Skocz do zawartości

Pillars of Eternity (aka Project Eternity)


Kazuun

Rekomendowane odpowiedzi

25 godzin i końcówka. Dziwne bo wcale nie rushowałem, tylko dobijałem lv do kolejnych misji. Zakończenie jak Pan powyżej, jeżeli mówimy o dostaniu:

Spoiler

łodzi podwodnej

 

Sądziłem, że szpilka starczy mi na co najmniej 3  razy więcej czasu koniecznego na zobaczenie napisów końcowych. Cóż, Divinity OS 2 nadchodzę.

Odnośnik do komentarza
  • 3 tygodnie później...
  • 1 miesiąc temu...
2 godziny temu, Epitaph napisał:

@blantman Grałeś zarówno w jedną jak i drugą - tak z perspektywy czasu - co stawiasz wyżej? Divinity 2 czy nowe Pillarsy? Świat, historia, questy, walka ect.? Jakbyś miał polecić tylko jedną z nich, to byłaby to...?

Główna Historia lepsza odrobinę w pillarsach 2. Za to poboczne w divinity 2 bo jest kilka perełek. Walka divinity 2 zdecydowanie. Wizualnie obie mega ładne ale ze wskazaniem na divinity bo większa różnorodność. Światy oba są spójne i dobrze przemyślane. Audio zdecydowanie divinity 2 za lepsze głosy i udzwiekowienie nawet narratora. 

 

 

 

 

Z perspektywy czasu o oczko wyżej oceniam divinity 2. Obie gry bardzo mi się podobały ale jak masz zagrać tylko w jedną to divinity 2. Divinity 2 to moja gra roku 2017 i 10/10. Pillarsy to bardzo dobre crpg i 9/10. 

  • Dzięki 1
Odnośnik do komentarza

To może ja wypowiem się na zimno (grę ukończyłem 2 tygodnie temu).

 

W dużym skrócie dla mnie druga część to jednak zawód. Irytowało mnie tu bardzo dużo elementów.

 

Zacznijmy od najbardziej frustrującego: statek, podróże morskie, walki i poruszanie się między wyspami. Przez ten element niemal nie ukończyłem tej gry. Zarządzanie statkiem, długie i nudne walki w formie tekstu, wooooolne poruszanie się po mapie świata. Żaden z tych elementów nie został poprawnie (w moim odczuciu) zaimplementowany do gry. Ponieważ kasa generalnie nie stanowi problemu w tej grze zarządzenie sprowadza się do kupienie 1000 ryb i wody raz na jakiś czas - to nie ma startu do świetnej zabawy jaką dawała mi twierdza w pierwszej części. Załoga to też banda NPC bez charakteru (z nielicznymi wyjątkami, bo interakcji z nimi nie ma). Walki są takie chujowe, daremne, nudne i prostackie, że ręce opadają. Start walki -> 1,1,1,8,1,8,1,8,1,11,8,1,8,1,1,8,1,8,1,8,1,8,1,8,1,8,1,8 i tak do nieskończoności na klawiaturze, aż w końcu nie zatopi się wrogiego statku, który swoją drogą ani razu nie stanowił dla mnie wyzwania (nie kupowałem żadnych dział, używałem tych co miałem i zdobyłem). Ślamazarne tempo podróży morskich (mimo włączenia szybkiego tempa gry) sprawiały, że flaki mi się przewracały jak miałem płynąć gdzieś dalej. Zrobili dużo wysp/lokacji, które spokojnie mogły zostać skomasowane w większe miejscówki.

 

Zadania poboczne, które były na jedno kopyto. Idź, zabij/przegadaj, wróć. Rozumiem, że to taka specyfika gry, ale Wiedźmin pokazał, że można to zrobić w arcyciekawy sposób. Praktycznie żadne zadanie nie zapadło mi w pamięci  - jedynie Nemnok, bo był małym światełkiem w tej ciemnej dupie generycznych questów. Połowa gry to zadania łowcy głów (dosłownie), tylko że też zrobili to uciążliwe, bo zlecających było z 6 lub 7 osób i jak już kogoś się odstrzeliło to trzeba było sprawdzić do kogo i na jaką wyspę należy się udać. Mogło być 2-3 max jeden dla tych na lądzie, jeden dla statków i ten z questem z ukrytym skarbem.

