Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Forum PSX Extreme

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

ogqozo

Senior Member
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez ogqozo

  1. Fire Emblem i Mario Maker pierwszy raz za 166,50 zł. Obu gierek nie trzeba przedstawiać. Sporo grania. Także wiele innych hitów na przecenie 33%, ale już niepierwszy raz. Agent A - teraz za 12 zł. Naprawdę niska cena za sympatyczną gierkę, o której pisałem więcej przy poprzedniej przecenie. Forgotton Anne - nadal wspominam tę grę z rozrzewnieniem. Dla fanów anime klasyki to powinna być gierka znacznie bardziej wartościowa, niż sugerują recenzje. Jak dla mnie, piękna historia. Teraz tylko 34 zł. Moonlighter - muszę przyznać, że wciągnąłem się w tę gierkę na jakiś czas, i za obecną cenę 36 zł raczej tym bardziej polecę, chociaż nic wielkiego się w niej nie dzieje. Także Children of Morta na przecenie 33%, ale nie grałem w to jeszcze. Niektórzy na forumie się jarają. Swords & Soldiers II - za 30 zł na Switchu, to nowa najlepsza okazja, by zapoznać się z tą serią nieco zamordowaną przez tragedię bycia wydanym na Wii U. RTS w wygładzonej, mini formie.
  2. ogqozo odpowiedział(a) na Daffy temat w Switch
    Każdy problem Switcha dotyka dwóch osób w tym kraju, ale w porównaniu do większości opisywanych z histerycznym oburzeniem w tym dziale, ten może być niemal bezpodstawnie kosztowny i bolesny i losowo nieunikniony. Dla mnie zepsucie Switcha oznaczało skasowanie całego Pokedexu, rozwoju pokemonów itd., dziesiątki godzin budowania unikalnego składu zniknęło, no lekko chamskie uczucie delikatnie mówiąc. Switch sam w sobie jest wart, dajmy na to, 300 euro, ale ile jest warte, powiedzmy, 100 godzin życia? Trochę więcej. W Animal Crossing kolekcja też ma pewną wartość społeczną. Ludzie porównują np. swoje mieszkania, i jedni pracują latami na coś, a tutaj odwiedzają czyjąś wyspę online i widzą że inni by mieli wszystko odwalone w kosmos, bo powyciskali jakieś manipulacje... W Pokemonach i tak ludzie wyciągają jakieś chore rzeczy. Można teraz np. przez losową wymianę otrzymać shackowanego pokemona, który w ogóle nie istnieje w oryginalnej grze. I ten shackowany pokemon niektórym ludziom zawiesza ich grę czy też banuje ich w online za oszustwo (któremu nie mogli zapobiec i nawet o nim nie wiedzieli). W której to grze oni sami nic nie majstrowali. Sęk odnośnie tej dyskusji jest taki - to ludzie sami handlują np. shiny pokemonami z 6IV. W przypadku Pokemonów nie są to wielkie kwoty, bo hodowla i hackowanie pozwalają na stosunkowo masową produkcję choćby i shiny 6IV Ditto, więc jeśli nawet ktoś to kupuje, to za kilka dolarów - ot, mikrotransakcja. Ale to prędzej ludzie sami sobie je robią. Nintendo od graczy konsolowych głównie jednak nadal wymaga klasycznie po prostu włożonego czasu, żeby powiększać swoją unikalną kolekcję. Jedni na coś "pracują" setki godzin, zgodnie z arkanami zasad czegoś tam w Pokemonach czy AC, a inni chcą to sobie zrobić przez maszynkę automatycznie. No nie, jak na ten moment nie jest taka kwestia, że Nintendo chce ograniczać "cheatowanie" w grze bo samo sprzedaje jakieś skiny po kilka euro. Na razie nie ma za bardzo na to przykładów. Firma zaczęła, lata po wszystkich innych, przekonywać się do DLC, ale do mikrotransakcji jak na razie nie. W grach, w których można spędzić setki godzin starając się o coś - kolekcję w AC, idealnego pokemona - ma to ogromne znaczenie. Rozwiązanie mogliby zrobić inne, dość nierzadkie przecież (Nintendo samo to wie ze swoich gierek na telefony) - żeby granie w te gry było tylko online, albo przynajmniej żeby online i offline były bardziej oddzielne. Ale to nie jest realne na Switchu, konsoli przenośnej bez karty SIM, co samo w sobie mnie bardzo cieszy.
