Skocz do zawartości

PSX Extreme #169


Rekomendowane odpowiedzi

wetknął ci ktoś kij w rzyc czy jesteś tak z natury sztywny? :confused: Kali zartował :confused:

 

A emotikonki widział? Dobrze wiem że żartował. Założyć jednak można iż faktycznie tej podwyżki nie otrzymali więc również trochę żartobliwie odpisałem o związku :)

 

 

a piszesz też o "powaznych pismach" i ich zawartości. Czytam : Newswek a, Wprost (ale już chyba przestanę) , Film, oraz "Rzepę" (czasem)

 

i co one wiecej oferują niż PE? wiem, to całkiem inne pisma ale wymieniam je bo Pajac powołuje sie na "poważne pisma"

 

Oferują dużo więcej treści za mniejszą cenę, a i ta treść bywa o wiele wyższej jakości niż ta w PE. No bo wybacz, ale tyle lipy widzę w PE że aż się czasami odechciewa na to patrzeć.

 

Ofkoz nie uwzględniasz w swoich za(pipi)istych przemyśleniach wzrostu kosztów, c'nie? ;)

 

Wzrostu kosztu czego? Druku i dystrybucji? Na pewno jest, ale zadaniem wydawnictwa jest to neutralizować przez podnoszenie ceny reklamy w magazynie i zwiększanie nakładu. Natomiast koszt pracowników jak widać jest obniżany poprzez brak wprowadzanych podwyżek. Bo brak corocznej podwyżki, choćby o poziom inflacji, to faktyczny spadek pensji. Zresztą wobec faktu że PE w samej sprzedaży jest bardziej zyskowne od pozostałych tytułów wydawnictwa świadczy o tym, że cena jest wystarczająco wysoka wobec ponoszonych kosztów i nie widzę jakichkolwiek racjonalnych przesłanek aby miała być jeszcze wyższa.

Edytowane przez Pajac
  • Plusik 1
Odnośnik do komentarza

Kali ty dalej w Techlandzie robisz? Znalezliscie juz osobe odpowiedzialna za wyciek Dead Island na kazda z platform? :>

 

Dwa lata temu przebranżowiłem się :).

 

a co porabiasz jesli ofkrz to nie tajemnica :blum2:

 

swoja droga cos ci twoi byli kompani zawodzą , CoJ jest nazywany : Call of Crap :confused: <ten ostatni bo bound in blood było dobra grą)

Edytowane przez Orson
Odnośnik do komentarza

No, no, to się dowiedziałem ciekawych rzeczy :).

 

Ktoś z nowego wydawnictwa się wypowiadał, że PE i tak więcej zysku osiąga z samej sprzedaży niż Teraz Rock. Za to PE jest do tyłu pod względem zysku z reklam, co mają zresztą poprawić :ph34r: Także ja nie odczuwam potrzeby dodatkowego wspomagania firmy z własnej kieszeni. Biedy na pewno nie klepią, zwłaszcza po ostatnich cięciach w jakości papieru i rezygnacji z wysyłki prenumeraty listem priorytetowym.

 

I tak obecne 8zł to jest bardzo dużo jak na taką zawartość (raczej mierną). Porównajcie sobie to do różnych poważniejszych tygodników czy gazet - oczywiście inna skala sprzedaży, ale jednak kasy szkoda.

Wiesz jaki "zysk" przyniosła zmiana z priorytetu na list zwykły? Bo możemy my obracamy się w różnych rzeczywistościach i dla Ciebie wydawca zaoszczędził jakieś tysiące złotych miesięcznie - zapewniam Ciebie, że nie. Tutaj wniosek był prosty - płacenie poczcie większej kasy za to, że mooooże wyrobi się i dostarczy pismo na czas po prostu mijało się z celem. Po dwóch miesiącach widać, że tych opóźnień w dostawie jest bardzo mało.

 

Papier - a skąd wiesz, o jakie ceny chodzi? :). Pomijam już zupełnie fakt, że sam w którymś z postów pisałeś o zwiększeniu nakładu, to rzecz jasna drukarnia charytatywnie drukuje, bo się bardzo lubimy. Uwierz, nie wszystko jest takie proste, jak może się wydawać.

 

Rzuć no Kierowniku te ze dwa zyla, bo chciałbym przedyskutować jakąś pierwszą podwyżkę w XXI w. ;))).

 

Załóżcie związek zawodowy ;) Jeśli na serio nie było podwyżki w tym wieku no to lipa rzeczywiście. Wydawnictwo robi was tak samo jak czytelników - zwiększając zyski kosztem czytelników (papier, prenumerata) i redaktorów (brak podwyżek). Trzeba było wywalczyć coś przy okazji przejęcia, a nie teraz prosić po forach ;)

No tak, polska mentalność. Przychodzi ktoś nowy, to od ręki powinien dać najlepiej ze 100 proc. podwyżki. Rozumiem żart i ironię, ale tutaj znowu piszesz o rzeczach, o których nie masz większego pojęcia. A zauważ, że często jest tak, że ten "nowy" potrafi zrobić rewolucję i niekoniecznie mam tu na myśli podwyżki.

 

wetknął ci ktoś kij w rzyc czy jesteś tak z natury sztywny? :confused: Kali zartował :confused:

 

A emotikonki widział? Dobrze wiem że żartował. Założyć jednak można iż faktycznie tej podwyżki nie otrzymali więc również trochę żartobliwie odpisałem o związku :)

 

 

a piszesz też o "powaznych pismach" i ich zawartości. Czytam : Newswek a, Wprost (ale już chyba przestanę) , Film, oraz "Rzepę" (czasem)

 

i co one wiecej oferują niż PE? wiem, to całkiem inne pisma ale wymieniam je bo Pajac powołuje sie na "poważne pisma"

 

Oferują dużo więcej treści za mniejszą cenę, a i ta treść bywa o wiele wyższej jakości niż ta w PE. No bo wybacz, ale tyle lipy widzę w PE że aż się czasami odechciewa na to patrzeć.

 

Ofkoz nie uwzględniasz w swoich za(pipi)istych przemyśleniach wzrostu kosztów, c'nie? ;)

 

Wzrostu kosztu czego? Druku i dystrybucji? Na pewno jest, ale zadaniem wydawnictwa jest to neutralizować przez podnoszenie ceny reklamy w magazynie i zwiększanie nakładu. Natomiast koszt pracowników jak widać jest obniżany poprzez brak wprowadzanych podwyżek. Bo brak corocznej podwyżki, choćby o poziom inflacji, to faktyczny spadek pensji. Zresztą wobec faktu że PE w samej sprzedaży jest bardziej zyskowne od pozostałych tytułów wydawnictwa świadczy o tym, że cena jest wystarczająco wysoka wobec ponoszonych kosztów i nie widzę jakichkolwiek racjonalnych przesłanek aby miała być jeszcze wyższa.

Ekhm, chyba nie do końca wiesz, o czym piszesz. Uważasz, że to tak działa? Że przychodzi wydawca, podnosi ceny reklam i wszyscy są happy (zwłaszcza reklamodawcy, którzy przez X czasu mieli takie a takie warunki, w domyśle płacili mniej, bo przecież nie zrównoważysz kosztów dodatkowymi obniżkami...)? Nakład - a co ma do tego nakład? Po pierwsze można go podnieść, ale to koszt. Po drugie nie podniesiesz go o 200%, bo to też tak nie działa. Gdyby tak było, to np. "Uwarzam Rze" (dobrze przyjęte na rynku), nie drukowałoby 250 tys., tylko od razu z milion... Racjonalną przesłanką o podwyżce może być dodanie dodatkowych stron. Nikt tu nie mówi o podwyżce na zasadzie "no wiecie, wszyscy podnoszą, wszystko drożeje, no to trzeba i u nas".

 

wiecej tresci w sensie wiekszej liczby znaków?

 

Skąd ten pomysł? Uważasz że losowo wygenerowane znaki mają większy sens niż połowa tych znaków ułożona w sensownej kolejności? Ja nie :) Treść to treść, dość jasne określenie.

