Opublikowano 3 godziny temu3 godz. Tez nie jestem slahserowym wyjadaczem i 5 jeszcze pede mna, ale zaskoczenie, ze cos systemowo przebilo 3ke. No ciekawe.Mi w DmC nie pasowalo to zonglowanie miedzy niebieskim szybkim a czerwonym wolnym kolorem broni, ktore dzialaja na okreslonych wrogow bo od innych sie odbija.
Opublikowano 2 godziny temu2 godz. W piątym Devilu największym problemem są lokacje, strasznie nudne i mało klimatyczne, a jak wchodzi drzewo to jest jeszcze gorzej. No i słabo że po prostu chodzisz w nich z punktu a do b, bez dodatkowych atrakcji, gdzie w pierwszym DMC dało się trochę pływać i błądzić po korytarzach, w DMC3 trafiały się sporadyncze łamigłówki, a w DmC pojawił się nawet platforming. Wiadomo, że system walki w takich grach jest najważniejszy, ale fajnie jeżeli poza klepaniem demonów gierka oferuje nieco więcej. IMO: Dante's Awakening > DMC > DmC > DMC5 > DMC4 > DMC2Devil od Ninja Theory pamiętam, że był nieźle gnojony przy premierze, głównie przez ultrasów DMC od Capcomu, ale mi siadła ta gra strasznie, a jeszcze bardziej przy okazji Definitive Edition, które poprawiło prawie wszystko. Dwa razy splatynowane, jakby wypuścili remaster to bym wbijał trzeci raz trofea.
Opublikowano 2 godziny temu2 godz. DMC V ma jeszcze jeden problem w postaci zamulającego V - systemowo to poza tym cwelem najlepsza gra w serii i stawiam ją jako całość za trójką i na równi z jedynką, ale po prostu zawsze mnie wkurzało granie nim, zwłaszcza przy przejściach na kolejnym poziomie trudności. Teraz sobie gierkę odświeżam i powoli ją kończę Vergilem (który oczywiście nie ma swojej własnej kampanii) i pomijając samą fajność systemu Vergila, to najwięcej przyjemności sprawia mi pominięcie grania V. A do samej piątki siadłem nie tak dawno po odświeżeniu czwórki (która sama miała swoje problemy związane z backtrackingiem) i jeszcze bardziej uwypukliło to wizualną nudę ostatniej gry z cyklu.
Opublikowano 2 godziny temu2 godz. Jak już jest ponownie wymieniana subiektywna lista Devili, to też trzeba dołączyć DMC3>DMC4>DMC>DmC>DMC5>DMC2.
Opublikowano 2 godziny temu2 godz. Dobra, to naprawiam niedopatrzenie:DMC 3>DMC V=DMC>DMC 4>DmC>>>>>>>>>martwe płody rolne>>>>>>gówno>>>>>>>>>DMC 2.
Opublikowano 2 godziny temu2 godz. 4 minuty temu, Jukka Sarasti napisał(a):DMC V ma jeszcze jeden problem w postaci zamulającego V - systemowo to poza tym cwelem najlepsza gra w serii i stawiam ją jako całość za trójką i na równi z jedynką, ale po prostu zawsze mnie wkurzało granie nim, zwłaszcza przy przejściach na kolejnym poziomie trudności. Teraz sobie gierkę odświeżam i powoli ją kończę Vergilem (który oczywiście nie ma swojej własnej kampanii) i pomijając samą fajność systemu Vergila, to najwięcej przyjemności sprawia mi pominięcie grania V. A do samej piątki siadłem nie tak dawno po odświeżeniu czwórki (która sama miała swoje problemy związane z backtrackingiem) i jeszcze bardziej uwypukliło to wizualną nudę ostatniej gry z cyklu.Vergila też skopali :( Najlepiej się nim grało w DMC3, bo jeszcze nie był taki mocny, w Czwórce już był zbyt OP, ale w Piątce przegięli pałę po całości. W ogóle nie trzeba się nim starać w trakcie gry, jego ciosy zadają zbyt duże obrażenia przeciwnikom, a styl napełnia się momentalnie. W ruchu wygląda to niesamowicie, ale wystarczy chwycić pada, żeby przekonać się jak z biegiem czasu spłycili granie tym madafaką.
Opublikowano 2 godziny temu2 godz. DmC DE>DMC>DMC3=DMC4>>DMC5. DMC1 wysoko bo to był przełom w gierkach. DMC5 nisko ze względu na tragiczne, powtarzalne levele i słaby balans poziomu trudności gdzie na Normalu można przejść grę mashując przyciski a drugi raz już nie chciało mi się w to grać. DmC DE najlepszy design, świetna muzyka, kompetentne sekcje platformowe i system walki w sam raz, na tyle prosty aby już po paru godzinach odstawiać eleganckie akcje, na tyle głęboki że nie nudzi przy kolejnych przejściach.
Opublikowano 2 godziny temu2 godz. 9 minut temu, Josh napisał(a):Vergila też skopali :( Najlepiej się nim grało w DMC3, bo jeszcze nie był taki mocny, w Czwórce już był zbyt OP, ale w Piątce przegięli pałę po całości. W ogóle nie trzeba się nim starać w trakcie gry, jego ciosy zadają zbyt duże obrażenia przeciwnikom, a styl napełnia się momentalnie. W ruchu wygląda to niesamowicie, ale wystarczy chwycić pada, żeby przekonać się jak z biegiem czasu spłycili granie tym madafaką.Faktycznie jest to chyba najłatwiejsza postać w prowadzeniu, ale ja tam mam frajdę, zwłaszcza, że odpaliłem sobie grę jako przypominajkę, a nie z myślą o przechodzeniu poziomów trudności po kolei. Jakby mu wyciąć tego "speciala" z zamianą i znerfić klony, to byłoby dla mnie idealnie, ale i tak bawię się wyśmienicie.
Opublikowano 1 godzinę temu1 godz. Pierwsze DMC chyba zawsze będzie wysoko dla każdego. Najmroczniejszy klimat w serii, najlepszy design przeciwników, eksploracja w stylu starych Residentów, totalnie badassowy soundtrack bez żadnego gejowego wokalu. Jeżeli ploty o remaku się potwierdzą (słyszałem różne wersje, że ma być albo remake DMC albo DMC3) i uda im się to wszystko odtworzyć ale z systemem walki z Piatki, to dostaniemy najlepszą odsłonę ever.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.