Treść opublikowana przez Mendrek
-
Tylko składki na gry PSS - Komentarz = Warn - Pierwszy post !
Dopisuję się więc do tej składki.
-
Naruto (uwaga spoilery)
Taki koks, a przez pół chaptera gonił za prostym genjutsu. Aczkolwiek trochę się uśmiałem jak Naruto zastał lejącego Bee. I nadal nie wiem jak mógł uniknąć Rasenshurikena, skoro ten w centrum ataku robi masakrę. A tymczasem pokonało go trochę inne Raikiri...
-
Pogadanki przy stole
http://www.gameinformer.com/b/news/archive/2011/09/12/monster-hunter-4-announced-for-3ds.aspxc Długo się Yano nie nacieszyłeś tym że to "tylko przeróbka 3rd" 4 też na 3DS-a, czy to znaczy że w końcu kupisz konsolę N i w środkach komunikacji miejskiej będziesz grał na czymś co wygląda jak puderniczka lub pudełko na kredki? ;f
-
Warhammer 40k Space Marines
Jak ktoś nie czai klimatu W40k , może mieć problem z odczuciem zaje.bistości tej gry. Wcielanie się w Ultramarines i walka w imię Imperium i etosu rycerskiego, inkwizycja, cała gama ciekawych ras. Uniwersum daje ogromny potencjał. Mam nadzieję że prócz orków spotkamy np. Necronsów i C'tanów (z drugiej strony będą pewnie wołać że kopiują Mass Effect'a Mimo że to Warmłotek był pierwszy). W ogóle mi to Gears'ów nie przypomina, bo GoW jest nieco bardziej taktyczny, a tu mamy namiastkę hack'n'slasha/slashera z fajną strzelanką tpp. To nie jest wina Relic, że wizerunek space marine wyjęto z tego świata. Nazywanie tego kopią GoW bo są kosmiczni marines z wielkimi pancerzami i mieczo-piłami jest nie na miejscu. Bo przecież to należy do uniwersum, a ono rozwija się od 1987 do dziś na wielu polach - od figurek, po gry fabularne. Moja miłość do fantasy i fabularnych rpg sprawia, że łyknę tą grę. Mam nadzieję że nie pójdą z fabułą na jana, i że dostaniemy naprawdę kawał dobrej gry. Wiadomo, że nie sprzeda się tak dobrze jak GoW, marka robi swoje, ale zapewni wiele godzin dobrej zabawy. PS. I nie wiem co komu się nie podoba, w cut scenkach bardzo ładnie się twarze prezentują, a i tereny nie są złe - choć tu akurat były tłem do rozwałki na całego. Tryb furii + jetpack, ku.rwa jaka sieka
-
Ostatnio widziałem/widziałam...
Świeżo po PIle 3d (w 2d) - w zasadzie ciężko mi to sklasyfikować, bo ciężko nazwać coś filmem fabularnym w którym fabuły jest tak mało że mogłoby jej wcale nie być. Hm, wysublimowany teledysk gore? Chyba tak. W zasadzie to taka trochę już auto-parodia serii. Na główny nurt wyszły po prostu pułapki, i to jak ludziom nie wychodzi uwalnianie się - ewentualnie sukces i tak kończy się śmiercią przy okazji. Poza tym Jak dla mnie to wypalenie serii, z jednej strony i tak fajnie obejrzeć jako obiekt fenomenu i true-odmóżdżacz, a z drugiej trochę żal zmarnowanego potencjału całej serii. W wywiadzie w dodatkach na płycie goście od pułapek zwierzali się, że z każdą nową częścią chcieli robić coś nowego, większego, zaskakującego. I to ich chyba zgubiło, pułapki wpędziły ich w pułapkę groteskowości i scentralizowania idei filmu na wypruwaniu flaków. Było wiele wątków ciekawych, które można było trochę pociągnąć bardziej i nadać głębi, ale skończyło się i tak na wyciągniętych jelitach czy rozszarpanym mózgu. Szkoda. Mocne 5/10 (bo lepsza od poprzedniej części).
-
Kącik bokserski
Adamek w ogóle nie próbuje nawet chyba podejść pod głowę, obija ten tors i obija, nic z tego nie robi sobie Ukrainiec. A Ukrainiec na luzie mógłby wparować niczym czołg, ale mu chyba szkoda tej publiczności i tych co zapłacili za PPV i nie kończy walki. Adamek powinien teraz zaryzykować, na punkty raczej już nie wygra.