 

Główny wątek, mimo tego że w miarę ciekawy i interesujący był niezwykle krótki. W sumie to jest 6 krótkich questów.

 

Voice-acting po 3 godzinach (a grę skończyłem po 75h) doprowadzał mnie do furii. Ten zjebany akcent wyspiarzy okrutnie mnie drażnił i jak spotykałem "normalnego" NPC to moje uszy mogły chwilę odpocząć.

 

5 osobowa drużyna. Według mnie błąd. Rozumiem, że wieloklasowość itd., ale mogli to rozwiązać poprzez blokadę multi-class'u u niektórych towarzyszy. To mnie najmniej przeszkadzało.

 

Niski poziom trudności. Jak robi się wszystkie questy, to bardzo szybko osiąga się max level i przez drugą połowę gry jest kaszka z mleczkiem. Pierwsza połowa to ziemniaczki z kotlecikiem (też jest łatwo, ale od wielkiego dzwona trzeba lekko kombinować).

 

Interakcja z towarzyszami. Wymyśliłem sobie romans z Maią. Żeby pchnąć związek do przodu (ze stanu chodzimy ze sobą do miłości/seksu) trzeba nakarmić jej ptaka odpowiednią rybą. Po tym możliwość interakcji z "ukochaną" się wyczerpuje. Jprdle jaka żenada.

 

Jeśli jeszcze ktoś to czyta to teraz będą plusy:

 

Mechanika. To jest mięsko, po które tu przybyłem. Świetne rozwinięcie elementów z pierwszej części, lekko przygaszone faktem niskiego poziomu trudności (grałem na najtrudniejszym poziomie). Tylko to, że lubię sobie kolejkować rozkazy, przestawiać drużynę, stosować jakąś namiastkę taktyki sprawiło, że ukończyłem tą grę.

 

Muzyka - bardzo dobrze skomponowana i pasująca do klimatu.

 

Przyjemna grafika.

 

Edér.

 

Ponieważ kupiłem wersje ze wszystkimi dodatkami, to siłą rzeczy czekam na jutrzejsze rozszerzenie. Mam nadzieję, że będzie to coś więcej niż tylko nowe misje łowcy nagród.

  • Dzięki 1
Odnośnik do komentarza
  • 1 miesiąc temu...

Gram obecnie w pierwszą część, po kilku początkowych godzinach jestem mega zadowolony. Gierkę omijałem z racji tego ,że nie mam już ochoty na gry typu baldur bo szkoda czasu i się tylko rozczaruję. A tu proszę mega pozytywne zaskoczenie plus kilka fajnych patentów które mi się strasznie podobają. Kupiłem wersję ze wszystkimi dodatkami w promocji na gogu. Do tego narracja jest prowadzona w świetny sposób tak samo dialogi napisane bardzo dobrze. Świetnie się to czyta. 

Odnośnik do komentarza

Dzięki w piątek pobieram. Oczywiście plusik poleciał!    

 

 

 

PS: Nie załapałem się na promocję kilka sekund różnicy. Poczekam jeszcze może w przyszłości. 

 

PS2: Nie wytrzymałem i mam pobieram gra warta świeczki >).  

 

PS3: :) moje pierwsze momenty w grze której mechaniki walki nie znam i rzucam się na głębiny oceanu na poziomie trudności Ścieżka potępionych  robiąc miazgę z napływających potworków. 

Tu poznaje się mężczyzn :) 

A tak poważnie żartowałem jest miodnie na tej drodze i to jest plus.  

