Opublikowano 11 lutego11 lut Tak, na spokojnie można się dofarmić na tych mapach, jest dużo pobocznych bossów i aktywności, gdzie możesz zdobyć lepszy sprzęt.
Opublikowano 11 lutego11 lut dobra, orzeł wylądował w paczkomacie. Dziś odpalę ten największy recykling w historii gammingu [emoji28]
Opublikowano 11 lutego11 lut Tak, na spokojnie można się dofarmić na tych mapach, jest dużo pobocznych bossów i aktywności, gdzie możesz zdobyć lepszy sprzęt.Ja jestem troszkę przelewelowany a mimo to ostatni boss pierwszego aktu, przeciorał mnie przez podłogę jak szmatę - dosłownie, bo nie potrafiłem czytać i unikać jego grabów. Cudowna gierka
Opublikowano 11 lutego11 lut Ja już nie pamiętam jaki to był Boss, ale pocieszę cię, że później są dużo trudniejsi
Opublikowano środa o 17:105 dni ja jeszcze raz poruszę temat grafiki, zastanawiam się czy twórcy gry widzieli jakie brzydactwo stworzyli na ps5? Oświetlenie to już w ogóle klapa. Jedynie ta gra spoko wygląda w ciemniejszych obszarach gdzie jest kontrast a w słońcu i pyle to wygląda jak rozmazana gra na Nintendo Switch 1.
Opublikowano czwartek o 07:585 dni Jakieś 5 godzin za mną, zrobiłem sobie ludka, skończyłem prolog, wyczyściłem dwa pierwsze obszary i póki co wrażenia są raczej średnie. Świat jest obrzydliwy, jak w pewnym momencie stanąłem przy rzece i spojrzałem na rozpikselowane drzewa po drugiej stronie, to aż mi się cofnęło śniadanie. W sensie kiepska grafa mi zazwyczaj nie przeszkadza, ale nie mówimy to o indyku wyprodukowanym za 50tys dolarów tylko o trzeciej części uznanej serii, która na przełomie lat zarobiła grube miliony i dewelopera spokojnie byłoby stać, żeby się trochę przyłożyć. Zwłaszcza, że dostępny obszar to nie jest Elden Ring, tylko coś znacznie mniejszej skali. Design również jest odpychający, mdła kolorystyka, nudne lokacje (może później będzie lepiej), jedynie wykonanie postaci mi się podoba. Gameplay jest dokładnie taki jak się obawiałem, że będzie: ten sam Nioh, ale na chama władowany w otwarty świat, no bo przecież trzeba było jakoś odświeżyć rozgrywkę i najlepszym sposobem, żeby tego dokonać jest wrzucenie bohatera do dużej, otwartej lokacji, prawda? Sorry, ale ja już jestem przejedzony openworldami i reaguję na nie alergicznie. Jeszcze gorzej, że przez tę zmianę formuły gra stała się piekielnie łatwa: od razu wystartowałem do obszaru z przeciwnikami o wyższym lv ode mnie i pomijając jednego opcjonalnego bossa nic nie sprawiło mi problemu. Wszystko wydaje mi się tu zbyt rozwodnione i nawet eksploracja nie sprawia tyle frajdy ile powinna.Z fajnych rzeczy: masa różnych mechanik, w tym kilka zupełnie nowych, jak błyskawiczna zmiana ze stylu samuraja na ninję, multum możliwości rozwijania bohatera oraz dostępnych skillów, w opcjach można bardzo dużo poustawiać tak, żeby dostosować rozgrywkę pod siebie (skipowanie cutscenek included, w sumie spoko opcja bo fabuła wydaje się cholernie słaba), no i podobają mi się niektóre poboczne aktywności, trochę się wkręciłem w ściganie tych okrągłych kotków Mimo wszystko nie czuję już tej podjary, która tarmosiła mi prostatę co przy pierwszych dwóch Nioszkach, zdecydowanie brakuje adrenaliny podczas walk i klimat też siadł. No, ale gram dalej, może jeszcze się rozkręci.
