Treść opublikowana przez ogqozo
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Wywiad "Nintendo Dream Web" z Miyamotą, choć niby skupiony na otwieranym w Japonii muzeum i niczym innym, rzuca nieco światła na poglądy człowieka, który nadal ma dużo do powiedzenia w kwestii kierunku firmy. 【インタビュー】宮本茂さんに訊くニンテンドーミュージアムー「どうして任天堂がこんなものを作るんだ」と思ったのなら正解 – Nintendo DREAM WEB "Czemu muzeum? Pewnie każdy się czasem zastanawiał, "czemu Nintendo robi coś takiego". Do tej pory, staraliśmy się komunikować samym produktem, bez tłumaczenia się. Bałem się więc, że Yamauchi będzie na nie. Ale miałem tyle niewykorzystanych materiałów z przeszłości. Dziś nie da się ich nawet wykorzystać, zwłaszcza z czasów arcade, gdy nie ma żadnej działającej gry. (...) Każdego roku robię też seminarium dla 100-200 nowych pracowników, i robi się ono coraz dłuższe. Kiedyś to były dwie godziny gadania, teraz trzy... Staram się wytłumaczyć "czym jest Nintendo?", i dlatego tyle to trwa. Nawet ciekawe, ale robię to od 20 lat i chciałbym już przejść na emeryturę. Teraz mamy od tego wystawę. Dla nas to ważny temat dyskusji, jak zachować "nintendowskość" w Nintendo, gdy upływa czas, gdy Zeldę robi 300-400 osób, gdy mamy tysiące pracowników..." "Pokażemy po prostu pracownikom rzeczy z przeszłości. Mam nadzieję, że w ten sposób Nintendo nigdy nie włączy się do rywalizacji zwanej "Console Wars", żeby licytować się na piksele i klateczki. Bo ludzie zrozumieją, że Nintendo używa różnych technologii, by robić rzeczy wyjątkowe dla Nintendo, i że robi nie tylko gry, ale też wideo i inne środki rozrywki" "Myślę, że tutaj widać historię, w której Nintendo komercjalizuje pomysł w momencie, gdy pojawia się najbardziej odpowiedni punkt cenowy. Chciałbym, by ludzie to widzieli i ufali Nintendo. W sensie długofalowym, to oznacza, by akcjonariusze i doradztwo finansowe zaufało Nintendo i dało nam wolną rękę" "Robienie filmów. Jeśli ktoś chce zrozumieć Nintendo, najlepiejby widział IP. Ludzie mogą poznać IP i wrócić do gier, dlatego robimy kroki w dziedzinie IP, parków zabawy, filmów. W przyszłości, oczywiście, są też gry tych marek, ale może możemy zrobić coś bardziej atrakcyjnego... chciałbym o tym myśleć jako o zbiorze wielu rzeczy danej marki (...) Bo człowiek pamięta IP. Gry odchodzą w przeszłość, gdy wyjdzie nowa wersja. To bardzo smutne. Zaczęliśmy robić filmy po części z racji na ten smutek - patrząc na to, jak nasze gry stają się przeszłością, odwiedzaną tylko na Virtual Machine. Ale video jest ponadczasowe, video zostaje. (...) Zawsze mówię, że naszym celem jest "dawanie ludziom powodów, by wybrali Nintendo". Marzę o świecie, w którym gdy dziecko idzie do szkoły, nie ma pytania "jaką grę kupić?", tylko mówi się "jak pójdziesz do pierwszej klasy, kupimy ci Nintendo". "Kyoto? Kyoto jest ucieleśnieniem powiedzenia, że wszystko, co się wzniesie, musi spaść. Jak w "Heike monogatari": "rzeka nie przestaje płynąć, a jednak woda nigdy nie jest taka sama", uwielbiam to zdanie, może dlatego, że mieszkam w Kyoto. Zawsze uważałem, że to podstawa w biznesie, zachowanie ciągłego płynięcia do przodu, ale z zachowaniem pokory. (...) Gdy miałem 30 lat, mówiono mi często, że "nie mogę pracować jak designer", "muszę pojechać do Tokio", myślałem o tym, ale mi przeszło. Dlaczego? Gdy jadę do Tokio, pociągają mnie rzeczy, które są popularne w Tokio, które dobrze się sprzedadzą w Japonii. Ale nie chciałem przypadkowo zrobić czegoś, co by się sprzedawało tylko w Japonii. Nazywam to w firmie "lokalne w Tokio". Nie chodzi o to, że Kyoto jest takie międzynarodowe, ale pamiętanie, że Tokio też jest lokalne, specyficzne. (...) Co robisz w Kyoto? To, w co wierzysz, bo nikt nie skacze nad tobą. W rezultacie, sprzedaje się to na całym świecie. Uważam, że to, co jest w nas w środku, jest globalne. Teraz chcę to zaszczepić młodym ludziom... To nie ma kompletnie nic wspólnego z muzeum hehe"
-
007 First Light