-
Naruto (uwaga spoilery)
Na pewno nie zaryzykuje trafienia direct hitem, bo to się raczej nie uda. Choć z tym, że Rasen-shuriken nie zrobił nic raikage to chyba przesadzili, przecież trafienie tą techniką centralnie powoduje uszkodzenia na każdym możliwym poziomie, od komórek po połączenia chakry, w zasadzie to rozrywa wszystko na strzępy, tak jak to było z Pain Human Path. A tu jakby poranny zefirek
-
Naruto (uwaga spoilery)
Raczej jak słaby był Hiruzen Sarutobi. W porównaniu do tych kage, ten to była jakaś oferma. Dobrze, że Minato był mega przekozakiem przynajmniej Cóż, skoro nazwa kolejnego chapteru to "Koniec walki z Raikage" to oznacza tyle, że kameham... znaczy bijuu-dama weszła I wychodzi też na to, że zwykła kulka na której wzorował się rasengan będzie lepsza niż ulepszony rasen-shuriken
-
Reprezentacja Polski
Remis jest najlepszym wynikiem, bo nie dołuje, ani nie wprawia w bezsensowną euforię. Polska nadal musi się uczyć i podobała mi się gra w obronie i pomocy, ale to i tak daleko do elity. Ot, musimy mieć pewną pokorę, bo historia pokazywała że słabsze drużyny o pokorze i dyscyplinie potrafiły sprawiać niespodzianki.
-
Bleach
Dzięki, kurcze słuchałem tego utworu szukając, ale wyłączyłem tuż przed tą charakterystyczną nutą ;p Łap plusa. Bardzo fajny utwór, potęguje chwilę.
-
Bleach
Szukam pewnego utworu, który często pojawia się w nieco wcześniejszych epizodach często przed walką, albo gdy jest poważna sytuacja i mówią o zagrożeniu. Utwór charakteryzuje się dosyć chaotycznymi, zapętlonymi ciągle wysokimi tonami. Bardzo specyficzny. Ma ktoś pojęcie jak się nazywa ten kawałek i na którym OST mogę go znaleźć? EDIT: Tip: pojawia się w 9:04 w tym epizodzie (#137): http://hikaru.pl/player.php?link=aHR0cDovL2t1cm9zYWtpMjcud3J6dXRhLnBsL3NyL3YvOVJBMUs5aGlmaWYvdmlkZW8uZmx2
-
Niby-spoilery (i spoilery) w recenzjach
Zgodzę się z Yabolkiem, spoiler to spoiler. Tłumaczenie: "ktoś nie grał 10 lat w jakąś grę to już nie miał zamiaru" - skąd wiesz? Nie każdy ma okazję, czas, kasę, a jednak gdzieś w tyle głowy siedzi chęć nadrabiania zaległości. Ja sięgam po wiele klasyków z PS One, w które nie grałem (bo nie piraciłem, a oryginały nie były tanie) i czasami z PS 2, ale jestem pewien że kiedyś te z PS 2 mocno ponadrabiam. I Silent Hill 2 jest wśród nich. W ostatniej chwili odwróciłem zwrok widząc spoiler o zakończeniu, dzięki czemu nie popsułem sobie gry. Jasne, niektóre popularne spoilery i tak będą w obiegu (jak np. wspomniana śmierć Aeris, choć pamiętam że bez skrupułów ten fakt z fabuły został wsadzony w recenzji tej gry w Secret Service). I mimo wszystko jeśli już autor MUSI umieścić spoilery (nie wiem, chociażby dla dodatkowej wierszówki), to niech umieszcza to w bocznych ramkach, i żeby nie szukać daleko od tematu to wspomnę taki właśnie zabieg chociażby z numeru #82, gdzie w playteście Silent Hill 4: The Room nawiązania do drugiej części zostały umieszczone z boku - kto nie chciał, ten nie czytał. A wracając do smaczko-spoilerów, dalej nie rozumiem sensu ich umieszczania, skoro można postarać się napisać to na tyle neutralnie, by z jednej strony nie było jałowo, a z drugiej nie zdradzać ich. I nawet jeśli są to bzdety, to są częścią gry i fabuły. Ja jak pisałem recenzje, to unikałem zdradzania rzeczy, które były czymś co warto było samemu odkryć - wszak recenzja jest od tego by powiedzieć co nieco o grze i ocenić ją, a nie żeby zdradzać konkretne momenty. To, że się o nich nie wspomni, nie zaniży obiektywności recenzenta i rzetelności recenzji.
