Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Forum PSX Extreme

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Wojtq

Użytkownicy
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  1. Wojtq odpowiedział(a) na Popi temat w Resident Evil
    Też gram obecnie w RE4R i jest super. Mega miodna jest ta gierka. Za pierwszym razem jak grałem w 2008 roku na PS2 chyba nie załapałem jej fenomenu, bo też bałem się takich gier, ale teraz gra mi się w ten remake jak złoto. Super balans strzelanki, lite-horroru z simem (dzięki RE7 polubiłem zarządzanie ekwipunkiem. Nawet upgrejdy dają sporo satysfakcji). Grając na słuchawkach można docenić dźwięk 3D, dzięki któremu od razu wiadomo z której z strony nadlatuje siekiera albo dzika baba z widłami. W ogóle udźwiękowienie jest tip-top. Zwiedzam obecnie mapę w 4 rozdziale i chcę wyczyścić ją ile się da przed pójściem dalej.
  2. Wojtq odpowiedział(a) na newyorkdanzig temat w Region Filmowy
    Fascynujący koncept. I kolejny horror w reżyserii faceta z Youtuba. Polecam filmy found-footage z kanału Kane Pixels, który jest też reżyserem powyższego filmu. Straszne w swej prostocie, i niezwykle pobudzające wyobraźnię.
  3. Wojtq odpowiedział(a) na Szermac temat w PS5
    Ale jak to? Ten "fenomen Silent Hill" chyba pierwszy raz pojawił się w SH: The Short Message. Fenomen SH to trochę jak midichloriany z Gwiezdnych Wojen, tłumaczące coś, co być może nie powinno być tłumaczone, ale w tym przypadku otwierające furtki do wielu potencjalnych spin-offów. Nie chcę być aż nadto markotny, bo Townfall może być naprawdę spoko i jeśli użyją motywu morza, to byłoby naprawdę ciekawie. W zeszłym roku byłem nad Bałtykiem i pewnego dnia na plażę przyszła gęsta mgła. W środku lata! Na prawo i lewo widoczność ograniczona była do 50 metrów. Pomyślałem sobie wtedy, że byłby to dobry pomysł na wstęp do gry, więc trochę jara mnie osadzenie akcji Townfall w takim wyspiarskim, nadmorskim otoczeniu. I cieszę się, że będzie w nim więcej gameplayu niż w TSM, ale gdzie to rycie bani znane z poprzednich gier? Gdzie te popieprzone potwory, niepodobne do niczego co świat widział? I dlaczego nikt jeszcze nie wziął na warsztat bardziej zwierzęcych potworów? Nie jestem Masahiro Ito, ale boli mnie, że mamy kolejną część z potworami, które dopadła kreatywna impotencja (nie mam na myśli SHf, które wprawdzie nie miało Silent Hillowych potworów, ale trudno im zarzucić odtwórczość). Bonusowa żyrafa ode mnie
  4. Wojtq odpowiedział(a) na Szermac temat w PS5
    No właśnie. Pies zdaje się pogrzebany w tym, że charakter serii został aż nazbyt naznaczony przez SH2. Każda kolejna część błądzi wokół traum jednostki, i każdy już oczekuje, że nowa odsłona będzie analizować krzywdy/winy zadane lub doświadczone przez głównego bohatera (Hinako trochę się z tego wyłamała, ale nie do końca). Nawet w swych zamysłach kolejne gry są bardzo przewidywalne i nie mają podjazdu do ’elevator-pitchu’ dwójki: "James Sunderland travels to Silent Hill after receiving a letter from his wife, who passed away three years prior." Człowiek to czyta i już jest zaintrygowany. A co jest takiego kuszącego w Townfall? Facet budzi się w mieście z wenflonem na ręce i ma "naprawić rzeczy". To nie jest coś, co zachęca człowieka do poznania tej historii i moim zdaniem oczywiste jest, że słabość tego zamysłu wynika z faktu, że to kolejna część serii, wobec której wielka grupa odbiorców ma już pewne