Treść opublikowana przez Mendrek
-
Star Trek
ST: D był bardzo mass effectowy. Co było fajną odmianą od klasycznyk Star Treków, pomimo że ME też inspirował się nimi. Jak nowy reżyser nie podąży to scieżką, to będę zawiedziony, bo po Andromedzie ten serial wypełniał serduszko fana gry, a przecież nie zacznę nagle oglądać sztywnego jak kij w dupie "......." (nie podam, ale kto wie, ten się domyśli o jaki serial mi chodzi)
-
Mistrzostwa Świata w piłce nożnej 2018
No dzisiaj Belgia jedzie angielskich lamerów, jutro jeszcze Francja sprawi że wygra kolorowa rasowo Europa i futbol można uznać za odratowany w ostatniej chwili
-
Verbatim czy jajko - co było pierwsze...
Skrobnąłem do Konsolowiska parę felietonów (m. in. o tym jak pracowałem w salonie gier), a także parę recek. Zwerbował mnie Hiv, a także trochę Wajper, ale szybko się zwinął Miał chyba też nawet Butcher coś pisać, albo "miał", bo nie napisał nic. Chodziło pewnie o przynęte na nowych ludzi Nie płacili nic, ale nim się zaczęło sypać, a ludzie odchodzić, to Hiv wysyłał promki do recenzji. Ja dostałem Buzza i taktycznego Socoma (obie na PSP) i dla mnie to już było coś. Pomysł na serwis nie był zły, ba miał spory potencjał, ale generalnie wykonanie było takie sobie. Zabrakło Hivowi doświadczenia i pomysłu na rozpragowanie inicjatywy, a social media wtedy były ograniczone. Mało lub zero reklamy, nie pamiętam żeby było pozycjonowanie, czy jakieś wabiki na masy. Nie stworzyła się społeczność, mało było komentarzy, generalnie po około roku ludziom już się odechciewało, bo widać że była to droga donikąd. Ot, było minęło, ale przez ten moment nawet było spoko
-
ONRUSH
A mi się tam podoba. Atmosferka trochę coś między Motorstorm, a Dirt 2. Pomysł na rozgrywkę jest ciekawy, bo w zasadzie opiera się na współpracy między klasami (!) - tutaj podzielonymi na zapierdzielaczy co prują na przełaj i zdobywają punkty, niszczycieli co próbują uprzykrzać przeciwnikom jazdę, oraz pomocników którzy generują zasoby dla drużyny. Co więcej, samochodów jest kilka i różnią się specjalnymi umiejętnościami (2 pasywne i 1 aktywowana manualnie po naładowaniu paska). Bo nie chodzi o dotarcie do mety, ale wygrana na punkty w trakcie rundy. A te zdobywa się różnorako - od niszczenia innym samochodów, po popisy kaskaderskie. Trybów gier jest kilka - raz po prostu musisz zdobyć punkty, innym razem przejeżdżasz przez wąskie bramki (przy okazji wypychając konkurencję). Gra ma festiwalowy klimat, więc muzycznie mamy głównie elektronikę (dubstep i te sprawy) z domieszką rocka. Do tego ogrom customizacji - od postaci, po herby, świętowanie czy karoserie. W grze jest system lootboxów podobny do Overwatcha - widać trochę, że twórcy są fanami tej gry i być może pomysł drużynowego racera z podziałami na klasy, powstał w trakcie dyskusji o grze Blizzarda Model jazdy jest staroszkolono arcade'owy. Hamulec jest dla leszczy. Gra też ma multiplayer - gdzie oczywiście liczy się zgranie zespołu. Póki co tryb rankingowy jest wyłączony, więc te prawdziwe zawody dopiero wystartują, pewnie gdy ludzie już trochę to ogarną. Kupiłem za 140 PLN na PS Store i nie żałuję. Brakowało mi fajnego racera czystego arcade i w zasadzie Motorstorma czy arcade'owego Dirta. A tu to dostałem. Wreszcie
-
Mistrzostwa Świata w piłce nożnej 2018
Górscy wojownicy włączyli rage mode i angielskie faje zmiękły im niczym pudding. Chorwaci to jakieś cyborgi. W sumie to Francuzi będą faworytami w finale, ale Chorwaci za walkę powinni dostać jakieś specjalne medale
-
Verbatim czy jajko - co było pierwsze...
