Treść opublikowana przez SlimShady
-
PSX EXTREME 344
Oby nie zabrakło zapału, bo mnie ta wanna dosyć interesuje.
- MIXTAPE
- MIXTAPE
-
HORROR
Powrót do SH. No, nie jest dobrze, i cieszę się, że nie byłem w kinie(a bardzo chciałem), bo bym płakał. Akurat ostatnio sobie przypomniałem poprzedników, i jedynka nadal sztywniutka(TOP3 growych adaptacji luźno) i praktycznie się nie zestarzała, dwójka to już teledysk i jest lipa(jedynie fajne nawiązanie do Downpour z tego samego roku), a powrót jest tylko nieznacznie lepszy od niej. Głównie ze względu na sporo smaczków(z tym, że puszczenie muzyczki, czy sceny 1:1 nie załatwią sprawy), odwzorowanie miejscówek(aczkolwiek sterylne) lepsze efekty(nadal taniocha i mocno nierówne CGI). Te karaluchy to była beka w chuj, ale tak poza tym, to nic się tutaj nie zgadza. Zero klimatu, a przecież ta specyficzna melancholia SH 2, to jest klucz do sukcesu, nie straszy, nie czuć nawet niepokoju, marne jump scary, które nawet w swojej prymitywności nie spełniają swojej roli, a o to, to już trzeba się postarać. Fabuła nie ma żadnego wydźwięku, a to już gwałt na materiale źródłowym. Casting nietrafiony, gra aktorska, to kurwa plebania, i to w tym gorszych momentach, bo taki Tracz, to by nakrył ich czapką. Zero głębi, chaos, przypadkowość i rzeczy, których nie nienawidzę, czyli jebanie stroboskopem po oczach, gdzie takich scen nawet nie mam zamiaru oglądać. Ciężko mi uwierzyć, że to wyszło spod ręki tego samego reżysera, co jedynka, ale to w końcu 20 lat. To dużo czasu, a nic nie jest na zawsze.
-
PSX EXTREME 344
Ależ @K.Adamus dałeś do pieca w tym numerze. Oczywiście Sekiro wydaje się na pierwszym planie, a też pięknie zgrało się ze mną, bo dosłownie niedawno się z nim zmagałem i mimo wielu wątpliwości w trakcie, jakość przechyliłem szalę zwycięstwa na swoją stronę(z ciekawości spytam, czy sam grałeś i ukończyłeś, bo jakoś nie pasujesz mi do Fromażowców). Ale tak naprawdę ja nie o tym, bo twoje opus magnum, to zaledwie jednostronicowy felieton. Mimo, że spodziewałem się mniej więcej, co przewiniesz, to i tak ostatnim zdaniem wrzuciłeś - lekkie - prawie ciary. Gratuluję warsztatu, odwagi i życzę konsekwencji w postanowieniu. Właśnie dla takich rzeczy człowiek kupuje gazetki dla małych dzieci i jakoś tak się dziwnie składa, że im dany tekst mocniej nacechowany osobiście i więcej w nim wiwisekcji, tym robi większe wrażenie. W tym numerze nawet Kozieł dostarczył, bo w końcu jakieś konkrety, a nie ten wymuszony dział z listami wchodzący nierzadko w fazę remasterowania.
- MIXTAPE
-
GTA VI
A piątka nawet po dwóch.
-
własnie ukonczyłem...
Mejmowi by się spodobało w ND. Żadnej zabawy dla infantylnych dzieciaczków.
-
Resident Evil: Incydent Raccoon City
Widać, że antidotum nie zostało podane na czas.
-
The Sinking City 2
Nie jest źle, będzie trzeba w końcu nadrobić jedynkę.
-
Jak należy grać w gry (by nie wystawić się na śmieszność).
Tyle wystarczy, żebyś czuł sprawczość, ale wbrew pozorom, to nie jest symulator chodzenia, gdzie tylko łazisz i zbierasz kartki papieru. To jest właśnie różnica między filmem, a grą. Robisz rzeczy i się dzieją cuda i bez ciebie nic się nie wydarzy, nawet te chodzenie jest interaktywnością i ma wpływ na immersję. Co jest takiego ciekawego np. w kontrolerach ruchu, no to, że robisz ruch paletką i odbijasz piłeczkę, a gameplay może być znikomy, albo umowny. Sama atmosfera może być przytłaczająca, dźwignie, przyciski, które wydają dźwięki, i wydają wtedy kiedy ty je aktywujesz. To ty jesteś w tej zmurszałej ruderze, a nie Zenek w telewizorze.
-
Jak należy grać w gry (by nie wystawić się na śmieszność).
SOMA stoi fabułą i klimatem, Mario to czysty gameplay. Bierne doświadczanie na YT, to też nie to samo, bo tracisz esencję medium jaką jest interaktywność.
-
Jak należy grać w gry (by nie wystawić się na śmieszność).