Opublikowano czwartek o 08:335 dni Jak dla mnie bardzo dobrze wykonali tu ten open world chociaż to raczej dużo powiedziane, eksploracja jest bdb zrobiona no i zachęca do szukania wszystkiego bo skille się znajduje.
Opublikowano czwartek o 08:575 dni Grafika jak ze Switcha, open world na tym silniku nie daje rady. Ponad 90% przeciwników i bossów to recykling z poprzednich części - nie no jest grubo, świetna gra!
Opublikowano czwartek o 09:145 dni No nie chce mi się rozpisywać, ale średnio mi się w to gra i po 20h już tak powoli mnie zaczyna nudzic.A w dwóch poprzednich częściach po +100h. Nadal jedynka najlepsza. Tu ta ilość efektów czasem ryje banie - za dużo tego, w jeszcze chujowej oprawie powoduje srake na ekranie. Fajnie, że dużo możliwości gry (i chyba aż za dużo tego bo 75% nikt w życiu nie użyje)i na pewno jak ktoś stricte system walki stawia na pierwszym miejscu to będzie zadowolony, ale ja gram warhammerem, postawę na ninja zmieniam tylko do kontry i jadę jak przecinak choć bossowie zaczynają być coraz trudniejsi.Dialogi skupuje, cutscenki od 2 aktu też zacząłem, recykling pojebany - to nawet mission packiem ciężko nazwać bo w założeniu MP powinien dodawać coś nowego a nie starych mobow.
Opublikowano czwartek o 09:195 dni Mimo, że bardzo lubię jedynkę, to tutaj nie czuję jakiejś motywacji, żeby sprawdzać w najbliższym czasie - już dwójka rozpoczęta za szybko po jedynce poszła w połowie w odstawkę i czeka na powrót, bo miałem wrażenie, że to mission pack do jedynki.
Opublikowano czwartek o 10:055 dni Uff, już się bałem, że to ze mną jest coś nie tak, bo 86 na Meta, na PPE też wysoko ocenili, sprzedaż ponoć wysoka, a gierka ze dwie klasy gorsza od jedynki i dwójki. Niepotrzebnie pozazdrościli From Software tego nieszczęsnego Eldena i poszli w pobobnym kierunku. Korytarzowa struktura, wysoki poziom trudności i gęsty, japoński klimat to od zawsze były dla mnie wizytówki Nioha. Niewiele z tego zostało. No, ale w coś trzeba grać do premiery RE9, więc pewnie i tak skończę
Opublikowano czwartek o 10:075 dni Ale muszę pochwalić bo akurat bardzo dobrze im wyszło połączenie open world z korytarzowymi momentami.
Opublikowano czwartek o 14:275 dni Jakieś 5 godzin za mną, zrobiłem sobie ludka, skończyłem prolog, wyczyściłem dwa pierwsze obszary i póki co wrażenia są raczej średnie. Świat jest obrzydliwy, jak w pewnym momencie stanąłem przy rzece i spojrzałem na rozpikselowane drzewa po drugiej stronie, to aż mi się cofnęło śniadanie. W sensie kiepska grafa mi zazwyczaj nie przeszkadza, ale nie mówimy to o indyku wyprodukowanym za 50tys dolarów tylko o trzeciej części uznanej serii, która na przełomie lat zarobiła grube miliony i dewelopera spokojnie byłoby stać, żeby się trochę przyłożyć. Grafika w pełnej wersji wydaje mi się jeszcze gorsza niż w demie, niby grafika nie jest najważniejsza ale ciężko w tym przypadku tego nie komentować.