-
Gry które wpłynęły na branżę?
Temat rzeka. Mógłbym wrzucić tu całą encyklopedię, bo tego jest masa - np. Doom pokazał co to deathmatch, DMC rozpoczął modę na slashery, Unreal Tournament 3 wprowadził tryb hordy, a CoD BO zaraził nowym modelem naliczania punktów za współpracę. Ale jeśli chodzi o obecną generację: Heavy Rain - choć był rozwinięciem idei Farenheita, to mimo wszystko na wiele gier z naciskiem na emocjonalność i fabułę będziemy mówić: "coś w stylu Heavy Rain". Motorstorm - wprowadził nową swieżość w offroad'owe wyścigi arcade'owe. Virtua Fighter 5 - udowodnił, że można zrobić perfekcyjny online, praktycznie bez lagów i ośmieszył tym Namco. Gears of War - niby większość to prosta strzelanka z banalną fabułą, ale system osłon wyszedł bardzo trafnie - i kilka gier z niego korzysta. Unreal Tournament 3 - wprowadził tryb hordy, choć to nie on go rozpromował. Call of Duty Black Ops - to on chyba jako pierwszy pokazał ciekawy system naliczania punktów za różne akcje, często związane z pomocą drużynową. Flow i Flower - dzięki nim, można było kolejny raz zadumać się nad tym, że gry to też sztuka. Little Big Planet - po raz pierwszy do ręki ludzi z całego świata oddano potężny i przystępny game devkit, dzięki czemu w zastraszającym tempie powstawały jakieś kosmiczne i surrealistyczne rzeczy, co też pokazało jak silna jest ludzka kreatywność gdy da się odpowiednie narzędzia. A jednocześnie gra fajnie podrkeśliła zalety co-opa. Uncharted 2 - dzięki niemu nie musimy się jeszcze wstydzić przez PC-towcami, plus w sumie odrodzenie gatunku adventure tpp i dopieszczenie filmowego akcentu. Nie wpłynął tak bardzo na branże, bo sam w sobie nie jest jakąś rewolucją, choć na pewno najlepszą grafiką wpłynął na ambicje niejednego studia.
-
Street Fighter III: 3rd Strike Online Edition
Jako że SC IV powoli odchodzi do lamusa czekając na następcę, myślałem nad kupnem jakieś bitki z 2d/2.5d . I tu mam dylemat, bo 3rd Strike'a zawsze lubiłem na automatach, ale to co jest w online i na świecie to jakieś kosmosy. Jak zobaczyłem na YT filmik pt. Insane Ryu Combos to ku.rwa, przecież na padzie to musi być szybka droga go jakiś schorzeń dłoni na starość. W zasadzie jeśli chodzi o SF-y to preferowałem i tak postacie silne i rzucające, typu Zangief czy T. Hawk , i wiem że nimi gra to przeważnie odcisk na kciuku murowany. I teraz pytanie - czy Hugo w ogóle w 3rd strike jest liczącą się postacią i godnym następcą Zangiefa? I w zasadzie jeszcze myślałem nad SSFIV i też nie wiem bo tych wersji teraz jest w ch.uj, nawet nie wiem o co chodzi z tą Arcade Edition czy jak to tam. Ostatecznie chyba jednak wezmę Mortala, wydaje się bardziej casual-friendly i dużo ludzi gra.
-
Battlefield Bad Company 2
IMO Uzi ma najlepszą muszkę, fakt że zasłania ale w sumie trochę jak red dot. PP-2000 jak dla mnie zbyt szybko traci amunicję, UZI >PP-2000 . No i SCAR-L, jako coś co strzela wolno ale dokładnie.