  3. Death Squared za 6 zł - godna propozycja do co-opa, wspólne rozwiązywanie zagadek jest dość ciekawe. W sumie za tę cenę można nawet do singla kupić. Steins Gate Elite - w końcu mniej niż 100 zł za tę, moim zdaniem dość mocno wycenioną na starcie, gierkę. Jeśli ktoś się zastanawiał nad poznaniem fenomenu Steins Gate, to edycja Elite w przenośnej wersji w tej cenie powinna być najlepszą jak na razie okazją. Elite to ta sama kultowa historia sci-fi z trudnymi wyborami, ale pierwszy raz wykonana filmowo: no, z tego co rozumiem, większość scenek jest po prostu wzięta z równie popularnego anime, jakie zrobiono na podstawie gry. Killer Queen Black - 40 zł za grę, którą można chyba już opisać jako klasyk Switchowego multi. Yooka-Laylee 2D - nadal nie grałem, ale cena 80 zł jest najniższą do tej pory, a widzę, że gra zebrała bardzo dobre opinie i podobno chodzi na Switchu doskonale, z płynnymi 60 klatkami cały czas. Pewnie jeszcze będzie miała niższą cenę w przyszłości. Velocity 2X - 15 zł to już jakiś żart za Velocity.
  4. ogqozo odpowiedział(a) na Daffy temat w Switch
    To, jak to jest napisane, sugerowałoby, że nie. Ta część jest tak zrobiona, że ogólnie "własność" wyspy, gry, profilu jest dość skomplikowana. Na każdym Switchu ma być możliwa do utrzymania tylko jedna wyspa, ale korzystać z niej, i dodawać do save'a, może wiele profili. Co w takim razie należy do wszystkich profili, a co do jednego? Transfer profilu zakłada, że kompletnie wszystko ze starego jest skasowane, i przeniesione tylko pod tym warunkiem na nową konsolę. Wydaje mi się możliwe, że twórcy po prostu nie znaleźli sposobu, żeby to faktycznie na koniec rozwiązać, zwłaszcza bez otwierania furtki do oszustw, z którymi co część toczą coraz intensywniejszą walkę. Ale nie jest to nowa walka. Już pierwsze AC wyróżniało się pod tym względem: nie można było po prostu skopiować save'a jak w innych grach, pewnym zastępstwem było jedynie zrobienie nowego miasta i odwiedzenie starego i przenoszenie wszystkiego do nowego mdr. Różnica taka, że GameCube raczej był jeden na dom na lata, a Switch szykuje się na konsolę, która będzie miała nowe modele niczym 3DS, gdzie fani często zmieniali konsolę kilka razy, rozwijając swoje Animal Crossing latami. Mój Switch działał ok, dopóki nie pękła mi butelka wody w plecaku. W sekundę straciłem masę kasy, ale też dziesiątki godzin w Pokemonach i tak dalej. Takie rzeczy bolą, a AC to gra, na której punkcie fani miewają kompletną obsesję, jak im konsola padnie po roku bez save'a to co najmniej jakby kochany pies zmarł.
  5. ogqozo odpowiedział(a) na YETI temat w PS4
    Aph klasycznie daje się poznać jako twórca jednych z najgorszych, raczej prowokacyjnie słabych take'ów na każdy temat. Dreams już teraz jest bardzo popularne jak na taką rzecz i bez sensu jest mówić, że niby po premierze nie będzie popularne. Na razie każdy recenzent, którego pytałem, raczej szykuje 9 lub 10 dla tej (?) gry - pewnie będą też recenzje osób, które nie czują dziedziny i dadzą ocenę niższą, ale teksty że to będzie 69 jak Sea of Thieves wydają mi się absurdalnie nieodpowiadające niczemu co jest pisane o Dreams. Like, to nie jest coś o czym warto byłoby gadać, praktycznie każda wstępna recenzja w większym medium jest pełna podjary i mówią już rok temu że jest bardzo dobrze lub rewelacyjnie. To że wielu graczy kupi i powie "ech nie chce mi się być kreatywnym, produkt nie dla mnie, 2/10" jest wliczone w założenie, ale recenzje mediów nie będą słabe mdr. Nie będzie jechania za mało contentu, bo już teraz go wcale nie jest mało. Recenzenci inaczej niż nasi genialni forumowicze wiedzą, że w 2020 roku istnieje internet mdr. Każdy pisze, że spędził cały dzień grając i oglądając różne rzeczy zrobione przez innych... i zazwyczaj każda osoba mówi o zupełnie innym zestawie. Mario Maker dostał oceny 90 od mediów i 85 od graczy, także ja go kupiłem nie mając w ogóle ochoty robić własnych leveli, a jako całokształt Dreams rozje'buje Mario Makera.