Bo nie ma o czym mówić. Była gildia napalonych spartakusów, mieli jakieś tam kodeksy i lekko tęczowy klimat, ale zapomnieli o dobrej dystrybucji dostępów i generalnie ojro sobie leżało odłogiem, lepiej więc żeby je wziąć niż żeby je wziął ktoś inny. To nie do końca ja wyniosłem, tylko inny ziomek. Ot, nie musiałem sobie brudzić rączek. W tamtych czasach byłem sk*rwielem w grach przeglądarkowych. W X-Wars (największym ówcześnie konkurencie Ogame) zaproponowałem plan zawarcia sojuszu z rywalem celem wspólnego zniszczenia niemieckich sojuszy, którego prawdziwym celem była kradzież jego całej zjednoczonej floty (tj. efekt jakieś kilka miesięcy grania i nieprzespanych nocy kilkudziesięciu graczy). Z udziałem długo uśpionego agenta, flota poleciała zamiast na szkopa, to do naszych hangarów. Oj, ból dupy (wtedy to się nazywało po prostu rozpaczą) był wielki, ale życie to wojna (więc pompowaliśmy rowery dla czatana). I tak samo było z ojrosami, tylko że tu nie trzeba było kombinować jak koń pod górkę. Szkoda że z tego wyrosłem, teraz miękka, empatyczna faja ze mnie...
-
Verbatim czy jajko - co było pierwsze...
Hyh, łezka się w oku kręci, czytając te wszystkie afery. Powiem wam, kiedyś aktywnie rozmawiałem z wieloma zgredami i współpracownikami przez gg, z jakiś przyczyn zwierzali mi się chętnie, a ja wiedziałem że gdyby kiedyś coś z tego wyszło na jaw, to by był syf na pół branży. Zresztą do dziś trzymam się obietnic, że niczego nie wypaplam, bo po ch*j komuś niszczyć życie albo karierę. Nie spodziewałem się, że akurat afera z Shivą wyjdzie na jaw po tak długim czasie. On mi kiedyś wyjawił po odejściu tuż, że wkurzało go to piractwo. Pewnie byłbym zaskoczonyzaskoczony, ale podczas kilku wizyt w redakcji byłem tego świadomy. I no big deal, szybko zajarzyłem że przecież nikt z Japonii czy z USA im gier nie wysyła. Myślę, że piractwo w Polsce to był (niechlubny, bo niechlubny) fenomen, którego redakcja PE (i nie tylko) była częścią. Został on w pewnym sensie wyryty w pokoleniowej mentalności subkultury wyrosłej na giełdach. Z tego nie da się ot tak przestawić. Pamiętam, że X360 miał się tak dobrze, bo pozwalał odpalać pirackie gry, pomimo iż było to w czasach gdy pokolenie lat 80-90 miało już jakieś stabilne zatrudnienie, a sytuacja ekonomiczna Polski była już spoko. Na szczęście ten etap w zasadzie jest już bardziej folkorem. Ale wbrew obiegowej opinii o kopiowaniu, to kiedyś w redakcji PE zastałem bodajże Koso, który w pocie czoła ogrywał bodajże Resident Evil Zero i robił zapiski (do recenzji albo do poradnika). Nawet mnie ochrzanił, że mu przeszkadzam. Żadnego ściągania z gamefaqs. Szacun
-
Konsolowa Tęcza
Ok, ten post może zrozumieją głównie starsi wyjadacze i to nie wszyscy. Generalnie jestem na etapie odświeżania gierek z dawnych lat, ostatnio upodobałem sobie zręcznościowe RPG-i (których wysypał sukces D1, a potem D2), a także gier przygodowych. To co się rzuca w oczy, to specyficzny humor sytuacyjny. Jest radosny, wysublimowany, a przez pryzmat dzisiejszych standardów - suchy jak wiór (bo internet nas zepsuł). Jest w nim jednak jakiś pierwiastek, który sprawia że się uśmiecham mimo wszystko, oraz wywołuje jakiś deficyt w obecnym stanie branży. O czym piszę? Ot podam kilka przykładów. Monkey Island 1 - Albo Simon the Sorcerer: Albo chociażby głupia scenka z intra Nox: Może to odważne co powiem, ale czasami mam wrażenie, że ten kreatywny poniekąd rodzaj humoru, wynikał z papierowych sesji RPG (typu DnD), gdzie gracze wczuwali się w wymyślone postacie i byli częścią snutej ustami mistrza gry historii. Złota era papierowych