Treść opublikowana przez [InSaNe]
-
własnie ukonczyłem...
Też się na to czaję i na pewno obadam, aż żal d. ściska, że tak się słabo sprzedają takie gry, bo janusze wolą jakieś mmo, czy inne fify.
-
PSX Extreme 242
Perez z szacunku do czytelnika odpisuje nawet takim onanom. Szacun! :)
-
Reprezentacja Polski
Nie z przymiotnikami piszemy łącznie.
-
Reprezentacja Polski
- Reprezentacja Polski
Teraz podziękujcie ładnie i pokłońcie się Panu Robertowi, bo ten awans to jego zasługa. I módlcie się, by przed tym ruskim mundialem nie złapał kontuzji lub nie stracił nagle formy- Reprezentacja Polski
Nie bójcie się, Pan Tomek powiedział, że na 99 procent awansujemy!- Reprezentacja Polski
TO JEST WLASNIE TEN TURBO. TURBO. TURBO.- Platinum Club
Ping, to teraz zrób tutorial do mahjonga- Reprezentacja Polski
Przecież wołodia i tak im wiz nie przyzna =[- Yakuza Kiwami
Dla mnie to był banał przy karaoke z Haruką, gdzie nie mogłem przebić bariery 940 pktów ;]- Persona 5
- Zdjęcia naszych aut
A jaka cena tego Seacika? Nie za mało dla Was te 125 km? :) W tym miesiącu mają mi w końcu dostarczyć tę Hondę, tam jest 1.5T - 182km i tym już można się bujnąć, a zależało mi na większej mocy. Dużo się różni cenowo ten Seat od Hondy?- PSX Extreme 242
raven_raven: Przecież Ty dzieciaku i tak nie czytasz regularnie PE, więc Twoje zdanie jest tyle warte, co funt kłaków. Wyraziłeś swoje zdanie - wrzućmy blacharstwo do PE i na tym poprzestań, bo Twoje "argumenty" ad personam są żałosne i tymi tanimi tekstami, podszytymi mędrkowaniem tylko psujesz sobie reputację, którą zdążyłeś tutaj sobie wyrobić.- PSX Extreme 242
Czy szanowny Pan Mejm rozumie, do czego służy ten temat? Do wyrażania opinii, więc każdemu wolno, nawet jeśli prezentuje takie opinie z d.u.p.y jak Pan Mejm Także nie - Insejn i sporo ludzi, pewnie większość nie chce blacharstwa w żadnej postaci. To było i jest pismo konsolowe, w branży konsolowej jest zawsze o czym pisać - czy o sytuacji obecnej, czy cofając się do historii branży, więc blacharstwo jest zbędne. Masz CDA, nad którym tak się onegdaj rozpływałeś wnet dostając orgazmu, masz PIXEL-a - wystarczy. Rozpisywanie się o tych popierdółkach za 1 euro jest marnowaniem miejsca, tak jak marnuje na te g.ó.w.ienka PIXEL.- PSX Extreme 242
Dobra, ale wypie.r.dalać z tym mędrkowaniem i smutami o blacharstwie. Pan dee ładnie Wam wytłumaczył o so chozi jakby. Nowy numer świetny, ale jak jest co recenzować, to zawsze jest sporo ciekawej zawartości :) Dla każdego coś miłego. Podoba mi się zrównoważenie treści - jest jubileusz 20-lecia numeru, więc są wspominki i jest ich adekwatna ilość, co więcej - nie ma powielanych i wszystkim już znanych historyjek, tylko spojrzenie na historię PE z innych perspektyw, co ciekawie się czyta. Miło też zobaczyć wszystkie te znajome gęby, chociaż trochę smuci, że niektórzy wzięli rozbrat z graniem. Okładka do d..., ale nie ma to dla mnie znaczenia - można dawać nawet reklamy klimatyzatorów, jeśli to ma pomóc w sprzedaży i ma być z tego większy hajs, z którego będzie finansowana działalność pisma to jak najbardziej :) Bardzo dobra decyzja o nawiązaniu współpracy z NRGeekiem, jest to imo jedyna Osoba z branży kręcąca filmiki i prowadząca aktywnie swój kanał na YT, Którą lubię pooglądać i posłuchać. Za to Zooltar ma dwie kolumny tekstu i dla mnie jest Go aż nadto, choćby z uwagi na fakt, że często pisze o jakichś pecetowych bzdurach, e-sportach i innym tego typu badziewiu, co mnie nie interesuje. I te listy... Mam wrażenie, że ten dział jest wymuszony. Podobno ludzie już tak aktywnie nie piszą, ale na pewno da się go jakoś ożywić, a mam wrażenie, że HIV nie ma żadnego pomysłu, jak to zrobić. To tyle. Tak trzymać, podoba mi się dokąd to wszystko zmierza, robić swoje i nie przejmować się biadoleniem, w szczególności tych, którzy regularnie pisma nie czytają, tylko kupują raz na ruski rok albo wcale.- PSX Extreme 242
Żadnego blacharstwa. Jeszcze dojdzie do tego, że będzie o jakichś kartach graficznych, procesorach i tym podobnym badziewiu.- Dawne (i dzisiejsze) pisma o grach poza PE (PSX Fan, P+, OPSM, i inne)
Wcale się nie dziwię, ja bym jej nawet nie odfoliował tylko sprzedał dalej :potter: Kiedyś dostałem od dziewczyny pod choinkę Assassin's Creed, chyba był to Brotherhood, na pokaz się ucieszyłem, potem wylądowała na Allegro, i dzień po świętach już leciałem na pocztę- Mass Effect: Andromeda