oczekiwania, więc nie trzeba się aż tak bardzo starać, aby było intrygująco. Gry powstałe po SH2, a wciąż tworzone przez oryginalnych twórców serii (SH3 i SH4) nie były aż tak przywiązane do motywu analizowania psychiki i nawet jeśli to robiły, były w tym mniej oczywiste (SH3). Skupianie się na analizie psychologicznej głównego bohatera nie miało miejsca w SH1 i SH4, które raczej zmuszały protagonistę do przemierzania czyichś koszmarów, lecz kiedy seria została rozdysponowana do firm third-party, stała się więźniem mitu SH2 i po dziś dzień w nim tkwi. Kolejne gry zdawały się być oparte na historiach z forów fan-fiction, biorąc na warsztat bohaterów, którzy po powierzchownej charakterystyce byli idealnymi kandydatami do przeanalizowania (weteran wojenny, więzień, a teraz pacjent szpitala, który pewnie trafił do swojej wersji zamglonego miasteczka po nieudanej próbie samobójczej po której serce mu stanęło), by w jednej z nich być dosłownie poddanymi psychoanalizie (SH:SM). Nie twierdzę, że teraz Silent Hill ma zamienić się w musical albo mówić o motylkach czy globalnym ociepleniu, ale widać, że trochę kręci się w kółko. A może po prostu marzę o tym, żeby powstała pełnoprawna kontynuacja dziejącą się w Silent Hill, pod artystycznym okiem Masahiro Ito, pod batutą Akiry Yamaoki, bezczelnie nazwana przez Konami Silent Hill 5.
  5. Wojtq odpowiedział(a) na Szermac temat w Ogólne
    Ja zdecydowanie czekam na dobrą promkę. Gry najlepiej smakują kupowane poniżej stówki. A jak tutaj przygody jest na 4 godziny, to proszę Was, szanujmy się. Inna sprawa, że o ile stylistyka mi się bardzo podoba, to po ograniu dema uznałem, że w sumie to kolejne Little Nightmares, tylko nieco bardziej 3D.
  6. Wojtq odpowiedział(a) na Szermac temat w Ogólne
    Nie żebym się znał, ale może ma to coś wspólnego z tym, że to firma notowana na giełdzie. Odkrycie kart nowego tytułu w niedzielę, kiedy banki nie działają też wydaje się nieprzypadkowe, ale za mało wiem, żeby tutaj cokolwiek osądzać. EDIT. Spytałem AI i rzeczywiście ma to chyba jakieś znaczenie: Dla mnie to i tak zawód. Liczyłem na tę grę dla Nintendo, ale kontrola nad jej ujawnieniem pewnie spoczywa w rękach Japończyków, podobnie jak to ma miejsce z Silent Hillem, którego ujawnianie kontroluje Konami.
  7. Wojtq odpowiedział(a) na Szermac temat w PS5
    Podoba mi się umiejscowienie akcji, ale czy w tej swojej ambicji bycia psychologicznym horrorem mierzącym się z ludzkimi traumami Silent Hill nie zapędza się w kozi róg? Patrząc na ten zwiastun trudno mi odpędzić wrażenie, że wraz z tą częścią seria staje się coraz bardziej przewidywalna. Fajnie, że zabiera nas w nowe miejscówki, ale to zaczyna pachnieć serialem proceduralnym pt. "Trauma of the week". Mamy bohatera, który dostaje wezwanie do miasteczka, bohatera który ewidentnie coś napsuł, mamy potwory nie grzeszące oryginalnością i będące kolejną kopią Lying Figure lub będące dosyć ewidentnym uosobieniem jakichś krzywd. Myślę, że fajnie będzie pograć na słuchawkach, bo wkrętka w FPP potrafi być dobra, ale i tak brakuje mi tu jakiegoś porządnego kopa.
  8. Wojtq odpowiedział(a) na Figuś temat w Ogólne
    Demko ograne, fajna gierka się szykuje. To hakowanie niespecjalnie oryginalne, ale będzie można przynajmniej poćwiczyć podzielność uwagi. Bieganie po bazie może być zaskakująco ciekawe, co widać w tym nieco większym pomieszczeniu, po którym może szukać różnych ukrytych półek. Kiedyś się ogra.