  6. ogqozo odpowiedział(a) na MBeniek temat w Switch
    To raczej ludzi z PSX-ami w tym gatunku coś ominęło, dlatego grali w Spyro i Crasha. Nie wiem, czy jakiekolwiek gry więcej zyskały na byciu w odpowiednim czasie i miejscu, niż one. Oczywiście to kwestia gustu, ale osobiście gdy próbowałem zmęczyć Crasha po raz kolejny z okazji remake'u, to nadal uznałem, że bardziej beznadziejnego sterowania w platformówce nie widziałem nigdy w życiu, a zwłaszcza obecnie. W obu seriach brak jest specjalnie efektownych momentów, dla których warto by było się z tym męczyć, a rozgrywka jest bardzo powtarzalna i prymitywna w porównaniu do klasyków Nintendo i Rare (a i te ostatnie przecież zestarzały się pod tym względem dość okrutnie. Przynajmniej były faktycznie dobre na tamte czasy). Na dziś, na Switchu czy PC są setki lepszych platformówek. Jedyny plus, że gry, które wychodzą na karcie, mogłem szybko po zakupie odsprzedać z niewielką stratą pieniężną. Taka moja opinia. Ogólnie zalecam ostrożność. Patrząc z dystansu na przyjęcie tych gier, można też powiedzieć obiektywnie tyle, że Crash jest mniej więcej jak pierwsze Mario na Pegaza (idziesz do przodu po linii i musisz tylko wymierzyć timing skoku), a Crash jak collectathony Rare (chodzisz dokoła po świecie i musisz zebrać mnóstwo znajdziek, żeby otworzyć jakieś tam drzwi i iść dalej, z podstawowymi elementami historii, walki, skakania i zagadek).
  7. ogqozo odpowiedział(a) na Daffy temat w Switch
    Różne oficjalne opisy gry sugerują, że gra będzie miała iście drakoński system save'ów, nawet jak na Nintendo. Tylko jedna wyspa na Switcha - na całą konsolę, bez względu na to, czy kupisz osobne kartridże (działało na 3DS-ie), czy założysz różnych użytkowników. Brak opcji przeniesienia save'a na inną konsolę. Brak obsługi cloud save'a. Nintendo "rozważa" wprowadzenie jakiejś osobnej usługi cloud save'a specjalnie dla tej gry. Wspominam głównie o tym dlatego, że Nintendo oficjalnie właśnie ogłosiło, iż nadal 30% osób kupujących Switcha Lite miała już wcześniej Switcha. Jak widać, nie jest to tylko konsola dla osób, dla których Switch był do tej pory za drogi, sporo osób wydaje się mieć dwa. Niestety, nawet dla osób, które chcą tak szastać kasą, użytkowanie dwóch konsol "na zmianę" jest bardzo niewygodne. Wiadomo, że zawsze by to było jakoś problematyczne (bo używając handhelda można czasami nie mieć online), ale Nintendo w ogóle nie wydaje się nawet przejmować ludźmi, którzy chcieliby tak robić. A Animal Crossing to na pewno druga obok Pokemonów gra, dla której najwięcej osób kupi Lite'a - i gra, w którą fani będą grać przez następne 7 lat, po drodze kilka razy psując konsolę.
  8. ogqozo odpowiedział(a) na Cris temat w Kącik Sportowy
    BVB kiedy Haaland jest na boisku: 11-0 w ciągu 140 minut gry. 19-latek wydaje się solidnym nabytkiem na starcie swojej nowej przygody. Jest już na 10. miejscu w tabeli strzelców sezonu.
  9. ogqozo odpowiedział(a) na Daffy temat w Kącik RPG
    Ciężko komentować te Blantmany itd. w tym temacie. Gdyby The Last of Us wydano jako taką samą grę, tylko z tytułem The Last of Us: Part I, to na forum pewnie nikt by nie zagrał bo k o m p l e t n o ś ć FABUŁY to najważniejsza rzecz w grach. Zwiastun bardzo ekscytujący. Ciągle wydaje się, że Square idealnie wyważyło dramatyzm, powagę i przesadzoną anime emocjonalność w wyjątkowo wywołujący ciary show. No ale to nie jest największy problem z grami Square-Enix w tym stuleciu, czyż nie. Struktura gry jako całości pozostaje nadal obiektem niewiadomych i wątpień. Powiem tak - Nier Automata też jest najlepszą grą wszech czasów, jeśli zrobić filmik z jego najlepszych momentów, ale jako gra rozłożona na dziesiątki godzin nie był jak dla mnie aż tak perfekcyjny.
