Treść opublikowana przez Czokosz
-
Split Fiction
U mnie niestety doszło do fatalnego przejęzyczenia po grze w SF... a miałem tylko poprosić o sól : (
-
Xbox Series - komentarze i inne rozmowy
Oby jednym z tych wniosków było wywalenie scenarzystów na zbity pysk i zastąpienie ich ludżmi, którzy znają się na swojej robocie. Ciężko o bardziej bezbarwne postaci i nudne dialogi niż w grach obecnego Obsidianu.
- Xbox Game Pass - gry w abonamencie
-
Resident Evil 8 Village
RE4 to ta gra, w której Leon wyrusza do hiszpańskiej wiochy odnależć swoją siostrę i na miejscu okazuje się, że jest tam również ich ciotka Ada Wong ? przecież to prosta fabułka do ogarnięcia z podstawowym angielskim. No ale i tak plus dla nich za dodanie polskich napisów.
-
Jaki masz backlog?
Ja do jego zarzutów chciałem dodać, że nie dość, że poświęciłeś tyle godzin na położenie tapety, to jeszcze zrobiłeś to na odpierdol...
-
Jaki masz backlog?
Warto pozbyć się presji na kończenie rozpoczętych gier. Jakiś czas temu czytałem jakieś artykuły na zagranicznym portalu i jeden z nich był właśnie na ten temat. Była wypowiedż Josha Saywera (ten scenarzysta od New Vegas, Pillars of Eternity, Pentiment itd) i on powiedział, że nie ma nic do tego, że według statystyk większość graczy nie kończy gier, bo on sam jako gracz gra dopóki dany tytuł mu sprawia frajdę i nieraz rzuca go w kąt przed dotarciem do napisów końcowych, bo uznał, że już się nasycił i potrzebuje czegoś innego. Sam zacząłem to praktykować jakiś czas temu i podoba mi się to podejście. Trzeciego Wieśka ogrywałem trzy miesiące i dotarłem do napisów końcowych, bo nie mogłem oderwać się od tego świata, a takie Ghost of Tsushima rzuciłem w pizdu po 60 godzinach. Dobrze się bawiłem w GoT, ale w którym momencie stwierdziłem, że przesyciłem się tym typem rozgrywki i nie chce mi się dalej. Za krótkie mam życie, żeby siadać przed ekranem jak za karę i cisnąć byle do napisów końcowych. Nieraz są tytuły do których wracam po jakimś czasie i finalnie je kończę, niektóre ogrywam ratami przegryzając je jednocześnie innym, krótszym tytułem, a do innych w ogóle nie wracam, bo nie mam chęci. Dobrym przykładem jest dla mnie zeszłoroczne Avowed, przy którym już byłem na ostatniej mapie i miałem taki odruch wymiotny na myśl o następnej sesji, że postanowiłem odstawić ten tytuł. Niby mógłbym docisnąć te parę godzin do końca (oczywiście pomijając poboczne aktywności i skupiając się na głównej fabule) tylko po co ? żeby zaliczyć i mieć poczucie, że nie zmarnowałem 50 godzin rozgrywki ? dla mnie to nie był zmarnowany czas, bo bawiłem się dobrze (chyba że zaczynał się dialog, to nie bawiłem się dobrze) przez kilkadziesiąt godzin i nie mam poczucia porażki, bo nie dobrnąłem do końca. W którymś momencie chęć do gry zastąpiło znużenie i to był dla mnie sygnał, że warto odpalić coś innego. Pozbądż się tego myślenia, że gra której nie ukończyłeś, to jakiś zmarnowany czas i twoja porażka jako gracza. Graj dopóki masz ochotę, a nie dopóki nie zobaczysz napisów końcowych. Tytuł niezaliczony, ale taki, który dał ci ileś godzin frajdy nadal jest grą wartą świeczki. Poza tym co znaczy termin "rozsądny czas gry" ? to masz wyznaczony jakiś czas na ukończenie danego tytułu ? niektórzy mają 20000 godzin w jakieś grze i cisną w nią latami, bo sprawia im frajdę i nie przejmują się, że ich czas gry nie jest rozsądny. Raz się przejdzie 10 krótszych gier w 3 miesiące, a innym razem tyle zajmie jeden tytuł i nie ma w tym nic złego. Jebać ten backlog i presję od odhaczania kolejnych tytułów z listy. Graj w to co chcesz i pogódż się z tym, że większości pozycji i tak nie zaliczysz, bo życia nie starczy.
