Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Forum PSX Extreme

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Czokosz

Użytkownicy
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Czokosz

  1. Czokosz odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Vampire The Masquerade Bloodlines Musiałem w końcu sprawdzić o co chodzi z tym słynnym wampirzym erpegiem od śp. Troika Games, do którego przykleiła się łatka technicznego potworka oferującego angażującą fabułę, ciekawe mechaniki, kilka wampirzych klanów, których wybór ma wpływ na rozgrywkę i przebieg historii. Początkowo chciałem sam wybrać klan, ale po chwili stwierdziłem, że jednak zdam się na grę i rozwiąże arkusz pytań próbujący dopasować klasę wampira do moich odpowiedzi. Padło na Tremere, więc szybki rzut oka na statystyki i okazuje się, że szczególnie magiczne zdolności zwane Thaumaturgią są premiowane u mojego nocnego łowcy. Finalnie to był strzał w 10, bo połączyłem używanie dyscyplin (jak ktoś nie grał, to po prostu wampirze moce/zaklęcia) z bronią palną i na spokojnie kasowałem oponentów trzymając ich na dystans. W tej historii mój bohater jest świeżo upieczonym wampirem. Na początku przygody spotkałem starego wampirzego dziadka o imieniu Jack, który chciał mnie wprowadzić w ten świat i opowiedzieć o panujących w nim zasadach, ale ja miałem to w dupie i uznałem, że sam się wszystkiego nauczę. Pierwsze wyjście na uliczki Santa Monica, wessałem się w jakiegoś lumpa nonszalancko na oczach innego przechodnia i komunikat "naruszenie zasad maskarady". Szybki research i okazuje się, że ludzie nie mogą wiedzieć o istnieniu wampirów. Jak wysysać krew to po chichu, w ciemnej alejce, najlepiej tak żeby nikt nie widział. Jak się odwali taki numer pięć razy to zostaje się dojechanym przez inne wampiry za robienie przypału. Zrobiłem więc tak jak nakazuje kodeks i upewniłem się, że nikt nie widzi, wyssałem z napotkanej kobiety wszystko do ostatniej kropli krwi i nagle kolejny komunikat "tracisz człowieczeństwo". Znowu zrobiłem rozeznanie i tym razem okazało się, że zabijanie ludzi robi z mojego wampira dzikusa niepanującego nad instynktem. Także nawet jako wampir nie można być zbyt pazernym i lepiej nie pić za dużo. Na przestrzeni całej gry często wpadałem na chaos, nieraz mordowałem ludzi, w skali człowieczeństwa od 1-10 miałem wartość 3 i miało to wpływ na niektóre questy. Raz doszło do sprzeczki z chłopem, chciałem go puścić wolno i polubownie rozwiązać sprawę, ale mój wampir rzucił się na niego wkurwiony w bestialskim szale i zamordował go na moich oczach. Waliłem po klawiaturze w losowe przyciski próbując go zatrzymać, ale niestety to nic nie dało. Szybko okazało się również, że istnieją nie tylko różne wampirze klany, ale też frakcje walczące o wpływy i mające inne podejście do relacji na linii wampiry-ludzie. Sporo jest tu różnego rodzaju powiązań, sprzecznych interesów, zastanawiania się od kogo trzymać się z dala, a z kim iść ramię w ramię (na końcu i tak spróbowałem wydymać wszystkich i skończyło się to tak, że sam zostałem wydymany) jeszcze doszły póżniej plot twisty, które mi strasznie namieszały we łbie i sam już nie miałem pojęcia kto mówi prawdę, a kto próbuje mną manipulować i chce mi wmówić swoją wersję wydarzeń. Najmocniejszą stroną tej gry są dialogi i to jak napisane są postaci. Można spotkać wampirzego szona i przykładną businesswoman w jednym, byłą modelkę żyjącą w podziemiach tęskniącą za życiem na powierzchni i straconą urodą, dziwaka z Chinatown kolekcjonującego oczy. Jest po prostu cała mnogość charakterów od wampirów kochających eleganckie hotele i apartamenty po jakieś straszydła żyjące w kanałach. W tym uniwersum wampiryzm ma różne oblicza i nie da się wszystkich sklasyfikować według prostego szablonu. Naprawdę scenarzyści wykonali wspaniałą pracę i aż mi się przypomniały gry typu Disco