Opublikowano 29 marca 202529 mar Tak miałem wcześniej sin palo Taragui i była pyszna, ta Canaris też jest sin palo czyli bez patyczków i właśnie ją pije i jest taki dość ziemny smak jeśli takie określenie istnieje i dość gorzka . Ogólnie to ta paragwajska najsłabszy smak, z koleji Rosamonte chyba najbardziej delikatna jaka piłem. CBSe z guraną, bardzo owocowy smak i zapach jednak starcza na mniej niż zwykła yerba
Opublikowano 2 kwietnia 20252 kwi Co do yerby marki Kraus tą co kupiłem, to jest to dotychczas najgorsza Yerba jaką piłem. Bardzo ziemny smak, wręcz nawet mam skojarzenia z rybą, dopiero za którymś dolaniem jest bardziej znośna. Zdecydowanie tej już więcej nie kupie Co do Canaris sin palo, bardzo mocno mielona i za dużo przechodzi przez moją bombille zwłaszcza że ja prawie zawsze w podróży(trzęsie matero). Jak piję w domu to nie uświadczam przedostania się yerby przez bombile. W smaku ok, jest to smak ziemski jednak nie na tyle jak Kraus i mogę polecić . Na chwilę obecną zdecydowanie najbardziej podchodzą mi yerby Taragui, Amanda też spoko. Rosamonte bym polecił komuś na pierwszy raz bo jest delikatna. Yerby sin palo czyli bez patyczków moga wymagać lepszej bombilli no i są troche mocniejsze. Yerby z dodatkiem( jak np CBSe z guaraną) są spoko ale starczają na krócej(mniej zalewań) bo masz mniej yerby w yerbie ;). Generalnie to stałem się Yerbiorzem i jest to obecnie mój najczęściej przyjmowany płyn Edytowane 2 kwietnia 20252 kwi przez Kaczi
Opublikowano sobota o 08:304 dni Wróćiłem po dwóch latach do Rosamonte. Wspomninenia miałem zimne, oschłe, raczej negatywne. Nie żeby było z nią coś bardzo strasznego ale ma taki przytłumiony smak (a nawet i zapach) - jest ok ale jakoś nie pieści moich kubków w równym stopniu jak np Pajarito. Mi nie polecam.
Opublikowano sobota o 11:054 dni Też tak mam, a byłem dużym fanem kiedyś. Pajarito miętowe, that's where it's at.
Opublikowano sobota o 13:344 dni Jeśli chodzi o bardziej ogólne preferencje - mięta to akurat jedyne czego unikam. Wszystko w mniejszym lub większym stopniu wchłonę - klasykę, kopiące, Verde czy smakowe ale nie mięte.
Opublikowano sobota o 16:224 dni mi jakoś najbardziej Taragui podchodzi czy to energia czy ta bez słomek, lub pomarańczowa. No i Amanda też dobry klasyczek. Generalnie to te z domieszkami mają mniej yerby a ja lubię jak jest moc i wyrazisty smak
Opublikowano sobota o 17:404 dni Taragui Energia mocno kwaśna ale spoczko - jest znaczne pobudzenie (przed spożyciem ziewałem, a po już nie ziewam). Amandę kosztowałem raz ale nic nie pamiętam z degustacji, muszę sprawdzić w Pamiętniczku ze Spożywania Yerb czy podeszła. Edytowane 19 godzin temu19 godz. przez ciwa22
Opublikowano niedziela o 03:414 dni Klasyki za mocne dla mnie. Obecnie lubie te wynalazki smakowe Verde.
Opublikowano 16 godzin temu16 godz. Aktualnie na blacie Ruvichy - czerwona niesamowicie mocna nawet dla wytrawnego smakosza ostrokrzewu. Dla odmiany trochę Argentyny, ale wierność dla Paragwaju zawsze w serduszku...
Opublikowano 9 godzin temu9 godz. trzeba będzie po próbować tej czerwonej jak tak. Ja obecnie piję Amandę Especial i CBSe z guaraną
Opublikowano 9 godzin temu9 godz. Nigdy nie piłem smakowych, zawsze natural. Ale niektóre są intrygujące : )
Opublikowano 7 godzin temu7 godz. Verde lubię od czasu do czasu na smaka (i zapacha), choć wielu koneserów gardzi. Ruviche uwielbiam chyba wszystkie (chyba, że były też miętowe) - mam mega pozytywne wspomnienia. Z CBSów smakowałem chyba pomarańczę albo cytrynę - nie jestem pewien ale generalnie całkiem ok. Ten kebab pierwszy raz widzę. Edytowane 7 godzin temu7 godz. przez ciwa22
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.