  9. Wojtq odpowiedział(a) na newyorkdanzig temat w Region Filmowy
    Byłem wczoraj na Powrocie do Silent Hill. Przed seansem mignęły mi jakieś oceny, więc nastawiałem się na kupsztajna, ale i tak mnie zaskoczyli. Początek nie zapowiada się tragicznie, i nawet retrospekcje przyjąłem ochoczo, ale to co dzieje się później to jest jedna wielka pomyłka. Jak to możliwe, że Konami klepnęło ten scenariusz? Nie dość, że Gans chciał za dużo upchnąć materiału źródłowego w tym niespełna dwugodzinnym filmie, to jeszcze dołożył od siebie dużo niepotrzebnych bzdur. Siłą gry był nostalgiczny nastrój, dający czas na refleksję. Tutaj akcja pędzi na złamanie karku i opiera się na głupiej bieganinie. A wystarczyło uszczuplić historię, pozbyć się nawet Eddiego i Angeli, by tym samym dać przestrzeń wyłącznie postaciom związanym z historią Jamesa (James, Mary, Maria, Laura i Piramidek) i już byłaby lepsza baza na dwugodzinny film ze spełnioną, a nie rozkojarzoną dramaturgią. Ciąłbym tę historię aż by iskry szły, byleby powstało z tego wyrazistsze dzieło. Okroiłbym w cholerę kiepskie CGI, które nikomu tu nie było potrzebne, bo nawet zmiany SH na Otherworld w SH2 nie odbywają się dynamicznie i nie potrzebują takiego efekciarstwa. Nawet potwory ograniczyłbym do samego Piramidka, ewentualnie pozostawiając resztę w tle. Ale dostaliśmy to co dostaliśmy. Film, o którym ja chciałbym zapomnieć. PS. Były też rzeczy fajne, np. aktorka grająca Mary/Marię, ta mała grająca Laurę, reinterpretacja dwuznacznej sceny z Piramidkiem i pewnym potworkiem, powtarzający się motyw pościeli, scenografia wnętrz (choć tą nie było czasu się nacieszyć). I aktorka grająca Mary/Marię. :)
  10. Moje plany growe na 2026 są skromne. Wyrzuciłem wszystkie gry jakie miałem na wishliście, bo nie chcę myśleć o grach jak o backlogu. Jedną pracę już mam, wystarczy. Na czym mi naprawdę zależy, to o tym będę pamiętał. Reszta niech zdycha. Na pewno kupię na premierę Assetto Corsa Rally, jak tylko pojawi się na PS5. Dirt 2.0 wciąż się sprawdza, ale dałbym mu dychnąć i pojeździłbym po nowych trasach i w lepszej oprawie (EA Sports WRC niestety okazało się stratą kasy). Co prawda nie wierzę w premierę Project: Robot w 2026, ale nadzieja umiera ostatnia i kupię od razu jak wyjdzie. Na koniec roku przyłączę się pewnie do machiny GTA6, ale na tę chwilę nie czuję specjalnie ekscytacji na myśl o tej grze.