Wyobraźmy sobie survival horror choć może jest to sprzeczne z założeniami gatunku. Boisz się grać, bo poziom trudność też ma w tym swój udział, a chciałbyś pocisnąć z jakąś Izolacją(taka SOMA usuwa np. przeciwników, żebyś spokojnie eksplorował w swoim tempie i skupił się na fabule) i doświadczyć chociaż w jakiejkolwiek formie niż w ogóle. No to możesz sobie pomóc, zresztą duża część osób będzie miała prawilne doświadczenie nawet na niższych poziomach, bo jest po prostu skierowany do nich.
-
Jak należy grać w gry (by nie wystawić się na śmieszność).
A propos trudności, ostatnio Sekiro ogarnąłem, ale wiele razy myślałem, że tego nie przejdę(jak na moje najtrudniejsza gra od nich chociaż nie ma aż takich frajerskich akcji jak w DS 2). Nie wiem jak to ocenić, coś w tym jest, łapy się trzesą, pocą, serce wali jak dzwon. Podejrzewam, że slaszerowcy mogą uznać ją za najłatwiejszą w ich repertuarze(bo tutaj faktycznie musisz umieć grać, nie da się tego zrobić zaciskając zęby), ale też mam poczucie, że nie do końca grałem w to, tak jak trzeba, ergo agresywnie, wymiana ciosu za cios(oczywiście z niektórymi tak było, ale nie zawsze). Bardzo dobra gra, ale przez recykling lokacji, czy bossów, to więcej bym jej niż 8 nie dał. Też zdecydowanie najwięcej czasu mi zeszło, bo aż 75 h, ale na jedno zakończenie(oczyszczenie), i dosyć dokładną eksplorację. Zależało mi, żeby zobaczyć każda lokacje i pokonać każdego, ale w przypadku tego drugiego nie da się tego zrobić na raz(bez kombinacji z sejwem), więc kiedyś będzie dogrywka, bo za mało tam świeżyny, żeby dla dwóch bossów grać dwa razy z rzędu. Chociaż bossa z prologu sobie zrobiłem, i to też jest ciekawe, że przez cały ten czas nabierasz umiejętności, żeby poradzić z gościem, z którym nie miałeś wcześniej żadnych szans. W drugą stronę, jakieś poziomy easy, to bardziej toleruje w grach, które są po prostu zjebane gameplayowo, nie sprawiają mi żadnej frajdy, a chce np. przesiąknąć klimatem, czy prześledzić fabułę. Jak coś jest chujnią, to nie będę się z tym szarpał dla samej zasady. Takie Uncharted 1-3, to może być nawet ok na very easy(nie próbowałem jeszcze), żeby sobie z tego zrobić czystego akcyjniaka, a nie się męczyć z kapiszonami.
-
Mortal Kombat
Pomidory, to chuja warte są. Lepiej tutaj zajrzeć: https://www.metacritic.com/movie/mortal-kombat-ii/ No i poczekać jeszcze na ludzi.
-
PS5 PROpremiera, preorder i ogólna szajba :]
Ona ja o tyle dobra, że nie wymaga online przy podłączaniu dysku. Jakby kogoś interesowało granie na łodzi podwodnej.
-
własnie ukonczyłem...
Zrobiłem krótki rekonesans kilka stron wstecz, to tam nie ma ani jednej prawilnej recki od niego, a dostało mu się tylko za tą, gdzie go hakjer namierzył.
-
System reputacji
Jak sama nazwa wskazuje.
-
Mortal Kombat
Pewnie chodzi o to, tak jak w grach, żeby się skupić całkowicie na akcji, zamiast na napisach. Tylko nie piszcie, że dzisiaj wszyscy znają angielski.
-
System reputacji
Wyobraźcie sobie jakby te abominacje trafiły do gazetki jako wyróżnienie. Ojej, jak boli na samą myśl.
-
System reputacji
Wtedy będzie mógł nareszcie odpocząć psychicznie, zero presji, potrzeb i swędzenia z tyłu głowy.
-
własnie ukonczyłem...
To gdzieś musi mieć swoje źródło w tych całych aczikach, trofikach, bo nikt normalny nie grałby w grę o majonezie, albo zbierał czosnek po całej mapie byle coś tam zabrzękało w tle. No i tutaj analogicznie, chłop zrobił sobie wklejki, żeby mieć szacun na dzielni. Pójdź jeszcze do tesco i się skameruj na tle półki z grami, albo weź sprzęt, zrób zdjęcie i oddaj z powrotem(tacy też już byli).
-
System reputacji
Kowal zawinił, a gtfana powiesili.
-
własnie ukonczyłem...
Bądźmy poważni, to już jeden krok od zostania fanem zwierzątek z San Sebastian. To jest coś w stylu grałem w grę, a nie grałem, jebać maczetami coś takiego. Jak ci się nie chce asasyn pisać, to kurwa nie pisz wcale. W psiksie jestem pewien, że to też już wjechało przy niesłynnym wysokim kapeluszu czy tam talerzu(coś tam o muzyce) przy koleżce maciomaniaku. Taki apel Zbyszek, jak następnym razem będziesz bronił ekipy z Grove Steet, to pomyśl gdzie ta dusza mieszka, czy w pączku zrobionym przez gówno A.I., czy tam gdzie zostało to ręcznie wymodelowane.
-
PSX EXTREME 344
To niech sam do siebie pisze.