 

Piszesz o "treści", ale ja jakoś jej w Twoich postach nie widzę. Ot, trochę spekulacji i tekstów w stylu "mierna jakość" czy "tyle lipy widzę w PE że aż się czasami odechciewa na to patrzeć" - to może czas właśnie na tę treść i coś konkretnego, a nie "bo mi się wydaje" :). Tak bez urazy, ale poruszasz wiele kwestii, o których wątpię, abyś miał pojęcie (nie mówię ogólnie, bo rynkiem prasy można się interesować; mówię w odniesieniu do konkretnego wydawcy i tytułu), a gdy już masz okazję bezpośrednio wytknąć błąd, to się kończy na "tyle lipy".

 

PS Nie wspominasz też choćby o reklamach, które same się nie zrobiły i nie wyemitowały.

Odnośnik do komentarza

Wiesz jaki "zysk" przyniosła zmiana z priorytetu na list zwykły?

 

Domyślam się się że nie majątek :) Zatem są to dla wydawnictwa groszowe sprawy a dla prenumeratorów problem, bo na pewno szansa że magazyn przyjdzie na czas się zmniejszyła. Tego nie da się zaprzeczyć.

 

Papier - a skąd wiesz, o jakie ceny chodzi? :). Pomijam już zupełnie fakt, że sam w którymś z postów pisałeś o zwiększeniu nakładu, to rzecz jasna drukarnia charytatywnie drukuje, bo się bardzo lubimy. Uwierz, nie wszystko jest takie proste, jak może się wydawać.

 

Nie wiem jakie ceny ma papier, na pewno jednak aktualny jest tańszy niż poprzedni. Zakładając że dzięki tej zmianie druk numeru jest tańszy o 20 gorszy (absolutnie strzelam, coś czuję że jest to nawet sporo większa różnica) daje to, przy nakładzie 35tys. (zakładam że już zwiększyliście), oszczędność 6tys. złotych miesięcznie, 72 tysiące złotych rocznie. Zawsze coś :)

 

Co do nakładu, to oczywiście zakładam iż niesie to za sobą tańszy druk i większy przychód z reklam. Nie bardzo rozumiem więc argument.

 

 

 

No tak, polska mentalność. Przychodzi ktoś nowy, to od ręki powinien dać najlepiej ze 100 proc. podwyżki. Rozumiem żart i ironię, ale tutaj znowu piszesz o rzeczach, o których nie masz większego pojęcia. A zauważ, że często jest tak, że ten "nowy" potrafi zrobić rewolucję i niekoniecznie mam tu na myśli podwyżki.

 

Jeśli nie dostali podwyżki od 11 lat, nawet o poziom inflacji, to chyba normalne dla pracowników że nowy wydawca byłby okazją do rozsądnych negocjacji. Nic w tym bezczelnego, ani "mentalnie polskiego" (tfu tfu). Dla mnie bezczelne by było gdyby pracodawca utrzymywał ciągle tę samą pensję.

 

 

Ekhm, chyba nie do końca wiesz, o czym piszesz. Uważasz, że to tak działa? Że przychodzi wydawca, podnosi ceny reklam i wszyscy są happy (zwłaszcza reklamodawcy, którzy przez X czasu mieli takie a takie warunki, w domyśle płacili mniej, bo przecież nie zrównoważysz kosztów dodatkowymi obniżkami...)? Nakład - a co ma do tego nakład? Po pierwsze można go podnieść, ale to koszt. Po drugie nie podniesiesz go o 200%, bo to też tak nie działa. Gdyby tak było, to np. "Uwarzam Rze" (dobrze przyjęte na rynku), nie drukowałoby 250 tys., tylko od razu z milion... Racjonalną przesłanką o podwyżce może być dodanie dodatkowych stron. Nikt tu nie mówi o podwyżce na zasadzie "no wiecie, wszyscy podnoszą, wszystko drożeje, no to trzeba i u nas".

 

No nie no, nie rozmawiajmy na poziomie gimnazjalnym. Oczywiste jest (mam nadzieję) że cena reklamy zależy od nakładu magazynu. Równie oczywiste jest, że nakład musi być dostosowany do popytu. Poza tym nie wydaje mi się abyście mieli stały koszt reklamy od dekady. Wszystko stopniowo drożeje, no poza pieniądzem :)

 

 

Piszesz o "treści", ale ja jakoś jej w Twoich postach nie widzę. Ot, trochę spekulacji i tekstów w stylu "mierna jakość" czy "tyle lipy widzę w PE że aż się czasami odechciewa na to patrzeć" - to może czas właśnie na tę treść i coś konkretnego, a nie "bo mi się wydaje" :). Tak bez urazy, ale poruszasz wiele kwestii, o których wątpię, abyś miał pojęcie (nie mówię ogólnie, bo rynkiem prasy można się interesować; mówię w odniesieniu do konkretnego wydawcy i tytułu), a gdy już masz okazję bezpośrednio wytknąć błąd, to się kończy na "tyle lipy".

 

Praktycznie co miesiąc wyrażałem konkretne, konstruktywne uwagi na temat magazynu. W tym miesiącu też mogę napisać, bo parę tych "lip" jest. Jest potrzeba to i błędy będą wytknięte. Załatwione :)

 

PS Nie wspominasz też choćby o reklamach, które same się nie zrobiły i nie wyemitowały.

 

Bo to mnie, jako konsumenta już zaznajomionego z marką, nie dotyczy. Nic mi to nie daje. Ruch oczywiście dobry.

Odnośnik do komentarza

Wiesz jaki "zysk" przyniosła zmiana z priorytetu na list zwykły?

Domyślam się się że nie majątek :) Zatem są to dla wydawnictwa groszowe sprawy a dla prenumeratorów problem, bo na pewno szansa że magazyn przyjdzie na czas się zmniejszyła. Tego nie da się zaprzeczyć.

A to ciekawy sposób dyskusji - "tego nie da się zaprzeczyć" :). Tak, oszczędności wielkie nie są, ale jeśli są i jest taka możliwość, to czemu z tego nie skorzystać. I tak - da się zaprzeczyć. Pisałem raz, powtórzę - mamy baaaardzo sporadyczne sygnały o opóźnieniach w dostawie prenumeraty. W 95 proc. dociera przed lub w dniu premiery pisma. Zresztą, w związku ze zmianą sposobu wysyłki, przyspieszyliśmy też jej termin, dzięki czemu wychodzi wcześniej.

 

Papier - a skąd wiesz, o jakie ceny chodzi? :). Pomijam już zupełnie fakt, że sam w którymś z postów pisałeś o zwiększeniu nakładu, to rzecz jasna drukarnia charytatywnie drukuje, bo się bardzo lubimy. Uwierz, nie wszystko jest takie proste, jak może się wydawać.

Nie wiem jakie ceny ma papier, na pewno jednak aktualny jest tańszy niż poprzedni. Zakładając że dzięki tej zmianie druk numeru jest tańszy o 20 gorszy (absolutnie strzelam, coś czuję że jest to nawet sporo większa różnica) daje to, przy nakładzie 35tys. (zakładam że już zwiększyliście), oszczędność 6tys. złotych miesięcznie, 72 tysiące złotych rocznie. Zawsze coś :)

 

Co do nakładu, to oczywiście zakładam iż niesie to za sobą tańszy druk i większy przychód z reklam. Nie bardzo rozumiem więc argument.

Tutaj wybacz, ale znowu poruszamy się w klimatach "na pewno". Na pewno skąd wiesz? Wiesz, jakie warunki miał poprzedni wydawca w poprzedniej drukarni (jeśli śledzisz zmiany, to wiesz, że PE drukuje się aktualnie gdzie indziej)? Strzelam, że raczej nie wiesz. Tak samo nie wiesz, jakie obecnie są warunki, jak zmienia się cena papieru. Rzucasz 20 gr... (swoją drogą mi wychodzi - wg Twojego liczenia - 7 000 zł oszczędności). Rzuć 50 gr, to z marnych 72 tys. (a w sumie 84 tys.) zrobi się - uwaga! - 210 tys. Przemawiają liczby, no nie? Tyle że to bajka :).