rpg to właśnie lata 1980-2005, potem nastąpił kryzys spowodowany zmianą pokoleniową. Nowe pokolenia bardziej odizolowane i przykute do sieci, nie łyknęły bakcyla wspólnych spotkań w gronie na żywo. Ja byłem aktywną częścią tej subkultury i doskonale wiem, że sesje w papierowe rpg były bogatą kopalnią pomysłów przeróżnych sytuacji, przezabawnych momentów i spontanicznej kreatywności. Nie zdziwiłoby mnie to, gdyby wiele z pamiętnych chwil czy żartów w kultowych tytułach wynikało właśnie z sesji fabularnych na żywo. Jak się gra w te stare gry i miało się styczność z tym fenomenem, to idzie to po prostu wyczuć. Ostatnia gra gdzie mocno czułem te klimaty, to był chyba Dragon Age: Origins. I kurde, nie wiem jak wam - ale brakuje mi tego, chociaż wiem że oczekiwania młodszych graczy są inne i takie coś mogłoby nie przejść. No chyba, że w jakimś indyku puszczającym oko do starszych pokoleń graczy
-
Mistrzostwa Świata w piłce nożnej 2018
W pierwszej połowie Beliga po prostu rozmontowała Brazylię, te rajdy i kontrataki w których szklani Brazylijczycy odbijali się od rosłych Belgów, to był istny miód na oczy. W drugiej połowie albo Belgowie opadli nieco z sił, albo Brazylia zmieniła skutecznie podejście. Zabrakło im szczęścia. Niemniej to Belgowie są bardziej poukładaną drużyną i będą moim zdaniem godniejszym rywalem dla Francji. Pojedynek zwinnej gazeli Mbape z rosłym lampartem Lukaku będzie istnym show godnym półfinału. Szczęście Rosji kończy się dziś na poukładanym niczym biało czerwona szachownica murze z Chorwacji. Żadnej ujowej tiki-taki, tylko siermiężny i konsekwentny walec - tu nawet anaboliki ruskim nie pomogą. Szwecja to ukryty potencjał, mam wrażenie że czasami grają na 70-80 % gdy rywal słabszy, ale w razie czego wchodzą na setkę i dopinają swego. Pojedynek będzie wyrównany, będę kibicował trzem koronom, żeby się czasami w przyszłości po kąciku sportowym nie wozili fani premiership
-
Mistrzostwa Świata w piłce nożnej 2018
Dobrze, futbol na drodze do sukcesu
-
Mistrzostwa Świata w piłce nożnej 2018
Jeszcze tylko cała reprezentacja Anglii i futbol może uda się uratować w tych mistrzostwach
-
Mistrzostwa Świata w piłce nożnej 2018
Pan sędzia się zlitował lol. Swoją drogą, wyglądało to jak Fifa 97 na amateur, gdy dało się tak obrońcami pogrywać, że AI nie atakowało
-
Mistrzostwa Świata w piłce nożnej 2018
Maradona...
-
Mistrzostwa Świata w piłce nożnej 2018
Ej, czy sędzia może się pomylić z VAR? Czyli co, podchodzi, widzi rękę, myśli: "ojej pomyliłem się, no trudno, ale nie uznaję"?
-
Mistrzostwa Świata w piłce nożnej 2018
Ciekawe czy reklamodawcy mają jakąś klauzulę, że w razie takiego blamażu zdejmują swoje reklamy z uśmiechniętym Nawałką i naszymi "gwiazdorami". Na miejscu Warki zapłaciłbym podwójnie, żeby po tym meczu nie było więcej emisji reklamy. A na miejscu Lays to bym zdjął ze względu bezpieczeństwa, bo nie wiem czy spotkanie z Błaszczykowskim byłoby wskazane po tym meczu. Generalnie gorzej chyba niż Argentyna. Dno taktyczne. Mamy chęć do walki, ale ktoś zapomniał nas poukładać. Nawałka wypad...
-
własnie ukonczyłem...
U mnie nie ma problemu z graniem w gry retro. Wykupiłem pół GoG-a i nie przeszkadzają mi naleciałości dawnych czasów. Kończę Yakuzę 4 i gra mi się mega świetnie - bo uwielbam chodzone bijatyki. Dlatego uważam, że U2 to po prostu nie mój gust do końca, a u mnie to ma duże znaczenie przy ocenie gry. Zresztą technicznie po dziś dzień U2 może być uznawane za wzorzec. No nic, pora na U3 i wymieniam na Watch Dogs 2. Wiecie, żeby życie miało smaczek, raz klejnocik, a raz raczek
-
własnie ukonczyłem...