Cover story o nowej grze rzuca nieco światła na priorytety IO, acz nadal nie dano dziennikarzom pograć samemu, a i większość detali opowieści jest uznawana za sekret. IO zawsze chciało zrobić tylko grę z własnym Bondem, własną opowieścią, i ten element dealu uważali za obowiązkowy. "Nie obchodziło nas nigdy pracowanie nad tym, żeby, nie wiem, Pierce Brosnan miał wiele pikseli" uważają, że mogą zrobić z Bondem, co chcą, bo było już tyle różnych Bondów. "Nie musieliśmy nigdy myśleć: czy to jest bondowskie? Nie mieliśmy listy obowiązkowych cech do wypełnienia. Teraz jest taki. A potem stanie się taką postacią, którą znamy. Ale jak do tego dojdzie? I którą z wersji Bonda się stanie?" Bond widziany jest przez IO jako kolejna, bardziej współczesna postać, i gra będzie odpowiadać na współczesny świat. "Ten Bond nie jest dinozaurem" początki od "zera" są też dla nich ciekawsze. "Wszyscy wiemy, co Bond pije, czym jeździ, jaki ma zegarek. To wszystko szybko staje się płytkie. Żeby zaangażować widownię, trzeba więcej niż takich odniesień. Nie chcieliśmy odhaczać obowiązkowych elementów". Także w kwestii muzyki, byli bardzo ostrożni, by nie przesadzić ze znanymi motywami "Dr. No jest niesamowity, bo zaczyna się film, i Bond... jest gotowy. Ma już to wszystko, co ma Bond, wygrywa w kasynie, kobiety się na niego rzucają, i jest to dla niego typowy dzień jak co dzień, jest tym znudzony. Ale trudno się z tym identyfikować. Nie chcieliśmy tworzyć kogoś, kto od razu jest panem świata, to mało ciekawe" Aktor Patrick Gibson przekonał ich swoim uśmiechem, choć rozważano też stworzenie cyfrowej, własnej twarzy. "Testowaliśmy wielu aktorów, ale nie mogliśmy go zapomnieć. Ma w sobie taką moc. Humor, serio - on umie zagrać wszystko. Miał świetną chemię z aktorkami. I jest odpowiednio atrakcyjny... nie chcę go wkurwić, ale chyba mogę przyznać, że Patrick nie wygląda jak supermodel" nowy Bond przede wszystkim jest opisywany jako "czarujący" i "optymista" "może się wydawać beztroski, ale właściwie Bond to bohater. To rycerz, który ma swoje nienegocjowalne wartości" 47 zawsze był pewną podstawą dla tej gry. Pitch nowego Bonda dosłownie wyglądał tak: wzięli Sapienzę i nałożyli Hitmanowi twarz Daniela Craiga. Sapienza została wybrana jako zróżnicowany level, zachęcający do skradania w stylu Bonda Różnica - "47 ma w sumie tyle sumienia, ile ma sam gracz. Bond taki nie jest. Bond nigdy nie podejdzie do kogoś i nie strzeli do niego" Stąd system "licencji na zabijanie". Nasza postać nie może nigdy zabijać cywili, i wszelkie akty przemocy są wykonywalne tylko wtedy, gdy ktoś inny już zaczął atakować nas każda lokacja jest podzielona na "główny gameplay" w stylu Hitmana, i sceny akcji w stylu Uncharted "nie chcemy kopiować dosłownie Casino Royale, ale celujemy w tego typu uczucie, w ten akrobatyczny, dynamiczny system, że jesteś ciągle w ruchu. Trzęsąca się kamera, wślizgi za zasłonę, ciągłe przejścia między walką wręcz i na dystans". Niemniej w scenach akcji również można używać gadżetów, tak jak w szpiegowaniu, co może mocno zmienić ich przebieg jazda autem. Ile w tym jest gameplayu? "Jeśli samochód by ci ciągle uciekał, to nie byłoby fajne dla graczy. Dlatego... jeśli dobrze jeździsz jako gracz, to sobie poradzisz normalnie. A jeśli nie, to gra cię pokieruje i dostaniesz tę magiczną pomoc. (...) Można nadal mieć game over w tych sekcjach. Głównie trzeba się skupić na tym, by w nic nie uderzyć" wolność na drogach jest pozorna. Jak mówią "skręć w lewo", to naprawdę nic wielce ciekawego nie ma jak skręcisz w prawo. "Bond dla ludzi jest jak okazja, by przeżyć wymarzone wakacje" - to zdanie chyba mówi wiele o priorytetach gry. Wiele szczegółów jest nadal zakrywanych przez studio. W tym tożsamość głównego złego/złych. Wydaje się, że gra zacznie się bliżej nieokreślonym "epizodem islandzkim", w konsekwencji którego Bond zostanie zwerbowany do służb. A pomiędzy jednym i drugim pewnie będzie czołówka z piosenką. Dziś wiemy, że tę piosenkę może wykonać Lana Del Rey, która zarejestrowała właśnie w ZAIKS-ie singiel pt. "First Light".