Elysium, Fallout New Vegas czy nasz Wiedżmin, gdzie każdą pomniejszą historię chce się poznać i jest dużo postaci drugo albo nawet i trzecioplanowych wnoszących coś ciekawego do tego świata. Co nie wyszło ? na pewno walka jest mocno archaiczna i raczej ciężko czerpać z niej satysfakcję, ale nie będę też na nią psioczył specjalnie, bo jednak broń palna mieszana z magią ułatwiła większość starć. Bardziej wkurwia nadmiar przeciwników (pod koniec to zakrawa o parodię momentami) i gdyby zmniejszyć ich liczebność to już by mocno poprawiło stan rzeczy. Najgorsza była zdecydowanie misja w kanałach dotycząca pewnego informatora... ile tam trzeba było ubić tego plugawego kurestwa w hurtowych ilościach : ( No ale walka nie jest najważniejsza w tego typu grach. Wszystko mi wynagrodziła świetna fabuła, piękne lokacje (to naprawdę ładna gra pomimo upływu lat, poza tymi cholernymi kanałami i kryptą) dobrze napisane questy, które odhaczałem z przyjemnością, ciekawe mechaniki wpływające na zachowania mojego wampira. Jestem pełen podziwu jak to wszystko skonstruowano i przeniesiono ze świata papierowych erpegów do gry wideo. Od początku wiedziałem na co się piszę i akceptowałem pewne ułomności, które posiadają starsze tytuły. 90 % czasu to była czysta przyjemność poza misjami wypchanymi wrogami, a w szczególności misją, w której chłop poszedł podymać na miasto i poprosił o zastępstwo na cmentarzu, bo zombie wstają z grobów i próbują się wydostać przez bramy. Ile tam kurew poleciało przy próbie wytrzymania szturmu przez 5 minut to tylko ja wiem... Na koniec dodam tylko, że moja świeżo narodzona miłość do VtMB to nie tylko zasługa Troika Games, ale również społeczności graczy, która połatała całą masę błędów i usprawniła wiele rzeczy. Naprawdę to prawdziwe błogosławieństwo, że są ludzie z pasją, którzy biorą takie zakurzone diamenty na warsztat i przywracają im blask. Z ciekawości poczytałem relacje ludzi, którzy grali w Maskaradę przed tymi wszystkimi łatkami i tam się najprawdziwsze cuda działy. Dzięki Unofficial Patch miałem przyjemne doświadczenie (zero crashy, jedynie postać się gdzieś zablokowała, ale to z dwa razy na całą grę) i tytuł do którego będę wracał jeszcze, bo czuję, że go ledwie napocząłem.
  2. Czokosz odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Seriale
    Co oni narobili znowu... Nie no chyba daruje sobie drugi sezon : ( Dobra jednak zabieram się za seans.
  3. Ale by beka była jakby zostało przegłosowane wywalenie systemu reputacji i póżniej wysyp liczników w sygnaturach z ręczną aktualizacją co 50-100 plusików. Co pojedynczy albo co kilka to lepiej nie, bo jeszcze pomyślą, że chwalipięta.
  4. Czokosz odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Ogólne
    Dead Space/Signalis wersja 2D.
  5. Czokosz odpowiedział(a) na ASX temat w Ogólne
    To jest forum dla dzieci, które kochają gry wideo i które zostały uwięzione w ciałach starych chłopów, a nie jakiś racjonalista.pl
  6. Czokosz odpowiedział(a) na Szermac temat w Ogólne
    Tak sobie poczytałem recenzje z różnych portali i w jednej z nich gość pisał, że teraz robota detektywistyczna będzie opierać się tylko na gromadzeniu notatek/dowodów i za to będą dodatkowe punkty umiejętności, które będą na wagę złota na wyższych poziomach trudności. Czyli wyjebali pałac umysłu, rekonstrukcje scen, przeszukiwanie archiwów itd. Klimat jest, walka poprawiona w porównaniu do pierwszej części (nadal drewno i raczej średnia półka w tym gatunku, ale jest progres) ciekawe jak warstwa fabularna i czy główny bohater dżwignie temat, bo jednak Charles Reed wysoko zawiesił poprzeczkę. Ogólnie mam mocno mieszane odczucia i wygląda to tak jakby za mocno zapatrzyli się na residenty i gdzieś po drodze zgubili własną tożsamość. Nadal nie skreślam i może łyknę na premierę, ale zobaczy się jak będzie z ceną, optymalizacją i opiniami graczy.