Ja mam na dniach platynę, wycisnąłem prawie wszystko z tej gry i nie miałem żadnych bugów. Premierowe cyrki to oczywiście skandal, ale nie zmienia to faktu, że boli mnie odstawienie serii na półkę przez hejt januszy, którzy w większości w grę nie grali lub nie poświęcili jej wystarczającej ilości czasu. Grunt to robić jakieś g.ó.w.na typu MMO i inny chłam bez fabuły lub jej szczątkami. Jak przeczytałem o tym Anthem, czy jak to się tam zwie, to aż mnie rozbolał łeb. Warto zagrać, polecam na przekór gdakaniom januszy i tym, którzy w to nie grali.- Mass Effect: Andromeda
- Yakuza Kiwami
#%$##$^^%%@# zatrzymuję się ciągle na 940 punktach w karaoke z Haruką :D- Yakuza Kiwami
Udało się cudem. Czasami się pomyli. Teraz Karaoke dla cyborgów - 950 punktów w najbardziej poje... piosenkę.- Yakuza Kiwami
Robię te requesty Haruki. Wszystko było proste i przyjemne, ale teraz muszę pokonać typa w bilard w "rotation" na poziomie expert. To jest w ogóle możliwe do zrobienia? :D Cyborg trafia do łuzy każdą bilą, obojętnie z jakiej pozycji.- Yakuza Kiwami
Mnie za to nie może zaatakować jako policjant. Reszta bez problemu. Platyna byłaby w sumie prosta, tylko ten je... mahjong, w którego nigdy nie nauczę się grać.- Yakuza: Zero
Dla mnie takie gry to jest esencja tego hobby. Dzięki takim grom jeszcze aktywnie uprawiam to hobby, mimo wszędobylskiego wtryniania się patentów dla januszostwa i coraz większych liczby gier typu "press x to salute". Dla mnie właśnie stratą czasu jest granie w jakieś g... typu mmo (Bioware po fuszerkach przy premierze Andromedy teraz skupi się mmo w kosmosie, o zgrozo), jeżdżenie w kółeczko, czy inne tego typu bzdury bez uzasadnienia fabularnego. Yakuza jest jak dobra książka, czy dobry film, z postaciami z krwi i kości, z szalonym i niepowtarzalnym japońskim humorem. Wywołuje emocje, czasami wzruszenie, czasami śmiech spowodowany czasami absurdalnym humorem, no a samo wykreowanie postaci Kazumy to Mistrzostwo Świata. Gość z zasadami, który jest w stanie pokonać każdą przeszkodę, który nigdy się nie załamuje :) Taki trochę Rocky Balboa. Długie wstawki, multum dialogów, minigierek UZASADNIONYCH FABULARNIE, świetna muzyka (walka z ostatnim bossem na statku i ta muza, no przecież kur.wa choćby ten ostatni kawałek wypier... z kapci i powoduje ciary). Można tu wymieniać w nieskończoność. I to mnie między innymi przyciąga do Yakuzy. Zobaczcie te tańce w klubie i teledyski w tle :) Tak samo karaoke. Jak gra jakaś rzewna melodia, skłaniająca ku refleksji, z tyłu widać Kazume sączącego drina, chodzącego w zadumie w nocy po ulicach Kamurocho ;) Zaraz mi się przypomina You Belong to the city z Miami Vice, jak Sonny Crockett chodził po Nowym Jorku :) Albo jakiś szybki kawałek, Kazuma i Nishiki grają w zespole, na gitarach, niczym Bon Jovi. Ile tam jest nawiązań do kultury - przegapił Ktoś quest z Miracle Johnsonem i naukę Moonwalk? :D Aż mi go szkoda. I pewnie są i tacy, którzy nawet nie wiedzą, o kogo chodzi i kim on w ogóle jest. Takie czasy. Bo żeby w pełni docenić Yakuzę, trzeba poświęcić tej grze trochę czasu. Główny wątek to jest tylko jeden z elementów, na który składa się fenomen tej gry. A Mr Libido? :D Mam też rozgrzebaną Personę 5 i też jest miazga. Takie gry kupuję, w takie gry gram, na takie gry nie szkoda mi czasu i jestem w stanie dać twórcom za ich pracę mnóstwo pieniędzy. Natomiast na popierdółki i puste wydmuszki, jak przykładowo ten Horizon i inne jałowe shitboxy szkoda mi czasu, bo mam go niezbyt dużo i starannie wybieram tytuły, które mi go skradną. Te sceny, ten śpiew :) Szczególnie od 1.00 :)) Ps. Nigdy nie lubiłem mangi i anime, ani nie byłem fanatykiem Japonii i jej kultury.- Yakuza: Zero
Fabuła i klimat (szczególnie w 0 przewspaniały klimat lat 80-tych!) to największa siła Yakuzy :) Gdzie indziej znajdzie się questa z przynoszeniem wizytówek w celu podtarcia d.u.p.y typowi, któremu skończył się w szalecie papier, czy "teleturniej", kto jest bardziej "badass" :D W 0 do mniej więcej 8-mego chaptera to tutorial. Questy typu rozwój klubu, czy handel nieruchomościami mają więcej do zaoferowania, niż niektóre gry AAA :) Przebiegnięcie przez fabułę i nietykanie zadań pobocznych to zmarnowanie sobie zabawy. A przed Kiwami koniecznie trzeba zagrać w 0 - te smaczki i nawiązania typu Pocket Circuit, kiedy w 0 uczestnicy zabawy były dzieciakami, a w Kiwami są już dorosłe. Zupełnie inaczej się to wszystko odbiera. - Reprezentacja Polski