  10. Przeczytałem cały ten reveal w "Edge'u". Zabawna sprawa - 12 stron na reveal nowej gry twórców, których koronnym osiągnięciem jest Deponia... i nawet nie mogą wiele powiedzieć o detalach gry, ani pokazać samej głównej postaci (podobno w ogóle nie wygląda jak w filmie!) ani żadnego obrazka z samej gry. Mam wrażenie, że na razie Gollum liczy na atencję w oparciu o jedną rzecz, czyli to, że ma być wśród pierwszych gier na PS5, na którą pewnie nie będzie w tym momencie wiele wychodzić. Poza tym, trudno wierzyć w jakiegoś hiciora. Ogólnie gra miała wygrać zaufanie posiadaczy praw do sagi (kontrakt na wiele lat, zrobią pewnie 3-4 gry w świecie LOTR) swoim dość unikalnym podejściem. "To nie jest gra tylko o mordowaniu orków". Ale w opisie pierwszej sekcji gry (ucieczka z Barad Dur) wcale nie słychać wiele detali co do jakiegoś oryginalnego wyboru bardzo ciekawych detali spoza filmowego i growego standardu pokazywania świata Tolkiena. Elfy podobno są wyjątkowe... zobaczymy, na szkicach wyglądają jak elfy. Orki też wyjątkowe - "żyją w wulkanie, nigdy nie widziały słońca, więc są blade", no niesamowite. Grę raczej ma napędzać główna postać - z pewną elastycznością dla gracza której z dwóch osobowości (Smeagol/Gollum) słuchać, co ma mieć wpływ na grę, a także bardzo dopracowaną animacją bohatera/bohaterów, w której ma być czuć wagę 300 lat udręki. Najciekawsze w sumie jest to, co twórcy powiedzieli im o samym rynku gier: "Jeśli chodzi o klasyczne przygodówki, ludzie nadal są nimi zainteresowani - ale tylko oglądaniem. Wielu ludziom podobała się Deponia czy State of Mind, ale na Twitchu czy YouTube'ie. Kupujących za wiele nie ma. Nie mamy pomysłu, jak zarobić na tym, że ludzie oglądają nasze gry. Dlatego zmieniamy gatunek. Gollum opowiada historię, ale głównie jest to gra akcji. (...) Często nazywa się nas "europejskim Telltale". (...) Oni też mieli naprawdę mocne marki, Batman itd., ale kiedy zobaczysz sprzedaż tych gierek, rozumiesz, czemu to się tak skończyło" "Słyszałem tylko plotki o specyfikacji Xboxa Series X. Brzmi potężnie - bardzo szybka pamięć flash. To ekscytujące, choć dla nas teraz wiele nie znaczy, bo i tak robimy grę z myślą również o rynku PC. Ale na przykład dla twórców leveli, to jest spełnienie marzeń - wreszcie nie musimy się przejmować korytarzami do strumieniowania. Czasami to bardzo bolesne - ściskać te piękne, zachwycające środowiska, bo w tym i tym miejscu potrzebny jest korytarz, w którym właduje się następny obszar"
  11. ogqozo odpowiedział(a) na Pelipe temat w Kącik Sportowy
    Niedawno rozmawiałem z jakimś fanem Barcelony i wspominałem, że grać tak, jak Klopp (przynajmniej ogólnikowo), to wielu próbuje, ale tak proste to nie jest, bo tylko Klopp tym faktycznie wygrywa - od tego czasu jednak zdarzyło się niesamowite i Southampton zaczęło dobrze grać. Ich PRESSING terroryzuje wysokością znaną do tej pory tylko z meczów Bundesligi. Od zdziwienia, że Ralph Hassenhuettl nie został jeszcze zwolniony, przeszliśmy do zdziwienia, że nie dostał nagrody za trenera miesiąca. Pod koniec grudnia Saints byli w strefie spadkowej - pod koniec stycznia są nad Arsenalem, na 9. miejscu. Pokonali Tottenham, Chelsea i Leicester. To wszystko opierając się na takich graczach, jak Stuart Armstrong, Danny Ings i James Ward-Prowse. Dzisiaj obu mistrzów przerywania akcji rywala naprzeciw siebie na Anfield. Do tego mecze Leicester-Chelsea i Man United-Wolves - ekscytujący dzień powrotu do Premier League.
  12. ogqozo odpowiedział(a) na malin1976 temat w Kącik Sportowy
    Piątek oficjalnie. Zdobycie takiej kasy - to chyba dobry deal dla Milanu. Nasz pistoleiro w tym sezonie zdobył, poza rzutami karnymi, jedną bramkę - i nie słyszałem, żeby zagrał choć jeden dobry mecz. Zlatan jakoś z marszu nie wymiata i nie odmienił może całej ekipy, ale za to umiejętności kreacji ma kompletnie nieporównywalne i jego współpraca z Leao oraz Rebiciem już teraz kwitnie, przez co Piątek nie wstaje już z ławki. Dla Piątka to też świetny ruch, że po zaledwie pół roku tej tragedii zwiał szukać nowej szansy - po kolejnym pół roku na ławie mógłby naprawdę nie znaleźć w ogóle żadnego klubu, a w Berlinie podobno ma nawet dostać wyższą pensję, niż w Milanie. Dla Herthy? Ich to nie rozumiem. Ich problemem jest na razie brak jakiejkolwiek ofensywy, nie wykończenia. Ale oni chcą przebudować cały skład myśląc już o następnym sezonie, kiedy dołączy więcej "wielkich nazwisk". Paco Alcacer - oficjalnie w Villarrealu. Ten to też szybko przeszedł z mesjasza na ławkowicza. Jeszcze na początku tego sezonu fani wymieniliby go jako postać, którą jako ostatnią chcieliby sprzedać. Tutaj czuć potencjał na hit, bo Villarreal nieźle gra w piłkę, ale Moreno skutecznością nie powalał. Bramkostrzelny napastnik może im dać szanse na awans do Ligi Mistrzów. Jeśli wróci do formy. Sander Berge - w Sheffield United. Dla klubu, który nadal imponuje czołową defensywą w Premier League, to chyba normalne, że pobili rekord kwoty transferowej (blisko 30 mln euro) na drwala z Norwegii. 21-latek może jakoś nie zachwycał w Lidze Mistrzów, ale zaprezentował się jako intrygujący czołg z niezłym podaniem; widzę jakieś szanse, że kiedyś będą z niego ludzie w Anglii. Ogólnie kluby z Anglii czy Francji muszą teraz wydać okolice 20 mln euro na transfer jakiegoś solidnego gracza, który nie zbliża się nawet do poziomu reprezentacyjnego i może nawet nie będzie w jedenastce (Jarrod Bowen? Daniel Podence?), dlatego kwoty, które BVB dostała za Paco czy Milan za Piątka, też w tym kontekście informują nas, że byli to gracze na wyprzedaży.