-
Xbox Game Pass - gry w abonamencie
W filmach making of widać, że Double Fine ma bardzo specyficzny proces, gdzie ich wiatr poniesie to kierowani inspiracją sobie coś robią. Z drugiej strony, nieraz ludzie pracują nad czymś i nawet nie wiedzą, jaka to gra, bo nie są w gronie kreatywnych wtajemniczonych. Mimo wszystko zakładam, że nie była to jakaś "główna" ich produkcja przez tyle lat. Schafer coś pewnie robi w końcu, i jeśli cokolwiek robią "większego", to jednak na pewno z jego zaangażowaniem. Jedyne co powiedział, to że ma jakiś swój projekt, że Double Fine robi "wiele gier" i że żadna z nich nie jest sequelem, bo "po Psychonauts 2 na razie jesteśmy nasyceni w tej kwestii". Mają specyficzne podejście... Ale tak, człowiek się zastanawia, z czego oni się utrzymują hehe.
-
NBA
Ciągle zapominam, że stracili Doriana. Wielka strata, świetnie się wpasował w ekipę i podniósł poziom defensywy. Zostaje piątka zawodników dość chimerycznych, "dobrych jak się starają", żaden nie ma reputacji dobrego defensora, ciekawe jak im pójdzie.
-
Super Mario Galaxy 1+2
Kilka razy przy jakichś listach "top gier ever" pisałem, że taka gra jak Galaxy już nie powstanie raczej, nie przy takim budżecie. Nie kalkuluje się robienie gier "walisz do przodu jednorazowo po planszach i tyle". Ludzi bardziej ciągnie do duuużych gier, a Mario Galaxy 2 jednak jest do pyknięcia w kilka dni. Lata mijają i nie widzę zmiany w tym. Astro Bot był niby następcą/próbą Mario Galaxy, i był kolosalnym sukcesem, ale konkretnie nazwijmy to - pochwalono się oficjalnie sprzedaniem 2,3 mln sztuk. Już po fali wszelkich nagród "goty" otrzymanych przez tę grę. Myślę, że to nikogo nie zachęciło w branży - raczej uznali "kurna, jak gra na 94 którą wszyscy się jarają sprzedała 2,3 mln sztuk, to ile sprzeda jeśli jeszcze nie wyjdzie tak dobrze".
-
Xbox Game Pass - gry w abonamencie
Parę osób o grze wspomniało na forum poza mną, raz jak ją pokazano na targach i kilka razy z okazji tego że jest na Game Passie. Bez Game Passa byłaby kompletnie anonimowa lol. Ja też bym pewnie o niej nie pisał, bo gdzie, kogo to obchodzi? Może gdzieś wspomniał przelotnie. Na pewno Microsoft jakoś nie ma przebicia z tymi swoimi gierkami. Jakby Nintendo wrzuciło prezentację tej gry na Directa, to jednak trochę tam by się o niej gadało. W ogóle to Microsoft mógłby robić co miesiąc taki "Game Pass Direct", mają się czym chwalić. Mam wrażenie, że usługa mocno ludziom spowszechdniała. W tym roku wiele spośród najgłośniejszych gier było na Game Passie - Ekspedycja, Silksong - i Microsoftowi nie udało się chyba jakoś skojarzyć z tym w powszechnej świadomości. Te gry akurat przeżyją, ale te wydawane przez Microsoft - kto inny ma je promować?