 

No tak, polska mentalność. Przychodzi ktoś nowy, to od ręki powinien dać najlepiej ze 100 proc. podwyżki. Rozumiem żart i ironię, ale tutaj znowu piszesz o rzeczach, o których nie masz większego pojęcia. A zauważ, że często jest tak, że ten "nowy" potrafi zrobić rewolucję i niekoniecznie mam tu na myśli podwyżki.

 

Jeśli nie dostali podwyżki od 11 lat, nawet o poziom inflacji, to chyba normalne dla pracowników że nowy wydawca byłby okazją do rozsądnych negocjacji. Nic w tym bezczelnego, ani "mentalnie polskiego" (tfu tfu). Dla mnie bezczelne by było gdyby pracodawca utrzymywał ciągle tę samą pensję.

Ale moment, to o czym teraz rozmawiamy? Nowy wydawca jest od ~5 miesięcy, a nie 11 lat. Skąd wiedza, że aż od tylu lat nie było zmian w stawkach? A już na marginesie - opierasz się na żartobliwej wypowiedzi Kaliego, także znowu wróżenie z fusów.

 

Ekhm, chyba nie do końca wiesz, o czym piszesz. Uważasz, że to tak działa? Że przychodzi wydawca, podnosi ceny reklam i wszyscy są happy (zwłaszcza reklamodawcy, którzy przez X czasu mieli takie a takie warunki, w domyśle płacili mniej, bo przecież nie zrównoważysz kosztów dodatkowymi obniżkami...)? Nakład - a co ma do tego nakład? Po pierwsze można go podnieść, ale to koszt. Po drugie nie podniesiesz go o 200%, bo to też tak nie działa. Gdyby tak było, to np. "Uwarzam Rze" (dobrze przyjęte na rynku), nie drukowałoby 250 tys., tylko od razu z milion... Racjonalną przesłanką o podwyżce może być dodanie dodatkowych stron. Nikt tu nie mówi o podwyżce na zasadzie "no wiecie, wszyscy podnoszą, wszystko drożeje, no to trzeba i u nas".

No nie no, nie rozmawiajmy na poziomie gimnazjalnym. Oczywiste jest (mam nadzieję) że cena reklamy zależy od nakładu magazynu. Równie oczywiste jest, że nakład musi być dostosowany do popytu. Poza tym nie wydaje mi się abyście mieli stały koszt reklamy od dekady. Wszystko stopniowo drożeje, no poza pieniądzem :)

I znowu założenie :). Twoje oczywistości nie do końca mają przełożenie na to, co dzieje się na rynku (pomijam zupełnie kwestię PE, mówię ogólniej). Reklamodawca, który X lat współpracuje z wydawcą nie rzuci się w ramiona nowemu wydawcy, który zaproponuje mu nowe (wyższe) stawki. Druga rzecz - cena reklamy nie do końca zależy od nakładu, bo wtedy można byłoby trzaskać 100 000 i z miejsca powiedzieć "mamy taki nakład, chcemy 10x więcej niż wcześniej". Pewnie, że jest to (nakład) okazją do dyskusji, ale reklamodawcy też mają swoje budżety. A z tym, że wszystko drożeje? Teoretycznie tak, praktycznie np. niektórzy reklamodawcy widzą obecnie większy potencjał w sieci.

 

Piszesz o "treści", ale ja jakoś jej w Twoich postach nie widzę. Ot, trochę spekulacji i tekstów w stylu "mierna jakość" czy "tyle lipy widzę w PE że aż się czasami odechciewa na to patrzeć" - to może czas właśnie na tę treść i coś konkretnego, a nie "bo mi się wydaje" :). Tak bez urazy, ale poruszasz wiele kwestii, o których wątpię, abyś miał pojęcie (nie mówię ogólnie, bo rynkiem prasy można się interesować; mówię w odniesieniu do konkretnego wydawcy i tytułu), a gdy już masz okazję bezpośrednio wytknąć błąd, to się kończy na "tyle lipy".

Praktycznie co miesiąc wyrażałem konkretne, konstruktywne uwagi na temat magazynu. W tym miesiącu też mogę napisać, bo parę tych "lip" jest. Jest potrzeba to i błędy będą wytknięte. Załatwione :)

I takie coś jest wartościowe.

 

PS Nie wspominasz też choćby o reklamach, które same się nie zrobiły i nie wyemitowały.

Bo to mnie, jako konsumenta już zaznajomionego z marką, nie dotyczy. Nic mi to nie daje. Ruch oczywiście dobry.

A widzisz, też nie do końca. Wydatek na reklamę zwiększa szansę na to, że tytuł pozna więcej osób. Niby dla Ciebie nic, ale dla tytułu to nowi czytelnicy, większy zasięg, możliwość zwiększenia nakładu, a co za tym idzie - reklama, większy zysk, możliwość rozwoju, możliwość wysyłania dziennikarzy na ciekawe eventy i nagle ten stały czytelnik, dla którego reklama nic nie znaczy, dostaje lepsze materiały.

Odnośnik do komentarza

Tutaj wybacz, ale znowu poruszamy się w klimatach "na pewno". Na pewno skąd wiesz? Wiesz, jakie warunki miał poprzedni wydawca w poprzedniej drukarni (jeśli śledzisz zmiany, to wiesz, że PE drukuje się aktualnie gdzie indziej)? Strzelam, że raczej nie wiesz. Tak samo nie wiesz, jakie obecnie są warunki, jak zmienia się cena papieru. Rzucasz 20 gr... (swoją drogą mi wychodzi - wg Twojego liczenia - 7 000 zł oszczędności). Rzuć 50 gr, to z marnych 72 tys. (a w sumie 84 tys.) zrobi się - uwaga! - 210 tys. Przemawiają liczby, no nie? Tyle że to bajka :).

 

Policzyłem najpierw, ostrożniej, dla 30tys. nakładu i zapomniałem poprawić wynik, dzięki za sprawdzenie :) Nie wiem oczywiście jakie były wcześniejsze warunki i nie ma to znaczenia. Można jednak mówić o różnicy między jakością papieru (tj. między obecnym a podobnym do poprzedniego) w obecnej drukarni. Nie dajesz żadnych konkretów, a że taka różnica w papierze wynosi mniej niż 20 groszy nie uwierzę. Uważam swoje szacunki za bardzo rozsądne i zachowawcze.

 

 

No tak, polska mentalność. Przychodzi ktoś nowy, to od ręki powinien dać najlepiej ze 100 proc. podwyżki. Rozumiem żart i ironię, ale tutaj znowu piszesz o rzeczach, o których nie masz większego pojęcia. A zauważ, że często jest tak, że ten "nowy" potrafi zrobić rewolucję i niekoniecznie mam tu na myśli podwyżki.

Jeśli nie dostali podwyżki od 11 lat, nawet o poziom inflacji, to chyba normalne dla pracowników że nowy wydawca byłby okazją do rozsądnych negocjacji. Nic w tym bezczelnego, ani "mentalnie polskiego" (tfu tfu). Dla mnie bezczelne by było gdyby pracodawca utrzymywał ciągle tę samą pensję.

Ale moment, to o czym teraz rozmawiamy? Nowy wydawca jest od ~5 miesięcy, a nie 11 lat. Skąd wiedza, że aż od tylu lat nie było zmian w stawkach? A już na marginesie - opierasz się na żartobliwej wypowiedzi Kaliego, także znowu wróżenie z fusów.

 

To Ty zacząłeś pisać jakieś bzdury o żądaniu 100% podwyżki i polskiej mentalności. Odniosłem się właśnie do tego. Oczywiście że to nie ma znaczenia i jest to hipotetyczna sytuacja na podstawie żartu jaki napisał Kali (myślę jednak że jest w tym ziarnko prawdy).

