Opublikowano 21 stycznia21 sty Jak widać zdania ekspertów podzielone, jedno jest pewne DQ = klasyka i każda część jest bardzo podobna do siebie. Zupełnie inaczej niż w FF.
Opublikowano 21 stycznia21 sty No, tutaj też to czuć. Te porównania Ichikawy do Clair Obscur mnie zaintrygowały, gadki o przyspieszeniu tempa i MROKU, ale ogólnie ten remake to nadal jakoś w 99% po prostu Dragon Quest. Wszystko rozwija się statecznie, wszystko jest bogato opisane kwiecistym językiem i sympatycznie, postaci to taka miła gromadka chibi fantasy, chłopek roztropek, koleżanka z wioski itd. Nadal mam przede wszystkim uczucie grania w Dragon Questa i tyle. Jak ktoś nie ma dobrej pamięci, to ledwo się by kapnął bez tytułu, którego.
Opublikowano 22 stycznia22 sty Dobra, pograłem trochę w demko. Klimacik fajny, faktycznie przeniosłem się trochę do lat 90 tych:) Z racji tego, że gierka jest dość długa to zapisuje sobie to na "przyszłość", wychodzi trochę gierek w marcu i nie dam rady tego ogarnąć na pewno do tej pory :(
Opublikowano 22 stycznia22 sty Zajebiste są te lalki, ale mnie dziwi, że coś takiego robili zamiast od razu rysunek + grafika na kompie. Nie bardzo rozumiem po co ten pośredni krok był potrzebny.
Opublikowano 22 stycznia22 sty Autor 16 minut temu, DarkStar napisał(a):Zajebiste są te lalki, ale mnie dziwi, że coś takiego robili zamiast od razu rysunek + grafika na kompie. Nie bardzo rozumiem po co ten pośredni krok był potrzebny.Niby po to by jak najwierniej odzwierciedlić wygląd lalek plus plansze jak z dioramy. Ale w grze ten efekt lalek trochę przepadł i aż tak bardzo tego nie czuć . Edytowane 22 stycznia22 sty przez Plackus
Opublikowano 22 stycznia22 sty Ja tam na końcu tego filmiku nie widzę tego efektu. Wygląda jak normalna grafika komputerowa, dlatego się zastanawiam co to dało.
Opublikowano wczoraj o 16:35 1 dzień Troche zaczynam się bać o tego dq.Wydawało sie że pewniaczek ale teraz trochę boję się ze będzie mniejszy łatwiejszy i straci na uroku.Recki mocno w kratkę.
Opublikowano wczoraj o 17:52 1 dzień Pewnie zależy czy jesteś fanem oryginału, bo podobno trochę jest pociętych rzeczy. Ja akurat w VII na PS1 nie grałem, więc mi nie będzie przeszkadzać. Dodatkowo, poziom trudności podobno jest niski, ale pewnie większość nie ustawiła silnych potworów, a potem narzekają. Nie ma co patrzec na ta średnia, jest niższa niż np. FFXVI a to dla mnie był crap niesamowity, nie wierzę że DQVII nie będzie lepsze, przynajmniej dla mnie.
Opublikowano wczoraj o 18:48 1 dzień Często w reckach pada słowo "wygładzone". Niestety (dla mnie przynajmniej) nie brzmi to w ogóle jak próba pchnięcia serii do przodu, do Francuzów tu daleko. Postaci wszystkie bardzo zgrabnie i dokładnie ładnym językiem nam wszystko tłumaczą, całość jest bardzo mało wymagająca. Scenki są ni to filmowe, ni to książkowe. Znaczniki celów, nawet po wyłączeniu tych opcjonalnych, wydają się przesadne, nie ma uczucia wielkiej przygody lecz małej i sterowanej, po prostu długiej... Nie dziwi mnie to do końca, bo podobnie czułem po demie.Cóż - brzmi jak Dragon Quest. Ta seria chyba zawsze taka będzie. Głównie grają w nią mimo wszystko Japończycy po czterdziestce, którzy chcą mieć taką prostą jasną grę.
Opublikowano wczoraj o 19:18 1 dzień Ciekawe tylko jak bardzo pocięli bo z tego co widziałem recki to przejście 40-50(100% koło 65h), a og to 75-100h samo przejście story.