-
CRONOS: The New Dawn
Prezes Blooberów napisał, że to żaden remake, więc Silent też odpada. Jakaś nowa marka najwidoczniej, ciekawe czy to ten projekt dla Nintendo.
-
Platinum Club
Ten patent uratował mój run w trybie bez szans i co najlepsze przez całą grę grałem mega ostrożnie, nie zginąłem ani razu aż do ostatniego rozdziału. Tam jest jeden taki banalny moment, że trzeba przelecieć przez 3 albo 4 wiatraki, które trzeba spowolnić za pomocą stazy po uruchomieniu jakiegoś generatora. Zamyśliłem się, bo myślałem o tym co zjem na kolację i nagle bach, wpadłem w ten wirnik, Isaac już był rozrywany na strzępy, więc szybkie wyjście do menu, a potem modlitwa, żeby stan gry nie został nadpisany. Na szczęście się udało, bo to był ostatni pucharek do wbicia i już myślałem, że będę musiał od nowa zasuwać. Żaden nekromorf nie mógł mnie zajebać... zrobiłaby to myśl o cholernej kolacji. No ale to jest właśnie urok Ishimury, że na moment stracisz czujność i po zawodach.
-
Indyki & ukryte perełki, które warto znać
Dla kogo jest ta gra ? dla 53 osób (plus inne platformy, ale raczej szału tam też nie ma) po prostu niektórzy wyjebane mają na jakieś steam charts i na to, czy gra w jakąś grę 5 milionów czy 5 osób. Też kupiłem, dwie godziny nabite i spoko mi się w to gra. Pod względem mechanik to kopia Darkwood - rozbudowa bazy, crafting, szukanie schematów broni, gotowanie żarcia, stopniowe zapuszczanie się coraz dalej, eksploracja nowych miejsc, polowanie, ostrożna walka przeplatana ze skradaniem, bo przeciwnicy są mocni i często lepiej ich po prostu unikać. Pewnie wrzucili z jakiejś rezerwy zakumulowane środki i próbują szczęścia. Na tym polega biznes, że mają kasę, którą mogą zaryzykować na mniejsze projekty i nawet jak nie wypali, to na dno nie pójdą, a jak zażre, to otworzą szampana.
-
Indyki & ukryte perełki, które warto znać
Za mała gra na średniaka roku. Do tej kategorii raczej będą aspirować tytuły w stylu Pragmaty, Fable, nowego Bonda itd. Gdyby to robiło potężne studio z Krakowa, to może bym uwierzył w taką możliwość, ale w tym przypadku są tylko wydawcą, więc trzeba obniżyć oczekiwania. Zresztą demo ograłem i dupy nie urywa, ale spoko się gra, więc jakiś tam potencjał jest na kilka przyjemnych godzin w tym świecie.
-
Indyki & ukryte perełki, które warto znać
Dziś premiera o 16 tego indyka od Blooberów. Na meta 68, więc szału nie ma, ale demo ograłem i mi się podobało, więc może łyknę. Dużo zależy od ceny, jak nie przeszarżują, to biorę na Gogu i wjeżdżam w to.
-
CRONOS: The New Dawn
Może niech Bloobery skasują ten potężny projekt, bo forum jeszcze niegotowe.
-
CRONOS: The New Dawn
To jest na 99% Rule of Rose, ale żeby obniżyć nieco ciśnienie, to pewnie ten tytuł only switch, który zapowiadali jakiś czas temu : (
-
CRONOS: The New Dawn
Fabularnie podobny poziom, gameplay gówniany, zagadki mocno uproszczone, walka frustrująca. To nieoszlifowany diament, który w dobrych rękach może zdobyć znacznie większy rozgłos. W sumie dobrze, że to robią i to pewnie jeszcze team Cronos, który potrafi w gameplay, ale niekoniecznie w opowiadanie ciekawej historii, więc dostaną gotowca i będą mogli skupić się na tym co potrafią najlepiej.