 

 

No nie no, nie rozmawiajmy na poziomie gimnazjalnym. Oczywiste jest (mam nadzieję) że cena reklamy zależy od nakładu magazynu. Równie oczywiste jest, że nakład musi być dostosowany do popytu. Poza tym nie wydaje mi się abyście mieli stały koszt reklamy od dekady. Wszystko stopniowo drożeje, no poza pieniądzem :)

I znowu założenie :). Twoje oczywistości nie do końca mają przełożenie na to, co dzieje się na rynku (pomijam zupełnie kwestię PE, mówię ogólniej). Reklamodawca, który X lat współpracuje z wydawcą nie rzuci się w ramiona nowemu wydawcy, który zaproponuje mu nowe (wyższe) stawki. Druga rzecz - cena reklamy nie do końca zależy od nakładu, bo wtedy można byłoby trzaskać 100 000 i z miejsca powiedzieć "mamy taki nakład, chcemy 10x więcej niż wcześniej". Pewnie, że jest to (nakład) okazją do dyskusji, ale reklamodawcy też mają swoje budżety. A z tym, że wszystko drożeje? Teoretycznie tak, praktycznie np. niektórzy reklamodawcy widzą obecnie większy potencjał w sieci.

 

Manipulujesz... Jasne jest że nie liczy się sam nakład, a to ile się faktycznie sztuk sprzedaje. Nikt normalny nie robi przecież nakładu który się nie sprzeda w znacznej części. Można więc powiedzieć, że nakład (w sensie ilości sprzedanych egzemplarzy) decyduje o cenie reklamy. W Internecie cena reklamy też zależy od ilości wyświetleń i popularności danej strony.

 

Poza tym nigdzie nie piszę, że nowy wydawca ma od razu podnosić cenę za reklamy tylko z racji takiej, że jest nowym wydawcą, nie wiem dlaczego to sobie tak upodobałeś. Jeśli już to miałem na myśli przejmowanie większej części rynku dzięki reklamom i zwiększonemu nakładowi. Co jest oczywiście pozytywne, ale nie wmawiaj mi, że zwiększając nakład nie zwiększy się cena reklamy bo pęknę ze śmiechu :) Oczywiście przez jakiś czas nawet przy zwiększonym nakładzie można utrzymać starą cenę reklamy (większa konkurencyjność) ale to nie ma znaczenia bo prędzej czy później "większy nakład" = "droższa reklama". Nadto upraszczasz i manipulujesz by zdyskredytować argumenty, a to nie działa.

Odnośnik do komentarza

O masz, teraz wyszedł jeszcze ze mnie manipulator :).

 

Tutaj wybacz, ale znowu poruszamy się w klimatach "na pewno". Na pewno skąd wiesz? Wiesz, jakie warunki miał poprzedni wydawca w poprzedniej drukarni (jeśli śledzisz zmiany, to wiesz, że PE drukuje się aktualnie gdzie indziej)? Strzelam, że raczej nie wiesz. Tak samo nie wiesz, jakie obecnie są warunki, jak zmienia się cena papieru. Rzucasz 20 gr... (swoją drogą mi wychodzi - wg Twojego liczenia - 7 000 zł oszczędności). Rzuć 50 gr, to z marnych 72 tys. (a w sumie 84 tys.) zrobi się - uwaga! - 210 tys. Przemawiają liczby, no nie? Tyle że to bajka :).

Policzyłem najpierw, ostrożniej, dla 30tys. nakładu i zapomniałem poprawić wynik, dzięki za sprawdzenie :)Nie wiem oczywiście jakie były wcześniejsze warunki i nie ma to znaczenia. Można jednak mówić o różnicy między jakością papieru (tj. między obecnym a podobnym do poprzedniego) w obecnej drukarni. Nie dajesz żadnych konkretów, a że taka różnica w papierze wynosi mniej niż 20 groszy nie uwierzę. Uważam swoje szacunki za bardzo rozsądne i zachowawcze.

Jak to nie ma znaczenia? Zakładasz, że nowy wydawca, zmieniając papier, oszczędza w stosunku do poprzednika, ale nie mają dla Ciebie znaczenia poprzednie warunki - więc do czego się odnosisz? Na jakiej podstawie możesz mówić o oszczędnościach? Konkretów dać nie mogę z prostej przyczyny - są to kwestie umów. Tyle że nie ja mam tutaj dawać konkrety tylko jeśli już to Ty, w sytuacji, gdy z całą pewnością stwierdzasz, że tyle i tyle kasy oszczędzamy.

 

No nie no, nie rozmawiajmy na poziomie gimnazjalnym. Oczywiste jest (mam nadzieję) że cena reklamy zależy od nakładu magazynu. Równie oczywiste jest, że nakład musi być dostosowany do popytu. Poza tym nie wydaje mi się abyście mieli stały koszt reklamy od dekady. Wszystko stopniowo drożeje, no poza pieniądzem :)

I znowu założenie :). Twoje oczywistości nie do końca mają przełożenie na to, co dzieje się na rynku (pomijam zupełnie kwestię PE, mówię ogólniej). Reklamodawca, który X lat współpracuje z wydawcą nie rzuci się w ramiona nowemu wydawcy, który zaproponuje mu nowe (wyższe) stawki. Druga rzecz - cena reklamy nie do końca zależy od nakładu, bo wtedy można byłoby trzaskać 100 000 i z miejsca powiedzieć "mamy taki nakład, chcemy 10x więcej niż wcześniej". Pewnie, że jest to (nakład) okazją do dyskusji, ale reklamodawcy też mają swoje budżety. A z tym, że wszystko drożeje? Teoretycznie tak, praktycznie np. niektórzy reklamodawcy widzą obecnie większy potencjał w sieci.

 

Manipulujesz... Jasne jest że nie liczy się sam nakład, a to ile się faktycznie sztuk sprzedaje. Nikt normalny nie robi przecież nakładu który się nie sprzeda w znacznej części. Można więc powiedzieć, że nakład (w sensie ilości sprzedanych egzemplarzy) decyduje o cenie reklamy. W Internecie cena reklamy też zależy od ilości wyświetleń i popularności danej strony.

 

Poza tym nigdzie nie piszę, że nowy wydawca ma od razu podnosić cenę za reklamy tylko z racji takiej, że jest nowym wydawcą, nie wiem dlaczego to sobie tak upodobałeś. Jeśli już to miałem na myśli przejmowanie większej części rynku dzięki reklamom i zwiększonemu nakładowi. Co jest oczywiście pozytywne, ale nie wmawiaj mi, że zwiększając nakład nie zwiększy się cena reklamy bo pęknę ze śmiechu :) Oczywiście przez jakiś czas nawet przy zwiększonym nakładzie można utrzymać starą cenę reklamy (większa konkurencyjność) ale to nie ma znaczenia bo prędzej czy później "większy nakład" = "droższa reklama". Nadto upraszczasz i manipulujesz by zdyskredytować argumenty, a to nie działa.

Nakład to nakład, ilość sprzedanych sztuk to ilość sprzedanych sztuk, więc skrót myślowy "nakład (w sensie ilości sprzedanych egzemplarzy)" jest nie na miejscu. I nie wiem, gdzie ta moja manipulacja? Odniosłem się do Twojej wypowiedzi, że "cena reklamy zależy od nakładu magazynu" - proszę więc precyzyjniej się wyrażać, bo nie będę zgadywał, czy nakład to to, ile drukujemy, czy - wg Ciebie - ile sprzedajemy. Druga rzecz - ja się jedynie odniosłem do Twojego stwierdzenia, że poniesione koszty np. na druk, możemy zrekompensować, podnosząc ceny reklam i wyjaśniam Ci, że tak to nie działa. Trzecia rzecz - ja niczego nie upraszczam, już jaśniej nie napiszę :). Nie moja wina, że posługujesz się w kontekście sprzedaży terminem (nakład) zarezerwowanym dla czego innego.

