Ogólnie jestem za tym, żeby żarcie było jak najtańsze i ludziom go nie brakowało, ale jakby wszystko bylo tanie to ludzie by pewnie jedli same śmieci. Ludzi należy edukować od małego co żreć, żeby potem nie wyrobili sobie złych nawyków, ale wiadomo jak wygląda edukacja w szkole w tym temacie, chyba że coś sie zmienilo na lepsze. Mieliśmy jakieś tam godziny z żywienia w liceum, ale tak słabo prowadzone, że nikt tego nie brał na poważnie i każdy odrabiał lekcje z innych przedmiotów w tym czasie albo wyłączał mózg. Dzisiaj dzieciaki milion razy więcej dowiedzą się co jesc z YT niż my ze szkoły. Wracając. Żarcie powinno być tanie, ale to zdrowe, a nie ze podstawa diety jest mięso z kurczaka z biedry bo najtańszy. Mięso powinno być drogie bo może wtedy by nie pompowano w niego tyle chemii na szybki rozrost, żeby zaspokoić konsumentów. Tak samo używki jak papierosy i wóda. Powinni podnieść cenę o 100% to może by się ktoś opamiętał, ale wiadomo co czekałoby taki rząd :) a kasę z zysku przeznaczyć na celników bo wiadomo że byłby zalew białoruskich fajek i alko. Jak to jest że kiełbasa 90% mięsa z dodatkiem wody, glukozy chujozy mujozy, stabilizatorów, e2137, białka sojowego, glutaminianu jest dwa razy tańsza od kielby wyprodukowanej z 115g mięsa na 100g kiełbasy bez żadnych dodatków? Chyba coś jest na etapie produkcji nie tak i jest to tansze niż pilnowanie standardów przy produkcji dobrego żarcia. W biedrze mielone kupuje tylko Dobrej Doliny bo jest wyraźnie lepsze niz Biedronkowy tłusty ochłap. I jakbym nie miał kasy to wolałbym rzadziej zjeść spaghetti, ale z dobrym mięsem. I tak kiedyś robiłem :) ludzie za dużo żrą mięsa a potem chorują na raka flaków na starość. Jajka kiedyś brałem wiejskie i miałem różne rozmiary losowo od S do XL i były ok, smakowo dla mnie minimalnie lepsze od biedronkowych. A czy zdrowotnie lepiej wypadają? Może tak może nie.