Treść opublikowana przez Harbuz
-
Pizza
Mi się nie chce ale to chyba głównie ze względu na to, że nie mam takiego fajnego, szerokiego naczynia a jednocześnie na tyle wysokiego, gdzie mógłbym ułożyć te 3-4 kulki pizzy. No ale widzę, że koleś z tego filmiku ma takie całkiem fajne, emaliowane, gdzie mieści 3 kulki. Będę musiał w takie zainwestować. Ja odrywam kulki od całego ciasta i od razu robię placki. A gdyby poleżały te kilkanaście minut w formie kulek to faktycznie mogłyby być bardziej "loosen" jak to mówią w amerykańskich przepisach.
-
Ori and the Will of the Wisps
Świetna gra. Gram co prawda na Switchu ale nie jestem psem na grafikę. Druga część jest tym czym powinna być pierwsza od początku. Pierwsza często mnie irytowała i w sumie trochę ją zmęczyłem, była za bardzo skondensowana/prostolinijna. Tutaj mam cały czas chęć grać, rozgrywka jest niesamowicie płynna, czuje się panowanie nad postacią, mapa jest ciekawa, świat bardziej rozbudowany, system bardziej modyfikowalny, przez grę można "płynąć", w walkach można kombinować jak w jakimś DMC (Hollow Knight się chowa, bo tam elementy "akrobatyczne" miały mniejszy wpływ na walkę, mimo, że stawiam go wyżej niż Ori 1). Mam coś koło 4 godzin na zegarze, zobaczymy jak będzie dalej ale jestem nastawiony optymistycznie.
-
Jaką grę wybrać?
Marian. Spoza tej listy polecam Monster Boy i Hollow Knight. Sztosy. Długie, wymagające, piękne. Ale Ori po nich już tak nie smakuje, bo według mnie jest przehype'owany.
-
Cyberpunk 2077
Nienawidzę tego.
-
Cyberpunk 2077
Ciekawe czy będzie dzisiaj jako pierwszy news w Faktach. A w Faktach po faktach rozmowy z gośćmi. Adrian Chmielarz i Andrzej Sapkowski.
-
Cyberpunk 2077
Myślę, że przydałby się też temat Cyberpunk a kwestia LGBT i kobiet z kulfonami. Edit: No i oddzielny temat dla PCtowców.
-
Hollow Knight
No ja zawsze mam wydłużanie Naila od modliszek, szybkie ładowanie zdrowia i coś dodatkowo np. Regenaracja po utracie zdrowia. I miejsce się kończy.
-
Hollow Knight
Ja się od gierki odbiłem 1 raz na samym początku, bo wydawała mi się strasznie biedna. Ale potem przysiadłem drugi raz, dostałem super umiejętność do eksploracji i pograłem trochę dłużej, jednak przez to, że zagubiłem się na mapie i nie wiedziałem dokąd iść porzuciłem grę na długie miesiące. Później z braku innych gierek wróciłem, trochę sie poszwędalem, wpadła kolejna super umiejętność i dopiero wsiąknąłem i zrozumiałem, że tą grę każdy przechodzi na swój sposób. Świat jest super skonstruowany. Kocham Castlevanię i Metroida, ale tam przebieg gry jest taki jak zaplanowali twórcy. Tutaj kupno głupiej lampki w obskurnym sklepie może odwrócić grę do góry nogami. Wniosek z tego taki,że grę można oceniać dopiero po kilku/kilkunastu godzinach i kilku odblokowanych umiejętnościach. Teraz mam 35 godzin i wczoraj odkryłem kolejny, nowy świat w grze xd. Gram na switchu, więc gram gdzie tylko mogę. Super sprawa. Jedyny minus DLA MNIE to za trudni bossowie. Nie lubię się zatrzymywać na walkach, których główna trudność polega na tym, że wokół bossa lata pełno przeszkadzajek a boss jest mega szybki.
-
Star Wars Jedi: Fallen Order
Bo nie jest to ani idealna ani odkrywcza gra, a dała mi więcej przyjemności niż 95% gier tej generacji. I jestem fanem Starwarsów.
-
Star Wars Jedi: Fallen Order
8+/10, warto. Top 5 tej generacji. Jak jesteś fanem uniwersum to oczko wyżej. Z subiektywnych plusów: PRZYJEMNY backtracking, przyjemne walki. Połączenie metroidvanii z soulsami, w filmowej otoczce.
-
Final Fantasy VII Remake
Ja gram nadal. Rozdział 17 zacząłem. 16 to jakaś tragedia. W tej grze jest tyle niepotrzebnych, nudnych, nieuzasadnionych i do tego cringe'owych akcji, że chyba na długo sobie zrobię przerwę od japońskich gier. A chciałem jeszcze Personę 5 i Nier:Automatę odhaczyć przed PS5. No ale widocznie tylko Nintendo, Residenty i retro gierki są mi pisane z japońszczyzny. PS: Ciągle jest ładnie, świetna muzyka i raczej przyjemny system walki.
-
Final Fantasy VII Remake
Jeszcze trochę rozdziałów do końca zostało więc liczę jeszcze na jakieś fajne widoczki do eksploracji. Jakieś kaniony, wodospady, jaskinie, lasy... nie wiem. Przecież nie może być tak, że przez resztę gry będą tylko jakieś nudne, szare, industrialno-mech'owe facilities... No i chciałby jeszcze trochę Barretem pograć.
-
Final Fantasy VII Remake
Podobno jakaś klawa postać. Zobaczymy...