 

Reasumując - z przyjemnością podyskutuję dalej, gdy przedstawisz konkrety. Na razie poruszasz się w sferze finansów, druku itd., a naprawdę wątpię, abyś wiedział, jak sytuacja wygląda w PE. Rozumiem, że to tak fajnie pospekulować, rzucić kilka liczb, ponarzekać... I jeśli ktoś tu upraszcza, to bez urazy, ale jesteś tą osobą Ty. Dyskutowanie na zasadzie "bo mi się wydaje", "bo sobie obliczyłem", "bo pewnie jest w tym ziarenko prawdy" - sorry, ale to nie są argumenty. Może inaczej, bo tak o tych oszczędnościach na papierze było... Masz dwóch wydawców - A - działa na rynku wiele lat i ma ekstra umowę z drukarnią. B - jest nowy, wchodzi dopiero na rynek. B bierze słabszy papier, żeby nie wpakować się na początku w koszta. Wg Twojego rozumowania, B oszczędza w stosunku do A - w końcu słabszy papier, 20 gr itd. itd. Pomyślałeś o tym, że np. A, dzięki wieloletniej współpracy może mieć korzystniejsze warunki i de facto w niższej cenie mieć coś lepszego? Kuriozalne? Niekoniecznie. Spójrz np. na rynek sprzętu komputerowego. Nowa firma musi dłuuuugo pracować na solidne rabaty w hurtowni, płacąc za ten sam sprzęt więcej niż stary kontrahent. Uprzedzając - AD MUSIC nie jest nowym wydawcą, też ma swoje uzgodnienia. Po prostu chcę Ci wyjaśnić, że to nie jest takie proste, że bierzesz dwóch wydawców i ich koszty na druk obliczasz jedynie na podstawie ceny papieru. A potem na forum rzucasz kwotami rzędu 70-80 tys. zł, bo tak sobie obliczyłeś :).

Odnośnik do komentarza

Tutaj wybacz, ale znowu poruszamy się w klimatach "na pewno". Na pewno skąd wiesz? Wiesz, jakie warunki miał poprzedni wydawca w poprzedniej drukarni (jeśli śledzisz zmiany, to wiesz, że PE drukuje się aktualnie gdzie indziej)? Strzelam, że raczej nie wiesz. Tak samo nie wiesz, jakie obecnie są warunki, jak zmienia się cena papieru. Rzucasz 20 gr... (swoją drogą mi wychodzi - wg Twojego liczenia - 7 000 zł oszczędności). Rzuć 50 gr, to z marnych 72 tys. (a w sumie 84 tys.) zrobi się - uwaga! - 210 tys. Przemawiają liczby, no nie? Tyle że to bajka :).

 

Policzyłem najpierw, ostrożniej, dla 30tys. nakładu i zapomniałem poprawić wynik, dzięki za sprawdzenie :) Nie wiem oczywiście jakie były wcześniejsze warunki i nie ma to znaczenia. Można jednak mówić o różnicy między jakością papieru (tj. między obecnym a podobnym do poprzedniego) w obecnej drukarni. Nie dajesz żadnych konkretów, a że taka różnica w papierze wynosi mniej niż 20 groszy nie uwierzę. Uważam swoje szacunki za bardzo rozsądne i zachowawcze.

 

 

No tak, polska mentalność. Przychodzi ktoś nowy, to od ręki powinien dać najlepiej ze 100 proc. podwyżki. Rozumiem żart i ironię, ale tutaj znowu piszesz o rzeczach, o których nie masz większego pojęcia. A zauważ, że często jest tak, że ten "nowy" potrafi zrobić rewolucję i niekoniecznie mam tu na myśli podwyżki.

Jeśli nie dostali podwyżki od 11 lat, nawet o poziom inflacji, to chyba normalne dla pracowników że nowy wydawca byłby okazją do rozsądnych negocjacji. Nic w tym bezczelnego, ani "mentalnie polskiego" (tfu tfu). Dla mnie bezczelne by było gdyby pracodawca utrzymywał ciągle tę samą pensję.

Ale moment, to o czym teraz rozmawiamy? Nowy wydawca jest od ~5 miesięcy, a nie 11 lat. Skąd wiedza, że aż od tylu lat nie było zmian w stawkach? A już na marginesie - opierasz się na żartobliwej wypowiedzi Kaliego, także znowu wróżenie z fusów.

 

To Ty zacząłeś pisać jakieś bzdury o żądaniu 100% podwyżki i polskiej mentalności. Odniosłem się właśnie do tego. Oczywiście że to nie ma znaczenia i jest to hipotetyczna sytuacja na podstawie żartu jaki napisał Kali (myślę jednak że jest w tym ziarnko prawdy).

 

 

No nie no, nie rozmawiajmy na poziomie gimnazjalnym. Oczywiste jest (mam nadzieję) że cena reklamy zależy od nakładu magazynu. Równie oczywiste jest, że nakład musi być dostosowany do popytu. Poza tym nie wydaje mi się abyście mieli stały koszt reklamy od dekady. Wszystko stopniowo drożeje, no poza pieniądzem :)

I znowu założenie :). Twoje oczywistości nie do końca mają przełożenie na to, co dzieje się na rynku (pomijam zupełnie kwestię PE, mówię ogólniej). Reklamodawca, który X lat współpracuje z wydawcą nie rzuci się w ramiona nowemu wydawcy, który zaproponuje mu nowe (wyższe) stawki. Druga rzecz - cena reklamy nie do końca zależy od nakładu, bo wtedy można byłoby trzaskać 100 000 i z miejsca powiedzieć "mamy taki nakład, chcemy 10x więcej niż wcześniej". Pewnie, że jest to (nakład) okazją do dyskusji, ale reklamodawcy też mają swoje budżety. A z tym, że wszystko drożeje? Teoretycznie tak, praktycznie np. niektórzy reklamodawcy widzą obecnie większy potencjał w sieci.

 

Manipulujesz... Jasne jest że nie liczy się sam nakład, a to ile się faktycznie sztuk sprzedaje. Nikt normalny nie robi przecież nakładu który się nie sprzeda w znacznej części. Można więc powiedzieć, że nakład (w sensie ilości sprzedanych egzemplarzy) decyduje o cenie reklamy. W Internecie cena reklamy też zależy od ilości wyświetleń i popularności danej strony.

 

Poza tym nigdzie nie piszę, że nowy wydawca ma od razu podnosić cenę za reklamy tylko z racji takiej, że jest nowym wydawcą, nie wiem dlaczego to sobie tak upodobałeś. Jeśli już to miałem na myśli przejmowanie większej części rynku dzięki reklamom i zwiększonemu nakładowi. Co jest oczywiście pozytywne, ale nie wmawiaj mi, że zwiększając nakład nie zwiększy się cena reklamy bo pęknę ze śmiechu :) Oczywiście przez jakiś czas nawet przy zwiększonym nakładzie można utrzymać starą cenę reklamy (większa konkurencyjność) ale to nie ma znaczenia bo prędzej czy później "większy nakład" = "droższa reklama". Nadto upraszczasz i manipulujesz by zdyskredytować argumenty, a to nie działa.

Ciekawy wywód ,ale jako że czysto teoretyczny i hipotetyczny więc niewiele wnoszący. Pajac - pracowałeś kiedyś w wydawnictwie ,drukarni, dziale marketingu?

Piszesz to z perspektywy doświadczenia zawodowego czy teorii ekonomii?

Teoria ekonomii ma się nijak do praktyki. uwierz mi (praca w zawodzie otwiera oczy na wiele aspektów).

Ekonomista to taki człowiek, który potrafi wytłumaczyć dlaczego to co powiedział wczoraj nie spełniło się dzisiaj:)

Jeśli myślisz że Perez zdradzi ci tajniki(cenniki, wyniki, symulacje kosztów firmy) to jesteś w błędzie.

Teorytyzowanie na podstawie abstrakcyjnych cyfr jest domeną matematyki.

W finansach 2+2 nie zawsze jest 4.

Psx E. to pismo specjalistyczne, niszowe i nie da się bezsprzecznie stwierdzić przełożenia zmiany ceny na wielkość sprzedaży, a także zmiany wielkości sprzedaży na cenę reklam.