PS3: Dotarłem do granicy nie jestem w stanie nic zrobić na tym poziomie już le było ciekawie i zobaczymy jak normal będzie się układał heh.

Edytowane przez Xord
Odnośnik do komentarza
  • 3 tygodnie później...

No hej dzidziusie. 

Cisnę powoli w drugi dodatek i mam swoje (jakże istotne) przemyślenia. 

1) to jest dodatek stricte bounty quest;

2) potyczek jest ok 15-21 (jeszcze nie skończyłem);

3) nowych lokacji jest (na tą chwilę) 5;

4) zadania ograniczają się do odwiedzania starych lokacji i zebrania itemów itemów lub walki na arenie; 

5) nie ma nowych towarzyszy, ani nowych questów do nich (vide wodny ludek)

 

Poziom trudności jest baaaardzo rozpięty, od banalnych do trudnych (ale nie niemożliwych do przejścia na wysokim poziomie trudności) walk. 

 

Kur.wa mać. Czemu nie zwiększyli górnej granicy poziomu postaci?!

 

Więcej napiszę jak skończę. 

 

Odnośnik do komentarza
  • 2 tygodnie później...

OK. Skończyłem DLC nr 2 pod (durnym) tytułem "Seeker, slayer, survivor.

W nawiązaniu do poprzedniego posta dodam tylko, że:

ad 2) potyczek na arenie jest 23 (plus 2 które są niedostępne w związku z wyborem "frakcji") plus 4 w lokacjach na wyspie z DLC i 2 walki z "bossami"

ad 3) liczba lokacji urosła do szalonej wartości 6

 

W mojej ocenie dodatek nie jest warty zakupu jeśli liczy się na ciekawą historię lub jakiekolwiek  poczucie progresu w grze. Itemy są chujowe, a walki to dosłownie jedna lokacja z innymi wrogami. Tylko JEDNA potyczka sprawiła mi trudność, wrogowie są na swoim standardowym poziomie, a maksymalny poziom postaci nie został zwiększony (co w przypadku tego DLC uważam za rażący błąd). Mogli zrobić osobne lokacje na każde starcie, to przynajmniej nie nużyło by się tak bardzo.

 

Beast of Winter był dużo ciekawszy, miał dodatkowego kompana i generalnie jakiś temat przewodni oraz nową mechanikę (zabawa z czasem). Tutaj historia jest SZCZĄTKOWA (żeby nie powiedzieć, że jej nie ma).

 

Na wyspie poświęconej arenie ku chwale Galwaina coś blokuje przepływ dusz. Zabij 21 zestawów przeciwników aby odblokować 2 walki z "bossami" (starcia łatwiejsze niż niektóre z areny) i opowiadanie kończące DLC

 

Takie coś powinno być darmowym DLC. 

 

Jeszcze nie ruszyłem na MEGA-BOSSA (duży pająk, odrębny od DLC), ale cudów się nie spodziewam.

 

Zostało ostatnie DLC i mam nadzieję, że będzie trzymało poziom BoW, bo SSS to kupa nie warta pieniędzy (no chyba, że lubi się tylko walki na jednej planszy). 

 

Edit: Jeśli ktoś chce moje przemyślenia dot. pierwszego DLC BoW, to dajcie znać. Teraz zauważyłem, że nie opisałem swoich wrażeń.

Edytowane przez Shankor
Odnośnik do komentarza
  • 1 miesiąc temu...
1 godzinę temu, drozdu7 napisał:

A no faktycznie Biała Marchia :)

Jakiś dobry moment na rozpoczęcie? Bo kończę już chyba pobyt w zatoce buntu. Po dotarciu do Bliźniaczych Wiązów można się za to brać?

 

Można, a nawet trzeba w końcu. Można też dużo wcześniej tam zawitać i zgarnąć trzy dodatkowe postacie. 

BTW jak tam loadingi na xboxie?

Na PS4 jest strasznie:

 

Ja przechodziłem na PC i też za długo imo były te loadingi jak na taką grafę i liczbę obiektów np w 1 domku. Niestety taka świetna gra powstała na takim niedomagającym silniku.