  7. Czokosz odpowiedział(a) na ASX temat w Ogólne
    Tu więcej było postów o ign i ich zawyżonych/zaniżonych ocenach niż o samej grze. Sam tylko takie naprodukowałem nie odpalając w ogóle tej perełki.
  8. Czokosz odpowiedział(a) na Cris temat w Graczpospolita
    Najgorszy rak to kiszak i za nim reszta towarzystwa. Może ign ma kontrowersyjne recenzje/oceny, ale nie słyszałem żeby jakiś redaktor od nich udał się do parku i pobił tam menela, a potem uciekł przed sprawiedliwością do Rumunii i stamtąd krytykował deweloperów, że żaden nie stworzył gry zbliżonej poziomem do pierwszych dark soulsów.
  9. Czemu on w ogóle skasował konto za pierwszym razem ? też była jakaś afera z tym związana ?
  10. Czokosz odpowiedział(a) na Cris temat w Graczpospolita
    Jak ktoś przy okazji nienawidzi ubisoftu to jeszcze można dorzucić do tego zestawu kanał arkadikusa. Każdy spadek akcji ubi na giełdzie zostaje tam odnotowany i szczegółowy omówiony.
  11. Dobrych chłopaków na plusiki i serduszka wyjebał. Teraz musi być zwiększona czujność, bo pewnie wróci łachudra po jakimś czasie. Jak się pojawi nowy użytkownik piszący na dzień dobry w temacie retrokonsolek i wrzucający hurtowo zdjęcia pudełeczek w folii to już wiadomo będzie.
  12. Czokosz odpowiedział(a) na ASX temat w Ogólne
    Skąd ta nienawiść do pierwszej Senuy ? przecież główny wątek daje radę i ma naprawdę dobrze napisane zakończenie. Dwójka też nie była zła, ale fabularnie mnie już tak nie wciągnęła jak poprzednia odsłona.
  13. Vampire The Masquerade Bloodlines Taki klasyk wleciał do nadrobienia. Na Gogu od razu pobrałem Unofficial Patch, który dodaje wyciętą zawartość fabularną, usuwa setki błędów i problemów technicznych, nieco usprawnia mechaniki rozgrywki itd. Kilka godzin na liczniku i jestem absolutnie zakochany w tym co zdążyłem zobaczyć. Pierwszy raz w tym roku ogrywałem Disco Elysium i tam czułem od pierwszego dialogu, że to fachowa robota. Przy Bloodlines jest dokładnie to samo odczucie. Każda napotkana postać jest ciekawie napisana, jest fajny humor, angażujące questy. Tak sobie w to gram i naszła mnie taka refleksja, że lepiej jakby zrobili remake jedynki 1:1 zamiast próbować stworzyć kontynuację. Dobrze by było jakby taka perełka trafiła do szerszego grona odbiorców. Również do wszystkich tych z alergią na drewnianą walkę i przestarzałą oprawę graficzną. Dobre czasy nadeszły, że można chłonąć tak wspaniałe historie bez ciągłego wkurwu na stan techniczny.
  14. Czokosz odpowiedział(a) na ASX temat w Ogólne
    Puściłem sobie na yt all songs z tej gry i dużo fajnych numerów jest. Niektóre z nich przypominają mi te kawałki, które leciały w radio jak się jechało z mamą do babci na wieś za dzieciaka. Przeważnie po odsłuchaniu kilku takich utworów nawet leki na chorobę lokomocyjną nie pomagały i musiałem prosić o zatrzymanie auta, żeby wyjść jebnąć bełta do lasu. To nie chodzi o to, że nie podobała mi się ta muzyka, bo mi się podobała. Problem był taki, że nawet pozytywne emocje podkręcały mdłości i najłatwiej mi było przetrwać te ataki w ciszy. Na szczęście dziś choroby lokomocyjnej już nie ma, a miłość do tej muzyki została. To jest piękne w muzyce, że potrafi obudzić wspomnienia... nawet jeśli są takie jak moje.