A propos - Kali tarza się chyba ze śmiechu :)

Odnośnik do komentarza

A co jakby podnieść cenę o 1 grosza? Zostanie przełamana psychologiczna bariera 8 zł . Kioskarka straci dodatkowe źródło dochodów. Ja pozbędę się dylematu : czekać na resztę ?Podatek Vat będzie prosty do obliczenia , Minister Rostowski załata dziurę budżetową , wydawnictwo doda 2 linijki tekstu do magazynu , Perez ucieszy się ,bo Kali nie założy związku zawodowego( zawód- imprezowicz), Kali dostanie podwyżkę i za kilkadziesiąt lat odkładania wyjedzie na wakacje na Ibizę ,gdzie będzie impre... leczył swe stare kości. Amen

Odnośnik do komentarza

Jak to nie ma znaczenia? Zakładasz, że nowy wydawca, zmieniając papier, oszczędza w stosunku do poprzednika, ale nie mają dla Ciebie znaczenia poprzednie warunki - więc do czego się odnosisz? Na jakiej podstawie możesz mówić o oszczędnościach? Konkretów dać nie mogę z prostej przyczyny - są to kwestie umów. Tyle że nie ja mam tutaj dawać konkrety tylko jeśli już to Ty, w sytuacji, gdy z całą pewnością stwierdzasz, że tyle i tyle kasy oszczędzamy.

 

O ja pierniczę :ph34r:

Znowu manipulujesz bo nie stwierdzam nigdzie z całą pewnością ile oszczędzacie. Dałem przykładowe liczby z zaznaczeniem że strzelam (aczkolwiek rozsądnie) i tyle.

 

A na jakiej podstawie mogę mówić o oszczędnościach? Na podstawie gorszej jakości papieru. Jeśli zamiast droższego papieru wybiera się tańszy, to jest to oszczędność. Koniec kropka.

 

Zaczyna mnie to męczyć, najpierw wmawiasz uparcie, że rezygnacja z priorytetu nie oznacza opóźnień (już odpuściłem dyskusję bo każdy wie jak jest) a teraz jeszcze próbujesz przekonać, że tańszy i słabszy papier nie oznacza oszczędności. No daj spokój.

 

Nawet jeśli (zatem sytuacja zmyślona całkowicie na potrzeby dyskusji, żeby znowu nie było...) ponosicie koszt druku na gorszym papierze równy temu poprzedniemu na lepszym papierze to owszem, nie ma mowy o zwiększeniu przychodu magazynu, ale nadal jest to zmiana mająca na celu zwiększenie zysku i wprowadzenie oszczędności (a o tym przecież piszę, a Ty o to się czepiasz) kosztem klienta, a w dodatku świadczyłoby o gorszym radzeniu sobie na rynku niż poprzedni wydawca.

 

 

Nakład to nakład, ilość sprzedanych sztuk to ilość sprzedanych sztuk, więc skrót myślowy "nakład (w sensie ilości sprzedanych egzemplarzy)" jest nie na miejscu. I nie wiem, gdzie ta moja manipulacja?

 

Manipulacja jest oczywista - przedstawiłeś jakieś idiotyczne sytuacje gdy wydawca produkuje niesamowity nakład tylko po ty, by zwiększyć cenę reklamy. Tymczasem oczywiste jest, że nakład robi się taki, by zszedł w sprzedaży w możliwie największym stopniu. Nakład w długo ukazującym się periodyku jest więc dobrą aproksymacją sprzedaży.

 

 

Druga rzecz - ja się jedynie odniosłem do Twojego stwierdzenia, że poniesione koszty np. na druk, możemy zrekompensować, podnosząc ceny reklam i wyjaśniam Ci, że tak to nie działa.

 

Ja nigdzie nie pisałem, że ceny droższego druku powinno się podnosić ceną reklamy - znowu manipulacja. Pisałem jedynie, że zwiększenie nakładu/sprzedaży (skreślić odpowiednie) prowadzi do możliwości zwiększenia ceny za oferowaną powierzchnię reklamową.

 

Masz dwóch wydawców - A - działa na rynku wiele lat i ma ekstra umowę z drukarnią. B - jest nowy, wchodzi dopiero na rynek. B bierze słabszy papier, żeby nie wpakować się na początku w koszta. Wg Twojego rozumowania, B oszczędza w stosunku do A - w końcu słabszy papier, 20 gr itd. itd. Pomyślałeś o tym, że np. A, dzięki wieloletniej współpracy może mieć korzystniejsze warunki i de facto w niższej cenie mieć coś lepszego? Kuriozalne? Niekoniecznie. Spójrz np. na rynek sprzętu komputerowego. Nowa firma musi dłuuuugo pracować na solidne rabaty w hurtowni, płacąc za ten sam sprzęt więcej niż stary kontrahent. Uprzedzając - AD MUSIC nie jest nowym wydawcą, też ma swoje uzgodnienia. Po prostu chcę Ci wyjaśnić, że to nie jest takie proste, że bierzesz dwóch wydawców i ich koszty na druk obliczasz jedynie na podstawie ceny papieru. A potem na forum rzucasz kwotami rzędu 70-80 tys. zł, bo tak sobie obliczyłeś :).

 

Doskonale zdaję sobie z tego sprawę. Jeśli mówić o warunkach w drukarni to obawiam się jednak, że to kolejny anty-argument z Twojej strony. Co jak co, ale AD MUSIC, jak sam piszesz, nie jest nowe i mając w ofercie już dwa miesięczniki i jeden kwartalnik z pewnością jest w lepszej pozycji do wynegocjowania dobrych cen niż poprzednie wydawnictwo. Jeśli nie potrafi, to tylko przez swoją nieudolność. Zatem obniżenie jakości papieru w żaden sposób nie wychodzi jako pozytyw.

 

Co do tych 20 groszy, już wielokrotnie pisałem ,że to strzał i należy to traktować jedynie poglądowo. Traktujesz to jak zarzut z mojej strony, zupełnie jakby nowe wydawnictwo brało dla siebie dodatkowe 20 groszy na każdym egzemplarzu - paranoja.

 

Doceniam że odpisujesz, ale to już jest super nadgorliwość, zwłaszcza te manipulacje ;) Można tak ciągnąc w nieskończoność starając się zaklinać rzeczywistość i czepiając słówek (w dodatku niesłusznie).

Odnośnik do komentarza

OK, postaram się w miarę możliwości zwięźle, bo to już ten moment, że dyskusja zaczyna być o niczym.

 

Jak to nie ma znaczenia? Zakładasz, że nowy wydawca, zmieniając papier, oszczędza w stosunku do poprzednika, ale nie mają dla Ciebie znaczenia poprzednie warunki - więc do czego się odnosisz? Na jakiej podstawie możesz mówić o oszczędnościach? Konkretów dać nie mogę z prostej przyczyny - są to kwestie umów. Tyle że nie ja mam tutaj dawać konkrety tylko jeśli już to Ty, w sytuacji, gdy z całą pewnością stwierdzasz, że tyle i tyle kasy oszczędzamy.

 

O ja pierniczę :ph34r:

Znowu manipulujesz bo nie stwierdzam nigdzie z całą pewnością ile oszczędzacie. Dałem przykładowe liczby z zaznaczeniem że strzelam (aczkolwiek rozsądnie) i tyle.

 

A na jakiej podstawie mogę mówić o oszczędnościach? Na podstawie gorszej jakości papieru. Jeśli zamiast droższego papieru wybiera się tańszy, to jest to oszczędność. Koniec kropka.

 

Zaczyna mnie to męczyć, najpierw wmawiasz uparcie, że rezygnacja z priorytetu nie oznacza opóźnień (już odpuściłem dyskusję bo każdy wie jak jest) a teraz jeszcze próbujesz przekonać, że tańszy i słabszy papier nie oznacza oszczędności. No daj spokój.

 

Nawet jeśli (zatem sytuacja zmyślona całkowicie na potrzeby dyskusji, żeby znowu nie było...) ponosicie koszt druku na gorszym papierze równy temu poprzedniemu na lepszym papierze to owszem, nie ma mowy o zwiększeniu przychodu magazynu, ale nadal jest to zmiana mająca na celu zwiększenie zysku i wprowadzenie oszczędności (a o tym przecież piszę, a Ty o to się czepiasz) kosztem klienta, a w dodatku świadczyłoby o gorszym radzeniu sobie na rynku niż poprzedni wydawca.

a) priorytet - teraz popatrz na swój post i zastanów się, kto manipuluje: "rezygnacja z priorytetu nie oznacza opóźnień (już odpuściłem dyskusję bo każdy wie jak jest)" - moje ulubione "bo jak mi się tak wydaje, to z pewnością każdemu innemu też". Pytam więc po raz kolejny - gdzie masz te opóźnienia? Czy w temacie o prenumeracie są dziesiątki postów o problemach z dostawą? Czy masz dostęp do skrzynki mailowej prenumeraty? Ja mam i gwarantuję Ci, że zgłoszeń o opóźnieniach jest nie więcej niż przy priorytecie. Więc nie wmawiam uparcie, tylko otwarcie mówię - zmiana z priorytetu na list zwykły nie pociągnęła za sobą opóźnień w dostawie pisma.