Edytowane przez devilbot
Odnośnik do komentarza

Loadingi trochę męczą, są dość długie. Ale nie poddaje się bo gra mi siadła bardzo jak swego czasu Divinity Original Sin. 

Być może dlatego że nie grałem w żadnego Baldura, icewind Dale czy Torment i nie mam porównania ( teraz pewnie ciężko by się grało w te klasyki co? ).

Odnośnik do komentarza
2 godziny temu, drozdu7 napisał:

Loadingi trochę męczą, są dość długie. Ale nie poddaje się bo gra mi siadła bardzo jak swego czasu Divinity Original Sin. 

Być może dlatego że nie grałem w żadnego Baldura, icewind Dale czy Torment i nie mam porównania ( teraz pewnie ciężko by się grało w te klasyki co? ).

 

W wersje enhanced edition bg gra się świetnie nawet dzisiaj. Zostały przystosowane wzorowo ale też gameplay jest ponadczasowy i nigdy się niezestarzeje. Np całe BG1 zostało w wersji EE przeniesione na silnik BG2. Dodano nowych npców towarzyszy, questy, interfejs dziennika itp. Pillars of eternity to niemal kopia BG jeżeli chodzi o silnik i walkę z jedną różnicą w BG można się buffować i używać zdolności przed rozpoczęciem walki. No i nie ma wogóle loadingów.

Odnośnik do komentarza
8 minut temu, drozdu7 napisał:

Ale BB enhanced edition na pc? Bo wiem że tez jest na smartfony

tylko na pc i bg 2 enchanced polecam. Niestety 1 troszkę dzisiaj ciężko się ogrywa za to 2 to nadal coś wspaniałego. Piekna długa gra i wspaniały dodatek. Ja bym polecał jak masz tylko jedno przejść obejrzeć lub przeczytać strzeszczenie fabuły bg 1 i zabrać się za 2. sam mam taki zamiar jak się odkopie od zaległości. W tamtym roku póbowałem przejść bg 1 ale nie dałem rady zbyt mocno się zestarzała mimo enchanced edition. Jednak bg 2 to był mocny skok do przodu i nadal wg mnie niedościgniony wzór crpg w rzucie izometrycznym. Pillarsy 1 i 2 czy divinity 2 nadal są za bg 2. Jeden minus bg 2 naprawdę kiepski początek w lochach ale jak z nich wyjdziesz to gra zamienia się w 8 cud świata :banderas:.  Pamiętaj tylko o przeczytaniu jakiegoś streszczenia abyś wiedział kto to minsc, imoen, khalid czy jaheira. No i najważniejsze graj po polsku! bg 2 już w wersji enchanced na steam jest po polsku.

 

Na komórki nie polecam tych gier bo wg mnie nie są to dobre porty.

 

Co do pillarsów i kiedy rozpocząć dodatek to polecam w póxniejszym etapie gry ale przed misjami w ostatnim mieście. Bo w dodatku dochodzą fajne postacie i przede wszystkim duzo nowych itemków. Dodatek jest jednak trudny więc początkową drużyną daleko nie zajdziesz :).

 

 

 

(pipi)a przez ten post i pisanie go chyba w weekend siadam do kompa i uruchamiam bg 2 xD

Odnośnik do komentarza
12 minut temu, drozdu7 napisał:

A tym ostatnim miastem jest? :)

 

Moze się kiedyś zabiorę za bg2. Jeszcze korci mnie żeby dać druga szansę Torment Tides of Numenera. No i Divinity 2 i Pillarsy 2 jak wyjdą na Xboxa :)

grałem dawno ale z tego co pamiętam duże miasto na dole mapy po prawej stronie z przynajmniej 3 dzielnicami i wyspą. Ta wyspa to taki end game. Nie pamiętam nazwy miasta coś z bliźniakami xD.

Odnośnik do komentarza

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...