-
Battlefield Bad Company 2
Ja nikogo nie oskarżam, ale wiem że są w grze różne glitche, dzięki którym można zobaczyć kogoś przez ściany (czasami dzieje się to zresztą mimowolnie, gdy wejdziemy w jakąś teksturę ). A modzi są zawsze od tego, by sprawdzać czy wszystko gra. Wysłanie raportu to 2 minuty, to w pewnym sensie zawsze profilaktyka A ja grając długo na PC w fps mam takie a nie inne nawyki. @Dark Serge: Z tym wysyłaniem mięsa armatniego to w sumie naturalne dla notorycznych nożowników, ostatnio wdałem się w potyczkę z gościem który jest #3 wśród liczby kos, to praktycznie biegał za kimś, albo spawnował się gdy ktoś był blisko wroga. Ostatnio gram na HC, bo tylko tam używanie takich broni jak SVU i T88 S ma sens. Z tych trzech broni które mają zbliżony damage (dwa strrzały i po gościu), to chyba SVU ze względu na tłumik, nieźle daje w HC z red dot'em. Oplatyniłem i teraz T88 S, mega głośna i widoczna broń, ale ma klimat - wygląda jak strzelba do polowań M14 Mod Enhanced wygląda przy tym jak zabawka, i mimo że nie zostawia ścieżki za nabojem jak T88 S, to ma też chyba większy odrzut, a takim T88 S można spokojnie wystrzelać cały magazynek i nie mierzyć po ostatnim strzale w chmury.
-
Niby-spoilery (i spoilery) w recenzjach
Witam. Zakładam temat, jako iż zjawisko to obserwuję od dłuższego czasu w większości branżowych pism, a korzenie tego sięgaj,ą dalekiej przeszłości, gdzie często grube spoilery były wpisane w recenzje zupełnie naturalnie. Ale skupmy się na teraźniejszości. Chodzi mi konkretnie o tzw. "smaczko-spoilery". Wielokrotnie bowiem recenzenci w swoich recenzjach gier podają przykłady zdarzeń i smaczków, które zaimponowały im w grze. Sam ten fakt sprawia, że czytający sam już nie odczuje tego zaskoczenia i będzie na to przygotowany. Np. ostatnio czytając recenzję najnowszego Deus Ex'a zdążyłem przeczytać np. o tym, że w grze jest humorystyczny wątek związany z tzw. przekrętem nigeryjskim. Niby bzdet, ale grając w grę nie odczuję już takiego samego miłego zaskoczenia jak Kali, który to opisał. Podobnie z kotem imieniem Cubrick. Gdy doszedłem do jakiegoś smaczku związanego z toaletą (hm, dziwnie zabrzmiało, ale ok... ), to porzuciłem recenzję. I znam osoby które właśnie z takich przyczyn unikają recenzji gier, bojąc się takich niby-spoilerów. Bo gdyby np. napisać że "w grze występuje ciekawy i humorystyczny motyw z mailami" to brzmi o wiele neutralniej i nie zdradza za bardzo szczegołów, a jednocześnie przekaz pozostaje ten sam. I nie chodzi mi tylko o tą sytuację, bo chodziło mi tylko o przykład, więc to nic personalnego wobec Kaliego. Na pewno da się napisać recenzję tak by każdy chcący w pełni odkryć grę, mógł jednocześnie wynieść z recenzji najważniejsze informacje i dokonać decyzji bez wiedzy o konkretnych momentach w grze. Dlatego apeluję do recenzentów i korektorów, aby uważnie śledzili swój tekst i to co w nim zawierają, i czy aby nie psują tym samym rozgrywki innym. Bo choć sprawa "smaczko-spoilerów" jest banalna, to ja jednak wolałbym żeby ich nie było.
-
Champions League
No nie umieją grać na czas Stonko, Pereiko bawi się z piłką, by za chwilę wyje.bać na aut.
-
Champions League
A najlepsze, że my tu tytaniczne walki prowadzimy, a APOEL trafi w LM do grupy z Barcą czy MU i skończy na ostatnim miejscu z góra jednym punktem A Wisła wstyd, zero taktyki, trochę szczęścia i dziurawe ręce Pereiko czy jak mu tam. Poza tym zero oszczędzania czasu gry, co chwila atakowali Cypryjczycy i tak się to skończyło.