Uncharted 2 (z kolekcji remasterów) - do tej serii mam ambiwalentne odczucia, bo to wybitnie nie moje klimaty. Za bajtla nie złapałem bakcyla na Indiana Jonesa, a do Tomb Raidera nie miałem cierpliwości. No ale obiecałem sobie, że przejdę klejnot poprzedniej generacji. I pomimo faktu, że poziom dialogów to nie TLOU, skrypty są jakby oklepane, szukanie gdzie by tu można wskoczyć lub czego się złapać - takie trochę oldschoolowe (to dla niektórych plus), oraz czasami dziwnego przylepiania się Drake'a w sekwencjach strzelankowych, to w sumie chciało mi się ten tytuł przejść. Co prawda - nie dałem rady dłużym ciągiem. Zwykle musiałem w kawałkach przechodzić i robić sobie dzień przerwy. Na plus zasługuje na pewno (tak jakby) druga część gry, czyli Nepal. Tam jest i ładniej i bardziej tajemniczo, choć dużo w tym wszystkim fantastyki. Dodatkowo muzyka w Nepalu to miód na uszy. I choć przemęczyłem tą grę trochę, to jak ujrzałem zakończenie (genericowe) to byłem uśmiechnięty. Czyli chyba mi się ostatecznie podobało. Zrozumiem w pełni ludzi, dla których gra jest wybitna. Dla mnie po prostu całkiem dobra, bo jak pisałem na początku - nie moje klimaty
-
NETFLIX
Niedawno skończyłem oglądać "Happy" i naprawdę serial zaimponował mi jak lawiruje między przyjemną baśniowością, a wyjątkowo niepoprawną politycznie i lekko slapstickową komedią. Trochę jakby Luc Besson zrobił opowieść wigilijną. Może dlatego tak trudno ten film ostatecznie skategoryzować. To taka bajka dla niegrzecznych. Bardzo fajna, zabawna i dobrze zmontowana. Chyba można polecać
-
Mundialowy typer 2018
Rosja - Egipt 2:0 Urugwaj - Arabia Saudyjska 2:0 Portugalia - Maroko 2:0 Iran - Hiszpania 1:2 Dania - Australia 0:1 Francja - Peru 1:0 Argentyna - Chorwacja 1:1 Nigeria - Islandia 0:0 Brazylia - Kostaryka 2:0 Serbia - Szwajcaria 0:1 Korea - Meksyk 0:3 Niemcy - Szwecja 0:1 Belgia - Tunezja 1:0 Anglia - Panama 1:0 Japonia - Senegal 1:0 Polska - Kolumbia 1:1
-
Mistrzostwa Świata w piłce nożnej 2018
Z taką grą Japonia nam wklepie ze 4 gole...
-
Mistrzostwa Świata w piłce nożnej 2018
Wyszliśmy z kijem w dupie większym niż Belgia z Panamą, a wybór Ciołka zamiast Bednarka, albo k*rwa Milik z pół barkiem, to byłby lepszy wybór. Tym samym obwiniam Nawałkę za ch*jozę w obronie...
-
Mistrzostwa Świata w piłce nożnej 2018
Supershot!
-
Mistrzostwa Świata w piłce nożnej 2018
K*rwa, ale mogliby naprawić tych bramkarzy w najbliższym patchu, bo to jest jakiś dramat...
-
Rayman Legends
Ok, nie trawiłem do końca klimatu Rayman Origins, ale kurde bele, Rayman Legends kupił mnie strasznie. Najbardziej pozytywna gra ever. Dawno nie miałem gry, która autentycznie poprawia nawet najbardziej skopany nastrój i ma jednocześnie humor na poziomie. Czuć w niej naprawdę dużo wlożonej pracy, by wypelnić grę kreatywnymi smaczkami o pozytywnych wibracjach. Po każdej sesji w tą grę czuję się lepiej i nie czuję się znużony. Aha, nie przepadam za platformówkami, ale dla tej robię wyjątek. IMO jeden z tytułów w które trzeba w życiu zagrać
-
Misje/questy ktorych nie da sie zapomniec
Mass Effect 2 - "Project Overlord", końcówka mocna, muzyka absolutny majstersztyk. South Park: Kijek Prawdy - misja z GTA 2 - "Hot Dog Homicide", kwintesencja tej serii gdy była jeszcze w 2d. Fallout: New Vegas - "Vault 11", chyba najbardziej okrutny eksperyment Vault-Tec i mocna krytyka demokracji.