  15. Czokosz odpowiedział(a) na ASX temat w Ogólne
    Z takich krótkich gier przypomniało mi się dzisiaj Bramble The Mountain King. Tylko tam jeszcze był gameplay i to całkiem niezły. Poza tym ładne lokacje, muzyka, pomysłowe walki z bossami, mroczno-baśniowy klimat itd. Wszedłem z ciekawości na meta, a tam ledwie 10 recenzji od redakcji (ign nic nie skrobnął na jej temat) no smutno się człowiekowi robi, że taka perełka nie zdobyła uznania na jakie zasługiwała. Tymczasem widzisz taki Mixtape, który się sam przechodzi i dyszki się sypią od recenzentów. Może błędem twórców Bramble było to, że tam trzeba było grać ?
  16. Dasz taką zarzutkę na forum i już oburzenie chwilę póżniej. Teraz tylko film nagrać o niszczeniu przez Capcom tego co piękne w starych RE i te Bawki/Spherehuntery będą nagrywać 10 godzinne analizy o tym, że nie mam racji.
  17. No wiele rzeczy i boję się, że RE0 również pójdzie w złym kierunku. Może specjalnie z tej okazji założę kanał na yt i nagram jakiś film na ten temat. Myślałem nad tytułem w stylu "RE0 is timeless, RE0 remake is a product of its time".
  18. Boję się o ten remake RE0 szczerze mówiąc. Na myśl mi przychodzi RE4R i to jak zjebali z tą możliwością ruchu postaci podczas walki. Teraz jeszcze skrzyneczki dodadzą pewnie i kolejny punkt do bingo "niszczenie starych wspaniałych mechanik" zostanie odhaczony.
  19. Czokosz odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Może to nie dziwny powód, ale za dzieciaka byłem psychofanem Gothica. W 1 i 2 łącznie najebałem kilka setek godzin łącznie i pamiętam, że mocno czekałem na 3 odsłonę. Codziennie odliczałem dni do premiery, śniłem o tej grze, czytałem każdą możliwą informację na jej temat i kiedy nadszedł dzień premiery czułem, że to będzie najszczęśliwszy dzień mojego życia i nigdy póżniej nie doświadczę czegoś podobnego. Pierwsze pół godziny mija, zapisuję stan gry, wychodzę do pulpitu i aż mi łzy mi napłynęły do oczu... ale nie dlatego, że to było to czego oczekiwałem. Właśnie byłem tak rozczarowany, że miałem ochotę wyć z rozpaczy, jakbym stracił bliskiego członka rodziny. No ale wziąłem się w garść, póżniej pograłem jeszcze kilkanaście godzin, ale nie dotarłem do końca, bo nie chciało mi się w to grać. Po kilku dniach pudło wyjebałem do śmietnika ze złości i dziś tego żałuje, bo byłoby do kolekcji. Nic mnie tak póżniej nie rozczarowało jak Gothic 3.
  20. Czokosz odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Też tak kiedyś miałem z final bossem z Nine Sols. Po dwóch godzinach sromotnego lania pomyślałem sobie "a w sumie po co ja się męczę ? to była piękna przygoda i może warto ją zakończyć w tym momencie. Nie ma co pochodzić z tak napinką, bo na koniec dnia to tylko gra wideo. Szkoda kilku godzin życia na próbę udowodnienia sobie czegoś". Następnego dnia wstaję rano, siadam do jajecznicy i nie smakuje mi. Potem wychodzę na spacer, bo ładna pogoda za oknem, ale czuję, że to takie wymuszone i najchętniej zostałbym w domu. Jeszcze się tak motałem przez parę godzin próbując znależć sobie jakieś zajęcie w wolny dzień, ale w końcu zrozumiałem, że nie mogę tak dalej siebie oszukiwać. Ponownie zainstalowałem Nine Sols i po trzech godzinach trudnej przeprawy z ostatnim szefem udało się dobrnąć do napisów końcowych, których widok przyniósł poczucie ulgi i spełnienia. Porzucić grę w połowie, po ukończeniu 3/4, a nawet i na przedostatnim bossie, to jeszcze idzie jakoś przepalić, ale podczas ostatniego starcia ? no nie ma chuja. Jestem pewny, że podczas przedśmiertnych halucynacji mój mózg przypomniałby mi wizerunek ostatniego bossa z Nine Sols i dałby mi do zrozumienia, że przed opuszczeniem tego świata nie domknąłem wszystkich spraw.