  11. GOTY: Cronos: The New Dawn - mimo wszystko Split Fiction Silent Hill f Średniak Roku: Herdling Rozczarowanie roku: Silent Hill f - mimo wszystko Najbardziej wyczekiwany tytuł 2026+ Project: Robot Na czym grasz? PS5
  12. Ja to serio jestem niedzielnym graczem jak porównam swoje growe dokonania w tym roku do osiągnięć chyba większości z Was. Czy Wy w ogóle wychodzicie z domu? Czy robicie coś poza graniem? W tym roku nie skończyłem wielu gier, ale i tak trafiły się wśród nich perełki, które dostarczyły mi kupy zabawy. Coraz mniej gier jest w stanie mnie zainteresować, bo albo nudzę się przez ich powtarzalność, albo porzucam przytłoczony ich skalą. W tym roku konsolę w dużej mierze przejęła też moja dziewczyna, której dałem w zeszłoroczne Mikołajki Hogwarts Legacy i ogrywała go chyba z 80h (czemu laski są tak zafiksowane na punkcie Pottera? Tego nie wiem). Gra bardzo spoko - byłem zaskoczony tym jak ładnie wykonany jest świat, jak przyjemny jest system walki, choć to gra, w jaką już grałem wiele razy. Po Hogwarcie dałem dziewczynie do ogrania Wiedźmina 3, który na PS5 i na Oledzie wygląda bosko. Fajnie było sobie przypomnieć tę grę, nawet jeśli podpatrywałem ją z boku robiąc coś innego. Oddanie konsoli dziewczynie w sumie nie wpłynęło jakoś negatywnie na moje granie, bo ostatnie lata i tak kończyłem rok z około 10 ukończonymi tytułami. A w tym roku trafiło mi się kilka perełek: 1. Cocoon - jak w to się świetnie gra! Bardzo przyjazny tytuł logiczny z niezwykłym pomysłem pozwalającym mózgowi na niecodzienne wygibasy, ale zachowujący właściwy umiar w swych logicznych ciągotach i dający dużo radości z przeskakiwania między BIOMAMI w tym bardzo organicznym świecie. Polecałem na forumku tuż po przejściu, polecam nadal. 2. Brothers: A Tale of Two Sons - myślałem, że pogram z druga połówką, ale rozpuszczona bogactwem It Takes Two szybko podarowala sobie tę grę. I w sumie nie dziwie się, bo granie we dwójkę jest tu wciśnięte na siłę i sterowanie samemu dwiema postaciami jest kluczowe w tej grze, w której stary wyjadacz jak ja nie znalazł nic specjalnie nowego, ani ciekawego poza pewnym motywem z końcówki, ale nie chcę spoilować. 3. Astro Bot - to jest gra, w którą chce się grać. Tęskno mi za takimi tytułami - kreatywnymi, kolorowymi, zabawnymi! Grałem ja, grała dziewczyna na osobnym sejwie i obydwoje maksowaliśmy ten piękny tytuł. 4. Split Fiction - zarówno mnie i mojej drugiej połówce trudno było się przekonać do głównych bohaterek i historii z doopy, ale w drugiej połowie coś pykło i gra stała się zdecydowanie lepsza - i to nie tylko przez zmianę jaka dokonywała się w bohaterkach, ale tej w ciekawszych rozwiązaniach gameplayowych (końcówka gry to jest istne szaleństwo i kwintesencja kreatywności w grach video). Nie tak dobre jak ITT, ale zdecydowanie warte polecenia. 5. Sword of the Sea - fajna gra zapożyczająca od Journey około 70% swojej tożsamości, ale dająca od siebie znacznie szybsze i zabawniejsze sterowanie postacią. Gra błyszczy w śnieżno-lodowych krainach, zawierających stoki po których można śmigać i z samego śmigania mieć sporo radochy. Gra właściwie mogłaby cała bazować na takich zjazdach i wjazdach, bo reszta lokacji, w tym promująca grę miejscówka pustynna, nie jest właściwie zbyt ciekawa jeśli ktoś ograł już Podróż. Grze przydałoby się nieco więcej wyzwań, może nawet wrogów do pokonywania, bo brakuje tu trochę mięsa. Idealna gra do ogrania jak ktoś ma abonament. 6. Cronos: The New Dawn - produkcja mistrzów z Krakowa ma niesamowity klimat. Dla człowieka mieszkającego w tym mieście była to podwójna atrakcja, chociaż miejscówki nie były aż tak rozległe, jakbym się spodziewał. Bardzo wkręciłem się w tę historię, która odkrywana jest w zapiskach pozostawianych gdzieś w starych PRLowskich mieszkaniach. Szkoda, że opowieść przyjmuje z czasem inne tony i moim zdaniem rozkracza się pod koniec. Ale klimat, design miejscówek i infrastruktury podróżników, udźwiękowienie robią niesamowite wrażenie. Technicznie gra mocno daje radę, chociaż strzelanie i nawalanie z piąchy mogłoby wywierać większy wpływ na przeciwników. 