-
Premier League
Transfer tańszy, ale Gyok ma 27 lat i jak ma grać, to raczej teraz, a nie na przestrzeni dekady. Jak na ten wiek to jest bardzo wysoka kwota transferowa, rzadko się taka trafia. Bądźmy szczerzy, na razie Arsenal na dwóch nogach stoi: obrona (mało okazji przeciwników, a jak już to Raya bronił) i stałe fragmenty. Tylko TRZY stracone gole. DZIESIĘĆ goli ze stałych fragmentów. Czuję ten klimat bezlitosnej maszyny jak za czasów gdy Mourinho przyszedł do Premier League. To na ten moment pozwala przymykać oko na to, jak to wygląda w ataku i ze strzelaniem. Gyoka broni że niby strzelił 3 gole i ma okazje, ale traci piłkę jak pojebany. Jeszcze ciekawsza jest niezwykle rozczarowująca forma Odegaarda w tym momencie.
-
Absolum
Myślę, że sporo osób tutaj pogra w tę gierkę i jest jedną z najlepszych wydanych w tym roku. ABSOLUM to chodzona bijatyka od Dotemu, która posuwa gatunek w XXI wiek nie tylko graficznie, jak poprzednie Streets of Rage 4. Sporo osób porównuje go do Dragon's Crown! Mamy tu miks chodzonej bijatyki i rogalika oraz action-RPG, z siatką wyborów, buildów i progresu. Co może nie każdemu miłośnikowi oldskulu przypasować. Zaczynanie od zera potrafi być początkowo powolne, chociaż po kilku godzinach mamy więcej rzeczy odblokowanych i wtedy już NIE JEST SŁABO. Jakość. Piękne wykonanie, łączące moce znanych już z wyjebanej grafiki 2D Francuzów ze sławnymi kompozytorami z Japonii i USA. Podobno świetne multi. Wciąga. Rozwój postaci, strategia. Powtarzanie, adaptacja. Nawalanie. Zaskakująco sporo opowieści, chociaż poznajemy ją raczej w sensie budowy świata, niż żeby postaci miały jakieś rozbudowane faktyczne wątki. Czego tu nie ma? Osiemset nagród GOTY? Jeszcze nie, ale niedługo, zobaczymy. Gracie w Absolum?
-
Premier League
Jak Wirtz gra słabo to wszyscy się srają w internecie, jaki ten Wirtz beznadziejny (i ile pieniędzy "kosztował"!). Albo Isak. Jak Gyokeres gra słabo, to widzę zawsze komenty "czemu Arsenal nie potrafi zadowolić genianego Gyokeresa, czemu nie grają tak by wykorzystać go, co za błąd ekipy". Pytanie co Arteta zrobił, że Gyok jest w tym sezonie tak cienki nawet w reprezentacji Szwecji, gdzie nawet z Kosowem u siebie był bezradny. Koleś był gwiazdą reprezentacji nr 1, a w tych eliminacjach gra padakę w każdym meczu. W Arsenalu lepiej być, bo wygrywają, więc nikt nie narzeka hehe.
-
eShop - małe gry, VC, ciekawe promocje itd.
Na NL zauważyłem, że na Switchu (i PS5) wyszła w końcu gra XENOTILT: Hostile Pinball Action. Nie warto jej ignorować, po tym jak nieco zaginęła wydana tylko na PC. Ogólnie Xenotilt to pinball, w który grać można bez końca - ulepszona do niemal perfekcji wersja Demon's Tilt. Wypełniona celami i punkcikami. Być może gra, którą jako pierwszą polecę komuś, kto nie lubi pinballa, a chce jakiegoś. Trochę rzygam czytaniem nagłówków "ta gra to Balatro gatunku X", ale coś tam w tym jest. Tyle że Xenotilt na pewno nie jest pasywną grą na myślenie. Ekran jest wyjebany efektami na stole pinballowym. Pewnie da się w to grać skillowo - nawet bardzo - ale powodzenia lol. 80 zł na start. Gra na krótkie sesyjki, raczej kilka minut trwa typowe granko. Co nie znaczy, że łatwo po jednym odłożyć konsolę.