  13. ogqozo odpowiedział(a) na Daffy temat w Switch
    Od 13 marca do kupienia będzie specjalna edycja Switcha oraz pokrowiec. W załączonym tweecie zdjęcia. Można odnieść wrażenie, że po reakcjach na Switcha Lite, Nintendo uznało nagle, że ludzie lubią... ładne kolory?
  14. ogqozo odpowiedział(a) na malin1976 temat w Kącik Sportowy
    To pewnie najlepszy ruch, jaki mogło wykonać United marząc o 4. miejscu w lidze. A jednak - to też kolejny ruch, który potwierdza, że do United nie trafiają najbardziej rozchwytywani piłkarze. Owszem, Bruno Fernandes to zdecydowanie Król Portugalii, który mimo kryzysu w Sportingu, pewnie dostałby w tym roku trzeci raz z rzędu nagrodę dla gracza sezonu. W ciągu 2,5 pół roku, pomocnik zapisał się w historii klubu i ligi. Ale - Portugalia jako liga ma teraz kiepską renomę jeśli chodzi o promowanie gwiazd do większych lig, po tym jak nie wypalała większość jej czołowych graczy: William Carvalho, Joao Felix, Renato Sanches, Jackson Martinez, Joao Mario, Adrien Silva, Eliaquim Mangala, i tak dalej... Sam Fernandes grał przecież do 23. roku życia w "dużych ligach", we Włoszech. Nie wyróżniał się tam w ogóle. Za to w Sportingu - dominator, stał się natychmiast liderem. Walcząc w pomocy, jednocześnie bombarduje bramki rywali. Podsumowaniem jego kariery w Sportingu był mecz z PSV Eindehoven w Europa League, decydujący o awansie. Sporting wygrał 4-0 przy dwóch golach i dwóch asystach Fernandesa. Wszystko tam było: piękna odegrania, bomba z dystansu, potężnie wykonany rzut rożny i karny. Ale też bardzo nierówny piłkarz, który często traci piłkę. Kupując go, Man United potwierdza, że chce trzymać kierunek na grę z kontry. Ogólnie ryzykowny transfer, ale chyba dobrze dobrany do potrzeb. Zamienić w ostatnim meczu Pereirę na takiego Fernandesa - to brzmi jak różnica między niestrzelaniem goli a strzelaniem goli. Wydaje mi się, że United nie grało źle przeciw Arsenalowi czy Burnely, ale jakość wykończenia była denna. Temu klubowi udało się sprawić, że Pereira, Rashford ORAZ Mata w ciągu jednego sezonu wszyscy zgłosili kandydaturę do miana najgorszej "dziesiątki" w lidze (nagrody im. Mesuta Oezila).
  15. ogqozo odpowiedział(a) na malin1976 temat w Kącik Sportowy
    Erisken oficjalnie w Interze. Steven Bergwijn chyba przejdzie jednak do Spurs. Zdaniem "Telegraafu", kluby miały się wczoraj dogadać. Bergwijn nie grał w ten weekend - bez pozwolenia klubu zwiał do Londynu na własną rękę, na co klub publicznie odpowiedział, że po takiej akcji to już na pewno go nigdzie nie puści. Trener PSV stwierdził, że mu pozwolił, a piłkarz widocznie nie uznał za stosowne w ogóle się spytać władz klubu o zdanie przed wskoczeniem do samolotu do Londynu na testy medyczne. Bergwijn wrzucił na Insta video, w którym mówi, że media go szkalują i on nigdy nie zdradził PSV. Spurs mieli zaoferować dość śmieszne 30 mln euro za jednego z najważniejszych graczy PSV, które ma też trudny moment w sezonie, spadło na 5. miejsce w tabeli (co naprawdę jest już kryzysem w "lidze trzech klubów"). PSV oczywiście się na taką kwotę transferu nie zgodziło. Bergwijn ledwo co latem przedłużył kontrakt do 2023, ale wiadomo jak to z piłkarzami bywa. Klub być może ulegnie i sprzeda.