-
Final Fantasy VII Remake
Dobra, jakoś się przebiłem przez początek XII rozdziału. Gram dalej bo podobno jakaś fajna muzyczka jest w finalnej walce i w ogóle fajerwerki a do tego jakiś Red XXX się pojawi. No ale jest ciężko...
-
Final Fantasy VII Remake
Szanowni koledzy. Zacząłem właśnie rozdział 12, ta gra od początku mnie męczy, gram w sumie głównie po to aby doświadczyć gry której oryginał tak wszyscy ubóstwiają. Poza muzyką i ładnymi acz często żenujacymi w treści cutscenkami nic mi się w tej grze nie podoba, fabuła i jej założenia są nieskładne, innym razem naiwne, walki są momentami przyjemne a momentami męczące i chaotyczne, muszę się zmuszać żeby w to grać. Jest sens to dalej ciągnąć? Czy gra ma szansę zaskoczyć czymś pozytywnym, czymś co może zmienić moje myślenie o tej produkcji i da mi przyjemność?
-
Ghost of Tsushima
Wygląda jak typowa gra 8/10. Liczę, że miło się zaskoczę i będzie o oczko wyżej. Podobnie jak było z Days Gone. W końcu przesyt Asasynami jest podobny jak Zombieapokalipsą.
- Assassin's Creed Valhalla
-
Final Fantasy VII Remake
Takie pytanie od Finalowego laika (grałem tylko w stare finale do VI na emulatorach i trochę w X). Przyznaję też, że nie śledziłem za bardzo newsów o remaku siódemki. Dlaczego widzę mało narzekań na podział gry na epizody i wydanie niepełnej siódemki? Czy zakończenie rimejku jest na tyle satysfakcjonujące, że ktoś, kto nie zna całości będzie zadowolony? I jak udało się rozciągnąć fragment VII na całą, pełnoprawną grę?
-
własnie ukonczyłem...
Monster Boy and the Cursed Kingdom (wersja na Switcha)- gra z subgatunku metroidvanii, czerpiąca dodatkowo z takich gier jak dwuwymiarowe Wariolandy czy Kirby, okraszona piękną, mangową oprawą audiowizualną. Świetna gra, dla złaknionych tego typu rozgrywki (czyli dla mnie). Przyjemna walka, ciekawy rozwój postaci, pomysłowe moce i umiejętności oraz eksperymentowanie z ekwipunkiem w różnych formach głównego bohatera bardzo urozmaicają rozgrywkę. A ta jest bardzo wymagająca. Momentami z frustracji miałem ochotę wyjąć kartridż i spłuknąć go w kiblu, ale gra zawsze wynagradzała trudy i sprawiała, że nie mogłem się od niej oderwać przez długi czas. Nie pamiętam kiedy ostatnio wytrzymywałem przy grze bez przerwy ponad 4 godziny ciągiem. Grając w ten tytuł ma się wrażenie, że twórcy mieli totalnie wolną rękę, mogli zaimplementować fabularne i gameplayowe elementy jakie im tylko przyszły do głowy, i zupełnie się nie ograniczali zaskakując pomysłami do napisów końcowych. Fabuła i scenki są całkiem zabawne a developerzy nie raz puszczają do gracza oko przebijając 4 ścianę. Świat gry jest przemyślany, mapa jest rajem dla wielbicieli kolekcjonerstwa i easter eggów. Wisienką na torcie jest muzyka- wpadająca w ucho, energiczna, świetnie pasująca do całości. Na pewno część kawałków zagości w mojej bibliotece utworów z gier. 9/10
-
Nintendo Switch - temat główny
Mi tam się marzy nowy Donkey Kong 64. Mogliby odświeżyć tą markę, bo dosyć już mam DK Country 2D . Możnaby zaangażować system walki nawiązujący w jakiś sposób do Bongosów wykorzystując Joy-Cony. Te kontrolery są idealne do wykonywania tego ataku, w którym Donkey wali łapami o ziemię.
-
Kiszenie
I te kiszone rzeczy smakują każda inaczej, czy wszystkie tak samo?
-
Nintendo Switch - temat główny
@blantman no ja liczę na dwa Metroidy, Mario RPG/Paper Mario i jakieś Star Warsy w tym roku, więc wstrzymałbym się z tym sprzedawaniem. A co do awaryjności konsolek Nintendo, to zawsze będę je zachwalał, bo wszystkie Gameboye, DSy, 3DSy , Gamecuby i Wii działają mi tak jak 20 lat temu, poza niesławnymi pękającymi zawiasami DS Lite . xd
-
Resident Evil 3 Remake
Nie grałem nigdy w trójkę, chociaż miałem kiedyś pełną wersję na kompa z CDAction. Gra jest dłuższa niż RE2? Czas gry w RE2 był dla mnie w sam raz, ale gdyby był krótszy to byłbym zawiedziony.
-
Days Gone
W sequelu życzyłbym sobie więcej walk NPCów z zombiakami, dzikimi zwierzętami i między sobą. Jest coś rajcującego w oglądaniu nieoskryptowanych walk postaci między sobą, np. w SW Fallen Order uwielbiałem oglądać z ukrycia walki Trooperów z kosmiczną florą i fauną, i wchodzić do akcji gdy pozostawały tylko niedobitki. Taki sandbox jak DG aż prosi się o dopracowanie tego elementu, a w pierwszej części zostało to potraktowane po macoszemu.
- Vega Cinematic Universe