-
Premier League
Co tu dużo gadać, kiedy ten Slot w końcu poleci? Ludzie wymyślają powody, jak zawsze jak duży team przegra, no wiadomo, ale jakoś mnie to nie kręci strasznie. Źle nie grali - mieli piłkę, mieli szanse, nie wpadło, trudno. Wiadomo, że Isak jest denny, Salah jest denny na ten moment. Boczni obrońcy na ten moment to jest straszny spadek względem świetności Robertsona i Trenta. Znając Isaka to będzie miał za kilka miesięcy nagły zwrot i zacznie strzelać gola za każdym razem jak będzie miał okazję i się okaże że jednak Slot mądry. Coś wymodzą, młodzi są.
-
Premier League
I tak oto przygoda Angego Postecoglu z Nottingham szybko się skończyła, po kilku słabych wynikach. Chyba najszybsze zwolnienie w historii? Technicznie, Sam Allardyce wyleciał niedawno z Leeds po 30 dniach, ale w sumie to on był i tak zatrudniony tylko na koniec sezonu i to było spodziewane. O dziwo ciekawy sezon się szykuje, bo tym razem nie zanosi się, by beniaminki były do lania - cieniują za to Wolves, West Ham i Nottingham.
-
Bundesliga
Dzisiaj Bayern-BVB. Wygląda, że znów ten mecz jest najlepszym, co Bundesliga nam da. Pod wodzą Kovaca, Dortmund wygląda po prostu ok i gra lepiej niż ktokolwiek inny. Leverkusen powoli buduje nowy skład (z mistrzowskiej ekipy zostało góra 1-2 zawodników w jedenastce), Eintracht za to już dostał 3-0 od Bayernu. Ciężko jednak będzie o ponowne emocje co do mistrza. Wyniki mówią za siebie. Bayern wygrał wszystkie 6 meczów, i tylko raz mniej niż TRZEMA bramkami. Ekipa Kompany'ego wydaje się miażdżyć resztę Niemiec jak nigdy. Kane, Olise, Diaz to miazga jak za najlepszych czasów Ribery, Robben, Gomez. Odżył też Gnabry, wszystko to wygląda nie fair. Nie ma też chyba większych kontuzji po reprezentacjach. Nawet Konrad Laimer delegowany do gry na lewej obronie o dziwo radzi tam sobie świetnie. Jeśli i dziś Bayern pyknie jakieś 4-0, to będzie się wydawało, że liga jest skończona w październiku...
- Xbox Game Pass - gry w abonamencie
-
Hades II
Po niecałych 130 godzinach wyinstalowałem grę. Poczułem pierwszy raz brak tego uzależnienia, że nagle robię run tylko dla jednej rzeczy, a już nie mam motywacji zrobienia całego. "Trzy nagrody szkieletora" odsłoniłem, zrobiłem grę każdym aspektem (zazwyczaj na lekko wysokim czaszkarzu - głównie robiłem 20-24, choć bądźmy szczerzy, prawdziwe komplikacje zaczynają się znacznie wyżej... ale też jak się pogra na takim 24, to potem jak spróbujemy bez czaszek to jest niezłe uczucie trybu easy hehe). Zrobiłem wszystkie przepowiednie (chyba - niektóre pojawiły mi się podejrzanie późno, np. jak Circe mnie nagle poprosił o perłę... długo po przejściu głównego wątku i wielu rozmowach z nią). Zrobiłem wszystkie formy zwierząt. I tak dalej. Czego nie zrobiłem nadal po 130 godzinach, to wszystkie więzi z postaciami lol. Z Arachne, Ikarem i jedną pod koniec gry nadal nie miałem. Geez, a SPORO z nimi gadałem. Ale nadal za mało. Nie odblokowałem też oczywiście wszystkich dekoracji i rang, bo tutaj już nie ma zmiłuj - trzeba by przechodzić grę W CHUJ razy pod rząd - a, co gorsza, bez dodatkowych celów. Tutaj fajnie by było, i w stylu tej gry, gdybyśmy np. dostawali więcej materiałów przy jakimś utrudnieniu, albo np. po 2 pióra, łzy, perły itd. jeśli pokonamy bossa w trudniejszej wersji. Tymczasem jeśli ktoś chce zbierać ich więcej, to w sumie "najefektywniej" jest nastawić się na grind, ustawić 0 czaszek i napieprzać to masowo, bez końca acz już bez dodatkowych elementów rozgrywki. To już dla maniaków. Pojebana sprawa, jak szybko te 130 godzin minęło. Niby nic tu nie ma, małe scenki, małe odblokowanka, a cały czas przez tyle godzin obcowałem z nowym zaplanowanym dość liniowo kontentem. Wspaniała action-RPG-owa przygoda, nie ma co.