  16. W sumie to imponujące, że można było przeżyć całą ostatnią dekadę i nawet nie usłyszeć, jakiego ogólnie rodzaju gry robi Telltale.
  17. Filmu? Nie... Po upadku Telltale dość szybko dogadano się z finansowaniem na dwa ostatnie odcinki, które już wcześniej zaplanowano jako dość solidne zakończenie historii Klementyny. Final Season to Final Season.
  18. ogqozo odpowiedział(a) na Grabol temat w Kącik Sportowy
    Fani Barcelony w necie wykonują dzisiaj chyba rekordowo szybki tradycyjny zwrot kibiców od "nareszcie, pod wodzą Setiena Barcelona będzie wreszcie wolała zawsze wygrać 5-4, niż 1-0, koniec z graniem nudnego góvna i rozczarowujących wyników, gorzej niż za Valverde być nie może z jakimkolwiek Normalnym Trenerem zamiast niego" do "Quique Setien, co za debil, wystawia X zamiast Y, co on osiągnął, niezły ale tylko niezły jeden sezon z Las Palmas, bezproduktywne posiadanie piłki, klepanie tiki taki, żałosna obrona opierająca się na cudach ter Stegena i atak w którym poza Messim nic nie idzie dobrze". Myślałem, że po tym wymęczeniu 1-0 u siebie z Granadą jednak pociągną to dłużej.
  19. ogqozo odpowiedział(a) na malin1976 temat w Kącik Sportowy
    Dani Olmo oficjalnie w Lipsku. Jestem trochę w szoku. Oczywiście, jeśli Olmo wypadnie w Lipsku tak, jak się spodziewam po jego występach, to zawsze może później i tak pójść do Barsy czy gdzieś. Ale Lipsk to przedziwny kierunek dla tego piłkarza. Czy on w ogóle będzie grał, kiedy Lipsk ma ustalony sposób gry i walczy w tym momencie o niemożliwe, czyli pokonanie Bayernu? Ja bym prędzej się spodziewał, że to Bawarczycy sięgną po Olmo. Być może Olmo zostanie nawet środkowym napastnikiem na miejsce Timo Wernera, którym tradycyjnie interesują się wszyscy najwięksi. Niezły steal, tak czy siak. Klub emeryta, assemble: Ashley Young oraz Victor Moses już oficjalnie w Interze. Raczej na pewno w tym tygodniu zostanie sfinalizowany Christian Eriksen, a także jakiś napastnik (Giroud lub Llorente, najprawdopodobniej).
  20. ogqozo odpowiedział(a) na Pelipe temat w Kącik Sportowy
    Dziwnie się z tym naprawdę czuję, że mam wrażenie bycia jakimś obrońcą Ole. Jak się świat zmienia przez rok... Man United w tym meczu gniotło Burnley, Pope zagrał świetny mecz, De Gea jak to De Gea, wpuścił wszystko co się dało. Nie żeby to było jakieś dobre... Ale samo to nie jest powodem do wiary, że inny trener by miał lepszy wynik. Jak Man City przegrywa tego typu mecze, mając w tym momencie miażdżąco lepszych indywidualnie piłkarzy do wykończenia od United, to nikt nie traktuje tego jako jakiś dowód na beznadziejność akurat trenera. Na dłuższą metę, fuks zazwyczaj się wyrównuje statystycznie, co także za kadencji Mourinho było widać. Wiadomo, że fani by chcieli walczyć o tytuł, a nie o 4. miejsce, ale to tak nie działa ze zmianami trenerów. Ci ludzie chcieli nikogo innego jak Mourinho, bo on zawsze walczy o tytuły, skończyło się na tytule Mistrza Europa League i odejściu gdy klub był 11 punktów za czwartym miejscem. Ten tweet to też jakieś retrospektywne tworzenie narracji. Widzę dużo więcej krytyki trenera, i poważniejszej (jednak inne oczekiwania ludzie mają wobec Mou i wuefisty, no sorry) teraz niż wtedy. Nikt jakoś specjalnie nie zwalniał jeszcze wtedy Mourinho, była krytyka, ale nie tak powszechna, po tej porażce z Huddersfield ludzie częściej krytykowali po prostu Lindelofa. Dzisiaj widzę taki wiralny tweet: "Haaland zdobył w tym roku więcej goli niż Man United!!!". Ciekawe dlaczego taka rzecz się przebija bardziej niż podobny tweet o Tottenhamie wielkiego, udręczonego Mourinho. Który zdobył w tym roku dwa gole, u siebie z Norwich. I jakoś im się udało wygrać 2-1 z Norwich u siebie, przy wyrównanym spotkaniu pod względem liczby szans na gola. Nie żebym jakoś wielbił Ole, jeśli jest lepszy trener to niech i go zatrudnią, ale Man United ostatnio gra przyzwoitą piłkę. Ma trochę pecha, trochę brak ludzi. Tak samo Chelsea ostatnio dość często przegrywa, ale mając przewagę, piłkarze są młodzi i czasami grają bardzo słabe mecze, ale trudno powiedzieć że kierunek byłoby nagle łatwo zmienić na lepszy. Za czasów Ole zrobili dwa duże transfery, Wan-Bissaka i Maguire, jeden wydaje się bardzo dobry, drugi przyzwoity. Klub odwrócił się od próby kontrolowania meczów i przez ostatnie lata ukształtował się tak, że najlepiej się czuje w kontrataku. To może nie być dobry kierunek dla tak dużego klubu, ale teraz to nie wiem jak oni by mogli to nagle zawrócić.