-
GOG.COM - Preservation Program
- CRONOS: The New Dawn
Moje backlogowe goty zeszłego roku w rękach potężnych Blooberów Podobno prawa do RoR należą do Sony, więc ciekawe jak się tam dogadali (o ile to prawda, że to akurat o ten tytuł chodzi) oby się to zmaterializowało, bo to fabularnie taka perełka, że tylko dołożyć dobry gameplay i będzie hit.- Resident Evil 9 Requiem
UV też chwali, podobno prawie tak dobre jak asasyny od ubi.- PPE.pl - portal graczy
yyy... takie samo jak wcześniej ? To trochę tak jakbyś wszedł do speluny owianej złą sławą i zapytał właścicieli co zamierzają z tym zrobić, że przed chwilą dwóch najebusów dało sobie po mordzie przed lokalem, ktoś się zrzygał w łazience na podłogę, bo nie zdążył dobiec do kibla i cały czas panuje gwar, w którym "kurwa" z czyichś ust pada średnio co kilka sekund. Nie trudno się domyślić, że jedyne co możesz zrobić, to zmienić lokal, bo nikt nie będzie zmieniał dobrze prosperującego biznesu ze względu na twoją skargę. Z ppe jest to samo, bo poziom tego portalu dawno temu przebił dno, więc nie licz na to, że nagle milionowy gówno news wygenerowany przez AI doprowadzi do autorefleksji i zmiany narracji. Pismo + wydania specjalne warto kupować i wspierać takie inicjatywy, a ppe omijać szerokim łukiem i nie generować im ruchu na stronie. Tylko tyle można zrobić.- własnie ukonczyłem...
Ja po przejściu dwójki (pierwszy raz ogrywałem całą trylogię jakieś trzy lata temu) jeszcze bardziej doceniłem trzecią odsłonę. Projektanci DMC 2 stwierdzili, że wezmą każdy pojedynczy element z pierwszej części i go zepsują. Najbardziej zapamiętałem z tej gry chujowe starcia z bossami (szczególnie ten ostatni boss to jakiś pieprzony żart) i walkę z czołgami w jednej z lokacji xD Największy plus jest taki, że to krótka gra i nie trzeba się długo męczyć.- CRONOS: The New Dawn
Mam podobne zdanie. Chciałbym dlc i zapowiedż drugiego Cronoska. Niestety tylko pół miliona kupili i Bloobery pewnie sobie darują kontynuację i coś innego zmajstrują : (- Gans kiedyś cię znajdę Znajdę cię A w końcu znajdę Jestem coraz bliżej, wiem
Gans kiedyś cię znajdę Znajdę cię A w końcu znajdę Jestem coraz bliżej, wiem- Fable
Przy Indianie też tacy ludzie pracowali i wyszło spoko. Jakaś dawka zachodniej ideologii na pewno będzie, ale jak na stanowiskach kierowniczych są kumaci ludzie, to będą to dozować odpowiednio, żeby odhaczyć każdy podpunkt z listy postępowego człowieka, ale jednocześnie nie męczyć tym na każdym kroku. Bardziej się obawiam nadreprezentacji silnych kobiet jak w grach od obecnego Obisdianu. Wszędzie te same postaci, które niczym się od siebie nie różnią, każda jest silna, niezależna, pewna siebie. Taki wyidealizowany obraz po prostu męczy na dłuższą metę. Niech te postaci mają jakieś zwyczajne ludzkie słabości, różnice w charakterze, a nie ten sam jebany klon klepany według jednego schematu i serwowany graczowi do wyrzygu. W Wiedżminie była taka pewna siebie, pyskata, zołzowata Yennefer, ale wiele kobiet w tym świecie miało od niej odmienny charakter i stanowiły dla niej kontrast. Jakby Obsidian robił Wieśka to ten kontrast by nie istniał i każda kobieca postać byłaby jej klonem. Już kij w to, że pojawi się co jakiś czas homoseksualna para, że pojawi się postać typu "zrobłium, pomogłum", ale niech chociaż męska i żeńska populacja składa się z postaci o odmiennym charakterze, a nie to infantylne opowiadanie dorosłym ludziom bajki o samych idealnych kobietach i pizdowatych facetach, którzy bez silnej kobiety u swojego boku nie potrafiliby zawiązać sznurówek. To bardziej wkurwia w tym postępowym pisarstwie niż jakieś wątki lgbt.- DC Cinematic Universe
- Fable
Ja mam nadzieję, że to nie będzie kolejne Avowed tej generacji i pomimo gęsto serwowanego ideologicznego przekazu dostaniemy postaci, dialogi i fabułę napisane przynajmniej na przyzwoitym poziomie. Jak to nie będzie wkurwiać na każdym kroku to resztę załatwi wciągająca eksploracja, walka, poboczne aktywności itd.- Prince of Persia: The Sands of Time - nie do końca wyjaśnione czy Remake czy Remaster XD
Ale byłby jaja jakby wczoraj wjechało info, że kasują remake PoP, ale na otarcie łez dają patch 60 fps do oryginalnej odsłony... piękny byłby to trolling ze strony ubi i dodatkowe podkurwienie wszystkich. - CRONOS: The New Dawn