-
Ekstraklasa + Puchar Polski
W ogóle na Weszło czytam, że Benjamin Mendy... nie gra w Pogoni, i nie wiadomo, ile jeszcze tygodni minie, zanim będzie w stanie grać. Uwielbiam takie transfery, że wszyscy wiedzą, że chujnia będzie, ale i tak trzeba je zrobić. Czy ten koleś nie był w ogóle wolnym agentem? Z kim rywalizowano, podpisując kontrakt z kolesiem, który musi najpierw potrenować spokojnie przez parę miesięcy, by może potem być w stanie grać?
- Xbox Game Pass - gry w abonamencie
-
Pokémon Legends: Z-A
Zamówiłem kiedyś na sklepie Nintendo, bo wiadomo, mieli po taniości i kubek, i czapeczkę, i parasolkę i coś tam w bonusie (zachęcam jeśli jakiś KOLEKCJONER chce je kupić ode mnie), ale ciekawe kiedy faktycznie dojdzie, na razie w ciągu 3 dni przejechało z magazynu w Montpellier do magazynu pod Paryżem i tyle.
-
Wsteczna kompatybilność ze Switch 1
Dzisiejszy hicior na wszelkie platformy Ball X Pit nie posiada na premierę wersji Switch 2. Niemniej ma ona nadejść niedługo, przed końcem roku. Ma to być darmowe uaktualnienie dla posiadaczy wersji S1. Gra raczej nie ma żadnych problemów z działaniem, no ale mogą podbić rozdziałkę i może dać 120 fps.
-
Wsteczna kompatybilność ze Switch 1
Szalenie popularny (na pececie) ARK dostaje dzisiaj update optymalizujący grę na Switchu 2. Przypomnijmy, że pierwsza wersja została ostro zjebana przez recenzentów, zgarniając mocne 29 na Metacriticu, za to Ultimate Survivor miała być znacznie ulepszona i w miarę grywalna. Oprócz rozdziałki i klatkażu, patch ma też ogólnie poprawiać różne błędy na obu Switchach. Gra na Switchu kosztuje 200 zł, acz dość często ma przeceny na 50 zł. Obecnie jest za 80 zł, a goły Ark za bodaj 32 zł.
-
Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2026 - Kanada, Meksyk, USA
Benin przegrał 4-0 z Nigerią po hat-tricku Osimhena i jednak spadł na 3. miejsce i nara. Na razie zostaje tylko trzech debiutantów na MŚ: Zielony Przylądek, Jordania i Uzbekistan. Z Afryki dołączyły dziś dość znane marki, z Azji - Arabia i Katar. W Europie za to tylko Anglia zapewniła sobie awans. Cała reszta teoretycznie może odpaść. Gorący listopad!
-
Xbox Game Pass - gry w abonamencie
Ball X Pit wyszedł i jest zajebisty. Co tu dużo dodawać. Jeszcze jeden z hiciorów roku w abonamencie. Ciekaw jestem bardzo Keepera, który wychodzi za dwa dni. Ogólnie większość studiów przejmowanych przez Microsoft trochę mnie zawodzi, ale w pewnym sensie Microsoft trochę uratował Psychonauts 2. Jestem ciekaw nowego kierunku Double Fine bez zaangażowania Schafera. Demko było obiecujące.
-
eShop - małe gry, VC, ciekawe promocje itd.
Dziś wyszedł kolejny z hiciorów indie, które nieraz hype'owałem - Ball X Pit. I nie zawiódł, zbierając oceny w okolicach 8,5/10. Jest to gra typu Vampire Survivors, powiedzmy. Ciągle więcej i więcej nabijania rzeczy. Trudno to inaczej opisać. Wciągająca sprawa. Możecie mieć problem z wolnym czasem jak to kupicie. Nie zakładam jednak tematu, bo mi zamkną czy coś. Ale jest nasrane atrakcji w chuj. Ale to może być hicior na miarę Vampire Survivors, przynajmniej gdyby nie ta "wysoka" cena. 60 zł. Dostaliśmy w półtora miesiąca masę HICIORÓW, w postaci Shinobi, Silksonga, Hadesa, Absolum, Trailsów i Ball X Pit. Z większych nadziei na aż takiego hita resztę roku na Switcha można wymienić już chyba tylko Morsels, może nadal Demonschool. Trochę innych gier nie będzie na Switcha albo przełożone raczej na 2026. Oczywiście czas pożreć też mogą duże premiery jak Dragon Quest czy Metroid "wierzymy" Prime.