Opublikowano wczoraj o 19:47 1 dzień Ogólnie zmieniono to, na co większość ludzi narzekała. Wiele z tego to typowe trendy gier, ale jest też kwestia konstrukcji gry jako "zbioru opowiadań", co niektórzy lubili.Gra w oryginale naprawdę należy do tych jRPG-ów, które zaczynają się kilkadziesiąt godzin, a w pierwszych godzinach praktycznie nie toczymy ani jednej walki. Może zająć 40-50 godzin, zanim otrzymamy system klas, czyli jakby podstawę gry.Tutaj powinno to zająć połowę tego czasu, najwyżej. Wycięto trzy znane już przed premierą "nieznaczące dla głównego wątku" wyspy, ale też wszelkie lokacje są skrócone (mniej pięter, pokojów itp.), no i ogólnie rzeczy jakoś szybciej się dzieją (animacje walk itd.), chyba jest mniej walki itd. Jest fast travel! Immigrant Town został wycięty, a on wymagał sporo łażenia tam i z powrotem. Ma też nawet na hardzie być trudno kiedykolwiek zginąć. IGN: "gra bombarduje bezpłatnymi statuami leczącymi, pojawiającymi się co chwila przedmiotami leczącymi HP i manę, postaci leczą się w pełni przy levelu, ponadto postaci, które padną, wstają z 1 HP po walce, tak więc nie mamy tu tego pięknego widoczku, że idziemy z szeregiem wesołych trumien po lochu".Niektórzy fani mówią, że wystarczyłoby same "QOL" - zlikwidować backtracking, jebane flagi (tutaj mamy oczywiście wskaźniki, gdzie one są, ale tak czy siak można się dowiedzieć w sposób dużo bardziej oczywisty), przyspieszyć oczywiste rzeczy, i już gra byłaby znacznie szybsza, może na 60-70 godzin, bez wycinania czegokolwiek, co jednak im robiło nastrój. No cóż, brzmi jak kontrowersyjna decyzja.
Opublikowano 5 godzin temu5 godz. 18 godzin temu, ogqozo napisał(a):Ma też nawet na hardzie być trudno kiedykolwiek zginąć. IGN: "gra bombarduje bezpłatnymi statuami leczącymi, pojawiającymi się co chwila przedmiotami leczącymi HP i manę, postaci leczą się w pełni przy levelu, ponadto postaci, które padną, wstają z 1 HP po walce, tak więc nie mamy tu tego pięknego widoczku, że idziemy z szeregiem wesołych trumien po lochu".Brzmi mega chujowo.To nie jest dq jakiego pamietam.Ach te wycieczki do kościoła i muzyczka przy wskrzeszaniu .A i nie było to tanie.W ogóle aspekt ekonomiczny zawszę był ważny. To nie jest tak ze wszystkiego masz pod korek co miasto wymieniasz wszystkim całe eq, do tego regen życia auto revive po walce i jest cacy.Czemu? Kurva czemu?Tylko draconian quest.Już w demku była lipa z tymi szwaczkami poziomu trudnosci i niestety obawy się potwierdziły.
Opublikowano 5 godzin temu5 godz. Myślę, że dobrze zrobiłem wybierając pominiętego przeze mnie DQXI, bo jest sztos. VII się może weźmie za kilka lat
Opublikowano 5 godzin temu5 godz. Nigdy nie kręciła mnie EKONOMIA w RPG-ach (teoretycznie fajny element, tylko że mało kto wie jak sprawić, by w razie porażki nie czynił powracania strasznie nudnym - bajer z łażeniem z trumnami jest taki, że tym ciężej wtedy przeżyć walki samemu, żeby gdziekolwiek faktycznie dojść, a człapie się długo; sam element interaktywny to kwestia sekund, a człapanie kwestia godzin). Nie dziwi mnie to samo w sobie, acz takie rzeczy jak skupienie wyzwania tylko na obecnym momencie pozwala uczynić same walki z kolei BARDZIEJ wymagającymi. Bo skoro kara nie boli, to można wymagać więcej w trakcie samej walki, albo przygotowania ekipy. Fajnal Rimejk, WOWY czy Xenoblade to dobre przykłady, tam sufit możliwości jest wysoki, Dragon Quest nie ma za bardzo czegoś takiego, wciskasz A.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.