  21. ogqozo odpowiedział(a) na Daffy temat w Switch
    Coraz lepsze są te teksty. Pocket Camp to gra na komórki. To inna gra. Nie ma tam za bardzo chodzenia po niczym, tworzenia sobie miejsca, zbierania rzeczy bez końca, rozgrywki, swobody... To gra na komórki zrobiona jak gra na komórki, przez firmę nadal będącą w fazie testów, jak zoptymalizować te produkty tak by przyniosły najwięcej kasy z mikrotransakcji, co jest celem istnienia gier na komórki. W jutrzejszym odcinku: czy jest sens grać w Mario Kart 8 jeśli odbiłem się od Mario Kart Tour.
  22. ogqozo odpowiedział(a) na Daffy temat w Switch
    W Animal Crossing chodzi o wiele rzeczy. Podstawowe cele są dość prozaiczne: zbieranie kasy i rzeczy, większość graczy w AC się tym kieruje w jakiejś mierze. Spłacenie domu i jego rozbudowa czy też skompletowanie muzeów to zadanie na setki godzin. Domyślam się, że kiedy ludzie piszą że w AC "nie ma celu", mają na myśli brak jednego zunifikowanego celu: faktycznie, gra nie nabija ci jakiegoś jednego ogólnego Levelu za wszystko co zrobisz, i nie mówi które z rzeczy masz robić a które możesz olać. No i oczywiście brak kultowej forumowej FABUŁY: pod nieobecność jakiejś jednej dramatycznej historii, na scenariusz AC składają się niezliczone ilości zwykłych ludzkich interakcji z postaciami dokoła i wydarzeń cyklicznych (ot, grasz rok i nagle coś nowego się dzieje), których jest tak wiele, że raczej na pewno żaden jeden człowiek nie będzie w stanie widzieć wszystkich. Fani Animal Crossing zazwyczaj po prostu lubią te postaci; ich teksty i życie ich wciągają. Przez długi czas gry, do miasta wprowadzają się nowe postaci, a stare mogą się wyprowadzić. Nawet pomijając rozwijające się z części na część zintegrowanie multiplayera, AC zawsze było mocno jak singlowy odpowiednik MMO. Gra, w której postęp mierzy się co najmniej z tygodnia na tydzień, a nie z godziny na godzinę. A trochę nawet - jak odpowiednik tych facebookowych gierek, uzależniających ciągłym utemperowanym czasowo progresem. Fakt, że czas płynie "realnie", jest kluczowy i to on wpływa na tę podobno wielką różnicę wobec Harvest Moona: nie da się włączyć AC i coś "zaliczyć" haustem, wielogodzinne sesje właściwie nie mają sensu (choć niektórzy i to lubią), gra za to zachęca do włączania jej codziennie o pewnych porach, tak by pielęgnować nasze kwiatki i relacje z przyjaciółmi (i jedno i drugie UMRZE jeśli zostawisz grę na dłuższy czas). Wszystko rozwija się bardzo powoli... i fani AC to kochają. Ludzie zazwyczaj w to grają dla nieco podobnych emocji, co w jakieś FFXIV. Tylko że w tym MMO, inaczej niż w większości popularnych gierek online, postaci dokoła ciebie są miłe. Można by mnożyć przykłady na to, że ta gra jest z założenia "życiowa", tak jak gry "hardkorowe" w ogóle nie są: przykładowo, do przyjaciół możemy wysyłać listy, i gra potrafi przeczytać i oceniać te listy na podstawie m.in. użycia poprawnej interpunkcji. "Hardkorowi" gracze rozumieją, że pod względem programistycznym pisanie listów do AI nie ma sensu, ale dla wielu normalnych osób takie detale wpływają na obraz gry, która jest jak bycie z ludźmi. Ktoś docenia to, że się postarałeś i wysłałeś im ładny list - i na pewno podziękuje i odpisze tobie. To... miłe, dla wielu osób milsze niż życie. AC zdecydowanie nie jest grą dla większości "hardkorowych graczy". To gra dla ludzi lubiących urządzać sobie ładnie mieszkanie czy ogród (wyrażający ich indywidualność), mieć fajnych przyjaciół i być dla nich miłym, dbać o siebie i innych, ogólnie zrelaksować się bez ciśnienia. Tacy fani mówią o AC: 200 zł to niewiele