 

b) oszczędności - ależ ja nie stwierdzam, że ich nie ma (choćby prenumerata), tylko zlituj się - to nie jest tak, jak sobie wymyślasz "tu odjąć 20 gr, przemnożyć przez 12 miesięcy i bach - 80 tysięcy do przodu". Dałem Ci przykład z różnymi drukarniami - jeśli to do Ciebie nie przemawia, to wybacz - nie będę tłumaczył w nieskończoność. I w ogóle tekst "Dałem przykładowe liczby z zaznaczeniem że strzelam (aczkolwiek rozsądnie) i tyle" - to mi wyjaśnij po co to? Żeby sobie pospekulować? Bez żadnych danych - o koszcie druku, o nakładzie (bazujesz na tym, że ktoś, coś tam kiedyś zapowiedział), formie dystrybucji (istnieje też coś takiego, jak umowa z kolporterem). Zrozum - mówiąc o oszczędnościach, nie możesz bazować jedynie na cenie wydruku jednego egz. w kontekście papieru, bo składa się na to wiele zmiennych. A skąd wiesz, czy redakcja jednak tych podwyżek nie dostała? Bo Kali tak zażartował? A gdy jednak dziennikarze dostali podwyżkę? Wtedy automatycznie koszt produkcji zwiększa się - bierzesz to pod uwagę? Mogę Ci tak w nieskończoność wymieniać kolejne składniki, pytanie tylko po co... Dalej sobie wymyślisz jakieś hasło i będziesz twierdził, że tak jest, bo "każdy wie jak jest".

 

Doceniam że odpisujesz, ale to już jest super nadgorliwość, zwłaszcza te manipulacje ;) Można tak ciągnąc w nieskończoność starając się zaklinać rzeczywistość i czepiając słówek (w dodatku niesłusznie).

Jasne, jeśli odpisuję komuś na posty, w których opiera się na domysłach, to oczywiście manipuluję. Tak jak napisałem na początku nie mam zamiaru dalej w to brnąć. I już zdecydowanie nie czepiam się słówek... Jeśli tak świetnie poszło Ci ze słownikiem w przypadku hasła "treść", to jeszcze rzuć okiem na hasło "nakład" - bo zdecydowaine to nie jest czepianie się słówek, tylko pomylenie pojęć. Jaki sens dyskutowac, skoro dla Ciebie nakład to sprzedaż, a dla mnie nakład to ilość wydrukowanych egz. Różnica chyba jest, no nie?

 

Tyle. Jeśli będziesz chciał pogadać o tej "lipie" i "mierności" w PE - serdecznie zapraszam. W tematy finansowe dalej nie będę brnął.

Odnośnik do komentarza

Dyskusja Pajac - Perez.

Odnosze wrazenie, ze do Pereza mowi sie jak do sciany :/

Nie wiem co jest, albo nic nie kuma albo na sile czyta miedzy wierszami.

 

Uwagi i przemyslenia Pajaca wygladaja na sensowne, a jak czytam ironiczne odpowiedzi Pereza (ktory momentami wypada jakby kompletnie nic nie wiedzial o czasopismie, a wymagal wiedzy tajnych danych od czytelnika) to powili zaczynam sie irytowac.

  • Plusik 5
  • Minusik 1
Odnośnik do komentarza

Dzięki Perezowi wszyscy już wiedzą, że wysyłka priorytetem wcale nie jest szybsza od ekonomicznej [1], a nakład nie jest skorelowany ze średnią sprzedażą periodyku [2] [3].

 

[1] Poczta Polska w regulaminie jasno definiuje zasadę działaniu priorytetu. http://poczta.lublin...kraj.html#normy Nie zaprzeczysz normom i statystyce. Swoją drogą mam nadzieję, że prenumeraty zagranicznej nie wysyłacie ekonomicznym - do niektórych krajów podróżuje to statkiem, w przeciwieństwie do poczty lotniczej dla priorytetów :)

[2] https://www.teleskop...sp?p=publicData - łatwo sobie policzyć ten związek - średnio ok. 70% nakładu jest sprzedawane.

 

Niestety w ostatnim poście ponownie dopuściłeś się manipulacji. Są to: cytat "każdy wie jak jest" umieszczony w akapicie dotyczącym kosztu druku, a także ponowne, bezczelne, wmawianie mi jakobym nie wiedział co to nakład, do tego z celowym pominięciem moich wyjaśnień - ja to już rozwijałem kilka razy i nie zamierzam po raz kolejny. Stwierdzenie o opóźnieniach prenumeraty też jest nagięciem rzeczywistości, jeśli już to skłaniam się (na podstawie [1]) ku temu, że wysyłka listem ekonomicznym minimalizuje szansę na otrzymanie numeru przed premierą kioskową a samo prawdopodobieństwo otrzymania numeru dopiero w dzień premiery po południu jest większe.

Odnośnik do komentarza

Gwoli ścisłości nie miałem zamiaru dyskredytować wykształcenia, doświadczenia ,kompetencji - Pajaca ( notabene ,których nie znam i nigdy nie zweryfikuję)

Byłem ciekawy z jakiej perspektywy to pisze.

Pisząc "2+2 nie zawsze = 4"- chciałem zwrócić uwagę że na cenę czasopisma wpływa wiele składowych(elementy negocjowane w redakcji oraz wydawnictwie)

Cena zawsze jest kompromisem tych cząstkowych decyzji.

Takim "złotym środkiem"

Fenix pisałeś że wzrost VAT o 1% nie przełożył się na wzrost ceny PE - wnioskuję że wydawnicwto miało możliwość redukcji kosztów (pewne rezerwy zawsze są ,choć niewielkie)

Świadczy to o dobrej kondycji wydawnictwa i umiejętnym zarządzaniu kosztami.

W dłuższym okresie czasu być może będzie zmuszone podnieść cenę.

Zwyżka ceny jest zawsze ostatecznością niesie ze sobą sporo konsekwencji na konkurencyjnym rynku nie zawsze przewidywalnych.

Z mojej strony kończę udział w tej dyskusji.

Odnośnik do komentarza

jak chcecie dawać ankietę dot podwyżki to chyba lepiej dać równoległą na ppe, bo tu zagląda kilkadziesiąt osób a na ppe kilka tysięcy.

ja jestem przeciw, chyba, że faktycznie dodatkowe strony będą zapełniane ciekawą treścią, a nie kolejnymi reklamami teraz rock/muzyki/ppe

co do reklamy pe, to nie wiem gdzie ją dawaliście, ale ja widziałem ją tylko na ppe jak się chwaliliście, nie słyszałem nic w radiu/tv/necie (tu działa adblock ;p), chyba, że to była reklama w jakiś lokalnych stacjach tv/radiowych.

 

można wiedzieć ile wynosi nakład PE, albo gdzie można to sprawdzić?

@ edit - dobra, już znalazłem ;p

Edytowane przez chlewik12
Odnośnik do komentarza

Zmieniam temat na bardziej lajtowy.

Testujecie już Gearsy 3 i Resistance 3?

Są szanse na recenzje w 170 nr.

Przeglądając w weekend stare nr PE wpadłem na kolejne idiotyczne pomysły (obiecałem Perezowi że nie będę pisał -,ale uległem "chwale" )

- Kalendarium - co wydarzyło się w branży w danym miesiącu , jaka gra wyszła w tym miesiącu lata temu, co wydarzyło się/ zostało napisane w Psx Np (5 lat temu 10 ,15)

- Więcej Kącika retro albo Kącik wyłącznie szarakowy

- Więcej felietonów "z innej beczki" niepoważnych,niepoprawnych (np . pamiętam felieton Ściery wyśmiewający absurdy targów {chyba E3?}) .Myszaq napisał by coś a la "opowieści z krypty" raz na jakiś czas. Brakuje mi w tekstach trochę ironii ,kpiny "a la Ural , Dziadu i wszystkowiedzący Hiv { Xbox to komputer nie kupię go:)}"

- Kącik filmowy można nie powiększać ale można przywrócić pigułę co się ciekawego kręci - kiedyś była.