  21. Czokosz odpowiedział(a) na Szermac temat w Ogólne
    Tu masz fajny artykuł na ten temat https://www.pcgamer.com/games/survival-crafting/the-sinking-city-2-ditches-detective-work-for-survival-horror-as-frogwares-seeks-to-reinvent-itself/?utm_source=chatgpt.com Detektywistyczne wątki mają zostać, ale będą opcjonalne. Ogólnie z wypowiedzi devów można wyciągnąć taki wniosek, że idą w survival horror bardziej, bo się lepiej sprzeda niż kolejna przygodówka z elementami survival horroru. Będzie większy nacisk na eksplorację (mapa ma być mniejsza, ale lepiej zaprojektowana i bardziej skondensowana) no i system walki będzie bardziej rozbudowany. Mnie to trochę martwi, bo jak widzę słowo "opcjonalne" to się boję, że może to być wykonane na odpierdol, żeby się fani poprzedniej odsłony i Sherlocków nie doczepili, że kompletnie się tego pozbyli. Wolałbym konstrukcję z jedynki z bardziej dopieszczoną walką. Mimo wszystko kibicuję, bo dobrze to wygląda.
  22. Czokosz odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Ja ogólnie głównie gustuje w singlowych grach i granie w co-opie to rzadkość u mnie, ale akurat w przypadku Space Marine 2 lepiej się bawiłem grając z ludżmi (z randomami grałem tylko, bo ze znajomych na steamie tak się trafiło, że nikt w to nie grał) niż w samej kampanii, która też mi się podobała, ale długo ją kończyłem, bo ciągle wracałem do PvE i PvP. Myślałem, że to będzie gra, którą ogram w kilka-kilkanaście godzin i zabiorę się za inny tytuł, a finalnie grubo ponad 100 nabita i jeszcze będę wracał do czasu premiery Space Marine 3.
  23. Dwa razy przeszedłem Wieśka na m+k od dechy do dechy ze wszystkimi dodatkami i bardzo dobrze mi się grało. Jakiś czas póżniej zagrałem na padzie i też było spoko. Na pewno są takie gry, w których pad robi dużą różnicę, ale z mojego doświadczenia nie powiedziałbym, że tak jest w przypadku trzeciego Wieśka. Wiesiek jest piękny do dnia dzisiejszego. Ty chyba jesteś jakoś mocno uprzedzony do tej gry, bo na siłę wyszukujesz jakieś naciągane wady. Nie jest to zły pomysł, bo to dobra gra z ciekawie poprowadzoną fabułą, ale pod kątem samego designu lokacji to najgorsza część z całej trylogii. Dużo tracisz nie dając szansy trzeciej odsłonie. Ja jak grałem pierwszy raz to w przeciągu kilku pierwszych godzin miałem takie "chyba te dyszki są przesadzone, póki co wygląda to na takie mocne 8 bardziej" a potem tak się to zmieniło, że finalnie skończyłem 4 razy i przejdę jeszcze 5 raz na premierę nowego dodatku. Nieraz jest tak, że nie od razu zażre i trzeba sobie dać trochę czasu na wsiąknięcie w ten świat.
  24. Jakby się tak pobawić kompozycją, oświetleniem i doszlifować detale to całkiem realistycznie wychodzi. Wygenerować parę takich fotek i jest w przeciągu miesiąca dodatkowe 200 plusików na koncie bez wydawania kasy na pudła.
  25. Czokosz odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Xbox Series X|S
    Jest tak jak piszesz, bo raz robiłem zwrot po dwóch tygodniach w tym roku i też mi normalnie zwrócili pełną kwotę.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.