za urządzenie mieszkania według marzeń, to nie jest nawet cena jednego krzesła. Nie jest to wiele za relaks każdego dnia w pociągu do pracy, bo tyle kosztuje jedna godzina psychoterapii. To, wydaje mi się, zdecydowanie największa gra, wśród której twórców połowa to kobiety, i największa konsolowa gra w ogóle, której fanami są w większości kobiety. Chociaż nasi forumowi mędrcy nazywają prawie wszystko "system-sellerami", to AC jest jedną z tych niewielu gier, dla których faktycznie konsole kupują ludzie, którzy bez tej jednej gry by jej w ogóle nie kupili. Zwłaszcza w przypadku Switcha, którego pierwsi nabywcy to byli prawie całkowicie młodzi faceci "hardkorowcy". Fani tej gry uważają, że Isabelle jest ikoną stylu i praw, a najbardziej znanym memem wyrosłym z gry są pełne szacunku rozmówki doge'a i Isabelle o tym, jak bardzo siebie nazwajem szanują. Patrząc na forum i np. na wyniki głosowania "Gra Roku", uznałbym to za normalne, że niewiele osób tutaj jest "targetem" AC, nie ma w tym nic dziwnego. Ja też jakoś napalony nie jestem. Dotychczasowe części były dla mnie za wolne, czasami zrobienie prostej powtarzalnej rzeczy wymagało długiego babrania się z menusami, przejściami, loadingami. Ta zapowiada się pod tym względem lepiej (powinna się włączać duużo szybciej, jest save w każdym momencie, nieco żwawsze sterowanie itd.), ale żadnego ciśnienia że "powinienem" w to grać nie ma.
  23. ogqozo odpowiedział(a) na Pelipe temat w Kącik Sportowy
    W tym sezonie to chyba jedyną niespodzianką będzie, jeśli Liverpool kiedyś nie wygra meczu. Ostatnie ich 30 meczów to 29-1-0, chore. No i tak, ten jeden remis w tym czasie wywalczyło właśnie United. Ale dzisiaj się na to chyba nie zanosi. Ile razy United rusza do przodu, to w ciągu sekundy ktoś z Reds im zabiera piłkę. Morderczy terror, jaki wprowadza ten GEGENPRESSING Kloppa to już jakiś żart. Ale akurat pod wodzą Ole, Man United chyba najlepiej się czuje, gdy podczas meczu liczy tylko na kontry.
  24. ogqozo odpowiedział(a) na Cris temat w Kącik Sportowy
    Przyzwoity debiut. To jakiś magiczny rywal, że rok temu Paco Alcacer też w jednym ze swoich pierwszych meczów wszedł w 59. minucie przeciwko Augbsburgowi, zdobył hat-tricka i wygrali 4-3. W sumie Alcacer od tego czasu ładuje gole, kiedy tylko gra, ale teraz jest, zdaje się, na wylocie, bo nie siadł nawet na ławce, a Dortmund dał bardzo mocny kontrakt Haalandowi (i złamał swoją zasadę, jaką miał od czasów odejścia Goetzego do Bayernu, by nigdy nie dawać klauzuli odejścia. Teraz Goetze sam jest chyba zbędny jako rezerwowa "dziewiątka" i może to on jeszcze w styczniu odejdzie). Aubameyang też strzelił hat-tricka w swoim debiucie dla BVB przeciw Augsburgowi. Wejście smoka w Austrii, wejście smoka w LM, wejście smoka w Bundeslidze. Typ robi karierę. Jego ogrowate postura i bieg mogą niedługo przerażać wszystkich bramkarzy w Niemczech.
  25. Nie ma teraz przecen na nic dobrego. Chyba że ktoś ma jakieś Capcomy do nadrobienia, obecnie wiele z nich ma najniższą cenę, jaką miało na Switchu (Okami, Dragon's Dogma, Residenty, Monster Hunter itd.). Poza tym dobre przecenione gry to Lovers in Dangerous Spacetime (co-op) i Shakedown Hawaii (sympatyczne GTA w zbieranie pieniędzy). Ogólnie wolałbym kupić coś dobrego, ale co kto woli. Pojawiła się na Switchu gra To the Moon. Pierwsze konsolowe wydanie tego mającego niemal 10 lat kultowego klasyka. Z nowości nie zostaje na razie nic jak czekać do 28 stycznia na wydanie również na Switcha GOTY, GOTG i ogólnie GOPS-a po tylu latach czekania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.