7. Silent Hill f - eFkę ograłem 2 razy, bo byłem ciekaw innych linii dialogowych i scenek, które rzeczywiście dodają więcej kontekstu historii Hinako i fajnie je poznać. Moja dziewczyna bardzo się wciągnęła w jej losy i trzeci run zaliczyła już właściwie sama, z moją bardzo sporadyczną pomocą przy cięższych potyczkach. Czy ja bym grał sam 3 razy? Niee, ileż można? Po czasie stwierdzam, że chociaż to dobra gra, a historia zapada w pamięć to nie jest zbyt dobry Silent Hill. Ma swój bardzo wyjątkowy charakter i w sumie szkoda, że grze nie została nadana unikalna tożsamość. Cieszę się jednak, że eFka nie byla tak hardkorowa jak SH2R, bo też po Cronosie nie miałem ochoty na taki gęsty horror. 8. Prince or Persia: The Lost Crown - wprawdzie jeszcze nie przeszedłem tej gry, ale odkryłem już ogromną część mapy. Podoba mi się setting w tym zapomnianym mieście, responsywność i zróżnicowanie rozgrywki. Wrócę do księżulka jak mnie najdzie ochota. 9. Herdling - skończona wczoraj, nowa gra twórców świetnego FAR: Changing Tides, która podobnie jak tamta daje super poczucie podróży, ale gorzej niż symulator człowieka-orkiestry na statku, daje mniej do roboty. Jest za to bardzo urocza, gdyż jako pastuch możemy nadawać imiona stworkom przyłączającym się do naszego stada. Gra jest przy tym bardzo łatwa i nawet nie wiem czy można stracić jakiegoś mgłorożca, bo tak się nazywają te kudłacze. Gra mocno inspirowana Journey, co jest szczególnie widoczne w bezsłownej narracji, jak i nastrojach, jakie stara się wywołać pod koniec wędrówki. Przydałoby się tutaj trochę więcej szlifów i nieco więcej piniondza, bo podobnie jak FAR oprawa jest bardzo, ale to bardzo ascetyczna, a i tak gra nie jest w stanie utrzymać stabilnego framerate’u, co jest żartem przy takiej grafice. Przyjemny tytuł tak czy owak. 10. Dirt 2.0 - uwielbiam tę grę i odpalam kiedykolwiek chcę pojeździć. Tego grudnia zaprzyjaźniłem się z trasami w Szwecji, bo chciałem poczuć więcej zimy tej zimy. Wcześniej unikałem, ale te szwedzkie trasy są kozackie. Porzuciłem Kingdom Come Deliverance 2 i Gears of War - tę pierwszą po jakiś 5-6 godzinach, ponieważ mimo pięknych widoczków gameplay był dla mnie zbyt toporny, a tę drugą po godzinie, bo miałem wrażenie, że grałem już w tego rodzaju grę wiele razy, a otoczka mnie nie przekonała na tyle, żeby przy niej zostać.
  13. CAIRN - na PSS i Steamie wylądowało demko tej gry. Właśnie ograłem i jestem bardzo zadowolony. Gra polega na wspinaczce, gdzie kontrolujemy każdy ruch i wytężamy swój wzrok na każdą wypukłość ściany, w czym pomaga przejrzysta cel-shadingowa oprawa graficzna. Bije z tej gry jakiś taki spokój. Będzie grane.
  14. Wojtq odpowiedział(a) na Szermac temat w Ogólne
    Gra jak najbardziej mogła mieć poziom Easy od samego początku i tutaj Bloobery trochę zdoopili. Ale jak ktoś jest uważnym graczem i do tego doświadczonym w survival horrorach to gra nie powinna stanowić jakiegoś wyjątkowo trudnego wyzwania. I nie wiem, czy jestem już tak dobry w odczytywaniu zamiarów developerów czy co, ale bardzo szybko orientowałem się we fragmentach, w których lepiej było uciekać i omijać wrogów, oszczędzając tym samym ammo. Pod koniec gry było tych wrogów trochę za dużo jak na mój gust, a i gra mogłaby mieć chociaż o 1 slot więcej na przedmioty od samego początku, ale ogólnie nie wspominam jej jako czegoś, przez co nie mógłbym spać z frustracji.
  15. Najciekawsza gra zapowiedziana na TGA? Babcia z kurzymi nóżkami.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.