś innego. Można wziąć udział w wykładzie o mitologii celtyckiej, przejść się do ogrodu, podsłuchać rozmowę w hotelowym barze albo walnąć się do wyra i mieć wszystko w dupie. Poza tym jest grafika w stylu Blue Prince (ten sam wydawca, ale inne studio) piękna, duża posiadłość do zwiedzania. W pakiecie dochodzą nadprzyrodzone motywy, wpadające w ucho mroczne ambienty, klimat będący skrzyżowaniem Lovecrafta z Alone in the Dark i Return of the Obra Dinn. Jest też sporo treści do przyswojenia dla lubiących czytać, bo w grze jest dostępna biblioteka, gdzie można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy o irlandzkich wierzeniach, bóstwach, mitologii. Jak ktoś lubi takie mistyczno-okultystyczne tematy to będzie miał sporo frajdy płynącej z obcowania z tym tytułem. Na plus na pewno wypada fabuła z trzema różnymi zakończeniami, dobrze napisane dialogi, ciekawe postaci, eksploracja, klimat, to że większość kwestii jest udżwiękowiona, voice acting, cała ta detektywistyczna robota z szukaniem poszlak i kombinowaniem co dalej. Na minus niektóre wątki, dla niektórych brak lepszych łamigłówek, loadingi przy mijaniu każdych drzwi (fani starych odsłon Residentów poczują się jak w domu) i brak innych języków poza angielskim. Sam lata temu miałem motywację do nauki języka ze względu na brak lokalizacji w niektórych grach, które mnie interesowały, ale trzeba spojrzeć realnie na niektóre sprawy. Naprawdę szkoda potencjału takiego tytułu, bo wydawca ma w swoich szeregach jedną z najlepszych gier detektywistycznych ostatnich lat, a przez takie działanie sprzedaż będzie mocno ograniczona. Ogólnie przydałby się port na konsole, lokalizacja chociaż na te największe rynki europejskie, lepsza promocja. Szkoda bo tu powinny być liczby jak przy Reutrn of the Obra Dinn. Ta gra na to zasługuje, ale jak wydawca ma wyjebane i nie wierzy w sukces sprzedażowy to jest jak jest. Polecam z całego serca, bo to 20-30 godzin naprawdę dobrej rozgrywki i w mojej opinii jedna z najlepszych gier detektywistycznych na rynku.
  24. Czokosz odpowiedział(a) na Szermac temat w Ogólne
    I ja się finalnie skusiłem, bo cena niewygórowana i miałem tę grę na oku od pierwszych zapowiedzi. Na plus dobrze napisane dialogi, humor, kreskówkowy design lokacji, ładne animacje, system walki który jest co prawda prosty jak budowa cepa, ale jednocześnie ma swoją dynamikę i wymaga bycia w ciągłym ruchu. Ogólnie ocena na meta dobrze oddaje moje początkowe wrażenia po 3 godzinach rozgrywki. Póki co wygląda to na mocne 8. Poza tym zagrałem w tę bejsbolową karciankę i chyba za słabą kawę z rana strzeliłem, bo po ukończeniu samouczka uświadomiłem sobie, że nie do końca kumam zasady. Na szczęście jakoś przekilkałem na pałę i udało się wygrać żeton. Te poboczne aktywności w postaci szukania ukrytej kasy, otwierania sejfów, cykania fotek i zbierania różnych pierdół typu komiksy, gazety itd wypada naprawdę spoko. Akurat potrzebowałem takiej gry z lużniejszym klimatem na weekend.
  25. Kiedy grałeś ? jakoś blisko premiery ? bo z tego co pamiętam to sporo było broni palnej i szło trochę postrzelać, ale ja grałem jakieś 2-3 lata temu. Na przestrzeni lat trochę nowych broni dodali. W Dying Light w nocy masz dużo większą presję niż za dnia. Pojawiają się Volatile (szybsi i silniejsi przeciwnicy) ścigają cię przez całe miasto i wraz z czasem trwania pościgu pojawia się ich więcej. Pamiętam, że jak zaczynała się noc, to upewniałem się, że najbliższa baza jest w bezpiecznej odległości, bo się bałem tych skurwieli.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.