-
PSX Extreme #169
A mi PE nie przeszkadza taki jaki jest. Robi się z tego dojrzałe czasopismo, poparte dobrą załogą. Era "starych pism" wygasła, trzeba iść z postępem. PE w pewnym jednak sensie kłania się starym wygom - w Kąciku Biijatyk znowu jest movelist i relacja z turnieju, Hiv prowadzi listy, jest felietion czytelnika. Z drugiej strony jest chaotycznie, ale nie żeby mi przeszkadzało - tu recka, tu kącik, znowu felieton, znowu kącik, ect. No i mało recek, dużo rzeczy porozrzucane po builderze, pockecie, bez tektury... ale to pewnie przez sezon ogórkowy. Papier ok, ale grzbiet faktycznie du.piaty bo nie da się zgiąć pisma i czytać monostronnie..A i ogóllnie dajcie trochę ciemniejszych kolorów czasem, bo od białego w nocy bolą oczy po dłuższym czytaniu
-
Naruto (uwaga spoilery)
Nie zapominajmy, że Kakashi wykorzystał Sharingana do kopiowania technik i z tego jest znany. Nie wiem czy każdy Uchicha tak bardzo się na tym skupiał, gdyż patrząc teraz to obecni raczej skupiają się na technikach ograniczeń krwi.
-
Battlefield Bad Company 2
Ja na normalu gram tylko pewnymi brońmi, które wiem że są w stanie szybko zabić. Taki M249 SAW zabija serią po kilku jak się strzela z biodra (brzmi to trochę kuriozalnie w przypadku LMG, ale da się ). W zasadzie ostatnio dużo z biodra strzelam jak ktoś jest blisko i widzę, że dużo słabszych graczy wciąż próbuje wtedy namierzyć mnie z red dota tracąc czas i zdrowie. Na HC mogę sobie np. pozwolić na M14 MOD ENHANCED i SVU Snaiperskaia Short, gdzie dwa strzaly i po gościu (a nawet jak trafię jednym, to wiem że gościu ma przed oczami zamazania tak dużo, że niewiele teraz może, więc obiektywnie wyłączam go z rozgrywki ). Co do resetowania, to trzeba przywyknąć. Mi najczęściej jak wychodzę z meczu i włączam od razu na statsy, to że nie mam nic Co do tego podczas meczu, to czasami wystarczy zaliczyć zgon po chwili i zobaczyć czy umiejętności i bronie są. Niestety trzeba je poustawiać znów. Dice w tej chwili przełączyło uwagę i serwery na BF 3, stąd BF: BC 2 cierpi...
-
Battlefield Bad Company 2
Poza tym jeśli zarejestrujesz się na bfbcs.com to tam masz pełną rozpiskę z wykresami
-
Naruto (uwaga spoilery)
Ogólnie zasady były luźne. Ale głównie było tak a nie inaczej bo shinobi nie używali zakazanych technik na taką skalę. Jak widać dzięki zakazanym technikom można naprawdę uzyskać niewyobrażalną potęgę, a że jest wojna to Tobi ma w du.pie zakazy. Ten Mędrzec Sześciu Ścieżek to był taki pół-bóg, jeśli nie bóg w ogóle. Dzięki zakazanym technikom można korzystać z możliwości jakie zapewne protoplasta shinobi też potrafił.
-
Battlefield Bad Company 2
Mnie najbardziej irytuje ostatnio: 1. Kiedy czaisz się w dobrym miejscu (zwłaszcza na HC), a na Tobie respnie się medyk czy assault i pierwsze co zrobi to podrzuci Ci apteczkę (nawet jak masz pełne zdrowie) lub amunicję, krzycząc przy tym i zawiadamiając wszystkich wokół. Po czym żeby nie było wątpliwości zacznie strzelać, by po chwili albo zginąć albo uciec. 2. Snajperzy co respują się na mnie i zamiast poszukać nowego miejsca, to kampią z tego samego kradnąc punkty. Pomijam, że ja na HC gram SVU bo to piękna broń, silna i cicha. Nie zostawia też śladu. Malo kto jej używa, więc taki snajper od razu je.bie z GOL-a albo M95 tak że słychać go na innych serwerach. 3. Idiotów co nie umieją się wydostać z ownedowanej bazy nawet na Arica Habror conquest, i co najwyżej cofają się, zamiast dostać się do najdalszego posterunku, co by choć na chwilę wycofać jednostki wroga i spróbować przejąć najbliższy