-W recenzjach fajnie byłoby przeczytać małe tabelki z ciekawostkami na temat twórców tej gry ,całej serii, tła historycznego, cytat twórców albo krótkie wspomnienie do jakiej gry jest ona podobna, skąd twórcy czerpali inspiracje (książki , filmy)

Sorry za chaos ale taki miałem w głowie:)

Teraz zamilknę już na pewno:)

Odnośnik do komentarza

jak chcecie dawać ankietę dot podwyżki to chyba lepiej dać równoległą na ppe, bo tu zagląda kilkadziesiąt osób a na ppe kilka tysięcy.

ja jestem przeciw, chyba, że faktycznie dodatkowe strony będą zapełniane ciekawą treścią, a nie kolejnymi reklamami teraz rock/muzyki/ppe

co do reklamy pe, to nie wiem gdzie ją dawaliście, ale ja widziałem ją tylko na ppe jak się chwaliliście, nie słyszałem nic w radiu/tv/necie (tu działa adblock ;p), chyba, że to była reklama w jakiś lokalnych stacjach tv/radiowych.

Temat o dodatkowych stronach i zmianie ceny wyszedł ze strony czytelników. Na razie nie ma takiego planu, tym samym nie planujemy takich ankiet. Ot, po prostu dyskutujemy, jaki efekt może mieć taki ruch.

 

Reklama - kampania billboardowa była na WP i Interii, spot tv w 4FunTV.

 

Zmieniam temat na bardziej lajtowy.

Testujecie już Gearsy 3 i Resistance 3?

Są szanse na recenzje w 170 nr.

Przeglądając w weekend stare nr PE wpadłem na kolejne idiotyczne pomysły (obiecałem Perezowi że nie będę pisał -,ale uległem "chwale" )

- Kalendarium - co wydarzyło się w branży w danym miesiącu , jaka gra wyszła w tym miesiącu lata temu, co wydarzyło się/ zostało napisane w Psx Np (5 lat temu 10 ,15)

- Więcej Kącika retro albo Kącik wyłącznie szarakowy

- Więcej felietonów "z innej beczki" niepoważnych,niepoprawnych (np . pamiętam felieton Ściery wyśmiewający absurdy targów {chyba E3?}) .Myszaq napisał by coś a la "opowieści z krypty" raz na jakiś czas. Brakuje mi w tekstach trochę ironii ,kpiny "a la Ural , Dziadu i wszystkowiedzący Hiv { Xbox to komputer nie kupię go:)}"

- Kącik filmowy można nie powiększać ale można przywrócić pigułę co się ciekawego kręci - kiedyś była.

-W recenzjach fajnie byłoby przeczytać małe tabelki z ciekawostkami na temat twórców tej gry ,całej serii, tła historycznego, cytat twórców albo krótkie wspomnienie do jakiej gry jest ona podobna, skąd twórcy czerpali inspiracje (książki , filmy)

Sorry za chaos ale taki miałem w głowie:)

Teraz zamilknę już na pewno:)

Niespożyte siły widzę :).

 

Kalendarium - jest to jakiś pomysł, ale raczej w sezonie ogórkowym. W najbliższym numerze nie byłoby na to miejsca.

Felietony - są na razie stałe cykle, ale jak widać po ostatnich numerach - chętnie również publikujemy teksty czytelników.

Kącik filmowy - pamiętaj, że to wciąż jedna strona :). Wrzucić pigułę = odpadnie minimum jedna recenzja.

Tabelki - staramy się je dodawać (vide Deus Ex). W mniejszych recenzjach taka tabelka czasami ograniczałaby miejscu przeznaczone na - nazwijmy to - tekst właściwy. Ale w większych recenzjach powinny się pojawiać.

 

Ależ nie milknij, namawiam do pisania :).

Dzięki!

Odnośnik do komentarza

Z tą podwyżką to był żart - bez jaj, nie mamy stawek z lat 90' ;).

 

a co porabiasz jesli ofkrz to nie tajemnica :blum2:

 

Z zamiłowania oczywiście PE od ponad czternastu lat (huh - jedyna osoba pracująca nieustannie od pierwszego numeru:), a po brand managerowaniu w Techlandzie przeskoczyłem w zupełnie inne klimaty - branża finansowa i rynek B2B. A jakby tego było mało, to zazwyczaj jeszcze w niedzielę przeważnie lecę do radia i współprowadzę audycję o grach - "Gramitacja" :).

 

swoja droga cos ci twoi byli kompani zawodzą , CoJ jest nazywany : Call of Crap :confused: <ten ostatni bo bound in blood było dobra grą)

 

Nie wiem, w Bound in Blood jestem nawet w creditsach, ale z The Cartel nie miałem już nic wspólnego, więc się nie wypowiadam;).

Odnośnik do komentarza

Chciałem tylko napisać żeby podnieść cenę o grosza i polepszyć okładkę. Tak wiem, o grosza i od razu miała by być lepsza. Ale to z tych oszczędności co idzie na wysyłkę - prenumeratę, listem zwykłym:)*

 

I kurde, często nie zgadzam sięz recenzjami. 6+ dla Alicji? Gra w której nie ma mowy na nudę, co rusz to inna plansza, żadnego backtrackingu, urozmaicenie, bronie, updatety, psychodela, klimat. Jedyny mankament to słaba grafa. 6+

Chyba miewam jakiś inny gust. Czasem gra dostaje 8 lub 9 i mi się nie podoba - vide Asasyn.

 

Ciekawi mnie co w nowym PE dostanie Dead Block - wygląda mi na crapa ale gra sie swietnie :) Stawiam 6-/10

 

 

 

 

* - tak nieco ironicznie. Ale okładka przydałaby się twardsza, biorę "extrima" do reklamówki, zwijam w rulon i biorę do pracy. 3 dni i okładka pogięta, pomarszczona, lakier zdrapany.

Edytowane przez grzybiarz
Odnośnik do komentarza

Pajac, jedyną osoba dopuszczającą się tutaj manipulacji jesteś Ty. Z jednej strony zaznaczasz, że czynisz jedynie pewne założenia w dyskusji jednak zręcznie, jakby mimochodem dodajesz zwroty typu "bo każdy wie jak jest", albo "obliczyłem to rozsądnie". Mam wrażenie, że doskonale wiesz, na co zwróci uwagę przygodny czytelnik. Na pewno nie na argumenty, dość mgliście przedstawiane w Twoich wypowiedziach.

 

 

a piszesz też o "powaznych pismach" i ich zawartości. Czytam : Newswek a, Wprost (ale już chyba przestanę) , Film, oraz "Rzepę" (czasem)

 

i co one wiecej oferują niż PE? wiem, to całkiem inne pisma ale wymieniam je bo Pajac powołuje sie na "poważne pisma"

 

Oferują dużo więcej treści za mniejszą cenę, a i ta treść bywa o wiele wyższej jakości niż ta w PE. No bo wybacz, ale tyle lipy widzę w PE że aż się czasami odechciewa na to patrzeć.

 

 

Swoją drogą jestem ciekaw na jakiej zasadzie to obliczyłeś/zmierzyłeś. Jaką metodę obrałeś przy mierzeniu czegoś, co jest praktycznie niemierzalne. Porównywać do siebie treść zawartą w pismach o różnej tematyce, różnym zakresie poruszanych kwiestii i różnym rodzaju odbiorcy (a idąc jeszcze dalej, o innym nakładzie i budżecie) to świetny, bardzo racjonalny sposób rozumowania.

 

Czy oświecisz mnie na jakiej zasadzie to ustaliłes? Nie, poważnie - jestem bardzo tego ciekaw. Tylko proszę o konkrety, a nie kolejne hasła i slogany.

Edytowane przez Rozbo
Odnośnik do komentarza

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...