-
Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2026 - Kanada, Meksyk, USA
Trump kolejny raz zasugerował wpływ na samą organizację MŚ, a wręcz władzę nad FIFA, choć prawdopodobnie tak sobie tylko napierdala słowami jak zwykle. "Moglibyśmy zabrać Bostonowi prawa do organizacji. Burmistrz jest niedobra... radykalnie lewicowa. (...) Jeśli ktoś robi złą robotę, to zadzwonię do Gianniego, który jest fenomenalny, i powiem: przenieśmy to w inne miejsce. I on to zrobi. Nie będzie mu się podobało, że to musi zrobić, ale to zrobi. Zrobi to bez kwestionowania". Wiceprezes FIFA, Montagliani, oficjalnie powiedział, że to nieprawda i że FIFA w pełni kontroluje turniej i podejmuje decyzje. Zapewne za wiele się tak naprawdę nie wydarzy w organizacji, która będzie jeszcze przed wyborami parlamentarnymi. Możliwe są zmiany czasu meczów, jako że upał mocno dał w kość zawodnikom na KMŚ. Obecnie zaplanowane godziny na mecze to według polskiego czasu: 18, 21, północ i 3 w nocy. Ale rozważane jest opóźnienie ich, by uniknąć tych najwyższych temperatur. Będzie to jednak ustalane raczej po losowaniu, gdy konkretne stacje będą negocjować znając mecze swoich ekip. Są też rozwiązania techniczne, część stadionów można zadaszyć, mieć klimatyzację, ale raczej tylko kilka.
-
Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2026 - Kanada, Meksyk, USA
Futbol jednak jest dziwny. Nawet Polska nie była wcale daleko od medalu. Odpadła w karnych w ćwierćfinale. W półfinale średnia Walia... jeszcze trochę fuksa i mogła być historia jak z Grecją czy Danią. Włochy to świetny przykład, trudno uwierzyć, że oni byli jedyne CZTERY LATA TEMU mistrzami Europy, w świetnym stylu. Potem na Mundial nie awansowali... na Euro cudem wyszli z grupy po tym golu w 98. minucie (czy ktokolwiek dziś pamięta, kim jest Zaccagni? Ja nie) i lanie od Szwajcarii w 1/8 finału. Teraz są tłem dla Norwegii, i w barażach wcale nie muszą wejść na kolejny Mundial. Jak oni wcisnęli to złote Euro między dwa odpadnięcia w eliminacjach? Norwegia to żaden potentat, nie będą nigdy dominować meczu jak Hiszpania, ale już się mogą cieszyć, jak wskoczyli na wyższy poziom po tylu latach cienizny. Mają ten vibe trochę jak Polska 2016, że największe gwiazdy Haaland i Odegaard w końcu dostarczają, czego każdy oczekuje, a ponadto inni randomowo wskakują na świetny poziom. Taki Nusa na razie nie jest nikim w Bundeslidze, a wymiata w tych meczach kadry - nie wiem czy nie jeszcze lepszy od tej dwójki. W obronie Ajer czy Moller Wolfe postawili się Włochom pięknie, to nie był fuks, Włosi nic nie stworzyli. Jest po prostu i solidność i skuteczność, choć kto wie jak wypadną przeciwko czołowym ekipom. Kadra ma klubowe kariery na poziomie. Bramkarz z Sevilli (może stary i cienki, ale nie miał na razie co bronić), obrona z Premier League/Serie A/Borussii, napastnicy wiadomo... Jeden Berg gra w Norwegii, nie wiem czemu, w Europa League błyszczał, ale coś mu nie pykło z wyjazdem na Zachód. No ale klubowo to ta kadra stoi lepiej niż jakakolwiek polska, nawet gdy 3-4 graczy miało naprawdę topową pozycję w Europie w okolicach 2016.