Opublikowano 5 godzin temu5 godz. Niezła stypa w temacie Jestem jakoś w połowie gry (zimowy region). Dalej nie jest to poziom pierwszego czy drugiego Nioha, ale przyznam że się ciut wkręciłem. Bałem się powtórki z Elden Ring, czyli przesadnie dużej mapy z masą zbędnej, pustej przestrzeni, ale na szczęście Team Ninja obrało inny kierunek serwując kilka mniejszych mapek, które fajnie się rozgałęziają i stanowią coś między open worldem, a korytarzówką i mają idealnie wyważoną ilość atrakcji. Ukryte skrzyneczki z fantami, zagubione kodamy, opcjonalni bossowie, bazy z określoną ilością przeciwników do zaciukania itp. no jest co robić, ale content nie przytłacza i każdy obszar idzie wyczyścić mniej więcej w godzinę, max 2. Dalej natomiast mam problem z poziomem trudości i nie mogę przeboleć, że aż tak z nim zjechali: pomijając większych szefków jest stanowczo zbyt łatwo, zwykli przeciwnicy nie stanowią żadnego wyzwania i nawet mając podobny lv. do nich nie czuć żeby stanowili jakiekolwiek zagrożenie. Posiadając level dużo wyższy (co nie jest trudne do osiągnięcia jeżeli ma się manię robienia wszystkiego) gra zamienia się totalną kaszkę z mleczkiem. W takim razie po co tu aż tyle mechanik? Podobają mi się burst breaki pięknie testujące refleks (trochę jak mikiri z Sekiro), świetne jest żoglowanie stylem samuraja i nindży, skillów do odblokowania na poszczególnych drzewkach jest prawdziwe zatrzęsienie, do tego dochodzą soul cores pozwalające na moment przyzwać pokonanego wcześniej przeciwnika, żeby oklepał bossa za nas, spirit skillsy zadające mocne obrażenia od KI bez zużywania staminy, po napełnieniu specjalnego wskaźnika da się na chwilę zamienić w coś w stylu Onimushy, w kapliczkach można wzmocnić poszczególne statsy za pomocą odnalezionych kodam, jest jeszcze pani kowal ulepszająca ekwipunek i chyba z milion innych rzeczy... Szczerze? Dużo tego, aż za dużo. Biorąc pod uwagę jak łatwy jest ten Nioszek, to połowę z tego możnaby wywalić. Btw, współczuję każdemu kto nie grał w poprzednie odsłony, bo nawet weterani serii mogą się poczuć tym wszystkim przytłoczeni. Fabuła w ogóle mnie nie wciąga i jak leci scenka to idę do lodówki wyjąć kolejnego Monsterka albo pogłaskać kota (kota z lodówki nie wyjmuję jakby co) z pełną świadomością, że nic istotnego mnie nie ominie. Jedyne co jest fajne to masa znanych historycznych postaci, czasem dosyć niespodziewanych. Szkoda, że protagonista jest strasznie nijaki, no ale taki już urok bolka robiącego zaledwie za awatar gracza, a nie za pełnoprawnego bohatera z krwi i kości. Grafika bardzo słaba jak na możliwości currentgenów, assety i animacje chyba żywcem wyciągnięte z poprzednich części. Muzyka za to nadrabia, czasem odpalają się bardzo fajne utworki
Opublikowano 5 godzin temu5 godz. Ja gram jestem pod koniec gry. Co można napisać? No więcej nioha więc super.
Opublikowano 2 godziny temu2 godz. No ja dawno już przeszedłem po 40h, pod sam koniec było aż za łatwo, przedobrzyli z tymi wszystkimi przedmiotami i ulepszeniami, jest tego za dużo i niepotrzebnie, z bossów zapamiętam może ze dwóch, trzech. Nie widzę sensu robienia drugiego podejścia kiedykolwiek, chciałbym żeby twórcy dali już sobie spokój z tym przestarzałym silnikiem gry i zrobili coś nowego i świeżego.
Opublikowano 2 godziny temu2 godz. Niohy raczej łatwiejsze gierki tutaj bez zaskoczenia. Te gry dają za dużo możliwości żeby sprawiały jakąś trudność. W poprzednich jedynie początki trudne.No i dla mnie np to nie są gry które kończą się po jednym przejściu tylko zaczynają.
Opublikowano 1 godzinę temu1 godz. Ja na początku 4 ery, zaczyna się robić zajebiście jakie sobie można robić kombinacje skilli i sety składać. Oczywiście gram po bożemu na deflekty.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.